Ilu Żydów

Kategoria: Ludzie, obyczaje, zdarzenia na przestrzeni wiekow.

Wersja archiwalna tematu "Ilu Żydów" z grupy pl.sci.historia



Stan
16 Paź 2004, 04:33
Czy ktoś może podać realną liczbę ilu obecnie zamieszkuje w Polsce Żydów.Zbieram
materiały o mniejszościach narodowych.
Kaper
16 Paź 2004, 06:59
Ostatni spis powszechny dał liczbę ok. 1,1 tys.

Kaper

chrisfox
16 Paź 2004, 12:06
Trudno powiedzieć, na ile wyniki spisu odpowiadają kryteriom, jakie
przyjmuje autor pytania. Kilka lat temu czytałem (Wyborcza) bardzo
interesujący artykuł na temat definicji Żyda. Autorka mieszka w Izraelu, ale
związana jest z Polską (zdarzało jej się - o ile nie myli mi się z kimś
innym - niejednokrotnie współpracować choćby z Uniwersytetem Warszawskim). Z
tekstu wynikało, że już od dawna sami Żydzi nie wiedzą, kto tak naprawdę
jest Żydem. Trwają dyskusje, czy decydowac ma kryterium pochodzenia, czy
wyznania, czy wreszcie najważniejsze jest to, co ktoś sam o sobie sądzi.
Kryterium rasowe odrzucono, gdyż naród żydowski nie jest jednolity rasowo
(skrajnym przykładem są tu choćby Falasze). Jak się wydaje - paradoksalnie -
dotychczas najbardziej precyzyjną definicję Żyda stworzyły ustawy
norymberskie. Autorka artykułu skłaniała się przewrotnie do definicji
podanej ongiś przez Sartre`a: "Żydem jest ten, którego inni za Żyda
uważają".
Maciek 'Babcia' Dobosz
17 Paź 2004, 02:25
On 16 Oct 2004 12:59:45 +0200, "Kaper" <ka@NO.SPAMzk-p.plwrote:

Ostatni spis powszechny dał liczbę ok. 1,1 tys.


A rocznik statystyczny za rok 2003 podaje liczbę 1222 członków Związku
Gmin Wyznaiowych Żydowskich. Żeby byc członikiem ZGWŻ (czyli de facto
członkiem którejś gminy wyzniowej) trzeba byc halachicznym Żydem.
Trzeba pamiętać że spis powszechny to _deklaracje_ i z doświadczenia
wiem że większość starych Żydów z róznych powodów nie podawało
ankieterom swej narodowości. Dodatkow nalezy pamiętać o róznicy między
żydami (jako wyznawcami judaizmu) i Żydami (jako narodowością).

Generalnie obecne szacunki mówią o liczbie 10-12 tysięcy Żydów w
Polsce. Ja jestem skłonny przyjąć raczej liczbe troszke większą - w
granicach 15 tysiecy.

Zdrówko

GreGG
17 Paź 2004, 02:25
chrisfox napisał:

norymberskie. Autorka artykułu skłaniała się przewrotnie do definicji
podanej ongiś przez Sartre`a: "Żydem jest ten, którego inni za Żyda
uważają".


To według tej definicji i nastawienia naszego narodku w kraju są ich co
najmniej miliony :)))

A tak na serio, to biorąc pod uwagę setki lat obecności Żydów na tych
ziemiach, konwersje i małżeństwa mieszane, te ostatnie zwłaszcza w
okresie międzywojennym i wydarzenia ostatniej wojny (dzieci ukrywane u
rodzin katolickich), to w Polsce żyje pewnie kilkadziesiąt, jeśli nie
kilkaset tysięcy osób, które mają w pewnej części pochodzenie żydowskie,
często o tym nie wiedząc.
Znajomy opowiadał mi, że jego kolega, przyjeżdżając do Polski z Izraela,
czuje się jak w Izraelu, idąc np. ulicą Warszawy :)

Greg

pIOTER
17 Paź 2004, 02:25

Autorka artykułu skłaniała się przewrotnie do definicji
podanej ongiś przez Sartre`a: "Żydem jest ten, którego inni za Żyda
uważają".


w ten sposob to Polska bedzie gdzies w 50% zydowska :P

pIOTER

Marek Powichrowski
17 Paź 2004, 03:20

Znajomy opowiadał mi, że jego kolega, przyjeżdżając do Polski z Izraela,
czuje się jak w Izraelu, idąc np. ulicą Warszawy :)


Szczegolnie gdy idzie Alejami Jerozolimskimi ;-)

Pozdrawiam,

Marek Powichrowski

Alexander Sharon
17 Paź 2004, 11:20

"Maciek 'Babcia' Dobosz" <bab@jewish.org.plwrote

| Ostatni spis powszechny dał liczbę ok. 1,1 tys.

A rocznik statystyczny za rok 2003 podaje liczbę 1222 członków Związku
Gmin Wyznaiowych Żydowskich. Żeby byc członikiem ZGWŻ (czyli de facto
członkiem którejś gminy wyzniowej) trzeba byc halachicznym Żydem.
Trzeba pamiętać że spis powszechny to _deklaracje_ i z doświadczenia
wiem że większość starych Żydów z róznych powodów nie podawało
ankieterom swej narodowości. Dodatkow nalezy pamiętać o róznicy między
żydami (jako wyznawcami judaizmu) i Żydami (jako narodowością).

Generalnie obecne szacunki mówią o liczbie 10-12 tysięcy Żydów w
Polsce. Ja jestem skłonny przyjąć raczej liczbe troszke większą - w
granicach 15 tysiecy.

Zdrówko


Okreslenie 'narodowosci' uzyte w spisie powszechnym 1921 roku nie zdalo
egzaminu, i nie tylko w stosunku  do Zydow ale rowniez i w stosunku do
innych mniejszosci narodowych, nie zdalo egzaminu,  wiec 10 lat pozniej w
spisie powszechnym 1931 r. uzyto zamiast 'narodowosci' okreslenie 'jezyka
ojczystego", w wypadku Zydow odnosilo sie to do osob uzywajacych na codzien
jezykow jidisz lub hebrajskiego, co wydatnie zmniejszylo ilosc Zydow w
Polsce okresu miedzywojennego.

Powazni badawcy tego zagadnienia (Landau i Tomaszewski) opieraja swoje prace
statystyczne na temat mniejszosci zydowskiej w Polsce przedwojennej na
ilosci osob podajacych w ankietach religie mojzeszowa. Ale te dane
statystyczne oczywiscie nie uwzglednialy Zydow znajdujacych sie gdzies w
drodze pomiedzy osobami zupelnie zaasymilowanymi (tych ktorzy przeszli na
katolicyzm) i osobami czynnie praktykujacymi. Byly to przewaznie osoby
wyksztalcone i zasymilowani w polskiej kulturze oraz roznych odcieni
lewicowcy czyi internacjonalisci (socjalisci, komunisci).

