Pitch Black

Kategoria: Dla tych, ktorzy nad MegaHit przedkladaja Mistrzow Kina.

Wersja archiwalna tematu "Pitch Black" z grupy pl.hum.x-muza



Joanna Czaplinska
15 Cze 2000, 03:00
Krotko, bo nie mam czasu :)
Po totalnej kaszanie, jaka serwuja nam ostatnio tzw. specjalisci od SF
wreszcie cos, na czym nie zasnelam ani nie zalowalam, ze nie wzielam
zgnilych pomidorow, zeby porzucac w ekran.
Rzecz dzieje sie na planecie, na ktorej rozbil sie statek. Planeta
oswietlana jest przez trzy slonca, wiec nie ma na niej nocy - ale bywa
cos takiego, jak zacmienia wszystkich slonc, a wtedy pojawia sie...

Niby zwykly horror w scenerii SF, ale jakiej scenerii! Tak swietnej
scenografii fantastycznej dawno nie widzialam, od razu chce sie gdzies
poleciec... Doskonale zdjecia, bardzo wysmakowane (w zaleznosci od tego,
ktore slonce oswietla postaci, taka jest kolorystyka - biala,
pomaranczowa albo niebieska - niby drobiazg, ale dobrze swiadczy o
tworcach), zupelnie niezle efekty specjalne, paru niezle umiesnionych
facetow (to dla damskiej czesci widowni), niebrzydka aktorka (to dla
meskiej), kwasow pare, ale nie przekreslajacych filmu na amen. Czyli - w
miare dobra rozrywka dla milosnikow tego typu filmow.

Joanna

milosz danielewski
16 Cze 2000, 03:00

<joa@protv.com.plwrote:
Niby zwykly horror w scenerii SF, ale jakiej scenerii! Tak swietnej
scenografii fantastycznej dawno nie widzialam, od razu chce sie gdzies
poleciec... Doskonale zdjecia, bardzo wysmakowane (w zaleznosci od tego,
ktore slonce oswietla postaci, taka jest kolorystyka - biala,
pomaranczowa albo niebieska - niby drobiazg, ale dobrze swiadczy o
tworcach), zupelnie niezle efekty specjalne, paru niezle umiesnionych
facetow (to dla damskiej czesci widowni), niebrzydka aktorka (to dla
meskiej), kwasow pare, ale nie przekreslajacych filmu na amen. Czyli - w
miare dobra rozrywka dla milosnikow tego typu filmow.


 Na glownego bohatera nalezy zwrocic szczegolna uwage, gdyz prezentuje
sie wyjatkowo efektownie - dopracowany w szczegolach. Pare fajnych
on-linerow. Niestety reszta nieco slabiej, zwlaszcza historia, prosta
jak konstrukcja cepa, chociaz zaczynalo sie obiecujaco, bardzo szybko
sie wszystko wyjasnilo :(
 A propos, czy smarem mozna sie ogolic ?

milosz danielewski

Rufus T. Firefly
16 Cze 2000, 03:00

Joanna Czaplinska wrote:

Krotko, bo nie mam czasu :)


No wlasnie, trzeba ukrocic te slowna biegunke na usenecie. Zatem krotko:
dobra sceneria, dobre zdjecia, realizacja bardzo przypominajaca filmy
Richarda Stanleya (przede wszystkim Dust Devil), absolutnie wysmienity
montaz pierwszej polowy filmu (zadnego marnowania czasu - samo mieso bez
tluszczu), dobry patent na oblizenie kosztow efektow specjalnych
(znieksztalcenia obrazu i prosta, troche surrealna grafika komputerowa),
znakomity Vin Diesel. Do tego bardzo konwencjonalna, ale przyzwoicie
zrealizowana akcja, bardzo konwencjonalne postacie i niestety wyjatkowo
banalne ostatnich 15 minut.

Ogolnie, jesli ktos znajdzie bilet ponizej 12 zlotych, to dla zabicia
czasu (oczywiscie w formie osobowej, nie bezosobowej) mozna tyle na ten
film wydac.

R.

Joanna Czaplinska
16 Cze 2000, 03:00

milosz danielewski wrote:

 Na glownego bohatera nalezy zwrocic szczegolna uwage, gdyz prezentuje
sie wyjatkowo efektownie - dopracowany w szczegolach. Pare fajnych
on-linerow. Niestety reszta nieco slabiej, zwlaszcza historia, prosta
jak konstrukcja cepa, chociaz zaczynalo sie obiecujaco, bardzo szybko
sie wszystko wyjasnilo :(


Bo chyba nie o tajemniczosc im chodzilo. Po historii wiele sie nie
spodziewalam, ale w porownaniu z Misja na Marsa Pitch Black uznaje za
arcydzielo :)

 A propos, czy smarem mozna sie ogolic ?


Nie wiem, nie galam sie. Ale podejrzewam, ze tak, bo przeciez chodzi o
zmniejszenie tarcia - mydliny tez maja takie dzialanie.

Joanna

Michal Jankowski
19 Cze 2000, 03:00
"Rufus T. Firefly" <chac@stgambit.gda.plwrites:

Ogolnie, jesli ktos znajdzie bilet ponizej 12 zlotych,


Ale ty masz dobrze. W Warszawie bilet kosztuje 20 zl i juz.

  MJ

Grzegorz W. Fedorynski
20 Cze 2000, 03:00

On 19 Jun 2000, Michal Jankowski wrote:

| Ogolnie, jesli ktos znajdzie bilet ponizej 12 zlotych,
Ale ty masz dobrze. W Warszawie bilet kosztuje 20 zl i juz.


E, tam. Za 16 tez sa, a w wakacje czesto mozna dostac dwa bilety za cene
jednego.

Pozdrawiam,

Alojzy

Michal Jankowski
21 Cze 2000, 03:00
"Grzegorz W. Fedorynski" <alo@zodiac.mimuw.edu.plwrites:

| Ale ty masz dobrze. W Warszawie bilet kosztuje 20 zl i juz.

E, tam. Za 16 tez sa, a w wakacje czesto mozna dostac dwa bilety za cene
jednego.


Ale nie na ten film i te godzine, na ktora ja moge pojsc. Jak sie
pracuje do 17, to mozna isc wieczorem albo w weekend. Wtedy sa po
20zl. No i nie bede przeciez jechac na drugi koniec miasta dla jakiejs
2-zlotowej "promocji".

  MJ
PS. A "Platinum" zdrozalo z 30 na 40. Tylu widzow maja? Czy wrecz
przeciwnie? 8-)

Michał Rutkowski
21 Cze 2000, 03:00
Michal Jankowski wrote:

"Grzegorz W. Fedorynski" <alo@zodiac.mimuw.edu.plwrites:

| Ale ty masz dobrze. W Warszawie bilet kosztuje 20 zl i juz.

| E, tam. Za 16 tez sa, a w wakacje czesto mozna dostac dwa bilety za cene
| jednego.

Ale nie na ten film i te godzine, na ktora ja moge pojsc. Jak sie
pracuje do 17, to mozna isc wieczorem albo w weekend. Wtedy sa po
20zl. No i nie bede przeciez jechac na drugi koniec miasta dla jakiejs
2-zlotowej "promocji".


Jeszcze w zeszlym tygodniu (i chyba do konca czerwca) jest w Multikinie
(i podobno w innych kilku kinach - Femina, Relax, SS tez) taka promocja,
ze kupujac 2 bilety, placi sie za 1. Kompletnie to nienaglosnione (te
barany z Multikina nawet mi program cotygodniowy przesylaja mailem, a o
tym nie poinformowali) nawet w samym kinie, wiec zalozenie promocji
(zeby ludzie chodzili do kina _pomimo_ sezonu ogorkowego) nie bedzie
spelnione. Ale promocja jest (pisala o tym tez zeszlotygodniowa GW).

Jest to organizowane kompletnie bez sensu. Bylem w zeszlym tygodniu w
Multikinie, kupuje 2 bilety. Pan kasjer mowi: 40 zl. Ale, ze czytalem w
Wyborczej o promocji, to zaczalem sie rozgladac. Patrze, a za nim wisi
mala informacja: Wraz z kuponem z gazety Pasmo kupisz 2 bilety w cenie
jednego. Patrze, a przed nim lezy cala sterta gazet Pasmo. Pytam sie
wiec goscia: a jezeli bym mial te gazete, to ile place za bilety? On na
to: 20. Wiec ja: to ja tak wole, moge sobie ją wziąć? On: prosze.
Wzialem i mu ją daje. Na to on: musi Pan miec kupon. Ja: a gdzie ten
kupon? On: na pierwszej stronie gazety. Ja: czy mam go sobie wyrwac? On:
tak. Wyrwalem wiec kupon i mu go daje. On inkasuje 20 zl i mowi: niech
Pan sobie wezmie wiecej tych gazet, bo promocja trwa do konca czerwca.
Wzialem wiec jeszcze ze 3, te z wyrwanym kuponem wywalilem do smietnika
i poszedlem na film. Swietna promocja - duze brawa za naglosnienie i
organizacje.

Pz
Rudy

PS. W zeszlym roku mozna sobie bylo w Relaxie / Feminie nabyc taki
wakacyjny abonament 10-biletowy za stówke. W zwiazku z konkurencja,
multiplexami pewnie teraz tez cos wakacyjnego poorganizuja.

Grzegorz W. Fedorynski
22 Cze 2000, 03:00

On 21 Jun 2000, Michal Jankowski wrote:

Ale nie na ten film i te godzine, na ktora ja moge pojsc. Jak sie
pracuje do 17, to mozna isc wieczorem albo w weekend. Wtedy sa po
20zl. No i nie bede przeciez jechac na drugi koniec miasta dla jakiejs
2-zlotowej "promocji".


