jestescie walnieci

Kategoria: Dla tych, ktorzy nad MegaHit przedkladaja Mistrzow Kina.

Wersja archiwalna tematu "jestescie walnieci" z grupy pl.hum.x-muza



Patrycja Jaworska
26 Lut 2003, 03:16
Zamiast gadac o muzyce rozmawiacie o jakis pzdorach, ktore nie maja
najmniejszego sensu co wy wogole robiecie zasranowcie sie ble ble ble jesli
ktos chce pogadac ze mna o gothicku to zapraszam muzyka metalowa jest
najlepsza  nic dodac nic ujacJEST JEDNA RZECZ DLA KTOREJ WARTO ZYCH METAL
I NIE ZMIENIA SIE NIC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wojciech Orlinski
26 Lut 2003, 04:26

Patrycja Jaworska wrote:
Zamiast gadac o muzyce rozmawiacie o jakis pzdorach, ktore nie maja
najmniejszego sensu co wy wogole robiecie zasranowcie sie ble ble ble
jesli ktos chce pogadac ze mna o gothicku to zapraszam muzyka metalowa
jest najlepsza  nic dodac nic ujacJEST JEDNA RZECZ DLA KTOREJ WARTO
ZYCH METAL I NIE ZMIENIA SIE NIC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


No tak, ale czy metal może być wyczesany? Weźmy choćby taki Iron Maiden.
Porządne wyczesanie zajęłoby chyba cały dzień, potem muzycy musieliby
iść spać, zrobiłyby im się przez sen kołtuny i znowu cały dzień
zmarnowany na max wyczes. To kiedy oni mieliby grać? Powiedzmy sobie
szczerze, tylko wokalista Midnight Oil odstawia prawdziwie wyczesaną
muzę (x-).

Gorg
26 Lut 2003, 04:33

Patrycja Jaworska napisał(a) w wiadomości: ...

Zamiast gadac o muzyce rozmawiacie o jakis pzdorach


Czytać się naucz, dziecko. NTG, co w wolnym tłumaczeniu oznacza: "NIE TA
GRUPA". Zapraszam na pl.jesteśmy.walniętymi.metalami.rec
Tu jest grupa pl.hum.x-muza (czytaj: "dziesiąta muza", czyli kino!). Na
pręga z nią!!!

Pozostałym serdeczności

Gorg

Amarot
26 Lut 2003, 07:19

No tak, ale czy metal może być wyczesany? Weźmy
choćby taki Iron Maiden. Porządne wyczesanie zajęłoby
chyba cały dzień, potem muzycy musieliby iść spać, zrobiłyby
im się przez sen kołtuny i znowu cały dzień zmarnowany na max
wyczes.


Oszalales? Moim zdaniem oni w perukach wszyscy graja :O
A AC/DC? Wokal od wielu lat w bereciku musi skakac,
bo tylko zgrywa wyczesanego!

To kiedy oni mieliby grać? Powiedzmy sobie szczerze,
tylko wokalista Midnight Oil odstawia prawdziwie wyczesaną
muzę (x-).


O, tu pelna zgoda. Tez lubie tego lekko szalonego wokala,
ktory tak smiesznie gnie sie teledysku do Beds are Burning.
Zwlaszcza powala w Bedlam Bridge i genialnym kawalku Shakers
and Movers mowiacym o australijskich bezdrozach, o pieknie
przyrody, o potrzebie wolnosci i takich tam innych rzeczach.
Poza tym uspokaja. Polecam wszystkim tym, ktorzy porownali
juz WO do Arnolda Buzdygana tudziez trolla jaskiniowego
i nie moga wytrzymac spokojnie :) Pusccie sobie Midnight Oila!

Rany, a mnie w weekend pozarly Hellboy i Sin City. Dopiero
teraz przeczytalem.

amarot
o             o     o                           o                   o
         o          o                       o            o                o
My only weekness is a list of crimes
My only weekness is... well, never mind

kamila slawinska
26 Lut 2003, 08:26

<patrycj@op.plwrote:
JEST JEDNA RZECZ DLA KTOREJ WARTO ZYCH METAL


jesli masz na mysli 'full metal jacket', i zycie, to moze jest cos w
tym, co piszesz.

kamila

Wojciech Orlinski
26 Lut 2003, 08:32

kamila slawinska  wrote:
| JEST JEDNA RZECZ DLA KTOREJ WARTO ZYCH METAL

jesli masz na mysli 'full metal jacket', i zycie, to moze jest cos w
tym, co piszesz.


No nie mów mi, że należysz do egzotycznej mniejszości kinomanów, nie
uważających tego filmu za wielką pomyłkę Kubricka, jego najgorszy film i
w ogóle kichę i mogiłę?

Bo jak tak, to ja też nie. Lubię FMJ, nie przeszkadza mi pęknięcie na
dwie osobne części, podoba mi się wieloznaczne przesłanie (to nie jest
ani film antywojenny ani prowojenny, jeśli już, to raczej antyludzki, bo
pokazuje bestie w naszych głowach).

