a jak rozkochać faceta w sobie?

Kategoria: alt.pl.psychologia.milosc

Wersja archiwalna tematu "a jak rozkochać faceta w sobie?" z grupy alt.pl.psychologia.milosc



drewnokocur
28 Lis 2005, 09:28
skoro w temat rozkochania dziewczyny bez trywializmów można wbić się
bardziej niż tylko udawaj, że ją słuchasz i zaskakuj raz na jakiś czas
(sorry za uproszczenie) to ja się sprawa ma z drugiej strony?
oczywiście klimaty typu ładna bielizna, striptiz itd, ale to ślisko płasko
po powierzchni, a głębiej?
co na was działa?
E.
fata
28 Lis 2005, 09:42

Użytkownik "drewnokocur"

a głębiej?
co na was działa?


To teraz poczekam na Aftera i Oasy'ego, mistrzów ciętej riposty.
Nietrudno przewidzieć ich odpowiedź: "głębiej nie ma już nic".
;P

fata

Daniel Rogas Roginski
28 Lis 2005, 09:55
drewnokocur napisał(a):

co na was działa?


prostota

fata
28 Lis 2005, 09:56

Użytkownik "Daniel Rogas Roginski"

prostota


Dobrze, że nie prostata...

fata

JIMMYtm
28 Lis 2005, 09:58
fata napisał(a):

| prostota

Dobrze, że nie prostata...


a to tez dziala tzn odpowiednia stymulacja :PPPP

fata


J...

Dysiek
28 Lis 2005, 10:31
Ktos juz powiedzial, ze prostota :) Wystarczy pokazac wybrancowi, ze jestes
nim zainteresowana :) Zadzwonic, puscic sms-a a potem to juz sie samo
potoczy :)

Dysiek

red
28 Lis 2005, 10:32

drewnokocur wrote:
co na was działa?


Zgrabna dupa, pod warunkiem, ze przymontowana do czegos o IQ z lekka
wiekszym od kamienia polnego :-P

Oasy
28 Lis 2005, 10:36

Użytkownik "drewnokocur"

| a głębiej?
| co na was działa?

To teraz poczekam na Aftera i Oasy'ego, mistrzów ciętej riposty.
Nietrudno przewidzieć ich odpowiedź: "głębiej nie ma już nic".
;P


Oooo całe szczęście że się pojawiłaś, Dobrze wiedziałem że jest takie coś,
ale za cholerę nie mogłem sobie przypomnieć co to. Temperament :)))))))
Oczywiście kobiecy TEM - PE - RA - MENT, to jest właśnie to coś ;)

Pozdrawiam
Andrzej

Neon
28 Lis 2005, 11:10
[...]

a g³êbiej?


deep throat? ;)

vvoda
28 Lis 2005, 13:03
Dnia 28.11.2005 drewnokocur <ewafie@natlenie.plnapisał/a:

co na was działa?


Caloksztalt.

Mme Kitzmoor
28 Lis 2005, 13:18

In <dmf47v$r6@inews.gazeta.pldrewnokocur wrote:
skoro w temat rozkochania dziewczyny bez trywializmów można wbić się
bardziej niż tylko udawaj, że ją słuchasz i zaskakuj raz na jakiś czas
(sorry za uproszczenie) to ja się sprawa ma z drugiej strony?
oczywiście klimaty typu ładna bielizna, striptiz itd, ale to ślisko
płasko po powierzchni, a głębiej? co na was działa? E.


Kupić mu pudło pączków i sześciopaka. Serio :) Oczywiście, jak każdy
dobry sposób, działa poprawnie tylko i wyłącznie wtedy, gdy spełnione są 
pewne założenia początkowe.

fata
28 Lis 2005, 13:44

Użytkownik "Oasy"

Oooo całe szczęście że się pojawiłaś, Dobrze wiedziałem że jest takie coś,
ale za cholerę nie mogłem sobie przypomnieć co to. Temperament :)))))))
Oczywiście kobiecy TEM - PE - RA - MENT, to jest właśnie to coś ;)


Zamiast gry wstępnej wolisz czasem wydłubywać fusy herbaciane z włosów? ;-)

Btw. temperamentu /z listerv.chomor-l/:

"O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do
sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 19-calowy monitor, wszystkie
płyty CD  porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Case komputera wyrzuciła
przez
okno a drukarkę utopiła w wannie.
Potem wróciła do sypialni, do ciepłej pościeli i przytuliła się z miłością
do boku swego nic niepodejrzewającego, śpiącego męża, o którym była
przeświadczona, że już teraz cały wolny czas będzie przeznaczał na ich
miłość.

  Do końca życia zostały JEJ jeszcze cztery godziny..."
;-)

fata

fata
28 Lis 2005, 13:56

Użytkownik "JIMMYtm"

a to tez dziala tzn odpowiednia stymulacja :PPPP


Dżimi, miało nie być ślisko płasko po powierzchni ;P

fata

Aicha
28 Lis 2005, 14:09
Użytkownik "fata" napisał

| a to tez dziala tzn odpowiednia stymulacja :PPPP
Dżimi, miało nie być ślisko płasko po powierzchni ;P


To nie jest na powierzchni! Tylko w środku... mmmm...
Czy ja już pisałam o tym w jakims tekście? Chyba tak :D

Aicha
28 Lis 2005, 14:15
Użytkownik "Dysiek" napisał:

potem to juz sie samo potoczy :)


Albo i nie. He he.

self-killer
28 Lis 2005, 14:53

vvoda wrote:
Caloksztalt.


Zjadłeś literkę.

Poprawie - ciałokształt.

HardStyler
28 Lis 2005, 15:14
drewnokocur napisał(a):

a głębiej?
co na was działa?


