Jezus Chrystus

Kategoria: Ludzie, obyczaje, zdarzenia na przestrzeni wiekow.

Wersja archiwalna tematu "Jezus Chrystus" z grupy pl.sci.historia



Grzechu
26 Maj 2002, 12:24
Czy historycy uznaja zywot Jezusa Chrystusa za fakt? Jak tak to jakie sa
tego dowody?

Pozdrawiam!
Grzechu
Stallion stal@poczta.wp.pl

Leszczu
26 Maj 2002, 14:28
To jeszcze nic, ja słyszałem historię o córce Jezusa, Sarze, która
spokrewniła się z Merowingami, potem Templariusze, klątwa de Molaya i dlaej
wiadomo.

Byłoby świetnie, gdyby ktoś to wyprostował, bo literatura zdaje się milczeć.

pzdr.

Bendin
27 Maj 2002, 04:13

Czy historycy uznaja zywot Jezusa Chrystusa za fakt? Jak tak to jakie sa
tego dowody?


Nie. Wymyslila Go propaganda zelotow by pokazac jak konczy sie wspopraca z
okupantem (slawne "..cesarzowi co cesarskie ..")
Powazniej: pytasz sie na serio czy prowokujesz wojne?

Bendin

Jacek Biały
27 Maj 2002, 07:22

Użytkownik Grzechu <stal@poczta.wp.plw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:acr27m$1r@news.tpi.pl...

Czy historycy uznaja zywot Jezusa Chrystusa za fakt? Jak tak to jakie sa
tego dowody?

Pozdrawiam!
Grzechu
Stallion stal@poczta.wp.pl


W zasadzie jedyne swiadectwa to NT i Talmud.
Szkoda, bo są to swiadectwa obciążone ladunkiem emocjonalnym.
Bezstronnych relacji brak.
W swietle sytuacji religijno-politycznej tego  kawałka czasoprzestrzeni
sprawa Jezusa wygladala tuzinkowo.
Codziennie wieszano tam jakichs zydowskich przywodcow, czy mesjaszy.
Relacja Flawiusza tez jest zredagowana przez sredniowiecznych skrybow.
Pozdrawiam
Jacek B.

Tango
27 Maj 2002, 15:52

Czy historycy uznaja zywot Jezusa Chrystusa za fakt? Jak tak to jakie sa
tego dowody?

Pozdrawiam!
Grzechu
Stallion stal@poczta.wp.pl

witam


np historycy  rzymscy  dostrzegli  go  dość pózno tj pisarz rzymski
Swetoniusz w "Zywotach cezarów" około 120 roku,
znany  Tacyt  wspominał  o nim  w  swoich  "Rocznikach"
w "Testimonium Flavuianum" pisze  o nim  żydowski  historyk Józef Flawiusz,
i jeszcze  przypomniałbym  inne  żródła  gdyby cie  to  interesowało

Tango

Andrzej
27 Maj 2002, 16:55

Użytkownik Jacek Biały <jace@poczta.wp.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:act4ss$k2@news.tpi.pl...

.
Relacja Flawiusza tez jest zredagowana przez sredniowiecznych skrybow.
Pozdrawiam
Jacek B.


Ave,
O Flawiuszu to skąd wiesz? Wiedziałem, że są podejrzenia, że mamy tu do
czynienia ze wstawką, ale nic nadto.
Andrzej

leszek
29 Maj 2002, 09:21

Relacja Flawiusza tez jest zredagowana przez sredniowiecznych skrybow.


Najczęściej się uważa, że u Flawiusza była jakaś relacja o Jezusie, mogła być
nawet niechętna lub pogardliwa. Dlatego średniowieczni skrybowie "poprawili"
tę relację na "politycznie poprawną". Jest przecież oczywiste, że Żyd nie
mógł napisać nic o Jezusie jako o Bogu.

Mało jest jednak prawdopodobne, żeby ten fragment został wymyślony i
dopisany - takich rzeczy nie praktykowano. Dlatego relację Flawiusza można
traktować jako pozachrześcijańskie źródło o Jezusie.

leszek
29 Maj 2002, 09:25
Grzechu <stal@poczta.wp.plnapisał(a):

Czy historycy uznaja zywot Jezusa Chrystusa za fakt? Jak tak to jakie sa
tego dowody?