Igor Wawrzyniak
26 Lut 2003, 08:45

Wojciech Orlinski Napisał(a):

| JEST JEDNA RZECZ DLA KTOREJ WARTO ZYCH METAL

| jesli masz na mysli 'full metal jacket', i zycie, to moze jest cos w
| tym, co piszesz.

No nie mów mi, że należysz do egzotycznej mniejszości kinomanów, nie
uważających tego filmu za wielką pomyłkę Kubricka, jego najgorszy film i
w ogóle kichę i mogiłę?


Ja np. nie należę. A większość uważa tak, jak napisałeś wyżej?

Wojciech Orlinski
26 Lut 2003, 08:56

Igor Wawrzyniak  wrote:
| No nie mów mi, że należysz do egzotycznej mniejszości kinomanów, nie
| uważających tego filmu za wielką pomyłkę Kubricka, jego najgorszy
| film i  w ogóle kichę i mogiłę?

Ja np. nie należę. A większość uważa tak, jak napisałeś wyżej?


Zdarzało mi się, że gdy głosiłem swą admirację dla tego filmu, od razu
naskakiwali na mnie jacyś antyfullmetaljackiści. Inna sprawa, że mi
wystarczy napisać, że 2*2=4, a od razu pojawi się Rufus z protestami (w
połowie zaznaczając, że jest bardzo zaskoczony tym, że mi chodziło o
mnożenie).

Igor Wawrzyniak
26 Lut 2003, 09:10

Wojciech Orlinski Napisał(a):

| No nie mów mi, że należysz do egzotycznej mniejszości kinomanów, nie
| uważających tego filmu za wielką pomyłkę Kubricka, jego najgorszy
| film i  w ogóle kichę i mogiłę?

| Ja np. nie należę. A większość uważa tak, jak napisałeś wyżej?

Zdarzało mi się, że gdy głosiłem swą admirację dla tego filmu, od razu
naskakiwali na mnie jacyś antyfullmetaljackiści. Inna sprawa, że mi
wystarczy napisać, że 2*2=4, a od razu pojawi się Rufus z protestami (w
połowie zaznaczając, że jest bardzo zaskoczony tym, że mi chodziło o
mnożenie).


Ale widzisz, zależy w jakim ciele to mnożenie :)

Rufus T. Firefly
26 Lut 2003, 10:17

Zdarzało mi się, że gdy głosiłem swą admirację dla tego filmu, od razu
naskakiwali na mnie jacyś antyfullmetaljackiści. Inna sprawa, że mi
wystarczy napisać, że 2*2=4, a od razu pojawi się Rufus z protestami (w
połowie zaznaczając, że jest bardzo zaskoczony tym, że mi chodziło o
mnożenie).


Tak, tak, Wojtku. A swistak w tym czasie siedzi i zawija te sreberka.

Wojciech Orlinski
26 Lut 2003, 10:32

Rufus T. Firefly wrote:
| Zdarzało mi się, że gdy głosiłem swą admirację dla tego filmu, od
| razu naskakiwali na mnie jacyś antyfullmetaljackiści. Inna sprawa, że
| mi wystarczy napisać, że 2*2=4, a od razu pojawi się Rufus z
| protestami (w połowie zaznaczając, że jest bardzo zaskoczony tym, że
| mi chodziło o mnożenie).

Tak, tak, Wojtku. A swistak w tym czasie siedzi i zawija te sreberka.


O, zaczyna się. Będziesz długo pisać o świstakach, a potem w połowie
napiszesz,  że jesteś bardzo zaskoczony tym, że mi chodziło o mnożenie.

robert slawinski
26 Lut 2003, 11:43

<i@gazeta.plwrote:
No tak, ale czy metal może być wyczesany? Weźmy choćby taki Iron Maiden.
Porządne wyczesanie zajęłoby chyba cały dzień, potem muzycy musieliby
iść spać, zrobiłyby im się przez sen kołtuny i znowu cały dzień
zmarnowany na max wyczes. To kiedy oni mieliby grać? Powiedzmy sobie
szczerze, tylko wokalista Midnight Oil odstawia prawdziwie wyczesaną
muzę (x-).


a reszta panow z tej tlustej kapeli? jesli chcemy sluchac wyczesanych
to tylko panow spod znaku oi. <rs

Łukasz Lipski
26 Lut 2003, 13:54

Rany, a mnie w weekend pozarly Hellboy i Sin City. Dopiero
teraz przeczytalem.


No, jesli dopiero teraz, to gratuluje pozarcia. Nie sadze, zeby predkoCie
wyplulo. Zwlaszcza, ze nowy Hellboy tuz, tuz...

Joanna Czaplinska
26 Lut 2003, 14:52

Wojciech Orlinski wrote:

Zdarzało mi się, że gdy głosiłem swą admirację dla tego filmu, od razu
naskakiwali na mnie jacyś antyfullmetaljackiści.


