Czy mam nadal o nią walczyć?

Kategoria: alt.pl.psychologia.milosc

Wersja archiwalna tematu "Czy mam nadal o nią walczyć?" z grupy alt.pl.psychologia.milosc



ciawares
21 Lip 2004, 05:59
Witam!

Zerwala ze mna dziewczyna ktora poznalem rok
temu.Wiem ze ja zawinilem poniewaz poraz kolejny
zawiodlem jej zaufanie! Starałem sie przekonac
ja ze jak mi da ostatnia szanse to juz jej nie
zawiode! Kocham ja bardzo i wiem ze moge sie
zmienic jakbym dostal od niej szanse. Zreszta
jak sie spotykalismy zeby to wszystko sobie
wyjasnic ona mowila ze tez mnie kocha,ale nie
widzi szansy na to by mi zaufac! Zreszta za
kazdym razem jak wsiadala do autobusu widac
bylo ze ma w oczach lzy! I co ja mam teraz
zrobic!? Bardzo,bardzo zalezy mi na tym aby
wszystko wrocilo.Zeby ona znow mi zaufala,ale
nie mam pojecia jak mam to zrobic! Napewno
bede jeszcze o nia walczyl, bo wiem na 100%
ze to jest milosc mojego zycia! Nie chce kiedys
sobie wypominac tego ze przez swoja glupote
spieprzylem sobie zycie! Pomóżcie prosze!
Dajcie jakas rade jak mam ja przekonac do
siebie! Czy wogole mam jeszcze walczyc?
Moze dac jej czas aby to sobie przemyslala?
Boje sie ze ja strace na zawsze!
Prosze odpiszcie!

Mój adres mail: siwy-l@o2.pl

cbnet
21 Lip 2004, 06:02
ciawares:

... Bardzo,bardzo zalezy mi na tym aby
wszystko wrocilo.Zeby ona znow mi zaufala,ale
nie mam pojecia jak mam to zrobic! Napewno
bede jeszcze o nia walczyl, bo wiem na 100%
ze to jest milosc mojego zycia! Nie chce kiedys
sobie wypominac tego ze przez swoja glupote
spieprzylem sobie zycie! Pomóżcie prosze!
Dajcie jakas rade jak mam ja przekonac do
siebie!


Podciecie zyl? ;D

Czy wogole mam jeszcze walczyc?


Gdybys mial rozum nie musialbys o nic "walczyc",
ale skoro nie masz, to nic innego ci nie pozostalo...
wiec walcz, choc napewno w koncu przegrasz,
bo przeciez nie masz rozumu... i musisz walczyc.
Ufff... :))))

Na Twoim miejscu podcialbym sobie jednak zyly. ;D

Slaine
21 Lip 2004, 06:24
a czymze zasluzyles sobie na taka utrate zaufania z jej strony?
skrobnij cos bo to od tego zalezy jak bardzo nabalaganiles?

Pozdrowka.

ciawares
21 Lip 2004, 06:51
Slaine w news:cdlgbe$9nc$1@news.onet.pl :

a czymze zasluzyles sobie na taka utrate zaufania z jej strony?
skrobnij cos bo to od tego zalezy jak bardzo nabalaganiles?
Pozdrowka.


Byłem zbyt pewny siebie i tego że ona bedzie
ze mna cały czas! Otatnio mielismy bardzo malo
czasu zeby sie spotykac.Ona miała pierw
mature a pozniej zdawala na studia!
Z tego co mi mówiła to właśnie są główne powody
takiej decyzji.
Trudno jej jest znowu mi zaufac i dlatego
postanowila zakonczyc ten zwiazek.
Niby mówiła że to nie z mojej winy, ale znam
ja zbyt dobrze i dlatego wiem ze zawinilem!
Jest cudowna dziewczyna,ktora wie co czuje i
nie wstydzi sie o tym mowic! Szkoda ze dopiero
teraz to dostrzegłem:(
Mam jednak zamiar o nia walczyc do konca poniewaz
wiele sie juz nauczylem i wiele zmienilem w
swoim zachowaniu! Zycie bez Justyny nie
jest takie piekne jak było!

Pozdrawiam!

Beiru
21 Lip 2004, 06:51
ciawares:

Dajcie jakas rade jak mam ja przekonac do
siebie!


Popros raczej o rade jak byc godnym zaufania.
Usun przyczyne problemu.

ciawares
21 Lip 2004, 07:21
Beiru w news:040721125145627@uczucia.com.pl :

ciawares:
| Dajcie jakas rade jak mam ja przekonac do
| siebie!
Popros raczej o rade jak byc godnym zaufania.
Usun przyczyne problemu.

Googie
21 Lip 2004, 09:27

ciawares wrote:
Ja juz zmienilem swoj poglad na zycie i dotarlo
do mnie ze musze byc szczery i godny zaufania!
Zmieniam to i pewny jestem ze mi sie to uda, ale
jak mam wierzyc w to ze ona wroci,ze da mi
szanse abym sie wykazal i odzyskal jej zaufanie.
Jestem przekonany ze jakbym ja dostal to
predzej czy pozniej odzyskalbym jej zaufanie!
Ale jak mam dostac ta szanse?


Mi się wydaje że to nie pierwszy raz ją zawiodłeś. Mylę się? Bo gdyby
to był 1 raz, to dała by Ci jeszcze szansę na pewno.

Nadal nie rozumiem dlaczego nie jesteś godny zaufania. Niżej (lub
wyżej, jak kto tam ma...) napisałeś że miała maturę i egzaminy więc
się mniej widywaliście, ale czy to jest powód do nieufności? Jakoś to
dziwnie dla mnie brzmi.

Slaine
21 Lip 2004, 07:30
coz powod o ktorym mowisz raczej banalny i niebardzo wierze w szczerosc tej
kobietki. Penosc siebie nie moze byc cecha ktora niszczy zwiazki gdyz jest
pozytywnym skladnikiem osobowosci.
Jesli masz wrazenie z panna sie caly czas wacha to faktycznie warto
powalczyc. Zapros ja w jakies fajne miejsce(koncert jakiejs kapeli w Pubie)
gdzie jednak bedziecie mieli mozliwosc swobodnej rozmowy, kup jej jakies
kwiaty(np.zolte tulipany), slowem rozmiekcz ja troche jakimis sympatycznymi
gestami apotem przycisnij delikatnie jakims zawaluowanym pytaniem o istote
problemu, niech powie oco jej tak naprawde chodzi bo nie wierze aby pewnosc
siebie oraz egzaminy na studia byly przyczynkiem do takiej decyzji zjej
strony.

Pozdrowka

Beiru
21 Lip 2004, 07:34
ciawares:

Ja juz zmienilem swoj poglad na zycie i dotarlo
do mnie ze musze byc szczery i godny zaufania!
Zmieniam to i pewny jestem ze mi sie to uda, ale
jak mam wierzyc w to ze ona wroci,ze da mi
szanse abym sie wykazal i odzyskal jej zaufanie.
Jestem przekonany ze jakbym ja dostal to
predzej czy pozniej odzyskalbym jej zaufanie!
Ale jak mam dostac ta szanse?


ech... czasem nie ma powrotu, zostaje zawsze strefa cienia, nieufnosci i
zdradzonego zaufania.

sam dla siebie zmien sie w osobe godna zaufania - poplaca w kotaktach.
niemniej to nie musi byc mozliwe.

Beiru
21 Lip 2004, 07:35
Slaine:

coz powod o ktorym mowisz raczej banalny i niebardzo wierze w szczerosc tej
kobietki.


a ja niebardzo wierze w prawdziwosc podanego powodu braku zaufania.

