'filmowy nowy jork' w GW

Kategoria: Dla tych, ktorzy nad MegaHit przedkladaja Mistrzow Kina.

Wersja archiwalna tematu "'filmowy nowy jork' w GW" z grupy pl.hum.x-muza



kamila slawinska
25 Sty 2004, 00:54
jezu, jak sie wscieklam. dlaczego skadinad bystry chyba dziennikarz, z
dobrym piorem, nie moze sie przyzwoicie przygotowac do artykulu, zanim
go napisze? ja wiem,ze latwiej sie wymadrzac, niz zrobic samemu, ale
kiedy przeczytalam w tekscie pawla felisa
(http://serwisy.gazeta.pl/film/1,24464,1876715.html), ze przemysl
filmowy wyniosl sie z NYC do kalifornii tylko dlatego, ze tam byla
lepszy klimat, to mi rece opadly. czy dziennikarz najwiekszej w polsce
gazety naprawde nie slyszal nigdy o truscie edisona, ktory po prostu
wygnal z miasta wszelka konkurencje, usilujac zachowac monopol na
produkcje i dystrybucje wszelkich ruchomych obrazkow?

szkoda tez,ze najbardziej interesujaca teza calego tekstu - to o
zderzeniu prawdy i zmyslenia - zajelo zaledwie jedna linijke tekstu.
kurcze, nastepny pasjonujacy temat zostal zredukowany do paru suchych
informacji. niechze mi ktos powie: czy tak sie w ogole pisze teraz, o
wszystkim, we wszystkich gazetach, czy tylko ja mam obsesje NYC i sie
czepiam?

pozdrowienia,
kamila

Wojciech Orlinski
25 Sty 2004, 09:56
In <5gl610p3lbdoj4co9c1mfsgii3bscts@4ax.comkamila slawinska  wrote:

czy dziennikarz najwiekszej w polsce
gazety


Stażysta.

kamila slawinska
25 Sty 2004, 13:33

<i@gazeta.plwrote:
StaÂżysta.


to stazystom u was wolno bzdury pisac?

pozdrowienia,
kamila

Wojciech Orlinski
25 Sty 2004, 15:05
In <vu2810ln5v49u7b4hb6u5sig74mjjh9@4ax.comkamila slawinska  wrote:

| Stażysta.

to stazystom u was wolno bzdury pisac?


Ja tylko wyjaśniłem nieścisłość w Twojej wypowiedzi.

Joanna.Czaplinska
25 Sty 2004, 15:30

| to stazystom u was wolno bzdury pisac?

Ja tylko wyjaśniłem nieścisłość w Twojej wypowiedzi.


Przy podpisie artykulu nie zauwazylam adnotacji "stazysta", wiec kazdy
czytelnik nie bedacy etatowo zwiazany z GW ma prawo sadzic, ze to rasowy
dziennikarz, a nie niescislosc. To tak gwoli scislosci.

Joanna

Wojciech Orlinski
25 Sty 2004, 16:11

In <bv192b$kj@atlantis.news.tpi.plJoanna.Czaplinska wrote:

| to stazystom u was wolno bzdury pisac?

| Ja tylko wyjaśniłem nieścisłość w Twojej wypowiedzi.

Przy podpisie artykulu nie zauwazylam adnotacji "stazysta", wiec kazdy
czytelnik nie bedacy etatowo zwiazany z GW ma prawo sadzic, ze to
rasowy dziennikarz, a nie niescislosc. To tak gwoli scislosci.


Fajnie wiedzieć, że Helmut Kohl to rasowy dziennikarz Gazety Wyborczej.

Joanna.Czaplinska
25 Sty 2004, 17:41

Fajnie wiedzieć, że Helmut Kohl to rasowy dziennikarz Gazety Wyborczej.


Wojtku, o co ci chodzi? Kupuje gazete, do ktorej mam zaufanie m.in. dlatego,
ze do tej pory bronila sie przed wpadkami. Rozumiem, ze tekst stazysty moze
byc gorszy od tekstu wprawnego piora, ale jako zwykly czytelnik  nie musze
wiedziec, ze gosc dopiero zaczyna, a tlumaczenie, ze "to stazysta" niczego
nie usprawidliwia, bo bycie stazysta tez do czegos zobowiazuje, zwlaszcza
szefa dzialu. Ot, to taka moja uwaga jako zwyklego konsumenta, ktora placi i
wymaga, zwlaszcza od gazety, ktora ma byc zrodlem rzetelnych informacji, a
nie wyssanych z palca plotek i domnieman.

