Czy sa jeszcze jakies filmy na moj gust?

Kategoria: Dla tych, ktorzy nad MegaHit przedkladaja Mistrzow Kina.

Wersja archiwalna tematu "Czy sa jeszcze jakies filmy na moj gust?" z grupy pl.hum.x-muza



Michal Jankowski
19 Paź 2003, 14:30
Poszedlbym sobie do kina. Ale ostatnio coraz czesciej konczy sie to
katastrofa, wiec prosze o rade.

Poszukuje filmu, ktory:

- nie bedzie epatowal kublami krwi
- nie bedzie czerpal inspiracji z japonskich kreskowek i hongkonskich
  rabanek
- bedzie mial muzyke oparta na europejskiej melodyce i harmonii, a nie
  na kakofonii murzynskich rytmow
- nie bedzie trzecim sequelem siodmego prequela
- nie bedzie przyprawial mnie o oczaplasy od ruchow kamery i montazu
- bedzie ambitniejszy niz sto piecdziesiata osma komedia romantyczna z
  piekna blondynka

Czasem sie takie filmy trafiaja (thanks, Roman), ale jakby coraz
rzadziej... Znajdzie sie cos z obecnego repertuaru?

  MJ

Jan Rudziński
19 Paź 2003, 14:34
Cześć wszystkim

Michal Jankowski wrote:

Poszedlbym sobie do kina. Ale ostatnio coraz czesciej konczy sie to
katastrofa, wiec prosze o rade.

Poszukuje filmu, ktory:


 Byłeś na 'Basenie'? Jeśli nie - idź. Jeśli tak - wyjaśnij mi, co się
tam właściwie działo? I kto był kim kogo?

- nie bedzie epatowal kublami krwi


 Może parę kropel...

- nie bedzie czerpal inspiracji z japonskich kreskowek i hongkonskich
  rabanek


OK

- bedzie mial muzyke oparta na europejskiej melodyce i harmonii, a nie
  na kakofonii murzynskich rytmow


Nie zwróciłem uwagi, ale raczej tak.

- nie bedzie trzecim sequelem siodmego prequela


OK

- nie bedzie przyprawial mnie o oczaplasy od ruchow kamery i montazu


OK

- bedzie ambitniejszy niz sto piecdziesiata osma komedia romantyczna z
  piekna blondynka


 O, na pewno.

Michal Jankowski
19 Paź 2003, 14:50

Jan Rudziński <jan@astercity.netwrites:
 Byłeś na 'Basenie'? Jeśli nie - idź.


Nie bylem. Polecasz, bo francuski? 8-)

Jeśli tak - wyjaśnij mi, co się tam właściwie działo? I kto był kim
kogo?


A, znaczy byles i nie zrozumiales? No to ja nie wiem, czy to jest
dobry sposob zachecenia mnie do obejrzenia tego filmu...

  MJ

Jan Rudziński
19 Paź 2003, 14:58
Cześć wszystkim

Michal Jankowski wrote:

|  Byłeś na 'Basenie'? Jeśli nie - idź.

Nie bylem. Polecasz, bo francuski? 8-)


 Spełnia wszystkie Twoje kryteria.

| Jeśli tak - wyjaśnij mi, co się tam właściwie działo? I kto był kim
| kogo?

A, znaczy byles i nie zrozumiales?


 Powiedzmy, że istnieje kilka róznych sposobów uspójnienia całości i na
żaden nie mogę się do końca zdecydować.

  MJ


--
Pozdrowienia
 Janek          http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...

Rufus T. Firefly
19 Paź 2003, 15:36

Poszedlbym sobie do kina. Ale ostatnio coraz czesciej konczy sie to
katastrofa, wiec prosze o rade.

Poszukuje filmu, ktory:

- nie bedzie epatowal kublami krwi
- nie bedzie czerpal inspiracji z japonskich kreskowek i hongkonskich
  rabanek
- bedzie mial muzyke oparta na europejskiej melodyce i harmonii, a nie
  na kakofonii murzynskich rytmow
- nie bedzie trzecim sequelem siodmego prequela
- nie bedzie przyprawial mnie o oczaplasy od ruchow kamery i montazu
- bedzie ambitniejszy niz sto piecdziesiata osma komedia romantyczna z
  piekna blondynka


No stary, pytasz w bodaj najlepszym momencie od paru miesiecy. W drodze jest
kilka pozycji, które spelniaja wszystkie warunki.

Buffalo Soldiers widziales?

Zmruz oczy - dobry, dowcipny, kontemplacyjny i calkiem madry polski film.
Juz o nim bylo, wiec nie rozwijam. Premiera chyba w piatek.

Nowy Ridley Scott, najwyrazniej bardzo opanowany. Tez w piatek.