Slaine
21 Lip 2004, 07:58

a ja niebardzo wierze w prawdziwosc podanego powodu braku zaufania.


w takim razie dostanie sugestie ktore nie poskutkuja jako ze podajac
falszywy powod wprowadza w blad i tylko sie jeszcze bardziej pograzy.

jego problem;-)

Beiru
21 Lip 2004, 08:03
Slaine:

jego problem;-)


zgadza sie.

w kazdym przypadku.

ciawares
21 Lip 2004, 08:39
Slaine w news:cdlk85$5u1$1@news.onet.pl :

coz powod o ktorym mowisz raczej banalny i niebardzo wierze w szczerosc tej
kobietki. Penosc siebie nie moze byc cecha ktora niszczy zwiazki gdyz jest
pozytywnym skladnikiem osobowosci.
Jesli masz wrazenie z panna sie caly czas wacha to faktycznie warto
powalczyc. Zapros ja w jakies fajne miejsce(koncert jakiejs kapeli w Pubie)
gdzie jednak bedziecie mieli mozliwosc swobodnej rozmowy, kup jej jakies
kwiaty(np.zolte tulipany), slowem rozmiekcz ja troche jakimis sympatycznymi
gestami apotem przycisnij delikatnie jakims zawaluowanym pytaniem o istote
problemu, niech powie oco jej tak naprawde chodzi bo nie wierze aby pewnosc
siebie oraz egzaminy na studia byly przyczynkiem do takiej decyzji zjej
strony.
Pozdrowka


Z ta pewnościa siebie chodzilo mi o to,ze byle zbyt
pewny tego ze ona zawsze bedzie przy mnie!
Znam ją chyba dobrze i mysle ze napewno nie
znalazla sobie innego a mi wmawia ze powodem
rozstania byly moje wady!Tak poprostu bylo,wiem
jak sie zachowywalem i ze jestem winny!
Ona za pare dni wyjezdza do swojej babci na 3tyg.
Chcialbym jeszcze sie przed wyjazdem z nia spotkac,
ale wydaje mi sie ze ona narazie nie ma na to
ochoty!
Powiedziala ze narazie zdania nie zmieni!
Nie chce jej zrazic do siebie jeszcze bardziej,
wiec moze poczekam te 3tyg. i zobaczymy!
Nie wiem czy dobrze robie,bo za 3tyg moze juz
byc zapozno na odzyskanie milosci?
Najgorsze jest to,jak nie wiesz co masz robic!

Narka

Beiru
21 Lip 2004, 08:44
ciawares:

Najgorsze jest to,jak nie wiesz co masz robic!


sprostowanie - najgorsze jest jak zwykłą fascynację bierzesz za miłość.
sam popatrz, gdzie tu milosc w tych akcjach? juz raczej chec posiadania,
wplywania na ucucia, zachowania drugiej strony. I to z obu stron.

ciawares
21 Lip 2004, 08:50
Googie w news:cdljtm$4tc$1@atlantis.news.tpi.pl :

ciawares wrote:
| Ja juz zmienilem swoj poglad na zycie i dotarlo
| do mnie ze musze byc szczery i godny zaufania!
| Zmieniam to i pewny jestem ze mi sie to uda, ale
| jak mam wierzyc w to ze ona wroci,ze da mi
| szanse abym sie wykazal i odzyskal jej zaufanie.
| Jestem przekonany ze jakbym ja dostal to
| predzej czy pozniej odzyskalbym jej zaufanie!
| Ale jak mam dostac ta szanse?

Mi się wydaje że to nie pierwszy raz ją zawiodłeś. Mylę się? Bo gdyby
to był 1 raz, to dała by Ci jeszcze szansę na pewno.
Nadal nie rozumiem dlaczego nie jesteś godny zaufania. Niżej (lub
wyżej, jak kto tam ma...) napisałeś że miała maturę i egzaminy więc
się mniej widywaliście, ale czy to jest powód do nieufności? Jakoś to
dziwnie dla mnie brzmi.

Beiru
21 Lip 2004, 08:52
ciawares:

Szkoda za ja musze sie uczyc na bledach gdy juz
za pozno na odwrocenie tego co sie zrobilo!


kurwa, ale na jakich bledach, napisz wreszcie co ty zes wykrecil, bo
puki co to wyglada jakby kobitka ci wymyslila jakis nieistniejacy
problem a ty jestes na tyle zakrecony ze bierzesz urojoną wine na siebie
o co chodzi?

ciawares
21 Lip 2004, 09:22
Beiru w news:040721145216625@uczucia.com.pl :

ciawares:


Tak jak pisałem ona miała ostatnio mało czasu
ale ja tez specjalnie sie o to nie starałem!
Nie mogłem uwierzyc ze ona mnie kocha i myslalem
ze poprostu mnie olewa!Ale ona kochała!
Ale chyba najgorsze to jest to,ze ja wolalem
sie spotkac z kolegami niz z nia!
Jak widzisz powodów było sporo,ale moim zdaniem
je wszystkie łączy jedna rzecz - nie wierzyłem
że mnie kocha,myślałem że mnie zbywa!

Ona jest szczera wiec tu napewno chodzi właśnie
o moje wady!!!

Narka

wiiisiena_nie spamujemy
21 Lip 2004, 09:27
Dnia 2004-07-21 14:39, Użytkownik ciawares napisał:

Z ta pewnościa siebie chodzilo mi o to,ze byle zbyt
pewny tego ze ona zawsze bedzie przy mnie!
Znam ją chyba dobrze i mysle ze napewno nie
znalazla sobie innego a mi wmawia ze powodem
rozstania byly moje wady!


kazdy ma wady, trzeba nuczyc sie samemu zyc ze swoimi wadami tak zeby
nie robic krzywdy bliskim a nasi bliscy powinni je zaakcpetowac, inaczej
nikt nie znalazl by tej "drugiej polowki" ........

pozdr
M

cbnet
21 Lip 2004, 09:25
wiiisiena_nie spamujemy:

kazdy ma wady, trzeba nuczyc sie samemu zyc ze swoimi
wadami tak zeby nie robic krzywdy bliskim a nasi bliscy
powinni je zaakcpetowac, inaczej nikt nie znalazl by tej
"drugiej polowki" ........


Bezmyslnosc jest wada z ktora ani nie da sie nauczyc zyc,
ani nie da sie zaakceptowac...
ale za mozna z czyms takim 'radosnie' wegetowac.

Nick(i)
21 Lip 2004, 09:31
Dnia 2004-07-21 15:25, Użytkownik cbnet napisał:

Bezmyslnosc jest wada z ktora ani nie da sie nauczyc zyc,
ani nie da sie zaakceptowac...
ale za mozna z czyms takim 'radosnie' wegetowac.


autor watku nie okreslil czy chce zyc czy wegetowac
a jezeli jego wady sa powodem odejscia tej panienki, to sa siebie warci
oboje....

M

Nick(i)
21 Lip 2004, 09:34
Dnia 2004-07-21 15:22, Użytkownik ciawares napisał:

Tak jak pisałem ona miała ostatnio mało czasu
ale ja tez specjalnie sie o to nie starałem!
Nie mogłem uwierzyc ze ona mnie kocha i myslalem
ze poprostu mnie olewa!Ale ona kochała!
Ale chyba najgorsze to jest to,ze ja wolalem
sie spotkac z kolegami niz z nia!
Jak widzisz powodów było sporo,ale moim zdaniem
je wszystkie łączy jedna rzecz - nie wierzyłem
że mnie kocha,myślałem że mnie zbywa!

Ona jest szczera wiec tu napewno chodzi właśnie
o moje wady!!!


po pierwsze histeryzujesz, po drugie robisz z siebie cierpietnika.
jak narazie wyglada na to ze dobrze wiesz co spartoliles, wiesz co jej
sie nie spodobalo, rady jak to odkrecic tez dostales, a jezeli z jej
strony to faktycznie koniec, jezeli ona nie chce wraca to zostaw ja. Nie
mecz jej tylko dlaetgo ze ty chcesz zeby ona do cibie wrocila. Nie badz
egoista.
Moze pozowl jej wyjechac, pozowl zeby przemyslala sobie to wszytsko,
jak kocha to wroci...
jak nie kocha to po co ci taka kobieta?

