Śliwka

Kategoria: Aby jezyk gietki powiedzial wszystko, co pomysli glowa.

Wersja archiwalna tematu "Śliwka" z grupy pl.hum.polszczyzna



Witold
29 Wrz 2001, 13:46
Mocno irytują mnie napisy w sklepach określające rodzaj i cenę towaru,
moim zdaniem nieprawidłowo.
Śliwka węgierka - 2,50
Pomidor krajowy - 5,80
Chyba śliwki, pomidory itd. Przecież nie jeden tyle kosztuje!
Michał Wasiak
29 Wrz 2001, 17:33

Mocno irytują mnie napisy w sklepach określające rodzaj i cenę towaru,
moim zdaniem nieprawidłowo.
Śliwka węgierka - 2,50
Pomidor krajowy - 5,80
Chyba śliwki, pomidory itd. Przecież nie jeden tyle kosztuje!


Taki sam problem jest z połowami dorsza, populacją dzika itp. Jakaś
idiotyczna maniera. Podobnie jak przerabianie szprotek na szproty i
firanek na firany.

Ustaw dobre kodowanie, bo widzę zamiast śliwki |liwkę

Jan Kowalski
30 Wrz 2001, 03:23

Jakaś

idiotyczna maniera. Podobnie jak przerabianie szprotek na szproty i
firanek na firany.

Gourdon Jacques
30 Wrz 2001, 13:17
 | Mocno irytują mnie napisy w sklepach określające rodzaj i cenę towaru,

| moim zdaniem nieprawidłowo.
| Śliwka węgierka - 2,50
| Pomidor krajowy - 5,80
| Chyba śliwki, pomidory itd. Przecież nie jeden tyle kosztuje!

Taki sam problem jest z połowami dorsza, populacją dzika itp. Jakaś
idiotyczna maniera. Podobnie jak przerabianie szprotek na szproty i
firanek na firany.

Ustaw dobre kodowanie, bo widzę zamiast śliwki |liwkę

--
Michał Wasiak


Na pewno jest na to wytlumaczenie, chyba w Wierzbickiej. W uproszczeniu (z
tego co pamietam) chodzi o roznice miedzy rzeczami jednostkowymi i masowymi.
Dorsz jako ryba jest jednostkowy oczywiscie, czyli dorsz - dorsze. Ale jak
sie lowi, to nie pojedyncze ryby ale masy tej ryby i dlatego polowy dorsza a
nie dorszow.
Co do populacji dzika, to trudno to wytlumaczyc, bo populacja to cos mniej
wiecej jak zespol jednostek, wiec chyba jednak populacja dzikow.
A sliwki i pomidory to pewnie tak jak marchew (masa) - marchewki
(jednostkowe), z ta roznica, ze nie ma specjalnego rzeczownika na to.
Od razu mowie, ze nie moge ustawic kodowania;
Arkadiusz

Michał Wasiak
1 Paź 2001, 07:40

| Jakaś
| idiotyczna maniera. Podobnie jak przerabianie szprotek na szproty i
| firanek na firany.

Ta mała bałtycka rybka nigdy nie nazywała się "szprotką". Kiedyś, gdy nie
wiedziano,że to odrębny gatunek, uchodziła za  niedorosłego śledzia.
Oficjalna polska nazwa gatunku to szprot, a więc l.mn. szproty.
Szprotka to zdrobnienie nazwy gatunkowej lub dość staroświeckie, żartobliwe
określenie dziewczyny.


No proszę. Człowiek uczy się przez całe życie. Ale i tak wolę szprotki
od szprotów.

Jarek ti
1 Paź 2001, 07:47
"Michał Wasiak" <mic@michal.p.lodz.plwrote in message



| Jakaś
| idiotyczna maniera. Podobnie jak przerabianie szprotek na szproty i
| firanek na firany.

| Ta mała bałtycka rybka nigdy nie nazywała się "szprotką". Kiedyś, gdy nie
| wiedziano,że to odrębny gatunek, uchodziła za  niedorosłego śledzia.
| Oficjalna polska nazwa gatunku to szprot, a więc l.mn. szproty.
| Szprotka to zdrobnienie nazwy gatunkowej lub dość staroświeckie,
żartobliwe
| określenie dziewczyny.