Joanna

kamila slawinska
25 Sty 2004, 18:05

<i@gazeta.plwrote:
Fajnie wiedzieć, że Helmut Kohl to rasowy dziennikarz Gazety Wyborczej.


wojtku, nie popadajmy w demagogie. kazda osoba majaca chocby minimalny
kontakt z wiadomosciami ze swiata w ciagu ostatnich 10 lat wie, kto to
jest helmut kohl. i nie sadze, zeby uznala fakt podpisania tekstu jego
nazwiskiem za rownoznaczny z zatrudnieniem bylego kanclerza jako
dziennikarza GW.
natomiast dziwi mnie w tym momencie jeszcze bardziej, ze powazna
podobno gazeta puszcza tekst stazyscie bez kontroli
merytorycznej/sprawdzenia faktow. chcecie wyhodowac wlasnego jasona
blaira?

pozdrowienia,
kamila

gambit
25 Sty 2004, 18:44

natomiast dziwi mnie w tym momencie jeszcze bardziej, ze powazna
podobno gazeta puszcza tekst stazyscie bez kontroli
merytorycznej/sprawdzenia faktow.


1. Jestes chyba troche za surowa, imho to bylo raczej nie do sprawdzenia.
Skoro Glassowi puszczali takie bzdety jak Hack Heaven (calkiem fajnie
chlopak pisal:) i to przy takim sicie redaktorskim, jakie ponoc obowiazuje w
USA, to ja sie akurat Wyborczej w tej kwestii nie dziwie (zwlaszcza, ze to
zadna wyrocznia, ale gazeta, ktorej dziennikarze czesto traktuja dzial
filmowy zupelnie na odpieprz, ale o tym nizej).

2. W Wyborczej przechodza takie bledy, ze ten biedny stazysta i tak smialo
moze uchodzic za krola rzetelnosci. Zobacz np. ten link:
http://serwisy.gazeta.pl/film/1,39586,1472501.html
Jezeli nie chce Ci sie klikac, to przytaczam fragment: "Gdy tylko
uslyszalem, ze "Bezsennosc" (Nolana, przyp. wlasny:) wlasnie trafia na rynek
multimediow, ucieszylem sie. Wszak film Stevena Soderbergha byl nie tak
dawno kinowym hitem, zas ja jak zwykle nie mialem czasu, aby go obejrzec w
zaciszu sali kinowej". Niejaki Piotr Iwicki to napisal.

Przykladow moglbym jeszcze troche namnozyc, ale serwis Wyborczej dziala tak
slamazarnie, ze brak mi cierpliwosci. Na pewno jakas gafa (innego, co
prawda, kalibru), z tego co na szybko pamietam, jest w recenzji Freaky
Friday. O nagminnych spoilerach wspomne mimochodem, bo nie miejsce na to:)

gambit
25 Sty 2004, 18:49

Odwoluje FF, to nie w Wyborczej.

Wojciech Orlinski
26 Sty 2004, 04:24

In <bv1kc7$hd@inews.gazeta.plgambit wrote:
Przykladow moglbym jeszcze troche namnozyc, ale serwis Wyborczej
dziala tak slamazarnie, ze brak mi cierpliwosci. Na pewno jakas gafa (
innego, co prawda, kalibru), z tego co na szybko pamietam, jest w
recenzji Freaky Friday.


A była jakaś recenzja w ogóle? Bo misiępodobało zaskakująco bardzo, ale
nie miałem siły się wykłócać, że jednak fajne.

Wojciech Orlinski
26 Sty 2004, 04:27
In <dei8101lflirhkbdgsqrge0ovrtsk16@4ax.comkamila slawinska  wrote:

| Fajnie wiedzieć, że Helmut Kohl to rasowy dziennikarz Gazety Wyborczej.

wojtku, nie popadajmy w demagogie. kazda osoba majaca chocby minimalny
kontakt z wiadomosciami ze swiata w ciagu ostatnich 10 lat wie, kto to
jest helmut kohl.


No to niech będzie, że swój tekst opublikuje Zenon T. Whateverski,
wybitny specjalista od dyndzlofonii. Tylko to, że jest mało znany, czyni
z niego dziennikarza?

natomiast dziwi mnie w tym momencie jeszcze bardziej, ze powazna
podobno gazeta puszcza tekst stazyscie bez kontroli
merytorycznej/sprawdzenia faktow. chcecie wyhodowac wlasnego jasona
blaira?


Dobry przykład. Na fali mojej fascynacji rokiem 1968 przeczytałem numer
specjalny kwartalnika Media Studies Journal z 1998, poświęcony zmianom
obyczajowym w amerykańskiej prasie związanej z tymże; jest tam m.in.
tekst o obyczajowych zmianach w NYT (chichrałem się co niemiara, bo
tekst pisano oczywiście _przed_ aferą).

Wojciech Orlinski
26 Sty 2004, 04:29

In <bv1gqg$dr@nemesis.news.tpi.plJoanna.Czaplinska wrote:
| Fajnie wiedzieć, że Helmut Kohl to rasowy dziennikarz Gazety
| Wyborczej.