Ale np. teraz w Multikinie było/jest chyba na wszystkie seanse?

A tak w ogóle to w godzinach, o których piszesz najbardziej wkurza mnie
nie cena biletów, tylko pełna widownia.

PS. A "Platinum" zdrozalo z 30 na 40. Tylu widzow maja? Czy wrecz
przeciwnie? 8-)


Właśnie się zastanawiam. Byłeś tam kiedyś?

Pozdrawiam,

Alojzy

Amarot
23 Cze 2000, 03:00

No wlasnie, trzeba ukrocic te slowna biegunke na usenecie. Zatem krotko:
dobra sceneria, dobre zdjecia, realizacja bardzo przypominajaca filmy
Richarda Stanleya (przede wszystkim Dust Devil), absolutnie wysmienity
montaz pierwszej polowy filmu (zadnego marnowania czasu - samo mieso bez
tluszczu), dobry patent na oblizenie kosztow efektow specjalnych
(znieksztalcenia obrazu i prosta, troche surrealna grafika komputerowa),
znakomity Vin Diesel. Do tego bardzo konwencjonalna, ale przyzwoicie
zrealizowana akcja, bardzo konwencjonalne postacie i niestety wyjatkowo
banalne ostatnich 15 minut.


E tam banalne - zakonczenie z pozarciem babki very OK. Obstawialem,
ze zginie Riddick i w ten sposob odkupi sie, ale scenarzysci wybrali
mniej banalne rozwiazanie. Jesli mialbym sie do czegos przyczepic,
to do paru dluzyzn podczas podrozy do statku.

Pitch Black zobaczylem dopiero dzisiaj. Ogolnie zgadzam sie z tym
co padlo w dyskusji - bardzo dobry film, IMHO obok Event Horizon,
Matriksa, Gattaki i Trzynastego Pietra najlepszy s-f ostatnich kilku lat.
Troszke inaczej nakreslibym postac Riddicka - wywalil niektore
komiczne one-linery, poza tymi nie eksploatowalbym az tak
bardzo POV monstrow. Fajne motywy - pani kapitan na poczatku
chce sie pozbyc balastu w postaci pasazerow, scigajacy przestepce
dzielny mysliwy okazuje sie cpunem i swinia. Jesli chodzi o nawiazania
i klimaty - faktycznie jest tu sporo z Hardware/Dust Devil, do tego troche
z Cube. Oczywiscie, recenzent z Wyborczej znow defaultowo rozminal
sie z ocena. Ze smutkiem stwierdzam, ze w tym dzienniku chyba jedynie
Konrad J. Zarebski i Waclaw Swiezynski potrafia pisac o filmie.

amarot

PS. Aha, jeszcze jedno. Wczoraj TVP emitowala Atak na posterunek 13.
Emitowala to wlasciwie zle powiedziane, skoro film pojawil sie w eterze...
65 minut po zapowiedzianej godzinie rozpoczecia. Zamiast oblezonego
posterunku na kasecie odkrylem wiec 65 minut wyglupow Danca i spolki,
a dalej laskawie poczatek filmu. Czegos takiego jeszcze nie bylo.

Grzegorz W. Fedorynski
24 Cze 2000, 03:00

| Ale nie na ten film i te godzine, na ktora ja moge pojsc. Jak sie
| pracuje do 17, to mozna isc wieczorem albo w weekend. Wtedy sa po
| 20zl. No i nie bede przeciez jechac na drugi koniec miasta dla jakiejs
| 2-zlotowej "promocji".
Ale np. teraz w Multikinie było/jest chyba na wszystkie seanse?


Ups. Autopoprawka: tylko pn-czw.

Pozdrawiam,

Alojzy

RafaÂł
24 Cze 2000, 03:00
Amarot wrote:
Pitch Black zobaczylem dopiero dzisiaj. Ogolnie zgadzam sie z tym
co padlo w dyskusji - bardzo dobry film, IMHO obok Event Horizon,
Matriksa, Gattaki i Trzynastego Pietra najlepszy s-f ostatnich kilku lat.


Mysle, ze posuwasz sie troche za daleko umieszczajac Pitch Black obok
Matrixa, Gattaki. A juz z cala pewnoscia obok Event Horizon. To zupelnie
inna klasa filmow, PB to film dla niedorozwinietych dwunastolatkow.  Po
obejrzeniu Matrixa powiedzialem bardzo glosno wow! Gattaka wprawila mnie
w nieziemska zadume. A Event Horizoz wbil mnie w fotel, wywierajac na
mnie tak niesamowite wrazenie, ze po wyjsciu z kina jeszcze przez
godzine nie moglem wykrztusic z siebie chocby pojedynczego slowa. Co
wiecej nie moglem zasnac przez pol nocy rozmyslajac o ludziach ze
statku, ktorzy zgineli w tak makabryczny sposob. Najgorszy ze wszystkich
mozliwych bo z wlasnej reki (najkoszmarniejszy autosadyzm jaki w zyciu
widzialem!!!). Boze, dalej kiedy wspominam Eveny Horizon, przed oczami
pojawia mi sie obraz kobiety, ktora w makabryczny sposob wklada sobie
reke do ust. A nie jestem przewrazliwiony,np. Martwica mozgu wywolala u
mnie jedynie mocny smiech. W porownaniu z EH Pitch Black to bajeczka dla
grzecznych, amerykanskich dzieci, z potwornymi lukami logicznymi.
Prawda- przestraszyl
mnie kilka razy, ale brak w nim bylo stanu permanentnego przerazenia jak
w EH. Na plus- fantastyczne widoki, bardzo ladna pani kapitan,
niebanalny poczatek, zapierajacy dech w piersiach widok wylaniajacego
sie z miedzygalaktycznej prozni olbrzyniego statku kosmicznego(moim
zdaniem tak powinie sie zaczynac kazdy film), i to w sumie wszystko.
Polecam tylko zapalonym milosnikom horror-sf.

R.

Amarot
24 Cze 2000, 03:00

| Pitch Black zobaczylem dopiero dzisiaj. Ogolnie zgadzam sie z tym
| co padlo w dyskusji - bardzo dobry film, IMHO obok Event Horizon,
| Matriksa, Gattaki i Trzynastego Pietra najlepszy s-f ostatnich kilku
| lat.
Mysle, ze posuwasz sie troche za daleko umieszczajac Pitch Black obok
Matrixa, Gattaki. A juz z cala pewnoscia obok Event Horizon. To zupelnie
inna klasa filmow, PB to film dla niedorozwinietych dwunastolatkow.  


No nie, teraz to ty przeginasz :) Jesli nie podoba ci sie okreslenie
'obok', to doprecyzuje, ze piatka najlepszych SF-ow ostatnich lat
widzialbym w podanej kolejnosci. Pitch Black nijak sie oczywiscie
ma do EH. Jesli dalej ci sie nie podoba to stwierdzenie, podaj lepsze
od niego tytuly z ostatnich, powiedzmy czterech lat. Tematu
niedorozwinietych dwunastolatkow nie ciagne, bo rozumiem,
ze miala to byc troszke chybiona parabolka.

Po obejrzeniu Matrixa powiedzialem bardzo glosno wow! Gattaka wprawila
mnie w nieziemska zadume. A Event Horizoz wbil mnie w fotel, wywierajac
na mnie tak niesamowite wrazenie, ze po wyjsciu z kina jeszcze przez
godzine nie moglem wykrztusic z siebie chocby pojedynczego slowa. Co
wiecej nie moglem zasnac przez pol nocy rozmyslajac o ludziach ze
statku, ktorzy zgineli w tak makabryczny sposob. Najgorszy ze wszystkich
mozliwych bo z wlasnej reki (najkoszmarniejszy autosadyzm jaki w zyciu
widzialem!!!). Boze, dalej kiedy wspominam Eveny Horizon, przed oczami
pojawia mi sie obraz kobiety, ktora w makabryczny sposob wklada sobie
reke do ust. A nie jestem przewrazliwiony,np. Martwica mozgu wywolala u
mnie jedynie mocny smiech. W porownaniu z EH Pitch Black to bajeczka dla
grzecznych, amerykanskich dzieci, z potwornymi lukami logicznymi.


O, kolejny fan Event Horizon. Pamietam, ze nasze dyskusje z Rufusem
T. Fireflyem zaczely sie wlasnie od wychwalania tego filmu. Zgadzalismy
sie, ze jest to swietne kino dla doroslych, pelen poweru, pelnokrwisty i
piekny wizualnie horror s-f. Sam widzialem go w londynskim kinie Empire,
przy dzwieku wgniatajacym w fotel i wielkim ekranie, ogladanym
z czwartego czy piatego rzedu. Na ulice wyszedlem blady jak sciana.
Do dzis uwazam EH za jeden z najlepszych horrorow, jakie widzialem.

Prawda- przestraszyl mnie kilka razy, ale brak w nim bylo stanu
permanentnego przerazenia jak w EH. Na plus- fantastyczne widoki,
bardzo ladna pani kapitan, niebanalny poczatek, zapierajacy dech
w piersiach widok wylaniajacego sie z miedzygalaktycznej prozni
olbrzyniego statku kosmicznego(moim zdaniem tak powinie sie
zaczynac kazdy film), i to w sumie wszystko. Polecam tylko
zapalonym milosnikom horror-sf.