No proszę. Człowiek uczy się przez całe życie. Ale i tak wolę szprotki
od szprotów.

--
Michał Wasiak


Tak czy owak smacznego :-)))
Pozdrawiam Jarek

detoleaux
1 Paź 2001, 08:50
Jan:

Ta mała bałtycka rybka nigdy nie nazywała się "szprotką". Kiedyś, gdy nie
wiedziano,że to odrębny gatunek, uchodziła za  niedorosłego śledzia.


Poważnie? Z czasów gdy jeszcze odróżniano śledzie od śledzi, pamiętam
moskaliki (takie malutkie sledziki, doskonałe w occie) w przeciwieństwie
do śledzi królewskich (największych).
Pozdrawiam
Stasinek

kronopio
1 Paź 2001, 09:15
Stasinek:

Z czasów gdy jeszcze odróżniano śledzie od
śledzi, pamiętam
moskaliki (takie malutkie sledziki, doskonałe w
occie) w przeciwieństwie
do śledzi królewskich (największych).


Moskaliki to również żartobliwe wierszyki. :)

Mirnal
1 Paź 2001, 17:22

| Mocno irytują mnie napisy w sklepach określające rodzaj i cenę towaru,
| moim zdaniem nieprawidłowo.
| Śliwka węgierka - 2,50
| Pomidor krajowy - 5,80
| Chyba śliwki, pomidory itd. Przecież nie jeden tyle kosztuje!

| Taki sam problem jest z połowami dorsza, populacją dzika itp. Jakaś
| idiotyczna maniera. Podobnie jak przerabianie szprotek na szproty i
| firanek na firany.

| Ustaw dobre kodowanie, bo widzę zamiast śliwki |liwkę

| --
| Michał Wasiak

Na pewno jest na to wytlumaczenie, chyba w Wierzbickiej. W uproszczeniu (z
tego co pamietam) chodzi o roznice miedzy rzeczami jednostkowymi i
masowymi.
Dorsz jako ryba jest jednostkowy oczywiscie, czyli dorsz - dorsze. Ale jak
sie lowi, to nie pojedyncze ryby ale masy tej ryby i dlatego polowy dorsza
a
nie dorszow.
Co do populacji dzika, to trudno to wytlumaczyc, bo populacja to cos mniej
wiecej jak zespol jednostek, wiec chyba jednak populacja dzikow.
A sliwki i pomidory to pewnie tak jak marchew (masa) - marchewki
(jednostkowe), z ta roznica, ze nie ma specjalnego rzeczownika na to.
Od razu mowie, ze nie moge ustawic kodowania;
Arkadiusz


Także w stosunku do ludzi stosuje się l.poj. - człowiek neolitu itp.
Zgadzam się z opinią, że (w przypadku cen) l. poj. powinna dot. sprzedaży na
sztuki - karp, kapusta, kokos, arbuz, kiwi , zaś l. mn. na "wagę" (masę) -
śledzie, orzechy włoskie, (także) kiwi. Co jednak z marchwią na wagę -
powinno być "marchwie". Jest także drobnica (mak, sól, mąka, pieprz), które
są w l. poj. a sprzedawane na "kilogramy", choć niekoniecznie w fabrycznie
przygotowanych opakowaniach (dawniej małe sklepiki, dzisiaj na rynku).
Mirnal

PS  Jeszcze jeden dowód na to, że nasz język nie wzięto pod uwagę podczas
konstruowania programu - tzreba coś ustawiać, bo wychodzą "?liwki" zamiast
"śliwek"... A. i B. nie muszą umieć ustawiać kodowania...