Ja bylam antyfullmetaljackistka po pierwszym obejrzeniu, zdenerwowalo
mnie wlasnie to rozpolowienie, o ktorym pisales, a za drugim razem
polubilam (inna sprawa, ze pierwszy raz film widzialam na jakims
konwencie gdzies kole 3 nad ranem - to byly czasy tych konwentow, kiedy
jeszcze podstawowa atrakcje stanowily filmy - 10 kopia w rewelacyjnym
tlumaczeniu typu "masz go z tylu!"*). Do tego stopnia, ze wywolanie tego
tytulu obudzilo we mnie nieprzeparta chec obejrzenia ponownie.

* maly konkurs - z czego to i ktora scena? Paula, nie masz prawa glosu
:))
Joanna
Inna sprawa, że mi

Marcin Olender
26 Lut 2003, 18:02

"Łukasz Lipski" <ziem@wp.plwrote in message


| Rany, a mnie w weekend pozarly Hellboy i Sin City. Dopiero
| teraz przeczytalem.

No, jesli dopiero teraz, to gratuluje pozarcia. Nie sadze, zeby predkoCie
wyplulo. Zwlaszcza, ze nowy Hellboy tuz, tuz...


Te. Ale ten Hellboy wcale tak nie czesze, jak myslalem, ze bedzie czesal. W
sensie Lobo mna zdecydowanie bardziej pokrecil i zamachal. Moze czytalem
jakiegos kiepskiego tego Hellboya... Albo na kacu bylem... Albo Hellraiser
zlal mi sie w jedno z Astro Boyem ( pamieta ktos to anime? czad do
kwadratu! )... Nie wiem.

Pozdrawiam

Amarot
27 Lut 2003, 05:41

No, jesli dopiero teraz, to gratuluje pozarcia. Nie sadze,
zeby predkoCie wyplulo. Zwlaszcza, ze nowy Hellboy
tuz, tuz...


Juz sobie zobaczylem na Amazonie, ze w Stanach wydano
jeszcze trzy inne albumy. Bedzie wiec co czytac w niedalekiej
przyszlosci. Ostatni wydany u nas tom, Obudzic diabla, troche
mnie rozczarowal prymitywnym rozwiazaniem fabuly (no bo zesz
kurna, ile razy mozna ogladac jak skuty i skazany na smierc bohater
uwalnia sie w ostatniej chwili z poteznych lancuchow - a potem
szybkie przejscie od stania sie Diablem do normalnego Hellboya
- bez sensu), ale ogolne wrazenie i tak jest dobre. Caly Return to
Castle Wolfenstein wydaje sie zerzniety z tego komiksu!

Poza tym dla milosnikow organicznego kisielu jest Vampirella,
Pielgrzym ('Ty i ja panie, ty i ja'), a z fajnie narysowanych
opowiastek Storm. Kurcze, uzupelnilem braki komiksowe
w pare dni ;O Co i wam polecam :)

amarot
o             o     o                           o                   o
         o          o                       o            o                o
My only weekness is a list of crimes
My only weekness is... well, never mind

Michal Radomil Wisniewski
27 Lut 2003, 05:48

Pielgrzym ('Ty i ja panie, ty i ja'), a z fajnie narysowanych
opowiastek Storm.


Storm? O matko. Ten komiks jest targetowany chyba w debili. Nie mogę
zrozumieć, czemu maja służyć ramki z opisem tego co się dzieje na obrazku?
Przecież po to jest obrazek, po co komu te didaskalia???

m.

Amarot
27 Lut 2003, 05:54

| Pielgrzym ('Ty i ja panie, ty i ja'), a z fajnie narysowanych
| opowiastek Storm.
Storm? O matko. Ten komiks jest targetowany chyba
w debili. Nie mogę zrozumieć, czemu maja służyć ramki
z opisem tego co się dzieje na obrazku? Przecież po to
jest obrazek, po co komu te didaskalia???


Moment, moment - zeby bylo jasne - nie czytalem jeszcze,
stoi na polce i czeka na swoja kolej. Bardzo spodobaly mi sie
obrazki przywodzace na mysl Gimeneza i dlatego kupilem.
Tresc moze sie okazac taka jak piszesz :(

amarot
o             o     o                           o                   o
         o          o                       o            o                o
My only weekness is a list of crimes
My only weekness is... well, never mind

Wągrowski Konrad
27 Lut 2003, 06:00

-----Original Message-----
From: Michal Radomil Wisniewski [mailto:mic@poczta.fm]
Sent: Thursday, February 27, 2003 11:47 AM
To: pl-hum-x-m@newsgate.pl
Subject: Re: jestescie walnieci

| Pielgrzym ('Ty i ja panie, ty i ja'), a z fajnie narysowanych
| opowiastek Storm.

Storm? O matko. Ten komiks jest targetowany chyba w debili. Nie mogę
zrozumieć, czemu maja służyć ramki z opisem tego co się
dzieje na obrazku?
Przecież po to jest obrazek, po co komu te didaskalia???

m.


A nie pamietasz czegos takiego:

Na obrazku von Kniprode zabija Schultza.
Podpis: Kniprode zabija Schutza.
?

