pl->ang morfologia krwi

Kategoria: Z polskiego i na polski.

Wersja archiwalna tematu "pl->ang morfologia krwi" z grupy pl.hum.tlumaczenia



pyt
20 Lut 2006, 09:58

pał. 1, podz. 84, zas. 1, limf. 12, mon 2

Michal Berski
20 Lut 2006, 10:32
pał. 1, podz. 84, zas. 1, limf. 12, mon 2

Dlaczego nie zlecisz tłumaczenia fachowcowi, tylko bierzesz się za coś, o
czym nie masz pojęcia?

MB

Mariusz Górnicz
20 Lut 2006, 10:40

Michal Berski wrote:

pał. 1, podz. 84, zas. 1, limf. 12, mon 2

Dlaczego nie zlecisz tłumaczenia fachowcowi, tylko bierzesz się za coś, o
czym nie masz pojęcia?


Ale czego on w ogóle chce? Ani 'proszę', ani 'dziękuję'.
To wygląda na zakażenie bakteryjne. Ciekawe, czy nasi lekarze to
potwierdzą. I mam pytanie: co by znaczyło, gdyby było więcej form
paleczkowatych?

MG

pyt
20 Lut 2006, 10:42

pał. 1, podz. 84, zas. 1, limf. 12, mon 2

Dlaczego nie zlecisz tłumaczenia fachowcowi, tylko bierzesz się za coś, o
czym nie masz pojęcia?


Bo to kosztuje, a ja w tej chwili nie potrzebuje tlumaczenia przysieglego.
Z wiekszoscia sobie poradze, ale brak slownika lekarskiego nie pozwala mi
miec pewnosci czy prawidlowo przetlumacze niektore zdania.

pyt
20 Lut 2006, 10:47

Ale czego on w ogóle chce?


To chyba oczywiste, w temacie jest pl-ang, grupa nazywa sie tlumaczenia.
"Madrej glowie dosc po slowie." :P

Ani 'proszę', ani 'dziękuję'.


Bylo w poprzednim poscie, pietro wyzej. Naduzywanie zwrotow
grzecznosciowych powoduje, ze traca swoja moc i wartosc. ;)

To wygląda na zakażenie bakteryjne. Ciekawe, czy nasi lekarze to
potwierdzą. I mam pytanie: co by znaczyło, gdyby było więcej form
paleczkowatych?


To byl wylew krwi do mozgu.

Mariusz Górnicz
20 Lut 2006, 11:02

pyt wrote:

| pał. 1, podz. 84, zas. 1, limf. 12, mon 2

| Dlaczego nie zlecisz tłumaczenia fachowcowi, tylko bierzesz się za coś, o
| czym nie masz pojęcia?

Bo to kosztuje, a ja w tej chwili nie potrzebuje tlumaczenia przysieglego.
Z wiekszoscia sobie poradze, ale brak slownika lekarskiego nie pozwala mi
miec pewnosci czy prawidlowo przetlumacze niektore zdania.


Kto mówi o tłumaczeniu 'przysięgłym'? Nieprzysięgli też tłumaczą
medyczne.

Mariusz Górnicz
20 Lut 2006, 11:06

pyt wrote:

| Ale czego on w ogóle chce?

To chyba oczywiste, w temacie jest pl-ang, grupa nazywa sie tlumaczenia.
"Madrej glowie dosc po slowie." :P


"...dość dwie słowie"

Przeczytaj kilka pwątków, to zobaczysz, że to nie jest grupa
"tłumaczenia za thx".

MG

Mariusz Górnicz
20 Lut 2006, 11:12

pyt wrote:

pał. 1, podz. 84, zas. 1, limf. 12, mon 2


bands
segs
baso
lymph
mono

pyt
20 Lut 2006, 11:08

Kto mówi o tłumaczeniu 'przysięgłym'? Nieprzysięgli też tłumaczą
medyczne.


Ja mowie. Nie stac mnie, skoro nie musi byc przysiegle to musze
przetlumaczyc sam, gdyz musze mocno oszczedzac, wiec wszystko co sie da
robie sam, nawet sam naprawiam urzadzenia AGD i komputerowe gdy sie
popsuja, pomimo ze elektroniki znam tylko podstawy, czesto ludzie z
internetu pomoga.

Mariusz Górnicz
20 Lut 2006, 11:16

pyt wrote:

| Kto mówi o tłumaczeniu 'przysięgłym'? Nieprzysięgli też tłumaczą
| medyczne.

Ja mowie. Nie stac mnie, skoro nie musi byc przysiegle to musze
przetlumaczyc sam, gdyz musze mocno oszczedzac, wiec wszystko co sie da
robie sam, nawet sam naprawiam urzadzenia AGD i komputerowe gdy sie
popsuja, pomimo ze elektroniki znam tylko podstawy, czesto ludzie z
internetu pomoga.


Kiedy się prosi. Sorry, ale Twoj post mial forme "No, tlumaczcie".

MG

pyt
20 Lut 2006, 11:30

<gorniczm_INICJAL_NA_POCZA@uw.edu.plwrote:
| To chyba oczywiste, w temacie jest pl-ang, grupa nazywa sie
tlumaczenia.
| "Madrej glowie dosc po slowie." :P

"...dość dwie słowie"


Sa rozne wersje jak widac. :)

Przeczytaj kilka pwątków, to zobaczysz, że to nie jest grupa
"tłumaczenia za thx".


Gdyby tak bylo to by ta grupa nie miala racji bytu i by swiecila pustkami.
Pojedyncze zdania i slowa mozna tlumaczyc tutaj za thx, jak nie wierzysz
przejrzyj archiwum... :P
Ja z dziedziny, na ktorej sie znam tez ludziom pomagam. *Odrobina*
altruizmu nie jest zla.

Waldemar Krzok
20 Lut 2006, 11:38
pyt wrote:

| Kto mówi o tłumaczeniu 'przysięgłym'? Nieprzysięgli też tłumaczą
| medyczne.

Ja mowie. Nie stac mnie, skoro nie musi byc przysiegle to musze
przetlumaczyc sam, gdyz musze mocno oszczedzac, wiec wszystko co sie da
robie sam, nawet sam naprawiam urzadzenia AGD i komputerowe gdy sie
popsuja, pomimo ze elektroniki znam tylko podstawy, czesto ludzie z
internetu pomoga.


  wiesz co, nie stać cię nawet na przedstawienie się z imienia, nicka
lub choćby płci. W niektórych językach płeć nie jest konieczna, ale w
polskim raczej tak. Mamy się do siebie zwracać przez ono?

A co do "mądrej głowie": teoretycznie masz rację, ale czy jak idziesz z
grupą ludzi, niekoniecznie znajomych, do restauracji to też nie prosisz
o sól i pieprz tylko wołasz: "sól!"?

Nie trzeba tu robić kotau, ale trochę kultury nie przeszkadza wcale.

Waldek

Mariusz Górnicz
20 Lut 2006, 11:42

pyt wrote:

.
Pojedyncze zdania i slowa mozna tlumaczyc tutaj za thx, jak nie wierzysz przejrzyj archiwum... :P


_Pojedyncze_ zdania, a nie całe teksty. Płatne z góry.

MG

pyt
20 Lut 2006, 11:31

<gorniczm_INICJAL_NA_POCZA@uw.edu.plwrote:
Kiedy się prosi. Sorry, ale Twoj post mial forme "No, tlumaczcie".


Stosuje sie jedynie do netykiety, ktora prosi o zwiezle formulowanie
wypowiedzi, bywaja nawet wersje netykiety mowiace o tym, ze w nieformalnej
internetowej korespondencji pomija sie zwroty powitalne i pozegnalne.
Przykro mi ze moja zwiezlosc wypowiedzi opatrznie zrozumiales.

marek
20 Lut 2006, 11:54
"Waldemar Krzok" <waldemar.kr@charite.dewrote in message


dodam jeszcze, ze stosowanie tych samych uproszczonych zasad do wszystkich
grup dyskusyjnych jest bledem, bo kazda grupa ma swoje zboczenia. W jednych
tna za tresc, w innych za forme. W jeszcze innych nikomu to nie przeszkadza
(bo nie odpisuja ;)
btw, to nie jest nagana, ja sugeruje tylko, ze poznanie zasad (nawet
niepisanych) grupy _poplaca_ iloscia i jakoscia odpowiedzi.

marek

Mariusz Górnicz
20 Lut 2006, 11:57

pyt wrote:

w nieformalnej
internetowej korespondencji pomija sie zwroty powitalne i pozegnalne.