Do faceta najczesciej wystarczy tylko podejsc ;)

Pzdr,
HS.

HardStyler
28 Lis 2005, 15:15
red napisał(a):
Zgrabna dupa, pod warunkiem, ze przymontowana do czegos o IQ z lekka
wiekszym od kamienia polnego :-P


LOL.

Pzdr,
HS.

HardStyler
28 Lis 2005, 15:15
Daniel Rogas Roginski napisał(a):
prostota


wypowiedzi? :

Pzdr,
HS.

HardStyler
28 Lis 2005, 15:16
Oasy napisał(a):
Oczywiście kobiecy TEM - PE - RA - MENT, to jest właśnie to coś ;)


ZGADZA SIE.

Pzdr<
HS.

vvoda
28 Lis 2005, 15:39
Dnia 28.11.2005 HardStyler <jes@chujem.plnapisał/a:

Do faceta najczesciej wystarczy tylko podejsc ;)


Do chlopca. Takiego zdesperowanego.

HardStyler
28 Lis 2005, 15:58
vvoda napisał(a):
| Do faceta najczesciej wystarczy tylko podejsc ;)

Do chlopca. Takiego zdesperowanego.


";)" - wstawione umyslnie :)

Pzdr,
HS.

dr_After
29 Lis 2005, 16:44

oczywiście klimaty typu ładna bielizna, striptiz itd,


boze, to istnieją az tak glupie kobiety?

ale to ślisko płasko


plasko fakt, a sliskosc zalezy od podniecenia...

po powierzchni, a głębiej?


a głebiej zupełnie inaczej.

drA

LukaszKKK
30 Lis 2005, 17:07
"drewnokocur" <ewafie@natlenie.plwrote in
news:dmf47v$r69$1@inews.gazeta.pl:

zrobic porzadnego loda a nastepnie powiedziec, ze jestes drugim dopiero
chlopakiem a te umiejetnosci to z Claudi albo Kamasutry ilustrowanej.

drewnokocur
1 Gru 2005, 07:40
no i dalej wszyscy albo płasko ślisko, albo mgliście przejrzyście...
nikt się nie wysili na więcej wysiłku intelektualnego niz cięta riposta?
JIMMYtm
1 Gru 2005, 07:52
drewnokocur napisał(a):

no i dalej wszyscy albo płasko ślisko, albo mgliście przejrzyście...
nikt się nie wysili na więcej wysiłku intelektualnego niz cięta riposta?


ucz nas, guru

drewnokocur
1 Gru 2005, 08:19

drewnokocur napisał(a):

| no i dalej wszyscy albo płasko ślisko, albo mgliście przejrzyście...
| nikt się nie wysili na więcej wysiłku intelektualnego niz cięta riposta?

ucz nas, guru


 jakby guru był faktycznie guru to by się nie pytał nie-guru

--
Nigdy nie ufaj statystykom, w spreparowaniu których nie brałeś udziału
Pozdrawiam serdecznie JIMMYtm


ja również
:-)

JIMMYtm
1 Gru 2005, 08:22
drewnokocur napisał(a):

 jakby guru był faktycznie guru to by się nie pytał nie-guru


nie ma glupich pytan sa tylko glupie odpowiedzi ? :))

drewnokocur
1 Gru 2005, 08:31

drewnokocur napisał(a):

|  jakby guru był faktycznie guru to by się nie pytał nie-guru

nie ma glupich pytan sa tylko glupie odpowiedzi ? :))


ee,  można sobie tak pożąglować, tylko że nie chce mi się tego ciągnąć.
--
W obiektowości dziedziczenie umożliwia dziedziczenie dziedziczonych
własności obiektu.["Programowanie w Turbo Pascalu"]
Pozdrawiam serdecznie JIMMYtm


JIMMYtm
1 Gru 2005, 09:21
drewnokocur napisał(a):

ee,  można sobie tak pożąglować, tylko że nie chce mi się tego ciągnąć.


200 odpowiedzi jak rozkochac kobiete i 20 jak rozkochac męzczyznę :))

jakies wnioski ? :P

Beiru
1 Gru 2005, 09:41

JIMMYtm wrote:
200 odpowiedzi jak rozkochac kobiete i 20 jak rozkochac męzczyznę :))

jakies wnioski ? :P


bo na faceta to jest tylko jeden sposób ;o)

"pokaż mu swoje cycuszki"

dr_After
1 Gru 2005, 08:36

no i dalej wszyscy albo płasko ślisko, albo mgliście przejrzyście...
nikt się nie wysili na więcej wysiłku intelektualnego niz cięta riposta?


jak rozkochac faceta? wysiłek intelektualny? zartujesz! :)))

cojanatoporadzezelubieriposty.drA

drewnokocur
1 Gru 2005, 11:07
rany!
faceci naprawdę chcecie, zeby was tak traktować?
a chodziło mi o wysiłek intelektualny w wygenerowaniu sposobu, anie o to, że
on jest wwybitnie potrzebny przy realizowaniu tegoż, to może być prosta
sprawa, na którą trudno wpaść.
a poza tym, myślałam o zebraniu jakichś takich oczywistości może.
:-)

| no i dalej wszyscy albo płasko ślisko, albo mgliście przejrzyście...
| nikt się nie wysili na więcej wysiłku intelektualnego niz cięta riposta?

jak rozkochac faceta? wysiłek intelektualny? zartujesz! :)))

cojanatoporadzezelubieriposty.drA


dr_After
1 Gru 2005, 14:59

faceci naprawdę chcecie, zeby was tak traktować?


