pasja

Kategoria: Dla tych, ktorzy nad MegaHit przedkladaja Mistrzow Kina.

Wersja archiwalna tematu "pasja" z grupy pl.hum.x-muza



Slawek
26 Maj 2004, 02:33
Witam!

Ogladalem,ogladalem i jestem zaskoczony...

pozdrawiam:
Slawek

http://www.republika.pl/ogrodowemeble

misio doux
26 Maj 2004, 03:16

Slawek wrote:

Witam!

Ogladalem,ogladalem i jestem zaskoczony...


a ja nie, i jeszcze nie jestem zaskoczony, natomiast w sumie dopiero
teraz obejrzalem Kill Billa (obie czesci). Kill Bill - film Quentina
Tarantino - jednym sią podobał, wywoływał zachwyt, został filmem
kultowym. Dla innych to bezsensowna jatka, film beznadziejnie głupi,
wręcz "denny". Czy 2 odcinki mordowania, ucinania rąk, głów, posoki
lejącej się z poodcinanych kończyn może się podobać? Najwyrażniej tak.
Mnie się podobał.

Ważne jest, aby zrozumieć, że jak poprzednie filmy Quentina Tarantino
nie należy podchodzić do Kill-Billa zbyt poważnie. Film ten to komiks w
kinie. Typowy Pulp, który serwowany jest nam od dawien dawna, aczkolwiek
nie pod postacią filmu. Ktoś w związku ze splotem sytuacji rozpoczyna
zemstę, krwawą masakrę. Gdy już z tym się pogodzimy, jest nam łatwiej.

Muzyka u Quentina ta co zwykle. Mnie się bardzo podoba. Przed
obejrzeniem filmu osluchalem sie zciezek z vol. 1 i vol. 2 - nie moglem
sie doczekac filmu. Masakra, ta co zwykle. Ludzi egina jeden za drugim i
to w widowiskowy sposob. Oczywiscie gina ci zli. A że nasz świat pełen
jest świrów - to mało kto wchodząc w kadr wychodzi z niego żywy. Krew -
tyle co zwykle. Dużo. I widowiskowo.  Humor - taki jak zwykle. Czyli
pozbawiony gagów na miare "dnia niepodległości". Pomijam, że cały film
jest żartem. I niewątpliwie - dobrym relaksem. Atutem filmu, jest
specyficzny - Tarantinowski :) - klimat. Jeśli ktoś zakochał się w Pulp
Fiction, zakocha się znowu. Pozostałym - zdecydowanie odradzam tą
pozycję.

| Podsumowanie miesiąca na polskim rynku wydawniczym SF/F <<
| Kwiecień 2004 ................ http://tinyurl.com/ysu7j <<


Wojciech Orlinski
26 Maj 2004, 03:29
In <40B4444C.838A@gazeta.plmisio doux  wrote:

Muzyka u Quentina ta co zwykle. Mnie się bardzo podoba. Przed
obejrzeniem filmu osluchalem sie zciezek z vol. 1 i vol. 2 - nie
moglem sie doczekac filmu. Masakra, ta co zwykle. Ludzi egina jeden za
drugim i to w widowiskowy sposob. Oczywiscie gina ci zli.


No właśnie to nie jest takie proste - czy Budd jest zły?

misio doux
26 Maj 2004, 03:43

Wojciech Orlinski wrote:

No właśnie to nie jest takie proste - czy Budd jest zły?


Przyjmujac za zalozenie, ze "gina ci zli" - tak, jest zly.
| Podsumowanie miesiąca na polskim rynku wydawniczym SF/F <<
| Kwiecień 2004 ................ http://tinyurl.com/ysu7j <<


Wojciech Orlinski
26 Maj 2004, 04:11
In <40B44A95.884B9@gazeta.plmisio doux  wrote:

Wojciech Orlinski wrote:

| No właśnie to nie jest takie proste - czy Budd jest zły?

Przyjmujac za zalozenie, ze "gina ci zli" - tak, jest zly.