Pozdrawiam!
Grzechu
Stallion stal@poczta.wp.pl


Według mojej wiedzy to nie ma podstaw, żeby wątpić w istnienie Jezusa. Można
nawet założyć, że dzieje Jego życia i okoliczności Jego śmierci są zgodne z
tym, co opisują ewangelie.

Ale oczywiście Zmartchwywstawie było cudem, tutaj trzeba wierzyć albo nie.

KT
30 Maj 2002, 07:13

Użytkownik " leszek" <

Mało jest jednak prawdopodobne, żeby ten fragment został wymyślony i
dopisany - takich rzeczy nie praktykowano. Dlatego relację Flawiusza można
traktować jako pozachrześcijańskie źródło o Jezusie.


Kosidowski w "Opowieściach Ewangielistów" porusza ten temat. Według jego
sugestii jest to wstawka, przerywająca ciąg narracji. Flawiusz musiał słyszeć o
Jezusie. Znał gmine chrześcijańską z Jerozolimy ktorej przewodził brat Jezusa
Jakub Sprawiedliwy. Dość szczegółopo pisze o różnych niuansach sekt judaizmu w
tamtym okresie, nic natomiast (poza ta wzmianką) o Jezusie. Bys może było coś w
jego dziełach, lecz niebyło to zgodne z doktryna chrześcijańską i zostało
usunięte przez późniejszych kopistów.
Być może były inne dokumenty, ale wszystko zostało zniszczone jako niewygodne
dla nauki koscioła.

KT
30 Maj 2002, 07:20

Użytkownik " leszek" <

Według mojej wiedzy to nie ma podstaw, żeby wątpić w istnienie Jezusa. Można
nawet założyć, że dzieje Jego życia i okoliczności Jego śmierci są zgodne z
tym, co opisują ewangelie.


Niekoniecznie. Ewangelie opisuja opisują to zdarzenie przynajmniej na dwa różne
sposoby i pełne są nieścisłości. Sama śmieć na krzyżu i to co się stało potem
opisana jest na kilka sposobów.
Ale o ile wiem, historyczność postaci Jezusa uznali nawet radzieccy uczeni :)

Ale oczywiście Zmartchwywstawie było cudem, tutaj trzeba wierzyć albo nie.


Nie tylko. Marcin Luter powiedział zdaje się cos takiego, że w ewangelie trzeba
wierzyć a nie traktować ich jako dokument historyczny. W Zmartwychstanie nie
uwierzyli nawet wszyscy uczniowie Jezusa.

Wojtek N.
30 Maj 2002, 12:09

Niekoniecznie. Ewangelie opisuja opisują to zdarzenie przynajmniej na dwa
różne
sposoby i pełne są nieścisłości. Sama śmieć na krzyżu i to co się stało
potem
opisana jest na kilka sposobów.


Wynika to, z tego, że opierali się (poza Janem) na przekazie ustnym, a on ma
to do siebie, że pewne rzeczy są przekręcane lub ulatują, ale ogólnie można
powiedzieć że się pokrywają.

Jacek Biały
30 Maj 2002, 12:20

Użytkownik leszek <sb.les@NOSPAM.poczta.gazeta.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:ad2kku$64@news.gazeta.pl...

| Relacja Flawiusza tez jest zredagowana przez sredniowiecznych skrybow.

Najczęściej się uważa, że u Flawiusza była jakaś relacja o Jezusie, mogła
być
nawet niechętna lub pogardliwa. Dlatego średniowieczni skrybowie
"poprawili"
tę relację na "politycznie poprawną". Jest przecież oczywiste, że Żyd nie
mógł napisać nic o Jezusie jako o Bogu.

Mało jest jednak prawdopodobne, żeby ten fragment został wymyślony i
dopisany - takich rzeczy nie praktykowano. Dlatego relację Flawiusza można
traktować jako pozachrześcijańskie źródło o Jezusie.


