Światomość (8)

Kategoria: Miejsce spotkan filozofow (nie chlopskich).

Wersja archiwalna tematu "Światomość (8)" z grupy pl.sci.filozofia



Pe-Korn
27 Lut 2008, 05:18
To czlowiek tworzy realna rzeczywistosc z wirtualu, tworzy ja dla siebie
(buduje swoj dom) i w nim mieszka, w tej rzeczywistosci, ktorą sobie sam
stwarza na obraz swoj i podobienstwo.

Tworzywo, z jakiego powstaje Rzeczywistosc nie jest wcale wazne, bo jest ono
zawsze jedynie "sluzebne" w reklu czlowieka, jak glina w reku rzezbiarza.
Niczego ciekawego nie ma w mule, glinie, plastelinie, modelinie czy innym
tworzywie. To zawsze tylko mul i glina zmieszana z woda. A tu trzeba lepic
swoj swiat a nie marudzic tyle na temat tworzywa.

Ktos tu napisal kiedys bardzo bełkotliwie: "Doznania zmysłowe i myśli są w
świadomości (nie są świadomością) natomiast tło to nadal świadomość, która
jest poza niejasnym, rozmytym, niepełnym oglądzie dla człowieka jakim jest
samoświadomość, co nadal czyni ją zagadkową i bardziej nieznaną niż znaną."
Trudno czytac tak bełkotliwe teksty. Gdy ktos spekuluje na temat  "wymiaru
niedostępnego naszej świadomości" - na dobra sprawe pepla sobie bez skladu i
ładu, co mu slina na jezyk przyniesie.

Sa osoby tak bardzo "zorientowane ku wewnątrz", czyli ku analitycznemu
wgryzaniu się w najdrobniejsze aspekty bytu i wewnętrznej rzeczywistości, ze
nie potrafia już nawet dostrzegac realnego swiata. Nie dostrzegaja wiec i
swojej roli w swiecie.

Dla nich pojęcie "swiata" kojarzy się z czyms zupełnie obcym, niezależnym od
ich wlasnego jestestwa, a przez to często groznym dla nich samych.

Twierdza oni, ze "w swoich rozważaniach starają się siegac wymiaru
najszerszego jaki jest dostępny", ale wpadają w każdy najmniejszy nawet
dolek w swiecie realnym, bo nie widza tego, co w zasiegu wzroku.  Napotykaja
granice własnego poznania i staja bezradni. Medytuja zatem w kierunku
nieslychanie osobliwym, uważając, ze sa "zmuszeni aby ustosunkować się do
wymiaru,
który otacza swiat realny i go warunkuje, a jednocześnie pozostaje
całkowicie poza  jego wglądem".

Zatem tworza sobie jakies urojone światy wewnetrzne i dziwia się, ze ten
urojony swiat jest dla nich niedostępny. Ale mimo to uzywaja go uparcie i
odnosza sie do niego, twierdzac nawet, ze ten wlasnie niedostępny wymiar
świadomości stanowi dla człowieka nic innego, jak najbardziej obiektywny
szczebel bytu.

Oczywiście zwykly, naturalny swiat zewnętrzny ich nie zadawala nigdy, gdyz
stanowi  on dla nich "niepełność i brak samoistności", co skazuje go z gory
na "konieczność uzupełniających go czynników poza nim samym".

Aby to bardziej naukowo zabrzmialo, pogon za tym absurdalnym, wyższym
swiatem probuje się uzasadnic pseudonaukowym belkotem. Oto probka: "
Potrzeba ogarnięcia szerszego kontekstu jest zrozumiała.  Tak jak
współczesny upadły człowiek, powodowany ciekawością sięga po coraz to
głębszy wgląd w otaczający go świat fizyczny, podobnie i człowiek, który
rozumie, że w istocie rzeczy jest samą świadomością, też sięga analogicznie
po jej szerszy kontekst, czy też po jej podwaliny". Czy nie smiesznie brzmia
takie slowa?

Ponieważ jednak nie da się tego "szerszego kontekstu" w żaden sposób dotknąć
czy opisac, wiec wypisuje się kolejne banialuki: " Bezcelowe jest tylko
przypisywanie zbyt konkretnych cech owemu  niedostępnemu nam kontekstowi.
Ale może on pobudzać ciekawość, być inspiracją, zmuszać do refleksji co w
gruncie rzeczy może skierować człowieka na właściwe tory." Zatem, wydumany,
wirtualny byt ma skierowac człowieka na właściwe tory!