Kurcze, wlasnie zdalem sobie sprawe, ze pewnie tego nie pamietasz. :-)

Konrad Wagrowski

Michal Radomil Wisniewski
27 Lut 2003, 06:02

Moment, moment - zeby bylo jasne - nie czytalem jeszcze,
stoi na polce i czeka na swoja kolej. Bardzo spodobaly mi sie
obrazki przywodzace na mysl Gimeneza i dlatego kupilem.


Obrazki ma bardzo ładne, chociaż - paradoksalnie - ich realistyczność wydaje
mi się strasznie nienaturalna. Nie wiem dlaczego, coś mi w tych twarzach nie
gra.

Tresc moze sie okazac taka jak piszesz :(


Nie wiem, jak odbierzesz treść, mnie chodziło raczej o sposób narracji.

m.

Wojciech Orlinski
27 Lut 2003, 06:41

Wągrowski_Konrad wrote:
| Storm? O matko. Ten komiks jest targetowany chyba w debili. Nie mogę
| zrozumieć, czemu maja służyć ramki z opisem tego co się
| dzieje na obrazku?
| Przecież po to jest obrazek, po co komu te didaskalia???

| m.

A nie pamietasz czegos takiego:

Na obrazku von Kniprode zabija Schultza.
Podpis: Kniprode zabija Schutza.
?

Kurcze, wlasnie zdalem sobie sprawe, ze pewnie tego nie pamietasz. :-)


Te rysunki były takie, że bez podpisu mógł być kłopot z rozpoznaniem.

Wągrowski Konrad
27 Lut 2003, 09:30

-----Original Message-----
From: Wojciech Orlinski [mailto:i@gazeta.pl]
Sent: Thursday, February 27, 2003 12:41 PM
To: pl-hum-x-m@newsgate.pl
Subject: RE: jestescie walnieci

Wągrowski_Konrad wrote:

| Storm? O matko. Ten komiks jest targetowany chyba w
debili. Nie mogę
| zrozumieć, czemu maja służyć ramki z opisem tego co się
| dzieje na obrazku?
| Przecież po to jest obrazek, po co komu te didaskalia???

| m.

| A nie pamietasz czegos takiego:

| Na obrazku von Kniprode zabija Schultza.
| Podpis: Kniprode zabija Schutza.
| ?

| Kurcze, wlasnie zdalem sobie sprawe, ze pewnie tego nie
pamietasz. :-)

Te rysunki były takie, że bez podpisu mógł być kłopot z rozpoznaniem.


Ale jesli od kilku rysunkow Kniprode wraz z Klausem (chyba) uciekal przed
Armia Czerwona i Ludowym Wojsku Polskim, to kto inny kogo innego mogl zabic?
A Kniprodego to akurat latwo bylo rozpoznac po monoklu.

Konrad

Wojciech Orlinski
27 Lut 2003, 09:38

Wągrowski_Konrad wrote:
| Na obrazku von Kniprode zabija Schultza.
| Podpis: Kniprode zabija Schutza.
| ?

| Kurcze, wlasnie zdalem sobie sprawe, ze pewnie tego nie
| pamietasz. :-)

| Te rysunki były takie, że bez podpisu mógł być kłopot z rozpoznaniem.

Ale jesli od kilku rysunkow Kniprode wraz z Klausem (chyba) uciekal
przed Armia Czerwona i Ludowym Wojsku Polskim, to kto inny kogo innego
mogl zabic? A Kniprodego to akurat latwo bylo rozpoznac po monoklu.


..Kniprodego owszem, ale już niekoniecznie jakiegoś "Schultza". Zresztą
czepiasz się - ten Schultz mógł być Schutzem (np. Bundesgrenzschutzem).

A w ogóle, to uaktualnij tetryków, zamiast marnować czas na Usenet!

Wągrowski Konrad
27 Lut 2003, 09:50

-----Original Message-----
From: Wojciech Orlinski [mailto:i@gazeta.pl]
Sent: Thursday, February 27, 2003 3:38 PM
To: pl-hum-x-m@newsgate.pl
Subject: RE: jestescie walnieci

Wągrowski_Konrad wrote:

| | Na obrazku von Kniprode zabija Schultza.
| | Podpis: Kniprode zabija Schutza.
| | ?

| | Kurcze, wlasnie zdalem sobie sprawe, ze pewnie tego nie
| pamietasz. :-)

| Te rysunki były takie, że bez podpisu mógł być kłopot z
rozpoznaniem.

| Ale jesli od kilku rysunkow Kniprode wraz z Klausem (chyba) uciekal
| przed Armia Czerwona i Ludowym Wojsku Polskim, to kto inny
kogo innego
| mogl zabic? A Kniprodego to akurat latwo bylo rozpoznac po monoklu.

..Kniprodego owszem, ale już niekoniecznie jakiegoś
"Schultza". Zresztą
czepiasz się - ten Schultz mógł być Schutzem (np.
Bundesgrenzschutzem).

A w ogóle, to uaktualnij tetryków, zamiast marnować czas na Usenet!


Sie robi.