to byla prowokacja, tak, nie? ;)

a chodziło mi o wysiłek intelektualny w wygenerowaniu sposobu


no wlasnie..za takie rzeczy to sie płaci....

anie o to, że
on jest wwybitnie potrzebny przy realizowaniu tegoż


a widzisz, tutaj problem - otóż JEST :)

to może być prosta
sprawa, na którą trudno wpaść.


mimo mądrości ludowych, uwazam, ze najtrudniej jest wpasc na sprawy
najtrudniejsze a nie te najbardziej oczywiste

a poza tym, myślałam o zebraniu jakichś takich oczywistości może.


hmm. Joanna Brodzik kiedys powiedziała mądre zdanie (choc nie wiem czy jej
autorstwa): "Całą sztuką w utrzymaniu przy sobie faceta jest nie starać się
utrzymywać go za bardzo". Wiesz..to jest kwintesencja, ktorą trzeba
uskuteczniac na kazdym polu rozmowy / działań z facetami ;)

drA

Flyer
1 Gru 2005, 15:45
drewnokocur; <dmn758$le@inews.gazeta.pl:

rany!
faceci naprawdę chcecie, zeby was tak traktować?


Tak, ja chcę sześciopak.;)

a chodziło mi o wysiłek intelektualny w wygenerowaniu sposobu, anie o to, że
on jest wwybitnie potrzebny przy realizowaniu tegoż, to może być prosta
sprawa, na którą trudno wpaść.
a poza tym, myślałam o zebraniu jakichś takich oczywistości może.
:-)


Ja już, oczyma wyobraźni, widzę kolejkę moich Sympatyczek, stojącą na
klatce schodowej i trwożliwie przyglądających się, jakież to gatunki
pifka mają konkurentki, i czy aby On mnie zechce za sześciopak Żywca. ;)

A na serio - nie miałem "przyjemności" z innymi facetami, ale ze mną
jest jak z pierdoloną śrubką tkwiącą w środku jakiegoś porąbanego
urządzenia - do jej przykręcenia wystarczy siła, śrubokręt i kilka
ruchów nadgarstkiem, do dostanie się do niej - wyższej logiki,
przeczytania całej instrukcji i rozbebeszenia całego ustrojstwa - i całe
szczęście. ;) Czasami jednak znajdują się Istoty, które za przyczyną
zdarzeń nie muszą się silić aż na taki wysiłek intelektualny -
wystarczy, że *chcą* i wiedzą czego One *potrzebują* [nie myślę o
seksie, żeby nie było] - i tyle wystarczy - świadomość własnych potrzeb
emocjonalnych [PRAWDZIWYCH!!!] u kobiety - dalej samo się robi. ;)

Flyer

vvoda
1 Gru 2005, 15:47
Dnia 01.12.2005 JIMMYtm <ad@niema.plnapisał/a:

200 odpowiedzi jak rozkochac kobiete i 20 jak rozkochac męzczyznę :))
jakies wnioski ? :P


Mezczyzna nadal pozostaje najbardziej zagadkowym obiektem w naszym
spoleczenstwie... :}

vvoda
1 Gru 2005, 15:51
Dnia 01.12.2005 drewnokocur <ewafie@natlenie.plnapisał/a:

rany!
faceci naprawdę chcecie, zeby was tak traktować?


Jak wybierzesz odpowiedniego dla siebie faceta to nie bedziesz musiala
zadawac takich pytan.

Flyer
1 Gru 2005, 16:37
Flyer; <dmnnek$dd@atlantis.news.tpi.pl:

seksie, żeby nie było] - i tyle wystarczy - świadomość własnych potrzeb
emocjonalnych [PRAWDZIWYCH!!!] u kobiety - dalej samo się robi. ;)


I żeby nie było - świadomość własnych potrzeb emocjonalnych nie jest
tożsama [nie zawsze] ze stanowczością, agresją lub nazywaniem siebie
samoświadomą. ;)

Flyer

Hollow Mind
1 Gru 2005, 18:09
drewnokocur napisał(a):

skoro w temat rozkochania dziewczyny bez trywializmów można wbić się
bardziej niż tylko udawaj, że ją słuchasz i zaskakuj raz na jakiś czas
(sorry za uproszczenie) to ja się sprawa ma z drugiej strony?
oczywiście klimaty typu ładna bielizna, striptiz itd, ale to ślisko płasko
po powierzchni, a głębiej?
co na was działa?


Mi się podoba jak dziewczyna potrafi słuchać i rozmawiać, żeby potrafiła
być partnerem w rozmowie. Nic tak nie podnieca jak inteligentna,
fascynująca partnerka z ciekawą osobowością. Tylko żeby to mogła być
rozmowa a nie monolog faceta to dziewczyna powinna mieć jakieś
zainteresowania, doświadczenia, poglądy, coś na czym można oprzeć dialog.
Fajnie też jak dziewczyna okazuje zainteresowanie umiejętnościami faceta,
prosząc o pomoc w czymś w czym jest dobry czy to o naprawienie gniazdka
elektr., czy rozbicie głową ściany działowej. Zależnie od predyspozycji ;)

Dobra, tyle fantazji, a teraz fakty: niewielu facetów zignoruje dziewczynę,
która złapie go za kutasa. To na początek, później zestaw najbardziej
wysublimowanych technik doprowadzania mężczyzny do orgazmu i ....viola! ;)

dr_After
1 Gru 2005, 18:32

Użytkownik "Hollow Mind" <hollowmindWYTNI@interia.plnapisał w
wiadomości

Nic tak nie podnieca jak inteligentna,
fascynująca partnerka z ciekawą osobowością.


