Inny wiersz T. Różewicza

Kategoria: O poezji i poetach, pisaniu i czytaniu wierszy.

Wersja archiwalna tematu "Inny wiersz T. Różewicza" z grupy pl.hum.poezja



Marcin Jaworski
25 Lip 2000, 03:00
Jak już kiedyś wspomniałem, to jest grupa dyskusyjna
pl.hum.poezja i dlatego serdecznie zapraszam do dyskusji
na temat poniższego wiersza uznanego poety.

        "I pomyśleć"

        i pomyśleć

        że gdyby
        kolasa się nie wywróciła
        koło nie odpadło
        oś nie pękła

        nie byłoby "IX Symfinii"

        z finałową kantatą
        "Ody do radości" F. Schillera

        "Sonaty Kreutzerowskiej"

        a także Ludviga van Beethovena

        i pomyśleć co by to było
        gdyby koło ni odpadło
        oś nie pękła itd.

        aż człowieka strach ogarnia
        gdy o tym pomyśli

        jak to dobrze
        że zawsze znajdzie się Taki
        co o tym pomyśli zbada
        napisze artykuł
        a nawet
        rozprawę

--------------------------------------
W oryginale ("Zawsze fragment. Recycling.") fragmenty
tekstu ujęte tutaj w cudzysłów wydrukowane są kursywą.

Marcin Jaworski
26 Lip 2000, 03:00
Serdecznie zapraszam do dyskusji na temat poniższego
wiersza (tym razem przepisany bez literówek).

        "I pomyśleć"

        i pomyśleć

        że gdyby
        kolasa się nie wywróciła
        koło nie odpadło
        oś nie pękła

        nie byłoby "IX Symfonii"

        z finałową kantatą
        "Ody do radości" F. Schillera

        "Sonaty Kreutzerowskiej"

        a także Ludviga van Beethovena

        i pomyśleć co by to było
        gdyby koło nie odpadło
        oś nie pękła itd.

        aż człowieka strach ogarnia
        gdy o tym pomyśli

        jak to dobrze
        że zawsze znajdzie się Taki
        co o tym pomyśli zbada
        napisze artykuł
        a nawet
        rozprawę

--------------------------------------
W oryginale ("Zawsze fragment. Recycling.") fragmenty
tekstu ujęte tutaj w cudzysłów wydrukowane są kursywą.

ellu bi-s
26 Lip 2000, 03:00

Marcin Jaworski <lopedev@poczta.onet.plschrieb in im Newsbeitrag:
397e8c8@news.vogel.pl...

Serdecznie zapraszam do dyskusji na temat poniższego
wiersza (tym razem przepisany bez literówek).

        "I pomyśleć"


czesc, Marcinie :), dzieki za wiersz R. przeczytalam z ciekawoscia. dyskusje
tez chetnie poczytam. ja sie nie pisze, bo ledwie mam czas na czytanie, a
dyskusja czasochlonniejsza. milego dnia :-))) e.

Bartosz Kaminski
26 Lip 2000, 03:00

Użytkownik Marcin Jaworski <lopedev@poczta.onet.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:397df@news.vogel.pl...

Jak już kiedyś wspomniałem, to jest grupa dyskusyjna
pl.hum.poezja i dlatego serdecznie zapraszam do dyskusji
na temat poniższego wiersza uznanego poety.

        "I pomyśleć"

        i pomyśleć

        że gdyby
        kolasa się nie wywróciła
        koło nie odpadło
        oś nie pękła

        nie byłoby "IX Symfinii"

        z finałową kantatą
        "Ody do radości" F. Schillera

        "Sonaty Kreutzerowskiej"

        a także Ludviga van Beethovena

        i pomyśleć co by to było
        gdyby koło ni odpadło
        oś nie pękła itd.