To jest min powod, ze podaje sie od lat ilosc ogolna liczbe 6 milionow osob
wymordowanych podczas hitlerowskiej okupacji obywateli polskich, wliczajac w
to 3 miliony polskich Zydow. Reszte zas wymordowanych, podaje sie rowniez
jkao 3 miliony osob ale juz jako Polakow (w sensie Polakow katolikow). W
rzeczywistowsci zostalo wymordowana wieksza niz 3 miliony ilosc Zydow w
Polsce, doliczajac do nich osob sposrod tych ktorzy przyjeli juz
chrzescijanstwo lub osob znajdujacych sie w pol drogi. Szmalcownicy
wiedzieli wszak doskonale ktora to osoba posiadala spicyficzny zydowski nos,
staly smetek i przerazenie w oczach lub mowila z kiepskim akcentem.

Mysle, ze ilosc osob ktora samookreslila sie jako Zydzi w ostatnim spisie RP
jest stanem faktycznym ilosci Zydow zamieszkalych w Polsce. Sytuacje mozna
byloby prownac ze stanem zydowskiej mniejszosci narodowej w Stanach czy w
Kanadzie. Jezykiem ojczystym Zydow polnocnoamerykanskich jest angielski (w
mniejszej ilosci francuski w kanadyjskiej prowincji Quebec). Posrod osob
nalezacych do zydowskiego centrum kulturalnego naleza w wiekszosci
mieszkajacy w sasiedztwie  nieZydzi korzystajacy z uslug silowni
gimanstycznej, kortow i basenu kapielowego znajdujacych sie naterenie
centrow. Ilosc wiec Zydow jest podliczana dla celow statystycznych podlug
ilosci wyznawcow religii mojzeszowej zrzeszonych w roznych odlamach
zydowskiej religii.

Z uszanowaniem,

Alexander Sharon
Canada

chrisfox
17 Paź 2004, 12:43

Użytkownik "GreGG" <gr@removeme.student.uci.agh.edu.plnapisał w
wiadomości

biorąc pod uwagę setki lat obecności Żydów na tych
ziemiach, konwersje i małżeństwa mieszane, te ostatnie zwłaszcza w
okresie międzywojennym i wydarzenia ostatniej wojny (dzieci ukrywane u
rodzin katolickich), to w Polsce żyje pewnie kilkadziesiąt, jeśli nie
kilkaset tysięcy osób, które mają w pewnej części pochodzenie żydowskie,
często o tym nie wiedząc.


No właśnie, nie wypowiadając się w sprawie metodologii, leciutko jednak
kwestionowałbym przytoczone dane pochodzące ze spisu. Ale kto jest Żydem,
nie wiemy ;)

Marcin Grzegorz
17 Paź 2004, 16:00

Ale kto jest Żydem,
nie wiemy ;)


Jeden ze znajomych naukowcow zwykl mawiac
na wykladach:

Kto jest Zydem? Kto jest zydem? Nie pytajcie.
Definicji tego kto jest Zydem jest tylez samo
co definicji kto jest antysemita.

:-)

Alexander Sharon
17 Paź 2004, 21:11

"Marcin Grzegorz" <marcin.grzeg@gazeta.plwrote in message


| Ale kto jest Żydem,
| nie wiemy ;)

Jeden ze znajomych naukowcow zwykl mawiac
na wykladach:

Kto jest Zydem? Kto jest zydem? Nie pytajcie.
Definicji tego kto jest Zydem jest tylez samo
co definicji kto jest antysemita.

:-)


Przypomnialo mi sie angielskie powiedzenie:

Potrzasnij porzadnie swoim wlasnym drzewem genealogicznym. Zawsze z jego
galezi spadnie kilka Zydow.

:-)

Alexander

Lucjan
19 Paź 2004, 05:10
Czy ktoś może podać realną liczbę ilu obecnie zamieszkuje w Polsce Żydów.Zbieram
materiały o mniejszościach narodowych.


Obecnie diaspora żydowska w Polsce liczy około 1,5miliona ludzi.

Wykaz spisu/1.1 tys,/ jest mylący ze względu na głęboką i wieloletnią asymilację
tej nacji w Europie środkowej.
Wystarczy proste  wyliczenie faktów istnienia diaspory w latach powojennych.
Łącznie ocalało w pogromów niemieckich II wojny jak też przyszło do kraju z
Ludowym Wojskiem Polskim i Armią Czerwoną   około 300 000 ludzi narodowości
żydowskiej, była też pewna ilość osób pochodzenia żydowskiego niemal całkowicie
zasymilowanych.
Około 200 000 z nich skupiono w ramach powojennej próby tworzenia autonomii w
rejonie Wrocławia i Dzierżoniowa/ Reichenbach/. W wyniku powojennych pogromów
ludności w których jak uważają historycy żydowscy/ prof. Feliks Tyche, dyrektor
Żydowskiego Instytutu Historycznego/ zginęło na terenach Polski około 1100
osób/głównie ,komunistów funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa, czy zwykłych
obywateli np. w Kielcach 46- dopisek własny/.
Widomy brak stabilizacji dla tej nacji wywołany efektem pogromów i dużą ilością
jeszcze nie wysiedlonych Niemców na terenach zachodnich sprawił, że około 250
tys. wyemigrowało wkrótce z Polski do Ameryki i Palestyny.
Pozostała ilość , w ramach przyrostu naturalnego i niedużej późniejszej
imigracji z terenów ZSRR, po 20 latach czyli w roku 1968  wynosiła  około 600 tys.
W 1968 w wyniku antyżydowskich działań komunistów /nazywali to
antysyjonistycznymi działaniami/ usunięto: 341 oficerów pochodzenia żydowskiego
 z wojska, 483 osoby z naczelnych stanowisk w stolicy  , z tego 365 z
ministerstw i central, 49 ze stanowisk akademickich. Ogółem na terenie kraju
usunięto z wyższych stanowisk w administracji i PZPR około 3000 osób.7 listopada
1968 podano oficjalnie, że zostało usuniętych z PZPR ponad 230 tys osób
/syjonistów/.Było to w wyniku połączonych działań aparatu partii i służb
bezpieczeństwa drobiazgowo rozpracowywujących dane osobowe członków partii i
była to większość tej grupy członków ale nie 100%. W Polsce poza partią była
jednak znacznie większa część ówczesnej diaspory żydowskiej/minimum 60%/. W
wyniku represji 1968r zdecydowało się na emigrację z Polski od 13 do 20 tys.
osób narodowości żydowskiej/dane nadal utajnione/. Biorąc pod uwagę przyrost
naturalny tej narodowości przez okres następnych 36 lat, brak dalszych emigracji
, w roku 2004 winno zamieszkiwać w Polsce około 1,5 miliona ludzi narodowości
żydowskiej. Są oni jednak głęboko zasymilowani, nie szukają kontaktu z główną
częścią narodu ale na ogół zachowujący: wspomnienia rodzinne , pamiątki,
szczątki obyczajowości i kultury. Nigdzie nie wyemigrują - ziemi ojczystej wielu
ludzi nie opuści nigdy, nawet dla racji religijnych , politycznych ,oczekiwań
narodowego rządu czy z powodu represji/przykład powrotu do Niemiec wielu Żydów
mimo pamięci prześladowań dokonanych na współobywatelach przez narodowość
niemiecką, starano się powracać na teren Niemiec nawet za rządów Hitlera/.W
identyczny sposób zachowują się inne diaspory na świecie w tym polska w USA i
Rosji ,zwłaszcza ci co tam się urodzili.