Wojtku, o co ci chodzi? Kupuje gazete, do ktorej mam zaufanie


Masz zaufanie do mass mediów?

dlatego, ze do tej pory bronila sie przed wpadkami. Rozumiem, ze tekst
stazysty moze byc gorszy od tekstu wprawnego piora, ale jako zwykly
czytelnik  nie musze wiedziec, ze gosc dopiero zaczyna, a tlumaczenie,
ze "to stazysta" niczego nie usprawidliwia, bo bycie stazysta tez do
czegos zobowiazuje, zwlaszcza szefa dzialu.


Ależ oczywiście, że nie musisz i nie usprawiedliwia; sprostowałem tylko
nieścisłość.

agnieszka
26 Sty 2004, 04:40

In <dei8101lflirhkbdgsqrge0ovrtsk16@4ax.comkamila slawinska
wrote:

| Fajnie wiedzieć, że Helmut Kohl to rasowy dziennikarz Gazety
| Wyborczej.

| wojtku, nie popadajmy w demagogie. kazda osoba majaca chocby
| minimalny kontakt z wiadomosciami ze swiata w ciagu ostatnich 10 lat
| wie, kto to jest helmut kohl.

No to niech będzie, że swój tekst opublikuje Zenon T. Whateverski,
wybitny specjalista od dyndzlofonii. Tylko to, że jest mało znany,
czyni z niego dziennikarza?


ehem, ehem, zauwazylam, ze w 'gw' jesli tekst nie jest pisany przez
dziennikarza/dziennikarke, to pod tym tekstem jest stopka, w ktorej napisane
jest kilka slow o autorce/autorze

pozdrawiam,
agnieszka

Wojciech Orlinski
26 Sty 2004, 04:45

In <00bd01c3e3f0$41ecccc0$3c001@net.pl.pai.net.plagnieszka wrote:
| Fajnie wiedzieć, że Helmut Kohl to rasowy dziennikarz Gazety
| Wyborczej.

| wojtku, nie popadajmy w demagogie. kazda osoba majaca chocby
| minimalny kontakt z wiadomosciami ze swiata w ciagu ostatnich 10 lat
| wie, kto to jest helmut kohl.

| No to niech będzie, że swój tekst opublikuje Zenon T. Whateverski,
| wybitny specjalista od dyndzlofonii. Tylko to, że jest mało znany,
| czyni z niego dziennikarza?

ehem, ehem, zauwazylam, ze w 'gw' jesli tekst nie jest pisany przez
dziennikarza/dziennikarke, to pod tym tekstem jest stopka, w ktorej
napisane jest kilka slow o autorce/autorze


Bardzo możliwe. Nie zmienia to w niczym nieścisłości w poście Kamili.

agnieszka
26 Sty 2004, 04:55

In <00bd01c3e3f0$41ecccc0$3c001@net.pl.pai.net.plagnieszka wrote:

| | Fajnie wiedzieć, że Helmut Kohl to rasowy dziennikarz Gazety
| | Wyborczej.

| wojtku, nie popadajmy w demagogie. kazda osoba majaca chocby
| minimalny kontakt z wiadomosciami ze swiata w ciagu ostatnich 10
| lat wie, kto to jest helmut kohl.

| No to niech będzie, że swój tekst opublikuje Zenon T. Whateverski,
| wybitny specjalista od dyndzlofonii. Tylko to, że jest mało znany,
| czyni z niego dziennikarza?

| ehem, ehem, zauwazylam, ze w 'gw' jesli tekst nie jest pisany przez
| dziennikarza/dziennikarke, to pod tym tekstem jest stopka, w ktorej
| napisane jest kilka slow o autorce/autorze

Bardzo możliwe. Nie zmienia to w niczym nieścisłości w poście Kamili.


alez ja sie nie odnosilam do postu Kamili, tylko do kwestii, jak przecietny
czytelnik moze sobie ustalic, czy ktos jest dziennikarzem/dziennikarka 'gw'
i ze przecietny czytelnik nie moze wiedziec, czy autor/autorka tekstu jest
dziennikarzem/dziennikarka 'gw' czy li i jedynie stazysta/stazystka, ot
co...

pozdrawiam,
agnieszka

Wojciech Orlinski
26 Sty 2004, 07:17

In <00f001c3e3f1$f11f7520$3c001@net.pl.pai.net.plagnieszka wrote:
| ehem, ehem, zauwazylam, ze w 'gw' jesli tekst nie jest pisany przez
| dziennikarza/dziennikarke, to pod tym tekstem jest stopka, w ktorej
| napisane jest kilka slow o autorce/autorze

| Bardzo możliwe. Nie zmienia to w niczym nieścisłości w poście Kamili.

alez ja sie nie odnosilam do postu Kamili, tylko do kwestii, jak
przecietny czytelnik moze sobie ustalic, czy ktos jest dziennikarzem/
dziennikarka 'gw' i ze przecietny czytelnik nie moze wiedziec, czy
autor/autorka tekstu jest dziennikarzem/dziennikarka 'gw' czy li i
jedynie stazysta/stazystka, ot co...


