Polska terra incognita

Kategoria: Ludzie, obyczaje, zdarzenia na przestrzeni wiekow.

Wersja archiwalna tematu "Polska terra incognita" z grupy pl.sci.historia



Smok Eustachy
20 Wrz 2004, 12:34
http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/09.20/Kraj/0101/0101.html

O Polsce i jej przeszłości Amerykanie nie wiedzą praktycznie nic.
Katastrofalnie niskie zainteresowanie dziejami naszego kraju jest we
Francji. Na Ukrainie, Białorusi, Rosji i na Litwie jest chyba jeszcze
gorzej, ponieważ nasi sąsiedzi nie tylko przeszłość spychają na zupełny
margines, ale też niemal z reguły przedstawiają Polskę i Polaków w
bardzo złym świetle. To nie są gołosłowne stwierdzenia, ale podsumowanie
wiedzy wybitnych historyków z USA, Francji, Rosji, Ukrainy czy Litwy,
którzy zajmują się dziejami Polski w swoich krajach.

Zupełny brak zainteresowania lub błędne przedstawianie historii Polski
ma kolosalne znaczenie w teraźniejszości i przynieść musi fatalne
konsekwencje w przyszłości.

Wyjaśnia to prof. John J. Kulczycki, który historię Polski wykładał na
kilku uniwersytetach w Stanach Zjednoczonych, m.in. w Chicago z jego
inicjatywy prowadzony był kurs dziejów Polski "Od Lecha do Lecha": - Z
powodu marginalnej pozycji Polski w amerykańskiej historiografii,
Polaków, którzy oczekują od amerykańskiej opinii publicznej sympatii i
zrozumienia, często spotyka srogi zawód. Dopóki nie poprawi się miejsce
Polski w historiografii USA, Polska pozostanie dla Amerykanów krajem
króla Ubu, czyli "Królestwem Nigdzie".

Prof. Kulczycki swój obszerny referat przedstawił na sobotniej sesji "O
nas bez nas - historia Polski w opinii historyków obcojęzycznych",
podczas 17. Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich w Krakowie. Sesja z
udziałem cudzoziemców, którzy zajmują się dziejami naszego kraju, miała
być jednym z najciekawszych spotkań w czasie zjazdu i z pewnością nie
zawiodła oczekiwań. Znawcy historii Polski z innych państw, zwłaszcza z
Ukrainy i Litwy, byli szczerzy aż do bólu.

Jacek.
21 Wrz 2004, 20:16

| O Polsce i jej przeszłości Amerykanie nie wiedzą
| praktycznie nic


A to akurat mało znaczy. Amerykanie, nawet wykształceni, mają zwykle
wbite do głowy trzy - cztery daty z historii USA - i to wszystko. Nie
potrafią nawet osadzić w czasie Dzikiego Zachodu.

| nasi sąsiedzi nie tylko przeszłość spychają na zupełny
| margines, ale też niemal z reguły przedstawiają Polskę
| i Polaków w bardzo złym świetle.


i dalej:

| Polaków, którzy oczekują od amerykańskiej opinii publicznej
| sympatii i zrozumienia, często spotyka srogi zawód.


Obawiam się że musimy z tym żyć - nie sądzę by jakiekolwiek zabiegi były
w stanie zmienić to szybko i radykalnie. A już na pewno stanu rzeczy nie
poprawi wtykana przy każdej okazji martyrologia i nachalne
cierpiętnictwo. Niekiedy nawet przybierające postać wyłudzania.
Chyba czas przyjąć do wiadomosci, że nie jestesmy narodem wyjątkowym i
nic nam się za naszą historię nie należy.

| błędne przedstawianie historii Polski ma kolosalne
| znaczenie w teraźniejszości i przynieść musi fatalne
| konsekwencje w przyszłości.


Jak dotąd historia Polski jest "terra incognita" przede wszystkim dla
Polaków. Zdaję sobie sprawę, że wersja dziejów wtykana maluczkim jest
zwykle dyżurnym kitem propagandowym, ale u nas osiągnęło to już szczyt
załgania.
Zatem mowa o "błędnym przedstawianiu historii Polski" budzi we mnie
obawę, że znów rodzi się podział poglądów na nasze i błędne.