Alexander Sharon
20 Paź 2004, 02:13

"Lucjan" wrote

Obecnie diaspora żydowska w Polsce liczy około 1,5miliona ludzi.


Nie ma to jak autorytatywna odpowiedz.

Na tym miejscu mozna byloby tu zacytowac Henryka Grynberga z wstepu do jego
artykulu "Historia polsko-zydowska" [1]

"Holokaust przeżyła tylko jedna dziesiąta polskich Żydów, z tego tylko jedna
dziesiąta w Polsce. Po pogromie kieleckim i pierwszej masowej ucieczce znów
została tylko jedna dziesiąta. Po powrocie Gomułki i spółki, kto mógł
spakował walizki i znów została jedna dziesiąta. Po pogromie marcowym i z
nich została tylko jedna dziesiąta. Na tym polega dosłowne "dziesiątkowanie",
a nie na "przerzedzaniu" i "przetrzebianiu" jak w słowniku."

Wykaz spisu/1.1 tys,/ jest mylący ze względu na głęboką i wieloletnią
asymilację
tej nacji w Europie środkowej.
Wystarczy proste  wyliczenie faktów istnienia diaspory w latach
powojennych.
Łącznie ocalało w pogromów niemieckich II wojny jak też przyszło do kraju
z
Ludowym Wojskiem Polskim i Armią Czerwoną   około 300 000 ludzi
narodowości
żydowskiej, była też pewna ilość osób pochodzenia żydowskiego niemal
całkowicie
zasymilowanych.


1. "Holocaust pzrezyla tylko jedna dziesiata"

1a) Dane CKPZ (Centralnego Zwiazku Zydow w Polsce) - stan na 15 czerwca 1945
roku
Ogolem: 73,965 zarejstrowanych osob, wliczajac 5,446 osob znajdujacych sie w
obozach w Niemczech oraz 13 tysiecy osob w Wojsku Polskim.
Liczba osob niezarejstrowanych liczyla okolo 10 -20%. Mozna wiec przyjac, ze
w czerwcu 1945 r. znajdowalo sie na terenie wyzwolonej Polski oraz obozow w
Niemczech okolo 100 tysiecy ocalalych z pozogi Zydow. Celem rejestracji
Zydow w CKPZ bylo przede wszystkim odszukanie bliskich i przyjaciol.

1b) Spodziewano sie przybycia okolo 150 tysiecy Zydow z terenow ZSRR w
ramach repatryacji. Nie spodziewano sie rowniez, ze wszyscy z nowo
przybylych repatriantow w Polsce pozostana [3].

Nie jestem w posiadaniu dokladnej liczby Zydow przybylych do Polski w ramach
repatryacji z trenow ZSRR w latach 1945-46. Wiadomo zas, ze nie przrybyli
wszyscy, stad nastepna fala Zydow w ramach repatryacji gomulkowskiej w
latach 1956-58.
Nie wszyscy rowniez pozostali w Polsce. Obozy dipisow (Desplaced Persons) w
Niemczech powiekszyly sie ogromnie. Dokladne dane Zydow znajdujacych sie w
obozach w Niemczech znajduja sie w archiwach HIAS (Hebrew Immigration Aid
Society).

Przyjac wiec mozna z grubsza ze przezylo pozoge 300 tysiecy Zydow polskich,
czyli ~10% stanu przedwojennego

2. Po pogromie kieleckim (lipiec 1946)

W atyczniu 1947 roku zarejestrowano w Polsce 93,978 Zydow [4]

Około 200 000 z nich skupiono w ramach powojennej próby tworzenia
autonomii w
rejonie Wrocławia i Dzierżoniowa/ Reichenbach/.


Wroclaw maisto i wojewodztwo - 45, 000 Zydow [4]. Skad pan wzial 200
tysiecy? O jakiej znowuz autonomii idzie mowa?

W wyniku powojennych pogromów
ludności w których jak uważają historycy żydowscy/ prof. Feliks Tyche,
dyrektor
Żydowskiego Instytutu Historycznego/ zginęło na terenach Polski około 1100
osób/głównie ,komunistów funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa, czy
zwykłych
obywateli np. w Kielcach 46- dopisek własny/.


Poprawne nazwisko: Feliks Tych.

Gineli zas przede wszystkim niedobitki i powracajacy na swoje mieszkancy.

Akcja "pociagowa" bandytow min z NSZ polegala na wyciaganiu Zydow
powracajacych z Rosji i rozsztrzeliwaniu na miejscu przy
torach.Pozamordowaniu dwoch zydowskich chlopcow w Bialej Podlasce, cala
pozostala przy zyciu zydowska ludnosc Bialej Podlaski opuscila Polske. 19
marca 1946 zamordowano w Lublinie Chaima Herschmanna, jednego z dwoch tylko
pozostalych przy zyciu Ocalalych z obozu smierci w Belzcu. W Lublinie
zamordowano rowniez w tym samym okresie Leona Felhendlera, przywodcy
powstania w obozie Sobibor.

Mordowano powracajacych na swoje, stad ucieczka Zydow na Ziemie Zachodnie.

Widomy brak stabilizacji dla tej nacji wywołany efektem pogromów i dużą
ilością
jeszcze nie wysiedlonych Niemców na terenach zachodnich sprawił, że około
250
tys. wyemigrowało wkrótce z Polski do Ameryki i Palestyny.


Zgadza sie. "Po pogromie kieleckim i pierwszej masowej ucieczce znów została
tylko jedna dziesiąta".

Pozostała ilość , w ramach przyrostu naturalnego i niedużej późniejszej
imigracji z terenów ZSRR, po 20 latach czyli w roku 1968  wynosiła  około
600 tys.


3. Pazdziernik i Marzec

Zapomnial pan o masowej emigracji Zydow  po pazdzierniku 1956 r.
gomulkowskiej i o tym , ze powracajacy z ZSRR Zydzi ( ztych co ocalali i
spoznili sie na pociag do Polski w r. 1945-6) nie zatrzymywali sie w Polsce
na dlugo, zyjac doslownie na walizkach.
Samym tylko okresie 1956/7 opuscilo Polske 36,540 osob, wliczajc w to
przybylych do Polski reptriantow.Poza tym w alatch 1958-1966 opuscilo Polske
21 tysiecy Zydow.