Ale z kim polemizujesz w tej kwestii? czy ktoś twierdzi, że nie może?
Oczywiście, że może - skoro Kamila to zrobiła, to znaczy, że można to
zrobić.

agnieszka
26 Sty 2004, 07:35

In <00f001c3e3f1$f11f7520$3c001@net.pl.pai.net.plagnieszka wrote:

| ehem, ehem, zauwazylam, ze w 'gw' jesli tekst nie jest pisany przez
| dziennikarza/dziennikarke, to pod tym tekstem jest stopka, w ktorej
| napisane jest kilka slow o autorce/autorze

| Bardzo możliwe. Nie zmienia to w niczym nieścisłości w poście
| Kamili.

| alez ja sie nie odnosilam do postu Kamili, tylko do kwestii, jak
| przecietny czytelnik moze sobie ustalic, czy ktos jest dziennikarzem/
| dziennikarka 'gw' i ze przecietny czytelnik nie moze wiedziec, czy
| autor/autorka tekstu jest dziennikarzem/dziennikarka 'gw' czy li i
| jedynie stazysta/stazystka, ot co...

Ale z kim polemizujesz w tej kwestii? czy ktoś twierdzi, że nie może?
Oczywiście, że może - skoro Kamila to zrobiła, to znaczy, że można to
zrobić.


alez z nikim nie polemizuje... to byla uwaga, spostrzezenie, obserwacja,
wzgledem wymiany zdan dot. watku 'okazalo sie, ze stazysta pisal artykul,
ale skad moglismy o tym wiedziec...' i tyle...

pozdrawiam,
agnieszka

Wojciech Orlinski
26 Sty 2004, 07:42

In <019901c3e408$99d43b40$3c001@net.pl.pai.net.plagnieszka wrote:
| alez ja sie nie odnosilam do postu Kamili, tylko do kwestii, jak
| przecietny czytelnik moze sobie ustalic, czy ktos jest dziennikarzem/
| dziennikarka 'gw' i ze przecietny czytelnik nie moze wiedziec, czy
| autor/autorka tekstu jest dziennikarzem/dziennikarka 'gw' czy li i
| jedynie stazysta/stazystka, ot co...

| Ale z kim polemizujesz w tej kwestii? czy ktoś twierdzi, że nie może?
| Oczywiście, że może - skoro Kamila to zrobiła, to znaczy, że można to
| zrobić.

alez z nikim nie polemizuje...


Eeeej, nieładnie tak zapychać Usenet postami, w których się nie
polemizuje :-)

agnieszka
26 Sty 2004, 07:55

In <019901c3e408$99d43b40$3c001@net.pl.pai.net.plagnieszka wrote:

| alez ja sie nie odnosilam do postu Kamili, tylko do kwestii, jak
| przecietny czytelnik moze sobie ustalic, czy ktos jest
| dziennikarzem/ dziennikarka 'gw' i ze przecietny czytelnik nie
| moze wiedziec, czy autor/autorka tekstu jest
| dziennikarzem/dziennikarka 'gw' czy li i jedynie
| stazysta/stazystka, ot co...

| Ale z kim polemizujesz w tej kwestii? czy ktoś twierdzi, że nie
| może? Oczywiście, że może - skoro Kamila to zrobiła, to znaczy, że
| można to zrobić.

| alez z nikim nie polemizuje...

Eeeej, nieładnie tak zapychać Usenet postami, w których się nie
polemizuje :-)


wszystko w swoim czasie... today is not a good day for that :-)

pozdrawiam,
agnieszka

Wojciech Orlinski
26 Sty 2004, 07:59

In <01df01c3e40b$4a589b80$3c001@net.pl.pai.net.plagnieszka wrote:
| Ale z kim polemizujesz w tej kwestii? czy ktoś twierdzi, że nie
| może? Oczywiście, że może - skoro Kamila to zrobiła, to znaczy, że
| można to zrobić.

| alez z nikim nie polemizuje...

| Eeeej, nieładnie tak zapychać Usenet postami, w których się nie
| polemizuje :-)

wszystko w swoim czasie... today is not a good day for that :-)


Daj spokój, "smell of a flame-war in the morning" jest najlepszy
ZWŁASZCZA gdy jest to Monday morning... ;-)

Madzia
26 Sty 2004, 09:06

| czy dziennikarz najwiekszej w polsce
| gazety

Stażysta.


Ale jaki stazysta! (teoretyczie). Taki, co to wlasnie Metraka wygral i
bedzie dzieki temu pewnie dotkliwie eksploatowany (czy zauwazyliscie go
gdzies wczesniej? ja nie...). Tym bardzie buuu... Trzeba podkalbowac
Hendrykowskim, ze zlego czleka nagrodzili... Z takim bledem merytorycznym
zaliczenia z hostorii filmu swiatowego by nie dostal ;P
Pozdrawiam
Madzia

--
My taxes went to Iraq and all I got was this lousy sig.


Wojciech Orlinski
26 Sty 2004, 09:22

In <bv36vv$sk@nemesis.news.tpi.plMadzia wrote:
| czy dziennikarz najwiekszej w polsce
| gazety

| Stażysta.