Konrad

Łukasz Lipski
27 Lut 2003, 10:50

Juz sobie zobaczylem na Amazonie, ze w Stanach wydano
jeszcze trzy inne albumy. Bedzie wiec co czytac w niedalekiej
przyszlosci. Ostatni wydany u nas tom, Obudzic diabla, troche
mnie rozczarowal prymitywnym rozwiazaniem fabuly


Oj, bedzie co czytac. W kolejce do wydania czeka juz "The Right Hand of
Doom". Co do zakonczenia "Wake...", to fakt, gdyby nie dodany specjalnie do
wydania zbiorczego epilog, nie byloby to nic specjalnego. Zreszta, Hellboy
zlozonoscia nie grzeszy... To, co kaze mi czekac na terminy ukazania sie
kolejnego tomu, to wspaniala, moim zdaniem, plastyka. Milo patrzec, jak
Mignola zbiera te strzepki podan ludowych, wrzuca do tygla, przerabia na
papke i oprawia w swietna kreske i kolory.

Poza tym dla milosnikow organicznego kisielu jest Vampirella,
Pielgrzym ('Ty i ja panie, ty i ja'), a z fajnie narysowanych
opowiastek Storm. Kurcze, uzupelnilem braki komiksowe
w pare dni ;O Co i wam polecam :)


Uzupelnianie brakow komiksowych polecam jak najbardziej - szykuje nam sie
przeciez wydanie nowego "Thorgala", "Porad Praktycznego Pana" Baranowskiego
i "Tymka i Mistrza". Na pewno nie polecilbym jednak "Vampirelli" - komiks na
poziomie filmu "Barb Wire" z pania Anderson. "Storm" - kwestia gustu, do
mnie nie dotarlo w ogole. Polecilbym Ci Usagi Yojimbo, jesli jeszcze nie
obejrzales. Niesamowity.

Pozdrawiam

Rufus T. Firefly
27 Lut 2003, 13:54

Oj, bedzie co czytac. W kolejce do wydania czeka juz "The Right Hand of
Doom". Co do zakonczenia "Wake...", to fakt, gdyby nie dodany specjalnie
do
wydania zbiorczego epilog, nie byloby to nic specjalnego. Zreszta, Hellboy
zlozonoscia nie grzeszy... To, co kaze mi czekac na terminy ukazania sie
kolejnego tomu, to wspaniala, moim zdaniem, plastyka. Milo patrzec, jak
Mignola zbiera te strzepki podan ludowych, wrzuca do tygla, przerabia na
papke i oprawia w swietna kreske i kolory.


A, to jest wbrew pozorom powazny problem. Co takiego jest w tym Hellboyu, ze
milo go czytac. Jak dla mnie, czesciej jest sredni niz dobry, ale w
poszukiwaniu takich perelek jak Wisielec gotow jestem czytac wszystko jak
leci.

Polecilbym Ci Usagi Yojimbo, jesli jeszcze nie
obejrzales. Niesamowity.


BTW, moj ulubiony odcinek Usagiego powstal przypadkiem z polaczenia
dwoch roznych historii, calkiem wbrew zamiarom Sakaiego: Jizo + pierwsza
plansza Shi.

Rufus T. Firefly
27 Lut 2003, 13:54

| Zdarzało mi się, że gdy głosiłem swą admirację dla tego filmu, od
| razu naskakiwali na mnie jacyś antyfullmetaljackiści. Inna sprawa, że
| mi wystarczy napisać, że 2*2=4, a od razu pojawi się Rufus z
| protestami (w połowie zaznaczając, że jest bardzo zaskoczony tym, że
| mi chodziło o mnożenie).

| Tak, tak, Wojtku. A swistak w tym czasie siedzi i zawija te sreberka.

O, zaczyna się. Będziesz długo pisać o świstakach, a potem w połowie
napiszesz,  że jesteś bardzo zaskoczony tym, że mi chodziło o mnożenie.


E tam, zdziwi mnie po prostu  i rozbawi, ze Twoim zdaniem mnożenie zachodzi
wyłącznie przy obecności noża, a bez niego jest nic nie warte. I że rzekomo
masz w zanadrzu od cholery moich nigdy nie napisanych uwag o mnożeniu, ale
żadnej nie chce Ci się zacytować.

[To chyba pierwsza na x-muzie dyskusja w domyślnym trybie warunkowym? :]

Wojciech Orlinski
27 Lut 2003, 14:00

Rufus T. Firefly wrote:
| O, zaczyna się. Będziesz długo pisać o świstakach, a potem w połowie
| napiszesz,  że jesteś bardzo zaskoczony tym, że mi chodziło o
| mnożenie.

E tam, zdziwi mnie po prostu  i rozbawi, ze Twoim zdaniem mnożenie
zachodzi wyłącznie przy obecności noża, a bez niego jest nic nie warte.
I że rzekomo masz w zanadrzu od cholery moich nigdy nie napisanych
uwag o mnożeniu, ale żadnej nie chce Ci się zacytować.


A mnożenie byłoby tu analogią divksów?