Placzesz sie chlopcze. teraz piszesz, ze 'thx' to dla ciebie zwrot
polwitalny lub pozegnalny.
W ogole, raczylbys zauwazyc, ze juz jest przetlumaczone.
Sloma z butow.

pyt
20 Lut 2006, 17:49

<gorniczm_INICJAL_NA_POCZA@uw.edu.plwrote:
_Pojedyncze_ zdania, a nie całe teksty. Płatne z góry.


Zacytowalem 3 zdania i morfologie stanowiace ok. 1/30 tekstu z dwoch
dokumentow, wiec jak widzisz to nie sa "cale teksty", a  *"_Pojedyncze_
zdania"*, na dodatek oderwane, wiec czepiasz sie naprawde bezpodstawnie.

pyt
20 Lut 2006, 17:53

<waldemar.kr@charite.dewrote:
 wiesz co, nie stać cię nawet na przedstawienie się z imienia, nicka
lub choćby płci. W niektórych językach płeć nie jest konieczna, ale w
polskim raczej tak. Mamy się do siebie zwracać przez ono?


To z odmiany slow nie mozesz sobie plci wydedukowac? :-O W jezyku polskim
da sie. :).
BTW, ciekawe ilu obcokrajowcow wie, ze w jez. pl kobiety i mezczyzni mowia
nieco inaczej? :) Czy trafil sie wam kiedys choc jeden nie zdziwiony
obcokrajowiec, nieznajacy polskiego, gdy mu sie o tym powiedzialo?
W ilu jeszcze jezykach na swiecie kobiety i mezczyzni odmieniaja inaczej?

Nie trzeba tu robić kotau, ale trochę kultury nie przeszkadza wcale.


W drobnych sprawach zwykle dziekuje po, a nie przed. :P

pyt
20 Lut 2006, 17:54

<gorniczm_INICJAL_NA_POCZA@uw.edu.plwrote:
Placzesz sie chlopcze. teraz piszesz, ze 'thx' to dla ciebie zwrot
polwitalny lub pozegnalny.


Grzecznosciowe czesto tez, szczegolnie w przypadkach gdy caly post mialby
sie skladac tylko z jednego slowa dziekuje i cytatu. Zwykle jednak w
przypadku drobnych spraw dziekuje po, a nie przed, przynajmniej wiadomo,
czy jest za co dziekowac. ;P Najczesciej jednak na grupach i listach
dyskusyjnych nie dziekuje sie wcale, wiadomo, ze uczestnicy grupy
dyskusyjnej sa na niej zazwyczaj dla przyjemnosci, bo tak lubia i wiadomo
ze za udzielone informacje osoba o nie proszaca jest wdzieczna, zazwyczaj
nie ma wiec potrzeby skladania oddzielnych podziekowan, no chyba ze
przypadek jest naprawde skomplikowany, a informacja trudna do uzyskania
badz wypowiedz bardzo wyczerpujaca, wowczas aby podkreslic jak bardzo jest
sie wdziecznym niektore osoby dziekuja, ale zycie powszednie wiekszosci
list i grup dyskusyjnych to dyskusja i tyle, bez nadmiaru zbednych zwrotow
powitalno/pozegnalno/grzecznosciowych.

Jesli na tej grupie zasady sa odmienne, to prosze to zapisac w opisie
grupy.

W ogole, raczylbys zauwazyc, ze juz jest przetlumaczone.


Zauwazylem, musialem odejsc na dluzej od kompa, nie moglem odpowiedziec na
wszystko od razu.

pyt
20 Lut 2006, 17:55

<gorniczm_INICJAL_NA_POCZA@uw.edu.plwrote:
pyt wrote:

| pał. 1, podz. 84, zas. 1, limf. 12, mon 2

bands
segs
baso
lymph
mono


A czy rozwiniecia tych skrotow tez sie uzywa?
Czy dobrze zgaduje:

band (pelny wyraz?)
segmented
basophiles
lymphocytes
monocytes

KaDeWu
20 Lut 2006, 18:15
  Najczesciej jednak na grupach i
listach dyskusyjnych nie dziekuje sie wcale, wiadomo, ze uczestnicy
grupy dyskusyjnej sa na niej zazwyczaj dla przyjemnosci, bo tak lubia i
wiadomo ze za udzielone informacje osoba o nie proszaca jest wdzieczna,
zazwyczaj nie ma wiec potrzeby skladania oddzielnych podziekowan, no
chyba ze przypadek jest naprawde skomplikowany, a informacja trudna do
uzyskania badz wypowiedz bardzo wyczerpujaca, wowczas aby podkreslic jak
bardzo jest sie wdziecznym niektore osoby dziekuja, ale zycie powszednie
wiekszosci list i grup dyskusyjnych to dyskusja i tyle, bez nadmiaru
zbednych zwrotow powitalno/pozegnalno/grzecznosciowych.

Jesli na tej grupie zasady sa odmienne, to prosze to zapisac w opisie
grupy.


Szkoda, że tak uważasz i jeszcze nas pouczasz. "Wiadomo"? Gdybym była
podła (a nie jestem), tobym odpowiedziała, że "wiadomo", jak się
tłumaczy podane przez Ciebie zwroty, wiec nikt się nie będzie wysilał z
odpowiedzią.
Miło?
No własnie,
  Nie bardzo.
Pozdrawiam,
Kadewu

pyt
20 Lut 2006, 18:09

"Waldemar Krzok" <waldemar.kr@charite.dewrote in message

dodam jeszcze, ze stosowanie tych samych uproszczonych zasad do wszystkich
grup dyskusyjnych jest bledem, bo kazda grupa ma swoje zboczenia. W jednych
tna za tresc, w innych za forme. W jeszcze innych nikomu to nie przeszkadza
(bo nie odpisuja ;)
btw, to nie jest nagana, ja sugeruje tylko, ze poznanie zasad (nawet
niepisanych) grupy _poplaca_ iloscia i jakoscia odpowiedzi.


Najlepiej jednak aby zasady byly pisane, bo tylko wtedy mozesz miec
rzeczywiste pretensje. Zasady dla poszczegolnych grup usenetowych sa w
opisach tych grup, wiec tam mozna wpisywac zasady odbiegajace od ogolnej
netykiety.

AdamS
20 Lut 2006, 19:37
pyt <a@nospam.orgnapisał(a):

  This message is in MIME format.  The first part should be readable text,
  while the remaining parts are likely unreadable without MIME-aware tools.

--0-933034706-1140476065=:56101
Content-Type: TEXT/PLAIN; charset=iso-8859-2; format=flowed
Content-Transfer-Encoding: QUOTED-PRINTABLE


Najpierw uwaga techniczna, jeśli pozwolisz. Odpowiedziałbym merytotycznie
wcześniej, ale miałem spore trudności z odczytaniem tekstu z powodu dziwnego
kodowania (jak wyżej). Mariusz najwyraźniej nie miał, ale ja czytam przez
bramkę www i mam na to niewielki wpływ (jednak takie coś spotykam pierwszy
raz od lat).

Najczesciej jednak na grupach i listach=20
dyskusyjnych nie dziekuje sie wcale, wiadomo, ze uczestnicy grupy=20
dyskusyjnej sa na niej zazwyczaj dla przyjemnosci, bo tak lubia i wiadomo=
=20
ze za udzielone informacje osoba o nie proszaca jest wdzieczna, zazwyczaj=
=20
nie ma wiec potrzeby skladania oddzielnych podziekowan,


I wszystko jasne - cała przyjemność po stronie odpowiadającego ;-)
Trochę w tym jest racji, ale nie tak do końca...

Jesli na tej grupie zasady sa odmienne, to prosze to zapisac w opisie=20
grupy.