No sorki, ale przyjmując takie założenie, to możesz to samo powiedzieć o
dowolnym filmie.

Michal Olszewski
26 Maj 2004, 11:45

Wojciech Orlinski wrote:
No właśnie to nie jest takie proste - czy Budd jest zły?


Bez najmniejszego zawahania: tak. ;)

Anna M. Gidy ska
26 Maj 2004, 12:19
elo Wojciech Orlinski <i@gazeta.pl

No właśnie to nie jest takie proste - czy Budd jest zły?


no, pomimo wcześniejszych zapewnień miecza nie zastawił. ale
zakopywanie żywcem jakoś nie mieści się w kanonie dobrego wychowania.

an//

majkel
26 Maj 2004, 12:28
hi

no, pomimo wcześniejszych zapewnień miecza nie zastawił. ale
zakopywanie żywcem jakoś nie mieści się w kanonie dobrego wychowania.


Z tego co pamietam Panna Mloda tez nie miala zamiaru zlozyc
kurtuazyjnej wizyty...

"There are those with guns, and those who dig. You dig."
http://www.majkel.mds.pl

misio doux
26 Maj 2004, 12:35

Wojciech Orlinski wrote:

No sorki, ale przyjmując takie założenie, to możesz to samo powiedzieć o
dowolnym filmie.


Od czegos trzeba zaczac ;]
| Podsumowanie miesiąca na polskim rynku wydawniczym SF/F <<
| Kwiecień 2004 ................ http://tinyurl.com/ysu7j <<


misio doux
26 Maj 2004, 12:49

majkel wrote:

Z tego co pamietam Panna Mloda tez nie miala zamiaru zlozyc
kurtuazyjnej wizyty...


but revenge, rampage...
moze marnym, ale usprawiedliwieniem beda slowa piosenki niejakiej
sinatry:
i hit the ground bang bang! my baby shot me down... bang bang!
:)
| Podsumowanie miesiąca na polskim rynku wydawniczym SF/F <<
| Kwiecień 2004 ................ http://tinyurl.com/ysu7j <<


Anna M. Gidy ska
26 Maj 2004, 13:18
elo carc@polbox.com (majkel)

Z tego co pamietam Panna Mloda tez nie miala zamiaru zlozyc
kurtuazyjnej wizyty...


Panna Młoda jechała po zemstę.

an//

Wojciech Orlinski
28 Maj 2004, 06:31
In <pqg9b0dgkhj7q2siol50pidgsu11ibm@4ax.comAnna M. Gidyńska  wrote:

| No właśnie to nie jest takie proste - czy Budd jest zły?

no, pomimo wcześniejszych zapewnień miecza nie zastawił. ale
zakopywanie żywcem jakoś nie mieści się w kanonie dobrego wychowania.


(a) chciała go zabić, (b) zapłacono mu za to.

Anna M. Gidy ska
28 Maj 2004, 15:38
elo Wojciech Orlinski <i@gazeta.pl

| no, pomimo wcześniejszych zapewnień miecza nie zastawił. ale
| zakopywanie żywcem jakoś nie mieści się w kanonie dobrego wychowania.

(a) chciała go zabić, (b) zapłacono mu za to.


był przekonany o tym, że zarówno im wszystkim, jak i jej należy się
śmierć. vide odpowiedni fragment dialogu.

an//

Michal Olszewski
28 Maj 2004, 16:44

Wojciech Orlinski wrote:
(a) chciała go zabić, (b) zapłacono mu za to.


Ale ona nadal jest kobietą, nie?

Wojciech Orlinski
29 Maj 2004, 06:47
In <c987va$i@absinth.dialog.net.plMichal Olszewski  wrote:

Wojciech Orlinski wrote:

| (a) chciała go zabić, (b) zapłacono mu za to.

Ale ona nadal jest kobietą, nie?


Twój punkt będący?

Michal Olszewski
30 Maj 2004, 03:59

Wojciech Orlinski wrote:
In <c987va$i@absinth.dialog.net.plMichal Olszewski  wrote:

| Wojciech Orlinski wrote:

| (a) chciała go zabić, (b) zapłacono mu za to.

| Ale ona nadal jest kobietą, nie?