        aż człowieka strach ogarnia
        gdy o tym pomyśli

        jak to dobrze
        że zawsze znajdzie się Taki
        co o tym pomyśli zbada
        napisze artykuł
        a nawet
        rozprawę


mówił do państwa Bogusław Kaczyński
jakoś mnie nie przekonuje nowa wersja Różewicza
(poza momentem, kiedy wydało mi się, że to będzie "smerfonia"; zaintrygowało
mnie)
może z powodów osobistych: w tym stylu przemawiał średnio raz na miesiąc do
naszej klasy przykry typ w filharmonii, sprawiając, że jak jeden mąż
znienawidziliśmy muzykę klasyczną
to nic, to się przeczołga: R. miał sporo słabszych momentów
a ostatnio jeden mocniejszy: na pytanie o okoliczności obcowania poety z
Absolutem odrzekł: a tak, bardzo dobra szwedzka wódka, nie mam po niej kaca
nie świetny pomysł na wiersz?

no i ta "O radości!"
mnie się już zaczyna od niej robić niedobrze, a zjednoczenie dopiero przed
nami
ostatnio słyszałam w wersji na komórę
pip pip pippip pippip pippip...

ragana

Włodzimierz Holsztyński
27 Lip 2000, 03:00

  "ellu bi-s" <binswan@epsdata.comwrote:

Marcin Jaworski <lopedev@poczta.onet.plschrieb in im Newsbeitrag:
397e8c8@news.vogel.pl...

| Serdecznie zapraszam do dyskusji na temat poniższego
| wiersza (tym razem przepisany bez literówek).

|         "I pomyśleć"

czesc, Marcinie :), dzieki za wiersz R.
przeczytalam z ciekawoscia. dyskusje
tez chetnie poczytam. ja sie nie pisze,
bo ledwie mam czas na czytanie, a
dyskusja czasochlonniejsza. milego dnia :-))) e.


A Ty, Marcinie, gdybys po kazdym kazdego artykule
na php pisal na php, ze nie masz czasu, to
nie mialbys czasu na przepisywanie Rozewicza.
(Nie wypowiadam sie o wierszu,
bo juz nie mam czasu, ledwie na pozdrowienie wystarcza).

Pozdrawiam,

    Wlodek

Sent via Deja.com http://www.deja.com/
Before you buy.

ellu bi-s
27 Lip 2000, 03:00

Włodzimierz Holsztyński <w@westpole.comschrieb in im Newsbeitrag:
8lp72o$b7@nnrp1.deja.com...


  "ellu bi-s" <binswan@epsdata.comwrote:
A Ty, Marcinie, gdybys po kazdym kazdego artykule
na php pisal na php, ze nie masz czasu, to
nie mialbys czasu na przepisywanie Rozewicza.
(Nie wypowiadam sie o wierszu,
bo juz nie mam czasu, ledwie na pozdrowienie wystarcza).


mam wrazenie, Wlodku :) czy usilujesz byc dowcipny? podziekowalam Marcinowi
za Rozewicza, bo przepisal go w wyniku dyskusji w moim watku i wyjasnilam
dlaczego nie moge sie wlaczyc do dyskusji (ktora, jak widze, coraz goretsza
;)) o wierszu.

a teraz, drogie dzieci, pocalujcie misia w ... ;)

e.

Fred Goldstein
27 Lip 2000, 03:00

Bartosz Kaminski <ren@kki.net.pl
przytoczył mądrość "ponadczasową";-):T.R.

na pytanie o okoliczności obcowania poety z
Absolutem odrzekł: a tak, bardzo dobra szwedzka wódka, nie mam po niej
kaca
nie świetny pomysł na wiersz?


;-) ?
IMHO
Najlepsze wiersze powstają pod wpływem kaca
-  jakiej on by nie był proweniencji :-)

Tak uważam !

Pozdrawiam serdecznie :-)

Marcin Jaworski
28 Lip 2000, 03:00
ragana napisała:

mówił do państwa Bogusław Kaczyński
jakoś mnie nie przekonuje nowa wersja Różewicza
(poza momentem, kiedy wydało mi się, że to będzie "smerfonia";
zaintrygowało
mnie)
może z powodów osobistych: w tym stylu przemawiał średnio raz na miesiąc
do
naszej klasy przykry typ w filharmonii, sprawiając, że jak jeden mąż
znienawidziliśmy muzykę klasyczną


(...)

