Stanisław August Poniatowski

Kategoria: Ludzie, obyczaje, zdarzenia na przestrzeni wiekow.

Wersja archiwalna tematu "Stanisław August Poniatowski" z grupy pl.sci.historia



grabarz
7 Paź 2002, 09:58
Witam
Ucze sie w Lo i mam jutro lekcje na temat :" Sad na Augustem Poniatowskim".
Moj nauczyciel, w ramach przygotowania do niej, zadal lekture pt. "spor o
augscie poniatowskim". Jednak bylem juz w 3 bibliotekach i albo tego nie
maja albo juz wypozyczone. Wiec czy moglby mi ktos pomoc, tj. podac jakas
strone w internecie , ew. moze ktos mial juz cos podobnego i pomoze mi
znalesc argumenty na obrone S.A Poniatowskiego ?

pozdro

KOmiX
7 Paź 2002, 21:14
Użytkownik grabarz napisał, On 10/7/02 3:48 PM:

Witam
Ucze sie w Lo i mam jutro lekcje na temat :" Sad na Augustem Poniatowskim".
Moj nauczyciel, w ramach przygotowania do niej, zadal lekture pt. "spor o
augscie poniatowskim". Jednak bylem juz w 3 bibliotekach i albo tego nie
maja albo juz wypozyczone. Wiec czy moglby mi ktos pomoc, tj. podac jakas
strone w internecie , ew. moze ktos mial juz cos podobnego i pomoze mi
znalesc argumenty na obrone S.A Poniatowskiego ?


Ha!!! Sam chcialbym takie argumenty znalezc! Jednakze oprocz
wymienianych powszechnie reform ustrojowych, KEN i udziale w Konst. 3.
Maja - niewiele przychodzi mi do glowy. Jak masz troch czasu i checi
polecam:
Emanuel Rostworowski, Ostatni krol Rzeczypospolitej, W-wa 1966.
Jerzy Łojek, Geneza i obalenie Konstytucji 3 Maja, Lublin 1986.

Przypominam, ze pocz. St. August byl zwolennikiem "malkontentow" -
stronnictwa prorosyjskiego. W "aktywistach" :-) obozu patriotow widzial
swych konkurentow. Pozniej dopiero czynnie uczestniczyl przy pracach nad
Ustawa Rzadowa i stal sie jej zwolennikiem.
No, moze za jego obrona przemawia jeszcze dzialalnosc jako mecenas sztuk
pieknych, za jego "kadencji" z czesci lbow szlacheckich wyparowala
sarmacka tradycja - umilowanie do swietej wolnosci, warcholstwa i
sobiepanstwa. Rzeczpospolita wydala wowczas pokolenie mlodych, aktywnych
ludzi, dzialajacych w mysl oswieceniowych idealow, ktorzy przez nastepne
kilkadziesiat lat byli podpora wszelkich inicjatyw niepodleglosciowych,
nie tylko w nieistniejacej Polsce.
Aczkolwiek po tym, co zrobil w 1792 r., kiedy przystapil do Targowicy i
w nast. latach uwazam, ze Ty, jako obronca masz b. ciezkie zadanie :-)

B. krotka notka w Onecie: http://wiem.onet.pl/wiem/00073c.html

Pozdrawiam i zycze powodzenia

Szkodliwy
8 Paź 2002, 05:32
KOmiX <mar_@poczta.nospam.plnapisał(a):

