GoreWeekend (c) 8.10 - 14.10

Kategoria: Dla tych, ktorzy nad MegaHit przedkladaja Mistrzow Kina.

Wersja archiwalna tematu "GoreWeekend (c) 8.10 - 14.10" z grupy pl.hum.x-muza



Amarot
5 Paź 1999, 03:00
Cos sie ruszylo w sprawie grozy: oto w ciagu jednego weekendu
najwieksze polskie stacje wyemituja sporo horrorow. GoreWeekend (c)
nie wymienia ich wszystkich, skupiajac sie na wyszukiwaniu
potencjalnych, zagubionych perelek. Przy okazji po raz kolejny
pragnie sie zaslonic subiektywizmem propozycji, ktore kelner
o zakrwawionych rekach wlasnie przynosi w menu...

Piatek HBO 17:45
Zaklinacz Deszczu
Stacja zjawila sie na 10 dni w ofercie sieci kablowych, wiec
GoreWeekend (c) przyglada sie i jej. Rainmaker to film wedlug
powiesci Johna Grishama z Mattem Damonem w roli glownej.

Piatek Polsat 00:15
Smiercionosna Laleczka
Czyli Dolly Dearest. W roli glownej znany z wielu rol psycholi Rip Torn.
Zdaje sie, ze ta kaseta bywa w wypozyczalniach. GoreWeekend (c)
uwzglednia ten film wylacznie z powodu, iz leci tuz przed Smiercionosnym
Slojem, co stwarza mozliwosc zafundowania sobie piatkowego mini-maratonu
horrorowego.

Piatek Polsat2 00:15
Co?
Komedia Polanskiego z '72.

Piatek TVP1 02:25
Smiercionosny Sloj
Chodzi tu o horror Killing Jar z 1996. Zapowiada sie interesujacy Z-Movie
z niezla obsada: Brion James, M. Emmet Walsh, Xander Berkeley (Gattaca).

Sobota RTL7 03:25
Wizje
Thriller z Robertem Vaughnem (to on gral zwierzchnika McQueena
w Bullicie) i Erikiem Estrada. Ten ostatni zagral niesamowita role
w filmie Light Blast - jednym z najzabawniejszych nieskobudzetowych
thrillerow jakie widzial GoreWeekend (c), z zupelnie czadowymi FX-ami.

Poniedzialek TVP1 23:45
Lili Marleen
Film slynnego niemieckiego skandalisty Wernera Fassbindera.
Rok po jego wypusczeniu Fassbinder juz nie zyl. Graja: jego ulubiona
aktorka Hanna Schygulla, znany z powalajacego Seven Beauties
Giancarlo Giannini oraz sam Udo Kier, swa obecnoscia zaszczycajacy
wiele filmow, wobec ktorych recenzenci uzywaja czesto slowka 'weirdo'.
Moze byc wybuchowo, ale tylko dla widzow lubiacych sie zapuszczac
w niezdrowe, duszne klimaty.

Czwartek PRO7 23:55
Bodyguard von Peking
Hongkonskie mordobicie z Jetem Li. Zdaje sie, ze Li bedzie w najblizszym
czasie rywalizowal z Chow Yun-Fatem o prymat pierwszego, najsilniejszego
Azjaty w Hollywoodzie.

amarot

Sebastian Zurowski
5 Paź 1999, 03:00
Amarot napisał...

Piatek HBO 17:45
Zaklinacz Deszczu
Stacja zjawila sie na 10 dni w ofercie sieci kablowych, wiec
GoreWeekend (c) przyglada sie i jej. Rainmaker to film wedlug
powiesci Johna Grishama z Mattem Damonem w roli glownej.


A aj glupi myslalem, ze to remake 'Zaklinacza deszczu' z Lancasterem :)
Zreszta to nie ma znaczenia, bo i tak jakos HBO w Cyfrze+ sie nie pojawia...

Czwartek PRO7 23:55
Bodyguard von Peking
Hongkonskie mordobicie z Jetem Li. Zdaje sie, ze Li bedzie w najblizszym
czasie rywalizowal z Chow Yun-Fatem o prymat pierwszego, najsilniejszego
Azjaty w Hollywoodzie.


A dobor rol moze Yun-Fata w tym wyscigu zdyskwalifikowac, przeciez ostatnio
pojawil sie w melodramatycznej (z zapowiedzi) roli w melodramacie (z
zapowiedzi :) kostiumowo-przygodowym z Jodie Foster...

Amarot
6 Paź 1999, 03:00

| Piatek HBO 17:45
| Zaklinacz Deszczu
| Stacja zjawila sie na 10 dni w ofercie sieci kablowych, wiec
| GoreWeekend (c) przyglada sie i jej. Rainmaker to film wedlug
| powiesci Johna Grishama z Mattem Damonem w roli glownej.
A aj glupi myslalem, ze to remake 'Zaklinacza deszczu' z Lancasterem :)
Zreszta to nie ma znaczenia, bo i tak jakos HBO w Cyfrze+ sie nie
pojawia...


O, to skorzystam z okazji i zapytam, bo dotychczas sie tym w ogole nie
interesowalem, a teraz powolutku zbieram informacje. O Wizji wiem juz
to co chcialem, a przypadloby sie troche infa o Cyfrze prosto od
uzytkownika. Ile jest kanalow? Czy da sie puscic na dwa telewizory
i zeby w kazdym mogl byc inny kanal? Ile kosztuje miesiecznie?
I czy sa jakies przerwy w nadawaniu? Tak, wiem, mozna otrzymac
to info poszedlszy do jakiegos punktu Cyfry, poza tym juz w roznych
okazjach jednym uchem sluchalem roznych informacji na ten temat, ale...
Cztery proste pytania :)

| Czwartek PRO7 23:55
| Bodyguard von Peking
| Hongkonskie mordobicie z Jetem Li. Zdaje sie, ze Li bedzie w najblizszym
| czasie rywalizowal z Chow Yun-Fatem o prymat pierwszego, najsilniejszego
| Azjaty w Hollywoodzie.
A dobor rol moze Yun-Fata w tym wyscigu zdyskwalifikowac,
przeciez ostatnio pojawil sie w melodramatycznej (z zapowiedzi)
roli w melodramacie (z zapowiedzi :) kostiumowo-przygodowym
z Jodie Foster...