Ale jaki stazysta! (teoretyczie). Taki, co to wlasnie Metraka wygral i
bedzie dzieki temu pewnie dotkliwie eksploatowany (czy zauwazyliscie
go gdzies wczesniej? ja nie...). Tym bardzie buuu... Trzeba
podkalbowac Hendrykowskim, ze zlego czleka nagrodzili... Z takim
bledem merytorycznym zaliczenia z hostorii filmu swiatowego by nie
dostal ;P


A Mętrak to niby był nieomylny?

Jan Rudziński
26 Sty 2004, 10:53
Cześć wszystkim

kamila slawinska wrote:

natomiast dziwi mnie w tym momencie jeszcze bardziej, ze powazna
podobno gazeta puszcza tekst stazyscie bez kontroli
merytorycznej/sprawdzenia faktow. chcecie wyhodowac wlasnego jasona
blaira?


 A nie dopuszczasz myśli, że z tekstu redakcja wycięła zdanie o ucieczce
przed gangiem Edisona? Czasem teksty - nawet kompetentnie napisane - są
skracane.
 Sam jesteś ciekaw, jak to tam było. Bo z tym światłem jako jedyną
przyczyną wyjazdu to faktycznie bzdura...

Michal Olszewski
26 Sty 2004, 14:40

Wojciech Orlinski wrote:
In <bv1kc7$hd@inews.gazeta.plgambit wrote:

| Przykladow moglbym jeszcze troche namnozyc, ale serwis Wyborczej
| dziala tak slamazarnie, ze brak mi cierpliwosci. Na pewno jakas gafa (
| innego, co prawda, kalibru), z tego co na szybko pamietam, jest w
| recenzji Freaky Friday.

A była jakaś recenzja w ogóle? Bo misiępodobało zaskakująco bardzo, ale
nie miałem siły się wykłócać, że jednak fajne.


Mi bardziej podobał się pierwowzór z lat 80. "Vice Versa".

Wojciech Orlinski
26 Sty 2004, 14:42
In <bv3q4f$jt@absinth.dialog.net.plMichal Olszewski  wrote:

Wojciech Orlinski wrote:
| In <bv1kc7$hd@inews.gazeta.plgambit wrote:

| Przykladow moglbym jeszcze troche namnozyc, ale serwis Wyborczej
| dziala tak slamazarnie, ze brak mi cierpliwosci. Na pewno jakas gafa (
| innego, co prawda, kalibru), z tego co na szybko pamietam, jest w
| recenzji Freaky Friday.

| A była jakaś recenzja w ogóle? Bo misiępodobało zaskakująco bardzo,
| ale  nie miałem siły się wykłócać, że jednak fajne.

Mi bardziej podobał się pierwowzór z lat 80. "Vice Versa".


Nie oglądałem. To nie jest to z Tomem Hanksem? To dopiero była kaszana (
jak zwykle filmy z Tomem Hanksem).

gambit
26 Sty 2004, 14:54

Użytkownik "Michal Olszewski"
<adres_zaczyna_sie_po_kropce.micha@bigfoot.com

Mi bardziej podobał się pierwowzór z lat 80. "Vice Versa".


Pierwowzor to Freaky Friday z Jodie Foster (1976). Vice Versa z lat 80 to
podrobka Vice Versy z 1948 (pomineli nazwisko autora powiesci) i chyba z
trzydziestu innych filmow.

Wojciech Orlinski
26 Sty 2004, 14:55

In <bv3r96$b6@inews.gazeta.plgambit wrote:

Użytkownik "Michal Olszewski"
<adres_zaczyna_sie_po_kropce.micha@bigfoot.com

| Mi bardziej podobał się pierwowzór z lat 80. "Vice Versa".

Pierwowzor to Freaky Friday z Jodie Foster (1976).


A to musiała być chała.

Grzegorz W. Fedorynski
26 Sty 2004, 15:35

Nie oglądałem. To nie jest to z Tomem Hanksem? To dopiero była kaszana (
jak zwykle filmy z Tomem Hanksem).


A Apollo 13?

Pozdrawiam,

Alojzy

Wojciech Orlinski
26 Sty 2004, 15:38
In <Pine.LNX.4.58.0401262130290.13@localhost.localdomainGrzegorz W.

Fedorynski wrote:

| Nie oglądałem. To nie jest to z Tomem Hanksem? To dopiero była
| kaszana ( jak zwykle filmy z Tomem Hanksem).

A Apollo 13?


Tom Hanks to nie Meg Ryan, więc napisałem "zwykle" a nie "zawsze".

Grzegorz W. Fedorynski
26 Sty 2004, 15:45

| Nie oglądałem. To nie jest to z Tomem Hanksem? To dopiero była
| kaszana ( jak zwykle filmy z Tomem Hanksem).
| A Apollo 13?
Tom Hanks to nie Meg Ryan, więc napisałem "zwykle" a nie "zawsze".


