ostatnio se 3 fylmy zarzucilem

Kategoria: Dla tych, ktorzy nad MegaHit przedkladaja Mistrzow Kina.

Wersja archiwalna tematu "ostatnio se 3 fylmy zarzucilem" z grupy pl.hum.x-muza



Alosza
22 Lis 2004, 07:32
Wesele - film wymiata, ale zdałem sobie z tego sprawę już po seansie, bo
podczas to marzyłem żeby jak najszybciej się skończył. Poprostu nie mogłem
wytrzymać, tego całego rozjebu, który powstawał stopniowo jak Tymon
zapodawał kolejne szlagiery weselnych remiz, a także coraz szczuplejszymi
funduszami Wojnara. Na myśl przyszedł Kusturica, zwłaszcza "Czarny kot,
biały kot" i "Underground", i tu zobaczyłem jeden motyw niemal żywcem
przeniosiony ww. - kto zgadnie jaki?
Jedyną wadą tego filmu to jak dla mnie jednak zbyt bogaty wątek gangsterski.
Czy jest to polakuff obraz własny, to raczej skrajny i specjalnie
przejskrawiony - dwoma słowy: śmiech przez łzy
i raczej żaden obcokrajowiec tego burdelu na kółkach to oglądać nie powinien
;-)
Film mnie zmasakrował sto razy bardziej niże maskara piłą teksańską, której
reklama była godnym wstępem do "Wesela"

Pręgi - co najwyżej średni film psychologiczny, jednak przez świetną gre
Frycza i Żebrowskiego, a także pomysłowe kamerowanie awansujący o klasę
wyżej.
Rewelacyjna charakteryzacja, i ogólnie dóbr tych ról dla obu panów, ich gra
sprawiło że film oglądałem z podziwem. Obaj aktorzy są bardzo wyraziści
(Frycza, rzadko widziałem w innej roli niż narwanego desperata życiowego,
podobnie Żebrowskiego), a tutaj to przeszli już poprostu samych siebie.
Miałem wrażenie, że Frycz robił miny w stylu Żebrowskiego, a Żebrowski w
stylu Frycza. Coś pięknego.
Niestety film rozwalił mnie całkowicie fatalnym końcem i niezrozumiałym dla
mnie uczuciem miłosnym, jakim zapałała Tania do Wojciecha, Ja rozumiem, że
miłość jest nielogiczna, ale w filmie powinno ukazać się jej uwarunkowania,
żeby przynajmniej Tania wydawała się wiarygodna psychologicznie. Jedyna
secena z rodzicami Tani siląca się na ukazanie tych uwarunkowań, to
stanowczo za mało: że niby szukała ona w Wojciehu silnego i władczego
faceta, którym prawdopodobnie nie był jej ojciec???

Bridget Jones znowu w akcji.
Zawsze mnie onieśmielała cała ta ideologiczna otoczka powstająca w okół
bohaterki książkowej (nie czytałem), podczas gdy film jest zwykłym ciągiem
gagów, mniej lub bardziej zabawnych, a niektóre stają się już znakiem
firmowym Bridget, jak wilkie majtasy, czy bitka dwóch jej adoratorów. Muszę
przyznać, że podczas oglądania bawiłem się setnie, choć czasem miałem
wyrzuty sumienia, że to jest tka głupie że śmieszyć mnie nie powinno.
Generalnie jednak uwarzam, że jeśli mają powstawać już filmy głupie i
niepotrzebne, to niech już to będzie seria o Bridget Jones.

Alosza

Alosza
22 Lis 2004, 07:35

"Alosza" <alo@poczta.onet.pl

Wesele - - dwoma słowy: śmiech przez łzy


a raczej łzy przez śmiech

Alosza

Wojciech Orlinski
22 Lis 2004, 08:51

In <cnsmkp$g0@news.onet.plAlosza wrote:
Niestety film rozwalił mnie całkowicie fatalnym końcem i
niezrozumiałym dla  mnie uczuciem miłosnym, jakim zapałała Tania do
Wojciecha, Ja rozumiem, że  miłość jest nielogiczna, ale w filmie
powinno ukazać się jej uwarunkowania,  żeby przynajmniej Tania
wydawała się wiarygodna psychologicznie. Jedyna  secena z rodzicami
Tani siląca się na ukazanie tych uwarunkowań, to  stanowczo za mało:
że niby szukała ona w Wojciehu silnego i władczego  faceta, którym
prawdopodobnie nie był jej ojciec???


Nieprawdaż?

Bridget Jones znowu w akcji.
Zawsze mnie onieśmielała cała ta ideologiczna otoczka powstająca w
okół  bohaterki książkowej (nie czytałem), podczas gdy film jest
zwykłym ciągiem  gagów, mniej lub bardziej zabawnych, a niektóre stają
się już znakiem  firmowym Bridget, jak wilkie majtasy, czy bitka dwóch
jej adoratorów. Muszę  przyznać, że podczas oglądania bawiłem się
setnie, choć czasem miałem  wyrzuty sumienia, że to jest tka głupie że
śmieszyć mnie nie powinno.  