Twój punkt będący?


Nie przeszkadza Ci, jak facet bije kobietę?

majkel
30 Maj 2004, 07:40
hi

Nie przeszkadza Ci, jak facet bije kobietę?


No coz - teraz przeciez kobiety daza do pelnego rownouprawnienia i
takich samych szans. Wiec niech sie bija...

"There are those with guns, and those who dig. You dig."
http://www.majkel.mds.pl

Wojciech Orlinski
30 Maj 2004, 08:08
In <c9c41s$t6@absinth.dialog.net.plMichal Olszewski  wrote:

Wojciech Orlinski wrote:
| In <c987va$i@absinth.dialog.net.plMichal Olszewski  wrote:

| Wojciech Orlinski wrote:

| | (a) chciała go zabić, (b) zapłacono mu za to.

| Ale ona nadal jest kobietą, nie?

| Twój punkt będący?

Nie przeszkadza Ci, jak facet bije kobietę?


Nie przeszkadza mi, gdy facet broni się przed ścigającą go zawodową
morderczynią.

Michal Olszewski
30 Maj 2004, 16:26

Wojciech Orlinski wrote:
In <c9c41s$t6@absinth.dialog.net.plMichal Olszewski  wrote:

| Wojciech Orlinski wrote:

| In <c987va$i@absinth.dialog.net.plMichal Olszewski  wrote:

| | Wojciech Orlinski wrote:

| | (a) chciała go zabić, (b) zapłacono mu za to.

| | Ale ona nadal jest kobietą, nie?

| Twój punkt będący?

| Nie przeszkadza Ci, jak facet bije kobietę?

Nie przeszkadza mi, gdy facet broni się przed ścigającą go zawodową
morderczynią.


Jego zachowanie znacznie przekraczało dowolnie rozumianą "obronę".
Bliżej mu były określenia w rodzaju "sadystyczne tortury".

Wojciech Orlinski
30 Maj 2004, 17:18
In <c9dfnf$kd@absinth.dialog.net.plMichal Olszewski  wrote:

| | | (a) chciała go zabić, (b) zapłacono mu za to.

| | Ale ona nadal jest kobietą, nie?

| | Twój punkt będący?

| Nie przeszkadza Ci, jak facet bije kobietę?

| Nie przeszkadza mi, gdy facet broni się przed ścigającą go zawodową
| morderczynią.

Jego zachowanie znacznie przekraczało dowolnie rozumianą "obronę".
Bliżej mu były określenia w rodzaju "sadystyczne tortury".


P óki się bronił - się bronił i nie było w jego działaniach żadnego
nadmiarowego okrucieństwa. To jest punkt (a). W punkcie (b) rzeczywiście
chce ją zabić w sposób szczególnie okrutny ale tylko dlatego, że mu za
to zapłacono. No trudno, skądinąd wiemy, że Bride też zabijała za
zlecenie i zapewne też miewała zlecenia typu "zabij tak, żeby nie umarł
od razu". Nawet w tej sprawie jednak Budd nie wykracza poza ramy
zlecenia - np. mógł jej z czystego okrucieństwa psiknąć po oczach, nie
musiał też dawać latarki (oczywiście, film by się wtedy urwał).

Anna M. Gidy ska
30 Maj 2004, 18:06
elo Michal Olszewski
<adres_zaczyna_sie_po_kropce.micha@bigfoot.com

Jego zachowanie znacznie przekraczało dowolnie rozumianą "obronę".
Bliżej mu były określenia w rodzaju "sadystyczne tortury".


nie wymagaj od mieszkającego w przyczepie na pustkowiu rednecka
zachowania ogólnie przyjętych norm obyczajowych.

an//

Michal Olszewski
31 Maj 2004, 11:52

Wojciech Orlinski wrote:
In <c9dfnf$kd@absinth.dialog.net.plMichal Olszewski  wrote:

| | | (a) chciała go zabić, (b) zapłacono mu za to.

| | | Ale ona nadal jest kobietą, nie?

| | Twój punkt będący?

| | Nie przeszkadza Ci, jak facet bije kobietę?

| Nie przeszkadza mi, gdy facet broni się przed ścigającą go zawodową
| morderczynią.

| Jego zachowanie znacznie przekraczało dowolnie rozumianą "obronę".
| Bliżej mu były określenia w rodzaju "sadystyczne tortury".