Dlaczego zdyskwalifikowac? Widzialem trailer filmu bodaj przed E1
i stwierdzilem, ze Chow zaczyna robic porzadna kariere w Ameryce.
John Lone tez zdaje sie zaczynal u Bertolucciego w Ostatnim Cesarzu,  
potem dal sie kupic Hollywoodowi. Role Chowa traktuje jako przygrywke
majaca przygotowac mu grunt pod propozycje wystepow w filmach
gatunku, w ktorym czuje sie najlepiej.

amarot

Rufus T. Firefly
6 Paź 1999, 03:00

Amarot wrote:
| A dobor rol moze Yun-Fata w tym wyscigu zdyskwalifikowac,
| przeciez ostatnio pojawil sie w melodramatycznej (z zapowiedzi)
| roli w melodramacie (z zapowiedzi :) kostiumowo-przygodowym
| z Jodie Foster...

Dlaczego zdyskwalifikowac? Widzialem trailer filmu bodaj przed E1
i stwierdzilem, ze Chow zaczyna robic porzadna kariere w Ameryce.


Odebralem to tak samo. Czegokolwiek by nie powiedziec o materiale, jest
roznica jakosciowa i prestizowa w dzieleniu glownej roli z Jodie Foster
i np. z Mira Sorvino.

Role Chowa traktuje jako przygrywke
majaca przygotowac mu grunt pod propozycje wystepow w filmach
gatunku, w ktorym czuje sie najlepiej.


O ile wiem, Woo chce z nim nakrecic King's Ransom. Inna sprawa, ze Chow
Yun-Fat o paru lat w wywiadach stwierdza, ze zmeczyl sie filmami
gangsterskimi i chce pograc w innych produkcjach. Moze przynajmniej
bedzie je przeplatac.

R.

Sebastian Zurowski
6 Paź 1999, 03:00
Amarot napisał...

O, to skorzystam z okazji i zapytam, bo dotychczas sie tym w ogole nie
interesowalem, a teraz powolutku zbieram informacje. O Wizji wiem juz
to co chcialem, a przypadloby sie troche infa o Cyfrze prosto od
uzytkownika. Ile jest kanalow?


Teoretycznie 27... Z grubsza: 3 programy TV publicznej, trzy wersje C+,
Polsaty, Nasza, Polonia & Super 1 (nie nadaja w pakiecie, ale mozna je
odbierac), Eurosport, Planete, Ale kino!, Minimax/Game One, TMT, CNN i CNBC
oraz muzyczne MCM i Muzzik (+ 30 radiowych kanalow Multimusic - takze z
muzyka filmowa :). Oprocz tego cala kupa niemickich, wloskich, hiszpanskich
i arabskich kanalow i programy cyfrowej "paczki" Polsatu (jezeli
okazjonalnie je odkoduja). Podobno niedlugo ma sie pojawic TVN i jakis
tajemniczy kanal Marco Polo, ale cos niemrawo im to idzie.

Czy da sie puscic na dwa telewizory  i zeby w kazdym mogl byc inny kanal?


Nie.

Ile kosztuje miesiecznie?


Ja place 55 PLN, ale pelny pakiet dla nowych abonentow jest chyba o 10 PLN
miesiecznie drozszy. Oplat aktywacyjnych nie znam, ale jakies 300 zl trzeba
zaplacic (tyle, ze daja "za darmo" antene).

I czy sa jakies przerwy w nadawaniu?


Raczej nie. Do tej pory stwierdzilem tylko jedna przerwe, ktora zreszta
zapowiadali przez tydzien (cos zwiazane ze zmiana transponderow).

Dlaczego zdyskwalifikowac? Widzialem trailer filmu bodaj przed E1
i stwierdzilem, ze Chow zaczyna robic porzadna kariere w Ameryce.


No dobrze - powiedzmy, ze to jest falstart, jezeli Yun-Fat chce rywalizowac
z Jetem, ktory wejscie mial duzo mocniejsze.

Sebastian Zurowski
6 Paź 1999, 03:00
Rufus T. Firefly napisał...

O ile wiem, Woo chce z nim nakrecic King's Ransom. Inna sprawa, ze Chow
Yun-Fat o paru lat w wywiadach stwierdza, ze zmeczyl sie filmami
gangsterskimi i chce pograc w innych produkcjach. Moze przynajmniej
bedzie je przeplatac.


A mi sie marzy taka wysokobudzetowa produkcja amerykanska: rezyseruje Woo,
wystepuja Chan, Yun-Fat i Tony Leung i odpowiednia ilosc amerykanskich
"gwiazd" w zaleznosci od potrzeb (przy czym obowiazkowo musi pojawic sie
Lambert) - na taka produkcje moglbym nawet wylozyc kase sam (tyle tylko, ze
jej nie mam :)

Quentin
7 Paź 1999, 03:00

Użytkownik Sebastian Zurowski <ba@polbox.comw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:7tgac6$7e@sunsite.icm.edu.pl...

No dobrze - powiedzmy, ze to jest falstart, jezeli Yun-Fat chce
rywalizowac
z Jetem, ktory wejscie mial duzo mocniejsze.