<disclaimer
Drogie kobiety. to pogląd odosobniony! niektorych podnieca jednak cos
innego!
</disclaimer

Tylko żeby to mogła być
rozmowa a nie monolog faceta to dziewczyna powinna mieć jakieś
zainteresowania, doświadczenia, poglądy, coś na czym można oprzeć dialog.


a potem bedzie tylko
<konwersacja

- zamknij sie!
- nie, to ty sie zamknij!
- bo ty zawsze musisz miec swoje trzy grosze!
- bo ja mam poglądy!
- wiesz gdzie mam twoje poglądy?
- kiedys chciales bym miala poglądy, wiec teraz bierz to wiadro i szoruj!
- (pod nosem) chrzanione inteligentki z poglądami...

</koniec konwersacji

Fajnie też jak dziewczyna okazuje zainteresowanie umiejętnościami faceta,
prosząc o pomoc w czymś w czym jest dobry czy to o naprawienie gniazdka
elektr., czy rozbicie głową ściany działowej. Zależnie od predyspozycji ;)


<ciag dlaszy konwersacji

- i co, kiedy skonczysz ten remont?
- mowilem ci, ile mam pracy teraz
- nie sciemniaj! umiesz wbijac gwozdzie i przebijac scianki dzialowe! nie
bede spala w sypialni wypelnionej materialami budowlanymi!
- moze wezmiemy fachowca, on na pewno znajdzie czas
- fachowca? od tego w tym domu jestes ty!
(trzasniecie drzwiami)
- (pod nosem) chrzanione inteligentki proszace o pomoc. po cholere ja sie
wychylalem z tym remontowaniem...

</koniec konwersacji

Dobra, tyle fantazji, a teraz fakty: niewielu facetów zignoruje
dziewczynę,
która złapie go za kutasa. To na początek, później zestaw najbardziej
wysublimowanych technik doprowadzania mężczyzny do orgazmu i ....viola! ;)


..i potem zignorowałem ją trzy razy..i rano jeszcze dwa razy zignorowałem...
Nieee. to działa tylko, jako narzedzie wspracia. Wprowadzasz ludzi w błąd,
Hollow! :)))

drA

drewnokocur
2 Gru 2005, 03:48

| faceci naprawdę chcecie, zeby was tak traktować?

to byla prowokacja, tak, nie? ;)


a to była odpowiedź na prowakację
szkoda, że tylko na prowakacji większość kończy, to powoduje, że wątek jest
mało twórczy, bo sprowadza się dość szybko do wymiany prowokacji i ripost i
rozbiciu na TWA

| a chodziło mi o wysiłek intelektualny w wygenerowaniu sposobu

no wlasnie..za takie rzeczy to sie płaci....


naprawdę? hmm podaj cenę znawco

| anie o to, że
| on jest wwybitnie potrzebny przy realizowaniu tegoż

a widzisz, tutaj problem - otóż JEST :)


otóż większość tych wypowiedzi temu przeczy. większość doświadczenia także.

| to może być prosta
| sprawa, na którą trudno wpaść.

mimo mądrości ludowych, uwazam, ze najtrudniej jest wpasc na sprawy
najtrudniejsze a nie te najbardziej oczywiste


masz prawo

| a poza tym, myślałam o zebraniu jakichś takich oczywistości może.

hmm. Joanna Brodzik kiedys powiedziała mądre zdanie (choc nie wiem czy jej
autorstwa): "Całą sztuką w utrzymaniu przy sobie faceta jest nie starać
się
utrzymywać go za bardzo". Wiesz..to jest kwintesencja, ktorą trzeba
uskuteczniac na kazdym polu rozmowy / działań z facetami ;)


 generalizujesz.
nie zawsze a nawet dośc często się to nie sprawdza u świadomych facetów o
normalnej samoocenie.
a ja mam sporo doświadczeń, że takie uskutecznianie jest bezskuteczne. :-)
chyba nawet dobrze.
oczywiście nie mam na myśli popadnięcia w skrajność i jakąś zaborczość
drA


drewnokocur
2 Gru 2005, 03:50

Flyer; <dmnnek$dd@atlantis.news.tpi.pl:

| seksie, żeby nie było] - i tyle wystarczy - świadomość własnych potrzeb
| emocjonalnych [PRAWDZIWYCH!!!] u kobiety - dalej samo się robi. ;)

I żeby nie było - świadomość własnych potrzeb emocjonalnych nie jest
tożsama [nie zawsze] ze stanowczością, agresją lub nazywaniem siebie
samoświadomą. ;)

Flyer


oki, to kupuję. podoba mi się analogia tak poza tym
:-) E.

drewnokocur
2 Gru 2005, 03:51

Dnia 01.12.2005 drewnokocur <ewafie@natlenie.plnapisał/a:
| rany!
| faceci naprawdę chcecie, zeby was tak traktować?

Jak wybierzesz odpowiedniego dla siebie faceta to nie bedziesz musiala
zadawac takich pytan.


i tu się mylisz.

drewnokocur
2 Gru 2005, 03:54

Użytkownik "Hollow Mind" <hollowmindWYTNI@interia.plnapisał w
wiadomości

| Nic tak nie podnieca jak inteligentna,
| fascynująca partnerka z ciekawą osobowością.

<disclaimer
Drogie kobiety. to pogląd odosobniony! niektorych podnieca jednak cos
innego!
</disclaimer

| Tylko żeby to mogła być
| rozmowa a nie monolog faceta to dziewczyna powinna mieć jakieś
| zainteresowania, doświadczenia, poglądy, coś na czym można oprzeć
dialog.

a potem bedzie tylko
<konwersacja

- zamknij sie!
- nie, to ty sie zamknij!
- bo ty zawsze musisz miec swoje trzy grosze!
- bo ja mam poglądy!
- wiesz gdzie mam twoje poglądy?
- kiedys chciales bym miala poglądy, wiec teraz bierz to wiadro i szoruj!
- (pod nosem) chrzanione inteligentki z poglądami...