A wiec w r. 1966 wg statystyki TSKZ (Towarzystwa Spoleczno-Kulturalnego
Zydow w Polsce) mieszkalo w Polsce 24,760 Zydow [5]

W 1968 w wyniku antyżydowskich działań komunistów /nazywali to
antysyjonistycznymi działaniami/ usunięto: 341 oficerów pochodzenia
żydowskiego
z wojska, 483 osoby z naczelnych stanowisk w stolicy  , z tego 365 z
ministerstw i central, 49 ze stanowisk akademickich. Ogółem na terenie
kraju
usunięto z wyższych stanowisk w administracji i PZPR około 3000 osób.7
listopada
1968 podano oficjalnie, że zostało usuniętych z PZPR ponad 230 tys osób
/syjonistów/.
Było to w wyniku połączonych działań aparatu partii i służb
bezpieczeństwa drobiazgowo rozpracowywujących dane osobowe członków partii
i
była to większość tej grupy członków ale nie 100%. W Polsce poza partią
była
jednak znacznie większa część ówczesnej diaspory żydowskiej/minimum 60%/.
W
wyniku represji 1968r zdecydowało się na emigrację z Polski od 13 do 20
tys.
osób narodowości żydowskiej/dane nadal utajnione/. Biorąc pod uwagę
przyrost
naturalny tej narodowości przez okres następnych 36 lat, brak dalszych
emigracji
, w roku 2004 winno zamieszkiwać w Polsce około 1,5 miliona ludzi
narodowości
żydowskiej. Są oni jednak głęboko zasymilowani, nie szukają kontaktu z
główną
częścią narodu ale na ogół zachowujący: wspomnienia rodzinne , pamiątki,
szczątki obyczajowości i kultury. Nigdzie nie wyemigrują - ziemi ojczystej
wielu
ludzi nie opuści nigdy, nawet dla racji religijnych , politycznych
,oczekiwań
narodowego rządu czy z powodu represji/przykład powrotu do Niemiec wielu
Żydów
mimo pamięci prześladowań dokonanych na współobywatelach przez narodowość
niemiecką, starano się powracać na teren Niemiec nawet za rządów
Hitlera/.W
identyczny sposób zachowują się inne diaspory na świecie w tym polska w
USA i
Rosji ,zwłaszcza ci co tam się urodzili.


Optymista z pana, panie Lucjanie.

W latach 1968/69 opuscilo Polske w ramach emigracji marcowej 11,111 osob
[6][7]
Niedobitki marcowi emigrowali rowniez w latach 1970/71: 1,816 osob [6][7]

A wiec po marcowym Exodusie podliczono w Polsce w r.1986 ~ 5,000 Zydow
(slownie: okolo pieciu tysiecy) [8].

A 18 lat pozniej pan Lucjan naliczyl 1,5 miliona!

Pozdrawiam,

Alexander Sharon

Calgary, Alberta, Canada

References:

[1]  Henryk Grynberg, "Historia polsko-zydowska", Marzec 2003
http://respublica.onet.pl/1114563,artykul.html

[2] Liczbowy wykaz Zydow w Polsce, AZIH, CKZP, Wydz. Ewid. i Statyst. sygn.
569
[3] Protokol z posiedzenia plenum CKZP odbytego dn, 31.1 1946, AZIH, CKZP,
Prezydium, sygn.303/2 s.5
[4] Spis ludnosci zydowskiej. AAN PZPR. sekretariat, sygn. 295/VII-149, s.50
[5] Wykaz liczby ludnosci zydowskiej zamieszkalej w Polsce. V Zjazd TSKZ,
03.1966. Archiwa Sz. Sztrauss-Marko, Tel Aviv, 1987, s.240
[6] Biuro Paszportow i Dowodow Osobistych MSW. Emigracja z Polski do Izraela
w okresie od 1945 do 1970 r.
[7] Dariusz Stola, "Emigracja Pomarcowa". Insytut Studiow Spolecznych,
Uniwersytet Warszawski. Seria Prace Migracyjne, Nr. 34.Marzec 2000.

http://www.iss.uw.edu.pl/osrodki/cmr/wpapers/pdf/034.pdf

[8] Malgorzata Niezabitowska, "Remnants, The last Jews of Poland" National
Geographic, vol.170, No.3, Sept.1986. pp.362-389.

mkarwan
20 Paź 2004, 06:30

W wyniku powojennych pogromów
ludności w których jak uważają historycy żydowscy/ prof. Feliks Tyche,
dyrektor
Żydowskiego Instytutu Historycznego/ zginęło na terenach Polski około
1100
osób/głównie ,komunistów funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa, czy
zwykłych
obywateli np. w Kielcach 46- dopisek własny/.


Czy mógłby Pan podać Pan podać inne konkretne przypadki pogromów oraz
ilości Żydów, które w nich zginęły?
Oczywiście poza Kielcami, które Pan wymienił.

Ludek Vasta
20 Paź 2004, 14:22
mkarwan napsal(a):

Czy mógłby Pan podać Pan podać inne konkretne przypadki pogromów oraz
ilości Żydów, które w nich zginęły?
Oczywiście poza Kielcami, które Pan wymienił.


Akurat czytam czasopismo Karta 32/2001, artykul Wojna 1919, pamietnik
owczesnego uczestnika walk na polskiej wschodniej granicy plutonowego
Stanislawa Pinkowskiego.

"7 lipca 1919. O siódmej rano wymarsz z Czajewa do miasteczka Pohost nad
jeziorem tejże nazwy. Kwaterujemy w rynku. Całe miasteczko przepełnione
wojskiem i taborami. Przygrywa orkiestra pułkowa. Rozpoczynają się
pogromy na Żydów. Z powodu obecności w mieście prawie wszystkich
oddziałów dywizji, trudno jest znaleźć winowajców."

Liczbe zmarlych nie podano.

Ludek

Alexander Sharon
21 Paź 2004, 05:28

"mkarwan" wrote

Czy mógłby Pan podać Pan podać inne konkretne przypadki pogromów oraz
ilości Żydów, które w nich zginęły?
Oczywiście poza Kielcami, które Pan wymienił.


"(...) do 1939 roku każdego 3 maja w Wąsoszu, Radziłowie, Jedwabnem,
Szczuczynie, Grajewie, Tykocinie, Kolnie, Suchowoli, Wiznej, Zarębach
Kocielnych, Stawiskach odbywały się wielotysięczne demonstracje narodowe i
przy okazji antyżydowskie pogromy (...)" - pisał Jacek Kuroń w artykule
"Obóz narodowej nienawiści" ("GW" z 12.05.2001).