Świetnie, teraz będziemy wiedzieć, jak zmienić swoje staromodne zwyczaje i
jak uprzedzać, że może się tutaj komuś wymsknąć jakieś "proszę" ;-)

Widzisz, problem z tą grupą jest taki, że w ogromnej większości udzielają się
na niej ludzie kulturalni, dla których słowa "proszę", "dziękuję", a
nawet "przepraszam" są naturalnym elementem codziennego języka i nie wymagają
wysiłku.  Może na innych grupach jest inaczej, ale tam raczej(?) nie
piszemy :-)

Natomiast nie podzielam zdania Mariusza co do ilości "darmowego" tłumaczenia
tekstu - musiał się czymś zdenerwować :-)  Po prostu nieporozumienia
najczęściej biorą się z niedomówień; teraz, jak wyjaśniłeś sprawę, wygląda
najzupełniej przyzwoicie.

Pzdr
AdamS

AdamS
20 Lut 2006, 19:47
pyt <a@nospam.orgnapisał(a):

A czy rozwiniecia tych skrotow tez sie uzywa?
Czy dobrze zgaduje:

band (pelny wyraz?)


bands (ewentualnie band cells - ale tu nie potrzeba)

segmented
basophiles
lymphocytes
monocytes


Jak najbardziej.
AdamS

Ewa (siostra Ani) N.
20 Lut 2006, 19:51

Le lundi 20 février 2006 ŕ 23:54:25, dans <20060220235413.B56@bsd.miki.eu.orgvous écriviez :

Najczesciej jednak na grupach i listach
dyskusyjnych nie dziekuje sie wcale


A gdzie to napisano, koteczku ?

Jesli na tej grupie zasady sa odmienne, to prosze to zapisac w opisie
grupy.


a moze nauczysz sie czytac, tak ze zrozumieniem ?

Ewcia, cordialement

pyt
20 Lut 2006, 21:54

<zlota.sowa.WYT@gazeta.plwrote:
| Content-Type: TEXT/PLAIN; charset=iso-8859-2; format=flowed
| Content-Transfer-Encoding: QUOTED-PRINTABLE

Najpierw uwaga techniczna, jeśli pozwolisz. Odpowiedziałbym merytotycznie
wcześniej, ale miałem spore trudności z odczytaniem tekstu z powodu dziwnego
kodowania (jak wyżej). Mariusz najwyraźniej nie miał, ale ja czytam przez
bramkę www i mam na to niewielki wpływ (jednak takie coś spotykam pierwszy
raz od lat).


Uzywalem do wysylania na usenet mailera, ktory tak mial domyslnie
ustawione (sorry, nie zauwazylem tego), a w usenecie stosuje sie raczej
kodowanie 8-bit lub 7, a nie QP (QP lub base64 powinno sie natomiast
stosowac do kodowania tematu w naglowku posta w usenecie), dla wiekszosci
czytnikow QP nie sprawia jednak problemow.
Mam nadzieje, ze teraz bedzie lepiej jesli chodzi o textbody.

Jednak na tych stronach www wyglada to dobrze nawet tak jak jest teraz:
http://tinyurl.com/gvvpp
http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=watek&group=pl.hum.tlumaczenia&tid=...

I wszystko jasne - cała przyjemność po stronie odpowiadającego ;-)
Trochę w tym jest racji, ale nie tak do końca...


No jasne, ze jak ktos nad jakas odpowiedzia sporo sie nameczy i poswieci
niemalo czasu to oczekuje przynajmniej dziekuje, ale czy morfologia krwi
jest takim przypadkiem? IMHO nie. Tu dziekuje moze pozostac w domysle
IMHO. Bo gdyby kazdy za kazda odpowiedz dziekowal to by co drugi post na
newsach byl tylko podziekowaniem.
Problemem moze byc, ze kazdy ma wlasna granice, od ktorej uwaza ze
oddzielne podziekowania juz jest stosownie wystawic, biorac jednak ten
naturalny brak precyzji pod uwage nie powinno sie z braku bezposrednich,
jawnych podziekowan robic wielkie halo!

| Jesli na tej grupie zasady sa odmienne, to prosze to zapisac w opisie
| grupy.

Świetnie, teraz będziemy wiedzieć, jak zmienić swoje staromodne zwyczaje i
jak uprzedzać, że może się tutaj komuś wymsknąć jakieś "proszę" ;-)


Opis grup jest po to, zeby mozna sie bylo do niego odwolac, gdy ktos nie
przestrzega zasad przyjetych na grupie, dlatego powinien byc mozliwie jak
najbardziej precyzyjny co do istotnych kwestii. Jezeli uzywanie zwrotow
grzecznosciowych uwazacie za istotne to nalezy zapisac to w odpowiedni
sposob w opisie grupy.

Widzisz, problem z tą grupą jest taki, że w ogromnej większości udzielają się
na niej ludzie kulturalni, dla których słowa "proszę", "dziękuję", a
nawet "przepraszam" są naturalnym elementem codziennego języka i nie wymagają
wysiłku.  Może na innych grupach jest inaczej, ale tam raczej(?) nie
piszemy :-)


Ale ja przeciez nie mam nic przeciwko temu, ze ktos uzywa tych slow, byle
nie lamac netykiety i estetykiety, co sie niektorym zdarza (np. ktos pisze
dziekuje i nic wiecej, ale za to cytuje kilkanascie linijek tekstu
poprzednika, albo jeszcze dodatkowo odpowiada przed cytatem), nie uwazam
jednak aby dąsanie sie, ze ktos tych slow nie uzyl (i to jeszcze
koniecznie z gory) bylo wlasciwe czy stosowne.
Jezeli ktos nie chce odpowiadac, bo nie polechtalem jego ega
czolobitnoscia, to niech nie odpowiada, ale czy wypominanie mi tego, ze
sie nie umizgiwalem, aby uzyskac odpowiedz jest znowu takie kulturalne?
Ponadto wymuszone zwroty grzecznosciowe sa niewiele warte. :P

Slowa grzecznosciowe nie niosa merytorycznej tresci, byc moze dlatego w
poczatkach internetu w nieformalnych internetowych dyskusjach
(prowadzonych w kregach akademickich, bo tylko tam i w armii USA wtedy byl
internet dostepny) przyjelo sie, ze mozna sie bez nich obejsc, dyskusje
mialy byc szybkie, nic sie nie liczylo tylko sens wypowiedzi i czas...
Dopiero z upowszechnieniem sie internetu i jego wchodzeniem pod strzechy
(w Polsce od wprowadzenia 0202122) sytuacja zaczela sie zmieniac, gdyz
nowi uzytkownicy po prostu byli nieuswiadomieni co do zwyczajow od dawna
tu panujacych i zaczeli importowac te przyjete z real life.

Bardziej niz zwroty grzecznosciowe licza sie konkretne dzialania, to one
swiadcza o tym jaki jest rzeczywisty stosunek jednej osoby do drugiej.
Rzekoma kultura dla niektorych osob moze byc jedynie parawanem. Np.
slyszalem kiedys o adwokacie, ktory co drugie lub trzecie slowo w niemal
kazdym wypowiadanym zdaniu mowil podczas rozpraw prosze wysokiego sadu,
niewiele jednak rzeczywistej tresci przekazywal. Dla tego czlowieka
"kultura" byla przykrywka jego nieudacznosci i slabego przygotowania. Czy
to dzialalo? Byc moze na niektorych sedziow dzialo, ale gdybym to ja byl
sedzia na rozprawie tego adwokata, to efekt moglby byc wrecz odwrotny.

Wielkie dzieki za merytoryczny komentarz do poprzedniego postu. Dobrze ze
dobry lekarz zainteresowany tlumaczeniami jest na tej grupie. :)
A jakiej jestes specjalnosci jesli mozna zapytac?