Może już czas podejsć do naszych dziejów bardziej na zimno i
profesjonalnie? Przecież historię winno się popularyzować by uczyła i
budziła szacunek dla narodu, a nie dla łzawych uroczystosci.

J.

Komodor
21 Wrz 2004, 20:17

Smok Eustachy wrote:

O Polsce i jej przeszłości Amerykanie nie wiedzą praktycznie nic.
Katastrofalnie niskie zainteresowanie dziejami naszego kraju jest we
Francji. Na Ukrainie, Białorusi, Rosji i na Litwie jest chyba jeszcze
gorzej,


Pewnie bym się załamał gdyby nie jedno ale...
Co przeciętny, wykształcony Polak wie o historii Rosji czy Niemiec? O
historii Ukrainy, Białorusi czy Czech albo Słowacji boję się nawet pisać.
To o czym piszesz to jest po prostu normalka. Zwróć uwagę, że na tej grupie
są ludzie, którzy historię znaję raczej lepiej niż reszta rodaków. A czasem
piszą takie głupoty, że ręce opadają i mam ochotę popełnić sepuku.

Ludek Vasta
23 Wrz 2004, 03:09
Smok Eustachy napsal(a):

O Polsce i jej przeszłości Amerykanie nie wiedzą praktycznie nic.
Katastrofalnie niskie zainteresowanie dziejami naszego kraju jest we
Francji. Na Ukrainie, Białorusi, Rosji i na Litwie jest chyba jeszcze
gorzej, ponieważ nasi sąsiedzi nie tylko przeszłość spychają na zupełny
margines, ale też niemal z reguły przedstawiają Polskę i Polaków w
bardzo złym świetle.


O Polsce prawie nic nie wiadomo tez w Czechach. Ale wlasnie wrocilem z
wycieczki czeskich astronomow do Polski i stwierdzilismy, ze wstyd, ze
nic o naszych polnocnych sasiadach nie wiemy, chociaz czesto mamy
wspolne punkty w historii - np. wplywy czeskiej sztuki z XIV. wieku w
zamku w Lidzbarku Warminskim, ktory byl chyba naszym najbardziej
odleglym punktem naszej wycieczki. Uczestnicy naszej wycieczki tez
czesto nie wiedzieli (juz wiedza), co to byla bitwa pod Grunwaldem i
jakie miala znaczenie na historie Europy.

Ludek

Grzexs
24 Wrz 2004, 02:30
| O Polsce i jej przeszłości Amerykanie nie wiedzą praktycznie nic.
| Katastrofalnie niskie zainteresowanie dziejami naszego kraju jest
we
| Francji. Na Ukrainie, Białorusi, Rosji i na Litwie jest chyba
jeszcze
| gorzej,

Pewnie bym się załamał gdyby nie jedno ale...
Co przeciętny, wykształcony Polak wie o historii Rosji czy Niemiec?
O
historii Ukrainy, Białorusi czy Czech albo Słowacji boję się nawet


pisać.

Bo tak właściwie - do czego ta wiedza może się przydać? W życiu
przeciętnego człowieka na historię Białorusi czy Czech nie ma miejsca.
Nie bardzo jest też miejsce na historię Polski.

To o czym piszesz to jest po prostu normalka. Zwróć uwagę, że na tej
grupie
są ludzie, którzy historię znaję raczej lepiej niż reszta rodaków. A
czasem
piszą takie głupoty, że ręce opadają i mam ochotę popełnić sepuku.


Ja - przy historii nie znam - tzn. jej znajomość nie wykracza poza
wiedzę szkolną. Grupę czytam tak trochę z przekory, żeby się oderwać i
poczytać o czymś egzotycznym. Praktycznie historia nie jest mi do
niczego potrzebna. Owszem, być może znając ją wiedziałbym, dlaczego
coś jest teraz tak, a nie inaczej, skąd to się wzięło i co miało na to
wpływ. Ale dalej - to nic nowego nie wnosi. Nie cofnę się w czasie i
nie poprzestawiam czegoś w przeszłości, żeby wyprostowac
teraźniejszość. Jest jak jest i nie da się tego zmienić "od tyłu".
Obserwując bieżące wydarzenia można wysnuwać pewne analogie do
przeszłości - to już kiedyś tak podobnie było i jakoś tam się
skończyło - ale właśnie tak patrząc to można się utwierdzić w
przekonaniu, że historia nauczyła ludzkość jednego - że niczego nie
nauczyła. ale z drugiej strony - zawsze sa pewne okoliczności i
uwarunkowania, które są jednak nieco inne niż w czasach przeszłych i
dlatego wnioskowanie o przyszłości na podstawie przeszłości to
jednak - jak dla mnie - wróżenie z fusów.