M

cbnet
21 Lip 2004, 09:36
Nick(i):

... jezeli jego wady sa powodem odejscia tej panienki,
to sa siebie warci oboje....


Musze sie zgodzic: wzajemnie nie sa siebie warci...

nawet jesli autor tematu zrezygnuje [na jakis czas]
z 'radosnej' wegetacji. ;)

Nick(i)
21 Lip 2004, 09:43
Dnia 2004-07-21 15:36, Użytkownik cbnet napisał:

nawet jesli autor tematu zrezygnuje [na jakis czas]
z 'radosnej' wegetacji. ;)


jak narazie to autor egostycznie zaklada ze musi ja miec.
a zwalanie skutkow swojego zachowania na wady jest dziecinne i
niekonstruktywne

:)

M

cbnet
21 Lip 2004, 09:39
Nick(i):

jak nie kocha to po co ci taka kobieta?


Bo on ja _przeciez_ "tak kocha" ze zyc bez niej nie moze. :)))

Jak mozna kochac kogos i jednoczesnie zupelnie ignorowac
wazne informacje wysylane przez tego kogos? - maksymalnie
chore delikatnie mowiac jak dla mnie.

ciawares
21 Lip 2004, 09:45
Beiru w news:040721133411288@uczucia.com.pl :

ciawares:
| Ja juz zmienilem swoj poglad na zycie i dotarlo
| do mnie ze musze byc szczery i godny zaufania!
| Zmieniam to i pewny jestem ze mi sie to uda, ale
| jak mam wierzyc w to ze ona wroci,ze da mi
| szanse abym sie wykazal i odzyskal jej zaufanie.
| Jestem przekonany ze jakbym ja dostal to
| predzej czy pozniej odzyskalbym jej zaufanie!
| Ale jak mam dostac ta szanse?
ech... czasem nie ma powrotu, zostaje zawsze strefa cienia, nieufnosci i
zdradzonego zaufania.
sam dla siebie zmien sie w osobe godna zaufania - poplaca w kotaktach.
niemniej to nie musi byc mozliwe.

Nick(i)
21 Lip 2004, 09:53
Dnia 2004-07-21 15:39, Użytkownik cbnet napisał:

Bo on ja _przeciez_ "tak kocha" ze zyc bez niej nie moze. :)))


ładnie zauważyłes "On".....
dla niego licza sie tylko jego uczucia, jak ON ja kocha to ona musi z
nim byc

Jak mozna kochac kogos i jednoczesnie zupelnie ignorowac
wazne informacje wysylane przez tego kogos? - maksymalnie
chore delikatnie mowiac jak dla mnie.


no wałasnie dlatego zignorował bo był skupiony tak bardzo na swoich
uczuciach
przyslonily mu, te uczucia i jego dziewczyne i jej uczucia....

ja mysle ze dziewczna jest calkiem mądra jak zdecydowala sie dac sobie
spokoj z tym facetem, byc moze nie potrafi dokladnie powiedziec, albo
tez on nie umie zrozumiec tego co ona mowi, dlaczego sie rozstaja,

mnie tez mogloby przytloczyc takie wielkie uczucie gdybym znalazla sie w
     podobnej sytuacji..... ;D

pozdr
M

Googie
21 Lip 2004, 11:51

ciawares wrote:
Masz racje to nie byl pierwszy raz kiedy ja
zawiodlem! Wiem ze mi juz raz wybaczyla i ze
jak tym razem juz nie bedzie miala na to ochoty
to ja zrozumiem!
Tak ona miala ostatnio malo czasu,ale ja nie
staralem sie nawet jakos ja wyciagnac i gdzies
zabrac chocby na godz.
Kiedys jakos to potrafilem!
Jestem winny tylko ja!
Macie racje piszac ze jestem debilem,bo sam tak
mysle teraz o sobie!
Szkoda za ja musze sie uczyc na bledach gdy juz
za pozno na odwrocenie tego co sie zrobilo!

Narka


Nie no sory, ale takiego pierdzielenia to ja dawno nie
czytałem/słyszałem. Rzuciła Cię bo jej nie wyciągałeś, kiedy on abyła
zajęta? To jest chore, popraprane. Jeśli to jest faktyczny powód to
ona musi się do jakiegoś psychoterapeuty zgłosić. Tobie też by się
przydał, żeby nie brać takich z palca wyssanych win na siebie...

Żałosne. Toż to mi gimnazjum zalatuje, albo i podstawówką.

dr_After
21 Lip 2004, 10:25

Żałosne. Toż to mi gimnazjum zalatuje, albo i podstawówką.


na pewno sie nie pomyliles.

drA

dr_After
21 Lip 2004, 10:26

ładnie zauważyłes "On".....
dla niego licza sie tylko jego uczucia, jak ON ja kocha to ona musi z
nim byc
no wałasnie dlatego zignorował bo był skupiony tak bardzo na swoich
uczuciach
przyslonily mu, te uczucia i jego dziewczyne i jej uczucia....


worek zlota temu, kto kocha bez egoizmu :P
to tak jak plywac bez wody.

drA

Beiru
21 Lip 2004, 10:33
ciawares:

Tak jak pisałem ona miała ostatnio mało czasu
ale ja tez specjalnie sie o to nie starałem!
Nie mogłem uwierzyc ze ona mnie kocha i myslalem
ze poprostu mnie olewa!Ale ona kochała!
Ale chyba najgorsze to jest to,ze ja wolalem
sie spotkac z kolegami niz z nia!
Jak widzisz powodów było sporo,ale moim zdaniem
je wszystkie łączy jedna rzecz - nie wierzyłem
że mnie kocha,myślałem że mnie zbywa!

Ona jest szczera wiec tu napewno chodzi właśnie
o moje wady!!!


fajnie - ale CO ZROBILES?
bo puki co to ciagle powtarzasz w kolko ze masz wady.
a z tego absolutnie nic nie wynika.

monika
21 Lip 2004, 10:49

Użytkownik "Beiru" <be@tylko.wpknapisał

fajnie - ale CO ZROBILES? bo puki co to ciagle powtarzasz w kolko ze masz


wady. a z tego absolutnie nic nie wynika.

A moze wlasnie nic nie zrobil? Tak jakbym czytala o swojej sytuacji sprzed
dwoch miesiecy. Jedyna "moja wina" bylo to, ze podczas wyjazdu faceta na
tydzien zadzwonilam do niego tylko raz, a on do mnie dzwonil codziennie wiec
sobie pomyslal, ze go niewystarczajaco kocham. Byc moze i w tym przypadku
facet nic nie zrobil, a powod jaki podala jest tylko przykrywka.
monika

Jose Rodrigues
21 Lip 2004, 10:51

Witam!

Zerwala ze mna dziewczyna ktora poznalem rok
temu.Wiem ze ja zawinilem poniewaz poraz kolejny
zawiodlem jej zaufanie! Starałem sie przekonac
ja ze jak mi da ostatnia szanse to juz jej nie
zawiode! Kocham ja bardzo i wiem ze moge sie
zmienic jakbym dostal od niej szanse. Zreszta
jak sie spotykalismy zeby to wszystko sobie
wyjasnic ona mowila ze tez mnie kocha,ale nie
widzi szansy na to by mi zaufac! Zreszta za
kazdym razem jak wsiadala do autobusu widac
bylo ze ma w oczach lzy! I co ja mam teraz
zrobic!? Bardzo,bardzo zalezy mi na tym aby
wszystko wrocilo.Zeby ona znow mi zaufala,ale
nie mam pojecia jak mam to zrobic! Napewno
bede jeszcze o nia walczyl, bo wiem na 100%
ze to jest milosc mojego zycia! Nie chce kiedys
sobie wypominac tego ze przez swoja glupote
spieprzylem sobie zycie! Pomóżcie prosze!
Dajcie jakas rade jak mam ja przekonac do
siebie! Czy wogole mam jeszcze walczyc?
Moze dac jej czas aby to sobie przemyslala?
Boje sie ze ja strace na zawsze!
Prosze odpiszcie!