Jakiej miedzygalaktycznej prozni? :) Toz to proznia jak najbardziej
galaktyczna. Poprawcie mnie jesli bladze, ale rzecz dziala sie na
jednym z ksiezycow Saturna. A nawet jesli nie, to z pewnoscia
w jakims innym zakatku galaktyki zwanej Droga Mleczna.
Oczywiscie, zgadzam sie, ze widok statku zapieprzajacego
przez kosmos to cos wspanialego (choc nawet i w PB autorzy
nie zdolali sie opanowac z efektem szumu w prozni).

amarot

Sebastian Zurowski
25 Cze 2000, 03:00
Amarot napisał...

PS. Aha, jeszcze jedno. Wczoraj TVP emitowala Atak na posterunek 13.
Emitowala to wlasciwie zle powiedziane, skoro film pojawil sie w eterze...
65 minut po zapowiedzianej godzinie rozpoczecia. Zamiast oblezonego
posterunku na kasecie odkrylem wiec 65 minut wyglupow Danca i spolki,
a dalej laskawie poczatek filmu. Czegos takiego jeszcze nie bylo.


Ja jestem z tego obsuniecia zadowolony. Akurat nie moglem spac, wlaczylem
telewizor o 2.20 i zalapalem sie prawie na calosc. Zreszta dzien pozniej
bylo to samo, ale nauczony czwartkowym doswiadczeniem horror Schumachera
nagralem caly.
Zawsze uwazalem ( i zasadniczo nadal uwazam), ze montaz jest stosunkowo mało
wazny, ale akurat ten film udowadnia, ze jest inaczej. Zly montaz moglby
calkowicie zepsuc nakrecony material. Na szczescie Carpenter "zarzadzil" i
na tym etapie produkcji.

Rufus T. Firefly
25 Cze 2000, 03:00

Michal Jankowski wrote:
| Ogolnie, jesli ktos znajdzie bilet ponizej 12 zlotych,

Ale ty masz dobrze. W Warszawie bilet kosztuje 20 zl i juz.


W Gdansku sa chyba ostatnie tygodnie niskich cen. Na razie nawet w
najlepszych kinach bilety kosztuja 12 PLN, ale w ciagu nabjlizszych paru
miesiecy maja zostac otwarte dwa multipleksy. Obawiam sie, ze ceny
szybko pojda w gore  :(

A tak a propos cen i ocen, swietna metode oceny filmow uskutecznia od
lat Roughcut - zamiast punktacji, czy gwiazdek, pisza ile warto wydac na
film. Bardzo mi sie podoba ta koncepcja.

R.

Grzegorz W. Fedorynski
26 Cze 2000, 03:00

| Ogolnie, jesli ktos znajdzie bilet ponizej 12 zlotych,
| Ale ty masz dobrze. W Warszawie bilet kosztuje 20 zl i juz.
W Gdansku sa chyba ostatnie tygodnie niskich cen. Na razie nawet w
najlepszych kinach bilety kosztuja 12 PLN, ale w ciagu nabjlizszych paru
miesiecy maja zostac otwarte dwa multipleksy. Obawiam sie, ze ceny
szybko pojda w gore  :(


Dlaczego? Przecież wzrośnie konkurencja - w multipleksach pewnie będzie
drogo, ale dotychczasowe kina stracą publiczność i będą musiały stać się
bardziej atrakcyjne.

W Warszawie zresztą ostatnio frekfencja w kinach spadła straszliwie - 6
razy czy jakoś tak. Ciekawe, czy ktoś wyciągnie z tego wnioski.

Pozdrawiam,

Alojzy

Joanna Czaplinska
27 Cze 2000, 03:00

Amarot wrote:

| Pitch Black zobaczylem dopiero dzisiaj. Ogolnie zgadzam sie z tym
| co padlo w dyskusji - bardzo dobry film, IMHO obok Event Horizon,
| Matriksa, Gattaki i Trzynastego Pietra najlepszy s-f ostatnich kilku
| lat.
| Mysle, ze posuwasz sie troche za daleko umieszczajac Pitch Black obok
| Matrixa, Gattaki. A juz z cala pewnoscia obok Event Horizon. To zupelnie
| inna klasa filmow, PB to film dla niedorozwinietych dwunastolatkow.

No nie, teraz to ty przeginasz :) Jesli nie podoba ci sie okreslenie
'obok', to doprecyzuje, ze piatka najlepszych SF-ow ostatnich lat
widzialbym w podanej kolejnosci.


Ale tu sie watek rozrosl, wystarczy pare dni nie miec czasu zajrzec...
Popieram Amarota w calej rozciaglosci. Pitch Black nie jest arcydzielem,
to chyba jasne, ale swoim wizjonerstwem potrafi pokazac, ze jest jeszcze
pare osob na tym swiecie, ktore sie fascynuja tym, co moze byc poza
Ziemia. Bardzo mi tego brakowalo.

Jakiej miedzygalaktycznej prozni? :) Toz to proznia jak najbardziej
galaktyczna. Poprawcie mnie jesli bladze, ale rzecz dziala sie na
jednym z ksiezycow Saturna. A nawet jesli nie, to z pewnoscia
w jakims innym zakatku galaktyki zwanej Droga Mleczna.


E, chyba nie, skoro byly tam trzy slonca...

Oczywiscie, zgadzam sie, ze widok statku zapieprzajacego
przez kosmos to cos wspanialego (choc nawet i w PB autorzy
nie zdolali sie opanowac z efektem szumu w prozni).


A dla mnie najpiekniejsze byly efekty planet podczas zacmienia... Ej,
polecialoby sie, choc jak spogladam na dokumentalne filmy pokazujace
start rakiety, zastanawiam sie, ile by mi musieli zaplacic, zeby mnie
wepchnac w te puszke...

Joanna

Rafał
27 Cze 2000, 03:00

Amarot wrote:

| Pitch Black zobaczylem dopiero dzisiaj. Ogolnie zgadzam sie z tym
| co padlo w dyskusji - bardzo dobry film, IMHO obok Event Horizon,
| Matriksa, Gattaki i Trzynastego Pietra najlepszy s-f ostatnich kilku
| lat.
| Mysle, ze posuwasz sie troche za daleko umieszczajac Pitch Black obok
| Matrixa, Gattaki. A juz z cala pewnoscia obok Event Horizon. To zupelnie
| inna klasa filmow, PB to film dla niedorozwinietych dwunastolatkow.

No nie, teraz to ty przeginasz :) Jesli nie podoba ci sie okreslenie
'obok', to doprecyzuje, ze piatka najlepszych SF-ow ostatnich lat
widzialbym w podanej kolejnosci. Pitch Black nijak sie oczywiscie
ma do EH. Jesli dalej ci sie nie podoba to stwierdzenie, podaj lepsze
od niego tytuly z ostatnich, powiedzmy czterech lat. Tematu
niedorozwinietych dwunastolatkow nie ciagne, bo rozumiem,
ze miala to byc troszke chybiona parabolka.


Tak wlasciwie to nie spodziewalem sie az tak zywiolowej reakcji na moja
wypowiedz :D Moja intencja bylo jedynie uswiadomienie innym, ze nie jest
to az tak dobry film jak to sugerujesz. Fakt, sprowokowalo mnie slowo
"obok", ktore oznacza nic innego jak "blisko, niedaleko", a wg mnie
dzieli je BARDZO gleboka przepasc. To filmy zupelnie innej klasy. PB to
chala i tyle, to film , na ktory idzie sie do kina wylacznie dla efektow
specjalnych, oprocz nich na uwage zasluguje tylko pierwsza scena, poza
tym nic. Ponadto okreslasz go jako jeden z pieciu najlepszych filmow sf
kilku ostatnich lat. A gdzie Alien Resurrection. Moze i nie byl az tak
dobry jak jego wczesniejsze czesci, ale z cala pewnoscia zasluguje na
wspomnienie i to z cala pewnoscia przed nieszczesnym PB. A co do motywu
niedorozwinietych dwunastolatkow to nie jest to przenosnia (a juz z cala
pewnoscia parabola!). W kinie siedzialem obok dwunastolatka i slyszalem
jego reakcje na PB,w ktorym dopatrzyl sie wielu logicznych uchybien i
okreslil jako chale. Skoro wiec nie jest to film dla zwyklych
dwunastolatkow to jest pewnie dla niedorozwinietych.:)

O, kolejny fan Event Horizon. Pamietam, ze nasze dyskusje z Rufusem
T. Fireflyem zaczely sie wlasnie od wychwalania tego filmu. Zgadzalismy
sie, ze jest to swietne kino dla doroslych, pelen poweru, pelnokrwisty i
piekny wizualnie horror s-f. Sam widzialem go w londynskim kinie Empire,
przy dzwieku wgniatajacym w fotel i wielkim ekranie, ogladanym
z czwartego czy piatego rzedu. Na ulice wyszedlem blady jak sciana.
Do dzis uwazam EH za jeden z najlepszych horrorow, jakie widzialem.


Ciesze sie , ze nie tylko na mnie wywarl tak promieniujace wrazenie.
Znam ludzi, ktorzy okreslili go tylko jako "fajny","wow". Zaluje, ze nie
czytalem waszej rozmowy z Rufusem, ale od niedawna przegladam ta liste.

Jakiej miedzygalaktycznej prozni? :) Toz to proznia jak najbardziej
galaktyczna.


Miedzygwiezdna proznia i wylaniajacy sie z niej kolosalny statek
kosmiczny to oczywiscie natchniona poetycka metafora (rzeklbym
miedzygwiezdna metafora), ktora oddaje moja fascynacje tematem
efektownych poczatkow z udzialem giiigantycznych statkow, rownie dobrze
moglem proznie okreslic jako miedzygwiezdna ale to stwierdzenie nie
oddaje calej poetyki.

