Co to jest SUMIENIE ??

Kategoria: Miejsce spotkan filozofow (nie chlopskich).

Wersja archiwalna tematu "Co to jest SUMIENIE ??" z grupy pl.sci.filozofia



nelt
28 Lip 2003, 06:32
Sumienie powinien miec/ma je kazdy, czy nie jest tak ze to od siebie
powinnismy zaczac filozofie ?
zeby wogule zaczac kumac co sie dzieje wokol nas powinismy wiedziec co
sie dzieje wewnatrz , ...
magiczne slowo wrazliwosc , wrazliwosc na swiat , i inne magczne uczucia

Czy wszyscy je maja ?

i od razy "wpadl" mi drugi temat

Czy mozna zrozumiec swiat/filofofie/sens zycia   bedac istota bez uczuc ?
wykorzystujemy do 10 % naszego mozgu a chcemy cos wiedziec ,zadajemy
pytyania. Czy rozwoj duchowy ktory daje nam nowe doznania , czujemu
doznajemu czegos nowego daje nam cos ?? A co z ludzmi ktorzy tego nie
rozumieja i tego nie znaja ?

Pozdrawiam Nelt

SAjmon
28 Lip 2003, 09:15
Sumienie powinien miec/ma je kazdy, czy nie jest tak ze to od siebie
powinnismy zaczac filozofie ?


imo jest tak...tylko co do rzeczy ma tu "sumienie"?

zeby wogule zaczac kumac co sie dzieje wokol nas powinismy wiedziec co
sie dzieje wewnatrz , ...


dokladnie

magiczne slowo wrazliwosc , wrazliwosc na swiat , i inne magczne uczucia
Czy wszyscy je maja ?


a moze "po zrozumieniu" cala ta magicznosc pryska?
i komus odechciewa sie "miec uczucia"...jest tylko _ja_
samoswiadomosc istnienia...

Czy mozna zrozumiec swiat/filofofie/sens zycia   bedac istota bez uczuc ?


imo mozna. Nie trzeba miec uczuc by je rozumiec.
Nie musisz latac samolotem by wiedziec jak on dziala.

wykorzystujemy do 10 % naszego mozgu a chcemy cos wiedziec ,zadajemy
pytyania.


Imo ludzie wykorzystuja te 10% (czy obojetnie ile) bo _chca_ tyle
wykorzystywac...
Kto powiedzial, ze to ma byc _latwe_?
A ludzie z natury leniuszkam-smierdziuszkami sa.

Czy rozwoj duchowy ktory daje nam nowe doznania , czujemu
doznajemu czegos nowego daje nam cos ??


Zalezy na czym polega iyo "rozwój duchowy".

A co z ludzmi ktorzy tego nie rozumieja i tego nie znaja ?


Jak to co? Zyja sobie, chodza do pracy, pija piwo, ogladaja TV...
robia dokladnie to samo co Ci "rozumiejacy".

SAjmon

Liberty
28 Lip 2003, 10:23

Sumienie powinien miec/ma je kazdy, czy nie jest tak ze to od siebie
powinnismy zaczac filozofie ?


Co to znaczy ze powinnismy zaczynac filozofie od siebie ?

Jesli sumienie to wewnetrznie spojny system wartosci to TAK.

zeby wogule zaczac kumac co sie dzieje wokol nas powinismy wiedziec co
sie dzieje wewnatrz , ...


Przydaloby sie :)

magiczne slowo wrazliwosc , wrazliwosc na swiat , i inne magczne uczucia

Czy wszyscy je maja ?


Wszyscy maja uczucia lecz nie wszyscy sa ich swiadomi. Podzial uczuc na
dobre i zle jest co najmniej wzgledny.

Co rozumiesz poprzez  wrazliwosc na Swiat ?

i od razy "wpadl" mi drugi temat

Czy mozna zrozumiec swiat/filofofie/sens zycia   bedac istota bez uczuc ?


Trodno mi sobie wyobrazic na czym mialby polegac sens jesli nie moznaby go
poczuc.
Bez uczuc przypuszczam ze czlowiek by niemial motywacji do dzialania, takze
do podtrzymania funkcji biologicznych zycia.

wykorzystujemy do 10 % naszego mozgu a chcemy cos wiedziec ,zadajemy
pytyania.


Wykorzystujemy tyle ile jest nam potrzebne, dla chetnych sa niemal nie
ograniczone moce badawcze. Pytanie tylko po co wiecej ? Jak do przetrwania
wystarczy kilka procent.

Mozna by powiedziec ze zawsze wykorzystujemy 100% mozgu chocby po to aby
emulowac byt konsumencki na poziomie 10% wykorzystania.
100% wykorzystania to  jest 10 razy wiecej od 10% wykorzystania zasobu.
Natomiast na normalne zapisanie przyrostu efektywnosci powstalej w wyniku
zwiekszenia wykorzystania zasobu z 10% do 100% niestarczylo by zapewne
atomow w wrzechswiecie.

Czy rozwoj duchowy ktory daje nam nowe doznania , czujemu
doznajemu czegos nowego daje nam cos ??


Co to jest rozwoj duchowy ?
Zapewne to "cos" to nowe uczucie.

A co z ludzmi ktorzy tego nie
rozumieja i tego nie znaja ?


Dalej zyja.

Liberty

Liberty
28 Lip 2003, 10:46

| magiczne slowo wrazliwosc , wrazliwosc na swiat , i inne magczne uczucia
| Czy wszyscy je maja ?
a moze "po zrozumieniu" cala ta magicznosc pryska?


Dokladnie jesli np. zrozumimy na czym polega wrazliwosc panstwa opiekunczego
tj. socjalizmu to ZYGAC sie chce na sama wzmainke o takiej wrazliwosci.

i komus odechciewa sie "miec uczucia"...jest tylko _ja_
samoswiadomosc istnienia...


Bez uczuc ciezko miec samoswiadomosc istnienia, taka samoswiadomoscia z
uposledzonym odczuwaniem swiata moze byc tylko zadza istnienia za wszelka
cene tj inni maja zyc dla nas.

| Czy mozna zrozumiec swiat/filofofie/sens zycia   bedac istota bez uczuc
?
imo mozna. Nie trzeba miec uczuc by je rozumiec.
Nie musisz latac samolotem by wiedziec jak on dziala.

| wykorzystujemy do 10 % naszego mozgu a chcemy cos wiedziec ,zadajemy
| pytyania.
Imo ludzie wykorzystuja te 10% (czy obojetnie ile) bo _chca_ tyle
wykorzystywac...
Kto powiedzial, ze to ma byc _latwe_?


Chyba znieksztalcona nautra ludzka.

A ludzie z natury leniuszkam-smierdziuszkami sa.


To ze znaczna czesc jest "leniuszkam-smierdziuszkami" mysle ze nie ulega
najmniejszym watpliwosca tylko sie zastanawim dlaczego uwazasz ze taka jest
natura ludzka ?
Czyz to nie jest wspaniale dorabianie ideologi do wlasnego lenistwa ze taka
jest nasza natura ?

| Czy rozwoj duchowy ktory daje nam nowe doznania , czujemu
| doznajemu czegos nowego daje nam cos ??
Zalezy na czym polega iyo "rozwój duchowy".


"rozwój duchowy" zapewne jest "lepszym" rozwojem niz rozwoj. :)
POdobnie ja sprawiedliwosc spoleczna jest "lepsza" sprawiiedliwoscia niz
sprawiedliwosc.

| A co z ludzmi ktorzy tego nie rozumieja i tego nie znaja ?
Jak to co? Zyja sobie, chodza do pracy, pija piwo, ogladaja TV...


Mozna by powiedziec ze zyja przed TV.

robia dokladnie to samo co Ci "rozumiejacy".


Chyba jeszcze rozumieja ze nie rozumieja tego co zdaje sie ze rozumieja
rozumiejacy :)
Tak smakuje maslo z margaryna :) (he,he)

Liberty

logos
28 Lip 2003, 11:47

nelt wrote:
Sumienie powinien miec/ma je kazdy, czy nie jest tak ze to od
siebie powinnismy zaczac filozofie ?


Dla mnie osobiscie, sumienie jest tworem scisle kulturowo-spolecznym,
ksztaltowanym i zaleznym od otaczajacych czlowieka jednostek. Sumienie
to podstawowy mechanizm weryfikacji dobra i zla i jaki taki musi byc
zalezny od ogolnej postawy etyczno-ontologiczno-epistemologicznej
przewazajacej w danym spoleczenstwie. Jezeli w spoleczenstwie bazujacym
na religii rzymsko-katolickiej ksiadz zakochuje sie w kobiecie
(mezczyznie, zwierzeciu, etc.) to ma poczucie winy spowodowane
pogladami i przekonaniami naroslymi wokol tego pseudo-chrzescijanskiego
obrzadku. W spoleczenstwach zdominowanych przez inne religie czegos
takiego nie ma. A z wlasnego doswiadczenia wiem, ze nacisk szerszych
kregow spolecznych jest dosc istotny w formowaniu wlasnego
swiatopogladu.

zeby wogule zaczac kumac co sie dzieje wokol nas powinismy
wiedziec co sie dzieje wewnatrz , ...


Nie myl filozofii z psychologia.

logos

nelt
28 Lip 2003, 20:09

| Sumienie powinien miec/ma je kazdy, czy nie jest tak ze to od siebie
| powinnismy zaczac filozofie ?

Co to znaczy ze powinnismy zaczynac filozofie od siebie ?


hmm.. rozwijac sie ,zaczac myslec samodzielnie,uczuc sie ( poszerzac
swoj zakres zainteresowan )rozwijac  ale co za tym idzie mniej czasu...a
teraz czas to pieniac ;)

Jesli sumienie to wewnetrznie spojny system wartosci to TAK.


co rozumiesz przez spojny ?

| zeby wogule zaczac kumac co sie dzieje wokol nas powinismy wiedziec co
| sie dzieje wewnatrz , ...

Przydaloby sie :)

| magiczne slowo wrazliwosc , wrazliwosc na swiat , i inne magczne uczucia

| Czy wszyscy je maja ?

Wszyscy maja uczucia lecz nie wszyscy sa ich swiadomi.


ci co nie sa swiadomi to nie czuja bo , nie sa swiadomi...

  Podzial uczuc na

dobre i zle jest co najmniej wzgledny.


wzgledny tak ale mozna wybierac jak robic ,a ludzia sie "zdaje" ze jest
tak i tak i cos robia(dokonuja wyboru)

Co rozumiesz poprzez  wrazliwosc na Swiat ?


wrazliwos na innych ludzi , na to co sie dzieje na swiecie ,co sie
dzieje z innymi

| i od razy "wpadl" mi drugi temat

| Czy mozna zrozumiec swiat/filofofie/sens zycia   bedac istota bez uczuc ?