A tu bym się nie zgodził. Nie wydaje mi się, aby wejście Jeta było takie
"mocniejsze" jak to mówisz. Pojawił się w "Zabójczej broni 4" jako jeden z
wielu. Natomiast to wokół Fata kręciła sie obsada "Replacement killers". Ja
wiem, że Mel jest bardziej popularny od Sorvino, Rookera, Schweigera, Trejo
wziętych razem do kupy, ale z drugiej strony czwarta zabójcza broń to juz
tylko odgrzewanie danie, które mieliśmy wczoraj. Jakoś nie słyszę co by Jet
grał gdzieś dalej, a Chow zdążył juz pojawić się w kolejnym filmie
sensacyjnym z D. Wahlbergiem ( tytułu nie pamiętam ), a i zwróciła ma niego
uwagę Jodie Foster, któa w dorobku ma dwa Oscary- a to przecież coś. Nie
sądzę żeby "zdrada ideałów" kina gangsterskiego na rolę u boku gwiazdy przez
duże G była  plama na honorze Chowa. Jak dla mnie to póki co on wygrywa
walkę chińskich gwiazd kina akcji w Hollywood.
Natomiast pomysł ze stworzeniem amerykańskiego filmu w reżyserii Woo z
udziałem Chowa, Tony'ego etc. też uważam, że to byłoby coś. Miejmy nadzieję,
że nie pozostanie to li tylko w sferze pobożnych życzeń.

Amarot
7 Paź 1999, 03:00
| O, to skorzystam z okazji i zapytam, bo dotychczas sie tym w ogole nie
| interesowalem, a teraz powolutku zbieram informacje. O Wizji wiem juz
| to co chcialem, a przypadloby sie troche infa o Cyfrze prosto od
| uzytkownika. Ile jest kanalow?
Teoretycznie 27... Z grubsza: 3 programy TV publicznej, trzy wersje C+,
Polsaty, Nasza, Polonia & Super 1 (nie nadaja w pakiecie, ale mozna je
odbierac), Eurosport, Planete, Ale kino!, Minimax/Game One, TMT, CNN i
CNBC oraz muzyczne MCM i Muzzik (+ 30 radiowych kanalow Multimusic
- takze z muzyka filmowa :). Oprocz tego cala kupa niemickich, wloskich,
hiszpanskich i arabskich kanalow i programy cyfrowej "paczki" Polsatu
(jezeli okazjonalnie je odkoduja). Podobno niedlugo ma sie pojawic TVN
i jakis tajemniczy kanal Marco Polo, ale cos niemrawo im to idzie.


[snip]

Dzieki za info! Wiesz, powoli dochodze do zdania, ze ta kablowka nie
jest taka zla. Po pierwsze, moze leciec na twoch odbiornikach. Po drugie,
jest w niej TV4 i Porion, ktorych nie znajdziesz w Cyfrze, a ktore jak
wiadomo co pewien czas emituja perelki. W Porionie na przyklad pare
tygodni temu lecial horror Pandemonium, a wczesniej Ogre Umberto
Lenziego. Po trzecie, posiadanie AsterCity oznacza w blizszej lub dalszej
perspektywie internet za 80 zeta miesiecznie. Jedyne, czego mi
naprawde brakuje, to C+, Super1, Le Cinema no i oczywiscie TV 1000.
Z drugiej strony i tak ogladam duzo filmow, wiec gdybym otrzymal nowe
kanaly, ogladalbym pewnie duzo za duzo. Majac przez 7 dni HBO
zdazylem juz obejrzec trzy zupelnie tragiczne knoty - majac C+
(mozna go juz kupic za 35 zeta miesiecznie w AC) i poczucie
obowiazku, ze za cos place, ogladalbym ich pewnie sporo wiecej.
Tak wiec, podumalem, posluchalem i stwierdzam, ze dobrze jest
jak jest.

amarot

PS. Bedac wczoraj w BHills widzialem w ich pisemku rozpiske
nowych punktow na mapie kraju. Dobra informacja dla Joanny:
w Szczecinie na ulicy Struga 18 podobno stoi juz BHills! Przy okazji
pozyczylem sobie Chasing Amy i... zalamalem sie.Toz to przeciez
prymitywny exploitation movie, ubrany w dostojne szaty. Jesli znajda
sie chetni do dyskusji, juz szykuje przylbice i kopie :)

Rufus T. Firefly
7 Paź 1999, 03:00

Quentin wrote:
| No dobrze - powiedzmy, ze to jest falstart, jezeli Yun-Fat chce
rywalizowac
| z Jetem, ktory wejscie mial duzo mocniejsze.

A tu bym się nie zgodził. Nie wydaje mi się, aby wejście Jeta było takie
"mocniejsze" jak to mówisz. Pojawił się w "Zabójczej broni 4" jako jeden z
wielu. Natomiast to wokół Fata kręciła sie obsada "Replacement killers". Ja
wiem, że Mel jest bardziej popularny od Sorvino, Rookera, Schweigera, Trejo
wziętych razem do kupy, ale z drugiej strony czwarta zabójcza broń to juz
tylko odgrzewanie danie, które mieliśmy wczoraj.


Zgadzam sie. Na dodatek ostatni film Li puszczany w Stanach - Black Mask
- zatonal bez sladu. Chow-yun Fat jest chyba znacznie lepiej
rozpoznawany. Pomijam to, ze IMO gosc jest po prostu lepszym aktorem.

R.

Michal Olszewski
8 Paź 1999, 03:00

Amarot wrote:
PS. Bedac wczoraj w BHills widzialem w ich pisemku rozpiske
nowych punktow na mapie kraju. Dobra informacja dla Joanny:
w Szczecinie na ulicy Struga 18 podobno stoi juz BHills! Przy okazji
pozyczylem sobie Chasing Amy i... zalamalem sie.Toz to przeciez
prymitywny exploitation movie, ubrany w dostojne szaty. Jesli znajda
sie chetni do dyskusji, juz szykuje przylbice i kopie :)


Kopie odloz w rog pokoju, a przylbice poloz obok. Mamy juz prawie wiek
XXI. W sekrecie powiem Ci, ze teraz dyskusje nie polegaja na obcinaniu
sobie przeroznych czesci ciala.