 Poprawcie mnie jesli bladze, ale rzecz dziala sie na

jednym z ksiezycow Saturna.


Otorz faktycznie jestes w bledzie , gdyby rzecz dziala sie na ksiezycu
Saturna z cala pewnoscia wygladajac przez okno swojego mieszkania
zobaczylbys trzy kolorowe sloneczka (prawdziwy raj dla milosnikow
kapieli slonecznych).

Oczywiscie, zgadzam sie, ze widok statku zapieprzajacego
przez kosmos to cos wspanialego (choc nawet i w PB autorzy
nie zdolali sie opanowac z efektem szumu w prozni).


Osobiscie wybaczam producenyom szum w prozni. Zreszta szum moze byc
slyszany jak gdyby od srodka statku bedac wynikiem pracy poteznych
antygrawitacyjnych silnikow. Zreszta czym bylby statek kosmiczny bez
swojego majestatycznego szumu.

R.

Rezus
27 Cze 2000, 03:00

| Pitch Black zobaczylem dopiero dzisiaj. Ogolnie zgadzam sie z tym
| co padlo w dyskusji - bardzo dobry film, IMHO obok Event Horizon,
| Matriksa, Gattaki i Trzynastego Pietra najlepszy s-f ostatnich kilku
| lat.
| Mysle, ze posuwasz sie troche za daleko umieszczajac Pitch Black obok
| Matrixa, Gattaki. A juz z cala pewnoscia obok Event Horizon. To zupelnie
| inna klasa filmow, PB to film dla niedorozwinietych dwunastolatkow.  

No nie, teraz to ty przeginasz :) Jesli nie podoba ci sie okreslenie
'obok', to doprecyzuje, ze piatka najlepszych SF-ow ostatnich lat
widzialbym w podanej kolejnosci. Pitch Black nijak sie oczywiscie
ma do EH. Jesli dalej ci sie nie podoba to stwierdzenie, podaj lepsze
od niego tytuly z ostatnich, powiedzmy czterech lat. Tematu
niedorozwinietych dwunastolatkow nie ciagne, bo rozumiem,
ze miala to byc troszke chybiona parabolka.

| Po obejrzeniu Matrixa powiedzialem bardzo glosno wow! Gattaka wprawila
| mnie w nieziemska zadume. A Event Horizoz wbil mnie w fotel, wywierajac
| na mnie tak niesamowite wrazenie, ze po wyjsciu z kina jeszcze przez
| godzine nie moglem wykrztusic z siebie chocby pojedynczego slowa. Co
| wiecej nie moglem zasnac przez pol nocy rozmyslajac o ludziach ze
| statku, ktorzy zgineli w tak makabryczny sposob. Najgorszy ze wszystkich
| mozliwych bo z wlasnej reki (najkoszmarniejszy autosadyzm jaki w zyciu
| widzialem!!!). Boze, dalej kiedy wspominam Eveny Horizon, przed oczami
| pojawia mi sie obraz kobiety, ktora w makabryczny sposob wklada sobie
| reke do ust. A nie jestem przewrazliwiony,np. Martwica mozgu wywolala u
| mnie jedynie mocny smiech. W porownaniu z EH Pitch Black to bajeczka dla
| grzecznych, amerykanskich dzieci, z potwornymi lukami logicznymi.

O, kolejny fan Event Horizon. Pamietam, ze nasze dyskusje z Rufusem
T. Fireflyem zaczely sie wlasnie od wychwalania tego filmu. Zgadzalismy
sie, ze jest to swietne kino dla doroslych, pelen poweru, pelnokrwisty i
piekny wizualnie horror s-f. Sam widzialem go w londynskim kinie Empire,
przy dzwieku wgniatajacym w fotel i wielkim ekranie, ogladanym
z czwartego czy piatego rzedu. Na ulice wyszedlem blady jak sciana.
Do dzis uwazam EH za jeden z najlepszych horrorow, jakie widzialem.


ahahhahah zobaczcie sobie ExistenZ i Stigmate a poczujecie prawdziwa
moc wgniatania w fotele ! :)
| Prawda- przestraszyl mnie kilka razy, ale brak w nim bylo stanu
| permanentnego przerazenia jak w EH. Na plus- fantastyczne widoki,
| bardzo ladna pani kapitan, niebanalny poczatek, zapierajacy dech
| w piersiach widok wylaniajacego sie z miedzygalaktycznej prozni
| olbrzyniego statku kosmicznego(moim zdaniem tak powinie sie
| zaczynac kazdy film), i to w sumie wszystko. Polecam tylko
| zapalonym milosnikom horror-sf.

Jakiej miedzygalaktycznej prozni? :) Toz to proznia jak najbardziej
galaktyczna. Poprawcie mnie jesli bladze, ale rzecz dziala sie na
jednym z ksiezycow Saturna. A nawet jesli nie, to z pewnoscia
w jakims innym zakatku galaktyki zwanej Droga Mleczna.
Oczywiscie, zgadzam sie, ze widok statku zapieprzajacego
przez kosmos to cos wspanialego (choc nawet i w PB autorzy
nie zdolali sie opanowac z efektem szumu w prozni).

amarot


Adam Gasiorowski
27 Cze 2000, 03:00

Rezus wrote:
ahahhahah zobaczcie sobie ExistenZ i Stigmate a poczujecie prawdziwa
moc wgniatania w fotele ! :)


        A gdzie ty widziales Stigmate u nas w kinach? ExistenZ nie
 jest horrorem, ale jako film jest o wiele lepszy od Pitch Black.
 Z ExistenZ cos mi chociaz w glowie zostalo, a PB to wlasciwie same
 schematy...

P.S. Nalezy BEZWZGLEDNIE wycinac nieistotne cytaty, Twoj post
 skladal sie z dwoch ekranow cytatow i jednej linijki kometarza!!!

Joanna Czaplinska
27 Cze 2000, 03:00

Rafał wrote:


 PB to

chala i tyle, to film , na ktory idzie sie do kina wylacznie dla efektow
specjalnych, oprocz nich na uwage zasluguje tylko pierwsza scena, poza
tym nic. Ponadto okreslasz go jako jeden z pieciu najlepszych filmow sf
kilku ostatnich lat. A gdzie Alien Resurrection. Moze i nie byl az tak
dobry jak jego wczesniejsze czesci, ale z cala pewnoscia zasluguje na
wspomnienie i to z cala pewnoscia przed nieszczesnym PB.


Chyba jednak nie... gdyby wystartowal bez poprzednich "kultowych"
czesci, zostalby glosno wysmiany za infantylizm i political corectness
tudziez mnostwo wpadek logicznych. A PB przynajmniej nie udaje niczego
wiecej poza horrorowatym kinem akcji klasy B - i chwala mu za to.

Joanna

Michal Jankowski
28 Cze 2000, 03:00
A tak na marginesie - dlaczego ten film ma nieprzetlumaczony tytul?
Teraz taka moda bedzie?

  MJ

Michal Jankowski
28 Cze 2000, 03:00

"Amarot" <ma@csfm.com.plwrites:
Poprawcie mnie jesli bladze, ale rzecz dziala sie na jednym z
ksiezycow Saturna.


Widze, ze ogladales film rownie uwaznie, jak recenzent GW 8-)

  MJ

Amarot
28 Cze 2000, 03:00

| Poprawcie mnie jesli bladze, ale rzecz dziala sie na jednym z
| ksiezycow Saturna.
Widze, ze ogladales film rownie uwaznie, jak recenzent GW 8-)


Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie... Jeszcze pare takich baboli
i bede spelnial warunki przyjecia do dzialu recenzenckiego GW :)
Ha, potrafic pisac recenzje gorsze niz CES - to zadanie nie w kij dmuchal.

amarot

Adam Gasiorowski
28 Cze 2000, 03:00

Michal Jankowski wrote:

A tak na marginesie - dlaczego ten film ma nieprzetlumaczony tytul?
Teraz taka moda bedzie?


        Mnie tam sie taka moda podoba. Tlumaczenia tytulow sa
 zwykle KOSZMARNE, do tego stopnia, ze jak czlowiek chce potem
 poczytac cos o danym filmie po angielsku, sa trudnosci ze
 zlokalizowaniem informacji.

rafał wielki
29 Cze 2000, 03:00
 Joanna Czaplinska <joa@protv.com.plnapisał / wrote:

Rafał wrote:

 PB to
| chala i tyle, to film , na ktory idzie sie do kina wylacznie dla efektow
| specjalnych, oprocz nich na uwage zasluguje tylko pierwsza scena, poza
| tym nic. Ponadto okreslasz go jako jeden z pieciu najlepszych filmow sf
| kilku ostatnich lat. A gdzie Alien Resurrection. Moze i nie byl az tak
| dobry jak jego wczesniejsze czesci, ale z cala pewnoscia zasluguje na
| wspomnienie i to z cala pewnoscia przed nieszczesnym PB.

Chyba jednak nie... gdyby wystartowal bez poprzednich "kultowych"
czesci, zostalby glosno wysmiany za infantylizm i political corectness
tudziez mnostwo wpadek logicznych. A PB przynajmniej nie udaje niczego
wiecej poza horrorowatym kinem akcji klasy B - i chwala mu za to.