Rzeczywiście musiało tam cos byc w tym miejscu.
pzdr
jb

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -


http://www.gazeta.pl/usenet/

KT
30 Maj 2002, 14:22

Użytkownik "Wojtek N." <

Wynika to, z tego, że opierali się (poza Janem) na przekazie ustnym, a on ma
to do siebie, że pewne rzeczy są przekręcane lub ulatują, ale ogólnie można
powiedzieć że się pokrywają.


Bo to jest idea, ktore ewoluowała a nie świadectwo.

Bendin
31 Maj 2002, 04:03

Użytkownik "KT" <kontrolertramwaj@sekcjaspecjalnastudios.any.plnapisał
w wiadomości

Nie tylko. Marcin Luter powiedział zdaje się cos takiego, że w ewangelie
trzeba
wierzyć a nie traktować ich jako dokument historyczny.


Jesli byl tak dobrym biblioznawca jak moralista - to gratuluje
przenikliwosci.

BTW - skad wziol sie fanatyczny antysemityzm Lutra?

Bendin

Bendin
31 Maj 2002, 04:04

Użytkownik "KT" <kontrolertramwaj@sekcjaspecjalnastudios.any.plnapisał
w wiadomości

Być może były inne dokumenty, ale wszystko zostało zniszczone jako
niewygodne
dla nauki koscioła.


Mozliwe. Niemniej chcialbym uslyszec to od kogos b. wiarygodnego niz Z.
Kosidowski.

Bendin

leszek
31 Maj 2002, 11:19
KT <kontrolertramwaj@sekcjaspecjalnastudios.any.plnapisał(a):

Użytkownik " leszek" <

| Mało jest jednak prawdopodobne, żeby ten fragment został wymyślony i
| dopisany - takich rzeczy nie praktykowano. Dlatego relację Flawiusza można
| traktować jako pozachrześcijańskie źródło o Jezusie.

Kosidowski w "Opowieściach Ewangielistów" porusza ten temat. Według jego
sugestii jest to wstawka, przerywająca ciąg narracji. Flawiusz musiał


słyszeć o

Lepsze źródło informacji to wydanie Dawnych Dziejów Izraela w wydawnictwie
Rytm. W pierwszym lub drugim tomie jest analiza tego fragmentu przez lepszego
znawcę tematu niż Kosidowski.

Swoje poglądy mam stamtąd.

Pozdrawiam

leszek
31 Maj 2002, 11:32
KT <kontrolertramwaj@sekcjaspecjalnastudios.any.plnapisał(a):

Użytkownik " leszek" <

| Według mojej wiedzy to nie ma podstaw, żeby wątpić w istnienie Jezusa.
Można
| nawet założyć, że dzieje Jego życia i okoliczności Jego śmierci są zgodne
z
| tym, co opisują ewangelie.

Niekoniecznie. Ewangelie opisuja opisują to zdarzenie przynajmniej na dwa
różne
sposoby i pełne są nieścisłości. Sama śmieć na krzyżu i to co się stało
potem
opisana jest na kilka sposobów.
Ale o ile wiem, historyczność postaci Jezusa uznali nawet radzieccy
uczeni :)


O wielu postaciach historycznych mamy sprzeczne przekazy, ale to nie podważa
istnienia tych osób. Ewangeliści nie napisali ewangelii na kolanie, po prostu
skomponowali w jednym dziele tradycję, zarówno ustną jak i spisaną jaka do
nich dotarła. Pisze o tym we wstępie autor ewangeli Łukasza - "wielu już
pisało o tych wydarzeniach ...", tak, jak gdyby się wręcz usprawiedliwiał, że
do góry pism dorzuca jeszcze jeden kamień. O samych ewangeliach po dziś dzień
się dyskutuje kiedy powstały i w jakiej kolejności.

Ujmując to inaczej to o Jezusie mamy: cztery Ewangelie i garść informacji ze
źródeł pozachrześcijańskich. Wydaje się, że jednak fakt istnienia Jezusa jest
dobrze udokumentowany. O wielu postaciach z czasów starożytnych mamy jeszcze
mniej informacji, ale nie wątpimy w ich istnienie.

| Ale oczywiście Zmartchwywstawie było cudem, tutaj trzeba wierzyć albo nie.