Nowy film Neila Jordana pt. "The Good Thief". Polski tytul jest glupi i
spojlerowy - "Podwójny blef". Nie zrazaj sie tym, ze to remake. Po pierwsze,
pierwowzorem byl film sprzed pól wieku, malo u nas znany (Bob Le Flambeur -
byl w TV). Po drugie, rzecz jest dobra. Rzeklbym, ze równie dobra co
oryginal. Historia upadlego zlodzieja planujacego skok. Nick Nolte w calym
swoim belkoczacym, niechlujnym mistrzostwie. Montaz traci drobna maniera,
ale naprawde drobna. Premiera chyba za 2 tygodnie.

Rezyserska wersja "Aliena" :) Za 4 tygodnie.

I juz teraz przygotuj sie na nowy film Stephena Frearsa "Niewidoczni" (Dirty
Pretty Things), chociaz premiera dopiero za 5 tygodni. Nie zebym mial wielki
oglad Europy, ale z tego co widzialem, jeden z najlepszych naszych filmów w
tym roku. Swietna rola zupelnie nieznanego faceta (glowna postac), dosc
zaskakujaca Audrey Tautou, powazny temat, udane polaczenie kina spolecznego
i sensacyjnego.

A na diwidikach Indiana Jones, Król Lew i Czarna zmija :) Plus bodaj
najlepszy film trafiajacy u nas prosto na wideo bez premiery kinowej (chyba,
ze przespalem) - australijski "Lantana". Cholernie dobry film dla doroslego
widza. Seans obowiazkowy.

Wojciech Orlinski
19 Paź 2003, 15:58
In <bmup3e$lb@atlantis.news.tpi.plRufus T. Firefly wrote:

No stary, pytasz w bodaj najlepszym momencie od paru miesiecy. W
drodze jest kilka pozycji, które spelniaja wszystkie warunki.

Buffalo Soldiers widziales?


1. Przemoc, 2. Muzyka nie dla Michała

Rezyserska wersja "Aliena" :) Za 4 tygodnie.


Już oglądałem - prawdę mówiąc, prawie taka sama, jak poprzednia wersja.

Rufus T. Firefly
19 Paź 2003, 16:10

| Buffalo Soldiers widziales?

1. Przemoc


Ale krwią nie epatują.

2. Muzyka nie dla Michała


No zaraz, David Holmes już nie może być? Przeca to nie żaden hiphoper, tylko
porządny nowoczesny Brytol z bladą cerą i szkodliwymi nałogami.

| Rezyserska wersja "Aliena" :) Za 4 tygodnie.

Już oglądałem - prawdę mówiąc, prawie taka sama, jak poprzednia wersja.


No właśnie słyszałem, że te niby nowe sceny w ogóle nic nie wnoszą. Mało
ważne - obejrzeć to na ekranie w czystej kopii będzie miło.

majkel
19 Paź 2003, 16:33
hi

Czasem sie takie filmy trafiaja (thanks, Roman), ale jakby coraz
rzadziej... Znajdzie sie cos z obecnego repertuaru?


Jak gdzies jeszcze zlokalizujesz to idz na "I twoja matke tez".

"Wasz cynizm i brak szacunku dla kobiet staje się powoli obrzydliwy"
http://www.majkel.mds.pl

kamila slawinska
19 Paź 2003, 16:35

<mich@fuw.edu.plwrote:
Poszedlbym sobie do kina. Ale ostatnio coraz czesciej konczy sie to
katastrofa, wiec prosze o rade.


nowy cronenberg
'basen' jak najbardziej
z filmow wchodzacych do kina u was za chwile:
finding nemo (to z lzejszych rzeczy)
z nioeco trudniejszych 'inwazje barnbarzyncow'
i nade wszystko 'mystic river'.

pozdrowienia,
kamila

majkel
19 Paź 2003, 16:38
hi

| Rezyserska wersja "Aliena" :) Za 4 tygodnie.
Już oglądałem - prawdę mówiąc, prawie taka sama, jak poprzednia wersja.


Ta z okazji 25-lecia ? Czy mozecie po krotce napisac czym niby sie
rozni ta wersja od tej poprzednio wypuszczonej, zremasterowanej ?

"Wasz cynizm i brak szacunku dla kobiet staje się powoli obrzydliwy"
http://www.majkel.mds.pl

Michal Jankowski
19 Paź 2003, 17:45

Wojciech Orlinski <i@gazeta.plwrites:
| Buffalo Soldiers widziales?

1. Przemoc,


To nie jest tak, ze kazda przemoc odpada, inaczej "Pianiste" tez bym
wykluczyl...