W sumie nie wiem czego to jest zasluga ale Alien R. przestal mi sie podobac po obejrzeniu go po raz ktorys. Niestety bylem rozczarowany nie brakiem logiki, bo faktycznie tworcy popelnili kilka bledow (chociaz bez nich nie byloby filmu), ale zbytnim efekciarstwem jakim naszpikowana byla postac Replay. Jej wypowiedzi w stylu:"I am monsters'  mother " ranily mi uszy bo byly tak nielicujace z charakterem pierwotnej Repley. Boska Sigourney tym razem sie nie spisala. Moznaby zwalic wine na scenariusz, ale przeciez ona byla producentem tego filmu. O grze aktorskiej Rona Perlmana nie wspominam.
 No tak,  ale mimo to nie uwazam, ze PB jest lepszy . A czy nie udaje czegos wiecej niz horroru klasy B?  Horrory klasy B zaczynaja sie od organizowania party przez cycate blondynki, a nie od pelnej dramatyzmu,  moralnie i emocjonalnie zaangarzowanej akcji jaka zaserwowal nam Pitch Black.

R.              

Wojciech Moczydlowski, Jr
30 Cze 2000, 03:00
Dans septieme jour Rafał a ecrit:

Amarot wrote:

wypowiedz :D Moja intencja bylo jedynie uswiadomienie innym, ze nie jest
to az tak dobry film jak to sugerujesz. Fakt, sprowokowalo mnie slowo


Jest dobry. Moze nie zarabisty, ale uwazam, ze dobry. Do listy najlepszych
filmow sf ostatnich list dodalbym 12 malp - amarot, nie ogladales, czy
uwazasz, ze kiepskie?

dzieli je BARDZO gleboka przepasc. To filmy zupelnie innej klasy. PB to
chala i tyle, to film , na ktory idzie sie do kina wylacznie dla efektow


Nie, to nie jest chala.

specjalnych, oprocz nich na uwage zasluguje tylko pierwsza scena, poza


Bzdura. Nie poszedlem na ten film dla efektow specjalnych (ktore zreszta nie
byly jakies szczegolnie rewelacyjne). I gdybym wiedzial jaki bedzie i tak
bym poszedl. Podoba mi sie jak rozegrano poszczegolne postacie, podoba mi
sie kilka zakonczen, one-linerow i techniczne mechanizmy - to fajnie, ze
kino odeszlo od wypucowanych statkow ze Star Treka i teraz sa takie
Alienowe. W ogole nie mam sie prawie do niczego przyczepic w tym filmie.

tym nic. Ponadto okreslasz go jako jeden z pieciu najlepszych filmow sf


Jaka pierwsza scena?

niedorozwinietych dwunastolatkow to nie jest to przenosnia (a juz z cala
pewnoscia parabola!). W kinie siedzialem obok dwunastolatka i slyszalem
jego reakcje na PB,w ktorym dopatrzyl sie wielu logicznych uchybien i
okreslil jako chale. Skoro wiec nie jest to film dla zwyklych


Go ahead. Wymien te mnostwo logicznych uchybien. Mnie razilo tylko to, ze
sila wiatru na poczatku powinna spowodowac wieksze efekty.

dwunastolatkow to jest pewnie dla niedorozwinietych.:)
R.


Khaliff TM

"Ja jestem Santiago."

Marcin Kłaczkowski
30 Cze 2000, 03:00

"Wojciech Moczydlowski, Jr" wrote:
Go ahead. Wymien te mnostwo logicznych uchybien. Mnie razilo tylko to, ze
sila wiatru na poczatku powinna spowodowac wieksze efekty.


To jedna rzecz.
Druga była nielogiczna, ale bez wpływu na akcję, po prostu śmieszna.
Najpierw mieliśmy ujęcie, jak koleś wyciąga kompas, a tam wkazówka wariuje, nie
ma północy itd. Potem wszyscy go wołają bo się okazuje, że na planecie świecą
trzy słońca !!! A na koniec gość mówi, "to idziemy na zachód, bo mr.X (zły)
poszedł by na wschód". To było śmieszne, jaki wschód zachód ? Pierwszy, drugi,
czy trzeci ???
Ale ogólnie fakt, że więcej nielogicznych rzeczy jakoś mi się w oczy nie
rzuciło.

Marcin

Joanna Czaplinska
1 Lip 2000, 03:00

rafał wielki wrote:
 No tak,  ale mimo to nie uwazam, ze PB jest lepszy . A czy nie udaje czegos wiecej niz horroru klasy B?  Horrory klasy B zaczynaja sie od organizowania party przez cycate blondynki,


Sorry, ale to horror klasy Z. Klasa B to niezly film o srednim budzecie
bez gwiazdorskiej obsady.

Joanna

Greg
1 Lip 2000, 03:00
Amarot napisał:

Pitch Black zobaczylem dopiero dzisiaj. Ogolnie zgadzam sie z tym
co padlo w dyskusji - bardzo dobry film, IMHO obok Event Horizon,
Matriksa, Gattaki


Powaznie?

i Trzynastego Pietra najlepszy s-f ostatnich kilku lat. Troszke inaczej
nakreslibym postac Riddicka - wywalil niektore komiczne one-linery,


Dokladnie. Gdy pilotka pobiegla po niego sama z butelka robaczkow
mialem nadzieje na cos zaskakujacego, ale niestety scenarzysci ugieli
sie pod presja widowni :/ A koncowka byla juz standardowa, gdy Riddick
patrzy gleboko w kamere i wypowiada puente :/. A moglo byc duzo, duzo
lepiej - co oczywiscie nie znaczy, ze bylo zle.

poza tymi nie eksploatowalbym az tak bardzo POV monstrow.


Tym bardziej, ze niewiele z tego wynikalo (oprocz tego ze w miare fajnie
wygladalo :)

Pozdrawiam
Greg

Greg
1 Lip 2000, 03:00
Rafal napisal:

Mysle, ze posuwasz sie troche za daleko umieszczajac Pitch Black obok
Matrixa, Gattaki.


Zwlaszcza obok tego ostatniego. Gattaka to przeciez takie straszliwie
dete, cienkie popluczyny po Orwellu ze tego sie niemal nie da ogladac.
Siodma skora zdarta z dystopii wyswietlana po raz n-ty. Nawet nie chcialo
im sie porzadnych dekoracji i kostiumow zrobic, i w ostatnich scenach
posylaja faceta w kosmos w garniturze :-//// To ma byc kino?

Strasznie mnie dziwily takie hurraoptymistyczne recenzje z tej sztancy.
Jedyne co sprawilo, ze nie wylaczylismy DVD to pragnienie dotrwania i
napisania uczciwej recenzji. Owszem, poprawne aktorstwo, ale poza tym
nic ciekawego.

PB to film dla niedorozwinietych dwunastolatkow.  [...] Gattaka wprawila
mnie w nieziemska zadume.


Z drugiej strony potrafie zrozumiec, ze sa ludzie dla ktorych takie cos
to ciagle COS NOWEGO - no offence - ale kurcze rola kultury nie
powinna polegac na tym, ze nagradza sie i wstawia na piedestaly
kawalki, ktore niezle przypominaja o dawno odkrytych dylematach.
Zeby to chociaz bylo jakos na nowo pokazane... z pewnoscia na
Gattace, gdzie problemy sa wylozone jak kielnia na mur, wspomniani
niedorozwinieci dwunastolatkowie po prostu by zasneli. Bynajmniej
nie z powodu niasamowice glebokiej i odkrywczej fabuly.

Pozdrawiam
Greg

Greg
1 Lip 2000, 03:00
Wojciech Moczydlowski, Jr napisał

Bzdura. Nie poszedlem na ten film dla efektow specjalnych (ktore zreszta
nie
byly jakies szczegolnie rewelacyjne). I gdybym wiedzial jaki bedzie i tak
bym poszedl. Podoba mi sie jak rozegrano poszczegolne postacie, podoba mi
sie kilka zakonczen, one-linerow i techniczne mechanizmy - to fajnie, ze
kino odeszlo od wypucowanych statkow ze Star Treka i teraz sa takie
Alienowe. W ogole nie mam sie prawie do niczego przyczepic w tym filmie.


Khaliff to milo czasem sie z Toba w 100% zgodzic :))

Pozdrawiam
Greg

Greg
1 Lip 2000, 03:00
Adam Gasiorowski napisał:

| ExistenZ nie jest horrorem, ale jako film jest o wiele lepszy
| od Pitch Black. Z ExistenZ cos mi chociaz w glowie
| zostalo, a PB to wlasciwie same schematy...


O jejku, powaznie? ExistenZ w moim prywatnym plebiscycie
na najnudniejszy film dekady zajal drugie miejsce. Ten film jest
po prostu straszny, jak to inzynier Mamon mowil: "Nuda... nic sie
nie dzieje.... bardzo nie dobre dialogi....". Przeciez w tym filmie
nie ma wlasciwie nic. Gadanina jest wydumana jak w teatrze
eksperymentalnym, akcja wartka jak ruch plyt tektonicznych.
Kompletnie nic z tego nie wynika. Nie wiem, to chyba miala
byc taka opowiesc o fikcyjnych swiatach i grach komputerowych
ale wyszedl maszkaron, ktory student filmowki wstydzilby sie
pokazac na zaliczeniu pierwszego roku. Lubilem Cronenberga
(chociaz Crasha nie widzialem), ale ten film mnie po prostu
znokautowal. Nastepnym razem, zebym poszedl na jego film
to chyba beda musieli dodawac Mercedesy do kazdego biletu.

Czy ktos z panstwa potrafi powiedziec co tam bylo ciekawego?

Pozdrawiam
Greg

PS. Byla jedna fajna rzecz - te zwierzaki, w ktorych hodowano
biochipy i same biologiczne gamepody. Ale to Cronenberg tez
zarznal.

Amarot
2 Lip 2000, 03:00

| wypowiedz :D Moja intencja bylo jedynie uswiadomienie innym, ze nie
| jest to az tak dobry film jak to sugerujesz. Fakt, sprowokowalo mnie
| slowo
Jest dobry. Moze nie zarabisty, ale uwazam, ze dobry. Do listy
najlepszych filmow sf ostatnich list dodalbym 12 malp - amarot,
nie ogladales, czy uwazasz, ze kiepskie?