Nie tylko. Marcin Luter powiedział zdaje się cos takiego, że w ewangelie
trzeba
wierzyć a nie traktować ich jako dokument historyczny. W Zmartwychstanie nie
uwierzyli nawet wszyscy uczniowie Jezusa.


Mam na myśli oczywiście, że chrześcijanie muszą wierzyć w Zmartchwywstanie,
bo inaczej nie są chrześcijanami. Jest natomiast zastanawiające, dlaczego
chrześcijaństwo nie zniknęło wraz ze śmiercią swojego założyciela. Co zaszło
takiego, że Jego uczniowe, zamienili się w Apostołów i zaczęli głosić nową
wiarę pomimo prześladowań.



--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/

Jacek Biały
31 Maj 2002, 14:10

Użytkownik Wojtek N. <nospam-w@interia.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:ad5is5$rh@news.onet.pl...

| Niekoniecznie. Ewangelie opisuja opisują to zdarzenie przynajmniej na
dwa
różne
| sposoby i pełne są nieścisłości. Sama śmieć na krzyżu i to co się stało
potem
| opisana jest na kilka sposobów.

Wynika to, z tego, że opierali się (poza Janem) na przekazie ustnym, a on
ma
to do siebie, że pewne rzeczy są przekręcane lub ulatują, ale ogólnie
można
powiedzieć że się pokrywają.


W zasadzie wszyscy owczesni chrzescijanie wierzyli w rychly koniec i
powtorne przyjscie J.Ch.
Komu wiec mieliby cokolwiek spisywac?
jb

KT
31 Maj 2002, 14:22

Użytkownik " leszek" <

Mam na myśli oczywiście, że chrześcijanie muszą wierzyć w Zmartchwywstanie,
bo inaczej nie są chrześcijanami. Jest natomiast zastanawiające, dlaczego
chrześcijaństwo nie zniknęło wraz ze śmiercią swojego założyciela. Co zaszło
takiego, że Jego uczniowe, zamienili się w Apostołów i zaczęli głosić nową
wiarę pomimo prześladowań.


No właśnie, stało się coś, co sprawiło że uczniowie uwierzyli w boskość Jezusa.
Uwierzył także św Paweł, który nie był uczniem. Dla wierzących sprawa jest
jasna, dla niewierzących to zagadka.

Rabbit McCroolick
31 Maj 2002, 17:17

Użytkownik "KT" <kontrolertramwaj@sekcjaspecjalnastudios.any.plnapisał
w wiadomości

| Mam na myśli oczywiście, że chrześcijanie muszą wierzyć w
Zmartchwywstanie,
| bo inaczej nie są chrześcijanami. Jest natomiast zastanawiające,
dlaczego
| chrześcijaństwo nie zniknęło wraz ze śmiercią swojego założyciela. Co
zaszło
| takiego, że Jego uczniowe, zamienili się w Apostołów i zaczęli głosić
nową
| wiarę pomimo prześladowań.

No właśnie, stało się coś, co sprawiło że uczniowie uwierzyli w boskość
Jezusa.
Uwierzył także św Paweł, który nie był uczniem. Dla wierzących sprawa jest
jasna, dla niewierzących to zagadka.


Dla mnie sprawa jest prosta, tworca Kosciola jest sw. Piotr...

POZDR

KT
31 Maj 2002, 17:24

Użytkownik "Rabbit McCroolick" <

Dla mnie sprawa jest prosta, tworca Kosciola jest sw. Piotr...


Raczej św. Paweł

Jacek Biały
1 Cze 2002, 08:20

Jest natomiast zastanawiające, dlaczego

chrześcijaństwo nie zniknęło wraz ze śmiercią swojego założyciela. Co
zaszło
takiego, że Jego uczniowe, zamienili się w Apostołów i zaczęli głosić nową
wiarę pomimo prześladowań.


Schopenhauer uwazal, ze chrzescijanstwo to buddyzm przeniesiony na grunt
judaistyczny...