Wyjasnienie, czemu ogladalem 'Chasing Amy' wiele razy, zamieszcze w
trzech punktach:

1. Przede wszystkim bardzo dobra komedia. Tylko dwoje ludzi potrafi tak
rozmieszyc mnie swoimi filmami, ze popadam w kilkudniowe otepienie. Nie
bede oryginalny, jesli powiem, ze pierwsza z nich jest Allen. Druga
zostal ostatnio wlasnie Smith. W 'CA' pokazuje szczytowa forme. Dla mnie
ten jeden powod wystarczy, ale jest jeszcze kilka.

2. Historia. Jest madra, ciekawa i wiarygodna. Choc moze w kilku
miejscach przerysowana - jednak tylko po to, zeby lepiej nakreslic sens
opowiesci (albo dodac nastepne watki komediowe). Nie bede wchodzil w
szczegoly, bo zaczne plesc glupoty o szczerosci, zaufaniu partnerskim,
przeszlosci seksualnej, czemu nie mozna jej zmienic i jak ciezko sie z
tym uporac.

3. Cos na ksztalt cichego manifestu tolerancji. Film nie zalatuje
propaganda, brak w nim irytujacych przerysowan poprawnosci politycznej
(pokroju takich rewelacji jak 'Ally McBeal'). A jednak jest niezlym
antidotum na nieuzasadniona nienawisc i niechec. Cos takiego programowo
popieram.

Nie wspominam juz nic o takich pierdolach jak swietne dialogi, wzorowa
realizacja (pamietajmy o budzecie), niezla obsada oraz cale stada
nawiazan do 'Clerks' i 'Mallrats' - choc to juz smaczki dla fanow.
Krotko mowiac, chcialbym, zeby kazdy film w kinach reprezentowal choc
polowe tego poziomu co 'CA'.

Rufus T. Firefly
8 Paź 1999, 03:00

Michal Olszewski wrote:
Nie wspominam juz nic o takich pierdolach jak swietne dialogi, wzorowa
realizacja (pamietajmy o budzecie), niezla obsada oraz cale stada
nawiazan do 'Clerks' i 'Mallrats' - choc to juz smaczki dla fanow.
Krotko mowiac, chcialbym, zeby kazdy film w kinach reprezentowal choc
polowe tego poziomu co 'CA'.


"Now _that_ my friend is a shared moment."

Innymi slowy zgadzam sie ze wszystkim (choc mnie do lez potrafi rozbawic
wiecej niz dwoch ludzi).

R

Amarot
8 Paź 1999, 03:00
[Chasing Amy]

1. Przede wszystkim bardzo dobra komedia. Tylko dwoje ludzi potrafi tak
rozmieszyc mnie swoimi filmami, ze popadam w kilkudniowe otepienie. Nie
bede oryginalny, jesli powiem, ze pierwsza z nich jest Allen. Druga
zostal ostatnio wlasnie Smith. W 'CA' pokazuje szczytowa forme. Dla mnie
ten jeden powod wystarczy, ale jest jeszcze kilka.


To jest argument z serii lubie, bo lubie. Oczywiscie, przyjmuje go :)

2. Historia. Jest madra, ciekawa i wiarygodna. Choc moze w kilku
miejscach przerysowana - jednak tylko po to, zeby lepiej nakreslic sens
opowiesci (albo dodac nastepne watki komediowe). Nie bede wchodzil w
szczegoly, bo zaczne plesc glupoty o szczerosci, zaufaniu partnerskim,
przeszlosci seksualnej, czemu nie mozna jej zmienic i jak ciezko sie z
tym uporac.


Zeby bylo jasne, tez nie chce wchodzic w te tematy - tym sie zajmuja
ludzie na pl.soc.seks - i zostawmy im rzezbienie na ten temat. Powiem
ogolnie, co mnie draznilo w tej opowiesci. Otoz nie wiem dlaczego, ale
w tym filmie gagi Smitha zupelnie mnie nie smieszyly. Zaczelo sie
od przebakniecia w jednym z pierwszych dialogow o Lando Carlissianie,
co odebralem jako kolejne po bajaniu o Gwiezdzie Smierci w Clerks
czepianie sie tego tematu. Rozmowa Afflecka na hustawce z Allison
- dialog z przedszkolnej serii 'Bawimy sie w doktora'. Widzielem,
ze gosc probuje byc smieszny, ale teksty w stylu 'Od razu mogles
zapytac czy kochalam sie z tymi dwoma facetami' po pieciominutowej
rozmowie i odejscie Allison, przyjmuje ziewaniem.

Znow jest to prywatny odbior, ale jakos nie moge sie przekonac do
filmu, ktory co dwie minuty miota slapstickowym dialogiem,
a rownoczesnie stara sie, by go traktowano powaznie i ma rzekomo
stanowic manifest tolerancji konca XX wieku. Clreks ogladal sie,
bo nie traktowal sie serio i spraw zycia dotykal tylko mimochodem.
CA to w gruncie rzeczy material na dramat, a Smith opatrzyl go
swoimi, powtarzajacymi te same motywy, gagami. To jest moj
najpowazniejszy zarzut i stanowi powod, dla ktorego film mi sie
nie podobal.

Filmy o tolerancji, dojrzewaniu psychicznym i odkrywaniu seksualnosci
znacznie bardziej wole w starej dobrej formie: Absolwent czy Carnal
Knowledge.

 3. Cos na ksztalt cichego manifestu tolerancji. Film nie zalatuje

propaganda, brak w nim irytujacych przerysowan poprawnosci
politycznej (pokroju takich rewelacji jak 'Ally McBeal'). A jednak
jest niezlym antidotum na nieuzasadniona nienawisc i niechec.
Cos takiego programowo popieram.