Mój adres mail: siwy-l@o2.pl


Człowieku!!!!

Weź się k...a w garść!!!!! Jeśli jest tak, jak piszesz to umyka Ci kilka
szczegółów w tym wszystkim. Powód który ona podaje to jakaś bajeczka. Ty
niestety starając się jej przypodobać z pewnością łazisz za nią teraz jak
cień i się jej narzucasz, żeby tylko do Ciebie wróciła. Jeśli istotnie tak
robisz - uwierz mi, ona nie wróci. Pokaż jej, że masz własne zdanie i nie
dasz się szantażować w ten sposób, a najlepiej to umów się z jakąś inną
babką na randkę i dopilnuj, żeby ona się o tym dowiedziała.

--
Serwis www użytkowników pl.sci.psychologia: http://PSPhome.DHTML.pl
Podstawowe reguły grupy psp: http://PSPhome.DHTML.pl/reguly.html


Beiru
21 Lip 2004, 10:51
monika:

A moze wlasnie nic nie zrobil? Tak jakbym czytala o swojej sytuacji sprzed
dwoch miesiecy. Jedyna "moja wina" bylo to, ze podczas wyjazdu faceta na
tydzien zadzwonilam do niego tylko raz, a on do mnie dzwonil codziennie wiec
sobie pomyslal, ze go niewystarczajaco kocham. Byc moze i w tym przypadku
facet nic nie zrobil, a powod jaki podala jest tylko przykrywka.


dziecinada.
sorry.

monika
21 Lip 2004, 10:55

Użytkownik "Beiru" <be@tylko.wpknapisał

dziecinada.
sorry.


tego mi nie musisz tlumaczyc
monika

Fabio
21 Lip 2004, 11:03

ciawares wrote:
Zerwala ze mna dziewczyna ktora poznalem rok
temu.Wiem ze ja zawinilem poniewaz poraz kolejny
zawiodlem jej zaufanie! Starałem sie przekonac
ja ze jak mi da ostatnia szanse to juz jej nie
zawiode! Kocham ja bardzo i wiem ze moge sie
zmienic jakbym dostal od niej szanse.


A jak poprosi Cie, abys zamienil sie w kobiete. Ucial pindola, usmazyl
go na grillu, zapuscil biust, a nastepnie wyszedl na miasto z torebka na
ramieniu i puderkiem na twarzy? Tez to zrobisz?

Dobra rada. Jak chcesz sie zmieniac, to rob to dla siebie. Bo za jakis
czas mozesz sobie zaczac pluc w brode, ze stawales na glowie, dla
jakiejs laski, ktora ma Cie teraz w dupie. Juz nie mowie o wlasnej godnosci.

Zreszta
jak sie spotykalismy zeby to wszystko sobie
wyjasnic ona mowila ze tez mnie kocha,ale nie
widzi szansy na to by mi zaufac!


Nie, to nie. Jak nie widzi szansy, to niech spada.

Zreszta za
kazdym razem jak wsiadala do autobusu widac
bylo ze ma w oczach lzy!


Czy na pewno nie padal wtedy deszcz?

I co ja mam teraz
zrobic!?


Mozesz na przyklad zrobic kupe. Albo rownie dobrze mozesz zaczac zyc
wlasnym zyciem zamiast lkac jak ostatnia cipa i sie plaszczyc przed jej
nogami. Kazdemu czlowiekowi nalezy sie szacunek. Tym bardziej kobiecie.
Ale szacunek nie polega na tym, ze sam sie ponizasz.

 Bardzo,bardzo zalezy mi na tym aby

wszystko wrocilo.


Wypowiedz magiczne zaklecie.

Zeby ona znow mi zaufala,ale
nie mam pojecia jak mam to zrobic! Napewno
bede jeszcze o nia walczyl, bo wiem na 100%
ze to jest milosc mojego zycia!


Zaczynasz rzucac zbyt duze teksty. Skad o tym wiesz?

Nie chce kiedys
sobie wypominac tego ze przez swoja glupote
spieprzylem sobie zycie!


Nie przesadzaj. Pleciesz bzdury. Spieprzyles sobie zycie, bo panna Cie
olala? Jesli Twoje zycie ma polegac tylko na zyciu dla tej panny, to
rzeczywiscie musisz miec nudne zycie. A jaka panna chce byc z nudnym
gosciem? Wiec nie przesadzaj, ze Twoje zycie ma sie krecic tylko wokol
niej. W zyciu wazne sa odpowiednie proporcje.

Pomóżcie prosze!
Dajcie jakas rade jak mam ja przekonac do
siebie! Czy wogole mam jeszcze walczyc?


Po co?

Moze dac jej czas aby to sobie przemyslala?
Boje sie ze ja strace na zawsze!


Rownie dobrze mozesz zalozyc czapke pajaca i pozonglowac kapciami.
Wyjdzie na to samo.

..:: fabio

Fabio
21 Lip 2004, 11:07

ciawares wrote:
Byłem zbyt pewny siebie i tego że ona bedzie
ze mna cały czas! Otatnio mielismy bardzo malo
czasu zeby sie spotykac.Ona miała pierw
mature a pozniej zdawala na studia!
Z tego co mi mówiła to właśnie są główne powody
takiej decyzji.


Chyba ja pokurwilo na umysle.

Trudno jej jest znowu mi zaufac i dlatego
postanowila zakonczyc ten zwiazek.


Trudno jest jej zaufac, bo nie mieliscie sie czasu spotykac? Wiec niech
spierdala na Czumulungme albo karmic niedzwiedzie w lasach Syberii, bo
chrzani glupoty. Cos mi tu smierdzi niezla sciema, a widze, ze Ty to
lykasz jak mlody leszcz.

Niby mówiła że to nie z mojej winy, ale znam
ja zbyt dobrze i dlatego wiem ze zawinilem!


Chyba za duzo lezala na sloncu. Albo poszla na kiepskie solarium.

Jest cudowna dziewczyna,ktora wie co czuje i
nie wstydzi sie o tym mowic! Szkoda ze dopiero
teraz to dostrzegłem:(


Cha, cha! Juz to widze! I dlatego plecie Ci bzdury, ze stracila
zaufanie, bo nie mieliscie sie czasu spotykac?

A czy przypadkiem nie jestes dyrygentem choru albo psychologiem? Moze
spotykasz sie z jakimis dziesieciolatkami?

Mam jednak zamiar o nia walczyc do konca poniewaz
wiele sie juz nauczylem i wiele zmienilem w
swoim zachowaniu! Zycie bez Justyny nie
jest takie piekne jak było!


Tak, tak. Popelnij dla niej sepuku, to sie usmiechnie.

..:: fabio

Fabio
21 Lip 2004, 11:16

ciawares wrote:
Z ta pewnościa siebie chodzilo mi o to,ze byle zbyt
pewny tego ze ona zawsze bedzie przy mnie!
Znam ją chyba dobrze i mysle ze napewno nie
znalazla sobie innego


Te lzy w autobusie byly pewnie z powodu, ze do niej zadzwonil i
powiedzial, ze dzis nie bedzie wciskanka.

a mi wmawia ze powodem
rozstania byly moje wady!Tak poprostu bylo,wiem
jak sie zachowywalem i ze jestem winny!