Rabbit McCroolick
1 Cze 2002, 08:41

Użytkownik "KT" <kontrolertramwaj@sekcjaspecjalnastudios.any.plnapisał
w wiadomości

Użytkownik "Rabbit McCroolick" <

| Dla mnie sprawa jest prosta, tworca Kosciola jest sw. Piotr...

Raczej św. Paweł


Swieta racja :)
(jak prosty rybak mogl stworzyc Kosciol, mea culpa)

Rabbit McCroolick
1 Cze 2002, 08:50

Użytkownik "KT" <kontrolertramwaj@sekcjaspecjalnastudios.any.plnapisał
w wiadomości

Użytkownik "Rabbit McCroolick" <

| Dla mnie sprawa jest prosta, tworca Kosciola jest sw. Piotr...

Raczej św. Paweł


Bez decyzji sw. Pawla dopuszczenia do wspolnoty wyznawcow Chrystusa ludzi
nieobrzezanych spoza zydowskiego narodu wybranego chrzescijanie pozostali by
niewielka sekta zydowska, ktorej zasieg nie nie wykraczal by poza Judee.
Tylko czlowiek tak wyksztalcony jak Szawel mogl stworzyc podwaliny nowej
religii.

pozdr

Jacek Biały
1 Cze 2002, 10:39

Użytkownik Rabbit McCroolick <crool@go2.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:adafto$ki@news.gazeta.pl...

Użytkownik "KT" <kontrolertramwaj@sekcjaspecjalnastudios.any.pl
napisał
w wiadomości

| Użytkownik "Rabbit McCroolick" <

| Dla mnie sprawa jest prosta, tworca Kosciola jest sw. Piotr...

| Raczej św. Paweł

Bez decyzji sw. Pawla dopuszczenia do wspolnoty wyznawcow Chrystusa ludzi
nieobrzezanych spoza zydowskiego narodu wybranego chrzescijanie pozostali
by
niewielka sekta zydowska, ktorej zasieg nie nie wykraczal by poza Judee.


O ile w ogole by sie ostali.
Dla Zydow byliby zwyklymi odszczepiencami.
Dla pozostalych byliby zbyt trudni do przyjecia.
jb
Tylko czlowiek tak wyksztalcony jak Szawel mogl stworzyc podwaliny nowej
religii.

pozdr

--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


KT
1 Cze 2002, 12:56

Użytkownik "Jacek Biały" <

O ile w ogole by sie ostali.
Dla Zydow byliby zwyklymi odszczepiencami.
Dla pozostalych byliby zbyt trudni do przyjecia.


No przed powstaniem w 70 r ne istniała w ramach judaizmu sekta judeorześcijan.
Przewodził jej brat Jezusa Jakub Sprawiedliwy. Został skazany przez sąd żydowski
na ukamienowanie. Wzbudziło to oburzenie w Jerozolimie, opisuje to Flawiusz.
Odszczepieńcami stali się po powstaniu żydowskim, bo nie chcieli w nim brać
udziału. Wemigrowali do mezopotamii i z czasem ślad po nich zaginął. Od czsu
powstania zaczął się ostry konflikt między judaizmem i zmodyfikowanym przez św.
Pawła chrześcijaństwem. Wtedy powstała ta nienawiść, ktora trwała między tymi
wyznaniami do czasów obecnych. Wtedy zaczęto obwiniać Żydów za śmieć
Jezusa-Chrystusa a zdjęto odpowiedzialność z Rzymian, co jest przeinaczeniem
faktów.

Komestor
3 Cze 2002, 01:38
tę relację na "politycznie poprawną". Jest przecież oczywiste, że Żyd nie
mógł napisać nic o Jezusie jako o Bogu.


A to dlaczego? Gdyby Jezus _naprawde_ byl synem bozym?

Mało jest jednak prawdopodobne, żeby ten fragment został wymyślony i
dopisany - takich rzeczy nie praktykowano.


Oj, praktykowano, praktykowano, i to jeszcze jak!
p.

leszek
3 Cze 2002, 03:39
KT <kontrolertramwaj@sekcjaspecjalnastudios.any.plnapisał(a):

Użytkownik "Jacek Biały" <

| O ile w ogole by sie ostali.
| Dla Zydow byliby zwyklymi odszczepiencami.
| Dla pozostalych byliby zbyt trudni do przyjecia.