Grzexs

Feahisim
24 Wrz 2004, 02:32

Jacek. wrote:
Zdaję sobie sprawę, że wersja dziejów wtykana maluczkim jest
zwykle dyżurnym kitem propagandowym, ale u nas osiągnęło to już szczyt
załgania.
Zatem mowa o "błędnym przedstawianiu historii Polski" budzi we mnie
obawę, że znów rodzi się podział poglądów na nasze i błędne.


zrób logiczną analizę swych dwóch poprzednich (i sąsiadujących ze sobą zdań)
i zastanów się czego oczekujesz

czy wtykanie kitu propagandowego jest be i właśnie należy mówić o błędnym
przedstawianiu historii,

czy wtykanie kitu propagandowego jest OK i obawy powinno budzić mówienie o
błędnym przedstawianiu historii,

albo jedno albo drugie - ale nie na krzyż

Feah

Szpaku
24 Wrz 2004, 02:31

| O Polsce i jej przeszłości Amerykanie nie wiedzą
| praktycznie nic
Jak dotąd historia Polski jest "terra incognita" przede wszystkim dla
Polaków. Zdaję sobie sprawę, że wersja dziejów wtykana maluczkim jest
zwykle dyżurnym kitem propagandowym, ale u nas osiągnęło to już szczyt
załgania.
Zatem mowa o "błędnym przedstawianiu historii Polski" budzi we mnie
obawę, że znów rodzi się podział poglądów na nasze i błędne.


dla przykladu roznego oceniania sytuacji - w folderze turystycznym Wilna w
jezyku polskim-zapisano, ze w okresie miedzy dwoma wojnami Litwa padla
ofiara agresji rezimow totalitarnych i pada oczywiscie rpzyklad Niemiec,
ZSRR i Polski (okupacja 1920-1939)
a zapraszam tez na http://maps.com
a konkretnie
http://maps.com/reference/history/whistory/hw_019.html okres miedzy1918 i
1939
i okres II wojny na mapie
http://maps.com/reference/history/whistory/hw_021.html
Wiedza jednak gdzie jest Polska??;) a te drobne pomylki granic to drobiazg:)
Szpaku

leszek
24 Wrz 2004, 02:34
Smok Eustachy <smok_eusta@poczta.onet.plnapisał(a):

http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/09.20/Kraj/0101/0101.html

O Polsce i jej przeszłości Amerykanie nie wiedzą praktycznie nic.
Katastrofalnie niskie zainteresowanie dziejami naszego kraju jest we
Francji. Na Ukrainie, Białorusi, Rosji i na Litwie jest chyba jeszcze
gorzej, ponieważ nasi sąsiedzi nie tylko przeszłość spychają na zupełny
margines, ale też niemal z reguły przedstawiają Polskę i Polaków w
bardzo złym świetle.


Brak wiedzy historycznej o sąsiadach, to raczej norma. Co np. wiesz o
Czechach ? Ja przyznaję bez bicia, że coś tam wiem o Dąbrówce, tym
paskudniku co nas złupił i zabrał relikwie Świętego Wojciecha, byli w Polsce
jacyś Wacławowie, potem zabrali nam Śląsk, jacyś husyci, coś tam mi świta o
Cieszynie. Ale raczej mam wyłącznie zbitek informacji, nie potrafię tego
ułożyć w jakiś spójną całość. Poza tym, to nawet niespecjalnie mnie to
interesuje, przykro mi.