To ciekawe, do mnie też przemawiał człowiek w filharmonii.
Zapamiętałem go wyraźnie, w przeciwieństwie do zapowiadanej muzyki.
Jednak gdy piszesz o Bogusławie Kaczyńskim, gdy sugerujesz jakoby
Różewicz właśnie "w tym stylu" - jestem zdziwiony. Czy nie
dostrzegasz autorskiej ironii obecnej w ostatniej zwrotce?
Według mnie jest różnica między śmiertelnie poważnymi biografami
ludzi wielkich, prześmiewanymi tu akademikami, którzy sadystycznie
rozwałkowują na blacie swego biurka każdy twórczy bąbel,
a dystansem i przekąsem Różewicza. Miałem raczej nadzieję, że
ktoś z potencjalnych dyskutantów - zauważając tę prześmiewczą
nutę - wyrazi sprzeciw, zechce jednak oddać sprawiedliwość ludziom,
którzy profesjonalnie zajmują się wszelkiego rodzaju krytyką,
tym którzy systematyzują dorobek kultury etc. Bo myślę sobie,
że dokładna znajomość procesu dojrzewania gron i procedury
wytwarzania przednich marek win nie umniejsza satysfakcji z ich
konsumpcji. Znajomość okoliczności odkrycia penicyliny nie osłabia
etc. To tylko kwestia wolnego miejsca w głowie i ciekawości.
(I oczywiście chęci do dyskusji Koleżanek i Kolegów z php.)
Podsumowując, kolejny raz "nie" uznanemu poecie Różewiczowi ;-)
Tyle że z odmiennych nieco niż Twoje powodów.
LdV

ragana
29 Lip 2000, 03:00

Użytkownik Marcin Jaworski <lopedev@poczta.onet.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:3981707@news.vogel.pl...

To ciekawe, do mnie też przemawiał człowiek w filharmonii.(...)


a czy Twoje rodzinne miasto nie jest przypadkiem pięknie położone wśród
wzgórz i jezior?

Jednak gdy piszesz o Bogusławie Kaczyńskim, gdy sugerujesz jakoby
Różewicz właśnie "w tym stylu" - jestem zdziwiony. Czy nie
dostrzegasz autorskiej ironii obecnej w ostatniej zwrotce? (...)


mój błąd: powinnam oddzielić pierwszą linijkę mojego komentarza od reszty
ta pierwsza miała być podsumowaniem wiersza, a reszta - usprawiedliwieniem
bo wstyd mi! że na dźwięk "Beethoven" dostaję wyrzutów alergicznych, a moja
niechęć natychmiast się rozszerza na resztę danej wypowiedzi i jej,
niejednokrotnie Bogu ducha winnego, autora
w momencie "Beethovena" po prostu założyłam sobie, że ten wiersz mi się nie
spodoba
trauma - siła wyższa
a jednak, uznawszy swoją ułomność, nadal uważam, że nie jest to najlepszy
Różewicz
(niestety, co to jest IMHO dobry Różewicz, umiem pokazać tylko na
przykładach)
chociaż niezła łapka na formalistę
który wyłapie każde autorskie mrugnięcie, a sam do siebie mrugnąć nie
potrafi
mówię, bom smutna i sama pełna winy... trochę ;-)

thx M.J. :-)
jak mawiają pod koniec filmów systemu "kino familijne": dzisiaj się czegoś
nauczyłam
pozdrawiam tym serdeczniej, że podejrzałam w Tobie rodaka
ragana

Marcin Jaworski
31 Lip 2000, 03:00

"ragana" <ren@kki.net.plwrote in message


(...)

(niestety, co to jest IMHO dobry Różewicz, umiem pokazać tylko na
przykładach)


(...)