P óki się bronił - się bronił i nie było w jego działaniach żadnego
nadmiarowego okrucieństwa.


Dżentelmen broniący się przed szarżującą kobietą powinien zrobić
wszystko co w jego mocy, żeby nie wyrządzić jej krzywdy. OK, od razu
wiadomo, że Bucc nie jest dżentelmenem.

To jest punkt (a). W punkcie (b) rzeczywiście
chce ją zabić w sposób szczególnie okrutny ale tylko dlatego, że mu za
to zapłacono.


Interesująca linia obrony. Nie przejmować się, że jest damskim bokserem,
bo w końcu jest też mordercą. No tak. Przypomnę jednak, że zaczęliśmy od
Twojego pytania "czy jest zły". Oczywiście jest: choćby dlatego, że bije
kobietę. Jest również zły z innych powodów. I żaden z tych powodów nie
może usprawiedliwić sadyzmu względem płci pięknej - może go najwyżej
tłumaczyć ("zapłacono mu za to", "on już taki jest", "matka biła go w
dzieciństwie").

 No trudno, skądinąd wiemy, że Bride też zabijała za

zlecenie i zapewne też miewała zlecenia typu "zabij tak, żeby nie umarł
od razu".


Ale ona nadal jest kobietą, nie?

 Nawet w tej sprawie jednak Budd nie wykracza poza ramy

zlecenia - np. mógł jej z czystego okrucieństwa psiknąć po oczach, nie
musiał też dawać latarki (oczywiście, film by się wtedy urwał).


Ha, mógł wymyślić jeszcze milion innych tortur. Miło z jego strony, że
się ograniczył. :)

Wojciech Orlinski
31 Maj 2004, 15:24
In <c9fk0m$n7@absinth.dialog.net.plMichal Olszewski  wrote:

| | Nie przeszkadza Ci, jak facet bije kobietę?

| | Nie przeszkadza mi, gdy facet broni się przed ścigającą go zawodową
| | morderczynią.

| Jego zachowanie znacznie przekraczało dowolnie rozumianą "obronę".
| Bliżej mu były określenia w rodzaju "sadystyczne tortury".

| P óki się bronił - się bronił i nie było w jego działaniach żadnego
| nadmiarowego okrucieństwa.

Dżentelmen broniący się przed szarżującą kobietą powinien zrobić
wszystko co w jego mocy, żeby nie wyrządzić jej krzywdy. OK, od razu
wiadomo, że Bucc nie jest dżentelmenem.


Ja też nie. I chyba nikt, kogo lubię, też nie. Dżentelmeni poszli do
piachu, została klasa średnia.

| To jest punkt (a). W punkcie (b) rzeczywiście
| chce ją zabić w sposób szczególnie okrutny ale tylko dlatego, że mu
| za  to zapłacono.

Interesująca linia obrony. Nie przejmować się, że jest damskim
bokserem, bo w końcu jest też mordercą. No tak. Przypomnę jednak, że
zaczęliśmy od Twojego pytania "czy jest zły". Oczywiście jest: choćby
dlatego, że bije kobietę.


Z tego wynika to, że nie jest dżentelmenem, a nie to, że jest zły.

Jest również zły z innych powodów. I żaden z
tych powodów nie może usprawiedliwić sadyzmu względem płci pięknej -
może go najwyżej tłumaczyć ("zapłacono mu za to", "on już taki jest",
"matka biła go w dzieciństwie").


