wywar gorzelniany PL -> ANG

Kategoria: Z polskiego i na polski.

Wersja archiwalna tematu "wywar gorzelniany PL -> ANG" z grupy pl.hum.tlumaczenia



~BitPump
22 Sie 2006, 08:41
Witam,

Jak po prośbie - to trafiam tutaj łatwo :-)

Poszukuję angielskiego (lub hiszpańskiego) określenia na "wywar
gorzelniany".
Jest to półprodukt przy produkcji gorzelniczej, już bez skrobii, po
dekanterach, ma jakieś 10% suchej masy.

Google nie daje porządanych efektów prócz "spent wash", "decoction",
"slops", które nie sądzą aby człowiekowi wyjaśniły o co chodzi.

Cel: Hiszpan anglojęzyczny, który zna tę ciecz musi skojarzyć o czym mówimy.
Kontekst: Wymieninienie różnych zastosowań dekantera

~BitPump

piotr kubacki
22 Sie 2006, 08:54
(...)
Poszukuję angielskiego (lub hiszpańskiego) określenia na "wywar
gorzelniany".


(...)
Słownik Leksykonii podaje:
slops, stillage, spent wash, spent beer.
Nie znam się na gorzelwnictwie, ale może coś pomogłem.
Pozdrawiam i miłej pracy,
PK
~BitPump
22 Sie 2006, 09:22

| Poszukuję angielskiego (lub hiszpańskiego) określenia na "wywar
| gorzelniany".
Wywar gorzelniany zbóż suszony
Distillers' dried grains
By-product of alcohol distilling obtained by drying solid residues
of fermented grain Crude protein


I to w zasadzie rozwiązuje mój problem.
Serdecznie dziękuję i pozdrawiam.

~BitPump

Rajmund
22 Sie 2006, 09:27
Użytkownik "~BitPump" napisał:

Poszukuję angielskiego (lub hiszpańskiego) określenia na "wywar
gorzelniany".
Jest to półprodukt przy produkcji gorzelniczej, już bez skrobii, po
dekanterach, ma jakieś 10% suchej masy.

Google nie daje porządanych efektów prócz "spent wash", "decoction",
"slops", które nie sądzą aby człowiekowi wyjaśniły o co chodzi.


"Spent wash" to osad pozostały w alembiku po destylacji. Z "decoction" ani
"slops" nie spotkałem się w opisach procesu produkcji mojego ukochanego
trunku ;-) Jeżeli to, o czym piszesz, to półprodukt już po fermentacji (jak
się domyślam, skoro nie ma w nim już skrobii), to jest to po prostu "wash"
(ok. 8% alk.), czasem zwany również "distiller's beer".

Pozdrawiam,
Rajmund

KS
22 Sie 2006, 10:22

"Spent wash" to osad pozostały w alembiku po destylacji. Z "decoction" ani
"slops" nie spotkałem się w opisach procesu produkcji mojego ukochanego
trunku ;-) Jeżeli to, o czym piszesz, to półprodukt już po fermentacji
(jak
się domyślam, skoro nie ma w nim już skrobii), to jest to po prostu "wash"
(ok. 8% alk.), czasem zwany również "distiller's beer".


To chyba coś jak brzeczka, prawda? Wystarczyłoby zaprawić chmielem i byłoby
piwo ;)

Pozdrawiam,

Kamil

Rajmund
22 Sie 2006, 12:43
Użytkownik "KS" napisał:

| "Spent wash" to osad pozostały w alembiku po destylacji. Z "decoction"
| ani
| "slops" nie spotkałem się w opisach procesu produkcji mojego ukochanego
| trunku ;-) Jeżeli to, o czym piszesz, to półprodukt już po fermentacji
(jak
| się domyślam, skoro nie ma w nim już skrobii), to jest to po prostu
| "wash"
| (ok. 8% alk.), czasem zwany również "distiller's beer".

To chyba coś jak brzeczka, prawda? Wystarczyłoby zaprawić chmielem i
byłoby
piwo ;)


To w gruncie rzeczy _jest_ piwo. Górnej fermentacji, niechmielone. Nawet
niezłe w przypadku niektórych destylarni. A whisky to nic innego jak takie
właśnie oddestylowane i odleżakowane piwo.

Pozdrawiam,
Rajmund

Jerzy Nowak
22 Sie 2006, 18:03
Rajmund napisał(a):
[...] A whisky to nic innego jak takie

właśnie oddestylowane i odleżakowane piwo.


Mylisz się.
pozdr. Jerzy

Rajmund
23 Sie 2006, 02:49
Użytkownik "Jerzy Nowak" napisał:

[...] A whisky to nic innego jak takie
| właśnie oddestylowane i odleżakowane piwo.