Nasilenie antyzydowskich pogromow w okresie miedzywojennym przypada na lata
faszyzacji Kraju (1935-37). Oprocz aktow fizycznej napasci i niszczenia
mienia wprowadzone zostaly min. takie drakonskie ustawy jak nakaz czy
ograniczenia uboju rytualnego, zupelny zakaz studiowania Zydom na niektorych
wydzialach uczelnianych (numerus nulus), ograniczenia w przyjecia studentow
zydowskich na niektore wydzialy (numerus clausus, praktykowanego w carskiej
Rosji jako normy procentowej), oraz wprowadzenia ghetta lawkowego na salach
wykladowych.

Martin Gilbert w "Routledge Atlas of the Holocaust" podaje ze pomimo aktow
samoobrony, 79 Zydow zostalo zamordowanych i ponad 500 rannych w pogromach
polskich lat 1935-7. Najslyniejsze byly krwawe pogromy w Przytykach i
Stawach.

Wiekszosc pogromow odbywala sie na terenie "Kongresowki" w okregach:
warszawskim (Zyrardow, Otwock, Warka, Plonsk, Raciaz, Minsk Mazowiecki,
Kaluszyn, Stoczek, Sterdyn, Lukow, Nowe Miasto, Odrzywol, Opoczno),
bialostockim (Lomza, Suwalki ,Wysokie Mazowieckie, Suraz, Bransk, Dybek,
Stok, Jasionowka),
piotrkowskim i czestochowskim (Kleszczow, Kamiensk, Dzialoszyn, Radomsko,
Przedborz, Koniecpol, Jedrzejow, Imielno, Stawiany, Zarki, Mierzwin).

Z innych zas okregow podane sa rowniez pogromy w Bydgoszczy, Wloclawku,
Lublinie, Katowicach, Myslenicach i we Lwowie.
W samym tylko miesiacu sierpnia roku 1937 przypadlo 350 atakow, po ktorym
przyszla emigracyjna fala tysiecy Zydow opuszczajacych Polske.

W okresie powojennym (lata 1945-47) Martin Gilbert podaje ilosc 1000 Zydow
zamordowanych na terenie kraju.  Badacze izraelscy [1] oszacowuja  liczbe
zamordowanych Zydow od 1,500 do 3,000 (opierajac na relacjach swiadkow), zas
badacze polscy podaja liczbe 1,000 do 2,000 osob,  opierajac sie na dobrze
udokumentowanych wypadkach [2], [3], [4].

Mordow dokonywaly oddzialy zbrojne, ktorzy widzieli w Zydach sojusznikow
komunizmu, albo jak w przypadku NSZ, ktorzy utozsimaly Zydow z wszelkim
zlem. Mordow dokonywaly rowniez zwykli obywateli, niejddnokrotnie dawni
sasiedzi, nowi wlasciciele tzw. mienia pozydowskiego oraz przepelnieni
nienawiscia antysemici, karmiacy sie przedwojenna i hitlerowska propganda
antyzydowska.

Alexander Sharon
Canada

Zrodla:

[1] I. Gutman "Zydzi w Polsce po drugiej wojnie swiatowej", Jerozolima 1985
(Hebr]
[2[ J.Adelson "W Polsce zwanej Ludowa"
[3] J.Tomaszewski "Najnowsze dzieje Zydow w Polsce", Warszawa, 1983, s.393
[4] K.Kersten, "Polacy-Zydzi-komunizm", Warszawa 1992

GreGG
21 Paź 2004, 09:52
mkarwan napisał:

| W wyniku powojennych pogromów
| ludności w których jak uważają historycy żydowscy/ prof. Feliks Tyche,
dyrektor
| Żydowskiego Instytutu Historycznego/ zginęło na terenach Polski około
1100
| osób/głównie ,komunistów funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa, czy
zwykłych
| obywateli np. w Kielcach 46- dopisek własny/.

Czy mógłby Pan podać Pan podać inne konkretne przypadki pogromów oraz
ilości Żydów, które w nich zginęły?
Oczywiście poza Kielcami, które Pan wymienił.


Np. pogrom w Krakowie, o którym mówi się, ale nie trafiłem na konkretne
liczby ofiar.
W większości ofiary to powracający wraz z repatriantami z Rosji
uciekinierzy, których mordowały oddziały NSZ (zatrzymywanie pociągów,
autobusów itp.), a także osoby, którym udało się przeżyć obozy, i które
wracały do swoich domów - zastając w nich Polaków, którzy zdążyli już
przywłaszczyć sobie ich mienie.
W przeważającej ilości przypadków kończyło się na groźbach, ale wiele
osób zostało też zabitych, a przypadki te nie zostały nigdy
wyjaśnione...

W sumie, w latach 1945-48 zginęło w Polsce około 1500 osób pochodzenia
żydowskiego, i nie można generalizować, iż byli to komuniści czy też
osoby współpracujące z nową władzą.
Natomiast zabójstwa te, pogrom kielecki oraz przede wszystkim groźby
pozbawienia życia spowodowały eksodus ludności żydowskiej z powojennej
Polski do Europy Zachodniej i Południowej, i dalej do USA, Kanady,
Australii i Palestyny/Izraela.

GreGG
21 Paź 2004, 09:51

była to większość tej grupy członków ale nie 100%. W Polsce poza partią była
jednak znacznie większa część ówczesnej diaspory żydowskiej/minimum 60%/. W
wyniku represji 1968r zdecydowało się na emigrację z Polski od 13 do 20 tys.
osób narodowości żydowskiej/dane nadal utajnione/. Biorąc pod uwagę przyrost
naturalny tej narodowości przez okres następnych 36 lat, brak dalszych emigracji
, w roku 2004 winno zamieszkiwać w Polsce około 1,5 miliona ludzi narodowości
żydowskiej. Są oni jednak głęboko zasymilowani, nie szukają kontaktu z główną


Jeśli przyjęłoby się przyrost naturalny wśród Żydów ortodoksyjnych tak
jak w ubiegłym wieku to może... Ale mówimy o głęboko zasymilowanych,
czyli przyrost naturalny też nie może się różnić od średniej krajowej...
a więc liczba jest całkowicie błędna. Takich głęboko zasymilowanych może
być co najwyżej kilkadziesiąt tysięcy, zaznaczam, że większość z nich
jest tak zasymilowana, że nawet nie zdaje sobie sprawy z własnego
pochodzenia...

mkarwan
21 Paź 2004, 15:03

mkarwan napsal(a):

| Czy mógłby Pan podać Pan podać inne konkretne przypadki pogromów oraz
| ilości Żydów, które w nich zginęły?
| Oczywiście poza Kielcami, które Pan wymienił.

Akurat czytam czasopismo Karta 32/2001, artykul Wojna 1919, pamietnik
owczesnego uczestnika walk na polskiej wschodniej granicy plutonowego
Stanislawa Pinkowskiego.