Pozostale posty, ktore sie do tej pory pojawily, a na ktore nie
odpowiedzialem, innych osob, sa najwyrazniej proba sprowokania do flameu,
dlatego nie bede na nie odpowiadal, powiem tylko tyle, jestem w internecie
od kilkunastu lat i przyzwyczailem sie do pewnej bezposredniosci w
kontaktach pomiedzy internautami, bezposredniosci, ktora nie wystepuje
pomiedzy nieznajomymi IRL, natomiast najwyrazniej niektorzy mlodsi stazem
internauci koniecznie chca, pod przykrywka kultury, przeniesc zasady
czolobitnosci z zycia prawdziwego do internetu - coz internet sie zmienia,
ale czy we wszystkim na lepsze...?

Waldemar Krzok
21 Lut 2006, 07:09

pyt wrote:
|  wiesz co, nie stać cię nawet na przedstawienie się z imienia, nicka
| lub choćby płci. W niektórych językach płeć nie jest konieczna, ale w
| polskim raczej tak. Mamy się do siebie zwracać przez ono?

To z odmiany slow nie mozesz sobie plci wydedukowac? :-O W jezyku
polskim da sie. :).


mogę. Przeczytaj proszę twoje dwa posty z zapytaniami i wydedukuj z nich
twoją płeć.

BTW, ciekawe ilu obcokrajowcow wie, ze w jez. pl kobiety i mezczyzni
mowia nieco inaczej? :) Czy trafil sie wam kiedys choc jeden nie


Gramatycznie, czy semantycznie?
Wszystkie chyba języki słowiańskie, japoński. Więcej nie wiem.

zdziwiony obcokrajowiec, nieznajacy polskiego, gdy mu sie o tym
powiedzialo?
W ilu jeszcze jezykach na swiecie kobiety i mezczyzni odmieniaja inaczej?

| Nie trzeba tu robić kotau, ale trochę kultury nie przeszkadza wcale.

W drobnych sprawach zwykle dziekuje po, a nie przed. :P


w drobnych sprawach prosi się też. Przynajmniej tak mnie uczono.

Waldek

pyt
21 Lut 2006, 07:33

<waldemar.kr@charite.dewrote:
mogę. Przeczytaj proszę twoje dwa posty z zapytaniami i wydedukuj z nich
twoją płeć.


W pierwotnych postach oczywiscie, ze nie, bo tam sa tylko cytaty. Ale po
co Ci plec do udzielenia odpowiedzi?

w drobnych sprawach prosi się też. Przynajmniej tak mnie uczono.


Z uzyciem wyrazow grzecznosciowych IRL tak. W internecie niekoniecznie,
skoro sie wysyla zapytanie na grupe dyskusyjna to jest oczywiste, ze to
jest prosba, bo niby co innego mogloby to byc? Tez mnie tak uczono (w
jednej z pierwszych ksiazek na polskim rynku dotyczacym internetu juz tak
bylo napisane).
Przeczytaj moje inne posty, tam ten temat nieco rozwinalem.

marek
21 Lut 2006, 08:10
"pyt" <a@nospam.orgwrote in message



Najlepiej jednak aby zasady byly pisane, bo tylko wtedy mozesz miec
rzeczywiste pretensje.


ja nie mam do Ciebie _zadnych_ pretensji, chcialem Ci tylko zasugerowac, to
co zasugerowalem powyzej.

marek

Waldemar Krzok
21 Lut 2006, 08:05

| mogę. Przeczytaj proszę twoje dwa posty z zapytaniami i wydedukuj z nich
| twoją płeć.

W pierwotnych postach oczywiscie, ze nie, bo tam sa tylko cytaty. Ale po
co Ci plec do udzielenia odpowiedzi?


no czasem się przydaje. Nie lubię udzielać lakonicznych odpowiedzi. A
jak rozwinę zdanie, to czasem natrafiam na barierę gramatyczną rodzaju ;-)

| w drobnych sprawach prosi się też. Przynajmniej tak mnie uczono.

Z uzyciem wyrazow grzecznosciowych IRL tak. W internecie niekoniecznie,
skoro sie wysyla zapytanie na grupe dyskusyjna to jest oczywiste, ze to
jest prosba, bo niby co innego mogloby to byc? Tez mnie tak uczono (w
jednej z pierwszych ksiazek na polskim rynku dotyczacym internetu juz
tak bylo napisane).


nie we wszystkich książkach jest cała prawda i tylko prawda.

Przynajmniej już chyba wiesz, że tutaj panują bardziej rozbudowane wątki ;-)

pozdrowienia z Berlina

Waldek

pyt
21 Lut 2006, 08:53

<waldemar.kr@charite.dewrote:
no czasem sie przydaje. Nie lubie udzielac lakonicznych odpowiedzi. A
jak rozwinac zdanie, to czasem natrafiam na bariere gramatyczna rodzaju


;-)

Tutaj by sie nie przydalo. Gdy sa takie watpliwosci to sie zaklada, ze
osobnik jest rodzaju meskiego. Pseudonimy w internecie nie zawsze
okreslaja plec. Pseudonim Waldemar Krzok to moze byc zarowno mezczyzna
jaki kobieta. Jesli to Twoje prawdziwe imie i nazwisko to wiadomo, ze
mezczyzna, ale nikt przeciez nie ma mozliwosci sprawdzenia czy to nie
dwuwyrazowy pseudonim. Przyjelo sie, ze jesli pseudonim nie
informuje o plci to sie zwraca w trybie meskim.

nie we wszystkich ksiazkach jest cala prawda i tylko prawda.


Opieram sie przede wszystkim na swoim wieloletnim doswiadczeniu, a nie na
ksiazce. Tak w internecie bylo i jeszcze na szczescie w wiekszosci jest.
Internet to po prostu jedna wielka internetowa rodzina... choc jak widac
niektorzy mlodsi stazem byc moze czuja sie tu tak samo zagubieni i obco
jak IRL. Coz, czas im pomoze... :)

Przynajmniej juz chyba wiesz, ze tutaj panuja bardziej rozbudowane watki
;-)


Kiedys juz zwracalem sie tu z zapytaniami i nigdy nie bylo takiego
problemu, wiec od kiedy nastapily tu zmiany?

Jak tak dalej pojdzie to niedlugo, zeby przetlumaczyc jedno slowo, zwrot
badz kilka zdan trzeba bedzie pisac oficjalne podania:

===================
Podanie

Wielmozni Panstwo!

Uprzejmie prosze Wielce Szanownego Zgromadenia o przetlumaczenie slowa
hypodensja.

Uzasadnienie

Nie posiadam slownika lekarskiego, a samodzielne proby odgadniecia
tlumaczenia tego wyrazu, niestety, spelzly na nicznym. W zwiazku z tym
liczac na przychylnosc i wiedze Wielce Szanownego Towarzystwa uprzejmie
zwracam sie o pomoc w tlumaczeniu tego wyrazu.

Licze na szybka pomoc, za ktora z gory serdecznie dziekuje.

Zycze milego dnia!

Z wyrazami najglebszego uszanowania, niezmiernie wdzieczny

xx
=======================

Jak dojdzie do takiej paranoi, to chyba przestane korzystac z usenetu i
zaloze wlasna alternatywna siec.

BTW, przypomnial mi sie pewien zart:

Podczas rozprawy przed sadem rejonowym oskarzony uporczywie zwracal sie do
skladu sadzacego per "Wysoka Sprawiedliwosc", pomimo upomnien
przewodniczacego. Tego ostatniego wreszcie poniosly nerwy.
- Tu nie ma zadnej sprawiedliwosci - warknal - tu jest sad!

:)

pyt
21 Lut 2006, 08:56

"pyt" <a@nospam.orgwrote in message
ja nie mam do Ciebie _zadnych_ pretensji, chcialem Ci tylko zasugerowac, to
co zasugerowalem powyzej.


Oki doki, pisalem ogolnie do wszystkich (niektorzy najwyrazniej maja
pretensje).
marek
21 Lut 2006, 09:28
"pyt" <a@nospam.orgwrote in message


Podanie


dobra, moze byc ;)

Wielmozni Panstwo!


bry!