Dobra, dobra. Niezla sciema i jeszcze Cie obarczyla jakas bzdurna wina.

Ona za pare dni wyjezdza do swojej babci na 3tyg.
Chcialbym jeszcze sie przed wyjazdem z nia spotkac,
ale wydaje mi sie ze ona narazie nie ma na to
ochoty!


Nie, to nie. Niech wypieprza na Alaske sliwki zbierac.

Powiedziala ze narazie zdania nie zmieni!


Nie, to nie. Jak bedziesz ja namawial i sie przed nia plaszczyl, to sie
tylko osmieszysz. I nie wiem, jak spojrzysz w lustro, bo Twoja wlasna
godnosc bedzie gdzies w okolicach odplywu najblizszego szamba.

Nie chce jej zrazic do siebie jeszcze bardziej,
wiec moze poczekam te 3tyg. i zobaczymy!
Nie wiem czy dobrze robie,bo za 3tyg moze juz
byc zapozno na odzyskanie milosci?


Milosc? I milosc sie rozpadla, bo miala mature i nie bylo sie czasu
spotykac? Gdyby cos takiego laska mi powiedziala, to parsknalbym
smiechem, a nastepnie powiedzial, ze ja rowniez sie na niej zawiodlem,
bo nie wlozyla dzis koszuli w niebieskie grochy.

..:: fabio

Rot
21 Lip 2004, 11:17

Czy wogole mam jeszcze walczyc?
Moze dac jej czas aby to sobie przemyslala?
Boje sie ze ja strace na zawsze!


Skąd ja to znam...

"Tylko niekiedy szczęście bywa darem, najczęściej trzeba o nie walczyć...
Bowiem w życiu istnieją rzeczy o które warto walczyć do samego końca." - nie
wiem czyje to ale gdzieś przeczytałem. ;)

Jedna podstawowa zasada. NIGDY NIE "PŁASZCZ" SIĘ PRZED KOBIETĄ. Nie błagaj
jej żeby dała Ci szansę tylko pokaż poprawę. Nie możesz jej pokazać że
jesteś do niej przyzwyczajony tylko masz jej pokazać jak bardzo naprawdę ją
kochasz. Robienie z siebie ofiary niczego nie zdziała, wręcz przeciwnie,
jeszcze zaszkodzi. Zorganizuj jeden dzień, tak aby był to "cudowny " dzień i
dodam że nie ma to być klasyczna randka tylko hmmm. jakby to nazwać -
towarzyski wypad wieczorem. Reakcje mogą być dwie, albo się zastanowi nad
powrotem albo przynajmniej zostanie jej dobre wspomnienie po Tobie. Tak czy
tak obojgu wyjdzie na "dobre".

Rot
21 Lip 2004, 11:22
Krótko i na temat,
bronx dla Fabio ;)
Co mnie gościu rozwalasz. Wszystko co chciałem napisać to właśnie mnie
wyprzedziłeś ;)
Nahia
21 Lip 2004, 11:30

Otatnio mielismy bardzo malo
czasu zeby sie spotykac.Ona miała pierw
mature a pozniej zdawala na studia!
Z tego co mi mówiła to właśnie są główne powody
takiej decyzji.
Trudno jej jest znowu mi zaufac i dlatego
postanowila zakonczyc ten zwiazek.


Hm?...

ONA nie miala czasu
wiec
TY jestes niegodny zaufania?

Nie rozsmieszaj mnie :)

Albo Ty pieprzysz, albo ona pieprzy. W kazdym razie
wyszedl Wam idiotyzm duzego kalibru.

Tak z ciekawosci: bardziej godny zaufania bylbys gdybys
przeszkadzal jej w nauce i doprowadzil do tego ze nie
zda na te studia -- dobrze rozumiem? :P

Nahia, Department of Redundancy Department

ciawares
21 Lip 2004, 13:14
Fabio w news:cdm034$brb$1@shodan.interia.pl :

ciawares wrote:


Może i masz racje! Może to nie było to?
Co do tego mojego płaszczenia sie przed nia
to sorry ale według mnie ona jest tego warta,
nie znasz jej i nie wiesz tego jaka ona jest!
Zawsze mówi to co mysli!
Płaszcze się przed nią...ok! Ja poprostu o nia
walczę!

Dzięki za szczerą wypowiedź!
Narka

Nick(i)
21 Lip 2004, 14:12
Dnia 2004-07-21 16:26, Użytkownik dr_After napisał:

worek zlota temu, kto kocha bez egoizmu :P
to tak jak plywac bez wody.


kazdy jest egoista, tylko kiedy twoj egozim przyslania ci swiat to juz
gorzej....

Nick(i)
21 Lip 2004, 14:18
Dnia 2004-07-21 19:14, Użytkownik ciawares napisał:

Może i masz racje! Może to nie było to?
Co do tego mojego płaszczenia sie przed nia
to sorry ale według mnie ona jest tego warta,
nie znasz jej i nie wiesz tego jaka ona jest!
Zawsze mówi to co mysli!
Płaszcze się przed nią...ok! Ja poprostu o nia
walczę!


piszesz ciagle ze ona jest warta tego...czyli czego? twojej milosci?  ;)
a czemu uwazasz ze jest warta?  napisz o niej cos co moze nakieruje nas
na rade/sugestie jak ci pomoc

jak narazie miotasz sie zaciekle, spartoliles sprawe swoim
egocentryzmem, dziewczyna miala dosc ze jej nie zauwazasz, wiec wolala
odejsc niz tracic czas na ciebie....

ja ją rozumiem

teraz twoje uczucie to za malo zeby chciala wrocic, moze powinienes dac
jej odpoczac od siebie?

M

Nick(i)
21 Lip 2004, 14:27
Dnia 2004-07-21 17:30, Użytkownik Nahia napisał:

| Otatnio mielismy bardzo malo
| czasu zeby sie spotykac.Ona miała pierw
| mature a pozniej zdawala na studia!
| Z tego co mi mówiła to właśnie są główne powody
| takiej decyzji.
| Trudno jej jest znowu mi zaufac i dlatego
| postanowila zakonczyc ten zwiazek.

Hm?...

ONA nie miala czasu
wiec
TY jestes niegodny zaufania?


przeciez on nie napisal ze ona nie mialam czasu, cytuje: "Otatnio
mielismy...."

a swoja droga smiesznie piszezz, ona mogla oczekiwac wsparica podczas
egzaminow od niego (wkoncu to jest ktos bliski taki facet co nie? ) a
jego nie bylo.....wolal jak sam napisal spotkac sie z kumplami.......

Tak z ciekawosci: bardziej godny zaufania bylbys gdybys
przeszkadzal jej w nauce i doprowadzil do tego ze nie
zda na te studia -- dobrze rozumiem? :P


a czemu przeszkadzal?
a moze ona potrzebowala jego obecnosci zeby poczuc sie pewniej,
bezpieczniej...?

ja nie wyobrazam sobie zeby w trudnych chiwlach a matura i zdawanie na
studia nie sa chwilami latwymi napewno nie bylo przy mnie kogos mi
bliskiego
lae sa tez tacy egoisci z przerosnietym ego ktorym tego nie trzba i
wyciagaja takie wnioski jw.

M

Googie
21 Lip 2004, 17:39

Nick(i) wrote:
przeciez on nie napisal ze ona nie mialam czasu, cytuje: "Otatnio
mielismy...."

a swoja droga smiesznie piszezz, ona mogla oczekiwac wsparica podczas
egzaminow od niego (wkoncu to jest ktos bliski taki facet co nie? ) a


A mówić to ona nie umie? (z resztą on też). Bzdurne nieporozumienia,
niedomówienia, pretensje. Co szkodzi porozmawiać i powiedzieć co komu
na sercu leży. Od razu trzeba się rozchodzić ze łzami w oczach... To
tak jak Twoja partnerka nie mówiła by Ci, że lubi pieszczoty ramion, a
po miesiącu zerwała z Tobą, ponieważ nie byłeś zbyt dobry w łóżku.