Trodno mi sobie wyobrazic na czym mialby polegac sens jesli nie moznaby go
poczuc.
Bez uczuc przypuszczam ze czlowiek by niemial motywacji do dzialania, takze
do podtrzymania funkcji biologicznych zycia.

| wykorzystujemy do 10 % naszego mozgu a chcemy cos wiedziec ,zadajemy
| pytyania.

Wykorzystujemy tyle ile jest nam potrzebne, dla chetnych sa niemal nie
ograniczone moce badawcze. Pytanie tylko po co wiecej ? Jak do przetrwania
wystarczy kilka procent.

Mozna by powiedziec ze zawsze wykorzystujemy 100% mozgu chocby po to aby
emulowac byt konsumencki na poziomie 10% wykorzystania.


dokladnie :) ale nie zawsze

100% wykorzystania to  jest 10 razy wiecej od 10% wykorzystania zasobu.
Natomiast na normalne zapisanie przyrostu efektywnosci powstalej w wyniku
zwiekszenia wykorzystania zasobu z 10% do 100% niestarczylo by zapewne
atomow w wrzechswiecie.


a moze wszystkie atomy to bedzie akurat 100 % ?

| Czy rozwoj duchowy ktory daje nam nowe doznania , czujemu
| doznajemu czegos nowego daje nam cos ??

Co to jest rozwoj duchowy ?


rozwijanie swoich uczuc przezyc i stosowanie tego
Zapewne to "cos" to nowe uczucie.

| A co z ludzmi ktorzy tego nie
| rozumieja i tego nie znaja ?

Dalej zyja.


zyja ,pracuja,uwaza sie ich za "wazne" osoby a nie zawsze wzglednie
dobrze robia :)  albo :(

na koniec niech padnie wazne slowo co nie padlo wczesniej - milosc

Pozdrawiam Nelt

SAjmon
28 Lip 2003, 20:14
| i komus odechciewa sie "miec uczucia"...jest tylko _ja_
| samoswiadomosc istnienia...
Bez uczuc ciezko miec samoswiadomosc istnienia,


dlaczego?

taka samoswiadomoscia z uposledzonym


(to Ty tak uważasz)

odczuwaniem swiata moze byc tylko zadza istnienia za wszelka
cene tj inni maja zyc dla nas.


Niekoniecznie.
Po co mi "by inni żyli dla mnie"?

| A ludzie z natury leniuszkam-smierdziuszkami sa.
To ze znaczna czesc jest "leniuszkam-smierdziuszkami" mysle ze nie ulega
najmniejszym watpliwosca tylko sie zastanawim dlaczego uwazasz ze taka
jest
natura ludzka ?
Czyz to nie jest wspaniale dorabianie ideologi do wlasnego lenistwa ze
taka
jest nasza natura ?


To co w takim razie powoduje że jesteśmy aż w takim stopniu leniwi?
A zwierzęta?
Myślisz że im bez potrzeby chce się ruszyć chociaż lewym pazurem?
(nie mówię o tych domowych, bo te to mają jeszcze gorzej zjaraną psyche od
ludzi)

| Zalezy na czym polega iyo "rozwój duchowy".
"rozwój duchowy" zapewne jest "lepszym" rozwojem niz rozwoj. :)
POdobnie ja sprawiedliwosc spoleczna jest "lepsza" sprawiiedliwoscia niz
sprawiedliwosc.


nie rozumiem. Tym razem co oznacza "lepsza", co oznacza "rozwój"x2
Imo nie ma "lepszego" rozwoju, a po drugie jest tylko jeden.
Zawsze będą to tylko nowe drogi przecierane przez elektrony w naszym mózgu.

| A co z ludzmi ktorzy tego nie rozumieja i tego nie znaja ?
| Jak to co? Zyja sobie, chodza do pracy, pija piwo, ogladaja TV...
Mozna by powiedziec ze zyja przed TV.


"w czasach gdzie ostatnim przyjacielem został telewizor
O! jak dobrze jest być pierdolnięty!:)"

Ja np. _w_ogóle_ nie oglądam TV...i to nie jest jakieś "twarde
postanowienie"...
po prostu rzygać mi się chce...autentycznie.

| robia dokladnie to samo co Ci "rozumiejacy".
Chyba jeszcze rozumieja ze nie rozumieja tego co zdaje sie ze rozumieja
rozumiejacy :)
Tak smakuje maslo z margaryna :) (he,he)


i co lepsze _nie_ chcą zrozumieć (dolałem trochę mleka dla lepszej
konsystencji;)

SAjmon

SAjmon
28 Lip 2003, 20:16
Nie myl filozofii z psychologia.


dlaczego by nie?
W mojej "filozofii" jest nawet miejsce na biologię, fizykę, matematykę...

SAjmon

SAjmon
28 Lip 2003, 20:23
na koniec niech padnie wazne slowo co nie padlo wczesniej - milosc


hmm...i tu tkwi jeden wielki gwózdz w mojej filozofii...
na razie staram sie go nie zauwazac, ale wewnetrznie psuje walory
estetyczne....
nie umiem sie do niego dobrac, tak by go wyrwac z korzeniami...
zwalam to jednak narazie na "poped" który juz niestety nie zalezy
od mojej psychiki
(chyba ze uznamy powiedzenie, ze "ktos mysli jajami")

SAjmon

nelt
28 Lip 2003, 20:24
Użytkownik logos napisał:

nelt wrote:

| Sumienie powinien miec/ma je kazdy, czy nie jest tak ze to od
| siebie powinnismy zaczac filozofie ?

Dla mnie osobiscie, sumienie jest tworem scisle kulturowo-spolecznym,
ksztaltowanym i zaleznym od otaczajacych czlowieka jednostek. Sumienie
to podstawowy mechanizm weryfikacji dobra i zla i jaki taki musi byc
zalezny od ogolnej postawy etyczno-ontologiczno-epistemologicznej
przewazajacej w danym spoleczenstwie.


danym spoleczenstwie ?? tylko ??
a jak sie zyje na ziemi i wie (bardzo) duzo, to juz chyba nie jest taki
podstawowy system
  Jezeli w spoleczenstwie bazujacym

na religii rzymsko-katolickiej ksiadz zakochuje sie w kobiecie
(mezczyznie, zwierzeciu, etc.) to ma poczucie winy spowodowane
pogladami i przekonaniami naroslymi wokol tego pseudo-chrzescijanskiego
obrzadku. W spoleczenstwach zdominowanych przez inne religie czegos
takiego nie ma. A z wlasnego doswiadczenia wiem, ze nacisk szerszych
kregow spolecznych jest dosc istotny w formowaniu wlasnego
swiatopogladu.


a jezeli ktos rozumie jak dziala otoczenie ?? czlowiek nie moze wybierac
?? ja mysle ze wybor jest tylko trzeba wiedziec

| zeby wogule zaczac kumac co sie dzieje wokol nas powinismy
| wiedziec co sie dzieje wewnatrz , ...

Nie myl filozofii z psychologia.


a jak psychologia opisuje milosc i cierpienie ??
a zapomnialem slowami ;)

Pozdrawiam Nelt

nelt
28 Lip 2003, 20:40
Użytkownik SAjmon napisał:

| Sumienie powinien miec/ma je kazdy, czy nie jest tak ze to od siebie
| powinnismy zaczac filozofie ?

imo jest tak...tylko co do rzeczy ma tu "sumienie"?


jedni je maja ,inni mniej , wszyscy sie wypowiadaja i wierza "glownie" w
to co mowia

| zeby wogule zaczac kumac co sie dzieje wokol nas powinismy wiedziec co
| sie dzieje wewnatrz , ...

dokladnie

| magiczne slowo wrazliwosc , wrazliwosc na swiat , i inne magczne uczucia
| Czy wszyscy je maja ?

a moze "po zrozumieniu" cala ta magicznosc pryska?
i komus odechciewa sie "miec uczucia"...jest tylko _ja_
samoswiadomosc istnienia...


a da sie zrozumiec wszystko ??
zrozum milosc ;)
i dlaczego sie odechciewa ?? dlaczego "czar" pryska ?? chyba nie :) na
pewno nie zawsze

| Czy mozna zrozumiec swiat/filofofie/sens zycia   bedac istota bez uczuc ?

imo mozna. Nie trzeba miec uczuc by je rozumiec.
Nie musisz latac samolotem by wiedziec jak on dziala.


oj mylisz sie i to bardzo
sa ludzie co nie znaja uczuc , i na pewno ich nie rozumieja bo dla nich
nie istnieja
http://wiem.onet.pl/wiem/00c206.html
http://www.psychologia.edu.pl/index2.php?category=artykul&level=42

| wykorzystujemy do 10 % naszego mozgu a chcemy cos wiedziec ,zadajemy
| pytyania.

Imo ludzie wykorzystuja te 10% (czy obojetnie ile) bo _chca_ tyle
wykorzystywac...


ale czy oni wiedza ze _CHCA_ ????

Kto powiedzial, ze to ma byc _latwe_ ?
A ludzie z natury leniuszkam-smierdziuszkami sa.

| Czy rozwoj duchowy ktory daje nam nowe doznania , czujemu
| doznajemu czegos nowego daje nam cos ??

Zalezy na czym polega iyo "rozwój duchowy".

| A co z ludzmi ktorzy tego nie rozumieja i tego nie znaja ?

Jak to co? Zyja sobie, chodza do pracy, pija piwo, ogladaja TV...
robia dokladnie to samo co Ci "rozumiejacy".


taaa :)



Nelt

SAjmon
28 Lip 2003, 21:54
| a moze "po zrozumieniu" cala ta magicznosc pryska?
| i komus odechciewa sie "miec uczucia"...jest tylko _ja_
| samoswiadomosc istnienia...
a da sie zrozumiec wszystko ??


zależy od "wiary" w to...bo "wiara czyni cuda".
Jeśli _WIESZ_ ale to kurcze, bardzo, dobrze wiesz i jesteś o tym
przekonany, że zrozumiesz wszystko...to nie widzę przeciwwskazań;)
Jeśli podchodzisz do tego "nie da się wszystkiego zrozumieć"...
to choć byś nie wiem jak się napinał i wydymał tego nie zrozumesz.

zrozum milosc ;)


a co tu do rozumienia?
Uzależnienie od jakichś tam cząsteczek w moim mózgu które uwalniają się
pod wpływem przebywania w obecności jakiejś osoby...
które to uczucie jest bardzo podobne do głodu narkotykowego,
tylko jakieś dwa razy silniejsze...
i TO ma być PIĘKNE???

i dlaczego sie odechciewa ??


bo wszystko jest właśnie takie...oczywiste?

dlaczego "czar" pryska ?? chyba nie :) na pewno nie zawsze


Nic nie jest "na pewno".
A czy zawsze czy nie...cóż ja teraz mam powiedzieć?
"a wcale że nie"?

| Czy mozna zrozumiec swiat/filofofie/sens zycia   bedac istota bez uczuc
?
| imo mozna. Nie trzeba miec uczuc by je rozumiec.
| Nie musisz latac samolotem by wiedziec jak on dziala.
oj mylisz sie i to bardzo


oby

sa ludzie co nie znaja uczuc , i na pewno ich nie rozumieja bo dla nich
nie istnieja


"brak zdolności i umiejętności uświadamiania sobie i nazywania własnych
stanów emocjonalnych"
A kto mówi o "braku umiejętności nazywania własnych stanów emocjonalnych"?
A kto mówi że ja sobie nie umiem ich uświadomić?
To bym nie wiedział wtedy o czym w ogóle mówię.