Uprzejmie prosze Wielce Szanownego Zgromadenia o przetlumaczenie slowa
hypodensja.
Uzasadnienie
Nie posiadam slownika lekarskiego,


o, to znam,  to bedzie jakos tak... mam to gdzies w skrypcie, o, tu :)
1) to sobie kup!
2) nie zabieraj sie za takie teksty, skoro nie znasz podstawowego slownictwa
3). archiwum grupy
4) google
5) moze hypodensity, ale ja nie wiem, to nie moja dzialka :)))

a samodzielne proby odgadniecia

tlumaczenia tego wyrazu, niestety, spelzly na nicznym. W zwiazku z tym
liczac na przychylnosc i wiedze Wielce Szanownego Towarzystwa uprzejmie
zwracam sie o pomoc w tlumaczeniu tego wyrazu.


(...)

Licze na szybka pomoc, za ktora z gory serdecznie dziekuje.


a co Ci sie tak spieszy, wyluzuj ;)

Zycze milego dnia!


eee, tam, milego... zimno i do domu daleko, wiatr leb urywa, prawie zero. A
w czwartek ma byc burza sniezna. (hohoho, hahaha... sniezna! bu-rza :))))

Z wyrazami najglebszego uszanowania, niezmiernie wdzieczny


no nie za ma co jeszcze.

xx


w powyzszym wyrazie jest blad, powinno byc "xxx" :P
...ale tez Cie pozdrawiam, w przerwie miedzy x i y.

marek

Waldemar Krzok
21 Lut 2006, 10:44

Tutaj by sie nie przydalo. Gdy sa takie watpliwosci to sie zaklada, ze
osobnik jest rodzaju meskiego. Pseudonimy w internecie nie zawsze
okreslaja plec. Pseudonim Waldemar Krzok to moze byc zarowno mezczyzna
jaki kobieta. Jesli to Twoje prawdziwe imie i nazwisko to wiadomo, ze
mezczyzna, ale nikt przeciez nie ma mozliwosci sprawdzenia czy to nie
dwuwyrazowy pseudonim. Przyjelo sie, ze jesli pseudonim nie informuje o
plci to sie zwraca w trybie meskim.


Wielu grupowiczów zna moją płeć osobiście. Ja się zresztą pod
pseudonimiem nie kryję.

  Opieram sie przede wszystkim na swoim wieloletnim doswiadczeniu, a nie

na ksiazce. Tak w internecie bylo i jeszcze na szczescie w wiekszosci
jest. Internet to po prostu jedna wielka internetowa rodzina... choc jak
widac niektorzy mlodsi stazem byc moze czuja sie tu tak samo zagubieni i
obco jak IRL. Coz, czas im pomoze... :)


no nie wiem, kto jest młodszy stażem. Ja się za takowego nie uważam.

| Przynajmniej juz chyba wiesz, ze tutaj panuja bardziej rozbudowane
| watki ;-)

Kiedys juz zwracalem sie tu z zapytaniami i nigdy nie bylo takiego
problemu, wiec od kiedy nastapily tu zmiany?


no nie wiem. Osobiście lubię wiedzieć przynajmniej trochę z kim mam do
czynienia. Nie lubię, jak ktoś tu wpada jak po piwo do knajpy. Ale może
jest to moja nadwrażliwość.

Jak tak dalej pojdzie to niedlugo, zeby przetlumaczyc jedno slowo, zwrot
badz kilka zdan trzeba bedzie pisac oficjalne podania:


nie trzeba. Ale czasem jest też potrzebny kontekst, a nie tylko słowo.
Osobiście lubię, jak jest też parę słów "od serca". Choćby "cześć" i
imię lub nick z którego wynika płeć.

Waldek, naprawdę tak się nazywam

pyt
21 Lut 2006, 11:34

<waldemar.kr@charite.dewrote:
Wielu grupowiczów zna moją płeć osobiście. Ja się zresztą pod
pseudonimiem nie kryję.


Tez sie nie krylem zanim internet sie nie upowszechnil, zauwazylem, ze
wiekszosc dlugoletnich internautow postapilo podobnie.

no nie wiem. Osobiście lubię wiedzieć przynajmniej trochę z kim mam do
czynienia.


W zasadzie tez lubie, ale od nikogo tego obowiazkowo nie wymagam. Na
listach i forach, na ktorych jestem stalym bywalcem mam dla pewnych osob
wieksze uznanie niz dla innych, ale tylko dzieki temu, ze mi sie ich
wypowiedzi z reguly w przeszlosci podobaly, bo byly ciekawe merytorycznie,
wiec mozna liczyc na to ze dalej takie beda. Kiedys uwazalem, ze zawsze
nalezy sie podpisywac prawdziwym imieniem i nazwiskiem, ale wraz z coraz
wiekszym upowszechnianiem sie internetu zmienilem zdanie w tym wzgledzie.

Nie lubię, jak ktoś tu wpada jak po piwo do knajpy. Ale może
jest to moja nadwrażliwość.


Ja w sumie tez nie specjalnie lubie, ale nie robie z tego powodu nikomu
zarzutow, bo rozumiem, ze nie kazdy musi na danej grupie "mieszkac". Grupa
tlumaczenia jest szczegolnie predysponowana do takich przelotnych
odwiedzin za konkretna potrzeba, wiec powinniscie byc bardziej wyrozumiali
w tym wzgledzie.
Dla mnie jak ktos nie lamie w sposob jaskrawy netykiety i estetykiety i
wypowiada sie na temat, to to skad i kim jest ma drugorzedne znaczenie i
nie wplywa na moje odpowiedzi.

nie trzeba. Ale czasem jest też potrzebny kontekst, a nie tylko słowo.


Czasem tak, ale tutaj nie bylo takiej potrzeby.

Osobiście lubię, jak jest też parę słów "od serca". Choćby "cześć" i


A ja nie lubie, mi pasuje stara szkola internetowa mowiaca, ze te elementy
postu sa w nieformalnej korespondencji internetowej zbedne.
Wyjatki robie albo w oficjalnej korespondencji, albo czasami w pierwszym
e-mailu, gdy odzywam sie do znajomego po baaaardzo dlugim czasie; na
forach publicznych stosunkowo rzadko.

imię lub nick z którego wynika płeć.


Nick byl i jest meski w naglowku postu.

Waldemar Krzok
21 Lut 2006, 13:38

pyt wrote:
| Wielu grupowiczów zna moją płeć osobiście. Ja się zresztą pod
| pseudonimiem nie kryję.

Tez sie nie krylem zanim internet sie nie upowszechnil, zauwazylem, ze
wiekszosc dlugoletnich internautow postapilo podobnie.


ja tego nie zauważyłem. Na niektórych grupach obcojęzycznych
podpisywanie się nickiem jest sprzeczne z netykietą grupy. Dlaczego nie
podpisywać się imieniem? Przeszkadza ci to? Można nie podawać adresu
emailowego, to rozumiem. Też nie lubię spamu.

| no nie wiem. Osobiście lubię wiedzieć przynajmniej trochę z kim mam do
| czynienia.

W zasadzie tez lubie, ale od nikogo tego obowiazkowo nie wymagam. Na
listach i forach, na ktorych jestem stalym bywalcem mam dla pewnych osob
wieksze uznanie niz dla innych, ale tylko dzieki temu, ze mi sie ich
wypowiedzi z reguly w przeszlosci podobaly, bo byly ciekawe
merytorycznie, wiec mozna liczyc na to ze dalej takie beda. Kiedys
uwazalem, ze zawsze nalezy sie podpisywac prawdziwym imieniem i
nazwiskiem, ale wraz z coraz wiekszym upowszechnianiem sie internetu
zmienilem zdanie w tym wzgledzie.


ja nie. Ale każdemu według jego upodobań. Co do wypowiedzi ciekawych
merytorycznie to się z tobą zgadzam.

Ja w sumie tez nie specjalnie lubie, ale nie robie z tego powodu nikomu
zarzutow, bo rozumiem, ze nie kazdy musi na danej grupie "mieszkac".
Grupa tlumaczenia jest szczegolnie predysponowana do takich przelotnych
odwiedzin za konkretna potrzeba, wiec powinniscie byc bardziej
wyrozumiali w tym wzgledzie.


większość grup jest taka.

| nie trzeba. Ale czasem jest też potrzebny kontekst, a nie tylko słowo.