Nahia
21 Lip 2004, 15:59

przeciez on nie napisal ze ona nie mialam czasu, cytuje:
"Otatnio mielismy...."


No ale napisal ze brak czasu wynikal z tego ze ona miala
egzaminy. Dosc to jednoznaczne.

a swoja droga smiesznie piszezz, ona mogla oczekiwac wsparica
podczas egzaminow od niego (wkoncu to jest ktos bliski taki
facet co nie? ) a jego nie bylo.....wolal jak sam napisal
spotkac sie z kumplami.......


Chwila moment. Potrafia ludzie mowic? Potrafia. Jesli mi moj
facet mowi "nie mam teraz czasu" bo costam, to nie krece sie
naokolo niego i nie zawracam tylka tylko zajmuje sie czyms
innym. To chyba oczywiste ze jesli *chce* zeby byl przy mnie
to nie mowie mu ze nie mam czasu.

No, przynajmniej dla mnie to oczywiste...

Tez zdawalam egzaminy [kiedystam ;-)] i o ile na samych
egzaminach jak najbardziej byl ze mna, czekal az wyjde
i powiem co i jak -- o tyle kiedy rzeczywiscie chcialam
usiasc i sie uczyc mowilam "przepraszam ale musze to i
tamto, spotkamy sie jutro?". I problemow nie bylo jakos.

a moze ona potrzebowala jego obecnosci zeby poczuc sie pewniej,
bezpieczniej...?


A mowic umie?...

ja nie wyobrazam sobie zeby w trudnych chiwlach a matura
i zdawanie na studia nie sa chwilami latwymi napewno nie
bylo przy mnie kogos mi bliskiego


Przy maturze to jedno, przy nauce to cos zupelnie innego.
Nie wiem jak Ty, ja tam wtedy nie za bardzo myslalabym o
nauce akurat... ;-)

lae sa tez tacy egoisci z przerosnietym ego


Tez Cie nie lubie ;-)

M


Nahia, Department of Redundancy Department

Myszka
21 Lip 2004, 16:40

ciawares wrote:
Nie wiem czy dobrze robie,bo za 3tyg moze juz
byc zapozno na odzyskanie milosci?


A co to za miłość, co nie przetrwa 3 tygodni? Weź sam siebie przeczytaj
jeszcze ze 3 razy.

Nick(i)
21 Lip 2004, 16:47
Dnia 2004-07-21 23:39, Użytkownik Googie napisał:

A mówić to ona nie umie? (z resztą on też). Bzdurne nieporozumienia,
niedomówienia, pretensje. Co szkodzi porozmawiać i powiedzieć co komu
na sercu leży. Od razu trzeba się rozchodzić ze łzami w oczach... To
tak jak Twoja partnerka nie mówiła by Ci, że lubi pieszczoty ramion, a
po miesiącu zerwała z Tobą, ponieważ nie byłeś zbyt dobry w łóżku.


jezeli nie widzisz tego co dzieje sie z twoja partnerka  to i slowa nie
wystracza.....

pozdr
MARIA :))

Nick(i)
21 Lip 2004, 16:49

masz dziecko problem.....
nadinterpretujesz i dorabisz teorie....
czytaj co jest napisane a nie szukaj miedzy wierszami tego co bys
chciala tam  zanalezc wtedy bedziesz szczesliwsza

EOT
  M

Myszka
21 Lip 2004, 16:47

ciawares wrote:
Ale chyba najgorsze to jest to,ze ja wolalem
sie spotkac z kolegami niz z nia!


Stawiam na koleżanki! POmęczcie go jeszcze troche, a wyzna wszystko  jak
na spodwiedzi

Ona jest szczera wiec tu napewno chodzi właśnie
o moje wady!!!


To Ty jesteś nieszczery. NIe umiesz nazwać problemu, nie potrafisz
napisać w czym rzecz, prawda najwyraźniej Cię przerosła.

Aicha
21 Lip 2004, 16:55
Użytkownik "Nick(i)" napisał:

jezeli nie widzisz tego co dzieje sie z twoja partnerka  to i slowa nie
wystracza.....


E tam, nikt nie jest duchem świętym. A zdolności jasnowidzenia też
niewielu posiada. Facetowi trzeba mówić jasno i wyraźnie o co chodzi. A że
mało która kobieta tak potrafi, to już inna rzecz...

Pozdrawiam - Aicha (komunikatywna)

ciawares
21 Lip 2004, 16:55
Nick(i) w news:cdmc98$lg4$1@inews.gazeta.pl :

Dzięki za zrozumienie!

Teraz postaram pokazać jej ze sie zmieniłem i
zobaczymy jak to się dalej potoczy!
Jak mnie jeszcze bedzie kochała to się napewno
ułoży.

Jak coś to dam znać na forum jak się to wszystko
skończyło!

Niech to będzie przestrogą dla innych!

Dzięki za wyrażenie swoich opinii na ten temat.

Narazie

Googie
21 Lip 2004, 19:01

Nick(i) wrote:
jezeli nie widzisz tego co dzieje sie z twoja partnerka  to i slowa
nie wystracza.....


Takie pary właśnie najszybciej się rozpadają. Ludzie mają nadzieję że
ich partner będzie jasnowidzem i wszystkie wewnętrzne rozterki
zobaczy ...no i się mocno zawodzą. O swoich uczuciach trzeba
rozmawiać, a nie czaić się. Z takim zachowaniem to do seriali
brazylijskich, w nich wszelkie intrygi oparte są o niedomówienia, a
nie do życia. Pewnie, że dobrze jest gdy partner potrafi wyczuć co
kryje się w naszym serduszku, ale jeśli tego nie zrobi to nie należy
go odrzucać, jako nieczułego hama, tylko wyjść z inicjatywą,
porozmawiać. Nie powiesz mi że potrafisz zawsze odgadnąć co ktoś czuje
w danej chwili, bo było by to śmieszne.

Tak więc wracając do meritum - podejście dziewczyny ciawaresa jest
żałosne, dziecinne. Nawiązując do powyższego akapitu można też
stwierdzić że się naoglądała Marii Celesty i innych zbuntowanych
aniołów. Co do samego ciawaresa to słowa Fabia uderzają w sedno. Myślę
że nie trzeba już nic w tym temacie dodawać.

ciawares
21 Lip 2004, 17:08
Myszka w news:cdmkm0$c83$2@news.onet.pl :

Przeciez cały czas o tym pisze że nie byłem
wobec niej szczery!

Przyznaje sie do tego! Chce to zmienic!
Co teraz mnie jeszcze rozstrzelajcie!

Nic juz wiecej zrobic nie moge!
A czy ty czasami nie popełniłaś jakiegoś błędu?
Nikt św.nie jest,ważne żeby strać się o poprawe!
Zreszta nic więcej nie da sie zrobic!

Narazka

Googie
21 Lip 2004, 19:15

ciawares wrote:
Myszka w news:cdmkm0$c83$2@news.onet.pl :

Przeciez cały czas o tym pisze że nie byłem
wobec niej szczery!


Nie, nie. To właśnie pierwszy raz powiedziałeś :) Z wszystkich
poprzednich wypowiedzi wynikało, że po prostu nie wyciągałeś jej
gdzieś, kiedy miała naukę - ot cała Twoja wina była, wg. poprzednich
postów. Nieszczerość to co innego. Czy Ty jej aby nie zdradziłeś? (nie
mam na myśli seksu czy Bóg wie czego, ale zwykłej randki z inną?)

Przyznaje sie do tego! Chce to zmienic!


Dobre chęci to nie wszystko. Nie zawsze da się coś odkręcić.

Co teraz mnie jeszcze rozstrzelajcie!