2. Muzyka nie dla Michała


Muzyka, mowisz... Sprawdzamy, co ma wspolnego kompozytora, klik, klik,
"Ocean's Eleven". Oh, no, forget it.

  MJ

Robert Maron
19 Paź 2003, 18:36
W artykule <2nismlaxsl.@ccfs1.fuw.edu.plMichal Jankowski napisał(a):
Poszedlbym sobie do kina. Ale ostatnio coraz czesciej konczy sie to
katastrofa, wiec prosze o rade.


[...]

moze wypozycz na video Rodzine Polanieckich?

ale zupelnie zle nie jest - ostatnio z kategorii, ktore maja szanse Ci sie
podobac widzialem i goraco polecam:

- 10 minut pozniej: Trabka
- 25 godzina
- Czlowiek bez przeszlosci
- Elling
- Basen (bardzo lekki, ale tez polecam)

swoja droga, sporo dobrych filmow mogles wlasnie obejrzec na WFFie

robert

Robert Maron
19 Paź 2003, 18:45
W artykule <3f92f54b.1622@news.tpi.plmajkel napisał(a):

| Czasem sie takie filmy trafiaja (thanks, Roman), ale jakby coraz
| rzadziej... Znajdzie sie cos z obecnego repertuaru?

Jak gdzies jeszcze zlokalizujesz to idz na "I twoja matke tez".


a to sie nie musi Michalowi podobac ;)
(choc film swietny!)

robert

Wojciech Orlinski
20 Paź 2003, 04:13
In <2ny8vg9a8i.@ccfs1.fuw.edu.plMichal Jankowski  wrote:

| Buffalo Soldiers widziales?

| 1. Przemoc,

To nie jest tak, ze kazda przemoc odpada, inaczej "Pianiste" tez bym
wykluczyl...


No, ja wyszedłem. Właśnie dlatego, że co innego umowna, odrealniona,
wzięta w nawias przemoc z "Kill Bill", a co innego prawdziwa.

| 2. Muzyka nie dla Michała

Muzyka, mowisz... Sprawdzamy, co ma wspolnego kompozytora, klik, klik,
"Ocean's Eleven". Oh, no, forget it.


No bo właśnie gentlemen who think you have a mission to purge Michał
from seven deadly sins, przepraszam, od dyskusji o "Dogville" ciągle
słyszę tego brechtowskiego songa, więc dżentelmeni, którzy chcecie coś
zalecić Michałowi pamiętajcie, że on ma gust muzyczny jak autorzy listów
do redakcji "Żołnierza Wolności". Dla niego Quincy Jones to już jest
"agresywna murzyńska muzyka". To właściwie rzeczywiście skreśla
praktycznie wszystko co dzisiaj się robi.

Wojciech Orlinski
20 Paź 2003, 04:23
In <bmur3m$l@atlantis.news.tpi.plRufus T. Firefly wrote:

| Buffalo Soldiers widziales?

| 1. Przemoc

Ale krwią nie epatują.


Dla mnie np. scena skopania okularnika była dość drastyczna.

| 2. Muzyka nie dla Michała

No zaraz, David Holmes już nie może być?


Stary, dla Michała Quincy Jones nie może być. Przecież dla niego
soundtrack do "Ocean's Eleven" to była agresywna murzyńska muzyka.

| Już oglądałem - prawdę mówiąc, prawie taka sama, jak poprzednia
| wersja.

No właśnie słyszałem, że te niby nowe sceny w ogóle nic nie wnoszą.


Po prostu więcej Aliena jest na ekranie - kiedyś był tylko cieniem w tle (
pewnie ze względów technicznych), teraz ma kilka ładnych zbliżeń.

Mało ważne - obejrzeć to na ekranie w czystej kopii będzie miło.


Dokładnie.

Michal Jankowski
20 Paź 2003, 05:20

Wojciech Orlinski <i@gazeta.plwrites:
zalecić Michałowi pamiętajcie, że on ma gust muzyczny jak autorzy listów
do redakcji "Żołnierza Wolności".


Chyba mnie jednak chcesz obrazic...

Dla niego Quincy Jones to już jest "agresywna murzyńska muzyka".


Ktory Quincy Jones?