Może przedstawię temat "głębiej"...
a wszystko zaczęło się od głupiego hasła:
"kurde...albo jesteś bardzo głupi, albo bardzo mądry"...
albo
"człowiek który nie zmienia swoich poglądów jest albo bardzo głupi, albo
bardzo mądry"...

Dla mnie dochodzenie do wiedzy polega na początkowym:
"kurcze...to coś takiego istnieje?"
Po paru dniach przychodzi:
"Ja wiem wszystko:-D"
potem...zaczyna się żmudny proces poznawania...uświadamiasz sobie że jesteś
kropelką
w morzu i nigdy wszystkiego nie obejmiesz
"Wiesz że nic nie wiesz"
Po wielu dniach i nocach w końcu przychodzi moment, że zaczynasz rozumieć,
że tu nie chodzi
o to ILE wiesz...tylko o to, że NIE jesteś kroplą... jesteś przecież także
MORZEM....
Tylko kwestia tkwi w tym, jak na to spojrzysz...
Po drugie...czy myślenie "wiem że nic nie wiem" pokazuje naszą pokorę?
Czy pokazuje, że tak naprawdę _nie_chcemy_ wiedzieć?

| Imo ludzie wykorzystuja te 10% (czy obojetnie ile) bo _chca_ tyle
| wykorzystywac...
ale czy oni wiedza ze _CHCA_ ????


Wiedzą. Mówiąc np. "wykorzystujemy 10% swojego mózgu".
Jak sam powiedziałeś wcześniej "człowiek wierzy zazwyczaj w to co mówi".

| A co z ludzmi ktorzy tego nie rozumieja i tego nie znaja ?
| Jak to co? Zyja sobie, chodza do pracy, pija piwo, ogladaja TV...
| robia dokladnie to samo co Ci "rozumiejacy".
taaa :)


w sensie?
co "taaa :)" ?

SAjmon

SAjmon
28 Lip 2003, 22:06
i żeby było jasne (co do wątku z tą kroplą i morzem):
nie uważam się za na pewno "mądrego"... bo to tak naprawdę nie o tu chodzi.
Z drugiej strony nie uważam się też za "głupka".
Z trzeciej, "mądrość" imo jest indywidualną sprawą każdego człowieka.
Z czwartej, osobiście mi to zwisa czy jestem mądry czy głupi
Z piątej, piszę to tylko po to, bo nie chce mi się słuchać
"ooo...ledwo taki przyszedł, pogadał trochę i już myśli że pozjadał
wszystkie rozumy"...
bo człowiek jest takim "jakim jest", a nie takim "jak się sam określa".

SAjmon

nelt
28 Lip 2003, 22:47
Użytkownik SAjmon napisał:

| a moze "po zrozumieniu" cala ta magicznosc pryska?
| i komus odechciewa sie "miec uczucia"...jest tylko _ja_
| samoswiadomosc istnienia...

| a da sie zrozumiec wszystko ??

zależy od "wiary" w to...bo "wiara czyni cuda".
Jeśli _WIESZ_ ale to kurcze, bardzo, dobrze wiesz i jesteś o tym
przekonany, że zrozumiesz wszystko...to nie widzę przeciwwskazań;)


mysle ze to jest podstawa do zdobycia takiej wiedzy
Jeśli podchodzisz do tego "nie da się wszystkiego zrozumieć"...
to choć byś nie wiem jak się napinał i wydymał tego nie zrozumesz.

| zrozum milosc ;)

a co tu do rozumienia?
Uzależnienie od jakichś tam cząsteczek w moim mózgu które uwalniają się
pod wpływem przebywania w obecności jakiejś osoby...


hmm..  to sie zgodze ze tak milosc pojawia sie w swiecie fizycznym a co
z niefizycznym z uczuciem
które to uczucie jest bardzo podobne do głodu narkotykowego,
tylko jakieś dwa razy silniejsze...


silniesze do nieskonczonosci
i TO ma być PIĘKNE???


jest piekna, to jnajpotenzniejsza energia ze wszystkich

| i dlaczego sie odechciewa ??

bo wszystko jest właśnie takie...oczywiste?

| dlaczego "czar" pryska ?? chyba nie :) na pewno nie zawsze

Nic nie jest "na pewno".
A czy zawsze czy nie...cóż ja teraz mam powiedzieć?
"a wcale że nie"?


chodzi mi o to np. gram sobie w rozne gry a potem stwierdzam a bieda ,to
proste strasznie jest ale i tak lupie w CS

| | Czy mozna zrozumiec swiat/filofofie/sens zycia   bedac istota bez uczuc

?

| imo mozna. Nie trzeba miec uczuc by je rozumiec.
| Nie musisz latac samolotem by wiedziec jak on dziala.

| oj mylisz sie i to bardzo

oby

| sa ludzie co nie znaja uczuc , i na pewno ich nie rozumieja bo dla nich
| nie istnieja

"brak zdolności i umiejętności uświadamiania sobie i nazywania własnych
stanów emocjonalnych"
A kto mówi o "braku umiejętności nazywania własnych stanów emocjonalnych"?


emocje i uczucia to dwie rozne rzeczy ale wystepuja razem
A kto mówi że ja sobie nie umiem ich uświadomić?
mmmmmmm ... ?? nikt
To bym nie wiedział wtedy o czym w ogóle mówię.

:)
Może przedstawię temat "głębiej"...
a wszystko zaczęło się od głupiego hasła:
"kurde...albo jesteś bardzo głupi, albo bardzo mądry"...
albo
"człowiek który nie zmienia swoich poglądów jest albo bardzo głupi, albo
bardzo mądry"...


takie glupie glupoty wynikle z ... i tu duzo czynnikow
Dla mnie dochodzenie do wiedzy polega na początkowym:
"kurcze...to coś takiego istnieje?"
Po paru dniach przychodzi:
"Ja wiem wszystko:-D"
potem...zaczyna się żmudny proces poznawania...uświadamiasz sobie że jesteś
kropelką
w morzu i nigdy wszystkiego nie obejmiesz
"Wiesz że nic nie wiesz"
Po wielu dniach i nocach w końcu przychodzi moment, że zaczynasz rozumieć,
że tu nie chodzi
o to ILE wiesz...tylko o to, że NIE jesteś kroplą... jesteś przecież także
MORZEM....


dobre :) ja mysle ze wszystko trzeba przejsc , przezyc/przemyslec
Tylko kwestia tkwi w tym, jak na to spojrzysz...
Po drugie...czy myślenie "wiem że nic nie wiem" pokazuje naszą pokorę?
Czy pokazuje, że tak naprawdę _nie_chcemy_ wiedzieć?


dokladnie Ja np chce wiedziec i szukam/ucze sie i lece z pradem :)

| Imo ludzie wykorzystuja te 10% (czy obojetnie ile) bo _chca_ tyle
| wykorzystywac...

| ale czy oni wiedza ze _CHCA_ ????

Wiedzą. Mówiąc np. "wykorzystujemy 10% swojego mózgu".
Jak sam powiedziałeś wcześniej "człowiek wierzy zazwyczaj w to co mówi".


hmm.. masz racje ,mysle inaczej a pisze co innego(chcialem chyba
odniesci sie do spolecznosci)
| | A co z ludzmi ktorzy tego nie rozumieja i tego nie znaja ?

| Jak to co? Zyja sobie, chodza do pracy, pija piwo, ogladaja TV...
| robia dokladnie to samo co Ci "rozumiejacy".

| taaa :)

w sensie?
co "taaa :)" ?


w sensie ze nie sa to za mili ludzie
mozna powiedziec ze sa troche "surowi"
trzeba im duuuuzo dac tego czego nie dostali :)

SAjmon


Nelt

nelt
28 Lip 2003, 22:55
Użytkownik SAjmon napisał:
| na koniec niech padnie wazne slowo co nie padlo wczesniej - milosc

hmm...i tu tkwi jeden wielki gwózdz w mojej filozofii...
na razie staram sie go nie zauwazac, ale wewnetrznie psuje walory
estetyczne....
nie umiem sie do niego dobrac, tak by go wyrwac z korzeniami..
zwalam to jednak narazie na "poped" który juz niestety nie zalezy
od mojej psychiki
(chyba ze uznamy powiedzenie, ze "ktos mysli jajami")


ja powiem ci tak ze to jest cos w rodzaju energi ktora mozna napelnic
czlowieka a jest cos tak nisamowitego jak dobro do nieskaczonosci,mozna
o tym pisac godzinami ,ale tez trzeba to poczuc najpierw ,i stale
pielegnowac aby zyc dalej
tego nie zmiezysz nie policzysz bo to wychodzi POZA skale , i z naszego
punktu jest nieskaczona.

myslenie jajami nie jest takie zle , najlepien _myslenie_ ;)

SAjmon


Nelt

nelt
28 Lip 2003, 22:58
Użytkownik SAjmon napisał:
i żeby było jasne (co do wątku z tą kroplą i morzem):
nie uważam się za na pewno "mądrego"... bo to tak naprawdę nie o tu chodzi.
Z drugiej strony nie uważam się też za "głupka".
Z trzeciej, "mądrość" imo jest indywidualną sprawą każdego człowieka.
Z czwartej, osobiście mi to zwisa czy jestem mądry czy głupi
Z piątej, piszę to tylko po to, bo nie chce mi się słuchać
"ooo...ledwo taki przyszedł, pogadał trochę i już myśli że pozjadał
wszystkie rozumy"...
bo człowiek jest takim "jakim jest", a nie takim "jak się sam określa".


hehe ogolnie spoko :)
podpisuje sie pod tym

Pozdrawiam Nelt i ide spac

logos
29 Lip 2003, 07:36

nelt wrote:
danym spoleczenstwie ?? tylko ??
a jak sie zyje na ziemi i wie (bardzo) duzo, to juz chyba nie jest
taki podstawowy system


Nie powiesz chyba, ze na swiecie jest choc jeden etnolog,
kulturoznawca, itp., itd., ktory jest w stanie rozumowo ogarnac mnogosc
ludzkich kultur i zaleznych od nich zachowan.

a jezeli ktos rozumie jak dziala otoczenie ?? czlowiek nie moze
wybierac ?? ja mysle ze wybor jest tylko trzeba wiedziec