Misię trochę nie podobało przesunięcie w stronę dowcipów o blondynkach.
Przecież Bridget Jones w kluczowych scenach *ma* rację. *Ma* rację, że
prawnicy to "upper class twits", *ma* rację, że Colin Firth
nieprzekonująco wyjaśnia jej, dlaczego tyle czasu spędza z niejaką
Angelą, *ma* rację, oskarżając Firtha o zamienienie romantycznego wypadu
na narty w jakiś idiotyczny wyjazdowy kongres kumpli z pracy, ma nawet
rację w tym, że udało jej się dzięki własnemu poczuciu humoru wybrnąć z
kretyńskich pomysłów jej szefa ("z beczki pełnej ekskrementów mówiła
Bridget Jones"). W pierwszej części film jakby bardziej trzymał jej
stronę, tutaj mam wrażenie, że film trzyma raczej punkt widzenia Marka
"Od pięciu lat Darcy studiują w Eton" Darcy. A przecież w takich scenach
wychodzi jednak jego straszna asholiczność.

mariposa doux
22 Lis 2004, 09:02

Alosza wrote:

"Alosza" <alo@poczta.onet.pl

| Wesele - - dwoma słowy: śmiech przez łzy

a raczej łzy przez śmiech


tak czy siak, to trzy, a nie dwa slowa...

Alosza
22 Lis 2004, 09:55

Wojciech Orlinski <i@gazeta.pl

Uwaga
SPOILERY
!!!

Misię trochę nie podobało przesunięcie w stronę dowcipów o blondynkach.
Przecież Bridget Jones w kluczowych scenach *ma* rację. *Ma* rację, że
prawnicy to "upper class twits", *ma* rację, że Colin Firth
nieprzekonująco wyjaśnia jej, dlaczego tyle czasu spędza z niejaką
Angelą, *ma* rację, oskarżając


.............

stronę, tutaj mam wrażenie, że film trzyma raczej punkt widzenia Marka
"Od pięciu lat Darcy studiują w Eton" Darcy. A przecież w takich scenach
wychodzi jednak jego straszna asholiczność.


Patrzę w lustro i blondynki z dużymi niebieskimi oczyma nie widze (szkoda
zresztą)
Też podejrzewałem tego zimnego, wyrachowanego skurwiela o romans z tą
rachityczną Angelą - olśniło mnie dopiero w momencie gdy ona się okazała
"tym" kim się okazała.
Czterema słowy:
nie zauważyłem nadmiernej stronniczości,
oprócz tego że na miejscu więźniarek z Tajlandii złożyłbym protest o
koloryzowanie warunków w jakich przyszło im egzystować..

Alosza

Wojciech Orlinski
22 Lis 2004, 10:19

In <cnsv31$80@atlantis.news.tpi.plAlosza wrote:
Uwaga
SPOILERY
!!!

| Misię trochę nie podobało przesunięcie w stronę dowcipów o
| blondynkach. Przecież Bridget Jones w kluczowych scenach *ma* rację. *
| Ma* rację, że prawnicy to "upper class twits", *ma* rację, że Colin
| Firth nieprzekonująco wyjaśnia jej, dlaczego tyle czasu spędza z
| niejaką Angelą, *ma* rację, oskarżając
..............

| stronę, tutaj mam wrażenie, że film trzyma raczej punkt widzenia
| Marka "Od pięciu lat Darcy studiują w Eton" Darcy. A przecież w
| takich scenach wychodzi jednak jego straszna asholiczność.

Patrzę w lustro i blondynki z dużymi niebieskimi oczyma nie widze (
szkoda  zresztą) Też podejrzewałem tego zimnego, wyrachowanego
skurwiela o romans z tą  rachityczną Angelą


(a może Rebeką? nie zapamiętałem imienia, nie chcę Cię wciągać na minę)

- olśniło mnie dopiero w
momencie gdy ona się okazała  "tym" kim się okazała.


No dobrze, ale on nie musiał o tym wiedzieć i mimo wszystko jego
zachowanie jest podejrzane. Co ona robi u niego w domu, właściwie? Tak
po prostu wpada sobie nocować? I Bridget Jones ma zaakceptować
tłumaczenie "spoko, to lesbijka"?

Czterema słowy:
nie zauważyłem nadmiernej stronniczości, oprócz tego że na miejscu
więźniarek z Tajlandii złożyłbym protest o  koloryzowanie warunków w
jakich przyszło im egzystować..


Może tam są więzienia o różnym stopniu ponurości? U nas też można
podobno trafić lepiej lub gorzej.

majkel
23 Lis 2004, 06:28
hi

Bridget Jones znowu w akcji.


Film glupkowaty, bo taki byl zamiar tworcow. To nie szkodzi.
Nie rozumiem tylko jak mozna traktowac widzow jak glupkow, ktorzy
placa po 20pln za bilet i maja 30minutowy seans reklamowy przed
projekcja. Nie wiem, kto to wymyslil, nie wiem czy tak jest wszedzie
ale to sie wlasnie wydarzylo w warszawskim Multikinie.

Ciekawe czy "geniusze marketingu" siegna po ten sam pomysl przy okazji
wydania filmu na dvd.

A czy TY zjadasz swoje strupy?
http://www.majkel.mds.pl

Wojciech Orlinski
23 Lis 2004, 07:25

In <41a31e3d.44414@news.tpi.plmajkel wrote:
hi

| Bridget Jones znowu w akcji.

Film glupkowaty, bo taki byl zamiar tworcow. To nie szkodzi.
Nie rozumiem tylko jak mozna traktowac widzow jak glupkow, ktorzy
placa po 20pln za bilet i maja 30minutowy seans reklamowy przed
projekcja. Nie wiem, kto to wymyslil, nie wiem czy tak jest wszedzie
ale to sie wlasnie wydarzylo w warszawskim Multikinie.