  MJ

Kasia Kulpa
20 Paź 2003, 05:23
Michal Jankowski <mich@fuw.edu.plnapisał(a):

- nie bedzie epatowal kublami krwi
- nie bedzie czerpal inspiracji z japonskich kreskowek i hongkonskich
  rabanek
- bedzie mial muzyke oparta na europejskiej melodyce i harmonii, a nie
  na kakofonii murzynskich rytmow
- nie bedzie trzecim sequelem siodmego prequela
- nie bedzie przyprawial mnie o oczaplasy od ruchow kamery i montazu
- bedzie ambitniejszy niz sto piecdziesiata osma komedia romantyczna z
  piekna blondynka


Piraci z Karaibow. choc nie wiem, czy to dostatecznie ambitne, bo i piekna
kobieta jest, i romantyzm, i komedia (ale nie "sto piecdziesiata komedia
romantyczna z dzulia roberts"), ale reszte warunkow spelnia :)

-- kk

Michal Jankowski
20 Paź 2003, 05:30

Wojciech Orlinski <i@gazeta.plwrites:
| To nie jest tak, ze kazda przemoc odpada, inaczej "Pianiste" tez bym
| wykluczyl...

No, ja wyszedłem. Właśnie dlatego, że co innego umowna, odrealniona,
wzięta w nawias przemoc z "Kill Bill", a co innego prawdziwa.


No kiedy wlasnie dokladnie odwrotnie - prawdziwa przemoc, ktora
wydarzyla sie naprawde, pokazana bez epatowania widza drastycznymi
szczegolami, ma swoje miejsce w filmie jak najbardziej.

Natomiast autentyczne przerazenie mnie ogarnia, jak czytam reakcje
widzow po filmie "ale fajne rąbanki, no jak pokazali stos trupow bez
glow to smialem sie jak nie wiem co". Tak, przerazenie - po prostu nie
jestem w stanie pojac jak mozna w ten sposob reagowac na pokazywanie
takich rzeczy. A sasiada, ktory tak reaguje, zaczynam sie bardziej bac
niz Osamy, Saddama, Kima z bomba i tej calej reszty...

  MJ

Michal Jankowski
20 Paź 2003, 05:30

"Kasia Kulpa" <kasic@NOSPAM.gazeta.plwrites:
Piraci z Karaibow. choc nie wiem, czy to dostatecznie ambitne, bo i piekna
kobieta jest, i romantyzm, i komedia (ale nie "sto piecdziesiata komedia
romantyczna z dzulia roberts"), ale reszte warunkow spelnia :)


A tak, slusznie, nawet mialem pojsc, tylko cos mi przeszkodzilo. Moze
jeszcze zdaze. Dzieki.

  MJ

Wojciech Orlinski
20 Paź 2003, 05:30
In <2nekx88e1h.@ccfs1.fuw.edu.plMichal Jankowski  wrote:

| zalecić Michałowi pamiętajcie, że on ma gust muzyczny jak autorzy
| listów  do redakcji "Żołnierza Wolności".

Chyba mnie jednak chcesz obrazic...


Dlaczego? Gust to gust.

| Dla niego Quincy Jones to już jest "agresywna murzyńska muzyka".

Ktory Quincy Jones?


Taki agresywny murzyński muzyk.

Wojciech Orlinski
20 Paź 2003, 05:33
In <2nad7w8dit.@ccfs1.fuw.edu.plMichal Jankowski  wrote:

| To nie jest tak, ze kazda przemoc odpada, inaczej "Pianiste" tez bym
| wykluczyl...

| No, ja wyszedłem. Właśnie dlatego, że co innego umowna, odrealniona,
| wzięta w nawias przemoc z "Kill Bill", a co innego prawdziwa.

No kiedy wlasnie dokladnie odwrotnie - prawdziwa przemoc, ktora
wydarzyla sie naprawde, pokazana bez epatowania widza drastycznymi
szczegolami, ma swoje miejsce w filmie jak najbardziej.


Dla mnie nie, bo straszne.

Natomiast autentyczne przerazenie mnie ogarnia, jak czytam reakcje
widzow po filmie "ale fajne rąbanki, no jak pokazali stos trupow bez
glow to smialem sie jak nie wiem co". Tak, przerazenie - po prostu nie
jestem w stanie pojac jak mozna w ten sposob reagowac na pokazywanie
takich rzeczy.


Ja nie rozumiem, jak można zapłacić za oglądanie prawdziwych okrucieństw
z getta.

Michal Jankowski
20 Paź 2003, 06:00

Wojciech Orlinski <i@gazeta.plwrites:
In <2nekx88e1h.@ccfs1.fuw.edu.plMichal Jankowski  wrote:

| zalecić Michałowi pamiętajcie, że on ma gust muzyczny jak autorzy
| listów  do redakcji "Żołnierza Wolności".

| Chyba mnie jednak chcesz obrazic...

Dlaczego? Gust to gust.


Chyba jednak oni mieli inny.

| Ktory Quincy Jones?

Taki agresywny murzyński muzyk.


Ten od "Mackenna's Gold" i "John and Mary"?