Hej, nie imputuj mi tu nienawisci. Odgrywanie roli zlego wujka nie
jest tym co uwielbiam, ale wole to, niz przemilczanie czegos, co mi
sie zupelnie nie podobalo. Moja reakcja byla taka: Smith strzelajac
tekstami w Clerks polapal sie, ze niezle mu ida teksty o tematyce
seksualnej, wiec osadzil caly film tak, by mogl nimi rzucac na
okraglo. Sorry.

amarot

Rufus T. Firefly
8 Paź 1999, 03:00

Amarot wrote:
Znow jest to prywatny odbior, ale jakos nie moge sie przekonac do
filmu, ktory co dwie minuty miota slapstickowym dialogiem


A coz to jest "slapstickowy dialog"???

R.

Amarot
8 Paź 1999, 03:00

| Znow jest to prywatny odbior, ale jakos nie moge sie przekonac do
| filmu, ktory co dwie minuty miota slapstickowym dialogiem
A coz to jest "slapstickowy dialog"???


A chocby to, co wymieniaja miedzy soba Affleck i Kevin Smith
siedzac w restauracji pod koniec filmu.

amarot

Michal Olszewski
8 Paź 1999, 03:00

Amarot wrote:

[Chasing Amy]
| 1. Przede wszystkim bardzo dobra komedia. Tylko dwoje ludzi potrafi tak
| rozmieszyc mnie swoimi filmami, ze popadam w kilkudniowe otepienie. Nie
| bede oryginalny, jesli powiem, ze pierwsza z nich jest Allen. Druga
| zostal ostatnio wlasnie Smith. W 'CA' pokazuje szczytowa forme. Dla mnie
| ten jeden powod wystarczy, ale jest jeszcze kilka.

To jest argument z serii lubie, bo lubie. Oczywiscie, przyjmuje go :)


Niekoniecznie. Bylby takim argumentem, gdybym kazdy film Smitha
przyjmowal z entuzjazmem. A istnieje przeciez 'Mallrats' - gagi przyjely
juz troche inny charakter niz w 'Clerks', a fabula bije po oczach
banalnoscia.

| 2. Historia. Jest madra, ciekawa i wiarygodna. Choc moze w kilku
| miejscach przerysowana - jednak tylko po to, zeby lepiej nakreslic sens
| opowiesci (albo dodac nastepne watki komediowe). Nie bede wchodzil w
| szczegoly, bo zaczne plesc glupoty o szczerosci, zaufaniu partnerskim,
| przeszlosci seksualnej, czemu nie mozna jej zmienic i jak ciezko sie z
| tym uporac.

Zeby bylo jasne, tez nie chce wchodzic w te tematy - tym sie zajmuja
ludzie na pl.soc.seks - i zostawmy im rzezbienie na ten temat.


Z tym ze jesli nie odebrales 'CA' jako dobrej komedii, to mogla Cie
zainteresowac tresc filmu. Jak widze, tak sie nie stalo. Zdaje sie wiec,
ze dochodzimy do kwestii gustow. Dla mnie opowiedziana historia ma
conajmniej dwa interesujace znaczenia. Jednak nie ma sensu rozwijac tego
watku, bo odbior tresci jest rzecza subiektywna.

Powiem
ogolnie, co mnie draznilo w tej opowiesci. Otoz nie wiem dlaczego, ale
w tym filmie gagi Smitha zupelnie mnie nie smieszyly.


Nie musisz czuc sie samotny. :-P  Znam IRL jedna osobe, ktora odebrala
'CA' w sposob zblizony do Twojego.

Zaczelo sie
od przebakniecia w jednym z pierwszych dialogow o Lando Carlissianie,
co odebralem jako kolejne po bajaniu o Gwiezdzie Smierci w Clerks
czepianie sie tego tematu.


Myslales, ze nic nie powiedza o wielkiej trylogii? Przeciez zarowno w
'Clerks' i 'Mallrats' cos bylo.

teksty w stylu 'Od razu mogles
zapytac czy kochalam sie z tymi dwoma facetami' po pieciominutowej
rozmowie i odejscie Allison, przyjmuje ziewaniem.


Tu wepchne swoje odczucia na temat tej sceny zaraz po meczu hokejowym.
Ja nie chcialem jej ogladac. Mialem wrazenie, ze obserwuje powazna
klotnie jakiejs pary i jesli jeszcze nie zostawilem ich samych, to
powienienem to zrobic jak najszybciej.

CA to w gruncie rzeczy material na dramat, a Smith opatrzyl go
swoimi, powtarzajacymi te same motywy, gagami. To jest moj
najpowazniejszy zarzut i stanowi powod, dla ktorego film mi sie
nie podobal.


Czegos tu nie rozumiem. Ziewales przy scenach jak z dramatu
malzenskiego, a teraz piszesz, ze caly film powinien byc taki? :-)

Filmy o tolerancji, dojrzewaniu psychicznym i odkrywaniu seksualnosci
znacznie bardziej wole w starej dobrej formie: Absolwent czy Carnal
Knowledge.


Czasy sie zmieniaja, zmienia sie forma i srodki przekazu. Poza tym nie
jestem pewien, czy te filmy sa na ten sam temat.

 3. Cos na ksztalt cichego manifestu tolerancji. Film nie zalatuje
| propaganda, brak w nim irytujacych przerysowan poprawnosci
| politycznej (pokroju takich rewelacji jak 'Ally McBeal'). A jednak
| jest niezlym antidotum na nieuzasadniona nienawisc i niechec.
| Cos takiego programowo popieram.

Hej, nie imputuj mi tu nienawisci.


???

Smith strzelajac
tekstami w Clerks polapal sie, ze niezle mu ida teksty o tematyce
seksualnej, wiec osadzil caly film tak, by mogl nimi rzucac na
okraglo. Sorry.