Z Twoich postow wynika, ze bardzo duzo wiesz (albo masz takie
przeswiadczenie) ale nie zapominaj, ze im wiecej wiesz tym wiecej nie
wiesz (mam nadziejze ze ten oksymoron nie jest zbyt enigmatyczny).
Zreszta nie o wiedze tutaj chodzi tylko o cisnienie i parcie wywierane
na jednostke bez wzgledu czy jest ona swiadoma wedlug jakiego
mechanizmu to dziala czy nie. Psy Pawlowa moze nie zdawaly sobie sprawy
z wystepujacych zaleznosci ale watpie czy zachowywalyby sie inaczej
gdyby byly tego swiadome. Wolna wola jest narzedziem jakim dysponuje
czlowiek swiadomy, tymczasem glowny rys ludzkiej psychiki ksztaltuje
sie w dziecinstwie kiedy czlowiek o swiecie wie tyle co wilk o
gwiazdach i to jest potem baza i glownym kryterium na podstawie ktorego
czlowiek dokonuje wyboru (wiec wybor ten i tak nie jest do konca
wolny). Jestem przekonany, ze i Tobie zdarza sie czasami (albo i
czesciej) robic cos sprzecznego z Twoimi osobistymi pogladami
wyrobionymi dzieki nauce i doswiadczeniom tylko dlatego, ze poddajesz
sie wplywom spoleczenstwa i eurocentrycznej kultury. I swiadomosc tego
jeszcze bardziej boli...

logos

SAjmon
29 Lip 2003, 08:20
Nie powiesz chyba, ze na swiecie jest choc jeden etnolog,
kulturoznawca, itp., itd., ktory jest w stanie rozumowo ogarnac mnogosc
ludzkich kultur i zaleznych od nich zachowan.


imo jeśli by chciał to zrobić to by to ogarnął...
imo im "większy poizom ogarnięcia" tym widać "mniej szczegółów".
Ludzie narzekają na "szarość życia" bo widzą "za dużo szczegółów".

ale nie zapominaj, ze im wiecej wiesz tym wiecej nie
wiesz (mam nadziejze ze ten oksymoron nie jest zbyt enigmatyczny).


jednak im więcej wiesz tym bardziej zdajesz sobie sprawe,
że tu nie chodzi o "szczegółową" wiedzę...

Psy Pawlowa moze nie zdawaly sobie sprawy
z wystepujacych zaleznosci ale watpie czy zachowywalyby sie inaczej
gdyby byly tego swiadome.


Psy może nie...ale człowiek...może nie każdy...ale jednak...

Wolna wola jest narzedziem jakim dysponuje
czlowiek swiadomy, tymczasem glowny rys ludzkiej psychiki ksztaltuje
sie w dziecinstwie kiedy czlowiek o swiecie wie tyle co wilk o
gwiazdach i to jest potem baza i glownym kryterium na podstawie ktorego
czlowiek dokonuje wyboru (wiec wybor ten i tak nie jest do konca
wolny)


A jeśli by wychować dziecko od małego...nauczyć go BARDZO wcześnie czytać...
i niech czyta...wszystko co chce, zostawić jego rozwój "moralny" u
"psychiczny"
samemu sobie...
co by się stało?

Jestem przekonany, ze i Tobie zdarza sie czasami (albo i
czesciej) robic cos sprzecznego z Twoimi osobistymi pogladami
wyrobionymi dzieki nauce i doswiadczeniom tylko dlatego, ze poddajesz
sie wplywom spoleczenstwa i eurocentrycznej kultury.


wiem, że to nie do mnie, ale mogę szczerze powiedzieć, że np. mi się takie
coś nie zdarza.
NIGDY nie postępuję wbrew swoim osobistym poglądom.

SAjmon

logos
29 Lip 2003, 08:24

SAjmon wrote:
A jeśli by wychować dziecko od małego...nauczyć go BARDZO wcześnie
czytać... i niech czyta...wszystko co chce, zostawić jego rozwój
"moralny" u "psychiczny"
samemu sobie...
co by się stało?


Jeden Sartre w historii literatury wystarczy.

| Jestem przekonany, ze i Tobie zdarza sie czasami (albo i
| czesciej) robic cos sprzecznego z Twoimi osobistymi pogladami
| wyrobionymi dzieki nauce i doswiadczeniom tylko dlatego, ze
| poddajesz sie wplywom spoleczenstwa i eurocentrycznej kultury.
wiem, że to nie do mnie, ale mogę szczerze powiedzieć, że np. mi
się takie coś nie zdarza.
NIGDY nie postępuję wbrew swoim osobistym poglądom.


Respect.

logos

Liberty
29 Lip 2003, 10:12

| i komus odechciewa sie "miec uczucia"...jest tylko _ja_
| samoswiadomosc istnienia...
| Bez uczuc ciezko miec samoswiadomosc istnienia,
dlaczego?


Tak mi sie wydaje poniewaz nigdy nie mialem swaidomosci bez uczuc i wydaje
mi sie to niemozliwe.

| taka samoswiadomoscia z uposledzonym
(to Ty tak uważasz)


Jak sobie wyobrazasz postrzeganie rzeczywistosci bez uczuc ?
Ja nie potrafie.

| odczuwaniem swiata moze byc tylko zadza istnienia za wszelka
| cene tj inni maja zyc dla nas.
Niekoniecznie.
Po co mi "by inni żyli dla mnie"?


Tu jest mowa o osobach ktore maja ograniczona swiadomosc przez kiepskie
rozumienie uczuc. Twoj epytanie sugeruje mi ze niezaliczasz sie do tej
grupy.

Natomiast wiekszosc ludzi moze latwo na to pytanie odpowiedziec aby bylo mi
lepiej czyli zeby miec wiecej przywileji kosztem czyjisch praw.

| A ludzie z natury leniuszkam-smierdziuszkami sa.
| To ze znaczna czesc jest "leniuszkam-smierdziuszkami" mysle ze nie ulega
| najmniejszym watpliwosca tylko sie zastanawim dlaczego uwazasz ze taka
jest
| natura ludzka ?
| Czyz to nie jest wspaniale dorabianie ideologi do wlasnego lenistwa ze
taka
| jest nasza natura ?
To co w takim razie powoduje że jesteśmy aż w takim stopniu leniwi?


Nie najlepszy "firmware" :)

A zwierzęta?
Myślisz że im bez potrzeby chce się ruszyć chociaż lewym pazurem?


Nie

(nie mówię o tych domowych, bo te to mają jeszcze gorzej zjaraną psyche od
ludzi)


Kazda istota zywa dazy do zasopokajania swoich potrzeba na miare swoich
mozliwosc. To dazenie rzecz jasna bardzo zalezy od sily natezenia tych
potrzeb i struktury.

| Zalezy na czym polega iyo "rozwój duchowy".
| "rozwój duchowy" zapewne jest "lepszym" rozwojem niz rozwoj. :)
| POdobnie ja sprawiedliwosc spoleczna jest "lepsza" sprawiiedliwoscia niz
| sprawiedliwosc.
nie rozumiem. Tym razem co oznacza "lepsza", co oznacza "rozwój"x2


Wlasnie ze rozumiesz ze w tym nie ma czego rozumiec.

Imo nie ma "lepszego" rozwoju, a po drugie jest tylko jeden.


Dokladnie jest tak jak uwazasz.

Zawsze będą to tylko nowe drogi przecierane przez elektrony w naszym


mózgu.

Mysle ze kazdy impuls zawsze przebiega nowa droga. Nawet jesli smiga po tej
samej drodze to widoki za oknem sie zmieniaja :)

| A co z ludzmi ktorzy tego nie rozumieja i tego nie znaja ?
| Jak to co? Zyja sobie, chodza do pracy, pija piwo, ogladaja TV...
| Mozna by powiedziec ze zyja przed TV.
"w czasach gdzie ostatnim przyjacielem został telewizor
O! jak dobrze jest być pierdolnięty!:)"


To raczej wymaga wspolczucia, zrozumienia a nie potepienia :)

Ja np. _w_ogóle_ nie oglądam TV...i to nie jest jakieś "twarde
postanowienie"...
po prostu rzygać mi się chce...autentycznie.


TV jest zbiorowym zaszczepianiem potrzeb, ktorych mozliwosc realizacji sa
bardzo mocno ograniczone, a czemu to sluzy to niech kazdy sobie sam odpowie.

| robia dokladnie to samo co Ci "rozumiejacy".
| Chyba jeszcze rozumieja ze nie rozumieja tego co zdaje sie ze rozumieja
| rozumiejacy :)
| Tak smakuje maslo z margaryna :) (he,he)
i co lepsze _nie_ chcą zrozumieć (dolałem trochę mleka dla lepszej
konsystencji;)


Nic nie jest lepsze sa tylko roze gusta.

POzdrawianm
Liberty

Liberty
29 Lip 2003, 10:38

| Nie myl filozofii z psychologia.
dlaczego by nie?
W mojej "filozofii" jest nawet miejsce na biologię, fizykę, matematykę...


Jesli nauka jest kula to dany jej przedmiot jest tylko kolem.

Liberty

"Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy." Albert Einstein

SAjmon
29 Lip 2003, 14:48
| Nie myl filozofii z psychologia.
| dlaczego by nie?
| W mojej "filozofii" jest nawet miejsce na biologię, fizykę,
matematykę...
Jesli nauka jest kula to dany jej przedmiot jest tylko kolem.


właśnie...i teraz zależy to tylko od nas co chcemy zrozumieć...
bo tylko "granice" danego okręgu określają następny i poprzedni...
zależy od tego czy chcemy skupiać się na nieskończonej
liczbie okręgów (co jest z góry skazane na niepowodzenie...choć to też
kwestia wiary)...
czy po prostu spojrzymy na to jak na "kulkę"...
wtedy mamy łatwiej: tylko jedną rzecz do "objęcia" zamiast
"nieskończoności;)
1 przeciwko przeróconej 8 ;)

SAjmon

SAjmon
29 Lip 2003, 20:12
[ciap]
tego nie zmiezysz nie policzysz bo to wychodzi POZA skale , i z naszego
punktu jest nieskaczona.


...jak chce ci sie fety, albo hery też to wychodzi POZA skale

myslenie jajami nie jest takie zle , najlepien _myslenie_ ;)


wole beeez;)

SAjmon
PS: wole móóóózg;)

Liberty
29 Lip 2003, 21:15

| Nie myl filozofii z psychologia.
| dlaczego by nie?
| W mojej "filozofii" jest nawet miejsce na biologię, fizykę,
matematykę...
| Jesli nauka jest kula to dany jej przedmiot jest tylko kolem.
właśnie...i teraz zależy to tylko od nas co chcemy zrozumieć...
bo tylko "granice" danego okręgu określają następny i poprzedni...
zależy od tego czy chcemy skupiać się na nieskończonej
liczbie okręgów (co jest z góry skazane na niepowodzenie...choć to też
kwestia wiary)...
czy po prostu spojrzymy na to jak na "kulkę"...
wtedy mamy łatwiej: tylko jedną rzecz do "objęcia" zamiast
"nieskończoności;)
1 przeciwko przeróconej 8 ;)


Porownajmy moze ile operacji mozna dokonac tylko na jedynce a ile "tylko" na
nieskonczonosci ? Prosciej jednak bedzie porownanac tylko liczby :)

Co jest lepszym punktem odniesienia stalosc czy wzgledna wzglednosc w calym
obszarze swojej wzglednej wzglednosci ?