  MJ

Wojciech Orlinski
20 Paź 2003, 06:03
In <2nfzho6xnj.@ccfs1.fuw.edu.plMichal Jankowski  wrote:

| zalecić Michałowi pamiętajcie, że on ma gust muzyczny jak autorzy
| listów  do redakcji "Żołnierza Wolności".

| Chyba mnie jednak chcesz obrazic...

| Dlaczego? Gust to gust.

Chyba jednak oni mieli inny.


Jak to? Było bardzo podobnie, że agresywna murzyńska muzyka skłania
młodzież do narkotykomanii i w ogóle demoralizacji i my chcemy
Wodeckiego i Sośnicką.

| Ktory Quincy Jones?

| Taki agresywny murzyński muzyk.

Ten od "Mackenna's Gold" i "John and Mary"?


Ten od "Ocean's Eleven".

Michal Jankowski
20 Paź 2003, 06:25

Wojciech Orlinski <i@gazeta.plwrites:
| Ktory Quincy Jones?

| Taki agresywny murzyński muzyk.

| Ten od "Mackenna's Gold" i "John and Mary"?

Ten od "Ocean's Eleven".


Zdziwniej i zdziwniej. IMDB podaje okolo 40 nazwisk autorow piosenek i
muzyki uzytej w "Ocean's Eleven". Quincy Jones isn't one of them.

Swoja droga - tych nazwisk i utworow jest tyle, ze musze wycofac swoje
zdanie na temat Davida Holmesa - po prostu nie wiem, ktore kawalki to
on napisal, a to nie jest tak, ze _cala_ muzyka z "Ocean's Eleven" mi
sie nie podobala... Ale i tak raczej nie bede ryzykowac.

  MJ

Wojciech Orlinski
20 Paź 2003, 06:33
In <2n7k306wch.@ccfs1.fuw.edu.plMichal Jankowski  wrote:

| | Ktory Quincy Jones?

| Taki agresywny murzyński muzyk.

| Ten od "Mackenna's Gold" i "John and Mary"?

| Ten od "Ocean's Eleven".

Zdziwniej i zdziwniej. IMDB podaje okolo 40 nazwisk autorow piosenek i
muzyki uzytej w "Ocean's Eleven". Quincy Jones isn't one of them.


Ale jest wśród "various artists" soundtracka.

Michal Jankowski
20 Paź 2003, 06:55

Wojciech Orlinski <i@gazeta.plwrites:
Ale jest wśród "various artists" soundtracka.


(Co to znaczy?)

Ale czy ty uwazasz, ze kazdy, z ktorego dwa takty trafily do tego
filmu, to ma juz u mnie przechlapane? Z Debussym, Mancinim i
Ellingtonem wlacznie?

  MJ

Wojciech Orlinski
20 Paź 2003, 06:57
In <2nllrg5gd5.@ccfs1.fuw.edu.plMichal Jankowski  wrote:

| Ale jest wśród "various artists" soundtracka.

(Co to znaczy?)

Ale czy ty uwazasz, ze kazdy, z ktorego dwa takty trafily do tego
filmu, to ma juz u mnie przechlapane? Z Debussym, Mancinim i
Ellingtonem wlacznie?


Ja w ogóle kompletnie nie zrozumiałem Twoich zarzutów wobec soundtracka.
Jaka akurat w tym filmie jest "agresywna" muzyka???????

Michal Jankowski
20 Paź 2003, 07:10

Wojciech Orlinski <i@gazeta.plwrites:
Ja w ogóle kompletnie nie zrozumiałem Twoich zarzutów wobec soundtracka.
Jaka akurat w tym filmie jest "agresywna" muzyka???????


Nie wiem, nie pamietam, poza tym, ze chcialem wyjsc.

Chociaz oprocz muzyki tam byla jeszcze kwestia obrazu - w poczatkowych
scenach kompletowania tej jedenastki jest jakies takie cos, ze obraz
nie jest plynny, tylko drygajacy. Pociag jak jedzie, to jakos tak
hop-hop-hop, a dalej to nie wiem, bo zamknalem oczy. Szkoda, ze uszu
zamknac nie mozna.

  MJ

Wojciech Orlinski
20 Paź 2003, 07:13
In <2n8yng5fom.@ccfs1.fuw.edu.plMichal Jankowski  wrote:

| Ja w ogóle kompletnie nie zrozumiałem Twoich zarzutów wobec
| soundtracka.  Jaka akurat w tym filmie jest "agresywna" muzyka???????

Nie wiem, nie pamietam, poza tym, ze chcialem wyjsc.


To nie dziw mi się, że usiłuję to odgadnąć - nie wiem, czy jesteś aż tak
radykalny, że "Wodecki liberejszyn front", czy jednak umiarkowany, w
rodzaju "Phil Collins rocks".