Maciek 'Babcia' Dobosz
24 Wrz 2004, 06:29
On 24 Sep 2004 08:34:47 +0200, " leszek"

<sb.les@gazeta.SKASUJ-TO.plwrote:
Brak wiedzy historycznej o sąsiadach, to raczej norma. Co np. wiesz o
Czechach ? Ja przyznaję bez bicia, że coś tam wiem o Dąbrówce, tym
paskudniku co nas złupił i zabrał relikwie Świętego Wojciecha, byli w Polsce
jacyś Wacławowie, potem zabrali nam Śląsk, jacyś husyci, coś tam mi świta o
Cieszynie. Ale raczej mam wyłącznie zbitek informacji, nie potrafię tego
ułożyć w jakiś spójną całość. Poza tym, to nawet niespecjalnie mnie to
interesuje, przykro mi.


W sumie to jak pomyślę to też o Czechach niewiele więcej wiem. Chrzest
w 831 roku, działalność Cyryla i Metodego, Rzesza Wielkomorawska,
dynastia Przemyślidów i ich konfliktem z Sławnikowicami (z których to
książąt pochodził św. Wojciech),  husytyzm, bitwa pod Białą Górą i w
jej wyniku germanizacja Czech, odrodzenie narodowe w drugiej połowie
XIX wieku, najsilniejszą pozycję gospodarczą w państwie
austro-węgierskim, okres miedzymowjenny, zajęcie przez Niemcy w
1938/39 roku, przejęcie władzy przez komunistów w 1948 roku, Praska
Wiosna, rozdział ze Słowacją 1.1.1993. Przynajmniej nie popełniam
nagminnego błędu nazywając wszystkich mieszkańców byłej Czechosłowacji
Czechami. A i tak tyle wiem głównie dlatego że pracuję i przyjaźnię
się z Czechem. Większą ilość informacji o historii sąsiadów mam chyba
tylko o Niemcach i Rosjanach. Pozostałe narody to już tylko strzępki.
Historia Słowacji (ile osób wie że była to przez wieki część Królestwa
Węgier?)? Ukrainy? Białorusi? Litwy? Szwecji (wszak ciężkie wojny
toczyliśmy i mieliśmy wzajemne pretensje do tronu)? Nawet o Turcji z
którą stykaliśmy się przez kilkaset lat informacje są bardzo ogólne.
Paradoksalnie zapewne lepiej znam historię Anglii, Francji, Włoch,
Japonii czy USA niż najbliższych sąsiadów. Ale cóż - nie można znać
wszystkiego. Więc już nie dziwię się że Amerykanie nie znają nawet
podstawowych informacji z historii Polski.

Zdrówko

Jacek.
24 Wrz 2004, 07:32

| zrób logiczną analizę swych dwóch poprzednich (i sąsiadujących
| ze sobą zdań) i zastanów się czego oczekujesz


Faktycznie - to załganie jest tu użyte trochę niefortunnie.

| czy wtykanie kitu propagandowego jest OK i obawy powinno
| budzić mówienie o błędnym przedstawianiu historii,
| albo jedno albo drugie - ale nie na krzyż


Użycie historii do propagandy jest nie do uniknięcia, co nie znaczy że
jest cacy. Zwykle ta "historia użytkowa" jest tendencyjna, a im silniej
tendencyjna, tym częsciej wersja innych nacji jest "błędna".
Moim zdaniem potoczne rozumienie historii ,szczególnie najnowszej, jest
nadmiernie obarczone rozmaitymi mitami i silną arogancją wobec innych
narodowosći.

Gdzie więc sprzecznosć i co tu jest na krzyż ?

Poza tym: W dyskusji o wydarzeniach historycznych przeciętny Polak "z
ulicy" zwykle używa sprzecznych argumentów, przeciwnikowi wytykając brak
logiki, i nie widzi w tym nic zdrożnego.

J.