Ona to zrobi(ła).

Nic juz wiecej zrobic nie moge!


Nom. Co się stało, to się nie odstanie (jakiż ja jestem mądry...
achh...).

A czy ty czasami nie popełniłaś jakiegoś błędu?
Nikt św.nie jest,


Pewno i nikt nie chce Ci jaj usmażyć za to, jedynie prawdy się
dowiedzieć (co by być obiektywnym, na ile to możliwe). W końcu jakiś
jej rąbek uchyliłeś.

ważne żeby strać się o poprawe!


Ano, ważne.

Zreszta nic więcej nie da sie zrobic!


No to Ty już to wiesz, czy pytasz nas? :D

ciawares
21 Lip 2004, 17:20
Nick(i) w news:cdmbpt$joi$1@inews.gazeta.pl :

Masz racje musze narazie o wszystkim zapomnieć
i dać dziewczynie spokój! Niech sobie odpocznie!
Zobaczymy po wakacjach,jeżeli nadal bedzie mnie
kochala to jeszcze bede sie starał o nia! Jezeli
nie - no cóż siłą jej nie wezmę!

Jesli chodzi o jej charakter, to długo by pisać!
Mogę wymienic najbardziej widoczne cechy!
Że jest spokojną,ułożoną dziewczyną z dobrego
domu,nie jakiej elity tylko z normalnego domu.
Szczera-to juz pisalem,troszke wstydliwa-ale to dobrze,
myśli o przyszłosci,a zarazem nie można się przy
niej nudzić!
Nie kryje uczuć!

Dzieki za wypowiedz!
Dam jeszcze znac na forum jak to sie rozwiaże!

Pozdrowienia

ciawares
21 Lip 2004, 17:25
Googie w news:cdmmg8$311$1@nemesis.news.tpi.pl :

Nie zdradzić jej nie zdradziłem!
Ano mądry polak po szkodzie!

Narka

Googie
21 Lip 2004, 19:28

ciawares wrote:
Zobaczymy po wakacjach,jeżeli nadal bedzie mnie
kochala


Powątpiewam czy teraz Cię kocha, czy w ogóle Cię kochała.

Że jest spokojną,ułożoną dziewczyną z dobrego
domu,


Zawsze się tak mówi, a potem mordercy, dresy i blachary... :) (to taki
żart - ostrzegam co byś się na mnie nie pogniewał).

troszke wstydliwa-ale to dobrze,


Czy to dlatego boi się z Tobą rozmawiać o uczuciach?

Nie kryje uczuć!


Noooo... Cały czas dajesz nam do zrozumienia że jest dokładnie na
odwrót :)

Dam jeszcze znac na forum jak to sie rozwiaże!


Chętnie poczytamy :)

ciawares
21 Lip 2004, 17:40
Googie w news:cdmn9m$71v$1@nemesis.news.tpi.pl :

Sorry ale ja niemam za bardzo ochoty pisać jaka
ona jest! Może lepiej niech zostanie w pamięci
taka jaką pamiętam!
Chodzi o to że mogła sie zmienić,ale ja w to
wątpie!

Spoko nie gniewam sie! Przeciez prosiłem o
szczere wypowiedzi!
Czas się wkońcu przebudzić!
Tylko jeszcze ta cholerna nadzieja się we mnie
tłamsi i nie daje za wygraną!
Po wakacjach wszystko bedzie juz jasne,nawet
wczesniej.
Teraz sobie spokojnie poczekam czy pusci mi
chociaz syg.jak pusci to znaczy ze jeszcze chce
mnie znać!

Nareczka

Nahia
21 Lip 2004, 18:08

masz dziecko problem.....


Niewiele :)

wtedy bedziesz szczesliwsza


Mojemu szczesciu nic nie brakuje -- wlasnie dlatego ze
zamiast czytac miedzy wierszami rozmawiamy jak ludzie.

Nahia, Department of Redundancy Department

ciawares
21 Lip 2004, 20:38
ciawares w news:cdlepm$n7d$1@nemesis.news.tpi.pl :

No i teraz tak sobie siedze po nockach i o niej
myśle!
Żeby tak wszystko się układało!
Jak mam zapomniec i nie myslec juz?!

Rot
21 Lip 2004, 21:52

Jak mam zapomniec i nie myslec juz?!


mi na sen i zapomnienie pomaga ćwiartka i 0.5 L sprite, tylko nie pal fajek,
ja zacząłem i żałuję.

Fabio
22 Lip 2004, 03:34

ciawares wrote:
Może i masz racje! Może to nie było to?
Co do tego mojego płaszczenia sie przed nia
to sorry ale według mnie ona jest tego warta,
nie znasz jej i nie wiesz tego jaka ona jest!
Zawsze mówi to co mysli!
Płaszcze się przed nią...ok! Ja poprostu o nia
walczę!


Powiem Ci wazna rzecz. Nikt nie jest warty tego, aby sie przed nim
plaszczyc. Jesli ktos Cie szanuje, to nie wymaga od Ciebie, abys sie
przed nim plaszczyl. Jesli ktos obdarza Cie szacunkiem, a tym bardziej
jakims uczuciem, to nie jest jego celem ponizanie Cie i powodowanie,
abys tracil wlasna godnosc. Jesli sam nie bedziesz szanowal Ciebie, to
nie szanowac Cie beda tez inni.

..:: fabio

Fabio
22 Lip 2004, 03:37

Nick(i) wrote:
kazdy jest egoista, tylko kiedy twoj egozim przyslania ci swiat to juz
gorzej....


Nie ma co sciemniac. Taka jest ludzka natura, ze w pierwszej kolejnosci
mysli sie o sobie. Dopiero pozniej mysli sie o innych. I takie sa
wlasciwe proporcje. Grunt to myslec o sobie, ale tez i miec na uwadze
zdanie innych. Nie oznacza to jednak, ze trzeba sie z tym zdaniem zgadzac.

..:: fabio

dr_After
22 Lip 2004, 04:45

kazdy jest egoista, tylko kiedy twoj egozim przyslania ci swiat to juz
gorzej....


co to znaczy "przyslania swiat"? ;)
kiedy jest za duzo egoizmu w egoizmie?
Swiat bedzie zawsze slabiej odczuwalny niz wlasne "ja"..w takim sensie -
kazdemu egopizm przeslania swiat..mniej lub wiecej ;)
te krotkie momenty harmonii ze swiatem, kiedy czujemy, ze jest on rownowazny
z nami to "blyski" w rzeczywistosci.
Egoizm to najlepsza droga na przezycie szczesliwego zycia. I jest bardzo
tworczym elementem milosci ;)
Ba...bez egoizmu milosci by nie bylo. Czasem jest niemal rownowazny z
tozsamoscią.

oczywiscie - moze istniec wyjatkowo silny egoizm, ktory powoduje wrecz
aspolecznosc..albo manipulowanie na kazdym kroku. Jednak mysle, ze jest on
na tyle twardą cechą, ze jest nieusuwalny z charakteru doroslego czlowieka.
Wtedy to faktycznie "to juz gorzej..." ;). Jednak mowimy tu o innym
przypadku niz "zdrowy egoizm, bedący gwarantem tozsamosci i spoiwem
milosci". To egoizm powoduje ze warczymy na wszystkich frajerow, ktorzy
przystawiają sie do naszej dziołchy. ;). Zazdrosc tez jest funkcją egoizmu.
Tyle potrzebnych uczuc, no nie?

drA

Loonie
22 Lip 2004, 07:16
ciawares .-- .-. --- - . ---...

Googie w news:cdmmg8$311$1@nemesis.news.tpi.pl :

Nie zdradzić jej nie zdradziłem!
Ano mądry polak po szkodzie!