Ależ u niego nie ma cienia _sadyzmu_, czyli znęcania się dla samego
znęcania.

|  No trudno, skądinąd wiemy, że Bride też zabijała za
| zlecenie i zapewne też miewała zlecenia typu "zabij tak, żeby nie
| umarł  od razu".

Ale ona nadal jest kobietą, nie?


Twój punkt będący?

 Nawet w tej sprawie jednak Budd nie wykracza poza ramy
| zlecenia - np. mógł jej z czystego okrucieństwa psiknąć po oczach,
| nie  musiał też dawać latarki (oczywiście, film by się wtedy urwał).

Ha, mógł wymyślić jeszcze milion innych tortur. Miło z jego strony, że
się ograniczył. :)


Ależ w ogóle zrobił tylko tyle, ile musiał.

Michal Olszewski
31 Maj 2004, 15:44

Wojciech Orlinski wrote:
In <c9fk0m$n7@absinth.dialog.net.plMichal Olszewski  wrote:

| | | Nie przeszkadza Ci, jak facet bije kobietę?

| | Nie przeszkadza mi, gdy facet broni się przed ścigającą go zawodową
| | morderczynią.

| | Jego zachowanie znacznie przekraczało dowolnie rozumianą "obronę".
| | Bliżej mu były określenia w rodzaju "sadystyczne tortury".

| P óki się bronił - się bronił i nie było w jego działaniach żadnego
| nadmiarowego okrucieństwa.

| Dżentelmen broniący się przed szarżującą kobietą powinien zrobić
| wszystko co w jego mocy, żeby nie wyrządzić jej krzywdy. OK, od razu
| wiadomo, że Bucc nie jest dżentelmenem.

Ja też nie. I chyba nikt, kogo lubię, też nie. Dżentelmeni poszli do
piachu, została klasa średnia.


Wzruszająca historia.

| To jest punkt (a). W punkcie (b) rzeczywiście
| chce ją zabić w sposób szczególnie okrutny ale tylko dlatego, że mu
| za  to zapłacono.

| Interesująca linia obrony. Nie przejmować się, że jest damskim
| bokserem, bo w końcu jest też mordercą. No tak. Przypomnę jednak, że
| zaczęliśmy od Twojego pytania "czy jest zły". Oczywiście jest: choćby
| dlatego, że bije kobietę.

Z tego wynika to, że nie jest dżentelmenem, a nie to, że jest zły.


Nie wyobrażam sobie damskiego boksera w roli gudgaja.

| Jest również zły z innych powodów. I żaden z
| tych powodów nie może usprawiedliwić sadyzmu względem płci pięknej -
| może go najwyżej tłumaczyć ("zapłacono mu za to", "on już taki jest",
| "matka biła go w dzieciństwie").

Ależ u niego nie ma cienia _sadyzmu_, czyli znęcania się dla samego
znęcania.


Jest tylko znęcanie się dla kasy?

| No trudno, skądinąd wiemy, że Bride też zabijała za
| zlecenie i zapewne też miewała zlecenia typu "zabij tak, żeby nie
| umarł  od razu".

| Ale ona nadal jest kobietą, nie?

Twój punkt będący?


Nie przeszkadza Ci facet bijący kobietę?

| Nawet w tej sprawie jednak Budd nie wykracza poza ramy

| zlecenia - np. mógł jej z czystego okrucieństwa psiknąć po oczach,
| nie  musiał też dawać latarki (oczywiście, film by się wtedy urwał).

| Ha, mógł wymyślić jeszcze milion innych tortur. Miło z jego strony, że
| się ograniczył. :)

Ależ w ogóle zrobił tylko tyle, ile musiał.


Zrobił tylko tyle, na ile było go stać.

Wojciech Orlinski
31 Maj 2004, 16:24
In <c9g1ki$us@absinth.dialog.net.plMichal Olszewski  wrote:

| | P óki się bronił - się bronił i nie było w jego działaniach żadnego
| | nadmiarowego okrucieństwa.

| Dżentelmen broniący się przed szarżującą kobietą powinien zrobić
| wszystko co w jego mocy, żeby nie wyrządzić jej krzywdy. OK, od razu
| wiadomo, że Bucc nie jest dżentelmenem.

| Ja też nie. I chyba nikt, kogo lubię, też nie. Dżentelmeni poszli do
| piachu, została klasa średnia.