Czasem tak, ale tutaj nie bylo takiej potrzeby.


tu tak.

| Osobiście lubię, jak jest też parę słów "od serca". Choćby "cześć" i

A ja nie lubie, mi pasuje stara szkola internetowa mowiaca, ze te
elementy postu sa w nieformalnej korespondencji internetowej zbedne.
Wyjatki robie albo w oficjalnej korespondencji, albo czasami w pierwszym
e-mailu, gdy odzywam sie do znajomego po baaaardzo dlugim czasie; na
forach publicznych stosunkowo rzadko.


nie wiem, o jakiej starej szkole mówisz. Na początku lat 90tych ub.
stulecia na przykład emaile były prawie zawsze podpisywane imieniem.Grup
dyskusyjnych jeszcze nie było :-)

Waldek

Ewa (siostra Ani) N.
21 Lut 2006, 16:39

Le mardi 21 février 2006 ŕ 14:53:35, dans <20060221143503.O91@bsd.miki.eu.orgvous écriviez :

Tutaj by sie nie przydalo. Gdy sa takie watpliwosci to sie zaklada, ze
osobnik jest rodzaju meskiego. Pseudonimy w internecie


Nie jestes "w internecie" tylko na usenecie.

nie zawsze
okreslaja plec. Pseudonim Waldemar Krzok to moze byc zarowno mezczyzna
jaki kobieta.


Jasne.

Opieram sie przede wszystkim na swoim wieloletnim doswiadczeniu, a nie na
ksiazce. Tak w internecie bylo i jeszcze na szczescie w wiekszosci jest.
Internet to po prostu jedna wielka internetowa rodzina...


Slodko.

Uprzejmie prosze Wielce Szanownego Zgromadenia o przetlumaczenie slowa
hypodensja.
Uzasadnienie
Nie posiadam slownika lekarskiego, a samodzielne proby odgadniecia
tlumaczenia tego wyrazu, niestety, spelzly na nicznym. W zwiazku z tym
liczac na przychylnosc i wiedze Wielce Szanownego Towarzystwa uprzejmie
zwracam sie o pomoc w tlumaczeniu tego wyrazu.
Licze na szybka pomoc, za ktora z gory serdecznie dziekuje.


W oryginale bylo troche inaczej :

"pal. 1, podz. 84, zas. 1, limf. 12, mon 2"
cos w tym stylu

pyt
21 Lut 2006, 16:51

<waldemar.kr@t-online.dewrote:
ja tego nie zauważyłem. Na niektórych grupach obcojęzycznych


A od kiedy obserwujesz?
Nawet osoba, ktorej jedna z pierwszych prywatnych stron WWW w Polsce byla
opisywana jako przyklad strony www w jednej z zachodnich ksiazek na temat
internetu, ostatecznie na newsach przestala uzywac imienia i nazwiska.
To samo z wieloma innymi osobami uzywajacymi internetu sprzed jego
upowszechnienia sie.

większość grup jest taka.


Zatem nie ma sie co dziwic, ze wielu ludzi wpada i wypada.

| A ja nie lubie, mi pasuje stara szkola internetowa mowiaca, ze te
| elementy postu sa w nieformalnej korespondencji internetowej zbedne.
| Wyjatki robie albo w oficjalnej korespondencji, albo czasami w pierwszym
| e-mailu, gdy odzywam sie do znajomego po baaaardzo dlugim czasie; na
| forach publicznych stosunkowo rzadko.

nie wiem, o jakiej starej szkole mówisz. Na początku lat 90tych ub.


Tej sprzed upowszechnienia sie internetu w Polsce, czyli lata 90-te do ok.
1997/98.
A w przypadku internetu anglojezycznego jeszcze wczesniej.

stulecia na przykład emaile były prawie zawsze podpisywane imieniem.Grup


Byly podpisywane nie tylko imieniem, ale imieniem i nazwiskiem, ja tez sie
tak podpisywalem.
Ale przeciez tu mowimy o zwrotach grzecznosciowych.

dyskusyjnych jeszcze nie było :-)


Anglojezyczne byly. Polskojezyczna hierarchia byla zalozona bodajze w 1994
(co prawda na poczatku istnialy tylko grupy komputerowe).

pyt
21 Lut 2006, 16:58

<ni@yahoo.comwrote:
Nie jestes "w internecie" tylko na usenecie.


A usenet to niby gdzie jest? Internet to siec sieci. Czasy gdy usenet byl
odrebna siecia minely dawno i bezpowrotnie.

W oryginale bylo troche inaczej :

"pal. 1, podz. 84, zas. 1, limf. 12, mon 2"
cos w tym stylu


No i...?
Czy to cos zmienia w moim przykladzie, gdyby zamiast hypodensja wstawic
pal. 1, podz. 84, zas. 1, limf. 12, mon 2 ?
A moze nie zrozumialas zartu? Ty bys naprawde chciala, zeby tak wygladaly
prosby o tlumaczenie, nieprawdaz?

AdamS
21 Lut 2006, 17:02
pyt <a@nospam.orgnapisał(a):

Mam nadzieje, ze teraz bedzie lepiej jesli chodzi o textbody.


Aha - teraz jest świetnie. Dzięki.

Opis grup jest po to, zeby mozna sie bylo do niego odwolac, gdy ktos nie
przestrzega zasad przyjetych na grupie, dlatego powinien byc mozliwie jak
najbardziej precyzyjny co do istotnych kwestii. Jezeli uzywanie zwrotow
grzecznosciowych uwazacie za istotne to nalezy zapisac to w odpowiedni
sposob w opisie grupy.


W wojsku to mają opracowane. Wystarczy wkuć taki regulamin i już wiadomo,
kiedy, jak i kogo przywitać, jakimi słowami podziękować (tylko wtedy, kiedy
regulamin to przewiduje). Wiadomo, że w ubikacji nie oddaje się honorów
stając na baczność. Grupa jeszcze się tego nie dorobiła, może dlatego, że nie
było rozkazu? ;-)
Dlatego pozostaje myślenie i obserwacja...

Bardziej niz zwroty grzecznosciowe licza sie konkretne dzialania, to one
swiadcza o tym jaki jest rzeczywisty stosunek jednej osoby do drugiej.


Święta prawda. Rzecz w tym, jak znaleźć złoty środek. Inaczej będą się mnożyć
aroganckie posty (bywały takie, to nie o Tobie) typu "Pol strony na ang.
Szybko, bo mi sie spieszy!!!!!"  "No, dlaczego nikt mi nie odpowiada?!!!"
Jesteśmy już na to uczuleni.
A głównym przeznaczeniem tej grupy jest wzajemna pomoc fachowców w trudnych
kwestiach, nie robienie dla wszystkich chętnych tłumaczeń za friko. Obawiam
się, że z powodu niedomówienia zostałeś z początku wzięty za kolejnego
naciągacza, który w dodatku chwyta się zleceń z dziedziny, o której nie ma
pojęcia - stąd takie reakcje (dopiero później wyjaśniło się, że robisz to dla
siebie).

Rzekoma kultura dla niektorych osob moze byc jedynie parawanem.


A dla innych niektórych zwyczajna kultura jest po prostu czymś naturalnym, do
czego się (głupio?) przyzwyczaili. Ale mogą się poprawić ;-)

Wielkie dzieki za merytoryczny komentarz do poprzedniego postu. Dobrze ze
dobry lekarz zainteresowany tlumaczeniami jest na tej grupie. :)


Zdziwiłbyś się, ile nas tu jest :-)  I błąd, że nie doceniasz merytorycznej
pomocy Mariusza (sąsiedni wątek), bo on jest z tej dziedziny najlepszy...

A jakiej jestes specjalnosci jesli mozna zapytac?