To tylko multipleksy tak mają. Ja się od dawna z założenia spóźniam 15-
20 min. na wszystkie seanse w multipleksach, ale już np. w kinie Wisła
na placu Wilsona się przez to naciąłem, bo seans ruszył mniej więcej o
czasie.

Grzegorz W. Fedorynski
23 Lis 2004, 07:58

Film glupkowaty, bo taki byl zamiar tworcow. To nie szkodzi.
Nie rozumiem tylko jak mozna traktowac widzow jak glupkow, ktorzy
placa po 20pln za bilet i maja 30minutowy seans reklamowy przed
projekcja.


Jak ktoś płaci 20 zł za bilet to rzeczywiście głupek. :-)

Pozdrawiam,

Alojzy

Alosza
23 Lis 2004, 08:38

Wojciech Orlinski <i@gazeta.pl

To tylko multipleksy tak mają. Ja się od dawna z założenia spóźniam 15-
20 min. na wszystkie seanse w multipleksach, ale już np. w kinie Wisła
na placu Wilsona się przez to naciąłem, bo seans ruszył mniej więcej o
czasie.


Czasem można naciąć się i w multipleksie, jak okaże się że jedynymi wolnymi
miejsca to gdzieś 1,2,3,4,5 rząd, albo skrajne, i wtedy Bridget już nie
brzmi w audiomultiduplexsoraunddolbysystemmetaquadrofonik tak obłędnie....

Alosza

Alosza
23 Lis 2004, 08:27

"Wojciech Orlinski" <i@gazeta.pl

| Uwaga
| SPOILERY
| !!!

| Misię trochę nie podobało przesunięcie w stronę dowcipów o
| blondynkach. Przecież Bridget Jones w kluczowych scenach *ma* rację. *
| Ma* rację, że prawnicy to "upper class twits", *ma* rację, że Colin
| Firth nieprzekonująco wyjaśnia jej, dlaczego tyle czasu spędza z
| niejaką Angelą, *ma* rację, oskarżając
| ..............

| stronę, tutaj mam wrażenie, że film trzyma raczej punkt widzenia
| Marka "Od pięciu lat Darcy studiują w Eton" Darcy. A przecież w
| takich scenach wychodzi jednak jego straszna asholiczność.

| Patrzę w lustro i blondynki z dużymi niebieskimi oczyma nie widze (
| szkoda  zresztą) Też podejrzewałem tego zimnego, wyrachowanego
| skurwiela o romans z tą  rachityczną Angelą

(a może Rebeką? nie zapamiętałem imienia, nie chcę Cię wciągać na minę)

| - olśniło mnie dopiero w
| momencie gdy ona się okazała  "tym" kim się okazała.

No dobrze, ale on nie musiał o tym wiedzieć i mimo wszystko jego
zachowanie jest podejrzane. Co ona robi u niego w domu, właściwie? Tak
po prostu wpada sobie nocować? I Bridget Jones ma zaakceptować
tłumaczenie "spoko, to lesbijka"?


Może uznał to za normalne, że jeśli zarywa wieczory dla pracy to nie musi
się z tego tłumaczyć, a zwłaszcza z jakiś absurdalnych podejrzeń o romans.
Myślę, że większości zdrad małżeńskich, a co za tym idzie i rozwodów, dałoby
się uniknąć gdyby małżonkowie mieli świadomość socjologicznego zjawiska
tzw.: przepowiedni samo-spełanijącej się.
Przykładowo.: mąż notorycznie wraca późno z pracy i tłumaczy małżonce, a to
jakiś projekt nowy, a to kolacja biznesowa, a to korki zatrzymały itp. Żona
zaczyna rozpatrywać dwie opcje: 1. wierzy mu i ceni jego poświęcenie dla
rodziny. 2. podejrzewa że ma kogoś na boku. Gdy w jej umyśle wygrywa ta
druga opcja to wtedy zamienia życie męża w koszmar, a ten żeby jakoś
odreagować znajduje sobie kochankę o ile oczywiście nie miał jej wcześniej.

W przypadku związków przedślubnych i nieformalnych następuje szybki rozpad,
co mniej wiecej nastąpiło w filmie.

Alosza

Michal Jankowski
23 Lis 2004, 08:57

Wojciech Orlinski <i@gazeta.plwrites:
To tylko multipleksy tak mają. Ja się od dawna z założenia spóźniam 15-
20 min. na wszystkie seanse w multipleksach,


i tylko na blockbusterach.

Już taka "Dziewczyna z perłą" leciała w SS praktycznie bez reklam.

Za to ze złym obiektywem i musiałem latać z interwencją...

  MJ

Wojciech Orlinski
23 Lis 2004, 10:05

In <cnvegp$6v@nemesis.news.tpi.plAlosza wrote:
| No dobrze, ale on nie musiał o tym wiedzieć i mimo wszystko jego
| zachowanie jest podejrzane. Co ona robi u niego w domu, właściwie?
| Tak po prostu wpada sobie nocować? I Bridget Jones ma zaakceptować
| tłumaczenie "spoko, to lesbijka"?

Może uznał to za normalne, że jeśli zarywa wieczory dla pracy to nie
musi  się z tego tłumaczyć, a zwłaszcza z jakiś absurdalnych podejrzeń
o romans.


Ty, ale on już jest bogaty. On powinien właśnie trochę przystopować z
pracą i Bridget ma rację, kiedy mu to delikatnie sugeruje.