Chociaz oprocz muzyki tam byla jeszcze kwestia obrazu - w poczatkowych
scenach kompletowania tej jedenastki jest jakies takie cos, ze obraz
nie jest plynny, tylko drygajacy. Pociag jak jedzie, to jakos tak
hop-hop-hop, a dalej to nie wiem, bo zamknalem oczy. Szkoda, ze uszu
zamknac nie mozna.


Dla mnie była kul i wyczes :-)

Joanna Czaplinska
20 Paź 2003, 16:25

Michal Jankowski wrote:

Poszedlbym sobie do kina. Ale ostatnio coraz czesciej konczy sie to
katastrofa, wiec prosze o rade.

Poszukuje filmu, ktory:


Intacto widzial? Troche krwi tam jest, troche przemocy tez, ale nie o
tym bajka, europejski jak najbardziej.

Joanna

Rafal
22 Paź 2003, 06:16
Polecam "Donnie Darko"
pozdr
rafal
Marcin Olender
22 Paź 2003, 07:14

nowy cronenberg


No wlasnie - nikt jeszcze nie widzial? Mnie powalil, choc nalezy ostrzec, ze
jest naprawde i wyjatkowo ciezki. Nie wiem, mówiac szczerze, jak tam ze
zdrowiem psychicznym Cronenberga, ale podejrzanie dobrze i sugestywnie
oddaje stan schizofrenii na ekranie. Nie wiem, czy nie pierwszy raz
potrafilem wczuc sie w dramat osoby, która gdzies tam sobie zdaje sprawe, ze
wymyka jej sie prawdziwy sens wydarzen, ze rzeczywistosc lezy gdzies tuz
obok, ale nie umie na niej skupic wzroku.
Dla mnie jeden z lepszych ale takze trudniejszych filmów ostatnich miesiecy.
Doskonaly plastycznie, jak zwykle u C. dbalosc o szczególy i szczególiki,
swietny Fiennes i reszta podobnie... Ladnie i powoli "roziwjajaca" sie
retrospekcja i polaczenie jej z terazniejszoscia... Mniam!
Coz - ja polecam. Ale takze ostrzegam - mi podabal sie nawet eXistenZ, czyli
mozna powiedziec, ze jestem die-hardwoym Cronenbergofilem :-)

A - agresja jest, ale malo, raczej umowna i stricte uzasadniona
scenariuszem. Pomijajac oczyiwscie ogólna agresywnosc rzeczywistosci :-)

Pozdrawiam

Marcin Olender
22 Paź 2003, 07:17

"Kasia Kulpa" <kasic@NOSPAM.gazeta.plwrites:

| Piraci z Karaibow. choc nie wiem, czy to dostatecznie ambitne, bo i
piekna
| kobieta jest, i romantyzm, i komedia (ale nie "sto piecdziesiata komedia
| romantyczna z dzulia roberts"), ale reszte warunkow spelnia :)

A tak, slusznie, nawet mialem pojsc, tylko cos mi przeszkodzilo. Moze
jeszcze zdaze. Dzieki.


No ale jest przemoc. Choc bardzo "bajkowa" i bezkrwawa - szczególnie, ze
[spoiler! ]wiekszosc zamieszanych wen osób nie krwawi z natury :-)))

Pozdrawiam

Katarzyna Kulpa
22 Paź 2003, 16:59



:   :   : "Kasia Kulpa" <kasic@NOSPAM.gazeta.plwrites:
:
: | Piraci z Karaibow. choc nie wiem, czy to dostatecznie ambitne, bo i
:  piekna
: | kobieta jest, i romantyzm, i komedia (ale nie "sto piecdziesiata komedia
: | romantyczna z dzulia roberts"), ale reszte warunkow spelnia :)
:
: A tak, slusznie, nawet mialem pojsc, tylko cos mi przeszkodzilo. Moze
: jeszcze zdaze. Dzieki.
:
:  No ale jest przemoc. Choc bardzo "bajkowa" i bezkrwawa - szczególnie, ze
:  [spoiler! ]wiekszosc zamieszanych wen osób nie krwawi z natury :-)))

nie mialo nie byc przemocy, mialo nie byc "epatowania kublami krwi", ze
zacytuje inicjujacy post :)

kasica

Marcin Olender
22 Paź 2003, 18:38

nie mialo nie byc przemocy, mialo nie byc "epatowania kublami krwi", ze
zacytuje inicjujacy post :)


Wot homerycka metafora. Przecież nie chodzi o same kubły ani o krew, bo
cieciowa z rzeźni by odpadła (co ja wypisuję???), tylko o sceny brutalnego
pozbawiania ludzi życia., zdrowia ew. członków (auc!).

Nespa?