Mylisz się.


A w którym konkretnie miejscu się mylę?

Pozdrawiam,
Rajmund

Jerzy Nowak
23 Sie 2006, 13:14
Rajmund napisał(a):

Użytkownik "Jerzy Nowak" napisał:
| [...] A whisky to nic innego jak takie
| właśnie oddestylowane i odleżakowane piwo.
| Mylisz się.

A w którym konkretnie miejscu się mylę?


Zamiast piwo wstaw wino.
pozdr. Jerzy

Jerzy Nowak
23 Sie 2006, 13:21
Rajmund napisał(a):

Użytkownik "Jerzy Nowak" napisał:
| [...] A whisky to nic innego jak takie
| właśnie oddestylowane i odleżakowane piwo.
| Mylisz się.

A w którym konkretnie miejscu się mylę?


W osiąganych % przed destylacją i z czego sa robione, jedne ze słodu,
drugie z żyta a reszta to blended.
To nie piwo jest pedzone a wino zbożowe.
pozdr. Jerzy

Rajmund
23 Sie 2006, 15:45
Użytkownik "Jerzy Nowak" napisał:

| [...] A whisky to nic innego jak takie
| właśnie oddestylowane i odleżakowane piwo.
| Mylisz się.

| A w którym konkretnie miejscu się mylę?

W osiąganych % przed destylacją i z czego sa robione, jedne ze słodu,
drugie z żyta a reszta to blended.
To nie piwo jest pedzone a wino zbożowe.


To zupełnie OT, więc nie ma sensu prowadzić sporu. Tym bardziej jeśli
najwidoczniej wiesz co mówisz... Kiedy ja ostatnio byłem w destylarni
whisky - mniej więcej dwa tygodnie temu - to ową whisky robiono z
zesłodowanego jęczmienia, do odsączonego zacieru dodawano drożdże
(browarnicze i gorzelniane), fermentowano do ok. 8%, powstały produkt
nazywano "wash", lub dla uproszczenia "beer", tenże destylowano i wlewano na
kilka-kilkanaście lat do dębowych beczek. I było dokładnie tak samo w
kilkudziesięciu destylarniach, które miałem sposobność odwiedzić. Mowa o
whisky słodowej, rzecz jasna. Nie dość, że wielokrotnie widziałem ten
proces, to czynnie brałem w nim udział, a nawet zdarzyło mi się _mieszkać_ w
destylarni whisky. W fabrykach whisky zbożowej stosowano dla odmiany
niesłodowany jęczmień, pszenicę, żyto, a nawet kukurydzę.
Jeśli jednak wolisz ten półprodukt nazywać winem zbożowym, to Twój wybór...
Gdybyś chciał ten spór pociągnąć, zapraszam na priv -
rajmund/małpa/whisky/kropka/pl

Pozdrawiam,
Rajmund

Jerzy Nowak
23 Sie 2006, 18:27
Rajmund napisał(a):

Użytkownik "Jerzy Nowak" napisał:
| [...] A whisky to nic innego jak takie
| | właśnie oddestylowane i odleżakowane piwo.
| Mylisz się.
| A w którym konkretnie miejscu się mylę?
| W osiąganych % przed destylacją i z czego sa robione, jedne ze słodu,
| drugie z żyta a reszta to blended.
| To nie piwo jest pedzone a wino zbożowe.

To zupełnie OT, więc nie ma sensu prowadzić sporu. Tym bardziej jeśli
najwidoczniej wiesz co mówisz... [...]


Naturalne piwo osiąga (3-3,5%) czasami 5% albo 5,5% a ze wspomaganiem no
własnie ...
"fermentowano do ok. 8%" [ale to już nie jest piwo], wszystkie mocne
piwa są alkoholizowane.
A slang typu "beer" i "wlewano na kilka-kilkanaście lat do dębowych
beczek" wrzuć między bajki.
Chemia jest zbyt rozwinięta aby tracić cenny czas na wyduszenie $.
pozdr. Jerzy

Rajmund
24 Sie 2006, 02:47
Użytkownik "Jerzy Nowak" napisał:

| | [...] A whisky to nic innego jak takie
| | właśnie oddestylowane i odleżakowane piwo.
| | Mylisz się.
| A w którym konkretnie miejscu się mylę?
| W osiąganych % przed destylacją i z czego sa robione, jedne ze słodu,
| drugie z żyta a reszta to blended.
| To nie piwo jest pedzone a wino zbożowe.

| To zupełnie OT, więc nie ma sensu prowadzić sporu. Tym bardziej jeśli
| najwidoczniej wiesz co mówisz... [...]