Użytkownik grabarz napisał, On 10/7/02 3:48 PM:
| Witam
| Ucze sie w Lo i mam jutro lekcje na temat :
| "Sąd na Augustem Poniatowskim".
| Moj nauczyciel, w ramach przygotowania do niej, zadal lekture pt. "spor o
| augscie poniatowskim". Jednak bylem juz w 3 bibliotekach i albo tego nie
| maja albo juz wypozyczone. Wiec czy moglby mi ktos pomoc, tj. podac jakas
| strone w internecie , ew. moze ktos mial juz cos podobnego i pomoze mi
| znalesc argumenty na obrone S.A Poniatowskiego ?
Ha!!! Sam chcialbym takie argumenty znalezc! Jednakze oprocz
wymienianych powszechnie reform ustrojowych, KEN i udziale w Konst. 3.
Maja - niewiele przychodzi mi do glowy.
No, moze za jego obrona przemawia jeszcze dzialalnosc jako mecenas sztuk
pieknych, za jego "kadencji" z czesci lbow szlacheckich wyparowala
sarmacka tradycja - umilowanie do swietej wolnosci, warcholstwa i
sobiepanstwa. Rzeczpospolita wydala wowczas pokolenie mlodych, aktywnych
ludzi, dzialajacych w mysl oswieceniowych idealow, ktorzy przez nastepne
kilkadziesiat lat byli podpora wszelkich inicjatyw niepodleglosciowych,
nie tylko w nieistniejacej Polsce.
Aczkolwiek po tym, co zrobil w 1792 r., kiedy przystapil do Targowicy i
w nast. latach uwazam, ze Ty, jako obronca masz b. ciezkie zadanie :-)


Wprawdzie lekcja się już skończyła, ale może warto temat drążyć dalej.
Pomyślałem, by broniąc króla Stasia z jego wad uczynić zalety!
Potraktować go jako wielkiego realistę w polityce; pierwszego, który odrzucił
bzdury typu "honor" i "wierność ideałom" "niepodległość albo śmierć".

Nie sposób zaprzeczyć, że w konfrontacji militarnej z Rosją w 1792 roku
Rzeczpospolita nie miała najmniejszych szans na sukces.
Po cóż było więc szafować krwią żołnierzy jakże nielicznej armii, wystawiać
kraj na zniszczenie i kontrybucje?
Natychmiastowe poddanie i układanie się z wrogiem jawi się jako przejaw
dalekowzroczności i politycznego realizmu ("żadnych marzeń, panowie").
Tak właśnie należało uczynić; skapitulować na możliwie najlepszych warunkach,
ocalić substancję narodową, zająć pracą organiczną i czekać lepszych czasów.

Proponuję pokazać króla Stasia jako pierwowzór wielu ważnych postaci z
historii Polski, że wymienię choćby Wielopolskiego i generała Jaruzelskiego
(teoria "mniejszego zła", teoria "jeśli odejdziemy my, to na nasze miejsce
przyjdą inni, gorsi, mniej Polskę kochający").  

Znika - jeśli nie zdrajca - to człowiek chwiejny i cokolwiek bezwolny, a
ukazuje się polityk przewidujący na dziesięciolecia, twardy realista, dbający
o kraj i ludzi nie w słowach, lecz w czynach.
Pamiętajmy, że Czesi poddali się i ocalili "złotą" Pragę, Polacy natomiast
wybrali beznadziejną walkę, która doprowadziła kraj do ruiny.
Dziś nikt nie ma pratensji do naszych braci z południa, ani też nie uważa, że
Polska ma dla świata jakieś specjalne zasługi.

Dlatego panowie, czapki z głów przed realizmem politycznym króla Stanisława
Augusta Poniatowskiego.  

Pozdrowienia.

Szkodliwy

Romulus
8 Paź 2002, 05:44

Użytkownik Szkodliwy <szkodl@gazeta.plw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:anu8dc$oa@news.gazeta.pl...

KOmiX <mar_@poczta.nospam.plnapisał(a):

| Użytkownik grabarz napisał, On 10/7/02 3:48 PM:
| Witam
| Ucze sie w Lo i mam jutro lekcje na temat :
| "Sąd na Augustem Poniatowskim".
| Moj nauczyciel, w ramach przygotowania do niej, zadal lekture pt.
"spor o
| augscie poniatowskim". Jednak bylem juz w 3 bibliotekach i albo tego
nie
| maja albo juz wypozyczone. Wiec czy moglby mi ktos pomoc, tj. podac
jakas
| strone w internecie , ew. moze ktos mial juz cos podobnego i pomoze mi
| znalesc argumenty na obrone S.A Poniatowskiego ?