"7 lipca 1919. O siódmej rano wymarsz z Czajewa do miasteczka Pohost nad
jeziorem tejże nazwy. Kwaterujemy w rynku. Całe miasteczko przepełnione
wojskiem i taborami. Przygrywa orkiestra pułkowa. Rozpoczynają się
pogromy na Żydów. Z powodu obecności w mieście prawie wszystkich
oddziałów dywizji, trudno jest znaleźć winowajców."

Liczbe zmarlych nie podano.


Sądzę, że  w tekście Pana Lucjana. była mowa o tym co działo się po II WŚ.
Pan natomiast podaje przykład z wcześniejszego okresu.

mkarwan
21 Paź 2004, 15:04
Użytkownik "GreGG" <gr@removeme.student.uci.agh.edu.plnapisał w
wiadomości

| W wyniku powojennych pogromów
| ludności w których jak uważają historycy żydowscy/ prof. Feliks
Tyche,
| dyrektor
| Żydowskiego Instytutu Historycznego/ zginęło na terenach Polski
około
| 1100
| osób/głównie ,komunistów funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa, czy
| zwykłych
| obywateli np. w Kielcach 46- dopisek własny/.

| Czy mógłby Pan podać Pan podać inne konkretne przypadki pogromów oraz
| ilości Żydów, które w nich zginęły?
| Oczywiście poza Kielcami, które Pan wymienił.

Np. pogrom w Krakowie, o którym mówi się, ale nie trafiłem na konkretne
liczby ofiar.
W większości ofiary to powracający wraz z repatriantami z Rosji
uciekinierzy, których mordowały oddziały NSZ (zatrzymywanie pociągów,
autobusów itp.), a także osoby, którym udało się przeżyć obozy, i które
wracały do swoich domów - zastając w nich Polaków, którzy zdążyli już
przywłaszczyć sobie ich mienie.
W przeważającej ilości przypadków kończyło się na groźbach, ale wiele
osób zostało też zabitych, a przypadki te nie zostały nigdy
wyjaśnione...

W sumie, w latach 1945-48 zginęło w Polsce około 1500 osób pochodzenia
żydowskiego, i nie można generalizować, iż byli to komuniści czy też
osoby współpracujące z nową władzą.
Natomiast zabójstwa te, pogrom kielecki oraz przede wszystkim groźby
pozbawienia życia spowodowały eksodus ludności żydowskiej z powojennej
Polski do Europy Zachodniej i Południowej, i dalej do USA, Kanady,
Australii i Palestyny/Izraela.


W liście Pana Lucjana jest zdanie "W wyniku powojennych pogromów ludności
w których jak uważają historycy żydowscy/ prof. Feliks Tyche, dyrektor
Żydowskiego Instytutu Historycznego/ zginęło na terenach Polski około 1100
osób".
Jest to dość jednoznacznie stwierdzenie, z którego można wyciągnąć
wniosek, ze po II WŚ w wyniku pogromów zginęło na terenach Polski 1100
Żydów.
Stąd moje pytanie, ponieważ liczba ta wydaje mi się dość mocno zawyżona.

Alec
21 Paź 2004, 16:15
"chrisfox" <chris@poczta.onet.plwrote

No w?a?nie, nie wypowiadaj?c si? w sprawie metodologii, leciutko jednak
kwestionowa?bym przytoczone dane pochodz?ce ze spisu. Ale kto jest ?ydem,
nie wiemy ;)


Jezeli tylko 1,100 osob w Polsce uwaza osobiscie, ze sa Zydami, o czym
wiec moze byc mowa. Tylu ich wiec w Polsce jest.

Pozdrowienia z Zachodniej Wirginii

Alec

Ludek Vasta
21 Paź 2004, 16:40
mkarwan napsal(a):

Sądzę, że  w tekście Pana Lucjana. była mowa o tym co działo się po II WŚ.
Pan natomiast podaje przykład z wcześniejszego okresu.


Przepraszam bardzo, w tekscie, na ktory odpowiadalem, nie zostalo
zamieszczone okreslenie czasu.

Ludek

Alexander Sharon
21 Paź 2004, 18:56

"mkarwan" <mkar@rx.auwrote

W liście Pana Lucjana jest zdanie "W wyniku powojennych pogromów ludności
w których jak uważają historycy żydowscy/ prof. Feliks Tyche, dyrektor
Żydowskiego Instytutu Historycznego/ zginęło na terenach Polski około 1100
osób".
Jest to dość jednoznacznie stwierdzenie, z którego można wyciągnąć
wniosek, ze po II WŚ w wyniku pogromów zginęło na terenach Polski 1100
Żydów.
Stąd moje pytanie, ponieważ liczba ta wydaje mi się dość mocno zawyżona.


Zawyzona, powiadasz pan. A skad u pana informacja o innych mniejszych
liczbach. Moze pan poda swoje zrodla.
Tylko nie z Naszego Nocnika prosze.

I jeszcze jedno - cos to za idiotyczna mistyfikacja, ze podajesz pan swoj
adres z niby z Australii, kiedy wszyscy wiedz, ze zydolog karawana nadaje
swoje anysemickie podpuchy ze Stalowej Woli.

Czy tajemniczy kryptonim "Rx" sciagnal pan z nalepki na lekarstwo. Radze
uzyc zanane panu kryptonimy ORMO lub ZMP.

From: "mkarwan" <mkar@rx.au
Newsgroups: pl.sci.historia
Organization: news.onet.pl
NNTP-Posting-Host: newsgate.onet.pl
X-Complaints-To: abuse@onet.pl

Alexander Sharon
Canada

Marcin Grzegorz
22 Paź 2004, 05:29

Użytkownik "GreGG" <gr@removeme.student.uci.agh.edu.plnapisał w
wiadomości

Np. pogrom w Krakowie, o którym mówi się, ale nie trafiłem na konkretne
liczby ofiar.


Jedna osoba zabita zdaje sie.

W większości ofiary to powracający wraz z repatriantami z Rosji
uciekinierzy, których mordowały oddziały NSZ (zatrzymywanie pociągów,
autobusów itp.),


Co do tzw. akcji pociagowej jest wiele niejasnosci. Zostala ona
rozdmuchana do nie wiadomo jakich rozmiarow zuplenie jak
niewiele znaczace w skali calego Powstania Cichy w Wyborczej
nadmuchal do hasla, ze Powstancy Warszawcy mordowali Zydow.
Na temat NSZ, NOW, NZW, ZJ itp krazy do dzis wiele mitow
i klamstw - w duzej mierze bedacych jeszcze spadkiem po
propagandzie PRLu. Jest chocby sporo przypadkow gdy GL/AL
podpisala sie pod akcjami bojowymi NSZ i co najmniej dwa przypadki
gdy mordy GL/AL przypisano NSZ.
Co nie znaczy oczywiscie, ze NSZ bylo swiete.

także osoby, którym udało się przeżyć obozy, i które
wracały do swoich domów - zastając w nich Polaków, którzy zdążyli już
przywłaszczyć sobie ich mienie.