[To chyba pierwsza na x-muzie dyskusja w domyślnym trybie warunkowym? :]


Byłaby nią, gdybyś nie zepsuł w ostatnim zdaniu.

Marcin Nęcek
27 Lut 2003, 16:45
Użytkownik "Rufus T. Firefly" <chac@stgambit.gda.plNOSPAMnapisał w
wiadomości

A, to jest wbrew pozorom powazny problem. Co takiego jest w tym Hellboyu,
ze
milo go czytac. Jak dla mnie, czesciej jest sredni niz dobry,


Mam to samo, tzn. najczęściej odbieram go właśnie tak, że świetną kreską
opowiedziano mi znacznie gorszą historyjkę -- ale nie mogę się powstrzymać
przed  kupnem kolejnego Hellboya, czy nawet jego spin-offu, B.P.R.D.
Ciekawe co z Piekłusia zrobi del Toro...?

ale w poszukiwaniu takich perelek jak Wisielec gotow jestem czytac
wszystko jak
leci.


A tak, "The Corpse" -- zdecydowanie mój ulubiony short z Hellboyem.
Niedawno, po paru słabszych rzeczach, Mignola znów pokazał klasę wydając
dwuczęściowy "Third Wish" (na polską premierę trzeba będzie trochę
poczekać) -- i jak się okazało historia ta nawiązuje właśnie do wydarzeń z
"Wisielca".

Wojciech Moczydlowski
27 Lut 2003, 17:09



No do takiego watku nie moge sie nie wlaczyc.

| No, jesli dopiero teraz, to gratuluje pozarcia. Nie sadze,
| zeby predkoCie wyplulo. Zwlaszcza, ze nowy Hellboy
| tuz, tuz...

Juz sobie zobaczylem na Amazonie, ze w Stanach wydano
jeszcze trzy inne albumy. Bedzie wiec co czytac w niedalekiej
przyszlosci. Ostatni wydany u nas tom, Obudzic diabla, troche
mnie rozczarowal prymitywnym rozwiazaniem fabuly (no bo zesz
kurna, ile razy mozna ogladac jak skuty i skazany na smierc bohater
uwalnia sie w ostatniej chwili z poteznych lancuchow - a potem
szybkie przejscie od stania sie Diablem do normalnego Hellboya
- bez sensu), ale ogolne wrazenie i tak jest dobre. Caly Return to
Castle Wolfenstein wydaje sie zerzniety z tego komiksu!

Poza tym dla milosnikow organicznego kisielu jest Vampirella,
Pielgrzym ('Ty i ja panie, ty i ja'), a z fajnie narysowanych
opowiastek Storm. Kurcze, uzupelnilem braki komiksowe
w pare dni ;O Co i wam polecam :)

amarot


Ja osobiscie z rynku komiksowego ostatnich miesiecy polecam oczywiscie
Bilala, Sin city (A girl to die for, co mnie zdumialo, jest lepsze nawet
od miasta grzechu), Sandman i Midnight nation (o ktorym chyba malo osob
wie, a wymiata). Z ligi nizszej troche Usagi, Cygan (jak kto lubi), Niebieskie
pigulki,

Khaliff TM  

"Muddled in the safety of the pseudo silk kimono"

Wągrowski Konrad
28 Lut 2003, 06:10

-----Original Message-----
From: Wojciech Moczydlowski [mailto:wm174@zodiac.mimuw.edu.pl]
Sent: Thursday, February 27, 2003 11:09 PM
To: pl-hum-x-m@newsgate.pl
Subject: Re: jestescie walnieci

Ja osobiscie z rynku komiksowego ostatnich miesiecy polecam
oczywiscie
Bilala, Sin city (A girl to die for, co mnie zdumialo, jest
lepsze nawet
od miasta grzechu), Sandman i Midnight nation (o ktorym chyba
malo osob
wie, a wymiata). Z ligi nizszej troche Usagi, Cygan (jak kto
lubi), Niebieskie pigulki,


Usagi w nizszej lidze?! Khaliff, narazasz sie. :-)

CO do reszty zgoda - Bilal wymiata (po namysle, chyba jednak moim numerem 1
zostanie "Sen Potwora"), Sandman wymiata, zwlaszcza drugim albumem, Sin City
trzyma poziom, dorzuce jeszcze "100 naboi", "Piotrusia Pana" i, oczywiscie,
"Dylana Doga". Amarot, czytywales Dylana? Mogloby Ci sie spodobac.

Ale Usagi rzondzi.

Khaliff TM  


Konrad

Wojciech Moczydlowski
28 Lut 2003, 15:31
On 28 Feb 2003, Wągrowski Konrad wrote:

Usagi w nizszej lidze?! Khaliff, narazasz sie. :-)


Co wy tak z tymi 100 nabojami, naprawde ten komiks ma jakis sens?

Ale Usagi rzondzi.

Konrad


Abysmy sie dobrze zrozumieli. Nizsza liga = komiksy bardzo dobre,
natomiast wymienione przeze mnie jako wyzsza sa moim zdaniem perfekcyjne.
Usagi jest bardzo wporzo, ale perfekcyjnym bym go mimo wszystko nie
nazwal. Zbyt przeslodzony.