1 to rzeczywistosc a upojona osemka to ilosc interpretacji rzeczywistosci :)

POzdrawiam
Liberty

nelt
29 Lip 2003, 22:35
Użytkownik logos napisał:
nelt wrote:

| danym spoleczenstwie ?? tylko ??
| a jak sie zyje na ziemi i wie (bardzo) duzo, to juz chyba nie jest
| taki podstawowy system

Nie powiesz chyba, ze na swiecie jest choc jeden etnolog,
kulturoznawca, itp., itd., ktory jest w stanie rozumowo ogarnac mnogosc
ludzkich kultur i zaleznych od nich zachowan.

mysle ze tak :)

| a jezeli ktos rozumie jak dziala otoczenie ?? czlowiek nie moze
| wybierac ?? ja mysle ze wybor jest tylko trzeba wiedziec

Z Twoich postow wynika, ze bardzo duzo wiesz (albo masz takie
przeswiadczenie) ale nie zapominaj, ze im wiecej wiesz tym wiecej nie
wiesz (mam nadziejze ze ten oksymoron nie jest zbyt enigmatyczny).


rozumiem i wiem o tym

Zreszta nie o wiedze tutaj chodzi tylko o cisnienie i parcie wywierane
na jednostke bez wzgledu czy jest ona swiadoma wedlug jakiego
mechanizmu to dziala czy nie.


ano
  Psy Pawlowa moze nie zdawaly sobie sprawy

z wystepujacych zaleznosci ale watpie czy zachowywalyby sie inaczej
gdyby byly tego swiadome. Wolna wola jest narzedziem jakim dysponuje
czlowiek swiadomy, tymczasem glowny rys ludzkiej psychiki ksztaltuje
sie w dziecinstwie kiedy czlowiek o swiecie wie tyle co wilk o
gwiazdach i to jest potem baza i glownym kryterium na podstawie ktorego
czlowiek dokonuje wyboru (wiec wybor ten i tak nie jest do konca
wolny).


jest wolny . tylko to trudne, potrzebne do tego jest duza energia i chec
, do tego jest energia zwana miloscia
  Jestem przekonany, ze i Tobie zdarza sie czasami (albo i
czesciej) robic cos sprzecznego z Twoimi osobistymi pogladami
wyrobionymi dzieki nauce i doswiadczeniom tylko dlatego, ze poddajesz
sie wplywom spoleczenstwa i eurocentrycznej kultury. I swiadomosc tego
jeszcze bardziej boli...


oj ,zdarza sie
Jezeli cos bysmy mieli zrobic to chyba dla czegos "fajnego" a potem
bedzie bolalo...sumieie
slowo "fajnie" brzmi chyba wystarczajaco kiczowato ;)

Pozdrawiam Jacek

nelt
29 Lip 2003, 22:38

| Z Twoich postow wynika, ze bardzo duzo wiesz (albo masz takie
| przeswiadczenie) ale nie zapominaj, ze im wiecej wiesz tym wiecej nie
| wiesz (mam nadziejze ze ten oksymoron nie jest zbyt enigmatyczny).

rozumiem i wiem o tym


i wlasnie sie zastanawiam czy nie powinienem sie mniej uczyc/poznawac ? :)

nelt
29 Lip 2003, 22:53
Użytkownik SAjmon napisał:

| Nie powiesz chyba, ze na swiecie jest choc jeden etnolog,
| kulturoznawca, itp., itd., ktory jest w stanie rozumowo ogarnac mnogosc
| ludzkich kultur i zaleznych od nich zachowan.

imo jeśli by chciał to zrobić to by to ogarnął...
imo im "większy poizom ogarnięcia" tym widać "mniej szczegółów".
Ludzie narzekają na "szarość życia" bo widzą "za dużo szczegółów".


  te szczegoly bardzo szybko sie im nudza a jak  pojawiaja sie
niemile/nudne szczegoly to
narzekaja

| ale nie zapominaj, ze im wiecej wiesz tym wiecej nie
| wiesz (mam nadziejze ze ten oksymoron nie jest zbyt enigmatyczny).

jednak im więcej wiesz tym bardziej zdajesz sobie sprawe,
że tu nie chodzi o "szczegółową" wiedzę...


dokladnie

| Psy Pawlowa moze nie zdawaly sobie sprawy
| z wystepujacych zaleznosci ale watpie czy zachowywalyby sie inaczej
| gdyby byly tego swiadome.

Psy może nie...ale człowiek...może nie każdy...ale jednak...


czlowiek moze dac rade :)

| Wolna wola jest narzedziem jakim dysponuje
| czlowiek swiadomy, tymczasem glowny rys ludzkiej psychiki ksztaltuje
| sie w dziecinstwie kiedy czlowiek o swiecie wie tyle co wilk o
| gwiazdach i to jest potem baza i glownym kryterium na podstawie ktorego
| czlowiek dokonuje wyboru (wiec wybor ten i tak nie jest do konca
| wolny)

A jeśli by wychować dziecko od małego...nauczyć go BARDZO wcześnie czytać...
i niech czyta...wszystko co chce, zostawić jego rozwój "moralny" u
"psychiczny"
samemu sobie...
co by się stało?


za duzo czynnikow do zwerifikowania , przede wszystkim wplyw srodowiska
by je ksztaltowalo , ja mysle ze dziecka najwiecej trzeba uczyc uczuc,
wrazliwosci , zrozumienia, nie oklamywac dziecka nigdy ale teraz jest
roznie , zyja w swiecie mikolaja i rozgi

| Jestem przekonany, ze i Tobie zdarza sie czasami (albo i
| czesciej) robic cos sprzecznego z Twoimi osobistymi pogladami
| wyrobionymi dzieki nauce i doswiadczeniom tylko dlatego, ze poddajesz
| sie wplywom spoleczenstwa i eurocentrycznej kultury.

wiem, że to nie do mnie, ale mogę szczerze powiedzieć, że np. mi się takie
coś nie zdarza.
NIGDY nie postępuję wbrew swoim osobistym poglądom.


to masz wielka silna wole :)

SAjmon


Nelt

nelt
29 Lip 2003, 23:16
Użytkownik SAjmon napisał:
[ciap]

| tego nie zmiezysz nie policzysz bo to wychodzi POZA skale , i z naszego
| punktu jest nieskaczona.

...jak chce ci sie fety, albo hery też to wychodzi POZA skale


zalezy co sie robi i jak zbacza z "glownej" drogi

| myslenie jajami nie jest takie zle , najlepien _myslenie_ ;)

wole beeez;)

SAjmon
PS: wole móóóózg;)


ja wole dusze :)

SAjmon
30 Lip 2003, 06:23
| ...jak chce ci sie fety, albo hery też to wychodzi POZA skale
zalezy co sie robi i jak zbacza z "glownej" drogi


tzn. jak się w niej "zakochasz"

| PS: wole móóóózg;)
ja wole dusze :)


czym jest dusza?

SAjmon

SAjmon
30 Lip 2003, 06:31
| 1 przeciwko przeróconej 8 ;)
Porownajmy moze ile operacji mozna dokonac tylko na jedynce a ile "tylko"
na
nieskonczonosci ? Prosciej jednak bedzie porownanac tylko liczby :)


ile operacji na jedynce?
Stosunkowo mniej niż na nieskończoności..
jeśli czegoś jest mniej, łatwiej to ogarnąć...

Jeśli ktoś każe Ci się nauczuć _wszystkich_ słów w danej książce...
to będziesz miał bardzo, bardzo dużo rzeczy do nauczenia...
łącznie z wiedzą gdzie leży dane słowo, w której kolumnie,
na jakiej stronie, czym jest .. itd (imo tym zajmuje się dzisiejsza
nauka)....
Jeśli ktoś każe Ci się nauczyć _treści_ książki...
to masz tylko jedna, jedyną rzecz do nauczenia.
Czytasz tą książkę (nawet parę razy) i doskonale wiesz o co w niej chodzi...
a wiedzę _gdzie_jakike_ leży słowo uważasz za bezsensowną...
Bo co z tego, że znasz książkę "od podszewki" skoro bardzo trudno
wtedy dostrzegasz sens całej książki?

Co jest lepszym punktem odniesienia stalosc czy wzgledna wzglednosc w
calym
obszarze swojej wzglednej wzglednosci ?


zależy czy chcesz to "zrozumieć" czy to "rozpatrywać" :-)
Ale zauważ, że by przeczytać tą książkę, musisz _znać_ te słowa... musisz
wcześniej się ich nauczyć.... wtedy jest imo czas (muhahaha) na poznawanie
ich "względnej względności". Jak widzisz tu też zachodzi "względność":)

1 to rzeczywistosc a upojona osemka to ilosc interpretacji rzeczywistosci


:)
noo...coś w tym guście;)

SAjmon

SAjmon
30 Lip 2003, 06:41
| Psy może nie...ale człowiek...może nie każdy...ale jednak...
czlowiek moze dac rade :)


z akcentem na _może_ :)

| A jeśli by wychować dziecko od małego...nauczyć go BARDZO wcześnie
czytać...
| i niech czyta...wszystko co chce, zostawić jego rozwój "moralny" u
| "psychiczny"
| samemu sobie...
| co by się stało?
za duzo czynnikow do zwerifikowania , przede wszystkim wplyw srodowiska
by je ksztaltowalo


a jeśli było by bardzo chorowite, i spędzało większość czasu na czytaniu
książek?

ja mysle ze dziecka najwiecej trzeba uczyc uczuc,
wrazliwosci


hmm...nie mam jeszcze dziecka...ale zastanawiałem się, czy chciał bym
żeby było wrażliwe...
...
jeszcze nie doszedłem do żadnych wniosków ;-)

zrozumienia,


to tak. Bezwzględnie

nie oklamywac dziecka nigdy


a co powiesz np. o Św. Mikołaju?
Nie okłamujemy dziecka? Czy idziemy na wrażliwość?

| wiem, że to nie do mnie, ale mogę szczerze powiedzieć, że np. mi się
takie
| coś nie zdarza.
| NIGDY nie postępuję wbrew swoim osobistym poglądom.
to masz wielka silna wole :)


wystarczy tylko w to bardzo mocno "wierzyć":)

SAjmon

SAjmon
30 Lip 2003, 06:43
\. i wlasnie sie zastanawiam czy nie powinienem sie mniej uczyc/poznawac ?
:)
Nie.
Bo imo "wiem ze nic nie wiem" to tylko polowa drogi;)