No przed powstaniem w 70 r ne istniała w ramach judaizmu sekta
judeorześcijan.
Przewodził jej brat Jezusa Jakub Sprawiedliwy. Został skazany przez sąd
żydowsk
i


Judeochrześcijanie praktykowali normalnie judaimz. Jedynie co ich różniło od
głównego nurtu, to przekonanie, że Jezus był Mesjaszem. Ponieważ byli obok
chrześcijaństwa i judaizmu, zaś sama wiara w Jezusa jako Mesjasza nie jest
zbyt owocna, to rzeczywiście zanikli.

na ukamienowanie. Wzbudziło to oburzenie w Jerozolimie, opisuje to Flawiusz.
Odszczepieńcami stali się po powstaniu żydowskim, bo nie chcieli w nim brać
udziału. Wemigrowali do mezopotamii i z czasem ślad po nich zaginął. Od czsu
powstania zaczął się ostry konflikt między judaizmem i zmodyfikowanym przez
św.
Pawła chrześcijaństwem. Wtedy powstała ta nienawiść, ktora trwała między


tymi

Nienawiść to wielkie słowo. Drogi obu religii się rozeszły i ich rozwój szedł
własnymi ścieżkami. W samej ewanagelii jest mowa zarówno o niechęci Żydów do
rzechścijństwa i o pozytywnym stosunku. Żydzi zaczęli spisywać Talmud, zaś
doktryna chrześcijańska zaczęła się rozwijać w oparciu o przekonanie, że
Jezus był Synem Bożym. Konflikt między religiami zaczął się dopiero wtedy,
gdy chrześcijaństwo stało się religią panującą w państwie rzymskim i z kolei
dla Żydów nastały ciężkie czasy.

Bendin
20 Cze 2002, 06:09

Czy historycy uznaja zywot Jezusa Chrystusa za fakt? Jak tak to jakie sa
tego dowody?


znalazlem taki kwiatek:

"Zgodnie z tym, co podaje Talmud, Jezus został stracony za bałwochwalstwo.,
za namawianie innych do tego i lekceważenie władz rabinicznych, z wyroku
prawnie działającego sądu rabinackiego. Wszystkie klasyczne źródła
żydowskie, wspominając jego stracenie, z satysfakcja biorą na siebie
odpowiedzialność za te śmierć; w pismach talmudycznych nie wspomina się
nawet słowem o Rzymianach."

Israel Shahak - Jewish History, Jewish Religion: The Weight of 3,000 Years
Published by Pluto Press (London, 1994). /
Israel Shahak : Żydowskie dzieje i religia : Żydzi i goje, XXX wieków
historii / Izrael Szahak ; tłumaczenie Jan M. Fijor

Bendin

KT
20 Cze 2002, 16:32

Użytkownik "Bendin" <

znalazlem taki kwiatek:

"Zgodnie z tym, co podaje Talmud, Jezus został stracony za bałwochwalstwo.,
za namawianie innych do tego i lekceważenie władz rabinicznych, z wyroku
prawnie działającego sądu rabinackiego. Wszystkie klasyczne źródła
żydowskie, wspominając jego stracenie, z satysfakcja biorą na siebie
odpowiedzialność za te śmierć; w pismach talmudycznych nie wspomina się
nawet słowem o Rzymianach."


Problemem jest tylko to że sahendryn nie orzekał kary śmierci na krzyżu. Winnych
przestępstw religijnych tu wymienionych kamienował. Natomiast śmierć tą
stosowali Rzymianie w stosunku do "buntowników".
Niewyjaśnione jest tło całego procesu, ale Jezus nie został skazany za
przestępstwa religijne ale prawdopodobnie za próbę wzniecenia powstania
antyrzymskiego i nie przez Żydowski sąd religijny ale przez Rzymian. Jak się to
stało - ewangelie nie tłumaczą w sposób jasny.