Grzegorz W. Fedorynski
23 Lis 2004, 10:24

| Jak ktoś płaci 20 zł za bilet to rzeczywiście głupek. :-)
A jaka masz inna propozycje?
Tylko nie mow, ze mam chodzic do kina w poniedzialki przed poludniem
albo cos w tym rodzaju.


Chyba nawet WO ma obecnie kartę do CinemaCity, dzięki której bilety od
poniedziałku do czwartku są po 10 zł o każdej porze. Zresztą ogólnie w
tych dniach powyżej 16 się nie da zapłacić nawet wieczorem.

Pozdrawiam,

Alojzy

Michal Jankowski
23 Lis 2004, 14:20
"Grzegorz W. Fedorynski" <alo@zodiac.mimuw.edu.plwrites:

poniedziałku do czwartku są po 10 zł o każdej porze.


Taa, a najpierw zbieraj jakieś pieczątki i Bóg wie co. I chodź tylko
do jednego kina. No thanks, nie dla mnie.

Zresztą ogólnie w tych dniach powyżej 16 się nie da zapłacić nawet
wieczorem.


No sorry, ale jak chcesz, żeby ktoś na sali chrapał w czasie seansu,
to mogę w dzień powszedni pojść do kina, czemu nie.

Te seanse w weekendy to nie są droższe bez powodu...

A poza tym w takim SS to jest 20 zl w DP i 22 w weekendy...

  MJ

Grzegorz W. Fedorynski
23 Lis 2004, 14:34

| poniedziałku do czwartku są po 10 zł o każdej porze.
Taa, a najpierw zbieraj jakieś pieczątki i Bóg wie co. I chodź tylko
do jednego kina. No thanks, nie dla mnie.


Jednego z pięciu (od niedawna nawet sześciu). Ty i tak chodzisz tylko do
jednego (tak przynajmniej wnioskuję z Twoich wypowiedzi), tylko nie tego
co trzeba... :-)

Pozdrawiam,

Alojzy

Wojciech Orlinski
23 Lis 2004, 15:46
On 2004-11-23 20:20:44 +0100, Michal Jankowski <mich@fuw.edu.plsaid:

"Grzegorz W. Fedorynski" <alo@zodiac.mimuw.edu.plwrites:

| poniedziałku do czwartku są po 10 zł o każdej porze.

Taa, a najpierw zbieraj jakieś pieczątki i Bóg wie co. I chodź tylko
do jednego kina.


Do jednej _sieci_.

Michal Jankowski
23 Lis 2004, 16:45
"Grzegorz W. Fedorynski" <alo@zodiac.mimuw.edu.plwrites:

Jednego z pięciu (od niedawna nawet sześciu). Ty i tak chodzisz tylko do
jednego (tak przynajmniej wnioskuję z Twoich wypowiedzi), tylko nie tego
co trzeba... :-)


Do dwoch. SS i CC Sadyba. Ale do zadnego tak czesto, zebym uzbieral
jakies pieczatki czy cos.

  MJ

Michal Jankowski
23 Lis 2004, 18:07

Wojciech Orlinski <i@gazeta.plwrites:
| do jednego kina.

Do jednej _sieci_.


Po co mialbym chodzic do kilku kin tej samej sieci? Graja to samo
(prawie...), tylko do jednego z nich mam najblizej...

  MJ

Wojciech Orlinski
24 Lis 2004, 03:52
On 2004-11-24 00:07:44 +0100, Michal Jankowski <mich@fuw.edu.plsaid:

Wojciech Orlinski <i@gazeta.plwrites:

| do jednego kina.

| Do jednej _sieci_.

Po co mialbym chodzic do kilku kin tej samej sieci? Graja to samo
(prawie...), tylko do jednego z nich mam najblizej...


Ja jadę tam, gdzie jest atrakcyjniejsza godzina (często mamy tak, że
właśnie przychodzi opiekunka, więc powinniśmy się wyrobić mniej więcej
między obiadem a spatulkami dzieci - to daje okienko równie szczupłe
jak slot zezwolenia na start na obleganym lotnisku).

gr
24 Lis 2004, 04:14

Taa, a najpierw zbieraj jakieś pieczątki i Bóg wie co. I chodź tylko
do jednego kina. No thanks, nie dla mnie.


piec razy w ciagu pol roku trzeba bylo przybic pieczatke, dzieki temu masz
pol roku od poniedzialku do czwartku po 10zl, jak dla mnie warto bylo bo
obejrzalem juz 20 filmow po te 10 zl, wiec oszczednosc w porownaniu do
Twoich cen 20*10zl=200zl

A poza tym w takim SS to jest 20 zl w DP i 22 w weekendy...


Atlantic, Kinoteka z karta 13 zl caly tydzien (w Atlanticu byla jakas oplata
za karte, ale nie wiecej niz 15zl wiec szybko sie zwraca)
Luna 12 zl (w dodatku piaty bilet za 5 zl a dziesiaty za darmo)
Relax 12 zl cale wtorki i czwartki
Femina tez jakas promocje ostatnio wprowadzila ale tam rzadko bywam

naprawde placenie srednio powyzej 15zl za bilet w Warszawie jest ciezkim
frajerstwem, mnie sie udaje caly repertuar obejrzec przy sredniej cenie
okolo 12 zl (poniedzialek-czwartek chodze do CC, w weekendy wylacznie do
Luny,Kinoteki i Atlanticu)

gr

majkel
24 Lis 2004, 04:38
hi

Mozesz cos wiecej o tej "kartkowo-pieczatkowej" promocji napisac?
Gdzie? Jak? Za ile? Dla kogo? :)