SAjmon

nelt
30 Lip 2003, 06:58
Użytkownik SAjmon napisał:

| ...jak chce ci sie fety, albo hery też to wychodzi POZA skale

| zalezy co sie robi i jak zbacza z "glownej" drogi

tzn. jak się w niej "zakochasz"


nie rozumiem...
powiem tak dragi sa "fajne"
zdobywasz nowe doswiadczenia ale czy warto ??znam osoby ktore byly
bardzo wkrecone w to , potem sie "obudzily" i teraz w samotnosci maja
malutkie problemy z wlasna wola
ale to niesamowici ludzie wiedza tyle ze powinny dzielic sie tym z
innymi osobami ( spoleczniakami) i ich uczyc

| PS: wole móóóózg;)

| ja wole dusze :)

czym jest dusza?


mozg mamy od materialnych rzeczy
dusze od uczuc .
dusza jako czasta od bohga ktora cale zycie poznajemy

Pozdrawiam

nelt
30 Lip 2003, 07:08
Użytkownik SAjmon napisał:

| Psy może nie...ale człowiek...może nie każdy...ale jednak...

| czlowiek moze dac rade :)

z akcentem na _może_ :)


dokladnie :) ale jako jedyni narazie dostalismy szanse

| A jeśli by wychować dziecko od małego...nauczyć go BARDZO wcześnie

czytać...

| i niech czyta...wszystko co chce, zostawić jego rozwój "moralny" u
| "psychiczny"
| samemu sobie...
| co by się stało?

| za duzo czynnikow do zwerifikowania , przede wszystkim wplyw srodowiska
| by je ksztaltowalo

a jeśli było by bardzo chorowite, i spędzało większość czasu na czytaniu
książek?


a uczucia , wiedza nie zastepuje samotnosci
mozna sie caly czas uczyc ale to robisz sam
poznajesz a sa jeszcze inni ludzie i maja za duza wiedze trzeba sie
znizyc do innych i tlumaczyc

| ja mysle ze dziecka najwiecej trzeba uczyc uczuc,
| wrazliwosci

hmm...nie mam jeszcze dziecka...ale zastanawiałem się, czy chciał bym
żeby było wrażliwe...
...
jeszcze nie doszedłem do żadnych wniosków ;-)


ja mysle ze to podstawa , mowic dziecku o wszystkim w miare mozliwosci ,
mozwic ze jest w domu ciezko bo to i to
i niech nie bedzie takie baetroskie jak teraz sa dzieci

| zrozumienia,

to tak. Bezwzględnie

| nie oklamywac dziecka nigdy

a co powiesz np. o Św. Mikołaju?
Nie okłamujemy dziecka? Czy idziemy na wrażliwość?


mikolaj to dla dziecka taki maly bog, rodzice nie musza sie za bardzo
interesowac, "wiesz jasiu jest taki mikolaj i on przynosi prezenty ,
amle dzieci w to wierza
nie wiem jaki jest dokladny skutek ale raczej to niepowinno tak byc

| wiem, że to nie do mnie, ale mogę szczerze powiedzieć, że np. mi się

takie

| coś nie zdarza.
| NIGDY nie postępuję wbrew swoim osobistym poglądom.

| to masz wielka silna wole :)

wystarczy tylko w to bardzo mocno "wierzyć":)


  Wiara to podstawa do wszystkiego  :D

nelt
30 Lip 2003, 07:10
Użytkownik SAjmon napisał:
\. i wlasnie sie zastanawiam czy nie powinienem sie mniej uczyc/poznawac ?
:)
Nie.
Bo imo "wiem ze nic nie wiem" to tylko polowa drogi;)


Z biegiem "czasu" coraz wiecej wiem ale tez coraz wiecej widze czego
jeszcze nie wiem , ale przemyslam wszystko , uproszczam i jedziemy dalej

to jest piekne :)

SAjmon
30 Lip 2003, 07:18
| | ...jak chce ci sie fety, albo hery też to wychodzi POZA skale
| zalezy co sie robi i jak zbacza z "glownej" drogi
| tzn. jak się w niej "zakochasz"
nie rozumiem...


że "uzależnienie" to to samo co "zakochanie".

powiem tak dragi sa "fajne"
zdobywasz nowe doswiadczenia ale czy warto ??


Wiesz....tu niestety nie mogę powiedzieć ani "tak" ani "nie".

znam osoby ktore byly bardzo wkrecone w to


...

potem sie "obudzily" i teraz w samotnosci maja
malutkie problemy z wlasna wola


...

dzielic sie tym z  innymi osobami ( spoleczniakami) i ich uczyc


i na ten temat się właśnie nie będę wypowiadał.
Bo osobiście NIE chcę NIKOGO zachęcać do brania dragów...
NIE chcę też nikogo od tego odciągać...
Imo w tej sprawie każdy musi zadecydować sam...
i zadać sobie pytania:
"po co biorę" , "czy mi się to opłaca" , "czy nie robię tym nikomu krzywdy",
"czy mi się to podoba" , "czy umiem poza tym normalnie funkcjonować".
Jeśli odpowiedzi będą "pozytywne" to nie widzę przeciwskazań.
Inna kwestia, że "okłamywanie samego siebie" jest imo DNEM.

| czym jest dusza?
mozg mamy od materialnych rzeczy
dusze od uczuc .
dusza jako czasta od bohga ktora cale zycie poznajemy


Ale _czym_ ona jest?
nie pytam się do czego ona służy....

SAjmon

SAjmon
30 Lip 2003, 07:30
| Bo imo "wiem ze nic nie wiem" to tylko polowa drogi;)
Z biegiem "czasu" coraz wiecej wiem ale tez coraz wiecej widze czego
jeszcze nie wiem , ale przemyslam wszystko , uproszczam i jedziemy dalej


sam bym tego lepiej nie ujął;)

to jest piekne :)


hmmm...wszystko jest względne;)

SAjmon

SAjmon
30 Lip 2003, 07:30
| z akcentem na _może_ :)
dokladnie :) ale jako jedyni narazie dostalismy szanse


Tylko szkoda, że większość "dostając talent" go zakopuje.

| a jeśli było by bardzo chorowite, i spędzało większość czasu na czytaniu
| książek?
a uczucia , wiedza nie zastepuje samotnosci


hmmm...imo zabija ją.

mozna sie caly czas uczyc ale to robisz sam


ale tu nawet nie chodzi o naukę...
po prostu o czytanie...czy to encyklopedi, czy to gazet,
książek (moga być nawet te dla dzieci)...
po prostu "24/h" z czymś do czytania w ręku.

poznajesz a sa jeszcze inni ludzie i maja za duza wiedze trzeba sie
znizyc do innych i tlumaczyc


wiesz...rodzice cały czas myślą że są najmądrzejsi i skutecznie
"wybijają" dziecku z głowy że jest mądrzejsze od nich
(mimo że mogło by tak się stać).

| jeszcze nie doszedłem do żadnych wniosków ;-)
ja mysle ze to podstawa , mowic dziecku o wszystkim w miare mozliwosci ,
mozwic ze jest w domu ciezko bo to i to
i niech nie bedzie takie baetroskie jak teraz sa dzieci


tylko teraz kwestia, czy chcemy by to dziecko miało "normalne" dzieciństwo
czy zaczynamy z nim "filozoficznie i psychicznie" eksperymentować...
co sprowadza się do traktowania go jako tabularazy...
i używać cyrkla, kątomierza i gumki...
tylko co wtedy z niego wyjdzie?
(dlatego nie doszedłem jeszcze do żadnych wniosków)

| a co powiesz np. o Św. Mikołaju?
| Nie okłamujemy dziecka? Czy idziemy na wrażliwość?
mikolaj to dla dziecka taki maly bog, rodzice nie musza sie za bardzo
interesowac, "wiesz jasiu jest taki mikolaj i on przynosi prezenty ,
amle dzieci w to wierza


wiesz...dzieci nie są takie "głupie" jak by się mogło wydawać...
one doskonale wiedzą, że "coś tu nie pasuje".

nie wiem jaki jest dokladny skutek ale raczej to niepowinno tak byc


ja też nie wiem

Wiara to podstawa do wszystkiego  :D


Tego mnie np. ksiądz w kościele nauczył :D SERIO!!! :D

SAjmon

SAjmon
30 Lip 2003, 07:41
| a co tu do rozumienia?
| Uzależnienie od jakichś tam cząsteczek w moim mózgu które uwalniają się
| pod wpływem przebywania w obecności jakiejś osoby...
hmm..  to sie zgodze ze tak milosc pojawia sie w swiecie fizycznym a co
z niefizycznym z uczuciem


niefizyczne uczucie powstaje w wyniku fizycznych procesów.
Jeśli coś jest "jabłkiem", nie zmienia faktu że "urosło na drzewie" i jest
"częścią drzewa".
Jedząc jabłko, jesz drzewo.

| które to uczucie jest bardzo podobne do głodu narkotykowego,
| tylko jakieś dwa razy silniejsze...
silniesze do nieskonczonosci


a myślisz że narkomani to nie mają "głodu do nieskończoności"?

| i TO ma być PIĘKNE???
jest piekna, to jnajpotenzniejsza energia ze wszystkich


czy coś jest "piękne" czy nie, zależy tylko od punktu siedzenia.

chodzi mi o to np. gram sobie w rozne gry a potem stwierdzam a bieda ,to
proste strasznie jest ale i tak lupie w CS


czasami cygaro jest tylko cygarem;)
Też gram w CSa;)
...
heh.apropo CSa...jest to imo jedyna gra, w której rzeczywiście trzeba
wierzyć w zwycięstwo...i wtedy się wygrywa...
Jeśli WIESZ że Ci źle pójdzie to granat wyleci z zarogu i cie "udupi".

| o to ILE wiesz...tylko o to, że NIE jesteś kroplą... jesteś przecież
| także
| MORZEM....
dobre :) ja mysle ze wszystko trzeba przejsc , przezyc/przemyslec


no pewnie...kropla nie od razu może sobie uświadomić wielkość swej natury...
musi najpierw określić się, że jest kroplą.

| w sensie?
| co "taaa :)" ?
w sensie ze nie sa to za mili ludzie
mozna powiedziec ze sa troche "surowi"
trzeba im duuuuzo dac tego czego nie dostali :)


a ja myślę że nie...bo to są "worki" bez dna.
(w sumie....jak komputer;)

SAjmon
PS: Tnij Cytaty Do Ciężkiej Cholery ... bo się strasznie ciężko odpisuje;)

SAjmon
30 Lip 2003, 08:04
| Bez uczuc ciezko miec samoswiadomosc istnienia,
| dlaczego?
Tak mi sie wydaje poniewaz nigdy nie mialem swaidomosci bez uczuc i wydaje
mi sie to niemozliwe.


No to wyobraź sobie gościa w labolatorium badającego za szklaną szybką,
jakiś skomplikowany organizm...
_to_żyje_!!! Posiada w sobie całą głębie egzystencji...
a on bezuczuciowo przygląda się temu czemuś za szybką...
i spokojnie to bada.

| taka samoswiadomoscia z uposledzonym
| (to Ty tak uważasz)
Jak sobie wyobrazasz postrzeganie rzeczywistosci bez uczuc ?
Ja nie potrafie.