| Ha!!! Sam chcialbym takie argumenty znalezc! Jednakze oprocz
| wymienianych powszechnie reform ustrojowych, KEN i udziale w Konst. 3.
| Maja - niewiele przychodzi mi do glowy.

| No, moze za jego obrona przemawia jeszcze dzialalnosc jako mecenas sztuk
| pieknych, za jego "kadencji" z czesci lbow szlacheckich wyparowala
| sarmacka tradycja - umilowanie do swietej wolnosci, warcholstwa i
| sobiepanstwa. Rzeczpospolita wydala wowczas pokolenie mlodych, aktywnych
| ludzi, dzialajacych w mysl oswieceniowych idealow, ktorzy przez nastepne
| kilkadziesiat lat byli podpora wszelkich inicjatyw niepodleglosciowych,
| nie tylko w nieistniejacej Polsce.
| Aczkolwiek po tym, co zrobil w 1792 r., kiedy przystapil do Targowicy i
| w nast. latach uwazam, ze Ty, jako obronca masz b. ciezkie zadanie :-)

Wprawdzie lekcja się już skończyła, ale może warto temat drążyć dalej.
Pomyślałem, by broniąc króla Stasia z jego wad uczynić zalety!
Potraktować go jako wielkiego realistę w polityce; pierwszego, który
odrzucił
bzdury typu "honor" i "wierność ideałom" "niepodległość albo śmierć".

Nie sposób zaprzeczyć, że w konfrontacji militarnej z Rosją w 1792 roku
Rzeczpospolita nie miała najmniejszych szans na sukces.
Po cóż było więc szafować krwią żołnierzy jakże nielicznej armii,
wystawiać
kraj na zniszczenie i kontrybucje?
Natychmiastowe poddanie i układanie się z wrogiem jawi się jako przejaw
dalekowzroczności i politycznego realizmu ("żadnych marzeń, panowie").
Tak właśnie należało uczynić; skapitulować na możliwie najlepszych
warunkach,
ocalić substancję narodową, zająć pracą organiczną i czekać lepszych
czasów.

Proponuję pokazać króla Stasia jako pierwowzór wielu ważnych postaci z
historii Polski, że wymienię choćby Wielopolskiego i generała
Jaruzelskiego
(teoria "mniejszego zła", teoria "jeśli odejdziemy my, to na nasze miejsce
przyjdą inni, gorsi, mniej Polskę kochający").

Znika - jeśli nie zdrajca - to człowiek chwiejny i cokolwiek bezwolny, a
ukazuje się polityk przewidujący na dziesięciolecia, twardy realista,
dbający
o kraj i ludzi nie w słowach, lecz w czynach.
Pamiętajmy, że Czesi poddali się i ocalili "złotą" Pragę, Polacy natomiast
wybrali beznadziejną walkę, która doprowadziła kraj do ruiny.
Dziś nikt nie ma pratensji do naszych braci z południa, ani też nie uważa,
że
Polska ma dla świata jakieś specjalne zasługi.

Dlatego panowie, czapki z głów przed realizmem politycznym króla
Stanisława
Augusta Poniatowskiego.

Pozdrowienia.

Szkodliwy


Z naszej odległości czasowej trudno odróżnić zimny realizm od zwyczajnego
dryfowania. Trudno mi powiedzieć, co tak naprawdę planował król, ale znam
efekty jego panowania: państwo źle urządone na początku jego panowania
przekształciło się w państwo nieistniejące. Może i było to nieuchronne,
niemniej w historii byli lepsi spryciarze od naszego Stasia.

Romulus

KOmiX
8 Paź 2002, 06:00
On 2002-10-08 11:27, Szkodliwy wrote:
Nie sposób zaprzeczyć, że w konfrontacji militarnej z Rosją w 1792 roku
Rzeczpospolita nie miała najmniejszych szans na sukces.
Po cóż było więc szafować krwią żołnierzy jakże nielicznej armii, wystawiać
kraj na zniszczenie i kontrybucje?
Natychmiastowe poddanie i układanie się z wrogiem jawi się jako przejaw
dalekowzroczności i politycznego realizmu ("żadnych marzeń, panowie").