A czy TY zjadasz swoje strupy?
http://www.majkel.mds.pl

Alosza
24 Lis 2004, 04:44

Wojciech Orlinski <i@gazeta.pl

wrote:

| No dobrze, ale on nie musiał o tym wiedzieć i mimo wszystko jego
| zachowanie jest podejrzane. Co ona robi u niego w domu, właściwie?
| Tak po prostu wpada sobie nocować? I Bridget Jones ma zaakceptować
| tłumaczenie "spoko, to lesbijka"?

| Może uznał to za normalne, że jeśli zarywa wieczory dla pracy to nie
| musi  się z tego tłumaczyć, a zwłaszcza z jakiś absurdalnych podejrzeń
| o romans.

Ty, ale on już jest bogaty. On powinien właśnie trochę przystopować z
pracą i Bridget ma rację, kiedy mu to delikatnie sugeruje.


Ma wypasione bmw, ale czy spełnione ideały zawodowe....
co jak co ale nie nazwałbym rekacji Bridget delikatną....

zresztą rozcząsanie psychologicznych motywów działania Bridget i s-ki jest
śmieszne i chybione, jak śmieszny jest ten film.

Alosza

gr
24 Lis 2004, 05:05

Mozesz cos wiecej o tej "kartkowo-pieczatkowej" promocji napisac?


moge ale juz byla wiec niewiele Ci to da

Gdzie?


w sieci Cinema City

Jak?


jedna wizyta w jendym dniu - jedna pieczatka
piec pieczatek - masz prawo do promocji

 Za ile?

piec razy musiales zaplacici za bilet,w tygodniu bodajze 16zl, w weekend 22
zl

 Dla kogo? :)

dla wszystkich

gr

Michal Jankowski
24 Lis 2004, 05:10

"gr" <and@poczta.wp.plwrites:
Atlantic, Kinoteka z karta 13 zl caly tydzien (w Atlanticu byla jakas oplata
za karte, ale nie wiecej niz 15zl wiec szybko sie zwraca)
Luna 12 zl (w dodatku piaty bilet za 5 zl a dziesiaty za darmo)
Relax 12 zl cale wtorki i czwartki


Aha. I gdzie ja tam bede parkowac oraz za ile?

  MJ

gr
24 Lis 2004, 05:30

"gr" <and@poczta.wp.plwrites:

| Atlantic, Kinoteka z karta 13 zl caly tydzien (w Atlanticu byla jakas
oplata
| za karte, ale nie wiecej niz 15zl wiec szybko sie zwraca)
| Luna 12 zl (w dodatku piaty bilet za 5 zl a dziesiaty za darmo)
| Relax 12 zl cale wtorki i czwartki

Aha. I gdzie ja tam bede parkowac oraz za ile?


w Kinotece darmowy parking kolo PKiN wliczony w cene bilety
w pozostalych miejscach na pewno tanszy niz 7zl roznicy w bilecie, a w
weekendy bezplatny
pomijam to ze mozna sobie dojechac metrem za 2,4zl (??? chyba)

gr

Wojciech Orlinski
24 Lis 2004, 06:15
On 2004-11-24 11:30:57 +0100, "gr" <and@poczta.wp.plsaid:

| Aha. I gdzie ja tam bede parkowac oraz za ile?

w Kinotece darmowy parking kolo PKiN wliczony w cene bilety


Jak ostatnio bylem, to placilo sie cos symbolicznego (3 zl)?

w pozostalych miejscach na pewno tanszy niz 7zl roznicy w bilecie, a w
weekendy bezplatny
pomijam to ze mozna sobie dojechac metrem za 2,4zl (??? chyba)


O ile sie mieszka wzdluz linii metra, ofkors.

Wojciech Orlinski
24 Lis 2004, 06:16
On 2004-11-24 10:44:34 +0100, "Alosza" <w@interia.plsaid:

zresztą rozcząsanie (...) jest śmieszne


Cos w tym jest.

gr
24 Lis 2004, 06:39

Jak ostatnio bylem, to placilo sie cos symbolicznego (3 zl)?


nie jezdze do Kinoteki samochodem, ale wydaje mi sie ze trzeba podbic bilet
(drobny wysilek, mnie sie zawsze w kasie pytaja czy chce miec darmowy
parking) i jest za darmo

O ile sie mieszka wzdluz linii metra, ofkors.


dojazd do Centrum w Warszawie znow tak skompliowany nie jest, ja mam wiekszy
problem zeby korzystajac z promocji Cinema City jezdzic po Galeriach
Mokotow, Bemowach i Promenadach
na szczescie otworzyli Arkadie - polecam, superkino, przynajmniej na razie
bo jeszcze nie rozniosla sie moda wsrod popcornowcow

gr

Alosza
24 Lis 2004, 06:55

Wojciech Orlinski <i@gazeta.pl

| zresztą rozcząsanie (...) jest śmieszne

Cos w tym jest.


roztrząsanie :-)

Wojciech Orlinski
24 Lis 2004, 06:54
On 2004-11-24 12:39:10 +0100, "gr" <and@poczta.wp.plsaid:

| Jak ostatnio bylem, to placilo sie cos symbolicznego (3 zl)?

nie jezdze do Kinoteki samochodem, ale wydaje mi sie ze trzeba podbic bilet
(drobny wysilek, mnie sie zawsze w kasie pytaja czy chce miec darmowy
parking) i jest za darmo