Można: chirurg.
Dlatego zresztą lubię konkrety, ale nie zauważyłem, żeby to miało wykluczać
uprzejmość. Jedni buntują się przeciw formom grzecznościowym, uważając je za
czołobitność (a co ma jedno do drugiego?) - inni poczytują to za brak
kultury. Prawda, jak zwykle, leży gdzieś pośrodku. Ważne, żeby nie odstawać
demonstracyjnie od otoczenia, na którym komuś akurat zależy - no nie?

jestem w internecie
od kilkunastu lat i przyzwyczailem sie do pewnej bezposredniosci w
kontaktach pomiedzy internautami, bezposredniosci, ktora nie wystepuje
pomiedzy nieznajomymi IRL, natomiast najwyrazniej niektorzy mlodsi stazem
internauci koniecznie chca, pod przykrywka kultury, przeniesc zasady
czolobitnosci z zycia prawdziwego do internetu - coz internet sie zmienia,
ale czy we wszystkim na lepsze...?


Czasy się zmieniają, internet też. Daaawno temu ;-) korzystała z niego
garstka zapaleńców, głównie informatyków, którzy wypracowali sobie pewien
gryps. Dzisiaj grono użytkowników jest zupełnie inne. Do tego kiedyś, kiedy
pecet miał dysk twardy 10 MB, każde słowo w mailu było na wagę złota - jak w
starożytnym telegramie.

Pozdrawiam (bynajmniej bez czołobitności)
AdamS

Ewa (siostra Ani) N.
21 Lut 2006, 18:02

Le mardi 21 février 2006 ŕ 22:58:54, dans <20060221225827.S91@bsd.miki.eu.orgvous écriviez :

| Nie jestes "w internecie" tylko na usenecie.
A usenet to niby gdzie jest? Internet to siec sieci. Czasy gdy usenet byl
odrebna siecia minely dawno i bezpowrotnie.


Czyzbys mylil, w sposob debilny, to co widzisz na twoim monitorze z
tym co sie dzieje "na sieciach" ?

| W oryginale bylo troche inaczej :

| "pal. 1, podz. 84, zas. 1, limf. 12, mon 2"
| cos w tym stylu
No i...?
Czy to cos zmienia w moim przykladzie, gdyby zamiast hypodensja wstawic
pal. 1, podz. 84, zas. 1, limf. 12, mon 2 ?
A moze nie zrozumialas zartu?


Ja taka glupia. Ale podziwiam jak sie wijesz, coraz gesciej, i dluzej,
sie tlumaczac, ze "napisalem ale nie napisalem".

Ty bys naprawde chciala, zeby tak wygladaly
prosby o tlumaczenie, nieprawdaz?


Prztlumaczysz twoja mysl na polski ?

Ewcia

Mariusz Górnicz
21 Lut 2006, 18:45

AdamS wrote:

pomocy Mariusza (sąsiedni wątek), bo on jest z tej dziedziny najlepszy...


Tongue in cheek.
Miałem się już nie odzywać w tym wątku, ale musze.

Skoro już się odezwałem: co tam książki o Internecie mówią o prowadzeniu
długich dyskusji na tematy poboczne?
Pyt nie uważa najkrótszych podziękowań za stosowne, ale od wczoraj
zalewa nas potokiem słów.

MG

Ewa
21 Lut 2006, 18:46
    Witam,

                 Jako, ze jestem na biezaco ( pilnie sie ucze) zauwazam
rozbieznosc miedzy moimi lekcjami a praktyka.
                 Lekcja: "Brania udziału w takich "pyskówkach" należy
naturalnie szczerze odradzać."
                 Praktyka: "Czyzbys mylil, w sposob debilny, to co widzisz
na twoim monitorze z

tym co sie dzieje "na sieciach" ?
Ja taka glupia. Ale podziwiam jak sie wijesz, coraz gesciej, i dluzej,
sie tlumaczac, ze "napisalem ale nie napisalem"


               Mysle, ze warto juz zakonczyc te dyskusje prowadzaca do nikad.
Zycze wszystkim dobrej nocy.
                Ewa

pyt
21 Lut 2006, 21:35

<gorniczm_INICJAL_NA_POCZA@uw.edu.plwrote:
Miałem się już nie odzywać w tym wątku, ale musze.

Skoro już się odezwałem: co tam książki o Internecie mówią o prowadzeniu
długich dyskusji na tematy poboczne?


Ksiazki o internecie mowily, ze najlepszym zrodlem wiedzy o internecie
jest sam internet. :P
Temat dotyczy formy postow na tej grupie, wiec taka dyskusja moze sie tu
odbywac.

Pyt nie uważa najkrótszych podziękowań za stosowne,


Najkrotsze podziekowania juz byly z gory w pierwszym poscie, jesli uznales
je za niewystarczajace i zalezalo Ci na czyms wiecej to korzystajac z
okazji dziekuje jeszcze raz za tlumaczenie (zebys juz nie mial zadnych
watpliwosci).

ale od wczoraj
zalewa nas potokiem słów.


Tez mi sie nie podoba (z powodow czasowych), ze dyskusja sie tak
rozwinela (dlatego mam nadzieje ze zmierzamy do EOT). :(

pyt
21 Lut 2006, 21:33

<zlota.sowa.WYT@gazeta.plwrote:
Aha - teraz jest świetnie. Dzięki.


You're welcome. :)

W wojsku to mają opracowane. Wystarczy wkuć taki regulamin i już wiadomo,
kiedy, jak i kogo przywitać, jakimi słowami podziękować (tylko wtedy, kiedy
regulamin to przewiduje). Wiadomo, że w ubikacji nie oddaje się honorów
stając na baczność. Grupa jeszcze się tego nie dorobiła, może dlatego, że nie
było rozkazu? ;-)
Dlatego pozostaje myślenie i obserwacja...


Ach, zeby to bylo takie proste. Wszystko jest skodyfikowane. Cale prawo
przeciez na tym polega (i przez to zatracilo swoje pierwotne znaczenie:
sprawiedliwosci - zauwazcie ze chyba w calych kodeksach nie ma slowa
sprawiedliwy, sprawiedliwosc, zastapiono je innymi pojeciami, bo prawnicy
wiedza ze ze sprawiedliwoscia dzisiejsze prawo nie ma wiele wspolnego,
pozostaly tylko archaiczne, bledne nazwy, jak ministerstwo
sprawiedliwosci). Mi tez sie to nie podoba, ale samo myslenie i obserwacja
nie wystarcza w dzisiejszym zabieganym swiecie, nie zawsze jest
wystarczajacy czas na doglebna obserwacje i analize wszystkiego, dlatego
sila rzeczy reguly musza byc ustalone na pismie, to czasami pozwala unikac
dlugotrwalych sporow i debat.

Święta prawda. Rzecz w tym, jak znaleźć złoty środek. Inaczej będą się mnożyć
aroganckie posty (bywały takie, to nie o Tobie) typu "Pol strony na ang.
Szybko, bo mi sie spieszy!!!!!"  "No, dlaczego nikt mi nie odpowiada?!!!"
Jesteśmy już na to uczuleni.
A głównym przeznaczeniem tej grupy jest wzajemna pomoc fachowców w trudnych
kwestiach, nie robienie dla wszystkich chętnych tłumaczeń za friko. Obawiam


Jednak to nie wynika z opisu grupy, tam zawodowcy i niezawodowcy sa
postawieni na rowni, a moze nawet niektorzy mogliby miejscami
zinterpretowac opis jako dajacy nieco wieksze fory niezawodowcom.

się, że z powodu niedomówienia zostałeś z początku wzięty za kolejnego
naciągacza, który w dodatku chwyta się zleceń z dziedziny, o której nie ma
pojęcia - stąd takie reakcje (dopiero później wyjaśniło się, że robisz to dla
siebie).


Nie przyszlo mi do glowy, ze zapytanie o morfologie krwi moze byc uznane
za pytanie od zawodowego tlumacza. Ja bym sie na miejscu zawodowego
tlumacza wstydzil o takie podstawowe rzeczy pytac.

Jak juz chyba teraz widzicie w zasadzie istotny problem mialem z jednym
czy dwoma slowami, dlatego tez potraktowalem te posty jako blahe prosby i
m.in. stad taka a nie inna forme w stosunku do wagi problemu przybraly
zapytania. Zamierzalem poswiecic na te sprawy niewielka ilosc czasu, a
teraz przez wlaczenie sie w wir tej dyskusji poswiecilem 100x wiecej niz
planowalem. Nie moglem jednak tego przewidziec, gdyz poprzednio, gdy
korzystalem w podobny sposob z zyczliwosci tej grupy nikt nie mial
podobnych zastrzezen.