Podawalem przykład z pokojem dziecięcym (bawialnia), do którego dziecko
wnosi swoje zabawki, zapelniajac stopniowo swoj swiat. To byla pewna
alegoria w celu ukazania, jak kreuje sie wlasny swiat. Ktos nie rozumiejacy
istory rzeczy zarzucil mi wowczas, ze "człowiek nie ustanawia przeciez
wszystkiego,  ze virtual z monitora ograniczony jest półprzednikami w
kompie, które ogranicza stopień upakowania i czynniki zewnętrzne. Dziecko w
bawialni też nie jest nieograniczone bo samo pomieszczenie lub skończona
ilość zabawek je ogranicza oraz rodzice, których być może nie ma w
 pokoju..."

Tymczasem po pierwsze "zabawki i bawialnia" to byla przeciez jedynie
alegoria, po drugie nie było mowy o ograniczeniach. Zreszta o jakich
ograniczeniach my mowimy? Czy do pokoju dziecięcego ma się wtłoczyć
WSZYSTKOSC, wszelkie możliwe, pomyślane i jeszcze nie pomyślane zabawki? To
bylaby jakas szkodliwa megalomania i maksymalizm do n-tej potegi. Wlasnie
pragnac ZA DUZO, pragnac mieć WSZYSTKO człowiek zazwyczaj wszystko traci i
nic nie ma. Jak w bajce o Zlotej Rybce.

Mowi dalej pewien dyletant tak: "Jeżeli dziecku wyłączy się światło w pokoju
lub zamknie oczy to zdecydowanie więcej czasu poświęci na okrycie skończonej
ilości zabawek oraz ścian - granic małego świata dziecka... A gdy dziecko
wprowadzimy z zasłoniętymi oczami do pokoju, którego nie widziało wcześniej
i zostawimy na środku pokoju na jakiś czas , a po powrocie zapytamy - jaki
jest ten pokój ? to co nam odpowie?".

Wyraznie widac, ze dyskutant wogole nie zadal sobie trudu, aby zrozumiec, o
co chodzi. Z mojej alegorii (zabawki, bawialnia) tworzy sobie jakis
wyimaginowany pokoj, z wlaczonym lub wylaczonym światłem, kaze z
zasłoniętymi oczyma wprowadzac dziecko i je ankietowac. Po co??? Czemu to ma
służyć? Jeśli ktos chce udowodnic jakas wlasna teze, to niech stworzy wlasna
alegorie a nie wykorzystuje cudza w sposób tak karykaturalny.

Ktos napisal na tej grupie slowa: "Ograniczoność człowieka, świata,
niekoniecznie musi wskazywać na istnienie tajemniczej siło-świadomości.
Zasada zachowania energii jak pędu i materii opiera się na prostej, ale
przemawiającej do większości ludzi regule: <<w przyrodzie nic nie ginie| ,
więc może zagubiona świadomość z początku wypowiedzi nie ginie, ale gdzieś
jest... "

Dyskutantowi moge odpowiedziec tylko, że ma racje, że "zagubiona świadomość"
faktycznie JEST, ale poniewaz najtrudniej jest szukac okularow na wlasnym
nosie, zatem dyskutant nie widzi zagubionej swojej świadomości, gdyz ona
jest ZA BLISKO NIEGO!

Zdecydowanie nie warto mowic, ze świadomość jest jakims nieznanym wymiarem
bytu, który warunkuje i umozliwia wszystko, co nam się dopiero wtornie
przejawia, gdyz ona wcale nie objawia się wtornie, lecz pierwszoplanowo i o
tym wymiarze wiemy wszystko, patrzac po prostu na otaczajacy nas swiat.

Pe-Korn



Podobne tematy:
70 ROCZNICA WYBUCHU DRUGIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ
22 Światowe Jamboree Skautowe w Szwecji 2011
Wojna światów
Poszukuję wykopków z okresu II wojny światowej ;)
Światowy Dzień Romów
Liga Światowa 2010
70 ROCZNICA WYBUCHU DRUGIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