Wyobrażam sobie (a może raczej "widze") jak...ten "czwarty stan" o którym
wcześniej pisałem:
-dzieci z Mongolii...
współczujesz im? nie. No to w takim razie "dobrze im tak"? nie. Jesteś
neutralny.
nie (bo. np. mieszkam w mongolli)...
No to w takim razie co czujesz?
Jeśli nie jest Ci ich żal, nie cieszysz się z tego ale także nie jesteś
obojętny...
po prostu na nie patrzysz...bez żadnych uczuć...

| To co w takim razie powoduje że jesteśmy aż w takim stopniu leniwi?
Nie najlepszy "firmware" :)


ale każdy firmware można updatować;)

| A zwierzęta?
| Myślisz że im bez potrzeby chce się ruszyć chociaż lewym pazurem?
Nie


no popatrz...jakie to...ludzkie.

| Zalezy na czym polega iyo "rozwój duchowy".
| "rozwój duchowy" zapewne jest "lepszym" rozwojem niz rozwoj. :)
| POdobnie ja sprawiedliwosc spoleczna jest "lepsza" sprawiiedliwoscia
| niz
| sprawiedliwosc.
| nie rozumiem. Tym razem co oznacza "lepsza", co oznacza "rozwój"x2
Wlasnie ze rozumiesz ze w tym nie ma czego rozumiec.
| Imo nie ma "lepszego" rozwoju, a po drugie jest tylko jeden.
Dokladnie jest tak jak uwazasz.


hmmm...od dłuższego czasu zastanawia mnie jedno...
...
dlaczego podsuwasz czasami "błędne" wnioski?

| Zawsze będą to tylko nowe drogi przecierane przez elektrony w naszym
mózgu.
Mysle ze kazdy impuls zawsze przebiega nowa droga. Nawet jesli smiga po
tej samej drodze to widoki za oknem sie zmieniaja :)


hmm...niestety imo nie.
Przebiega tą samą droga.
Dlatego jesteśmy najpierw czymś "zaciekawieni"...a gdy ten elektron wydepta
już sobie
ścieżkę wpadamy w rutynę...tudzież (pozytywne tego aspekt) kształtujemy
odruchy
(np. doświadczony kierowca "myśli nogami":)
Musimy także brać coraz większe dawki narkotyków
bo jesteśmy już przyzwyczajeni do ich działania.

inna sprawa, że wpadłem kiedyś na pomysł dot. narkotyków...
skoro się do nich przyzwyczajamy...skoro mamy już te ścieżki wydeptane...
co stoi na przeszkodzie by SAMEMU kazać elektronom przez nie przechodzić?

[ciach TV]

To raczej wymaga wspolczucia, zrozumienia a nie potepienia :)


...jakiego współczucia ;-)

| i co lepsze _nie_ chcą zrozumieć (dolałem trochę mleka dla lepszej
| konsystencji;)
Nic nie jest lepsze sa tylko roze gusta.


poprawka:
"dodałem trochę mleka by to ciasto nie było takie twarde,
i by dało się je chociaż do "foremki" włożyć":)

SAjmon

nelt
30 Lip 2003, 21:27

niefizyczne uczucie powstaje w wyniku fizycznych procesów.
Jeśli coś jest "jabłkiem", nie zmienia faktu że "urosło na drzewie" i jest
"częścią drzewa".
Jedząc jabłko, jesz drzewo.

masz racje

| które to uczucie jest bardzo podobne do głodu narkotykowego,
| tylko jakieś dwa razy silniejsze...

| silniesze do nieskonczonosci

a myślisz że narkomani to nie mają "głodu do nieskończoności"?


no tak ale w milosci nie masz glodu tylko cierpisz z powodu niewiedzy
dlaczego tak jest ze cierpisz
czyli jestes z kim ale jej czyny sprawiaja ci bol

| i TO ma być PIĘKNE???

| jest piekna, to jnajpotenzniejsza energia ze wszystkich

czy coś jest "piękne" czy nie, zależy tylko od punktu siedzenia.


ktos moze miec miejsca z tylu i slabo widziec  :)

| chodzi mi o to np. gram sobie w rozne gry a potem stwierdzam a bieda ,to
| proste strasznie jest ale i tak lupie w CS

czasami cygaro jest tylko cygarem;)
Też gram w CSa;)
...
heh.apropo CSa...jest to imo jedyna gra, w której rzeczywiście trzeba
wierzyć w zwycięstwo...i wtedy się wygrywa...


dokladnie trzeba wierzyc , bez wiary w to ze sie "wymiata" i to co sie
robi nie ma fragow

| w sensie ze nie sa to za mili ludzie
| mozna powiedziec ze sa troche "surowi"
| trzeba im duuuuzo dac tego czego nie dostali :)

a ja myślę że nie...bo to są "worki" bez dna.


tu wlasnie milosc pomaga

(w sumie....jak komputer;)


tylko dane do obliczen

SAjmon
PS: Tnij Cytaty Do Ciężkiej Cholery ... bo się strasznie ciężko odpisuje;)


cos na to poradze ;)
Nelt

nelt
30 Lip 2003, 21:36
Użytkownik SAjmon napisał:

| | ...jak chce ci sie fety, albo hery też to wychodzi POZA skale

| | zalezy co sie robi i jak zbacza z "glownej" drogi

| tzn. jak się w niej "zakochasz"

| nie rozumiem...

że "uzależnienie" to to samo co "zakochanie".


a co trudniej rzucic ?? :)
jak myslisz, ja nie wiem

| powiem tak dragi sa "fajne"
| zdobywasz nowe doswiadczenia ale czy warto ??

ciach

i na ten temat się właśnie nie będę wypowiadał.
Bo osobiście NIE chcę NIKOGO zachęcać do brania dragów...
NIE chcę też nikogo od tego odciągać...
Imo w tej sprawie każdy musi zadecydować sam...
i zadać sobie pytania:
"po co biorę" , "czy mi się to opłaca" , "czy nie robię tym nikomu krzywdy",
"czy mi się to podoba" , "czy umiem poza tym normalnie funkcjonować".
Jeśli odpowiedzi będą "pozytywne" to nie widzę przeciwskazań.


statystycznie raczej watpliwe
Inna kwestia, że "okłamywanie samego siebie" jest imo DNEM.


ale dlaczego ktos mialby sie oklamywac ?? chyba innych

| czym jest dusza?

| mozg mamy od materialnych rzeczy
| dusze od uczuc .
| dusza jako czasta od bohga ktora cale zycie poznajemy

Ale _czym_ ona jest?
nie pytam się do czego ona służy....


to jest czastka boka/absolutu/doskonalosci , nasze polaczenie z swiatem
boskim
jedna z wielu czastek boga ( bog nie jako osoba raczej jako
energia/pozytwyne prawa kosmosu )

pozd,  Nelt

nelt
30 Lip 2003, 21:53

Tylko szkoda, że większość "dostając talent" go zakopuje.


nie sa w stanie tego docenic

| a jeśli było by bardzo chorowite, i spędzało większość czasu na czytaniu
| książek?

| a uczucia , wiedza nie zastepuje samotnosci

hmmm...imo zabija ją.


imo wiedza jest zerem
jest prawda
ani minus ani plus tylko zero , i to nie zabija tylko wiesz...

| mozna sie caly czas uczyc ale to robisz sam

ale tu nawet nie chodzi o naukę...
po prostu o czytanie...czy to encyklopedi, czy to gazet,
książek (moga być nawet te dla dzieci)...
po prostu "24/h" z czymś do czytania w ręku.


chcesz zebym odpowiedzial co by bylo z takim czlowiekeim gdyby tak robil ??
bylby bardzo modrym czlowiekiem ktory duzo wie lecz mysle ze by mu
czegos brakowalo , taka pustka w jednym miejscu ale w nauce jej nie znajdzie

| poznajesz a sa jeszcze inni ludzie i maja za duza wiedze trzeba sie
| znizyc do innych i tlumaczyc

wiesz...rodzice cały czas myślą że są najmądrzejsi i skutecznie
"wybijają" dziecku z głowy że jest mądrzejsze od nich
(mimo że mogło by tak się stać).


czasami tak jest czasami sie myla ... ale chca dobrze :)
to nie ulega watpliwosci

| jeszcze nie doszedłem do żadnych wniosków ;-)

| ja mysle ze to podstawa , mowic dziecku o wszystkim w miare mozliwosci ,
| mozwic ze jest w domu ciezko bo to i to
| i niech nie bedzie takie baetroskie jak teraz sa dzieci

tylko teraz kwestia, czy chcemy by to dziecko miało "normalne" dzieciństwo


normalne jak rozumie byc "spoleczniakiem" powielac schematy
czy zaczynamy z nim "filozoficznie i psychicznie" eksperymentować...


pokazywac swiat , pokazywac zaleznosci , UCZYC TOLERANCJI MILOSCI
WSPOLCZUCIA i niech dziecko samo wybiera
co sprowadza się do traktowania go jako tabularazy...


dlaczego , dziecko samo wybiera bo WIEa jagby nie wiedzialo to
tabularasa i robi podswiadomie
niektorzy wierza w reinkarnacje, ja mysle ze cos w tym jest

i używać cyrkla, kątomierza i gumki...
tylko co wtedy z niego wyjdzie?


jak ktos duzo poswieci dziecku i bedzie mu pomagac kierowa mysle ze super

| a co powiesz np. o Św. Mikołaju?
| Nie okłamujemy dziecka? Czy idziemy na wrażliwość?

| mikolaj to dla dziecka taki maly bog, rodzice nie musza sie za bardzo
| interesowac, "wiesz jasiu jest taki mikolaj i on przynosi prezenty ,
| amle dzieci w to wierza

wiesz...dzieci nie są takie "głupie" jak by się mogło wydawać...
one doskonale wiedzą, że "coś tu nie pasuje".


ale jak im sie daje zabawki i zabawy i zapominaja bo to jest fajne

| nie wiem jaki jest dokladny skutek ale raczej to niepowinno tak byc


powiem tak ze ja wiem ze to jest niedobre ,albo mozna lepiej

| Wiara to podstawa do wszystkiego  :D

Tego mnie np. ksiądz w kościele nauczył :D SERIO!!! :D


:)
to dobrze , nawet bardzo

Pozdrawiam nelt

SAjmon
31 Lip 2003, 06:34
| czy coś jest "piękne" czy nie, zależy tylko od punktu siedzenia.
ktos moze miec miejsca z tylu i slabo widziec  :)


heh...dobreeeee;)

| heh.apropo CSa...jest to imo jedyna gra, w której rzeczywiście trzeba
| wierzyć w zwycięstwo...i wtedy się wygrywa...
dokladnie trzeba wierzyc , bez wiary w to ze sie "wymiata" i to co sie
robi nie ma fragow


Matrix has you;)

SAjmon

SAjmon
31 Lip 2003, 06:44
| że "uzależnienie" to to samo co "zakochanie".
a co trudniej rzucic ?? :)


skoro "to to samo" to rzucenie też jest "tym samym"...

| "po co biorę" , "czy mi się to opłaca" , "czy nie robię tym nikomu
krzywdy",
| "czy mi się to podoba" , "czy umiem poza tym normalnie funkcjonować".
| Jeśli odpowiedzi będą "pozytywne" to nie widzę przeciwskazań.
statystycznie raczej watpliwe


ale od każdej reguły jest wyjątek...a nasza siła tkwi w "wyjatkach"...
bo jak byśmy byli jednolici to byśmy w końcu wyginęli...
i dlatego każdy "wyjątek" trzeba pielęgnować...tu np. dać szansę
temu wyjątkowi który "mógłby brać bez problemu"...
a nuż widelec "dostanie wizji" i opisze potem jakąś teorię
która rozwali Ajnsztajna na strzępy?

| Inna kwestia, że "okłamywanie samego siebie" jest imo DNEM.
ale dlaczego ktos mialby sie oklamywac ?? chyba innych


heh...ludzie baaaaaardzo lubią okłamywać samych siebie...
bo wtedy jest im łatwiej.

| Ale _czym_ ona jest?
| nie pytam się do czego ona służy....
to jest czastka boka/absolutu/doskonalosci , nasze polaczenie z swiatem
boskim
jedna z wielu czastek boga ( bog nie jako osoba raczej jako
energia/pozytwyne prawa kosmosu )


hmm...ale "jedząc jabłko jesz drzewo"...
dusza, mimo swej "boskości" pochodzi z "ciała"...a więc jest fizyczna
(tak samo jak smaczne jabłko jest niejadalnym kawałkiem drewna).