Podbijasz bilet i potem placisz cos symbolicznego wyjeżdżając.

| O ile sie mieszka wzdluz linii metra, ofkors.

dojazd do Centrum w Warszawie znow tak skompliowany nie jest, ja mam wiekszy
problem zeby korzystajac z promocji Cinema City jezdzic po Galeriach
Mokotow, Bemowach i Promenadach
na szczescie otworzyli Arkadie - polecam, superkino, przynajmniej na razie
bo jeszcze nie rozniosla sie moda wsrod popcornowcow


Aaaaaaa, już jest czynne? Ja jeszcze nie byłem.

gr
24 Lis 2004, 07:36

Podbijasz bilet i potem placisz cos symbolicznego wyjeżdżając.


to dziwne, ze reklamuja ze w cenie biletu jest bezplatny parking ;)

Aaaaaaa, już jest czynne? Ja jeszcze nie byłem.


tak, polecam obejrzalem sobie wczoraj Iniemamocni (swietny film) z napisami
w obecnosci trzech osob
jak dla mnie najlepszy komfort ogladania wsrod warszawskich multipleksow,
ale moze dlatego taka opinia bo nowosc sie zawsze podoba i w dodatku niezly
film

gr

Wojciech Orlinski
24 Lis 2004, 08:00
On 2004-11-24 13:36:29 +0100, "gr" <and@poczta.wp.plsaid:

| Podbijasz bilet i potem placisz cos symbolicznego wyjeżdżając.

to dziwne, ze reklamuja ze w cenie biletu jest bezplatny parking ;)


Jeśli wyjedziesz w ciągu 15 min to nie zabulisz :-).

gr
24 Lis 2004, 08:25

Jeśli wyjedziesz w ciągu 15 min to nie zabulisz :-).


to moze po prostu trzeba podbic bilet po seansie?

gr

Grzegorz W. Fedorynski
24 Lis 2004, 08:52

| na szczescie otworzyli Arkadie - polecam, superkino, przynajmniej na razie
| bo jeszcze nie rozniosla sie moda wsrod popcornowcow
Aaaaaaa, już jest czynne? Ja jeszcze nie byłem.


Fotele ciekawsze, niż w pozostałych CC, ale po pierwsze zapewne wkrótce
stanie się nieużywalna ze względu na galeriaństwo, po drugie skręca mnie
jak muszę oglądać film w sali sponsorowanej przez Fakt.

Pozdrawiam,

Alojzy

Wojciech Orlinski
24 Lis 2004, 08:54
On 2004-11-24 14:25:41 +0100, "gr" <and@poczta.wp.plsaid:

| Jeśli wyjedziesz w ciągu 15 min to nie zabulisz :-).

to moze po prostu trzeba podbic bilet po seansie?


Podbijasz nie bilet kinowy tylko parkingowy (to coś, co się wysunęło z
maszyny ze szlabanem), na którym jest wydrukowana godzina wjazdu.

Tomasz Konatkowski
24 Lis 2004, 09:20
"Wojciech Orlinski" <i@gazeta.plwrote in message


...
| nie jezdze do Kinoteki samochodem, ale wydaje mi sie ze trzeba podbic
bilet
| (drobny wysilek, mnie sie zawsze w kasie pytaja czy chce miec darmowy
| parking) i jest za darmo

Podbijasz bilet i potem placisz cos symbolicznego wyjeżdżając.


Ale maksimum za 3 godziny postoju. Po "Powrocie Króla" musiałem zapłacić
więcej...

Pozdrawiam
TK

Michal Jankowski
23 Lis 2004, 10:16
"Grzegorz W. Fedorynski" <alo@zodiac.mimuw.edu.plwrites:

Jak ktoś płaci 20 zł za bilet to rzeczywiście głupek. :-)


A jaka masz inna propozycje?

Tylko nie mow, ze mam chodzic do kina w poniedzialki przed poludniem
albo cos w tym rodzaju.

  MJ

Michal Jankowski
24 Lis 2004, 10:54
"Grzegorz W. Fedorynski" <alo@zodiac.mimuw.edu.plwrites:

jak muszę oglądać film w sali sponsorowanej przez Fakt.


o, wlasnie, dlaczego kina nie podaja, w ktorej sali bedzie film
lecial?

  MJ

Michal Jankowski
24 Lis 2004, 11:03
"Grzegorz W. Fedorynski" <alo@zodiac.mimuw.edu.plwrites:

(zwłaszcza w Feminie miało to znaczenie, bo jednak jest różnica między
salą na dwieście a na 56 osób...)


A w innych kinach to niby nie ma podobnej proporcji sali najwiekszej
do najmniejszej?

  MJ

Grzegorz W. Fedorynski
24 Lis 2004, 10:59

| jak muszę oglądać film w sali sponsorowanej przez Fakt.
o, wlasnie, dlaczego kina nie podaja, w ktorej sali bedzie film
lecial?


Na początku kin wielosalowych nawet z nimi walczyłem w tej sprawie
(zwłaszcza w Feminie miało to znaczenie, bo jednak jest różnica między
salą na dwieście a na 56 osób...), zwykle tłumaczyli się tym, że klientów
to nie obchodzi. Teraz jak są te sponsorowane, to może sponsorzy wymuszą
zmianę...