Bendin
21 Cze 2002, 06:17

Użytkownik "KT" <kontrolertramwaj@sekcjaspecjalnastudios.any.plnapisał
w wiadomości

Użytkownik "Bendin" <

| znalazlem taki kwiatek:

| "Zgodnie z tym, co podaje Talmud, Jezus został stracony za
bałwochwalstwo.,
| za namawianie innych do tego i lekceważenie władz rabinicznych, z wyroku
| prawnie działającego sądu rabinackiego. Wszystkie klasyczne źródła
| żydowskie, wspominając jego stracenie, z satysfakcja biorą na siebie
| odpowiedzialność za te śmierć; w pismach talmudycznych nie wspomina się
| nawet słowem o Rzymianach."

Problemem jest tylko to że sahendryn nie orzekał kary śmierci na krzyżu.
Winnych
przestępstw religijnych tu wymienionych kamienował. Natomiast śmierć tą
stosowali Rzymianie w stosunku do "buntowników".


Racja, tyle tylko, ze kolega pytal sie o dowody na realne istnienie  JCh.
Wydaje mi sie, ze sam fakt brania przez ortodoksow odpowiedzialnosci za
likwidacje szefa heretykow potwierdza tego szefa heretykow istnienie....

Niewyjaśnione jest tło całego procesu, ale Jezus nie został skazany za
przestępstwa religijne ale prawdopodobnie za próbę wzniecenia powstania
antyrzymskiego i nie przez Żydowski sąd religijny ale przez Rzymian. Jak
się to
stało - ewangelie nie tłumaczą w sposób jasny.


O! to jest cos nowego. Czy bylby Pan sklonny napisac co jest niejasnego w
tej sprawie?

Bendin

KT
21 Cze 2002, 09:13

Użytkownik "Bendin" <

Racja, tyle tylko, ze kolega pytal sie o dowody na realne istnienie  JCh.
Wydaje mi sie, ze sam fakt brania przez ortodoksow odpowiedzialnosci za
likwidacje szefa heretykow potwierdza tego szefa heretykow istnienie....


Skąd sie to bierze, że współcześni Żydzi uważali Jezusa za heretyka ??? W chwili
śmierci moim zdaniem nie uważali Go za heretyka. Wrogość między chrześcijanami a
żydami wytworzyła się po powstaniu w 70 r ne.

| stało - ewangelie nie tłumaczą w sposób jasny.

O! to jest cos nowego. Czy bylby Pan sklonny napisac co jest niejasnego w
tej sprawie?


Niejasne jest kto skazuje Jezusa. Piłat czy Snhedryn ??? Piłat umywa ręce, Żydzi
domagają się śmierci Chrystusa. Piłat mówi, że nie widzi winy w tym człowieku.
Po czym go skazuje, bo Jezus ponosi śmierć "rzymską". Sanhendry który krzyczy,
że Jezus jest bluźniercą, może go skazać według prawa religijnego na śmierć
przez ukamienowanie a tego nie robi ????
Piłat nie chce Go skazać lecz Go skazuje, Sanhendryn chce a nie wydaje w tej
sprawie wyroku.
W potocznej opinii chrześcijan to Żydzi skazują Jezusa, Piłat jest wręcz święty
(np. w kościele Koptyjskim). Być może prawda była inna, że kapłani
zadenuncjowali Chrystusa rzymianom jako buntownika, nie mogąc Mu nic zrobić w
procesie religijnym, bali się zamieszek w czasie święta Paschy. Starszyzna
kapłańska ściśle współpracowała z rzymianami. A w ewangeliach są przesłanki że
niektórzy z uczniów Jezusa mogli być zelotami.

Jacek Biały
21 Cze 2002, 19:31

Niejasne jest kto skazuje Jezusa. Piłat czy Snhedryn ???


Zydzi nie mieli wtedy prawa skazywac ludzi na smierc, ani takich wyrokow
wykonywac.
Skazal go Pilat a wyrok wykonali Rzymianie.

 Piłat umywa ręce, Żydzi

domagają się śmierci Chrystusa. Piłat mówi, że nie widzi winy w tym


człowieku.