Ogladalem, nie podobalo mi sie. Troche dlatego, ze nie bardzo trawie Pitta,
a troche z powodu nadmiernego moim zdaniem wystylizowania, takiego
blichtru w stylu Piatego Elementu fabuly. Ale nie podejmuje sie o nim
zbyt szczegolowo dyskutowac, bo widzialem go tylko raz, kilka lat temu
gdy wszedl na nasze ekrany i niezbyt juz dobrze pamietam patenty
(a zapominam zwykle to, co mi sie nie podoba :)).

amarot

Amarot
2 Lip 2000, 03:00

| Mysle, ze posuwasz sie troche za daleko umieszczajac Pitch Black
| obok Matrixa, Gattaki.
Zwlaszcza obok tego ostatniego. Gattaka to przeciez takie straszliwie
dete, cienkie popluczyny po Orwellu ze tego sie niemal nie da ogladac.
Siodma skora zdarta z dystopii wyswietlana po raz n-ty. Nawet nie chcialo
im sie porzadnych dekoracji i kostiumow zrobic, i w ostatnich scenach
posylaja faceta w kosmos w garniturze :-//// To ma byc kino?


W dekoracje jednak wpuszczono troche kasy. Odbieralem je troche
jak te z Blade Runnera - nie ma ich strasznie duzo, ale to co widzimy
jest dopracowane i bez kichy (tanie doklejanki, makiety, tektura).
Kurcze, naprawde Gattaca ci sie nie podobala? Rozumiem punkt
widzenia: naczytales sie i nadyskutowales o dystopiach, czytales
mase s-f rozwijajacych podobne wizje i dlatego pyszczysz na Gattake :)
Ja tam ani nie czytalem az tak wielu ksiazek s-f, ani nie zdzieralem
skor z dystopii, wiec film mi sie podobal. Byl swiezy, z fantazja
i mial podteksty romantyczno-filozoficzne, co zawsze lubie.

amarot

Amarot
2 Lip 2000, 03:00

| ExistenZ nie jest horrorem, ale jako film jest o wiele lepszy
| od Pitch Black. Z ExistenZ cos mi chociaz w glowie
| zostalo, a PB to wlasciwie same schematy...
O jejku, powaznie? ExistenZ w moim prywatnym plebiscycie
na najnudniejszy film dekady zajal drugie miejsce. Ten film jest
po prostu straszny, jak to inzynier Mamon mowil: "Nuda... nic sie
nie dzieje.... bardzo nie dobre dialogi....". Przeciez w tym filmie
nie ma wlasciwie nic. Gadanina jest wydumana jak w teatrze
eksperymentalnym, akcja wartka jak ruch plyt tektonicznych.
Kompletnie nic z tego nie wynika. Nie wiem, to chyba miala
byc taka opowiesc o fikcyjnych swiatach i grach komputerowych
ale wyszedl maszkaron, ktory student filmowki wstydzilby sie
pokazac na zaliczeniu pierwszego roku. Lubilem Cronenberga
(chociaz Crasha nie widzialem), ale ten film mnie po prostu
znokautowal. Nastepnym razem, zebym poszedl na jego film
to chyba beda musieli dodawac Mercedesy do kazdego biletu.
Czy ktos z panstwa potrafi powiedziec co tam bylo ciekawego?


Tez omal nie umarlem z nudow podczas projekcji. Mialem wrazenie,
ze Cronenberg w rozpaczliwy sposob probuje wylowic co najlepsze
motywy ze swoich dawnych filmow i sklecic z tego nowy film.
Co dziwne, scenariusz oparty zostal na powiesci Christophera
Priesta (znanego u nas z wydanej przez Rebis znakomitej ksiazki
Prestiz), wiec wychodzi na to, ze pomysl nie wyszedl od Cronenberga,
a mimo to jest tak bardzo w jego stylu. Ale organiczne miseczki jako
quasi-joysticki? Jennifer Jason Leigh jako techo-cyber-hiper projektantka
gier nowej generacji? Juz Angelina Jolie w Hakerach bardziej mnie
przekonywala :)

amarot

Joanna Czaplinska
2 Lip 2000, 03:00

Greg wrote:

Zwlaszcza obok tego ostatniego. Gattaka to przeciez takie straszliwie
dete, cienkie popluczyny po Orwellu ze tego sie niemal nie da ogladac.
Siodma skora zdarta z dystopii


antyutopii!!! Dystopia to cos innego. Wyklad zrobie po powrocie :)

wyswietlana po raz n-ty. Nawet nie chcialo

im sie porzadnych dekoracji i kostiumow zrobic, i w ostatnich scenach
posylaja faceta w kosmos w garniturze :-//// To ma byc kino?
Z drugiej strony potrafie zrozumiec, ze sa ludzie dla ktorych takie cos
to ciagle COS NOWEGO - no offence - ale kurcze rola kultury nie
powinna polegac na tym, ze nagradza sie i wstawia na piedestaly
kawalki, ktore niezle przypominaja o dawno odkrytych dylematach.
Zeby to chociaz bylo jakos na nowo pokazane...


A wiesz, ze mnie wlasnie rajcuje to, jak mozna te sama historyjke
opowiedziec na rozne sposoby. I dlatego G. mi sie podobala.

Joanna

Rafał
2 Lip 2000, 03:00
Odnosze wrazenie, ze jestem calkowicie osamotniony co do pogladu na PB.
Jednakze wydaje mi sie, ze wasza pozytywna reakcja na ten film wynika
jedynie z faktu, ze w gatunku sf ostatnio nie powstalo nic dobrego. To,
ze bez przerwy powstaja gorsze filmy nie oznacza jednak, iz PB jest
czyms wiecej niz chala. Kazdy pewnie inaczej definiuje "chale". Dla mnie
jest to film, ktory obok przecietnej (lub slabej) fabuly posiada molo
realistycznych bohaterow i naszpikowany jest nieuzasadnionymi dziurami
logicznymi. Dowodow na istnienie takich dziur jest cale mnostwo. Chocby
samo zacmienie wywolane przez olbrzymia planete. Moge sie mylic, ale czy
nie spowodowaloby to jakichs zmian w grawitacji. W kolo Ziemi lata
Ksiezyc(ktory jest stosunkowo niewielki) i dzieki niemu mamy plywy. A
przeciez planeta z PB przeslonila cale niebo! Dalej, wyjatkowo drapiezna
forma zycia hibernujaca przez 22 lata i pozerajaca tylko ladujacych na
planecie pechowych ludzkich rozbitkow. Pleeeeease! Zauwazcie, ze nie
bylo tam innych zywych stworzen. Byly szkielety wymarlych olbrzymow,
ktore zostaly wczesniej skonsumowane przez latajacych mrokolubych
mordercow. Ale czy cos takiego nie jest przypadkiem sprzeczne  z
podstwowymi prawami przyrody, ktora wszak zaklada ponad wszystko
rownowage? Czy tworcy filmu slyszeli o lancuchu pokarmowym? Nic zywego
nie moze pozywiac sie wylacznie przedstawicielami wlasnego gatunku, a
tak dzialo sie w filmie. Dalej, pan archeolog czy tez antykwariusz,
ktory zraniony odrywa sie od ludzi i biegnie w ciemnosc, gdzie czai sie
pewna smierc. Ludzie tak nie robia, co wynika z naszej stadnej natury.
Staralby sie raczej zblizyc do pozostalych. A co powiecie na pania
kapitan, ktora z butelka wypelniona fluorostencyjnymi robakami biegnie
po pomoc i swiatlo za Raddickiem(czy jak mu tam bylo), po czym
przekonawszy go wraca po swoja zaloge tylko z.....ta samo butelka
wypelniona robakami. Przeciez do czysty ABSURD!!!!! I na co byla ta cala
eskapada? Dalej, Arab, ktory przed momentem stracil swoich 3 synow z
powaga rozprawia o Bogu i cieszy sie, ze znalazl swiecace rabaki.
Hellllo! czyzby futurystyczny Hiob :)))). A facet, ktory zostal pozarty
na poczatku wchodzac do nory potworow, czyz nie swiecil przed siebie
latarka? etc. etc.
A co do fabuly to czy nie widzicie analogii do Deep Blue- chaly
stulecia. M.in. kobieta obarczona nieetycznym zachowaniem ginie w
ostatniej scenie, a kryminalista pokonuje zlowrogie bestie.

R.

Pawel Aleksander Fedorynski
2 Lip 2000, 03:00
On 28 Jun 2000, Michal Jankowski wrote:

A tak na marginesie - dlaczego ten film ma nieprzetlumaczony tytul?
Teraz taka moda bedzie?


I bardzo dobrze. W Holandii tak robią i jakoś nie stracili przez to
tożsamości narodowej.

Pozdrawiam

Aleksander

"There's more to see than can ever be seen
 More to do than can ever be done"

Pawel Aleksander Fedorynski
2 Lip 2000, 03:00

Amarot wrote:
[...]
| Jakiej miedzygalaktycznej prozni? :) Toz to proznia jak najbardziej
| galaktyczna. Poprawcie mnie jesli bladze, ale rzecz dziala sie na
| jednym z ksiezycow Saturna.


Na pewno nie.

| A nawet jesli nie, to z pewnoscia
| w jakims innym zakatku galaktyki zwanej Droga Mleczna.

E, chyba nie, skoro byly tam trzy slonca...