Pozdrawiam

Katarzyna Kulpa
23 Paź 2003, 09:42



:  
:   :   :
: nie mialo nie byc przemocy, mialo nie byc "epatowania kublami krwi", ze
: zacytuje inicjujacy post :)
:
:  Wot homerycka metafora. Przecież nie chodzi o same kubły ani o krew, bo
:  cieciowa z rzeźni by odpadła (co ja wypisuję???), tylko o sceny brutalnego
:  pozbawiania ludzi życia., zdrowia ew. członków (auc!).
:  
:  Nespa?

ach, rzeczywiscie. a ja glupia myslalam, ze chodzi o kubly, wzglednie cynowe
wiadra pelne krwi. dzieki za wyprowadzenie mnie z bledu!

w "piratach" nie ma scen brutalnego pozbawiania ludzi zycia, zdrowia i
czlonkow. sceny, w ktorych pozbawia sie ludzi zycia, zdrowia i czlonkow
brutalnoscia nie odbiegaja od przecietnego filmu plaszcza i szpady.

do I make myself clear now?

kasica

Marcin Olender
24 Paź 2003, 11:14

wrote:
:
:  Nespa?

ach, rzeczywiscie. a ja glupia myslalam, ze chodzi o kubly, wzglednie
cynowe
wiadra pelne krwi. dzieki za wyprowadzenie mnie z bledu!


No widzisz. Nie bądź jednak dla siebie aż tak ostra - każdy ma prawo się
pomylić.

w "piratach" nie ma scen brutalnego pozbawiania ludzi zycia, zdrowia i
czlonkow. sceny, w ktorych pozbawia sie ludzi zycia, zdrowia i czlonkow
brutalnoscia nie odbiegaja od przecietnego filmu plaszcza i szpady.


Owszem - wiekszość pozbawianych członków życia pozbawiona jużbyć nie może. A
to, że poziomem brutalności nie odbiega od innych brutalnych filmów nie jest
chyba najlepszym argumentem. Pisałem, że jest to brutalność "odrealniona",
ale nie mozna udawać, że przez większość filmu się uderzają, kłuja, sieką
czy też strzelaja do siebie kartaczami różnymi, z których, o ile mnie pamięc
nie myli, jakiś widelem utknął komus w oku(głowie?). Brutalność?

do I make myself clear now?


You're making yourself clear, but you're not making too much sense, and
definately too much fuss.

Alosza
24 Paź 2003, 12:01

"Wojciech Orlinski" <i@gazeta.pl

In <2n7k306wch.@ccfs1.fuw.edu.plMichal Jankowski  wrote:

| | Ktory Quincy Jones?

| | Taki agresywny murzyński muzyk.

| | Ten od "Mackenna's Gold" i "John and Mary"?

| Ten od "Ocean's Eleven".

| Zdziwniej i zdziwniej. IMDB podaje okolo 40 nazwisk autorow piosenek i
| muzyki uzytej w "Ocean's Eleven". Quincy Jones isn't one of them.

Ale jest wśród "various artists" soundtracka.


Quincy Jones z "Ocean Eleven" ma wspołny tylko jeden utwór "Blues in the
Night" i jak sama nazwa wskazuje, jest to bardziej podobne do Manhattan
Transfer niż Eminema :) W ogóle oprócz jednego hip-hopowego Yo Yo Trigga
Happy Nogga to większość utworów na soundtracku jest jazzująca - bardzo
szybko jazuująca acz z linią melodyczną - może dlatego...

Alosza

Katarzyna Kulpa
24 Paź 2003, 12:01



:  
:   :   : w "piratach" nie ma scen brutalnego pozbawiania ludzi zycia, zdrowia i
: czlonkow. sceny, w ktorych pozbawia sie ludzi zycia, zdrowia i czlonkow
: brutalnoscia nie odbiegaja od przecietnego filmu plaszcza i szpady.
:
:  Owszem - wiekszość pozbawianych członków życia pozbawiona jużbyć nie może. A
:  to, że poziomem brutalności nie odbiega od innych brutalnych filmów nie jest
:  chyba najlepszym argumentem.
:  Pisałem, że jest to brutalność "odrealniona",
:  ale nie mozna udawać, że przez większość filmu się uderzają, kłuja, sieką

chyba zgubiles jakies "nie".

:  czy też strzelaja do siebie kartaczami różnymi, z których, o ile mnie pamięc
:  nie myli, jakiś widelem utknął komus w oku(głowie?). Brutalność?

zaiste, brutalnosc godna "homeryckich porownan", czy jak tam byles uprzejmy
to nazwac. moze pozwolmy zatem inicjatorowi watku osadzic, czy "Piraci"
podpadaja pod "kubly krwi" czy nie. rozumiem, ze twoim zdaniem podpadaja -
ciekawam, jak w takim razie zaklasyfikowalbys "Kill Bill"?