Mniej wiecej w tym samym czasie w Rzymie byl nieudany spisek Sejana, ktory
zamierzal zajac miejsce cesarza Tyberiusza.
Skonczylo sie tak, ze wszyscy ludzie Sejana zostali wraz z rodzinami przez
Tyberiusza zlikjwidowani.
Poncjusz Pilat byl czlowiekiem zwiazanym z Sejanem.
Byc moze przed smiercia uratowalo go to, ze byl w tym czasie daleko od
Rzymu, w Jerozolimie.
Jednak jego pozycja nie byla pewna.
Uwolnienie domniemanego rebelianta - "krola zydowskiego" na oczach
podnieconego tlumu moglaby byc niezla podstawa do intryg przeciw niemu.
Byc moze serce sklanialo go do uwolnienia Jezusa, ale rozum mowil co innego.
Pozdrawiam
Jacek B.

KT
22 Cze 2002, 16:34

Użytkownik "Jacek Biały" <

Zydzi nie mieli wtedy prawa skazywac ludzi na smierc, ani takich wyrokow
wykonywac.


Mieli, np. bluźnierców. Sąd kapłanów skazywał na śmierć. Ukamienowanie.

Mniej wiecej w tym samym czasie w Rzymie byl nieudany spisek Sejana, ktory
zamierzal zajac miejsce cesarza Tyberiusza.
Skonczylo sie tak, ze wszyscy ludzie Sejana zostali wraz z rodzinami przez
Tyberiusza zlikjwidowani.
Poncjusz Pilat byl czlowiekiem zwiazanym z Sejanem.
Byc moze przed smiercia uratowalo go to, ze byl w tym czasie daleko od
Rzymu, w Jerozolimie.
Jednak jego pozycja nie byla pewna.
Uwolnienie domniemanego rebelianta - "krola zydowskiego" na oczach
podnieconego tlumu moglaby byc niezla podstawa do intryg przeciw niemu.
Byc moze serce sklanialo go do uwolnienia Jezusa, ale rozum mowil co innego.


Myślę, że on nie miał skrupułów. To był wyjątkowo brutalny zarządca. Kiedyś
chciał wymordować cały stadion żydów za to że nie oddali honorów znakom cesarza.

Jacek Biały
23 Cze 2002, 19:59

Użytkownik KT <kontrolertramwaj@sekcjaspecjalnastudios.any.plw
wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:af2n0v$28p@pingwin.acn.pl...

Użytkownik "Jacek Biały" <

| Zydzi nie mieli wtedy prawa skazywac ludzi na smierc, ani takich wyrokow
| wykonywac.

Mieli, np. bluźnierców. Sąd kapłanów skazywał na śmierć. Ukamienowanie.


Jezusa tez uwazali za bluznierce.
A jednak kaplani odstawili go wladzom rzymskim.
Czyzby jakas sprawa polityczna?
jb

KT
24 Cze 2002, 04:45

Użytkownik "Jacek Biały" <

| Mieli, np. bluźnierców. Sąd kapłanów skazywał na śmierć. Ukamienowanie.

Jezusa tez uwazali za bluznierce.
A jednak kaplani odstawili go wladzom rzymskim.
Czyzby jakas sprawa polityczna?


Właśnie nie jest do końca pewne czy  kapłani uważali Go za bluźniercę. Na pewno
za wichrzyciela i buntownika, ale chyba nie za takiego co łamał prawa religijne.
Gdyby złamał prawo nie musieli by prosić Piłata o wyrok smierci.
Wynikałoby z tego, że Jezus głosił prawdy zgodne z judaizmem.

Józef Pryzma
24 Cze 2002, 06:29

To jeszcze nic, ja słyszałem historię o córce Jezusa, Sarze, która
spokrewniła się z Merowingami, potem Templariusze, klątwa de Molaya i
dlaej
wiadomo.

Byłoby świetnie, gdyby ktoś to wyprostował, bo literatura zdaje się


milczeć.

Wiecej o tym w ksiazce "Sw. Graal, Sw. Krew". Pozyczylem ja koledze, wiec
teraz nie dojde do autorow.

Jozef