To mówi tylko, że rzecz nie działa się w naszym układzie słonecznym (co
jest i bez tego jasne). W naszej galaktyce mogła się dziać jak
najbardziej.

Pozdrawiam

Aleksander

"There's more to see than can ever be seen
 More to do than can ever be done"

Lukasz Czyczylo
3 Lip 2000, 03:00

in message: <395F83B2.BD990@poczta.wp.pl
[...]
Nic zywego
nie moze pozywiac sie wylacznie przedstawicielami wlasnego gatunku, a
tak dzialo sie w filmie.


[...]

Male pytanko za pozwoleniem.
Skad mozesz wiedziec jak funkcjonuje lancuch pokarmowy obcej formy
zycia? Rozumiem, ze bazujesz ziemskich doswiadczeniach i
wyobrazasz sobie inne "cywilizacje" jako cos podobnego do nas samych,
opierajacego sie na podobnej budowie, rozwijajacego sie w podobnych
warunkach itp. Niestety jest to podstawowy blad, a my jako rasa ludzka
jestesmy w tych wyobrazeniach bardzo ograniczeni i mimowolnie
nasladujemy znane _nam_ formy zycia, a przeciez taki organizm swoje
zachowanie [wyglad] zawdziecza serii roznych odmiennych procesow przez
jakie dane mu bylo przejsc w procesie ewolucyjnym przystosowujac sie
do _srodowiska_ w jakim wyrastal.

Jan Rudziński
3 Lip 2000, 03:00
Cześć wszystkim

Pawel Aleksander Fedorynski wrote:

| A tak na marginesie - dlaczego ten film ma nieprzetlumaczony tytul?
| Teraz taka moda bedzie?

I bardzo dobrze. W Holandii tak robią i jakoś nie stracili przez to
tożsamości narodowej.


 Brednia. Niech tytuł oryginalny będzie sobie w nawiasie, niech każdy
krytyk doppisuje tytuł oryginalny za tytułem polskim, ale przekład
tytułu MUSI BYĆ. Angielski nie jest jeszcze przymusowy. Zresztą,
przyznam się, że znając angielski (może kiepsko) nie mam najbledszego
pojęcia, co ten tytuł ma znaczyć.
 Naprawdę nie ma obowiązku być wybitnym tłumaczem z angielskiego, nie ma
również obowiązku śledzenie z zapartym tchem zapowiedzi prasowych - O!
ten sławny PB się zbliża.

Pozdrawiam

Aleksander


--
Pozdrowienia
 Janek          http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...

Wojciech Moczydlowski, Jr
3 Lip 2000, 03:00
Dans septieme jour Rafał a ecrit:

logicznymi. Dowodow na istnienie takich dziur jest cale mnostwo. Chocby
samo zacmienie wywolane przez olbrzymia planete. Moge sie mylic, ale czy
nie spowodowaloby to jakichs zmian w grawitacji. W kolo Ziemi lata
Ksiezyc(ktory jest stosunkowo niewielki) i dzieki niemu mamy plywy. A
przeciez planeta z PB przeslonila cale niebo! Dalej, wyjatkowo drapiezna


E tam. Trzech slonc pewnie tez by nie mogloby byc, podobnie jak takiego
statku kosmicznego. Nagiecie takie astronomii do filmu jest dla mnie
akceptowalne.

forma zycia hibernujaca przez 22 lata i pozerajaca tylko ladujacych na
planecie pechowych ludzkich rozbitkow. Pleeeeease! Zauwazcie, ze nie
bylo tam innych zywych stworzen. Byly szkielety wymarlych olbrzymow,


Nie wiadomo czy nie bylo. Bohaterowie zwiedzili mala czesc planety.

ktore zostaly wczesniej skonsumowane przez latajacych mrokolubych
mordercow. Ale czy cos takiego nie jest przypadkiem sprzeczne  z
podstwowymi prawami przyrody, ktora wszak zaklada ponad wszystko
rownowage? Czy tworcy filmu slyszeli o lancuchu pokarmowym? Nic zywego


Co ma piernik?

nie moze pozywiac sie wylacznie przedstawicielami wlasnego gatunku, a


Czemu nie? Zreszta to malo istotne - mogli sie pozywiac innymi zwierzatkami
na drugim kontynencie.

ktory zraniony odrywa sie od ludzi i biegnie w ciemnosc, gdzie czai sie
pewna smierc. Ludzie tak nie robia, co wynika z naszej stadnej natury.
Staralby sie raczej zblizyc do pozostalych. A co powiecie na pania


Bzdura. Panika moze zrobic wszystko z ludzi.

kapitan, ktora z butelka wypelniona fluorostencyjnymi robakami biegnie
po pomoc i swiatlo za Raddickiem(czy jak mu tam bylo), po czym
przekonawszy go wraca po swoja zaloge tylko z.....ta samo butelka
wypelniona robakami. Przeciez do czysty ABSURD!!!!! I na co byla ta cala


Przeciez wrocila z Raddickiem, a on mial swiatlo, nie?

eskapada? Dalej, Arab, ktory przed momentem stracil swoich 3 synow z
powaga rozprawia o Bogu i cieszy sie, ze znalazl swiecace rabaki.
Hellllo! czyzby futurystyczny Hiob :)))). A facet, ktory zostal pozarty


No bo on byl taki wierzacy, itp...

na poczatku wchodzac do nory potworow, czyz nie swiecil przed siebie
latarka? etc. etc.


Swiecil. Ale te robaczki swiecily duzo silniej niz latarka, co bylo widac
jak ona szla.

A co do fabuly to czy nie widzicie analogii do Deep Blue- chaly
stulecia. M.in. kobieta obarczona nieetycznym zachowaniem ginie w
ostatniej scenie, a kryminalista pokonuje zlowrogie bestie.


Tyle filmow juz nakrecono, ze zawsze beda jakies analogie. Co z tego?
Na mnie zrobilo tez wrazenie w tym filmie taka atmosfera, ze wszystko to, co
sie dzieje, to w miare codziennosc w Kosmosie, ze cala ta historia ani nie
jest dziwna, ani szczegolnie niezwykla.

R.


Khaliff TM

"You've made my shitlist."

Amarot
3 Lip 2000, 03:00

| Zwlaszcza obok tego ostatniego. Gattaka to przeciez takie straszliwie
| dete, cienkie popluczyny po Orwellu ze tego sie niemal nie da ogladac.
| Siodma skora zdarta z dystopii
antyutopii!!! Dystopia to cos innego. Wyklad zrobie po powrocie :)


Zrob publicznie :) Sam sie z checia dowiem. W jednej z ksiazek, ktore mam
dystopia jest utozsamiana z antyutopia. Clute/Nichols zdaje sie rozdzielaja
te pojecia, ale nie do konca pamietam co wedlug nich je odroznia.

amarot

Krzysztof Gibas
3 Lip 2000, 03:00

Ogladalem, nie podobalo mi sie. Troche dlatego, ze nie bardzo trawie Pitta,
a troche z powodu nadmiernego moim zdaniem wystylizowania, takiego
blichtru w stylu Piatego Elementu fabuly. Ale nie podejmuje sie o nim
zbyt szczegolowo dyskutowac, bo widzialem go tylko raz, kilka lat temu
gdy wszedl na nasze ekrany i niezbyt juz dobrze pamietam patenty
(a zapominam zwykle to, co mi sie nie podoba :)).


        No nie, marniutka strzelaninke, jaka jest Matrix, uwazasz za
jeden z najlepszych filmow sf, a inteligentne 12 malp "sie nie
podobalo"? Bez przesady.
milosz danielewski
4 Lip 2000, 03:00

wrote:

Odnosze wrazenie, ze jestem calkowicie osamotniony co do pogladu na PB.
Jednakze wydaje mi sie, ze wasza pozytywna reakcja na ten film wynika
jedynie z faktu, ze w gatunku sf ostatnio nie powstalo nic dobrego. To,
ze bez przerwy powstaja gorsze filmy nie oznacza jednak, iz PB jest
czyms wiecej niz chala. Kazdy pewnie inaczej definiuje "chale". Dla mnie
jest to film, ktory obok przecietnej (lub slabej) fabuly posiada molo
realistycznych bohaterow i naszpikowany jest nieuzasadnionymi dziurami
logicznymi.


 Realistyczny bohater, to ostatnia rzecz, ktora chcialbym zobaczyc w
filmie s-f. Wlasnie glownym ( jezeli nie jedynym ) atutem PB jest
bohater: pojawia sie tam, gdzie sie go nikt nie spodziewa, jego
przeszlosc osnuwa mroczna tajemnica, robi wrazenie nie-czlowieka.
Gdyby cala reszte dociagnac do tego poziomu, wyszedl by niezly czad.
Niestety cala reszta jest troche z BH 90210 i dlatego moj entuzjazm
nie jest pelny.

milosz danielewski

Amarot
4 Lip 2000, 03:00

 Realistyczny bohater, to ostatnia rzecz, ktora chcialbym zobaczyc w
filmie s-f. Wlasnie glownym ( jezeli nie jedynym ) atutem PB jest
bohater: pojawia sie tam, gdzie sie go nikt nie spodziewa, jego
przeszlosc osnuwa mroczna tajemnica, robi wrazenie nie-czlowieka.