Śmiało. Podeślij swój ulubiony.
Czekam również na komentarz
do nadesłanego tu tekstu.
Zachęcający* - LdV

P.S. Poza tym wolny (a co mi tam).

grvby
1 Sie 2000, 03:00

        "I pomyśleć"

        i pomyśleć

        że gdyby
        kolasa się nie wywróciła
        koło nie odpadło
        oś nie pękła

        nie byłoby "IX Symfinii"

        z finałową kantatą
        "Ody do radości" F. Schillera

        "Sonaty Kreutzerowskiej"

        a także Ludviga van Beethovena

        i pomyśleć co by to było
        gdyby koło ni odpadło
        oś nie pękła itd.

        aż człowieka strach ogarnia
        gdy o tym pomyśli

        jak to dobrze
        że zawsze znajdzie się Taki
        co o tym pomyśli zbada
        napisze artykuł
        a nawet
        rozprawę


A mi wiersz ten się podoba. Trochę włączam się od środka i pewnie część
dyskusji mi umknęła z łaski TPSA, ale spróbuję wyartykułować "skąd" mi się
podoba.

Ja bym zinterpretował wiersz inaczej, abstrahując od niejakiego B.
Kaczyńskiego. Wydaje mi się, że wiersz jest niezupełnie ironiczny. W gruncie
rzeczy raczej jest wyrazem metafizycznego lęku przed przypadkiem. Nie znam
biografii Bethovena, ani wypadku opisywanego przez Różewicza i nieznanego
badacza, ktosia owego. Moim zdaniem ani 'ktoś", ani 'oś pęknięta" nie są
traktowane ani z ironią ani dystansem. Załóżmy bowiem:
1. Podmiot docenia arcydzieła muzyki poważnej (w przypadku alterego tak
stareńkiego osobnmika jak Różewicz to oczywiste).
2. A więc kocha wymieniane utwory.
3. Przeraża go myśl, że tak skończonych arcydzieł mogłoby nie być.
4. traktuje serio związek "nieodpadniętego" koła z "niepowstaniem"
"Niedokończonej".

Wobec powyższego podmiot doznaje przerażenia, że tak niewiele brakowało, by
nie było najważniejszych dzieł Bethovena, jednych z najważniejszych utworów
muzycznych, części dziedzictwa kulturowego przerażony jest potencjalną
kruchością i niekoniecznością istnienia  "Sonaty Kreutzerowskiej". Nie do
przyjęcia jest połączenie arcydzieła z przypadkiem. bo z wiersza wynika, że
wszystkie wymienione utwory powstały przypadkiem, bo złamała się oś.
I to właśnie  ironicznie traktowany "Ktoś" jest kimś, kto trywializuje i
przez to oswaja napawającą lękiem wymowę owego zbiegu okoliczności sprzed
ponad wieku. być może ironia, która jest niewykluczona przy "Ktosiu" wiąże
się właśnie z trywializowaniem przez niego Boskiego Przypadku.

ragana
2 Sie 2000, 03:00

Użytkownik Marcin Jaworski <lopedev@poczta.onet.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:39853@news.vogel.pl...

"ragana" <ren@kki.net.plwrote in message

(...)
| (niestety, co to jest IMHO dobry Różewicz, umiem pokazać tylko na
| przykładach)
(...)

Śmiało. Podeślij swój ulubiony.


mówi do państwa ragana macabrescu...
.. albo nie, wybieram inny, też niezły pod tym względem:

"Perswazja

Nie bój się
to jest twój pokój
o widzisz stół a tu szafa
jabłuszko na stole
boisz się mebli
głuptasku
ten pan już nie przyjdzie

Ty boisz się krzesła
starej gazety pióra
przesadzasz
dziwaczysz
chcesz się wyróżnić

Uśmiechnij się
ten pan już nie przyjdzie
spójrz nam w oczy
nie kryj się po kątach
nie stój pod ścianą
przecież nikt ci nie każe
stać pod ścianą

odezwij się"

Czekam również na komentarz
do nadesłanego tu tekstu.