Calkiem mozliwe, ze po czesci tak wlasnie bylo. Pamietaj, ze wczesniej
Smith nakrecil 'Clerks' (sukces), a potem 'Mallrats' (porazka).
Przystepujac do tworzenia nowego obrazu, ktory ma go zrehabilitowac w
oczach widzow i krytykow, decyduje sie wykorzystac sciezki juz przetarte
w 'Sprzedawcach'. Teraz, po odzyskaniu reputacji, kreci nowy film
('Dogma'), w ktorym znow eksperymentuje. Zobaczymy co z tego wyniknie.

Doszlismy do momentu, w ktorym kierujemy sie wylacznie subiektywnym
odbiorem filmu. Niech wiec ta krotka (jak mowi subject) wymiana zdan
pozostanie w obecnym stanie - dwoje ludzi, dwa zdania na temat 'Chasing
Amy'.

Joanna Czaplinska
8 Paź 1999, 03:00

Amarot <ma@csfm.com.plwrote in message


dopiero sie dobralam do programu TV, wiec pozwole sobie uzupelnic:

Sobota Polsat 22.00
Seven.
No comment.

Sobota TVP1 23.05
Duch (Poltergeist)
Tez no comment. Choc wolalabym obejrzec dwojke, jedynke mlocilo TNT, wiec
obejrzalam chyba z 5 razy.

Wtorek, TVP 2, 22.50
Akumulator 1.
Czeska produkcja, rezyseria Jan Sverak (ten od Oscarowego Koli). W GW
okreslono film jako "obyczajowy", co ma z prawda wspolnego tyle samo, jak
to, ze George Michael lubi wylacznie kobiety :)) Film moze nie poraza, ale
jest zabawna parodia przeroznych kultowych filmow, od Poltergeista
poczynajac przez filmy akcji ze Schwarzennegerem a na Underground konczac.
Dla namietnego kinomaniaka z pewnoscia cos ciekawego.

Joanna

Amarot
8 Paź 1999, 03:00

| [Chasing Amy]
| Zeby bylo jasne, tez nie chce wchodzic w te tematy - tym sie zajmuja
| ludzie na pl.soc.seks - i zostawmy im rzezbienie na ten temat.
Z tym ze jesli nie odebrales 'CA' jako dobrej komedii, to mogla Cie
zainteresowac tresc filmu. Jak widze, tak sie nie stalo. Zdaje sie wiec,
ze dochodzimy do kwestii gustow. Dla mnie opowiedziana historia ma
conajmniej dwa interesujace znaczenia. Jednak nie ma sensu rozwijac tego
watku, bo odbior tresci jest rzecza subiektywna.


TEMAT filmu mnie interesuje, ale na tresc skladaja sie przeciez gagi,
ktore mnie oslabialy - przez co nie ma moim zdaniem szans na
stwierdzenie, ze mozna odebrac CA jako slaba komedie, ale z
interesujaca, niebanalna trescia.

| Powiem
| ogolnie, co mnie draznilo w tej opowiesci. Otoz nie wiem dlaczego, ale
| w tym filmie gagi Smitha zupelnie mnie nie smieszyly.
Nie musisz czuc sie samotny. :-P  Znam IRL jedna osobe, ktora odebrala
'CA' w sposob zblizony do Twojego.


Kamien spadl mi z serca.

| CA to w gruncie rzeczy material na dramat, a Smith opatrzyl go
| swoimi, powtarzajacymi te same motywy, gagami. To jest moj
| najpowazniejszy zarzut i stanowi powod, dla ktorego film mi sie
| nie podobal.
Czegos tu nie rozumiem. Ziewales przy scenach jak z dramatu
malzenskiego, a teraz piszesz, ze caly film powinien byc taki? :-)


Michal, ziewalem, bo sposob w jaki to zostalo potraktowane byl
po prostu kiepski. W taki sposob nikt sie z nikim nie kloci - chyba
ze u Bundych. Babka krzyczy tak, zeby wszyscy slyszeli, Affleck,
osobnik w sumie w tym filmie wstydliwy, jedzie w zaparte. A na dodatek
na koniec leci one-liner siedzacego obok nich goscia, ze wybral dobre
miejsce. Moim zdaniem film albo powinien byc taki jak Clerks - z gagami
i bez medrkowania o powaznych wyborach zyciowych, albo klasycznym
filmem psychologicznym. O!

| Filmy o tolerancji, dojrzewaniu psychicznym i odkrywaniu seksualnosci
| znacznie bardziej wole w starej dobrej formie: Absolwent czy Carnal
| Knowledge.
Czasy sie zmieniaja, zmienia sie forma i srodki przekazu. Poza tym nie
jestem pewien, czy te filmy sa na ten sam temat.


Sa na podobny temat: bohaterowie maja rozterki kogo wybrac, kochac
czy nie kochac.

|  3. Cos na ksztalt cichego manifestu tolerancji. Film nie zalatuje
| propaganda, brak w nim irytujacych przerysowan poprawnosci
| politycznej (pokroju takich rewelacji jak 'Ally McBeal'). A jednak
| jest niezlym antidotum na nieuzasadniona nienawisc i niechec.
| Cos takiego programowo popieram.
| Hej, nie imputuj mi tu nienawisci.
???


Okej, okej. Zrozumialem to w ten sposob, iz AC stanowi rzekome
antidotum na nieuzasadniona nienawisc, ale teraz czytam jeszcze
raz i widze, ze pisales tu o postaciach z filmu, a nie jego odbiorcach :)

Doszlismy do momentu, w ktorym kierujemy sie wylacznie subiektywnym
odbiorem filmu. Niech wiec ta krotka (jak mowi subject) wymiana zdan
pozostanie w obecnym stanie - dwoje ludzi, dwa zdania na temat 'Chasing
Amy'.