</koniec konwersacji

| Fajnie też jak dziewczyna okazuje zainteresowanie umiejętnościami
faceta,
| prosząc o pomoc w czymś w czym jest dobry czy to o naprawienie gniazdka
| elektr., czy rozbicie głową ściany działowej. Zależnie od predyspozycji
;)

<ciag dlaszy konwersacji

- i co, kiedy skonczysz ten remont?
- mowilem ci, ile mam pracy teraz
- nie sciemniaj! umiesz wbijac gwozdzie i przebijac scianki dzialowe! nie
bede spala w sypialni wypelnionej materialami budowlanymi!
- moze wezmiemy fachowca, on na pewno znajdzie czas
- fachowca? od tego w tym domu jestes ty!
(trzasniecie drzwiami)
- (pod nosem) chrzanione inteligentki proszace o pomoc. po cholere ja sie
wychylalem z tym remontowaniem...

</koniec konwersacji

| Dobra, tyle fantazji, a teraz fakty: niewielu facetów zignoruje
dziewczynę,
| która złapie go za kutasa. To na początek, później zestaw najbardziej
| wysublimowanych technik doprowadzania mężczyzny do orgazmu i ....viola!
;)

..i potem zignorowałem ją trzy razy..i rano jeszcze dwa razy
zignorowałem...
Nieee. to działa tylko, jako narzedzie wspracia. Wprowadzasz ludzi w błąd,
Hollow! :)))

drA


i tu się z toba zgodzę. (no proszę)
kojarzy mi się odpowiedź Jima Morrisona dla tej jego Pameli, jak miała wonty
o to, że sypiał na prawo i lewo."One to tylko aperitif, a ty jesteś wodą
życia"
dla niektóych tandetne, ale ryzyko, że się jest aperitifem zostaje.
:-) E.

Beiru
2 Gru 2005, 04:18

drewnokocur wrote:
| rany!
| faceci naprawdę chcecie, zeby was tak traktować?

| Jak wybierzesz odpowiedniego dla siebie faceta to nie bedziesz musiala
| zadawac takich pytan.
i tu się mylisz.


Właśnie woda ... bo kobieta tez musi umieć myśleć, wyciągać sensowne wnioski
i być w miarę normalna ;)

dr_After
2 Gru 2005, 04:29

| a chodziło mi o wysiłek intelektualny w wygenerowaniu sposobu

| no wlasnie..za takie rzeczy to sie płaci....

naprawdę? hmm podaj cenę znawco


to zalezy od modelu..czytałaś "sposób na alcybiadesa" ? taka starutenka
ksiązka niziurskiego? w odróżnieniu od filmu, naprawdę ciekawa. Otóz juz tam
wiedzieli, ze na każdego sposób jest inny, a w azleżnosci od "wagi problemu"
cena za ten sposób rośnie niebotycznie ;)

| "Całą sztuką w utrzymaniu przy sobie faceta jest nie starać
się utrzymywać go za bardzo".
 generalizujesz.


Oczywiscie, ze generalizuję. Nie ma innej opcji.
Ludzie nie są ciosani z jednego kloca drewna, czesto mało mają punktów
wspólnych. A ty chcesz, bym *nie generalizując* podał ci sposób na
*dowolnego* faceta? ;)
Mysle, ze moze byc z tym problem. Tym bardziej, że, jak tutaj juz kiedys
dyskutowalismy (a dyskusje zacząl tez pewien kot, tylko znacznie mniej
uprzejmy od ciebie, wiec pogoniony został na cztery wiatry, niestety, czasem
jak zepsuty wiatr - wraca. Moze go jescze tu ujrzysz). Kurka za dlugie
zdania robie. Wiec: jak juz wczesniej dyskutowalismy: meritum powodzenia
jest oczywiscie *klucz*.. Kluczem (co wynikło z tamtej dyskusji) jest pewien
zestaw cech osobniczych, jak sie mowi potocznie "to coś", ktory to zestaw
doskonale pasuje dla konkretnych odbiorców. Na zestaw ten składają sie
zarówno cechy fizyczne jak i psychiczne, social skills i fajne cycki (nie
pisze :duże, bo są też amatorzy małych;)).
Dopiero jak *klucze* obu osób sie dobiorą, wtedy mozna mowic o związku. I
wtdy naprawde..pytanie "jak rozkochac w sobie?" jest pytaniem bez sensu -
no, przynajmniej na początku. Pozniej oczywiscie , w miare upływu
serotoniny, trzeba jednak zacząc sie starac, bo handicap sie konczy, zaczyna
sie druga runda. Wtedy mozna szukac sposobu, by faceta jednak
rozkochac.Tutaj mała uwaga: *najlepsze* efekty daje, jezeli sposobu szukamy
jeszcze w fazie "na haju", wtedy jego efekty są łatwiej internelizowane
przez jednostke, Mowiąc po ludzku - jezeli po dziesieciu latach małżenstwa
włożysz czarną bielizne a mąż zapyta sie "kto umarł"? to sie nie dziw -
zmiane postawy zaczęlas tak pozno, ze teraz NIC go nie przekona, ze jestes
sexy. Lepiej jednak zacząc to te dziesięc lat wstecz i przyzwyczaic ;).
Tak wiec rozkochanie faceta to droga trzyetapowa, jak walka na poligonie: 1.
rozpoznanie potrzeb (to jst raczej łatwe), 2. szybka decyzja (bez zwlekania
dziesieciu lat) 3. zaspokojenie potrzeb. Proste niczym budowa cepa.
Natomiast jakie to potrzeby, to inna bajka. Inna dla kazdego faceta. Mozna
tylko generalizowac, ze *generalnie* faceci wolą blondynki, ładne, szczupłe,
wesołe, bez depresji, inteligentne, zywiołowe, ale równiez opiekuncze.
Ostatecznie zenią sie zas z niskimi introwertycznymi brunetkami w wiecznym
dole ;).(jak widzisz, takie generalizowanie troche moze byc trudne ;))