Good point.

Pozdrawiam,

Alojzy

Michal Olszewski
26 Sty 2004, 16:00

gambit wrote:
Użytkownik "Michal Olszewski"
<adres_zaczyna_sie_po_kropce.micha@bigfoot.com

| Mi bardziej podobał się pierwowzór z lat 80. "Vice Versa".

Pierwowzor to Freaky Friday z Jodie Foster (1976). Vice Versa z lat 80 to
podrobka Vice Versy z 1948 (pomineli nazwisko autora powiesci) i chyba z
trzydziestu innych filmow.


Oooo, nie wiedziałem. Oczywiście główny pomysł na zamianę świadomości
był eksploatowany wiele razy - ale w "Vice Versa" (grał tam Fred Savage
BTW) po raz pierwszy pokazano to na przykładzie rodzica i dorastającego
dziecka. Przynajmniej mi się wydawało, że po raz pierwszy.

kamila slawinska
26 Sty 2004, 21:12

<i@gazeta.plwrote:
No to niech będzie, że swój tekst opublikuje Zenon T. Whateverski,
wybitny specjalista od dyndzlofonii. Tylko to, że jest mało znany, czyni
z niego dziennikarza?


nie jestem dzis w nastroju na liiczenie, ile diablow miesci sie na
koncu szpilki. zainteresowalo mnie natomiast, jak u was wyglada
wewnetrzna kontrola jakosci. w redakcji kulturalnej/filmowej chyba
ktos czyta te teksty przed publikacja, oprocz korektora/rki, ktory/a w
koncu nie musi sie znac na historii filmu?

Dobry przykład. Na fali mojej fascynacji rokiem 1968 przeczytałem numer
specjalny kwartalnika Media Studies Journal z 1998, poświęcony zmianom
obyczajowym w amerykańskiej prasie związanej z tymże; jest tam m.in.
tekst o obyczajowych zmianach w NYT (chichrałem się co niemiara, bo
tekst pisano oczywiście _przed_ aferą).


oo, nie watpie,ze miales liczne powody ku temu. czy pamietasz jakies
szczegolnie laskotliwe fragmenty? podejrzewam,ze ci z NYT bardzo sie
chwalili swoja postepowoscia w zatrudnianiu mniejszosci etnicznych...

pozdrowienia,
kamila

Wojciech Orlinski
27 Sty 2004, 03:50
In <suhb109j5okj5556akk1qaefpkqbihg@4ax.comkamila slawinska  wrote:

| No to niech będzie, że swój tekst opublikuje Zenon T. Whateverski,
| wybitny specjalista od dyndzlofonii. Tylko to, że jest mało znany,
| czyni  z niego dziennikarza?

nie jestem dzis w nastroju na liiczenie, ile diablow miesci sie na
koncu szpilki. zainteresowalo mnie natomiast, jak u was wyglada
wewnetrzna kontrola jakosci. w redakcji kulturalnej/filmowej chyba
ktos czyta te teksty przed publikacja, oprocz korektora/rki, ktory/a w
koncu nie musi sie znac na historii filmu?


Pewnie ktoś czyta. Zresztą, by daleko nie szukać przykładu, właśnie
niedawno przechodziłem korytarzem i zobaczyłem koleżance na ekranie
recenzję z "Joint Venture", zacząłem czytać przez ramię i zaczepiłem ją
uprzejmym "no co za kretyn to napisał?".

| Dobry przykład. Na fali mojej fascynacji rokiem 1968 przeczytałem
| numer  specjalny kwartalnika Media Studies Journal z 1998, poświęcony
| zmianom  obyczajowym w amerykańskiej prasie związanej z tymże; jest
| tam m.in.  tekst o obyczajowych zmianach w NYT (chichrałem się co
| niemiara, bo  tekst pisano oczywiście _przed_ aferą).

oo, nie watpie,ze miales liczne powody ku temu. czy pamietasz jakies
szczegolnie laskotliwe fragmenty? podejrzewam,ze ci z NYT bardzo sie
chwalili swoja postepowoscia w zatrudnianiu mniejszosci etnicznych...