Wzruszająca historia.


Mnie nie. Gdzieś mam los dżentelmenów.

| Interesująca linia obrony. Nie przejmować się, że jest damskim
| bokserem, bo w końcu jest też mordercą. No tak. Przypomnę jednak, że
| zaczęliśmy od Twojego pytania "czy jest zły". Oczywiście jest: choćby
| dlatego, że bije kobietę.

| Z tego wynika to, że nie jest dżentelmenem, a nie to, że jest zły.

Nie wyobrażam sobie damskiego boksera w roli gudgaja.


Nie wyobrażam sobie jako gudgaja pierdoły, kt óra po prostu się daje
zabić Umie.

| Jest również zły z innych powodów. I żaden z
| tych powodów nie może usprawiedliwić sadyzmu względem płci pięknej -
| może go najwyżej tłumaczyć ("zapłacono mu za to", "on już taki jest",
| "matka biła go w dzieciństwie").

| Ależ u niego nie ma cienia _sadyzmu_, czyli znęcania się dla samego
| znęcania.

Jest tylko znęcanie się dla kasy?


Egzaktly. Klasa średnia.

| Ale ona nadal jest kobietą, nie?

| Twój punkt będący?

Nie przeszkadza Ci facet bijący kobietę?


Nie przeszkadza mi facet broniący się przed morderczynią.

| | zlecenia - np. mógł jej z czystego okrucieństwa psiknąć po oczach,
| | nie  musiał też dawać latarki (oczywiście, film by się wtedy urwał).

| Ha, mógł wymyślić jeszcze milion innych tortur. Miło z jego strony,
| że się ograniczył. :)

| Ależ w ogóle zrobił tylko tyle, ile musiał.

Zrobił tylko tyle, na ile było go stać.


Mógł psiknąć, mógł nie dać.

Michal Radomil Wisniewski
31 Maj 2004, 16:56
"Michal Olszewski", that's the name of my favorite soul song from the '70 :

| Z tego wynika to, że nie jest dżentelmenem, a nie to, że jest zły.

Nie wyobrażam sobie damskiego boksera w roli gudgaja.


Ktoś tu ma braki w kinematografii. Bonda nie widział, a?

Michal Olszewski
2 Cze 2004, 12:15

Michal Radomil Wisniewski wrote:
"Michal Olszewski", that's the name of my favorite soul song from the '70 :

| Z tego wynika to, że nie jest dżentelmenem, a nie to, że jest zły.

| Nie wyobrażam sobie damskiego boksera w roli gudgaja.

Ktoś tu ma braki w kinematografii. Bonda nie widział, a?


Tak między nami: jest to dla mnie poważny zgrzyt w postaci Bonda. Nawet
już pomijając kwestię bedgaj-gudgaj, bicie kobiet nijak nie przystaje do
angielskiego dżentelmena, za którego ma on uchodzić. W przełknięciu tej
gorzkiej pigłuki pomaga nieco ten cały bondowski dystans do
przedstawianych wydarzeń, jaki konsekwentnie stosują twórcy kolejnych
scenariuszy.

Michal Olszewski
2 Cze 2004, 12:09

Wojciech Orlinski wrote:
In <c9g1ki$us@absinth.dialog.net.plMichal Olszewski  wrote:

| | P óki się bronił - się bronił i nie było w jego działaniach żadnego
| | nadmiarowego okrucieństwa.

| | Dżentelmen broniący się przed szarżującą kobietą powinien zrobić
| | wszystko co w jego mocy, żeby nie wyrządzić jej krzywdy. OK, od razu
| | wiadomo, że Bucc nie jest dżentelmenem.

| Ja też nie. I chyba nikt, kogo lubię, też nie. Dżentelmeni poszli do
| piachu, została klasa średnia.

| Wzruszająca historia.