Nie mogę już z Tobą wytrzymać!! Czy juz w szkole nie uczą innych znaków
przestankowych! Normalnie piszesz jakbyś kartofle na ryneczku sprzedawał!
Krótki kurs!
.   kropka - najczęściej w teorii używany znak przestanowy, zakończenie
zdania twierdzącego ze standardowym ładunkiem emocjonalnym (tego kompletnie
nie znasz);
?   pytajnik - zakończenie zdania twierdzącego ze standardowym ładunkiem
emocjonalnym;
!    wykrzyknik - używany zamiast lub jako dodatek do poprzednich w celu
zwiększenia ładunku emocjonalnego, nadużywanie wysoce niewskazane bo
sprawia wrażenie krzykliwości;
...   wielokropek - używany zamiast kropki w celu wyrażenia wahania,  pauzy
lub uczucia rezygnacji, nadużywanie wysoce niewskazane, prowadzi do
poszatkowanego tekstu o wymowie Werterowskiej (zrezygnowanie, zawód,
przygnębienie);
       tekst biały bez znaków przestankowych - sygnalizuje lenistwo, lub
kompletną nieznajomość interpunkcji, przeważnie odczytywany jako brak
szacunku dla czytających, sprawia wrażenie katarynki czyli gadania bez
sensu.

Podczytaj sobie http://www.typografia.ogme.pl/typografia/SpisTresci.htm i
nie grzesz więcej.

Nick(i)
22 Lip 2004, 07:32
Dnia 2004-07-22 13:16, Użytkownik Loonie napisał:

Nie mogę już z Tobą wytrzymać!!


klawiatura mu sie zaciela i zostal tylko wykrzyknik, a ty sie denerwujesz...
zostaw chlopaka on i tak ma wielkie zmartwienie: tak dziewczyne kochal
ze az go zostawila  ;D

pozdr
M

Loonie
22 Lip 2004, 08:02
Nick(i) .-- .-. --- - . ---...

| Nie mogę już z Tobą wytrzymać!!
klawiatura mu sie zaciela i zostal tylko wykrzyknik, a ty sie denerwujesz...
zostaw chlopaka on i tak ma wielkie zmartwienie: tak dziewczyne kochal
ze az go zostawila  ;D


Może chociaż tego się nauczy, bo w innych sprawach ma trudności ze
zrozumieniem tekstu pisanego. :)

Nick(i)
22 Lip 2004, 08:11
Dnia 2004-07-22 14:02, Użytkownik Loonie napisał:

Może chociaż tego się nauczy, bo w innych sprawach ma trudności ze
zrozumieniem tekstu pisanego. :)


wiec zyczmy mu powdzenia...
M

Fabio
22 Lip 2004, 10:37

Nick(i) wrote:
jak narazie miotasz sie zaciekle, spartoliles sprawe swoim
egocentryzmem, dziewczyna miala dosc ze jej nie zauwazasz, wiec wolala
odejsc niz tracic czas na ciebie....


Jakim znow egocentryzmem? Jesli laska mowi kolesiowi 'Wiesz mam mature i
malo czasu... Chyba nie mozemy sie tak czesto spotykac...' i koles sie z
nia nie widuje, to jest egocentrykiem? Mysle, ze bylby pokurwiencem,
gdyby sie jej bezsensownie narzucal tylko po to, aby spedzic z nia kazda
chwile.

ja ją rozumiem


A ja nie rozumiem. Toporek jej w cipke.

..:: fabio

Kazancow
23 Lip 2004, 03:49

Na Twoim miejscu podcialbym sobie jednak zyly. ;D


A od tego przybywa rozumu? ;D

Kaz.

cbnet
23 Lip 2004, 03:50
Kazancow:

A od tego przybywa rozumu? ;D


W nastepnym wcieleniu? - niewykluczone ze tak. :))))

Fabio
23 Lip 2004, 05:16

Nick(i) wrote:
| A mówić to ona nie umie? (z resztą on też). Bzdurne nieporozumienia,
| niedomówienia, pretensje. Co szkodzi porozmawiać i powiedzieć co komu
| na sercu leży. Od razu trzeba się rozchodzić ze łzami w oczach... To
| tak jak Twoja partnerka nie mówiła by Ci, że lubi pieszczoty ramion, a
| po miesiącu zerwała z Tobą, ponieważ nie byłeś zbyt dobry w łóżku.

jezeli nie widzisz tego co dzieje sie z twoja partnerka  to i slowa nie
wystracza.....


Dobre, dobre. To Twoim zdaniem facet ma byc jasnowidzem i domyslac sie,
o co chodzi partnerce? Za kazdym razem facet ma glowkowac, dlaczego
ksiezniczka marszczy mine lub rzuca obrazone spojrzenia?

Sa rzeczy, ktorych mozna sie domyslec. Ale czasem warto otworzyc buzke i
powiedziec cos jasno zamiast sie bezsensownie naburmuszac.

..:: fabio

cbnet
23 Lip 2004, 05:18
Fabio:

Sa rzeczy, ktorych mozna sie domyslec. Ale czasem warto otworzyc
buzke i powiedziec cos jasno zamiast sie bezsensownie naburmuszac.


Ty to musisz Fabio z glupimi pindami sie zadawac - taki wniosek
nasuwa mi sie z lektury fragmentow Twoich 'porad'. ;)

Chyba powinienes pisywac do Playboya... ;D
bo gdybys byl kobieta to szkoda byloby, gdybys nie pisywal do Cosmo.
;))))

Fabio
23 Lip 2004, 06:16

cbnet wrote:
Ty to musisz Fabio z glupimi pindami sie zadawac - taki wniosek
nasuwa mi sie z lektury fragmentow Twoich 'porad'. ;)


Bo ja lubie glupie pindy pod warunkiem ze maja ladna buzke, fajny biust
i fajny tylek.

bo gdybys byl kobieta to szkoda byloby, gdybys nie pisywal do Cosmo.
;))))


No, niestety. Ale prenumeruj dalej. Moze kiedys...

..:: fabio

cbnet
23 Lip 2004, 06:45
Fabio:

Bo ja lubie glupie pindy pod warunkiem ze maja ladna buzke,
fajny biust i fajny tylek.


A maja? :)

No, niestety.


Wlasnie! :))

... Moze kiedys...


Pamietaj, ze swiat bez watpienia cos przez to traci. ;D

ogrodymilosci.pl
23 Lip 2004, 06:50
Fabio napisał(a):

Chyba ja pokurwilo na umysle.
A czy przypadkiem nie jestes dyrygentem choru albo psychologiem?
Moze spotykasz sie z jakimis dziesieciolatkami?
Tak, tak. Popelnij dla niej sepuku, to sie usmiechnie.


"...ale sie pan ladnie przedstawil przed milionami sluchaczy..."

Fabio
23 Lip 2004, 07:24

cbnet wrote:
| Bo ja lubie glupie pindy pod warunkiem ze maja ladna buzke,
| fajny biust i fajny tylek.

A maja? :)


Pszczolka Maja mnie nie interesuje, zboku jeden!

..:: fabio

cbnet
23 Lip 2004, 07:26
Fabio:

Pszczolka Maja mnie nie interesuje, zboku jeden!


Wow! Kto by pomyslal, ze 'wysokie' masz wymagania. ;))))))

klus...@poczta.onet.pl
23 Lip 2004, 08:51

ciawares w news:cdlepm$n7d$1@nemesis.news.tpi.pl :

No i teraz tak sobie siedze po nockach i o niej
myśle!
Żeby tak wszystko się układało!
Jak mam zapomniec i nie myslec juz?!


Wyslij do niej emaila z tym co pisales na tej liscie.

Klus

whiteleaf
24 Lip 2004, 09:21
Nick(i):

lae sa tez tacy egoisci z przerosnietym ego ktorym tego nie trzba i
wyciagaja takie wnioski jw.


Dlaczego egoiści?