: do I make myself clear now?
:
:  You're making yourself clear, but you're not making too much sense, and
:  definately too much fuss.

a mnie sie wydaje, ze to ty tu piane bic przyszedles.

kasica

Wojciech Orlinski
24 Paź 2003, 12:04

In <bnbi1k$ee@druid.ceti.plAlosza wrote:
| Zdziwniej i zdziwniej. IMDB podaje okolo 40 nazwisk autorow
| piosenek i muzyki uzytej w "Ocean's Eleven". Quincy Jones isn't one
| of them.

| Ale jest wśród "various artists" soundtracka.

Quincy Jones z "Ocean Eleven" ma wspołny tylko jeden utwór "Blues in
the Night" i jak sama nazwa wskazuje, jest to bardziej podobne do
Manhattan Transfer niż Eminema :) W ogóle oprócz jednego hip-hopowego
Yo Yo Trigga Happy Nogga to większość utworów na soundtracku jest
jazzująca - bardzo szybko jazuująca acz z linią melodyczną - może
dlatego...


Dlatego dla mnie skargi Michała na ultraagresywny soundrack O11
pozostają na poziomie tekstów z prasy PRL o degenerującym wpływie
Zdzisławy Sośnickiej :-)

Marcin Olender
25 Paź 2003, 14:43

wrote:
:
:   :   : w "piratach" nie ma scen brutalnego pozbawiania ludzi zycia, zdrowia i
: czlonkow. sceny, w ktorych pozbawia sie ludzi zycia, zdrowia i
czlonkow
: brutalnoscia nie odbiegaja od przecietnego filmu plaszcza i szpady.
:
:  Owszem - wiekszość pozbawianych członków życia pozbawiona jużbyć nie
może. A
:  to, że poziomem brutalności nie odbiega od innych brutalnych filmów nie
jest
:  chyba najlepszym argumentem.
:  Pisałem, że jest to brutalność "odrealniona",
:  ale nie mozna udawać, że przez większość filmu się uderzają, kłuja,
sieką

chyba zgubiles jakies "nie".


Zapewne. Za to w poprzednim poscie Ty na pewno zgubiłaś logikę i sens, byc
może poprzez zgubienie drugiego nie z zamierzonego podwójnego przeczenia.

:  czy też strzelaja do siebie kartaczami różnymi, z których, o ile mnie
pamięc
:  nie myli, jakiś widelem utknął komus w oku(głowie?). Brutalność?

zaiste, brutalnosc godna "homeryckich porownan", czy jak tam byles
uprzejmy
to nazwac. moze pozwolmy zatem inicjatorowi watku osadzic, czy "Piraci"
podpadaja pod "kubly krwi" czy nie.


No jasne. A czy godna, to nie wiem. Jak się to ocenia? No i oceni też
pewnie, czy podpada pod honkońskie rabanki.

rozumiem, ze twoim zdaniem podpadaja -
ciekawam, jak w takim razie zaklasyfikowalbys "Kill Bill"?


Jeszcze nie wiem. A jak "zaklasyfikowałem" coś innego?

: do I make myself clear now?
:
:  You're making yourself clear, but you're not making too much sense, and
:  definately too much fuss.

a mnie sie wydaje, ze to ty tu piane bic przyszedles.


Tak Ci się wydaje? Hmm...[odpowiedz i mina Morfeusza po pytaniu "Do you
think that's air you're breathing?"]

Pozdrawiam

Katarzyna Kulpa
27 Paź 2003, 13:08



[zasluzony ciach mieczem samurajskim]

: a mnie sie wydaje, ze to ty tu piane bic przyszedles.
:
:  Tak Ci się wydaje? Hmm...[odpowiedz i mina Morfeusza po pytaniu "Do you
:  think that's air you're breathing?"]

owszem, tak mi sie wydaje, a nawet juz jestem pewna :)

kasica

MaTrusia
20 Lis 2003, 03:23
Najlepsze są "Piraci z Karaibów" oraz "Władca Pierścieni"

wrote:
[zasluzony ciach mieczem samurajskim]

: a mnie sie wydaje, ze to ty tu piane bic przyszedles.
:
:  Tak Ci się wydaje? Hmm...[odpowiedz i mina Morfeusza po pytaniu "Do you
:  think that's air you're breathing?"]

owszem, tak mi sie wydaje, a nawet juz jestem pewna :)

kasica



Podobne tematy:
Filmy czyli co lubicie oglądac
Ma ktoś jakieś ściągi do lab. 1 i 2?
Snowboard Filmy
FILMY
Nowe filmy?
Filmy, które lubicie...
filmy i zdi?cia