Please help ;-)

Kategoria: alt.pl.psychologia.milosc

Wersja archiwalna tematu "Please help ;-)" z grupy alt.pl.psychologia.milosc



MAC
16 Paź 2002, 02:46
Jakis czas temu, 3 lata moze.
Odeszla, na 3 miesiace przed slubem narzeczona. Wybrala bogatszego, czemu
sie specjalnie nie dziwie.
W kazdym razie od tamtej pory moj najdluzszy zwiazek trwal 3 miesiace.
O co chodzi? I najbardziej na swiecie wkurza mnie samotnosc.
Trudno jest mi sobie z tym poradzic, nie wiem co zrobic.
Wiem, ze nie szukam 'jej' w innych osobach. One mi sie poprostu nudza..
Do tego dochodzi fakt ze przez ostatni rok mieszkalem za granica.
Gdy wrocilem, znajomi 'troszke sie pokurczyli' (jest ich mniej, nie maja
czasu...).
Jak sobie z tym poradzic?

pozdrawiam serdelecznie.

Adam

India
16 Paź 2002, 10:54

W kazdym razie od tamtej pory moj najdluzszy zwiazek trwal 3 miesiace.
O co chodzi? I najbardziej na swiecie wkurza mnie samotnosc.


Chodzi o to, ze nie mozesz byc sam, wiec ladujesz sie w zwiazki bez
przyszlosci, ktore szybko sie rozpadaja. To tak IMvHO.

Trudno jest mi sobie z tym poradzic, nie wiem co zrobic.


Poczekac? Nie szukac? Odkryc siebie, znalezc jakas pasje?

Wiem, ze nie szukam 'jej' w innych osobach. One mi sie poprostu nudza..


Bo to nieodpowiednie osoby.

Do tego dochodzi fakt ze przez ostatni rok mieszkalem za granica.
Gdy wrocilem, znajomi 'troszke sie pokurczyli' (jest ich mniej, nie maja
czasu...).


Ja bylam w Polsce i tez sie pokurczyli. Zycie jest teraz ciezkie, ludzie sie
hajtaja...

Jak sobie z tym poradzic?


Moze jakies nowe zainteresowania? Jakies gry zespolowe? Latwo poznajesz
ludzi, z ktorymi cos Cie laczy.

Ania
16 Paź 2002, 12:34

Chodzi o to, ze nie mozesz byc sam, wiec ladujesz sie w zwiazki bez
przyszlosci, ktore szybko sie rozpadaja. To tak IMvHO.


POszukiwanie na sile nic nie daje znam to z autopsji, ale zastanawia mnie
jedno, skoro ta pindzia odeszla przed samym slubem i argumentem jest to ze
facet byl bogaty, to czy wartobylo z nia byc ? A moze poprostu wykorzystala
szanse urwac sie nudnemu facetowi i wcale pindzia nie jest?

| Trudno jest mi sobie z tym poradzic, nie wiem co zrobic.

Poczekac? Nie szukac? Odkryc siebie, znalezc jakas pasje?


To srodek zastepczy, ale moze poprostu trzeba przestac patrzec tylko na
siebie i zauwazyc innych mniejszych potrzebujacych nas. Dzisiaj siedzialam w
szpitalu i bawilam sie z malym chlopcem, ktory samiutki lezal na oddziale i
nikt sie nim nie zajmowal. Ot zycie.............

| Wiem, ze nie szukam 'jej' w innych osobach. One mi sie poprostu nudza..

Bo to nieodpowiednie osoby.


a czego szukasz??

| Do tego dochodzi fakt ze przez ostatni rok mieszkalem za granica.
| Gdy wrocilem, znajomi 'troszke sie pokurczyli' (jest ich mniej, nie maja
| czasu...).

Ja bylam w Polsce i tez sie pokurczyli. Zycie jest teraz ciezkie, ludzie
sie
hajtaja...


Czasem trzeba dziekowac ze niektórzy znikneli z naszego zycia ............
tez mówie to na podstawie doswiadczen zagranicznych.

| Jak sobie z tym poradzic?

Moze jakies nowe zainteresowania? Jakies gry zespolowe? Latwo poznajesz
ludzi, z ktorymi cos Cie laczy.


Rozmawiac , rozmawiac , rozmawiac , spotykac sie i robic cos dla innych i
wtedy czlowiek nie czuje sie samotny. Jezeli ktos nie chce byc spolecznikiem
to juz musi sobie sam poradzic to tyle co o tym sadze :o)

pozdrawiam

Ania

India
16 Paź 2002, 13:52

Aniu, misiu, mam wrazenie, ze powinnas sie dopisac pod postem MACa, a nie
moim...
Taka sugestia...

MAC
17 Paź 2002, 01:48

wrote on 10/16/02 7:43 PM:

Aniu, misiu, mam wrazenie, ze powinnas sie dopisac pod postem MACa, a nie
moim...
Taka sugestia...


Przeciez i tak przeczytalem wszystko, i zrozumialem.
Bardzo serdecznie dziekuje.
Buziaki.. a co tam ;-)

MacUser