Pozdrawiam,

Alojzy

Grzegorz W. Fedorynski
24 Lis 2004, 11:26

| (zwłaszcza w Feminie miało to znaczenie, bo jednak jest różnica między
| salą na dwieście a na 56 osób...)
A w innych kinach to niby nie ma podobnej proporcji sali najwiekszej
do najmniejszej?


Proporcja ma tu mniejsze znaczenie, niż minimum. Oczywiście wolę
największe sale z duuużym ekranem, ale te najmniejsze nie są poniżej
poziomu akceptowalności.

Pozdrawiam,

Alojzy

Wojciech Orlinski
24 Lis 2004, 16:05
On 2004-11-24 16:54:58 +0100, Michal Jankowski <mich@fuw.edu.plsaid:

"Grzegorz W. Fedorynski" <alo@zodiac.mimuw.edu.plwrites:

| jak muszę oglądać film w sali sponsorowanej przez Fakt.

o, wlasnie, dlaczego kina nie podaja, w ktorej sali bedzie film
lecial?


(po powrocie z Arkadii)

Dlaczego nikt w Usenecie nie podał, że w całej Arkadii nie ma piwa?

Michal Jankowski
24 Lis 2004, 17:42

Wojciech Orlinski <i@gazeta.plwrites:
Dlaczego nikt w Usenecie nie podał, że w całej Arkadii nie ma piwa?


W sensie w sklepie na wynos, czy w sensie konsumpcji?

  MJ

Wojciech Orlinski
25 Lis 2004, 03:13
On 2004-11-24 23:42:20 +0100, Michal Jankowski <mich@fuw.edu.plsaid:

Wojciech Orlinski <i@gazeta.plwrites:

| Dlaczego nikt w Usenecie nie podał, że w całej Arkadii nie ma piwa?

W sensie w sklepie na wynos, czy w sensie konsumpcji?


W ogóle. Strefa totalnej prohibicji. No proszę mi wybaczyć, ale
pokazuję im niniejszym środkowy palec i nieprędko powrócę.

Michal Jankowski
25 Lis 2004, 03:58

Wojciech Orlinski <i@gazeta.plwrites:
W ogóle. Strefa totalnej prohibicji. No proszę mi wybaczyć, ale
pokazuję im niniejszym środkowy palec i nieprędko powrócę.


Przyjeżdżasz samochodem do kina pić piwo?

  MJ

Grzegorz W. Fedorynski
25 Lis 2004, 04:39

Dlaczego nikt w Usenecie nie podał, że w całej Arkadii nie ma piwa?


Kto by na to zwracał uwagę. Są lody Grycana.

Pozdrawiam,

Alojzy

Wojciech Orlinski
25 Lis 2004, 05:43
In <2n1xeitidp.@ccfs1.fuw.edu.plMichal Jankowski  wrote:

Wojciech Orlinski <i@gazeta.plwrites:

| W ogóle. Strefa totalnej prohibicji. No proszę mi wybaczyć, ale
| pokazuję im niniejszym środkowy palec i nieprędko powrócę.

Przyjeżdżasz samochodem do kina pić piwo?


Lubię pić piwo do obiadu, a po 2h seansu wszystko mi się zmetabolizuje.

gr
25 Lis 2004, 06:49

Dlaczego nikt w Usenecie nie podał, że w całej Arkadii nie ma piwa?


w Carrefour te nie ma? mi sie wydaje ze wczoraj przechodzilem obok piwa

gr

Wojciech Orlinski
25 Lis 2004, 09:11

In <co4h40$mm@nemesis.news.tpi.plgr wrote:

| Dlaczego nikt w Usenecie nie podał, że w całej Arkadii nie ma piwa?

w Carrefour te nie ma?


Nie sprawdzałem (paradowanie z puszką to już dla mnie zbytni hardkor),
ale tak mi powiedzieli w którejś z tych knajpeczek.

gr
25 Lis 2004, 10:00

| w Carrefour te nie ma?

Nie sprawdzałem (paradowanie z puszką to już dla mnie zbytni hardkor),
ale tak mi powiedzieli w którejś z tych knajpeczek.


knajpeczki pewno nie dostaly jeszcze koncesji, to chyba normalne w innych
centrach handlowych bodajze na poczatku bylo podobnie
ja tam zawsze kupuje piwo sobie w pobliskim markecie, w kinie i tak nie
widac czy masz popcorn, cole czy puszke w tym pojemniczku na napoje ;)

gr

Paula
25 Lis 2004, 10:05

gr wrote:
|

| w Carrefour te nie ma?

| Nie sprawdzałem (paradowanie z puszką to już dla mnie zbytni hardkor),
| ale tak mi powiedzieli w którejś z tych knajpeczek.

knajpeczki pewno nie dostaly jeszcze koncesji, to chyba normalne w innych
centrach handlowych bodajze na poczatku bylo podobnie
ja tam zawsze kupuje piwo sobie w pobliskim markecie, w kinie i tak nie
widac czy masz popcorn, cole czy puszke w tym pojemniczku na napoje ;)


Byś się zdziwił. W Arkadii w Krrfrrr nie ma czegos takiego jak stoisko
alkoholowe. W ogóle. A akurat chciałam kupić na nalewkę.

pozdrawiam
Paula

gr
25 Lis 2004, 10:12

Byś się zdziwił. W Arkadii w Krrfrrr nie ma czegos takiego jak stoisko
alkoholowe. W ogóle.