A mowiac o narazaniu sie, to przyganial kociol garnkowi.
"Sin City trzyma poziom"! Damulka warta grzechu ma takie sekwencje kadrow,
rezyserie i rysunki, ze troche brakuje superlatyw. Scene wejscia Avy do
baru moglbym ogladac i ogladac i ogladac... nie chce dalej mowic, bo
zanudzilbym was na smierc.

Khaliff TM

"Witaj. Nazywam sie Inigo Montoya. Zabiłeś mego ojca. Gotuj się na śmierć."

Rufus T. Firefly
20 Mar 2003, 19:04
Uzytkownik "Wojciech Moczydlowski" <wm174@zodiac.mimuw.edu.plnapisal w
wiadomosci

Ja osobiscie z rynku komiksowego ostatnich miesiecy polecam oczywiscie
Bilala, Sin city (A girl to die for, co mnie zdumialo, jest lepsze nawet
od miasta grzechu)


Cholera, a mnie wydawalo sie wlasnie slabsze. Historyjka zbudowana z samych
schematow, sposob prezentacji nie wali juz tak po mordzie jak na poczatku,
no i ten belkot Kreczmara.

 Sandman


A Sandman, to mam nadzieje w nastepnych zeszytach zrobi sie _naprawde_
dobry. Bo na razie duzo fajnych pomyslow kompletnie pieprzy w nim nieudolny
rysownik. W nastepnych Keith wylecial chyba za drzwi i mam nadzieje, ze
bedzie to widac.

Natomiast _zabilo_ mnie w ostatnich czasach "The League of Ordinary
Gentlemen". Rany, jaka miodnosc. Ale ja juz tak mam, ze z jakiegos powodu
Alan Moore zrywa mi wlosie z klaty.

Michal Radomil Wisniewski
21 Mar 2003, 03:14

Użytkownik Rufus T. Firefly <chac@stgambit.gda.plNOSPAMw wiadomości do
grup dyskusyjnych napisał:b5dkt5$j1@atlantis.news.tpi.pl...

Natomiast _zabilo_ mnie w ostatnich czasach "The League of Ordinary
Gentlemen". Rany, jaka miodnosc. Ale ja juz tak mam, ze z jakiegos powodu
Alan Moore zrywa mi wlosie z klaty.


Extraordinary.

m.

Marcin Nęcek
21 Mar 2003, 10:44
Użytkownik "Rufus T. Firefly" <chac@stgambit.gda.plNOSPAMnapisał w
wiadomości

Natomiast _zabilo_ mnie w ostatnich czasach "The League of Ordinary
Gentlemen". Rany, jaka miodnosc. Ale ja juz tak mam, ze z jakiegos powodu
Alan Moore zrywa mi wlosie z klaty.


Moja ukochana seria ostatnich lat, deklasuje nawet 100 Bullets. Prawdziwą
przyjemność sprawia w parze z sążnistymi "anotacjami", w których fani
tropią wątki i inspiracje jakie wykorzystał Moore:
<http://www.enjolrasworld.com/Jess%20Nevins/League%20of%20Extraordinar...
entlemen/LoEG%20index.htm

Rufus T. Firefly
21 Mar 2003, 17:58

| Natomiast _zabilo_ mnie w ostatnich czasach "The League of Ordinary
| Gentlemen". Rany, jaka miodnosc. Ale ja juz tak mam, ze z jakiegos
powodu
| Alan Moore zrywa mi wlosie z klaty.

Moja ukochana seria ostatnich lat, deklasuje nawet 100 Bullets.


Swoja droga nie wiesz, jaki jest rozklad jazdy nastepnych zeszytow? (Kamil,
albo moze ty?) Ja niechetnie kupuje pojedyncze zeszyty, ale jak na TPB z
druga seria trzeba bedzie czekac nastepny rok, to moze nie wytrzymam.

Rufus T. Firefly
21 Mar 2003, 17:58
Użytkownik "Michal Radomil Wisniewski" <mic@poczta.fmnapisał w
wiadomości

| Natomiast _zabilo_ mnie w ostatnich czasach "The League of Ordinary
| Gentlemen". Rany, jaka miodnosc. Ale ja juz tak mam, ze z jakiegos
powodu
| Alan Moore zrywa mi wlosie z klaty.

Extraordinary.


:) No jasne.

kiamil
21 Mar 2003, 18:33

| Natomiast _zabilo_ mnie w ostatnich czasach "The League of Ordinary
| Gentlemen". Rany, jaka miodnosc. Ale ja juz tak mam, ze z jakiegos
powodu
| Alan Moore zrywa mi wlosie z klaty.

| Moja ukochana seria ostatnich lat, deklasuje nawet 100 Bullets.

Swoja droga nie wiesz, jaki jest rozklad jazdy nastepnych zeszytow?
(Kamil,
albo moze ty?) Ja niechetnie kupuje pojedyncze zeszyty, ale jak na TPB z
druga seria trzeba bedzie czekac nastepny rok, to moze nie wytrzymam.