No więc to był tekst pisany z punktu widzenia osoby z poprzedniego
pokolenia, która czuła się wyautowana zmianami - a jednak je
melancholijnie akceptowała. Autor nazywa się Richard Reeves (mi to nic
nie mówi, ale wywala sporo odniesień w guglu) i zaczął pracować w roku
1966 w dziale "Metro", czyli lokalnym; mało prestiżowym, ale mimo to
udawało mu się czasem trafiać na jedynkę, jeśli władze miejskie
poruszały jakąś Ważną Decyzję. Reeves zauważa, że dzisiaj (czyli w 1998)
to już nie jest możliwe. W NYT są osoby oficjalnie uznane za wybitne,
którym się powierza ważne tematy i osoby uznane za zapełniaczy sziteksem
mniej ważnych kolumn. Jeśli władze miejskie podejmują Ważną Decyzję, to
nie knypek z "Metro" trafia na jedynkę, tylko jego Oficjalnie Wybitny
kolega mu mówi "spadaj, przejmuję ten temat". To konsekwencja tego, co
Reeves podsumowuje w podtytule swego tekstu "From selling judgement to
selling lifestyle" (za "jego" czasów nie puszczano by materiałów typu
"jak przystrzyc sobie trawnik w ładne klombki"). Wiele elementów afery
Blaira to przejaw korupcji tego systemu - Blair przecież był Oficjalnie
Wybitny, a to nakładało na niego presję udowadniania, że nim naprawdę
jest, a przy tym praktycznie stawiało go poza kontrolą i poza
koniecznością udowadniania swojej wartości w normalnej konkurencji z
knypkiem z "Metro". No i mają za swojego lajfstajla.

Madzia
27 Sty 2004, 11:21

| Stażysta.

| Ale jaki stazysta! (teoretyczie). Taki, co to wlasnie Metraka wygral i
| bedzie dzieki temu pewnie dotkliwie eksploatowany (czy zauwazyliscie
| go gdzies wczesniej? ja nie...). Tym bardzie buuu... Trzeba
| podkalbowac Hendrykowskim, ze zlego czleka nagrodzili... Z takim
| bledem merytorycznym zaliczenia z hostorii filmu swiatowego by nie
| dostal ;P

A Mętrak to niby był nieomylny?


A czy ja o Metraku mowie? Metrak mogl sobie byc omylny, nic do niego nie
mam, ale teoretycznie mniej omylni mogliby byc ludzie przyznajacy nagrode
jego imienia ww. stazyscie :) Mogliby, nie musieli. W koncu nobody is
perfect.

--
My taxes went to Iraq and all I got was this lousy sig.


Wojciech Orlinski
27 Sty 2004, 13:31

In <bv6368$mn@atlantis.news.tpi.plMadzia wrote:
| Ale jaki stazysta! (teoretyczie). Taki, co to wlasnie Metraka
| wygral i bedzie dzieki temu pewnie dotkliwie eksploatowany (czy
| zauwazyliscie go gdzies wczesniej? ja nie...). Tym bardzie buuu...
| Trzeba podkalbowac Hendrykowskim, ze zlego czleka nagrodzili... Z
| takim bledem merytorycznym zaliczenia z hostorii filmu swiatowego
| by nie dostal ;P

| A Mętrak to niby był nieomylny?

A czy ja o Metraku mowie? Metrak mogl sobie byc omylny, nic do niego
nie mam, ale teoretycznie mniej omylni mogliby byc ludzie przyznajacy
nagrode jego imienia ww. stazyscie :)


Przecież to też jest kilku dziennikarzy.

Michal Jankowski
27 Sty 2004, 17:20

Wojciech Orlinski <i@gazeta.plwrites:
Blaira to przejaw korupcji tego systemu - Blair przecież był
Oficjalnie Wybitny, a to nakładało na niego presję udowadniania, że
nim naprawdę jest, a przy tym praktycznie stawiało go poza kontrolą
i poza koniecznością udowadniania swojej wartości w normalnej
konkurencji z knypkiem z "Metro". No i mają za swojego lajfstajla.


Myslisz, ze sie czegos nauczyli?

  MJ

Wojciech Orlinski
28 Sty 2004, 03:22
In <2n8yjtnims.@ccfs1.fuw.edu.plMichal Jankowski  wrote:

| Blaira to przejaw korupcji tego systemu - Blair przecież był
| Oficjalnie Wybitny, a to nakładało na niego presję udowadniania, że
| nim naprawdę jest, a przy tym praktycznie stawiało go poza kontrolą
| i poza koniecznością udowadniania swojej wartości w normalnej
| konkurencji z knypkiem z "Metro". No i mają za swojego lajfstajla.

Myslisz, ze sie czegos nauczyli?


Nie mam zdania. Przecież nie czytam ich regularnie. Za ileś lat chętnie
przeczytam o tym rocznicowy tekst w "Media Studies Journal".

Madzia
28 Sty 2004, 03:54

| A Mętrak to niby był nieomylny?

| A czy ja o Metraku mowie? Metrak mogl sobie byc omylny, nic do niego
| nie mam, ale teoretycznie mniej omylni mogliby byc ludzie przyznajacy
| nagrode jego imienia ww. stazyscie :)

Przecież to też jest kilku dziennikarzy.


Dziennikarze? Hm... prof. Marek hendrykowski... Janusz zaorski... Piotr
Lazarkiewicz... Sami dziennikarze! Owszem, ze 2, 3 w szacownym gronie jury
by sie znalazlo, ale okreslanie calego skladu komisji oceniajacej mianem
"kilku dziennikarzy" kilku osobom z tejze komisji mogloby sie baaardzo nie
spodobac...

--
My taxes went to Iraq and all I got was this lousy sig.