PS. A moze chodzi ci o sposób na mnie? (ach, to moje wielkie ego) ;)

drA

drewnokocur
2 Gru 2005, 05:08

| a chodziło mi o wysiłek intelektualny w wygenerowaniu sposobu

| no wlasnie..za takie rzeczy to sie płaci....

| naprawdę? hmm podaj cenę znawco

to zalezy od modelu..czytałaś "sposób na alcybiadesa" ? taka starutenka
ksiązka niziurskiego? w odróżnieniu od filmu, naprawdę ciekawa. Otóz juz
tam
wiedzieli, ze na każdego sposób jest inny, a w azleżnosci od "wagi
problemu"
cena za ten sposób rośnie niebotycznie ;)


troche mi chodziło o to, że zabrzmiało to jak wiedza dla wybranych, a jakos
na innych wątkach rzadko się pojawia taka ściana.

| "Całą sztuką w utrzymaniu przy sobie faceta jest nie starać
| się utrzymywać go za bardzo".

|  generalizujesz.

Oczywiscie, ze generalizuję. Nie ma innej opcji.
Ludzie nie są ciosani z jednego kloca drewna, czesto mało mają punktów
wspólnych. A ty chcesz, bym *nie generalizując* podał ci sposób na
*dowolnego* faceta? ;)


nie, ale wystarczy żebyś nie pisał <na każdym polu rozmowy/działań z
facetami

Mysle, ze moze byc z tym problem. Tym bardziej, że, jak tutaj juz kiedys
dyskutowalismy (a dyskusje zacząl tez pewien kot, tylko znacznie mniej
uprzejmy od ciebie, wiec pogoniony został na cztery wiatry, niestety,
czasem
jak zepsuty wiatr - wraca. Moze go jescze tu ujrzysz).


heh, raz, drewnokocur, to na stan mojej wiedzy nazwa wiewiórki u jednego z
naszych sąsiadów.
dwa, może i jestem stanowcza, ale fakt, myślę, że uprzejma, a jakoś tu juz
dostałam po nosie i myślę, że to z powodu kliki, która się twardo trzyma i
wystawia kolce na zewnątrz. namiastką tego jest choćby pierwszy post w tym
watku.

Kurka za dlugie

zdania robie. Wiec: jak juz wczesniej dyskutowalismy: meritum powodzenia
jest oczywiscie *klucz
(...)
Dopiero jak *klucze* obu osób sie dobiorą, wtedy mozna mowic o związku.I
wtdy naprawde..pytanie "jak rozkochac w sobie?" jest pytaniem bez sensu -
no, przynajmniej na początku. Pozniej oczywiscie , w miare upływu
serotoniny, trzeba jednak zacząc sie starac, bo handicap sie konczy,
zaczyna
sie druga runda.


wiesz, nie żebym potrzebowała tejże wiedzy dla siebie a jeśli już to jako
wartość dodaną i właśnie wtedy kiedy tenże handicap się skończył. (swoją
drogą dziwne, że używasz w tym kontekście tego terminu).Tak więc nie
scenariusz pt. mam 17 lat i go kocham co robić
a raczej - mamy 5 lat razem za sobą, trochę rytuny i spowszechnienia, co
robić ( nie o czarną bieliznę tu chodziło) albo wersja popieprzyło się i się
rozeszliśmy, co robić, bo chcę żebyśmy byli razem, a on nie jest pewien,
więc jak go przekonać.
banalno trywialne, ale cóż, nie bardziej niż sugerowane na początku przez
ciebie.

Tak wiec rozkochanie faceta to droga trzyetapowa, jak walka na poligonie:
1.
rozpoznanie potrzeb (to jst raczej łatwe), 2. szybka decyzja (bez
zwlekania
dziesieciu lat) 3. zaspokojenie potrzeb. Proste niczym budowa cepa.
Natomiast jakie to potrzeby, to inna bajka. Inna dla kazdego faceta. Mozna
tylko generalizowac, ze *generalnie* faceci wolą blondynki, ładne,
szczupłe,
wesołe, bez depresji, inteligentne, zywiołowe, ale równiez opiekuncze.
Ostatecznie zenią sie zas z niskimi introwertycznymi brunetkami w wiecznym
dole ;).(jak widzisz, takie generalizowanie troche moze byc trudne ;))


no właśnie i to jest w calokształcie prosta sprawa, na którą czasem trudno
wpaść, tak myślę.
i trochę o to mi chodziło.

PS. A moze chodzi ci o sposób na mnie?


nie, a niby dlaczego?

(ach, to moje wielkie ego) ;)


no właśnie

drA


E.

JIMMYtm
2 Gru 2005, 05:29
drewnokocur napisał(a):

troche mi chodziło o to, że zabrzmiało to jak wiedza dla wybranych, a jakos
na innych wątkach rzadko się pojawia taka ściana.