Oj, może trzeba będzie czekać. Parę dni temu ogłosili, że ostatni 6 zeszyt
drugiej serii będzie w czerwcu. Potem pewnie jak dobrze pójdzie po pół roku
hardcover, a po nastepnym TPB.

Nie ma Letko! (jak mówiliśmy w liceum, gdy Paweł Letko był chory)

Wojciech Moczydlowski
21 Mar 2003, 19:36

Uzytkownik "Wojciech Moczydlowski" <wm174@zodiac.mimuw.edu.plnapisal w
wiadomosci

| Ja osobiscie z rynku komiksowego ostatnich miesiecy polecam oczywiscie
| Bilala, Sin city (A girl to die for, co mnie zdumialo, jest lepsze nawet
| od miasta grzechu)

Cholera, a mnie wydawalo sie wlasnie slabsze. Historyjka zbudowana z samych
schematow, sposob prezentacji nie wali juz tak po mordzie jak na poczatku,
no i ten belkot Kreczmara.


No co ty, schematy schematami, ale rezyseria po prostu jest powalajaca.
Jaka scena w MG dorownuje wejsciu Avy do bary? Albo jej skok do wody, albo
wejscie blizniaczek z Miho, mmmmmmmm...

|  Sandman

A Sandman, to mam nadzieje w nastepnych zeszytach zrobi sie _naprawde_
dobry. Bo na razie duzo fajnych pomyslow kompletnie pieprzy w nim nieudolny
rysownik. W nastepnych Keith wylecial chyba za drzwi i mam nadzieje, ze
bedzie to widac.


No tez mam taka nadzieje. Ja czekam z niecierpliwoscia na nowe Preachery i
Sandmany...

Michal Chacinski


Khaliff TM  

"Przyjaciele, źle widzicie."

Marcin Nęcek
22 Mar 2003, 03:07
Użytkownik "Rufus T. Firefly" <chac@stgambit.gda.plNOSPAMnapisał w
wiadomości ["The League of Extraordinary Gentlemen"]

Swoja droga nie wiesz, jaki jest rozklad jazdy nastepnych zeszytow?
(Kamil,
albo moze ty?) Ja niechetnie kupuje pojedyncze zeszyty, ale jak na TPB z
druga seria trzeba bedzie czekac nastepny rok, to moze nie wytrzymam.


Tak jak pisze Kamil -- na trade'a trzeba chyba będzie sporo poczekać. Na
Twoim miejscu zwalczyłbym tę niechęć, druga seria zaczyna się tam gdzie
skończyła się pierwsza i również jest zacna.

Amarot
23 Mar 2003, 01:41

| no i ten belkot Kreczmara.
No co ty, schematy schematami, ale rezyseria po prostu
jest powalajaca. Jaka scena w MG dorownuje wejsciu
Avy do bary? Albo jej skok do wody, albo wejscie
blizniaczek z Miho, mmmmmmmm...


Kurcze, Khaliff, po twoim niegdysiejszym poscie natychmiast
kupilem sobie Damulke (mialem dwuletnia dziure w lekturze
komiksow i dopiero na tygodniach ja uzupelnilem) i po lekturze
bylem rozczarowany. Scenariusz jest straszliwie prymitywny, same
klisze, a do tego epatowanie gore odbywa sie w sposob, ktory
mnie nie pociaga. Poza tym faktycznie tlumaczacy to kolega
Kreczmar ma chyba fuche w Egmoncie dzieki Kolodziejczakowi,
bo jest to przetlumaczone tak dretwo jak nic co sobie nie
przypominam.Ci bohaterowie mowia momentami tak jakby
wyszli wprost z brazylijskiego serialu. Porownaj to sobie
z tlumaczeniem Pauli Sandmana - rozumiem, ze dwa rozne
jezyki, ale w przekladzie polskiego Sandmana czujesz poezje,
czujesz emocje bohaterow, a w Sin City to jakies marionetkowe
belkoty tylko pozostaly.

No tez mam taka nadzieje. Ja czekam z niecierpliwoscia na nowe
Preachery i Sandmany...


Preacher cie zajaral? Mnie jakos niespecjalnie, za to ukazal sie
drugi album Pilgrima i ten komiks zaczyna mi sie coraz bardziej
podobac. I jeszcze jedno - nie sadzisz, ze to co wydaje Amber
to jakas pomylka? Oni wydali chocby jeden komiks, ktory da
sie czytac?

Masz ostatnia czesc Lanfeusta? We Francji juz jest.

amarot
o             o     o                           o                   o
         o          o                       o            o                o
Dans nos jardins deranges
Tellement de fleurs allongees, tellement



Podobne tematy:
Sprawdź czy jesteś idiotą
Sprawdź czy jesteś idiotą
Kim naprawdę jesteś?
Kim naprawdę jesteś?
Anime - od kiedy jesteś fanem ?
Jakiej jesteś religii ?
Kim jesteśmy?co robimy?