Slowo "juz przywlaszczyc" tez jest nie do konca odpowiednie.
Prosze sobie wyobrazic kamienice o 30 mieszkaniach i np.
z dwudziestu mieszkan Niemcy wypedzaja Zydow, rabuja te
mieszkania i wychodza pozostawiajac rozwalone drzwi.
Co sie powinno dziac w takim przypadku?
Dzialo sie tak, ze wprowadzali sie ci, ktorzy mieszkali w gorszych
warunkach lub zostali pozbawienie wlasnych domow - chocby
setki tysiecy ludzi z Wielkopolski, Pomorza itp.

W przeważającej ilości przypadków kończyło się na groźbach, ale wiele
osób zostało też zabitych, a przypadki te nie zostały nigdy
wyjaśnione...


Jak nie zostaly wyjasnione to do czego to zaliczyc?

Alexander Sharon
22 Paź 2004, 07:28

"Marcin Grzegorz"  wrote

Na temat NSZ, NOW, NZW, ZJ itp krazy do dzis wiele mitow
i klamstw - w duzej mierze bedacych jeszcze spadkiem po
propagandzie PRLu. Jest chocby sporo przypadkow gdy GL/AL
podpisala sie pod akcjami bojowymi NSZ i co najmniej dwa przypadki
gdy mordy GL/AL przypisano NSZ.
Co nie znaczy oczywiscie, ze NSZ bylo swiete.


Chcialbym zapoznac pana i reszte grupy z oswiadczeniem Stowarzyszenia
Polskich Zydow Kombatantow i Poszkodowanych w Drugiej Wojnie Swiatowej
opublikowanym w dniu 26.06.1966 r. na temat Sparwy Kurosia "Ognia". To
oswiadczenie zostalo opublikowane tylko w dwoch krajowych czasopismach.
Reszta mediow zbagatelizowala sprawe.

"ILU ZYDOW TRZEBA ZAMORDOWAC BY ZOSTAC BOHATEREM NARODOWYM?

Oswiadczenie Stowarzyszenia Zydow Kombatantow i Poszkodowanych.

W dniach 21 maja, 4 i 25 czerwca br. w cyklu "Rewizja Nadzwyczajna"
telewizja polska poswiecila trzy programy dzialalnosci Jozefa Kurasia,
bardziej znanego pod pseudonimem "Ogien", ktory w latach 1945-1947 byl
dowodca dzialajacych na Podhalu oddzialow zbrojnych. Wspomniane
programy, zgodnie z celami calego cyklu zalely sie rewizja zrewidowaniem
jakze niesprawiedliwej zdaniem prowadzacego program i powag w nim
uczestniczacych opinii, wedlug ktorej byl Kuras zwyklym bandyta i
morderca.Tak zreszta jego dzialalnosc ocenila grupa bylych AK, ktorzy
uczestniczyli w programie i tak tez okreslil "Ognia" Oddzial Swiatowego
Zwiazku Zolnierzy AK w Nowym Targu. Ale te poglady nie zostaly wziete
pod uwage przez glownych uczestnikow programu.

Nie wdajac sie w jego szczegoly oraz pozostawiajac na uboczu dzialalnosc
"Ognia" w czasie okupacji, warto przypomniec kto w tej "Rewizji
Nadzwyczajnej" uczestniczyl i jakich bronil racji.

A wiec prof. Pawel Wieczorkiewicz, ktory w konkluzji uznal, ze "Ogien"
to postac legendarna, "uosobienie walki z wladza i z przemoca". "To
wrecz wspolczesny Janosik". A ze pozostawial za soba smierc i
zniszczenie? "Trupy te - twierdzil humanista prof. Wieczorkiewicz - byly
odpowiedzia za zbrodnie UB. Calkowicie zgodny z ta opinia byl inny
uczestnik programu, dr Andrzej Kunert, ktory przyrownal Kurasia do
majora Hubala. Brala rowniez udzial w dyskusji prof. Alina Fitowa.
Poglad na dzialalnosc "Ognia" przynosi zaszczyt jej kobiecemu sercu.
Uznala ona, ze aczkolwiek dzialalnosc ta byla "moralnie naganna" to
przeciez "chcial on stworzyc kawalek Polski wolnej. "Rzeczpospolita
Polske oczyszczonej z NKWD i Zydow".

Gospodarz tego programu red. Dariusz Baliszewski, podsumowujac dyskusje
okreslil Kurasia jako "zolnierza, ktory nigdy nie wypuscil broni z reki,
ktory byl wladca Podhala i zginal jak bohater, dla Polski".

Mamy tu wiec do czynienia nie ze zwykla czy nadzwyczjna rewizja.
Chodzilo w tym programie o apoteoze mordercy, o gloryfikacje jego
zbrodni. Chodzilo o uznanie go za Polaka godnego zajac miejsce w
panteonie bohaterow narodowych.

Nie tylko opinii zolnierzy AK nie wzieli pod rozwage autorzy programu.
Nie uwzglednili bowiem w dyskusji glosu samego Kurasia. To znaczy
informacji zawartych w jego osobistym notatniku, ktory nawet prof.
Fitowa uznala za autentyk. "Ogien" podaje w nim takie szczegoly swoich
wyczynow, ze zadowolic to mogloby zwolennikow najczarniejszego horroru.

Z tego pamietnika zacytujemy tylko kilka krotkich relacji. Tych, ktore
dotycza mordowania Zydow, albo uzywajac raczej terminologii uczestnikow
programu - oczyszenia z nich Polski.

"20 sierpnia, 1945 - Zyd na czubie polany Waksmundzkiej.
28 sierpnia, 1945 - wykonano egzekucje na czterech Zydach w Maniowcach.
19 lutego, 1946 - Gasgarin Dawid - wojt gminy zydowskiej. Nowy Targ.
Egzekucja. (Chodzilo o Dawida Grasgarina?, dorozkaza z Nowego Targu,
przewodniczacego Gminy Zydowskiej).
3 maja, 1946 - Witaj majowa jutrzenko! W nocy samochod z Zydami. 12.
Mieli byc przeprowadzeni przez granice. 50.000 zl.Przed Kroscienkiem do
rowow. Salci krzyczy: Panie Ogien taka nieladna demokracje pan robi?
Ucieto jezyk".

Warto uzupelnic te, obejmujaca Zydow liste, bowiem Kuras nie wszystkie
swoje czyny odnotowywal w dzienniku.

21 kwietnia, 1946 r. w odleglosci dwoch kilometrow od Nowego Targu
wyciagneto z samochodu i na polecenie "Ognia" z miejsca zastrzelono
pieciu Zydow, ktorzy uratowali sie z hitlerowskich obozow
koncentracyjnych: Henryka Czekaja, Ludwika Hertza, Ruth Joachimson,
Leona Lindenberga i Henryka Unterbacha.