Tak to juz jest, na tej jak i na innych grupach. Jedne wątki "leżą"
bardziej niz inne. Twoj mniej moze dlatego ze poprzedni w gruncie rzeczy
dosc podobny, rozwinal sie az tak mocno ?
W kazdym razie nie bierz tego do siebie, IMO tutaj najlepsze odpowiedzi
uzyskuje sie czytając miedzy wierszami inne wątki, ucząc sie ludzi i
reakcji ich na rozne sytuacje, borąc z tego nauke dla sibie. Proste
zadawanie pytanie w tak trudnych do opisania relacjach miedzyludzkich
czesto pozostaje bez konkretnej prostej odpowiedzi.

a jakoś tu juz
dostałam po nosie i myślę, że to z powodu kliki, która się twardo trzyma i
wystawia kolce na zewnątrz. namiastką tego jest choćby pierwszy post w tym
watku.


zbyt bardzo bierzesz to do siebie.
Latwo jejst pwoiedzieziec : klika, gdy nie dostalo sie prostej recepty na
to jak utrzymac zwiazek w dobrej kondycji. Mysle ze akurat w tym przypadku,
rozbijanie tego na to jak rozkochac kobiete czy jak rozkochac mezczyzne nie
jest szczesliwym rozwiazaniem. To nie jest przychodnia lekarska, tutaj nie
ma prostych recept na proste choroby.

Co do kliki... Osoba nowa, taka z zewnątrz, czesto moze postrzegac grono
(znających sie) osob jako klika, Lecz bez obaw to ze wiem kto to Oasy (bo
siedzi kolo mnie :D) czy tez Stopek (bo pilem z nim wodke), nie znaczy ze
bede sie z nimi zgadzal w kazdej sytuacji. Znam ich i lubie na tyle by
wiedziec w jakim stylu odpowiedzą, ale nazywac to kliką ?

IMO cierpliwosc... i czytanie wielu wielu postow da odpowiedz na Twoje
pytanie.

Hollow Mind
2 Gru 2005, 07:33
dr_After napisał(a):

<disclaimer
Drogie kobiety. to pogląd odosobniony! niektorych podnieca jednak cos
innego!
</disclaimer


Pytanie było jak rozkochać faceta, sam ładny tyłek i fajne cycki czasem nie
wystarczą :) After, nie mów, że polecisz za każdą laską w krótkiej mini i
wyraźnie zarysowanym biustem ;)

a potem bedzie tylko
<konwersacja
(...)
- (pod nosem) chrzanione inteligentki z poglądami...
</koniec konwersacji


Tak sytuacja jest możliwa gdy połączy się nieprzeciętną ambicję w
dowodzeniu swoich racji z inteligencją powyżej IQ główki kapusty.
Myślę, że nie każda kobieta taka jest, mam przynajmniej taką nadzieję...
Cholera od pewnego czasu mam nowe poglądy a już druga osoba je krytykuje:
"Tobie potrzeba innej kobiety, takiej, która nie będzie udawadniać swojej
racji i się kłócić, tylko popłacze, podzwoni do matki a i tak będzie po
twojemu..." To chyba jedyny plus takiej akcji :)

<ciag dlaszy konwersacji


Facet:
- i co, kiedy skonczysz ten remont?
Kobieta:
- mowilam ci, ile mam pracy teraz
Facet:
 - nie sciemniaj! umiesz wbijac gwozdzie i przebijac scianki dzialowe! nie
 bede spal w sypialni wypelnionej materialami budowlanymi!
Kobieta:
 - moze wezmiemy fachowca, on na pewno znajdzie czas
Facet:
 - fachowca? od tego w tym domu jestes ty!
(trzasniecie drzwiami)
 - (pod nosem) chrzanione inteligentki proszace o pomoc. po cholere ja sie
 wychylalem z tym remontowaniem...
- Nawet nowe pędzle i farbę jej kupiłem...

</koniec konwersacji
..i potem zignorowałem ją trzy razy..i rano jeszcze dwa razy zignorowałem...
Nieee. to działa tylko, jako narzedzie wspracia.


Ja bym się "zakochał" w takiej kobiecie :)

vvoda
2 Gru 2005, 11:02
Dnia 02.12.2005 Beiru <be@jabber.autocom.plnapisał/a:

Właśnie woda ... bo kobieta tez musi umieć myśleć, wyciągać sensowne wnioski
i być w miarę normalna ;)


Pisalem o "odpowiednim dla niej facecie". Znaczy sie - dopasowanym. Ciul
z tym na ile realne jest znalezienie takiego faceta w przypadku idiotek.

drewnokocur
2 Gru 2005, 11:05

Dnia 02.12.2005 Beiru <be@jabber.autocom.plnapisał/a:
| Właśnie woda ... bo kobieta tez musi umieć myśleć, wyciągać sensowne
wnioski
| i być w miarę normalna ;)

Pisalem o "odpowiednim dla niej facecie". Znaczy sie - dopasowanym. Ciul
z tym na ile realne jest znalezienie takiego faceta w przypadku idiotek.


każdego tak gnoicie?
domniemane założenie jest że jestem idiotką?
czy też są jakieś przesłanki?
a myslałeś kiedyś o tym, ze dopasowanie to za mało? zwłaszcza jeśli się chce
o swój związek i faceta dbać, albo minęło parę lat.
szkoda słów
--
vvoda


vvoda
2 Gru 2005, 11:54
Dnia 02.12.2005 drewnokocur <ewafie@natlenie.plnapisał/a:

każdego tak gnoicie?
domniemane założenie jest że jestem idiotką?
czy też są jakieś przesłanki?
a myslałeś kiedyś o tym, ze dopasowanie to za mało? zwłaszcza jeśli się chce
o swój związek i faceta dbać, albo minęło parę lat.
szkoda słów


A Ty tak wszystko bierzesz do siebie? O ile sobie przypominam to pytanie
bylo ogolne - co kobieta ma zrobic zeby rozkochac w sobie...?