Mnie nie. Gdzieś mam los dżentelmenów.


OK, nie trzeba mi dwa razy powtarzać. Wiem, że lubisz silnych mężczyzn z
proletariatu regularnie trzepiących swoje kobiety po mordzie. :)

| | Jest również zły z innych powodów. I żaden z
| | tych powodów nie może usprawiedliwić sadyzmu względem płci pięknej -
| | może go najwyżej tłumaczyć ("zapłacono mu za to", "on już taki jest",
| | "matka biła go w dzieciństwie").

| Ależ u niego nie ma cienia _sadyzmu_, czyli znęcania się dla samego
| znęcania.

| Jest tylko znęcanie się dla kasy?

Egzaktly. Klasa średnia.


Znęcanie się nad kobietami dla kasy? Zdecydowanie nie dla mnie.
Natomiast za darmo jestem chętny po poznęcania się nad takimi damskimi
bokserami. :)

| | Ale ona nadal jest kobietą, nie?

| Twój punkt będący?

| Nie przeszkadza Ci facet bijący kobietę?

Nie przeszkadza mi facet broniący się przed morderczynią.


W zasadzie rozumiem Twoją pozycję. Nie da się podważyć tak zupełnie
podstawowej zasady etycznej.

| | zlecenia - np. mógł jej z czystego okrucieństwa psiknąć po oczach,
| | nie  musiał też dawać latarki (oczywiście, film by się wtedy urwał).

| | Ha, mógł wymyślić jeszcze milion innych tortur. Miło z jego strony,
| | że się ograniczył. :)

| Ależ w ogóle zrobił tylko tyle, ile musiał.

| Zrobił tylko tyle, na ile było go stać.

Mógł psiknąć, mógł nie dać.


Ależ aniołek z niego. Bucc na prezydenta. :)

Wojciech Orlinski
2 Cze 2004, 15:42
In <c9kvo7$hs@absinth.dialog.net.plMichal Olszewski  wrote:

| Ktoś tu ma braki w kinematografii. Bonda nie widział, a?

Tak między nami: jest to dla mnie poważny zgrzyt w postaci Bonda.
Nawet już pomijając kwestię bedgaj-gudgaj, bicie kobiet nijak nie
przystaje do angielskiego dżentelmena, za którego ma on uchodzić.


Angielscy dżentelmeni wynaleźli obozy koncentracyjne. Między innymi
właśnie po to, by ginęły w nich burskie kobiety i dzieci.

Wojciech Orlinski
2 Cze 2004, 15:43
In <c9kvo4$hs@absinth.dialog.net.plMichal Olszewski  wrote:

| | Ja też nie. I chyba nikt, kogo lubię, też nie. Dżentelmeni poszli do
| | piachu, została klasa średnia.

| Wzruszająca historia.

| Mnie nie. Gdzieś mam los dżentelmenów.

OK, nie trzeba mi dwa razy powtarzać. Wiem, że lubisz silnych mężczyzn
z proletariatu regularnie trzepiących swoje kobiety po mordzie. :)


Zaraz tam z proletariatu.

| | Ależ u niego nie ma cienia _sadyzmu_, czyli znęcania się dla samego
| | znęcania.

| Jest tylko znęcanie się dla kasy?

| Egzaktly. Klasa średnia.

Znęcanie się nad kobietami dla kasy?


Oboje mają ten sam zawód.

| Nie przeszkadza Ci facet bijący kobietę?

| Nie przeszkadza mi facet broniący się przed morderczynią.

W zasadzie rozumiem Twoją pozycję. Nie da się podważyć tak zupełnie
podstawowej zasady etycznej.


Zatem?

| | Ha, mógł wymyślić jeszcze milion innych tortur. Miło z jego strony,
| | że się ograniczył. :)

| | Ależ w ogóle zrobił tylko tyle, ile musiał.

| Zrobił tylko tyle, na ile było go stać.

| Mógł psiknąć, mógł nie dać.