"tu" znaczy "tu" czy "tam"?

(...) P.S. Poza tym wolny (a co mi tam).


ktoś tu się pod kogoś podszywa
Lopez jest szybki

pozdr.
ragana

Marcin Jaworski
2 Sie 2000, 03:00

"ragana"  nadesłała wiersz
    Tadeusza Różewicza

"Perswazja"

Nie bój się
to jest twój pokój
o widzisz stół a tu szafa
jabłuszko na stole
boisz się mebli
głuptasku
ten pan już nie przyjdzie

Ty boisz się krzesła
starej gazety pióra
przesadzasz
dziwaczysz
chcesz się wyróżnić

Uśmiechnij się
ten pan już nie przyjdzie
spójrz nam w oczy
nie kryj się po kątach
nie stój pod ścianą
przecież nikt ci nie każe
stać pod ścianą

odezwij się

----------------------------------------
Cześć,
No właśnie. O Twój komentarz do tego
właśnie wiersza mi chodzi, ragano. LdV

Marcin Jaworski
2 Sie 2000, 03:00

"grvby" <gr@poczta.onet.plwrote in message


Ja bym zinterpretował wiersz inaczej (...).


Dzięki za Twoje spojrzenie na wiersz.
LdV

ragana
4 Sie 2000, 03:00

Użytkownik grvby <gr@poczta.onet.plw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:lDGh5.4777$ct3.110@news.tpnet.pl...

(...) Wydaje mi się, że wiersz jest niezupełnie ironiczny. W gruncie
rzeczy raczej jest wyrazem metafizycznego lęku przed przypadkiem. (...)


przed teorią chaosu ;-)
ale ona ma jeszcze rewers
raczej nie opisywany w poezji
istnieje takie opowiadanie Roalda Dahla: "Geneza i katastrofa"
treść: pani Hitler, miła, pobożna dziewczyna, traci dziecko za dzieckiem
Adolfek jest najmłodszy
pani Hitler błaga Boga o to jedno życie
jak wiemy, Bóg się zmiłował
i pomyśleć, że oś mogła pęknąć...
co prawda funkcjonaliści twierdzą, że zjawiłby się wówczas inny Hitler
no, ale tego nie można udowodnić
Różewicz powinien napisać wiersz odzwierciedlający rewers Boskiego Przypadku
jeśli chciałby pochlebić mojemu poczuciu równowagi, oczywiście ;-)))

wniosek zainspirowany interpretacją grubego: ewentualna "zmiana znaku" tego
wiersza
spowodowana wyniuchaniem przez czytelnika nutki ironii
nie dotyka w.wym. "lęku przed teorią chaosu"
gdyż zapoznawszy się choćby z jej podstawami
nie możemy go nie doznać
z całej siły i autentycznie
zatem:
wiersz ten posiada dwa niekrępujące, równouprawnione wejścia
...i w tym jego jedyny urok :-(

 to fajne, gruby, co napisałeś :-)
pozdr.
ragana

ragana
5 Sie 2000, 03:00

Użytkownik Marcin Jaworski <lopedev@poczta.onet.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:39886@news.vogel.pl...

"ragana"  nadesłała wiersz
    Tadeusza Różewicza

"Perswazja"
(...)
No właśnie. O Twój komentarz do tego
właśnie wiersza mi chodzi, ragano. LdV


zastanawiałam się długo
i długo zdawało mi się, że ta ściana jest za gładka, żeby się na nią wdrapać
:-)
tytułem wstępu: formy nie mam ani odwagi, ani powodu krytykować
mogę tylko zwierzyć się intymnie, że IMHO w poezji ascetyzm=perfekcja
prosty chwyt, a czyni z człowieka geniusza ;-)