O AC mozemy zamknac temat. Jesli dodasz cos do tego co wypocilem
powyzej a propos odbioru komedii/filmu psychologicznego, to mozemy
dalej pociagnac dyskusje. Jesli nie - to do nastepnej :)

amarot

Rufus T. Firefly
8 Paź 1999, 03:00

Amarot wrote:
Moim zdaniem film albo powinien byc taki jak Clerks - z gagami
i bez medrkowania o powaznych wyborach zyciowych, albo klasycznym
filmem psychologicznym. O!


To pewnie Woody Allen tez cie nie bawi, bo brak mu czystosci formy?

R.

Amarot
9 Paź 1999, 03:00

| Moim zdaniem film albo powinien byc taki jak Clerks - z gagami
| i bez medrkowania o powaznych wyborach zyciowych, albo klasycznym
| filmem psychologicznym. O!
To pewnie Woody Allen tez cie nie bawi, bo brak mu czystosci formy?


Bawi srednio co drugi jego film.

amarot

Rufus T. Firefly
11 Paź 1999, 03:00

Amarot wrote:

| Znow jest to prywatny odbior, ale jakos nie moge sie przekonac do
| filmu, ktory co dwie minuty miota slapstickowym dialogiem
| A coz to jest "slapstickowy dialog"???

A chocby to, co wymieniaja miedzy soba Affleck i Kevin Smith
siedzac w restauracji pod koniec filmu.


E, ze splapstickiem to nie ma nic wspolnego. Ale nie chce wywolywac
niepotrzebnych dyskusji terminologicznych, wiec zapytam raczej o sam
film. Zgodze sie, ze czesc tego dialogu jest irytujaca i dosc glupawa,
ale wydaje mi sie, ze w momencie kiedy wchodzi Smith ze swoim monologiem
rzecz sie mocno zmienia. Nagle pojawia sie powazna nuta, a do tego sam
Smith swietnie calosc "wygrywa". Dla mnie byl to naprade dobry moment -
kluczowy w filmie. Moze chodzilo wlasnie o skontrastowanie glupich
tekstow jego kumpla z kawalkiem zycia na powaznie serwowanym przez
Smitha.

R.

Joanna Czaplinska
12 Paź 1999, 03:00
Rufus T. Firefly wrote:


 Dla mnie byl to naprade dobry moment -

kluczowy w filmie. Moze chodzilo wlasnie o skontrastowanie glupich
tekstow jego kumpla z kawalkiem zycia na powaznie serwowanym przez
Smitha.


Ja to odebralam troche inaczej - kazdy czlowiek, nawet ten na pozor nie
wart 5 zlotych, cos przezyl i ma swoja zyciowa madrosc. Co harmonizuje z
calym filmem - nie wolno przekreslac nikogo, dopoki sie go nie pozna.
Teksty Smitha na poczatku rozmowy tez nie naleza do tych posiadajacych
intelektualna glebie.

Joanna

Rufus T. Firefly
12 Paź 1999, 03:00

Joanna Czaplinska wrote:
Ja to odebralam troche inaczej - kazdy czlowiek, nawet ten na pozor nie
wart 5 zlotych, cos przezyl i ma swoja zyciowa madrosc. Co harmonizuje z
calym filmem - nie wolno przekreslac nikogo, dopoki sie go nie pozna.


Tak, w sumie odebralem to podobnie, choc moze inaczej ujalem. Przy
okazji zaskoczyla mnie ta zmiana nastroju w scenie - najpierw
seksistowskie i glupawe teksty jednego goscia, a pozniej nagle zmiana o
180 stopni i przejscie na zupelnie inny poziom.

Teksty Smitha na poczatku rozmowy tez nie naleza do tych posiadajacych
intelektualna glebie.


Ale Smith przeciez nic nie mowi na poczatku rozmowy (chyba ze masz na
mysli teksty napisane przez niego, ale wypowiadane przez innych). Wcina
sie do konwersacji dopiero z haslem "chasing Amy" i od tego zaczyna sie
jego monolog i cala zmiana nastroju sceny. Affleck najpierw ma wrazenie,
ze zupelnie marnuje czas z tymi goscmi, a nagle slyszy historie, ktora
zmienia jego nastawienie do wszystkiego.

R.

Joanna Czaplinska
12 Paź 1999, 03:00

Rufus T. Firefly <chac@stgambit.gda.plwrote in message
.

Ale Smith przeciez nic nie mowi na poczatku rozmowy (chyba ze masz na
mysli teksty napisane przez niego, ale wypowiadane przez innych). Wcina
sie do konwersacji dopiero z haslem "chasing Amy" i od tego zaczyna sie
jego monolog i cala zmiana nastroju sceny. Affleck najpierw ma wrazenie,
ze zupelnie marnuje czas z tymi goscmi, a nagle slyszy historie, ktora
zmienia jego nastawienie do wszystkiego.


A to sorry,  wydawalo mi sie, ze wrzuca pare nieistotnych monosylab, ale
widocznie sobie dopisalam do jego gestykulacji. Chasing... widzialam tylko
raz, wiec nie pamietalam za dobrze.
Zreszta w ogole nagla zmiana nastroju w filmie troche mnie zaskoczyla,
spodziewalam sie jednak bardziej w stylu Clerkow, a tu jednak cos sie
zalamalo i poszlo w zupelnie inna strone. Nie twierdze, ze gorsza, ale
element zaskoczenia przezylam.

Joanna

Rufus T. Firefly
12 Paź 1999, 03:00

Joanna Czaplinska wrote:
Zreszta w ogole nagla zmiana nastroju w filmie troche mnie zaskoczyla,
spodziewalam sie jednak bardziej w stylu Clerkow, a tu jednak cos sie
zalamalo i poszlo w zupelnie inna strone. Nie twierdze, ze gorsza, ale
element zaskoczenia przezylam.