Ależ aniołek z niego. Bucc na prezydenta. :)


Zaraz tam prezydenta.

Leszek Karlik
2 Cze 2004, 19:39
On 2004-05-31, Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.micha@bigfoot.com
wrote:

[...]

Interesująca linia obrony. Nie przejmować się, że jest damskim bokserem,
bo w końcu jest też mordercą. No tak. Przypomnę jednak, że zaczęliśmy od
Twojego pytania "czy jest zły". Oczywiście jest: choćby dlatego, że bije
kobietę.


Raczej dlatego, że jest zawodowym mordercą. Zresztą w tym filmie brak
dobrych postaci pierwszoplanowych (no dobra, jest dziecko ;-).

[...]

Jest również zły z innych powodów. I żaden z tych powodów nie
może usprawiedliwić sadyzmu względem płci pięknej - może go najwyżej
tłumaczyć ("zapłacono mu za to", "on już taki jest", "matka biła go w
dzieciństwie").


A sadyzm względem mężczyzn to by już mogły usprawiedliwić? ;-

Leslie

Michal Olszewski
3 Cze 2004, 12:06

Wojciech Orlinski wrote:
In <c9kvo4$hs@absinth.dialog.net.plMichal Olszewski  wrote:
| | Jest tylko znęcanie się dla kasy?

| Egzaktly. Klasa średnia.

| Znęcanie się nad kobietami dla kasy?

Oboje mają ten sam zawód.


Ale ona jest kobietą. Więc zakaz "faceci nie mogą bić kobiet" jej nie
dotyczy. Chocby dlatego łamie mniej niepisanych etycznych paragrafów.

Wojciech Orlinski
3 Cze 2004, 12:43
In <c9ni9t$aj@news.dialog.net.plMichal Olszewski  wrote:

Wojciech Orlinski wrote:
| In <c9kvo4$hs@absinth.dialog.net.plMichal Olszewski  wrote:

| | Jest tylko znęcanie się dla kasy?

| | Egzaktly. Klasa średnia.

| Znęcanie się nad kobietami dla kasy?

| Oboje mają ten sam zawód.

Ale ona jest kobietą.


No i?

Michal Radomil Wisniewski
3 Cze 2004, 13:15
"Michal Olszewski", that's the name of my favorite soul song from the '70 :

Wojciech Orlinski wrote:
| In <c9kvo4$hs@absinth.dialog.net.plMichal Olszewski  wrote:

| | Jest tylko znęcanie się dla kasy?

| Egzaktly. Klasa średnia.

| Znęcanie się nad kobietami dla kasy?

| Oboje mają ten sam zawód.

Ale ona jest kobietą.


Jejku, ale z Ciebie seksista.

ObXM - Ghost Dog :)

Michal Olszewski
3 Cze 2004, 14:24

Michal Radomil Wisniewski wrote:
Jejku, ale z Ciebie seksista.


A w ogóle to o co chodzi z tym blogiem Gibsona (bo ja to jestem ten tego
za wąski i praktycznie to nic nie rozumuję, o czym on pisze)? :)

http://www.williamgibsonbooks.com/archive/2003_01_30_archive.asp

Michal Radomil Wisniewski
3 Cze 2004, 16:24
"Michal Olszewski", that's the name of my favorite soul song from the '70 :

Michal Radomil Wisniewski wrote:

| Jejku, ale z Ciebie seksista.

A w ogóle to o co chodzi z tym blogiem Gibsona (bo ja to jestem ten tego
za wąski i praktycznie to nic nie rozumuję, o czym on pisze)? :)

http://www.williamgibsonbooks.com/archive/2003_01_30_archive.asp


No fuck, jak ja Cię zapytałem o sygnaturkę to nie chciałeś powiedzieć!



Podobne tematy:
Pasja
Zajazd ,,Pasja"
Pasja
Zajazd ,,Pasja"
Pasja - misterium
Pasja - misterium
Ściąga Hista 61 i 62 i słówka na spr zniemca !!