piwo nie jest na stoisku alkoholowym, tylko na spozywczym gdzies w okolicach
sokow, wiem dobrze bo w kazdym nieznanym mi markecie tam kieruje swoje kroki
ale dzis bede w Arkadii to sprawdze, bo chyba dyskusja o piwie nie miesci
sie w tematyce x-muzy ;)

gr

Wojciech Orlinski
25 Lis 2004, 10:20

In <co4s40$f2@atlantis.news.tpi.plgr wrote:
| w Carrefour te nie ma?

| Nie sprawdzałem (paradowanie z puszką to już dla mnie zbytni hardkor),
| ale tak mi powiedzieli w którejś z tych knajpeczek.

knajpeczki pewno nie dostaly jeszcze koncesji, to chyba normalne w
innych centrach handlowych bodajze na poczatku bylo podobnie ja tam
zawsze kupuje piwo sobie w pobliskim markecie, w kinie i tak nie widac
czy masz popcorn, cole czy puszke w tym pojemniczku na napoje ;)


Ale jak mam sam sobie przelewać, to czułbym się jakoś tak...
linuksiarsko. W Cinema City na Bemowie zwykłem byłem mawiać "Guinessa w
kubeczku z napisem cocacola poproszę".

Michal Jankowski
25 Lis 2004, 18:04

"gr" <and@poczta.wp.plwrites:
ja tam zawsze kupuje piwo sobie w pobliskim markecie, w kinie i tak nie
widac czy masz popcorn, cole czy puszke w tym pojemniczku na napoje ;)


Ale kina czynia wstrety osobom wnoszacym zarcie/picie z zewnatrz. Nie
jestem na tyle betonowy, zeby umiec to olac.

  MJ

Wojciech Orlinski
26 Lis 2004, 07:55
In <2npt21r0na.@ccfs1.fuw.edu.plMichal Jankowski  wrote:

"gr" <and@poczta.wp.plwrites:

| ja tam zawsze kupuje piwo sobie w pobliskim markecie, w kinie i tak
| nie widac czy masz popcorn, cole czy puszke w tym pojemniczku na
| napoje ;)

Ale kina czynia wstrety osobom wnoszacym zarcie/picie z zewnatrz. Nie
jestem na tyle betonowy, zeby umiec to olac.


Kinoteka i CC Bemowo mają alkohol wewnątrz, w całkiem niezłym wyborze
zresztą.

gr
26 Lis 2004, 08:06

| Ale kina czynia wstrety osobom wnoszacym zarcie/picie z zewnatrz. Nie
| jestem na tyle betonowy, zeby umiec to olac.

Kinoteka i CC Bemowo mają alkohol wewnątrz, w całkiem niezłym wyborze
zresztą.


poza tym nie zdarzylo mi sie zeby mnie rewidowali przy wejsciu, wiec nie
wiem jaki problem piwo wniesc, pod warunkiem ze sie go nie trzyma w reku
razem z biletem

gr

Michal Jankowski
26 Lis 2004, 08:44

Wojciech Orlinski <i@gazeta.plwrites:
Kinoteka i CC Bemowo mają alkohol wewnątrz, w całkiem niezłym wyborze
zresztą.


SS też ma, ale już chyba pisałem, że nie przychodzę do kina pić
alkohol...

  MJ

Wojciech Orlinski
26 Lis 2004, 09:04
In <2ny8go209d.@ccfs1.fuw.edu.plMichal Jankowski  wrote:

Wojciech Orlinski <i@gazeta.plwrites:

| Kinoteka i CC Bemowo mają alkohol wewnątrz, w całkiem niezłym wyborze
| zresztą.

SS też ma, ale już chyba pisałem, że nie przychodzę do kina pić
alkohol...


Ja też nie. Ale czasem tak jest milej.

Michal Olszewski
26 Lis 2004, 12:04

Wojciech Orlinski wrote:
In <2ny8go209d.@ccfs1.fuw.edu.plMichal Jankowski  wrote:

| Wojciech Orlinski <i@gazeta.plwrites:

| Kinoteka i CC Bemowo mają alkohol wewnątrz, w całkiem niezłym wyborze
| zresztą.

| SS też ma, ale już chyba pisałem, że nie przychodzę do kina pić
| alkohol...

Ja też nie. Ale czasem tak jest milej.


Powiem ci nawet szczerze, że ten alkohol w kinie, taki oryginalny
alkohol, bez kubków coli, to jest chyba fajniejszy nawet niż te... te...
wszystkie...

:)

Wojciech Orlinski
26 Lis 2004, 12:20
In <co7nnh$cp@news.dialog.net.plMichal Olszewski  wrote:

Wojciech Orlinski wrote:
| In <2ny8go209d.@ccfs1.fuw.edu.plMichal Jankowski  wrote:

| Wojciech Orlinski <i@gazeta.plwrites:

| | Kinoteka i CC Bemowo mają alkohol wewnątrz, w całkiem niezłym
| | wyborze  zresztą.

| SS też ma, ale już chyba pisałem, że nie przychodzę do kina pić
| alkohol...

| Ja też nie. Ale czasem tak jest milej.

Powiem ci nawet szczerze, że ten alkohol w kinie, taki oryginalny
alkohol, bez kubków coli, to jest chyba fajniejszy nawet niż te... te...
wszystkie...


You forgot Poland :-)



Podobne tematy:
a to moje ostatnie dziwadła. :P
ostatnia rozprawa?????
Na ostatnią literę.
Ostatnia Litera.
Co ostatnio leciało na Twoim ekranie?
Co ostatnio kupiłyście?
Ostatnia litera