Naturalne piwo osiąga (3-3,5%) czasami 5% albo 5,5% a ze wspomaganiem no
własnie ...
"fermentowano do ok. 8%" [ale to już nie jest piwo], wszystkie mocne piwa
są alkoholizowane.
A slang typu "beer" i "wlewano na kilka-kilkanaście lat do dębowych
beczek" wrzuć między bajki.
Chemia jest zbyt rozwinięta aby tracić cenny czas na wyduszenie $.


Z tak wojującą ignorancją zwykle mam do czynienia podczas oglądania w
telewizji któregoś z posłów Samoobrony. Chyba niezbyt dokładnie czytałeś mój
post. Beczki, które osobiście napełniałem 6 lat temu, ciągle leżą w
magazynie. Sprawdzałem kilka tygodni temu. Ale na pewno wiesz lepiej.
Ode mnie EOT, chyba, że na priv.

Pozdrawiam,
Rajmund

Jerzy Nowak
26 Sie 2006, 11:53
Rajmund napisał(a):
[...]

Z tak wojującą ignorancją zwykle mam do czynienia podczas oglądania w
telewizji któregoś z posłów Samoobrony. [...]


Wybacz.
Kurcze pieczone, dobiłes mnie. Idę się pochlastać.
;-)
pozdr. Jerzy
PS
A jaka to marka trzyma się jeszcze tradycji? Dobrze wiedziec na przyszłość.

Rajmund
26 Sie 2006, 13:28
Użytkownik "Jerzy Nowak" napisał:

Rajmund napisał(a):
[...]
| Z tak wojującą ignorancją zwykle mam do czynienia podczas oglądania w
| telewizji któregoś z posłów Samoobrony. [...]

Wybacz.
Kurcze pieczone, dobiłes mnie. Idę się pochlastać.
;-)
pozdr. Jerzy
PS
A jaka to marka trzyma się jeszcze tradycji? Dobrze wiedziec na
przyszłość.


Każda szkocka whisky słodowa. Każda. Zresztą, blendy też mają za sobą co
najmniej trzy lata w dębowych beczkach. Takie jest prawo. Zwykle, jeśli są
starsze, to na etykiecie mają podany albo wiek najmłodszego składnika, albo
rocznik destylacji. Najbardziej znane single malts to Ardbeg, Aberlour,
Glenmorangie, Glenfiddich, Clynelish, Oban, Talisker, Glen Moray, Longrow,
Springbank, Longmorn, Highland Park, Bruichladdich, Bowmore, Lagavulin,
Laphroaig, Edradour, Glengoyne, Linkwood, Inchgower, Glenfarclas,
Cragganmore, Cardhu, Glen Grant, Caol Ila, Macallan, Dalmore i jeszcze
kilkadziesiąt innych - mniej lub bardziej znanych.

To nie jest tak, że w marketingu whisky nie ma historii, które można
spokojnie między bajki włożyć. Jest ich sporo, ale akurat nie tam, gdzie się
ich doszukiwałeś. Wieloletnie dojrzewanie w dębowych beczkach jest rzeczą
świętą i nic go nie zastapi. Jedynym trickiem, którego próbują w jednej z
destylarni jest bardziej intensywne wypalanie beczki od wewnątrz (wszystkie
są wypalane przed napełnieniem) w celu wytworzenia grubszej warstwy swego
rodzaju filra węglowego na wewnętrznych ściankach beczki. Próbowałem whisky
z takiej beczki. Rzeczywiście, już po 5 latach smakowała bardziej dojrzale
niż niejedna kilkunastolatka. Nie ma jednak - jak na razie - planów
butelkowania jej, czy wprowadzenia tej technologii na szerszą skalę.

A co do piwa jako półproduktu... Uwierz mi, że wytwarzane jest ściśle według
technologii warzenia piwa, i smakuje toto zupełnie jak przyzwoite piwo. Nie
wiem skąd pomysł, że miałoby to być jakieś wino zbożowe. Ostatnio nawet
kilka destylarni zaczęło je butelkować i sprzedawać jako swego rodzaju
ciekawostkę (np. Bruichladdich). I nazywa się to... "ale", czyli - chcesz
czy nie chcesz - właśnie piwo ;-)

Pozdrawiam,
Rajmund

KS
28 Sie 2006, 03:19

A slang typu "beer" i "wlewano na kilka-kilkanaście lat do dębowych
beczek" wrzuć między bajki.


He he he, przecież to rozwodniony spirytus się wlewa do beczek, a nie to
"piwo" przed destylowaniem ;)
Kamil