do rzeczy: ten wiersz jest statyczny, nie rozwija się w czasie, nie zmierza
do żadnej puenty
(co prawda, oddzielenie ostatniego wersu wskazywałoby na chęć wyodrębnienia
takowej, ale i tak okazuje się ona być "dla ucha i oka" - nie dotyka treści)
przekazuje pewien nie zmieniający się obraz, migając poszczególnymi
ujęciami: pokój-stół-...-"głuptasek" pod ścianą
zatem: poszczególne elementy konstrukcyjne można by dowolnie przestawiać, i
nie odbiloby się to na znaczeniu  całości
pierwsza możliwość odczytania tego wiersza to, oczywiście, możliwość
odczytania go jako transkrypcji lęków wojennych (szafa, stanie od ścianą)
a ponieważ zrobiłam się ostatnio nieufna, szukam drugich drzwi ;-)
trop: p.l. przemawia do bohatera jak do dziecka, ale kwestia, czy jest on
nim w rzeczywistości, pozostaje otwarta
co może  wskazywać na próbę uniwersalizacji: ludzie "zarażeni lękiem" zawsze
zachowują się podobnie
długotrwała presja może sprawić, że zatrą się różnice w zachowaniu
wynikające z wieku (jest to szczególnie drastyczne i często opisywane w
przypadku dzieci wojny albo wielkiej biedy)
wniosek: drugie drzwi to, ze strony Głuptaska, lęk neurotyczny, czyli
trwający po ustaniu bezpośredniej przyczyny
a ze strony Perswadującego?
neurotyk to człowiek, który cierpi, a jego cierpienie opiera się na dwóch
"nogach":
jedna to jego nadwrażliwość
a druga - świat zewnętrzny, czyli szeroko rozumiani "my"
i czuje to zarówno on, jak i "my"
dlatego, pod wpływem współczucia i pewnego poczucia winy próbujemy złagodzić
jego cierpienia, tłumacząc, że itd.
natomiast on zachowuje się, jakby nas nie słyszał, gdyż przebywa w innej
rzeczywistości
gdzie jego wrogiem jest każdy

dawno temu w "Filipince" przeczytałam wiersz pod tytułem "Strach", którym
bardzo się przejęłam
nie podejrzewałam, że tak się stanie, więc nie zanotowałam nazwiska autora
symbolicznie przepraszam i cytuję:

        "Strach
Są tu..."

jest to opis sytuacji "Perswazji", w którym p.l. jest Głuptasek
podsumowanie: kolejny dwudrzwiowy Różewicz ;-)
1) diakońskie wrota: klucz jednostkowy (lęki wojenne)
2) carskie wrota: klucz uniwersalny (czysty lęk o charakterze neurotycznym,
którego żadne perswazje nie uśmierzą; najwyżej czas albo odurzenie, i to też
tylko na jakiś czas)
ponieważ Głuptasek nie słyszy Perswadującego, a Perswadujący nie jest
psychiatrą wysokiej klasy, ten wiersz pozostaje monologiem
i nie prowadzi do żadnych wniosków
chyba że jest nim konstatacja: smutne
------------
cieszę się, że mnie do tego zmusiłeś :-)
w szkole analiza wiersza zawsze mnie jakoś omijała
nie bardzo wiem, jak właściwie powinna wyglądać
"...bo nie zna życia, kto nie służył w marynarce" :-)
pozdr.
ragana

Lopez de Vega
6 Sie 2000, 03:00

"ragana" <ren@kki.net.plwrote in message


zastanawiałam się długo
i długo zdawało mi się, że ta ściana jest za gładka, żeby się na nią


wdrapać

A jednak zdecydowałaś się. I dobrze.

(...)

zatem: poszczególne elementy konstrukcyjne można by dowolnie przestawiać,
i
nie odbiloby się to na znaczeniu  całości


(...)

Jestem innego zdania. A to dlatego, że mam inną niż Twoja
interpretację całości. Zgadzam się, że można by nazwać wiersz
"statycznym", lecz tylko w sensie tradycyjnie rozumianej fabuły,
tzn. typu: "zabili go i uciekł".

Lektura Twojego odczytu sprawiła mi przyjemność, OGROMNĄ.