Dr. Lumbago
2 Gru 2005, 16:15

Użytkownik "Daniel Rogas Roginski"

| prostota

Dobrze, że nie prostata...


Twoj humor pasuje, do spotkania pod budka z piwem, a nie na grupe gdzie
odpowiedzi powinny byc przynajmniej na minimalnym poziomie, ale czego chciec
od dziewczyny po gimnazjum, albo z gimnazjum ? Bron cie boze odpowiadac, to
jest pytanie retoryczne... Ech to pokolenie T..

Pozdrawiam Serdecznie,
Dr. Lumbago

Flyer
2 Gru 2005, 16:29
drewnokocur; <dmp1ud$bb@inews.gazeta.pl:

oki, to kupuję. podoba mi się analogia tak poza tym


Jakby to napisać? - w świetle Twojej wypowiedzi a'propos powrotu, a nie
zdobywania, to już nia ma takiego znaczenia. Jeżeli chcesz wrócić, to
szczerość - możesz próbować również "rozruszać" związek za pomocą
niezobowiązujących spotkań, ale wtedy również obowiązuje zasada
szczerości - każdy wyłapany fałsz działa na Twoją niekorzyść.

Flyer

fata
2 Gru 2005, 16:47

Użytkownik "Dr. Lumbago"

Bron cie boze odpowiadac


Bo niby na co...

fata

michal
2 Gru 2005, 19:56

| Użytkownik "Daniel Rogas Roginski"
| prostota
| Dobrze, że nie prostata...
Twoj humor pasuje, do spotkania pod budka z piwem..


Nie ma już budek z piwem.

a nie na grupe gdzie odpowiedzi powinny byc przynajmniej na minimalnym
poziomie...


Młodości, ty nad poziomy wylatuj...

pozdrawiam
michał

whiteleaf
3 Gru 2005, 14:35
Dr. Lumbago:

ale czego chciec
od dziewczyny po gimnazjum, albo z gimnazjum ?


Pacz! Trafił! :D

Oasy
3 Gru 2005, 14:54

Dr. Lumbago:

| ale czego chciec
| od dziewczyny po gimnazjum, albo z gimnazjum ?

Pacz! Trafił! :D


No przecież wykształcony ;)

Pozdrawiam
Andrzej

Aicha
3 Gru 2005, 19:44
Użytkownik "michal" napisał:

Nie ma już budek z piwem.


...kolorowych jarmarków... i cukrowej waty :D
Ale czekaj, jeszcze nie obadałam okolic browaru na P. Tam kiedyś taka
budka była :)

| odpowiedzi powinny byc przynajmniej na minimalnym
| poziomie...


Czy w FAKu jest coś o poziomie? Nie chce mi się szukać ;)

Aicha
3 Gru 2005, 19:59
Użytkownik "vvoda" napisał

A Ty tak wszystko bierzesz do siebie?


Przeczytałam dziś tekst na temat nowych kabaretów. Rozważaną kwestią
było: dlaczego tak mało jest kobiet-kabareciarzy. Sugerowana
odpowiedź: dlatego, że mają za mało dystansu? że nie potrafią smiać
się z siebie? Chyba coś w tym jest...

michal
4 Gru 2005, 18:27

| odpowiedzi powinny byc przynajmniej na minimalnym
| poziomie...
Czy w FAKu jest coś o poziomie? Nie chce mi się szukać ;)


Nie ma. Free level jest. ;)

pozdrawiam
michał

michal
5 Gru 2005, 19:46

Użytkownik "vvoda" napisał
| A Ty tak wszystko bierzesz do siebie?
Przeczytałam dziś tekst na temat nowych kabaretów. Rozważaną kwestią
było: dlaczego tak mało jest kobiet-kabareciarzy. Sugerowana
odpowiedź: dlatego, że mają za mało dystansu? że nie potrafią smiać
się z siebie? Chyba coś w tym jest...


Może nie garną się do tej roli, bo intuicyjnie wyczuwaja, iż kobieta z
dystansem jest mniej pociągajca ;))

pozdrawiam
michał

Aicha
6 Gru 2005, 09:43
Użytkownik "michal" napisał:

intuicyjnie wyczuwaja, iż kobieta z dystansem jest mniej pociągajca
;))


Zależy dla kogo :P

"Bóg stworzył kobiety bez poczucia humoru - w rezultacie potrafią
one tylko kochać mężczyzn, zamiast śmiać się z nich" - Ingmar
Bergman


Wiedziałam, że jestem facetem. Albo że Bóg miał wolne :D

michal
6 Gru 2005, 12:34

Użytkownik "michal" napisał:
| intuicyjnie wyczuwaja, iż kobieta z dystansem jest mniej pociągajca ;))
Zależy dla kogo :P
| "Bóg stworzył kobiety bez poczucia humoru - w rezultacie potrafią one
| tylko kochać mężczyzn, zamiast śmiać się z nich" - Ingmar Bergman
Wiedziałam, że jestem facetem. Albo że Bóg miał wolne :D


Rzeczywiscie masz poczucie humoru. Jednak to, co trzymasz w ręku, kiedy ma
padać, to nie laska jest lecz parasol... ;)) E... No widzisz? Mnie humoru
nie staje tyle, co Tobie. ;D)

pozdrawiam
michał

Aicha
6 Gru 2005, 12:42
Użytkownik "michal" napisał:

Jednak to, co trzymasz w ręku, kiedy ma padać, to nie laska jest
lecz parasol... ;))


I tu się mylisz ;DDD

E... No widzisz? Mnie humoru nie staje tyle, co Tobie. ;D)


Mnie tam nic nie staje ;P