28 lutego, 1946 r. zostal w Zakopanem zamordowany przez bande "Ognia"
(tym sie specjalnie szczycila) Jozef Oppenheim, narciarz, taternik.
Kierownik Gorskiego Pogotowia Ratunkowego w latach 1914-1939.

30 kwietnia, 1946 r. zostala przez "Ognia" zamordowana Beila Gold,
opiekunka i wychowawczyni dzieci przebywajacych w sanatorium w Rabce.

2 maja 1946 r. w okolicy Kroscienka zastrzelono Rachele Beninska. Tego
samego dnia zostal przez "Ognia" zamordowany Jakub Fligensztajn. Razem z
nim zamordowano Jozefa Gellera, sostry Cheme i Rachele Holand, Izraela
Klana, siostry Rachele i Libe Szapiro oraz malzonkow Abrahama i Dwojre
Wygodow.

Przypomniec nareszcie trzeba, ze "Ogien" ma na swoim sumieniu morderstwa
dokonanych na dzieciach. Razem z Bala Gold, wychowawczynia z sanatorium
w Rabce zostaly zamordowane znajdujace sie pod jej opieka dzieci:
Salomon Domberg, Fajga Domberg, Blina Kreba, Beniamin Rose, Truba
Salzberg i Fajga Szwarcsztarf. Wraz z malzonkami Wygoda zostalo przez
"Ognia" zamordowane ich dziecko...

"Rewizja Nadzwyczjna" jest cyklem w ramach "Telewizji Edukacyjnej"
przeznaczonej dla mlodziezy szkilnej i finansowanej przez Ministerstwo
Edukacji Narodowej. Mozna wiec zalozyc, ze postac nowokreowanego
bohatera narodowego trafi do podrecznikow szkolnych i stanie sie dla
naszej mlodziezy wzorem godnym nasladowania. Tylko patrzec, a pojawia
sie szkoly im. "Ognia".

Warto wiec powtorzyc zawarte w tytule tego oswiadczenia pytanie:
ilu Zydow trzeba zamordowac, by zostac bohaterem narodowym?

Prezydium Zarzadu Glownego Stowarzyszenia Zydow Kombatantow i Poszkodowanych
w II Wojnie SwiatowejWaraszawa, 26.06.1996 r."

                                                  Warszawa,

Alexander Sharon
22 Paź 2004, 07:35

"Alexander Sharon" wrote

(...)

Chcialbym zapoznac pana i reszte grupy z oswiadczeniem Stowarzyszenia
Polskich Zydow Kombatantow i Poszkodowanych w Drugiej Wojnie Swiatowej
opublikowanym w dniu 26.06.1966 r.


Pomylka w dacie. Mial byc rok: 1996.

Alexander

Lucjan
22 Paź 2004, 14:41

Czy mógłby Pan podać Pan podać inne konkretne przypadki pogromów oraz
ilości Żydów, które w nich zginęły?
Oczywiście poza Kielcami, które Pan wymienił.


No chociażby-W dniach 8-9.lipca 1945r doszło w Rzeszowie do pogromu Żydów
wywołanego na wiadomość, że w domu zamieszkałym przez rodziny
żydowskie/naprzeciwko obecnego WDK/ odnaleziono zmasakrowane ciało 9-letniej
polskiej  dziewczynki Bronisławy Mendoń.Inne to cytat z wypowiedzi profesora
Feliksa Tycha w rozmowie z Stefanem Wilkanowiczem /Forum-Znak/

Alexander Sharon
23 Paź 2004, 09:15

"Lucjan" <cla@interia.plwrote in message


| Czy mógłby Pan podać Pan podać inne konkretne przypadki pogromów oraz
| ilości Żydów, które w nich zginęły?
| Oczywiście poza Kielcami, które Pan wymienił.
No chociażby-W dniach 8-9.lipca 1945r doszło w Rzeszowie do pogromu Żydów
wywołanego na wiadomość, że w domu zamieszkałym przez rodziny
żydowskie/naprzeciwko obecnego WDK/ odnaleziono zmasakrowane ciało
9-letniej
polskiej  dziewczynki Bronisławy Mendoń.Inne to cytat z wypowiedzi
profesora
Feliksa Tycha w rozmowie z Stefanem Wilkanowiczem /Forum-Znak/


Uzupelnienie:
Sokoly: 7 zamordowanych Zydow
Parczew: 4
Lublin: : 2 (19 listopada 1945)
Piaski: 2
Mordy: 7
Polaniec: 5
Turek: 1 (Jakub Waldman z Uniejowa)
Skarzyski Kamienna: 5
Boleslawiec: 8 (pazdziernik 1945)
Kosow Lacki: 11 (grudzien 1945)
W pociagu na trasie Lodz- Krakow: torturowano i zamordowano 4 osoby (luty
1946)
Parczew: 4 (5 luty 1946)
Lublin: 1 (Chaim Hirszman w dniu 19 marca 1946)
Nowy Targ: 5 osob (21 kwietnia 1946)
Nowy Targ: 7 osob (maj 1946)
Piotrkow: 3 (Uszerewicz, Rolnik i Malc w maju 1946)
Legnica: 1 (Eliahu Lipszowicz w maju 1946)
Biala Podlaska: 2 (czerwiec 1946)

Kulminacja powojennych pogromow nastapila w Kielcach 4 lipca 1946 w ktorym
zginelo 42 Zydow.
W wyniku tego pogromu ponad 100 tysiecy Zydow polskich opuscilo kraj.

Alexander

Wlodek Richter
2 Lis 2004, 10:35

GreGG wrote:

Np. pogrom w Krakowie, o którym mówi się, ale nie trafiłem na konkretne
liczby ofiar.


http://groups.google.com/groups?as_umsgid=39257FA0.1E54@wkr.pp.se
W większości ofiary to powracający wraz z repatriantami z Rosji
uciekinierzy, których mordowały oddziały NSZ (zatrzymywanie pociągów,
autobusów itp.), a także osoby, którym udało się przeżyć obozy, i które
wracały do swoich domów - zastając w nich Polaków, którzy zdążyli już
przywłaszczyć sobie ich mienie.
W przeważającej ilości przypadków kończyło się na groźbach, ale wiele
osób zostało też zabitych, a przypadki te nie zostały nigdy
wyjaśnione...

W sumie, w latach 1945-48 zginęło w Polsce około 1500 osób pochodzenia
żydowskiego, i nie można generalizować, iż byli to komuniści czy też
osoby współpracujące z nową władzą.
Natomiast zabójstwa te, pogrom kielecki oraz przede wszystkim groźby
pozbawienia życia spowodowały eksodus ludności żydowskiej z powojennej
Polski do Europy Zachodniej i Południowej, i dalej do USA, Kanady,
Australii i Palestyny/Izraela.