Jacek.
24 Wrz 2004, 08:22

| dla przykladu roznego oceniania sytuacji - w folderze
| turystycznym Wilna w jezyku polskim-zapisano, ze w okresie
| miedzy dwoma wojnami Litwa padla ofiara agresji rezimow
| totalitarnych i pada oczywiscie rpzyklad Niemiec,
| ZSRR i Polski (okupacja 1920-1939)


Cóż, z ich punktu widzenia Wyscig Pokoju to nie był - i ciężko się temu
dziwować. A że nazwali nas reżimem totalitarnym? Sam nie jestem do końca
przekonany, że bezpodstawnie.

| a zapraszam tez na http://maps.com [...]
| Wiedza jednak gdzie jest Polska??;) a te drobne pomylki
| granic to drobiazg:)


To serwis amerykański; historia dzieli się na "US history" i "world
history".
Miło z ich strony, że umiescili nas w XX-wiecznym swiecie. Parę sporych
krajów nie dostąpiło tego zaszczytu. Już pal diabli te granice :)))))

J.

Jacek.
24 Wrz 2004, 08:22

| Co np. wiesz o Czechach ?


Zabawna sprawa: poczytałem sobie o Czechach po tym, jak syn spytał, o co
chodzi w tej reklamie tyskiego piwa w TV (tej z babiczką z Chrzanowa).
Wie o Janie Husie, o Praskiej Wiosnie, że piwo mają niezłe - i niewiele
więcej.
Potrafiłem wyjasnić nieukowi o co szło i co my zabawnego w tym widzimy.
Ale też niewiele więcej :)

J.

Smok Eustachy
28 Wrz 2004, 10:51
Użytkownik Feahisim napisał:

Jacek. wrote:

| Zdaję sobie sprawę, że wersja dziejów wtykana maluczkim jest
| zwykle dyżurnym kitem propagandowym, ale u nas osiągnęło to już szczyt
| załgania.
/.../
albo jedno albo drugie - ale nie na krzyż


Ale ten artykul jest o hitorykach, nie o maliczkich!!!!
I tu jest problem ze historycy nie maja skad sie dowiedziec i nie
prowadza badan....
Feah


SmOK

Procki
28 Wrz 2004, 16:00

"Smok Eustachy" <smok_eusta@poczta.onet.plwrote:
Użytkownik Feahisim napisał:

| Jacek. wrote:

| Zdaję sobie sprawę, że wersja dziejów wtykana maluczkim jest
| zwykle dyżurnym kitem propagandowym, ale u nas osiągnęło to już szczyt
| załgania.
/.../
| albo jedno albo drugie - ale nie na krzyż

Ale ten artykul jest o hitorykach, nie o maliczkich!!!!
I tu jest problem ze historycy nie maja skad sie dowiedziec i nie
prowadza badan....


Szkopuł w tym, że mają. Biblioteki uniwersytetów amerykańskich należą do
najlepiej zaopatrzonych na świecie, a system wymiany między nimi a
największymi tego typu placówkami w innych krajach działa całkiem dobrze.
Pieniądze na badania też stosunkowo łatwo dostać, bo znajdują się tacy, co
chętnie łożą na jakieś projekty, żeby móc sobie coś wzniosłego/doniosłego
włożyć potem w akta. Czyli od nowa: dlaczego nie ma ani zainteresowania, ani
badań?

Swoją drogą - ciekawe ilu w miarę bogatych osób pochodzenia polskiego (czy
wręcz Polaków) w USA byłoby skłonnych zapisać się dla potomności i wyłożyć
kasę nie tylko na badania, ale i cały PR z tymi badaniami związany?

| Feah

SmOK


P

Jacek.
4 Paź 2004, 05:34

| Ale ten artykul jest o hitorykach, nie o maliczkich!!!!


Pomysl trochę - gdzie tu, u licha, cokolwiek o maluczkich???

| I tu jest problem ze historycy nie maja skad sie dowiedziec
| i nie prowadza badan....


A że wersja dla maluczkich uchodzi za materiał do badań to też wina
historyków.
Poza tym nie sądzę, by z dostępnocią źródeł było tam tak źle - to chyba
brak zapotrzebowania.

J.



Podobne tematy:
II OGOLNOPOLSKI ZLOT POLSKAJAZDA.pl
Janas z cala Polska ekipa do piachu!!!
Polska na MŚ
Polska Scena Jk3 - Zaproszenie :)
EA polska Aster
Popularne, lubiane i znane systemy RPG Polska i świat
Co z tą (ADAC) Polską?