Ostatnio mam z procesem interpretacji tekstów skojarzenia
rowerowe. Tak więc myślę sobie, że i ten wiersz jest jak
fragment drogi dla rowerzystów. Ale nie powiem dlaczego,
podzielę się tylko swoimi wrażeniami z przejażdżki (Giant
Terrago, lewy na trójce, prawy na piątce, górne Shimano,
dolne Deore LX).

Wrażenia są takie. Zwrotka pierwsza i trzecia to zapis
zwykłych nagabywań skierowanych do skrzywdzonego
dziecka - stereotypowe odzywki, prawie automatyzmy,
bez refleksji, bez rzeczywistego kontaktu, jest w nich
tylko jeden - tak naprawdę - komunikat: "przestań!".
Nikt tu nikogo nie chce słuchać, tylko zmienić zachowanie,
stąd tytuł wiersza. I nagle pojawia się refleksja, przebłysk
monologu wewnętrznego - czyli druga zwrotka - coś jakby
nagła implozja, jasny uskok: "ja też przecież mam swoje
prywatne neurozy". Ale od świadomości do zmiany ho-ho,
a może jeszcze dalej; tak więc znowu - i w życiu i w wierszu -
(trzecia zwrotka) odtwarzamy, inercyjnie, stare taśmy. Tylko
że jak już coś raz zaiskrzyło, ważna myśl tli się w tle, a czasem
przemienia nas na dobre - dlatego jednak wracamy, wracamy
do siebie samych, po to by wyjść naprzeciw, no bo nam szkoda,
kurcze, po prostu szkoda tego naturalnego daru, tej potencji w nas:
kojącego wszelkie lęki i neurozy intymnego kontaktu z drugim
człowiekiem. Jakiś szósty zmysł mówi nam: That's it and that's all!
Stąd puenta, będąca kontynuacją drugiej zwrotki, zwieńczeniem refleksji,
a raczej wewnętrznej zadumy (choć pl. nie miał na nią zbyt wiele czasu -
zbyt dynamiczną mamy tutaj fabułę ;-) więc mówię tu oczywiście
o autorze wiersza), zadumy nad lękami innych oraz własnymi;
stąd kapitalna puenta (jednak): odezwij się" - nie perswaduj,
po prostu odezwij się.

Wiersz Różewicza jest dla mnie głęboko humanistycznym
tekstem i bardzo prawdziwym kawałkiem życia.
"Oczywizda", wszystko zależy jaki ma się sprzęt ;-)

------------
cieszę się, że mnie do tego zmusiłeś :-)


Drobiażdżek -
LdV

ragana
7 Sie 2000, 03:00

Użytkownik Lopez de Vega <yo-yo@yoyo.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:398d5@news.vogel.pl...

"ragana" <ren@kki.net.plwrote in message
| (...)
| zatem: poszczególne elementy konstrukcyjne można by dowolnie
przestawiać,
i
| nie odbiloby się to na znaczeniu  całości
(...)

Jestem innego zdania. A to dlatego, że mam inną niż Twoja
interpretację całości. Zgadzam się, że można by nazwać wiersz
"statycznym", lecz tylko w sensie tradycyjnie rozumianej fabuły,
tzn. typu: "zabili go i uciekł".


to jest najbardziej oczywiste
ale protestuję przeciwko ograniczaniu rozumienia wektora, który nadaje
wierszowi jakiś kierunek
do ciągłości zdarzeń w świecie fizycznym
co wynika z Twojego "zabili itd."
postuluję doliczenie wektorowości w światach: emocjonalnym, intelektualnym,
duchowym
chyba zgodzisz się ze mną, że ani Głuptasek, ani Perswadujący nie odnoszą z
ich spotkania, z Perswazji, żadnego pożytku
Perswadujący nie ulżył Głuptaskowi
zaś Głuptasek boi się w dalszym ciągu
ich sytuacje nie uległy zmianie w żadnym wymiarze
i to również miałam na myśli, pisząc o statyczności tego wiersza