Wojciech Orlinski
28 Sty 2004, 04:01

In <bv7tfd$j7@nemesis.news.tpi.plMadzia wrote:
| A czy ja o Metraku mowie? Metrak mogl sobie byc omylny, nic do
| niego nie mam, ale teoretycznie mniej omylni mogliby byc ludzie
| przyznajacy nagrode jego imienia ww. stazyscie :)

| Przecież to też jest kilku dziennikarzy.

Dziennikarze? Hm... prof. Marek hendrykowski... Janusz zaorski...
Piotr Lazarkiewicz... Sami dziennikarze! Owszem, ze 2, 3 w szacownym
gronie jury by sie znalazlo, ale okreslanie calego skladu komisji
oceniajacej mianem "kilku dziennikarzy" kilku osobom z tejze komisji
mogloby sie baaardzo nie spodobac...


Niech będzie "kilku dziennikarzy" plus dwóch Niewyobrażalnie Kiepawych
Filmowców i jeden profesor.

Wągrowski Konrad
28 Sty 2004, 09:35

-----Original Message-----
From: Wojciech Orlinski [mailto:i@gazeta.pl]
Sent: Monday, January 26, 2004 8:43 PM
To: pl-hum-x-m@newsgate.pl
Subject: Re: 'filmowy nowy jork' w GW

In <bv3q4f$jt@absinth.dialog.net.plMichal Olszewski  wrote:
| Wojciech Orlinski wrote:
| In <bv1kc7$hd@inews.gazeta.plgambit wrote:

| | Przykladow moglbym jeszcze troche namnozyc, ale serwis Wyborczej
| | dziala tak slamazarnie, ze brak mi cierpliwosci. Na pewno
jakas gafa (
| | innego, co prawda, kalibru), z tego co na szybko pamietam, jest w
| | recenzji Freaky Friday.

| A była jakaś recenzja w ogóle? Bo misiępodobało zaskakująco bardzo,
| ale  nie miałem siły się wykłócać, że jednak fajne.

| Mi bardziej podobał się pierwowzór z lat 80. "Vice Versa".

Nie oglądałem. To nie jest to z Tomem Hanksem? To dopiero
była kaszana ( jak zwykle filmy z Tomem Hanksem).


Nie, nie, mylisz z "Bigiem" ("Duzym"). W tym gral Judge Reinhold, czy jakos
tam - ten ciapowaty policjant z "Gliniarza z Beverly Hills" i mlody Kevin
Arnold, czyli Fred Savage. W sumie nic specjalnego, co gorsza dzieciak jako
dorosly jest duzo bardziej dziecinny niz jako dzieciak, a dorosly jako
dzieciak jest duzo bardziej dorosly niz jako dorosly, jesli rozumiesz co mam
na mysli. Inaczej mowiac - zawiodla rezyseria i aktorstwo.

Konrad Wagrowski

Wągrowski Konrad
28 Sty 2004, 09:40

-----Original Message-----
From: Michal Olszewski
[mailto:adres_zaczyna_sie_po_kropce.micha@bigfoot.com]
Sent: Monday, January 26, 2004 9:56 PM
To: pl-hum-x-m@newsgate.pl
Subject: Re: 'filmowy nowy jork' w GW

gambit wrote:
| Użytkownik "Michal Olszewski"
| <adres_zaczyna_sie_po_kropce.micha@bigfoot.com

| Mi bardziej podobał się pierwowzór z lat 80. "Vice Versa".

| Pierwowzor to Freaky Friday z Jodie Foster (1976). Vice
Versa z lat 80
| to podrobka Vice Versy z 1948 (pomineli nazwisko autora powiesci) i
| chyba z trzydziestu innych filmow.

Oooo, nie wiedziałem. Oczywiście główny pomysł na zamianę
świadomości był eksploatowany wiele razy - ale w "Vice Versa"
(grał tam Fred Savage
BTW) po raz pierwszy pokazano to na przykładzie rodzica i
dorastającego dziecka. Przynajmniej mi się wydawało, że po
raz pierwszy.


E tam. Pomijam juz pierwsza wersje "Vice versa" ktorej film z lat 80-tych
byl remakiem, to jeszcze lecialy w latach 80-tych seriale w pasmie
dziecieco-mlodziezoym (radzieckie i czeskie) eksploatujace dokladnie ten sam
pomysl. Ktos pamieta?

Konrad Wagrowski

Madzia
28 Sty 2004, 12:48

Niech będzie "kilku dziennikarzy" plus dwóch Niewyobrażalnie Kiepawych
Filmowców i jeden profesor.


Od razu lepiej :)

--
My taxes went to Iraq and all I got was this lousy sig.




Podobne tematy:
27.04.2008 - OTWARCIE SEZONU TUNINGOWEGO - SKIERNIEWICE
spot 27.04
Nowy Zastęp
MINORITY - nowy album!!
Nowy kawałek Whitmanów
nowy nr konfrontacji
HardWork nowy album