O, czyli Lukasz Niebochod, Deckard i inni byli nie realistyczni tylko
dlatego, ze na poczatku nie podano na ekranie ich zyciorysow,
a ich przeszlosc wychodzila na jaw stopniowo? :o

amarot

Amarot
4 Lip 2000, 03:00
[12 Malp]

| Ogladalem, nie podobalo mi sie. Troche dlatego, ze nie bardzo trawie
| Pitta, a troche z powodu nadmiernego moim zdaniem wystylizowania,
| takiego blichtru w stylu Piatego Elementu fabuly. Ale nie podejmuje
| sie o nim zbyt szczegolowo dyskutowac, bo widzialem go tylko raz,
| kilka lat temu gdy wszedl na nasze ekrany i niezbyt juz dobrze
| pamietam patenty (a zapominam zwykle to, co mi sie nie podoba :)).
No nie, marniutka strzelaninke, jaka jest Matrix, uwazasz za
jeden z najlepszych filmow sf, a inteligentne 12 malp "sie nie
podobalo"? Bez przesady.


Czemu bez przesady? Marniutki romans na tonacym statku zwany
Titanikiem uwazam na przyklad za film lepszy od inteligentnego
romansu pt. Being John Malkovich i co z tego? Kazdy ma swoj gust.
Ja na przyklad staram sie patrzec na film bez uprzedzen i oceniac
go w swojej kategorii. Jesli tak jak 12 Malp wydaje mi sie przekombinowany
i nudze sie podczas projekcji, nie oceniam go zbyt dobrze.

amarot

Rufus T. Firefly
4 Lip 2000, 03:00

Amarot wrote:
Marniutki romans na tonacym statku zwany
Titanikiem uwazam na przyklad za film lepszy od inteligentnego
romansu pt. Being John Malkovich i co z tego?


E, jaki tam inteligentny romans. Coraz bardziej sklaniam sie do opinii,
ze BJM trzeba traktowac jako film fantastyczny. Jedynie w ten sposob
wszystko trzyma sie kupy i odpadaja zarzuty o rozstrzelenie materialu.

R.

milosz danielewski
5 Lip 2000, 03:00

|  Realistyczny bohater, to ostatnia rzecz, ktora chcialbym zobaczyc w
| filmie s-f. Wlasnie glownym ( jezeli nie jedynym ) atutem PB jest
| bohater: pojawia sie tam, gdzie sie go nikt nie spodziewa, jego
| przeszlosc osnuwa mroczna tajemnica, robi wrazenie nie-czlowieka.

O, czyli Lukasz Niebochod, Deckard i inni byli nie realistyczni tylko
dlatego, ze na poczatku nie podano na ekranie ich zyciorysow,
a ich przeszlosc wychodzila na jaw stopniowo? :o


 Byc moze byli realistyczni ale co najwyzej w warstwie
psychologicznej, na tej zasadzie to nawet Terminator 2 byl
realistyczny.

milosz danielewski

Amarot
5 Lip 2000, 03:00

| Marniutki romans na tonacym statku zwany
| Titanikiem uwazam na przyklad za film lepszy od inteligentnego
| romansu pt. Being John Malkovich i co z tego?
E, jaki tam inteligentny romans. Coraz bardziej sklaniam sie do opinii,
ze BJM trzeba traktowac jako film fantastyczny. Jedynie w ten sposob
wszystko trzyma sie kupy i odpadaja zarzuty o rozstrzelenie materialu.


Fantastyczny, poniewaz w rzeczywistosci nie mozna wchodzic do glowy
innego czlowieka? Purpurowa Roze z Kairu tez jesli sie uprzec, mozna
uznac za 'film fantastyczny'. Dla mnie jednak jest to komedia romantyczna,
podobnie BJM, w ktorym przeciez najpierw Cusack romansuje z Keener,
potem ona z Cameron Diaz, a jeszcze w przelocie obie panie z Malkovichem,
nie? No to chyba jest w tej komedii przewaga romansu...

amarot

Rufus T. Firefly
6 Lip 2000, 03:00

Amarot wrote:

| Marniutki romans na tonacym statku zwany
| Titanikiem uwazam na przyklad za film lepszy od inteligentnego
| romansu pt. Being John Malkovich i co z tego?
| E, jaki tam inteligentny romans. Coraz bardziej sklaniam sie do opinii,
| ze BJM trzeba traktowac jako film fantastyczny. Jedynie w ten sposob
| wszystko trzyma sie kupy i odpadaja zarzuty o rozstrzelenie materialu.

Fantastyczny, poniewaz w rzeczywistosci nie mozna wchodzic do glowy
innego czlowieka?


Nie, bo generalnie pokazuje swiat, ktory nie istnieje. Podobny do
naszego, owszem, ale pelen elementow, ktore pozwalaja go zakwalifikowac
jako inny. Niech bedzie od biedy, ze to fantastyczna wariacja na temat
tego, jak mozna zmodyfikowac znana rzeczywistosc.

Purpurowa Roze z Kairu tez jesli sie uprzec, mozna
uznac za 'film fantastyczny'.


Oczywiscie. Dokladnie w taki sam sposob.

Dla mnie jednak jest to komedia romantyczna,
podobnie BJM, w ktorym przeciez najpierw Cusack romansuje z Keener,
potem ona z Cameron Diaz, a jeszcze w przelocie obie panie z Malkovichem,
nie? No to chyba jest w tej komedii przewaga romansu...


Mnie jakos trudno to nazwac romansem. Wiekszosci zwiazkow towarzyszy tu
jednak tragedia. A jak do romansu dopasujesz wizje malpy z dziecinstwa,
czy wizje Malkowicha we wlasnej podswiadomosci?

Oczywiscie nie dojdziemy tu do zadnego porozumienia, bo kazdy nazwie
sobie film jak chce. Ja w kazdym razie stwierdzilem ktoregos dnia, ze
zaklasyfikowanie BJM jako filmu fantastycznego rozwiazuje duza czesc
problemow, jaka mialem z niespojnoscia wydarzen. BTW - oczywiscie nie
zmienia to faktu, ze uwazam film za slabo wyrezyserowany.

R.

Amarot
7 Lip 2000, 03:00

| Dla mnie jednak jest to komedia romantyczna,
| podobnie BJM, w ktorym przeciez najpierw Cusack romansuje z Keener,
| potem ona z Cameron Diaz, a jeszcze w przelocie obie panie z
| Malkovichem, nie? No to chyba jest w tej komedii przewaga romansu...
Mnie jakos trudno to nazwac romansem. Wiekszosci zwiazkow towarzyszy
tu jednak tragedia. A jak do romansu dopasujesz wizje malpy z
dziecinstwa, czy wizje Malkowicha we wlasnej podswiadomosci?


Odbieram to jako ziarna goryczki, ktorymi przetykany jest tort...
Przeciez nawet w Czterech Weselach mielismy momenty dramatyczne.
To moim zdaniem swiadczy o 'inteligencji' filmu, ze stara sie zostawic fare
furtek do powazniejszych interpretacji, do poszukiwnia dramatu w tej mimo
wszystko komedii. Bo dla mnie BJM to co by nie mowic tani, komediowy
romans bardzo w stylu lansowanej przez Hollywood mody: wszyscy
ze wszystkimi, wszystko wolno - nikt sie do niczego nie przyczepia
(i nie dziwi!), polany takim pociesznym (niskie korytarze, gesty
pierdolowatego Cusacka) sosem. Zupelnie mi to nie smakowalo.

amarot

Krzysztof Gibas
10 Lip 2000, 03:00

[12 Malp]
| No nie, marniutka strzelaninke, jaka jest Matrix, uwazasz za
| jeden z najlepszych filmow sf, a inteligentne 12 malp "sie nie
| podobalo"? Bez przesady.

Czemu bez przesady? Marniutki romans na tonacym statku zwany
Titanikiem uwazam na przyklad za film lepszy od inteligentnego
romansu pt. Being John Malkovich i co z tego? Kazdy ma swoj gust.
Ja na przyklad staram sie patrzec na film bez uprzedzen i oceniac
go w swojej kategorii. Jesli tak jak 12 Malp wydaje mi sie przekombinowany
i nudze sie podczas projekcji, nie oceniam go zbyt dobrze.


        Niestety, raczej nie ogladam romansow i nie jestem w stanie
skonfrontowac Twojej opinii z moja. Jednak sam piszesz, ze uwazasz
Titanika za film lepszy od BJM. Ale czy wymienilbys go wsrod 5
najlepszych romansow ever? I czy naprawde nudziles sie na projekcji 12
Małp? Film, pomimo inteligentnego scenariusza, miał swoje tempo, a
jego zakonczenie uwazam za majstersztyk (a propos, ty pewnie nie
lubisz Zaginionej Autostrady). Natomiast Matrix traktuje jako kino
klasy C, tyle ze z rozdetym budzetem. Niemilosiernie przeciagane sceny
akcji nuzyly mnie, a w momencie kiedy Keanu ostrzeliwal sie, robiac
jednoczesnie gwiazde (tak to sie chyba nazywa), podczas strzelaniny w
holu wiezowca, nie wytrzymalem i parsknalem smiechem. Denerwowala mnie
tez manieryczna gra aktorow, a w szczegolnosci Fishburne'a. Gdyby
mowil jescze bardziej nadetym glosem, to by chyba pekl. Reevs popelnil
podobny blad w Mnemonicu (nie moglem strawic tego filmu) i tym razem
dal sobie nieco na wstrzymanie. Jednak za najwieksza wade uwazam
scenariusz - silacy sie na stuczna powage przy polozeniu ogromnego
nacisku na akcje, zbyt szybko odslaniajacy tajemnice Matrycy i przede
wszystkim - wtorny. A ludzie mowia, ze Ed Wood byl najgorszy.



Podobne tematy:
CoD : Black OPS - Trailer
EVENT:BLACK LIST
Rekrutacja Black Team (korektor do mangi Gantz)
CoD : Black OPS - Trailer
[SPR] Black Eagle M6 - CG
przemo e34 black -> winter edition + foty środka
Black Panthers