Musze powiedziec, ze mnie ta zmiana ucieszyla. Mialem wrazenie, ze facet
troche podrosl i zrobil cos dojrzalszego. Clerks bylo bardzo zabawne,
ale to tylko zbior scenek, a do tego realizacyjnie i aktorsko to
amatorszczyzna pierwszej wody. Smith ani nie mial pieniedzy na prawdziwy
film ani na aktorow, ale przynajmniej pokazal, ze ma to najwazniejsze -
pomysly i umiejetnosc pisania swietnych dialogow i dobrych postaci. W
Chasing Amy nie zrezygnowal z zabawnych tekstow i dobrego dialogu, ale
dodal ciekawa historie i wyszedl z tego IMO pierwszorzedny film. Zawsze
mnie cieszy kiedy widze, ze jakis nowy gosc rozwija sie z filmu na film,
a nie kisi we wlasnym sosie, powtarzajac te same historyjki, ktore
sprawdzily sie poprzednio (vide: Ed Burns). Mam nadzieje, ze Dogma tez
troche nam wzburzy krew w dyskusjach (oczywiscie jesli kiedykolwiek sie
u nas pojawi).

R.

Joanna Czaplinska
12 Paź 1999, 03:00

Rufus T. Firefly wrote:

Musze powiedziec, ze mnie ta zmiana ucieszyla. Mialem wrazenie, ze facet
troche podrosl i zrobil cos dojrzalszego.


Zdecydowanie tak.

Clerks bylo bardzo zabawne,

ale to tylko zbior scenek, a do tego realizacyjnie i aktorsko to
amatorszczyzna pierwszej wody.


Owszem, amatorszczyzna, ale najwiekszy urok mialo w Clerksach calkowite
zaprzeczenie hollywodszczyzny, czyli nie to, _jak_ sie opowiada, ale
_co_. Podejrzewam, ze to tez kwestia gustu, kasete, ktora mam obecnie na
wlasnosc, przyniosl mi znajomy z komentarzem: masz, ale nie wiem, czy ci
sie spodoba, bo zona ogladala i po pietnastu minutach wylaczyla, bo nic,
tylko gadaja :)

Smith ani nie mial pieniedzy na prawdziwy

film ani na aktorow, ale przynajmniej pokazal, ze ma to najwazniejsze -
pomysly i umiejetnosc pisania swietnych dialogow i dobrych postaci. W
Chasing Amy nie zrezygnowal z zabawnych tekstow i dobrego dialogu, ale
dodal ciekawa historie i wyszedl z tego IMO pierwszorzedny film. Zawsze
mnie cieszy kiedy widze, ze jakis nowy gosc rozwija sie z filmu na film,
a nie kisi we wlasnym sosie, powtarzajac te same historyjki, ktore
sprawdzily sie poprzednio (vide: Ed Burns). Mam nadzieje, ze Dogma tez
troche nam wzburzy krew w dyskusjach (oczywiscie jesli kiedykolwiek sie
u nas pojawi).


Mam scenariusz (bije sie w piersi - jeszcze nie przeczytany, na dodatek
w formacie bodaj rdf, ktory sie nie daje zapisac na przyklad jako txt,
wiec tkwi sobie na komputerze w pracy i czeka na tzw. wolna chwile). Ale
jesli Smith jest rezyserem typu wizyjnego, czyli pisze scenariusz widzac
konkretne sceny, ciecia, dojazdy itp., sadze, ze mozna sobie bedzie
wyrobic dosc konkretny poglad. Kurcze, chyba sie za ten scenariusz
wreszcie wezme :)

Joanna

Rufus T. Firefly
12 Paź 1999, 03:00

Joanna Czaplinska wrote:
Owszem, amatorszczyzna, ale najwiekszy urok mialo w Clerksach calkowite
zaprzeczenie hollywodszczyzny, czyli nie to, _jak_ sie opowiada, ale
_co_. Podejrzewam, ze to tez kwestia gustu, kasete, ktora mam obecnie na
wlasnosc, przyniosl mi znajomy z komentarzem: masz, ale nie wiem, czy ci
sie spodoba, bo zona ogladala i po pietnastu minutach wylaczyla, bo nic,
tylko gadaja :)


Tak przy okazji - bylem bardzo milo zaskoczony reakcja ludzi w kinie.
Sala byla pelna (wprawdzie kino dosc male - gdanskie Kameralne, czyli
chyba mniej niz 250 miejsc) i ludzie prawie pokladali sie ze smiechu. O
ile pamietam, nikt nie wyszedl w trakcie seansu. Albo wszyscy wiedzieli
na co sie wybieraja, albo mamy inteligentniejsza publicznosc niz zaklada
wiekszosc dystrybutorow. Zawsze mnie ciesza takie obrazki. Ostatnio
ogladalem to samo w przypadku Idiotow - to samo kino, tez pelna sala i
tez reakcje, jakich nie spodziewalbym sie od tak duzej grupy przy tego
typu filmie z raczej "niestandardowym" poczuciem humoru. Wyszedlem nie
tylko zachwycony filmem, ale i podbudowany widzami.

Ale
jesli Smith jest rezyserem typu wizyjnego, czyli pisze scenariusz widzac
konkretne sceny, ciecia, dojazdy itp., sadze, ze mozna sobie bedzie
wyrobic dosc konkretny poglad.


O to go nie podejrzewam. Wiekszosc jego scen to raczej ludzie siedzacy
przed statyczna kamera. Z drugiej strony facet jest fanem komiksow i
napisal jeden ze scenariuszy do nowego Supermana, wiec kto go wie...

R.



Podobne tematy:
VELVET HEAVEN 6 - DM Party, 15.08.09, Siouxie 10, Gdynia
VELVET HEAVEN 6 - DM Party, 15.08.09, Siouxie 10, Gdynia
Pościg II - 10-11.10.2009r.
14.10.09
Kolejka #1 10.01.10 - 14.01.10
14.10.09
Kolejka #1 10.01.10 - 14.01.10