Co prawda moglbym wysylajac tamte posty napisac, ze potrzebuje to dla
siebie i nie jestem tlumaczem, ale jaki sens mialyby takie deklaracje,
skoro nie byloby mozliwosci ich weryfikacji? Zawodowy, nieudaczny acz
wyrachowany tlumacz moglby przeciez sklamac i podszyc sie pod nietlumacza,
dlatego przekazalem tylko merytoryczna tresc, istote problemu, bez zadnych
uzasadnien.

A dla innych niektórych zwyczajna kultura jest po prostu czymś naturalnym, do
czego się (głupio?) przyzwyczaili.


Ale kultura to nie tylko zwroty grzecznosciowe.

Kulture mozna zdefiniowac jako to co w zachowaniu ludzkim jest wyuczone .
w odroznieniu od tego, co jest biologicznie odziedziczone.

Moja kultura nie jest gorsza od kultury innych, jest zgodna z ta jaka jest
powszechnie przyjeta w internecie od jego zarania.
Moze i jest przez niektorych wywierana presja, aby zmienic ja na taka jaka
jest IRL, czego przykladem jest ta dyskusja, ale poki co rewolucji w tym
wzgledzie nie widze.

Ale mogą się poprawić ;-)


W kwestii naduzywania zwrotow powitalno-pozegnalnych w internecie
rzeczywiscie niektorzy mogliby. :P
Najbardziej zas irytujace jest gdy ktos sie w internecie zwraca per
Pan/Pani, bo to dla starych internautow oznacza nabranie dystansu do
interlokutora podczas powaznej sprzeczki. Na szczescie tu do tego nie
doszlo.

Zdziwiłbyś się, ile nas tu jest :-)  I błąd, że nie doceniasz merytorycznej
pomocy Mariusza (sąsiedni wątek), bo on jest z tej dziedziny najlepszy...


Alez doceniam, jemu sie naleza podziekowania w pierwszej kolejnosci,
oczywiscie.

Można: chirurg.


A dlaczego wybrales te specjalizacje (zawsze mnie ciekawilo kto zostaje
chirurgiem :))?

Dlatego zresztą lubię konkrety, ale nie zauważyłem, żeby to miało wykluczać
uprzejmość. Jedni buntują się przeciw formom grzecznościowym, uważając je za


Nie uwazam, aby brak zwrotow powitalno-pozegnalnych mialo w internecie
uprzejmosc wykluczac. "Po czynach ich poznacie, a nie po slowach."

kultury. Prawda, jak zwykle, leży gdzieś pośrodku. Ważne, żeby nie odstawać
demonstracyjnie od otoczenia, na którym komuś akurat zależy - no nie?


Alez otoczenie wlasnie najczesciej tak jak ja postepuje, to od niego
przeciez, gdy wkroczylem do internetu, nauczylem sie unikac zbednych w
internetowych dyskusjach zwrotow i az tak calkiem radykalnie sie od
tamtych czasow internetowa kultura nie zmienila.

Czasy się zmieniają, internet też. Daaawno temu ;-) korzystała z niego
garstka zapaleńców, głównie informatyków, którzy wypracowali sobie pewien
gryps. Dzisiaj grono użytkowników jest zupełnie inne. Do tego kiedyś, kiedy


Ok, ale ciagle uwazam, ze brak pewnych zwrotow wcale nie oznacza braku
uprzejmosci, co wiecej ich nadmiar moglby oznaczac brak proporcji, gdyby
ktos chcial przetlumaczyc jeden zwrot czy slowo to ilosc slow w zwrotach
powitalno-pozegnalno-jakis tam byla wieksza niz zawartosc merytoryczna
postu (co wykazalem przejaskrawionym przykladem podania). W internecie, w
nieformalnych dyskusjach jest to IMHO nieuzasadnione rozwadnianie tresci,
marnowanie czasu i innych rzeczy.

pecet miał dysk twardy 10 MB, każde słowo w mailu było na wagę złota - jak w
starożytnym telegramie.


No i predkosc transmisji byla w najlepszym razie 9600 bps dla calego
miasta - znam to z autopsji (tylko bez medycznych skojarzen ;)).

Jednej rzeczy nie przybylo, a wrecz odwrotnie, czasu (dlatego w
dzisiejszych czasach wyjatkowo wpadam w wir takich czasochlonnych
dyskusji, gratuluje prowokacji ;)).

KaDeWu
22 Lut 2006, 01:48
pyt napisał(a):

No i...?
Czy to cos zmienia w moim przykladzie, gdyby zamiast hypodensja wstawic
pal. 1, podz. 84, zas. 1, limf. 12, mon 2 ?
A moze nie zrozumialas zartu? Ty bys naprawde chciala, zeby tak
wygladaly prosby o tlumaczenie, nieprawdaz?


Człowieku, wyluzuj.
Uwierz tez, że imię Waldemar wskazuje na płeć męską.
A Katarzyna na żeńską.
Uwierz, że odrobina uprzejmości nie szkodzi, wręcz przeciwnie.
Uwierz, że odrobina kontekstu czyni tłumaczenie łatwiejszym.
Odrobina zrozumienia czyni zycie (innych także) przyjemniejszym.

Pozdrowienia,
Kadewu (Katarzyna)

AdamS
23 Lut 2006, 19:51
pyt <a@nospam.orgnapisał(a):

| A głównym przeznaczeniem tej grupy jest wzajemna pomoc fachowców w trudnych
| kwestiach, nie robienie dla wszystkich chętnych tłumaczeń za friko. Obawiam

Jednak to nie wynika z opisu grupy, tam zawodowcy i niezawodowcy sa
postawieni na rowni, a moze nawet niektorzy mogliby miejscami
zinterpretowac opis jako dajacy nieco wieksze fory niezawodowcom.


Ależ jak najbardziej! Napisałem "fachowców", profesjonalistów, a to
niekoniecznie idzie w parze z zawodem :-) Zresztą wielu bywalców tej grupy ma
całkiem inny podstawowy zawód (ja też). A zajmujemy się głównie (nie
wyłącznie) wzajemną pomocą w rozstrzyganiu przeróżnych wątpliwości, na które
każdy z nas się natyka (często ze specjalistycznych dziedzin). A zdarza się
nawet zabawa z poezją :-)
Natomiast na pewno nie jest to odpowiednie miejsce, gdzie każdy mógłby sobie
wrzucić jakiś obszerny tekst - jak, nie przymierzając, do automatycznego
tłumacza, tfu! - oczekując natychmiastowej darmowej usługi.

Nie przyszlo mi do glowy, ze zapytanie o morfologie krwi moze byc uznane
za pytanie od zawodowego tlumacza. Ja bym sie na miejscu zawodowego
tlumacza wstydzil o takie podstawowe rzeczy pytac.


No, co prawda, to prawda :-)
Chociaż zdarza się, że specjalista od tekstów technicznych trafia przypadkiem
na taki fragment. Albo w powieści... A wtedy, nawet mając *prawie* pewność,
woli sprawdzić, pytając.

Najbardziej zas irytujace jest gdy ktos sie w internecie zwraca per
Pan/Pani, bo to dla starych internautow oznacza nabranie dystansu do
interlokutora podczas powaznej sprzeczki.


Oj, prawda :-)

A dlaczego wybrales te specjalizacje (zawsze mnie ciekawilo kto zostaje
chirurgiem :))?


To chyba zbyt osobiste pytanie na publiczną dyskusję :-)
Ale odpowiem: bo to lubię :-)

No i predkosc transmisji byla w najlepszym razie 9600 bps dla calego
miasta - znam to z autopsji (tylko bez medycznych skojarzen ;)).


Bez :-)  W medycynie to się teraz nazywa sekcja :-)))

Jednej rzeczy nie przybylo, a wrecz odwrotnie, czasu (dlatego w
dzisiejszych czasach wyjatkowo wpadam w wir takich czasochlonnych
dyskusji, gratuluje prowokacji ;)).


Aha! Aleś się rozgadał ;-)

Pozdrawiam
AdamS