SAjmon

nelt
31 Lip 2003, 08:59
Użytkownik SAjmon napisał:

| że "uzależnienie" to to samo co "zakochanie".

| a co trudniej rzucic ?? :)

skoro "to to samo" to rzucenie też jest "tym samym"...


nie zgodze sie na pewno nie jest dokladnie tak samo
to niemozliwe , moze gdzies tam przez "chwile" te rzeczy sa takie
same(albo sie wydaje) ale to dwie rozne rzeczy ale ocenienie znowu
zalezy od miejsca. :)   kazdy musi samemu zadawac pytania czasami ...
| "po co biorę" , "czy mi się to opłaca" , "czy nie robię tym nikomu

krzywdy",

| "czy mi się to podoba" , "czy umiem poza tym normalnie funkcjonować".
| Jeśli odpowiedzi będą "pozytywne" to nie widzę przeciwskazań.

| statystycznie raczej watpliwe

ale od każdej reguły jest wyjątek...a nasza siła tkwi w "wyjatkach"...


ale wyjatkowo moze byc dobrze lub zle...
ale wyjatki posrod wyjatkow moga zrobic cos duzego
bo jak byśmy byli jednolici to byśmy w końcu wyginęli...


mysle ze tki stan nie trwalby dlugo
i dlatego każdy "wyjątek" trzeba pielęgnować...tu np. dać szansę
temu wyjątkowi który "mógłby brać bez problemu"...


no :) masz racje , mogby dobrze spozytkowac to co przezyje ;)

a nuż widelec "dostanie wizji" i opisze potem jakąś teorię
która rozwali Ajnsztajna na strzępy?


cos w tym jest..

| Inna kwestia, że "okłamywanie samego siebie" jest imo DNEM.

| ale dlaczego ktos mialby sie oklamywac ?? chyba innych

heh...ludzie baaaaaardzo lubią okłamywać samych siebie...
bo wtedy jest im łatwiej.


zapominaja ,chca zapominac, lub wymyslaja sowj matrix ze jest tak i tak
i klamia zgodnie ze swoim matrixem

| to jest czastka boka/absolutu/doskonalosci , nasze polaczenie z swiatem
| boskim
| jedna z wielu czastek boga ( bog nie jako osoba raczej jako
| energia/pozytwyne prawa kosmosu )

hmm...ale "jedząc jabłko jesz drzewo"...
dusza, mimo swej "boskości" pochodzi z "ciała"...a więc jest fizyczna
(tak samo jak smaczne jabłko jest niejadalnym kawałkiem drewna).


to chcesz wiedziec co to jest drzewo ?? ja mysle ze to cos najlepszego ,
podobno stan do ktorego dazymy ,duchem wszystkiego, boska madrosc ,
drzewo i owoce to bardzo dobre porownanie ,drzewo stworca ostateczny
ktory rozsiew swoje owoce ktore tez maja moc tworzenia tylko mniejsza,...
cos takiego ;)

Nelt

SAjmon
31 Lip 2003, 10:24
| a nuż widelec "dostanie wizji" i opisze potem jakąś teorię
| która rozwali Ajnsztajna na strzępy?


znam np. kumpla co jak był na studiach informatycznych
(a może to była elektornika? już nie pamiętam...dawno to było)
miał zrobić jakieś zadanie...coś tam napisać w Assamblerze...
Zadanie nie szło mu zupełnie...nie wiedział co, gdzie i w ogóle jak.
Pewnej nocy wrócił nawalony z imprezy i nie chciało mu się spać...
siadł do kompa i (cytuję) "coś tam zaczął dziergać".
Rano wstaje, zadanie rozwiązane...a on sam nawet nie wie jak to działa...
coś próbował wyrzucać...niby jakieś niepotrzebne bzdety-nie działało.
Włączał tak jak napisał to w nocy- działa.
Oddał (przy totalnej niewiedzy "jak to działa")-zdał na 5
;D

cos w tym jest..


a dlaczego wśród tylu "Wielkich" ludzi, jest tylu narkomanów?
Ja nie mówię że to "panceum" na mądrość...że wystarczy się
naćpać i już jesteśmy geniuszami świata.
Aleee...przy pewnych okolicznościach, przy "posiadaniu" już problemu
do rozwiązania i przy "posiadania" dostatecznie wielu elementów układanki...
_coś_ zaczyna się dziać;)
(apropo: dzisiaj pierwsze starcie z DXM;)

| heh...ludzie baaaaaardzo lubią okłamywać samych siebie...
| bo wtedy jest im łatwiej.
zapominaja ,chca zapominac, lub wymyslaja sowj matrix ze jest tak i tak
i klamia zgodnie ze swoim matrixem


dokładnie...bo Matrix has you;)
A po drugie...popatrz na "mnichów buddyjskich"...przez restrykcje samowolnie
narzucane na własne ciało i psychikę...
ogromny wysiłek fizyczny i psychiczny...stają się _wolni_

| hmm...ale "jedząc jabłko jesz drzewo"...
| dusza, mimo swej "boskości" pochodzi z "ciała"...a więc jest fizyczna
| (tak samo jak smaczne jabłko jest niejadalnym kawałkiem drewna).
to chcesz wiedziec co to jest drzewo ?? ja mysle ze to cos najlepszego ,
podobno stan do ktorego dazymy ,duchem wszystkiego, boska madrosc ,
drzewo i owoce to bardzo dobre porownanie ,drzewo stworca ostateczny
ktory rozsiew swoje owoce ktore tez maja moc tworzenia tylko mniejsza,...
cos takiego ;)


a jak wytłumaczyć miękkiemu jabłku że jest kawałkiem drewna?
Skoro go ani nie widzi, ani nie słyszy?:)

SAjmon

mind_dancer
2 Sie 2003, 16:31
Wewnetrzne wyczucie slusznosci badz nieslusznosci postepowania.
nelt
5 Sie 2003, 06:09

znam np. kumpla co jak był na studiach informatycznych
(a może to była elektornika? już nie pamiętam...dawno to było)
miał zrobić jakieś zadanie...coś tam napisać w Assamblerze...
Zadanie nie szło mu zupełnie...nie wiedział co, gdzie i w ogóle jak.
Pewnej nocy wrócił nawalony z imprezy i nie chciało mu się spać...
siadł do kompa i (cytuję) "coś tam zaczął dziergać".
Rano wstaje, zadanie rozwiązane...a on sam nawet nie wie jak to działa...
coś próbował wyrzucać...niby jakieś niepotrzebne bzdety-nie działało.
Włączał tak jak napisał to w nocy- działa.
Oddał (przy totalnej niewiedzy "jak to działa")-zdał na 5
;D


cos w tym jest..

wczoraj z kolesiem rozmawialem i mi cos podobnego powiedzial :)
i belive

a dlaczego wśród tylu "Wielkich" ludzi, jest tylu narkomanów?
Ja nie mówię że to "panceum" na mądrość...że wystarczy się
naćpać i już jesteśmy geniuszami świata.
Aleee...przy pewnych okolicznościach, przy "posiadaniu" już problemu
do rozwiązania i przy "posiadania" dostatecznie wielu elementów układanki...
_coś_ zaczyna się dziać;)


to na pewno a ze dzieje sie bardzo duzo inni nie nadarzaja

(apropo: dzisiaj pierwsze starcie z DXM;)


??

dokładnie...bo Matrix has you;)
A po drugie...popatrz na "mnichów buddyjskich"...przez restrykcje samowolnie
narzucane na własne ciało i psychikę...
ogromny wysiłek fizyczny i psychiczny...stają się _wolni_


rozwijaja sie

| to chcesz wiedziec co to jest drzewo ?? ja mysle ze to cos najlepszego ,
| podobno stan do ktorego dazymy ,duchem wszystkiego, boska madrosc ,
| drzewo i owoce to bardzo dobre porownanie ,drzewo stworca ostateczny
| ktory rozsiew swoje owoce ktore tez maja moc tworzenia tylko mniejsza,...
| cos takiego ;)

a jak wytłumaczyć miękkiemu jabłku że jest kawałkiem drewna?
Skoro go ani nie widzi, ani nie słyszy?:)


tego wlasnie uczy zycie

Nelt

GrupyAsterCity
7 Sie 2003, 16:50
Sumienie, czyli przedmiotowosc sadu w zastosowaniu do wlasnego zycia
etycznego, to wewnetrzna miara dobra i zla, ktora stosuje sie do wlasnych
czynow i ktora jest zgodna z ich miara obiektywna.
GAC
Paula
5 Wrz 2003, 14:58
Sumienie to cos, co nie pozwala nam cieszyc sie z popelnionego grzechu.
Paula
8 Wrz 2003, 14:33

Sumienie powinien miec/ma je kazdy, czy nie jest tak ze to od siebie
powinnismy zaczac filozofie ?
zeby wogule zaczac kumac co sie dzieje wokol nas powinismy wiedziec co
sie dzieje wewnatrz , ...
magiczne slowo wrazliwosc , wrazliwosc na swiat , i inne magczne uczucia


Bardzo gleboka mysl, ze to od siebie powinnismy zaczac filozofie, zrozumiec
siebie wewenatrz, zeby zrozumiec otaczajacy nas swiat. Ale filozofowanie na
temat swojego wnetrza nie zawsze prowadzi do zrozumienia siebie. Tak jak to
czesto bywa w moim przypadku.
   Powodzenia w zrozumieniu siebie, moze wam sie to uda!!
    Paula