(...) Lektura Twojego odczytu sprawiła mi przyjemność, OGROMNĄ.(...)


mi Twojego też
uwielbiam czepialskich (powaga)

(...) Ostatnio mam z procesem interpretacji tekstów skojarzenia
rowerowe. Tak więc myślę sobie, że i ten wiersz jest jak
fragment drogi dla rowerzystów. Ale nie powiem dlaczego,
podzielę się tylko swoimi wrażeniami z przejażdżki (Giant
Terrago, lewy na trójce, prawy na piątce, górne Shimano,
dolne Deore LX). (...)


tego nie rozumiem :-(
ale cokolwiek nazywa się Giant Terrago, nazywa się imponująco

(...) Wrażenia są takie. Zwrotka pierwsza i trzecia to zapis
zwykłych nagabywań skierowanych do skrzywdzonego
dziecka - stereotypowe odzywki, prawie automatyzmy,
bez refleksji, bez rzeczywistego kontaktu, jest w nich
tylko jeden - tak naprawdę - komunikat: "przestań!".(...)


oprotestowywuję całą swą kobiecą intuicją ;-)
wyczuwam w tym absolutnie absolutystycznie szczerą macierzyńską czułość
która zupełnie nie trafia w cel, pada obok
gdyż chęć ulżenia, pomocy filtruje poprzez racjonalność
i nie zna prawdziwej empatii
idealizując, myśląc, mówiąc i perswadując, wyjaśniając wszystko - sobie i
innym
w efekcie Głuptaskowie mają tendencję do oskarżania Czułych Absolutystów o
złe intencje;-)
niesłusznie
ale co to zmienia?

(...)  Nikt tu nikogo nie chce słuchać, tylko zmienić zachowanie,
stąd tytuł wiersza. I nagle pojawia się refleksja, przebłysk
monologu wewnętrznego - czyli druga zwrotka - coś jakby
nagła implozja, jasny uskok: "ja też przecież mam swoje
prywatne neurozy".(...)


tego nie zauważyłam :-)
zdaje się, że od samego początku wlazłam w skórę Głuptaska ;-)

(...)Ale od świadomości do zmiany ho-ho,
a może jeszcze dalej; tak więc znowu - i w życiu i w wierszu -
(trzecia zwrotka) odtwarzamy, inercyjnie, stare taśmy. Tylko
że jak już coś raz zaiskrzyło, ważna myśl tli się w tle, a czasem
przemienia nas na dobre - dlatego jednak wracamy, wracamy
do siebie samych, po to by wyjść naprzeciw, no bo nam szkoda,
kurcze, po prostu szkoda tego naturalnego daru, tej potencji w nas:
kojącego wszelkie lęki i neurozy intymnego kontaktu z drugim
człowiekiem. (...)


oo...
wierzysz w to ? :-(

Stąd puenta, będąca kontynuacją drugiej zwrotki, zwieńczeniem refleksji,
a raczej wewnętrznej zadumy (choć pl. nie miał na nią zbyt wiele czasu -
zbyt dynamiczną mamy tutaj fabułę ;-) (...)


oprotestowywuję ;-)
(...) więc mówię tu oczywiście
o autorze wiersza), zadumy nad lękami innych oraz własnymi;
stąd kapitalna puenta (jednak): odezwij się" - nie perswaduj,
po prostu odezwij się.


dla mnie istotną puentą jest to, że głuptasek w odpowiedzi milczy
widzę tam jeszcze jeden, "pusty" wers
być może nawet z niewidzialnym wielokropkiem
choć to nie w stylu Różewicza

Wiersz Różewicza jest dla mnie głęboko humanistycznym
tekstem i bardzo prawdziwym kawałkiem życia.


yy
a tu mnie trochę, nie ukrywam, zawiodłeś
czemu tak banalnie podsumowałeś taką interesującą analizę?

"Oczywizda", wszystko zależy jaki ma się sprzęt ;-)


ja "Jubilata" :-))))))))))))))))
pozdr.
ragana