Nie da sie zaprzeczyc, ze przystapienie do Tagowicy i abdykacja "jawi
się jako przejaw dalekowzroczności i politycznego realizmu". ;-)

Tak właśnie należało uczynić; skapitulować na możliwie najlepszych warunkach,
ocalić substancję narodową, zająć pracą organiczną i czekać lepszych czasów.


A czym sie zajal St. August po wymazaniu Polski z map owczesnej Europy?

Proponuję pokazać króla Stasia jako pierwowzór wielu ważnych postaci z
historii Polski, że wymienię choćby Wielopolskiego i generała Jaruzelskiego
(teoria "mniejszego zła", teoria "jeśli odejdziemy my, to na nasze miejsce
przyjdą inni, gorsi, mniej Polskę kochający").  

Znika - jeśli nie zdrajca - to człowiek chwiejny i cokolwiek bezwolny, a
ukazuje się polityk przewidujący na dziesięciolecia, twardy realista, dbający
o kraj i ludzi nie w słowach, lecz w czynach.


Czy aby na pewno przeczytales ze zrozumieniem to, co tutaj napisales? :-)

Pamiętajmy, że Czesi poddali się i ocalili "złotą" Pragę, Polacy natomiast
wybrali beznadziejną walkę, która doprowadziła kraj do ruiny.
Dziś nikt nie ma pratensji do naszych braci z południa, ani też nie uważa, że
Polska ma dla świata jakieś specjalne zasługi.

Dlatego panowie, czapki z głów przed realizmem politycznym króla Stanisława
Augusta Poniatowskiego.  


jw

Szkodliwy
8 Paź 2002, 07:28
KOmiX <mar_@poczta.NOSPAM.plnapisał(a):

On 2002-10-08 11:27, Szkodliwy wrote:
| Nie sposób zaprzeczyć, że w konfrontacji militarnej z Rosją w 1792 roku
| Rzeczpospolita nie miała najmniejszych szans na sukces.
| Po cóż było więc szafować krwią żołnierzy jakże nielicznej armii,
| wystawiać kraj na zniszczenie i kontrybucje?
| Natychmiastowe poddanie i układanie się z wrogiem jawi się jako przejaw
| dalekowzroczności i politycznego realizmu ("żadnych marzeń, panowie").
Nie da sie zaprzeczyc, ze przystapienie do Tagowicy i abdykacja "jawi
się jako przejaw dalekowzroczności i politycznego realizmu". ;-)


(...)

A czym sie zajal St. August po wymazaniu Polski z map owczesnej Europy?
| Proponuję pokazać króla Stasia jako pierwowzór wielu ważnych postaci z
| historii Polski, że wymienię choćby Wielopolskiego i generała
| Jaruzelskiego
(...)
| Znika - jeśli nie zdrajca - to człowiek chwiejny i cokolwiek bezwolny, a
| ukazuje się polityk przewidujący na dziesięciolecia,
| twardy realista, dbający  
| o kraj i ludzi nie w słowach, lecz w czynach.
Czy aby na pewno przeczytales ze zrozumieniem to, co tutaj napisales? :-)


Starenia, nie nadymaj się!
Za prędko starałeś się "dać odpór" i nie zauważyłeś
(niezręcznie to pisać; coś podobnego do tłumaczenia dowcipów)
ironii mojego wystąpienia.
Skoro wielu uważa, że np. powstanie styczniowe i powstanie warszawskie były
efektem skrajnego braku realizmu
(na tej liście znajdziesz tasiemcowe dyskusje poświęcone w/w wątkom; a
dyskutanci - zwolennicy i przeciwnicy powstań traktują temat z ogromną
powagą),
to cóż szkodzi - w celach pogimnastykowania umysłu w trakcie szkolnej debaty -
 włączyć na próbę króla Stasie do galerii realistów politycznych
(stosując to określenie dosłownie albo w cudzysłowie, jako pejoratywne)
i zobaczyć, co z takich spekulacji myślowych wyniknie.

Niech słupszczanin pan Machura, dydaktyk wyborny, się wypowie, czy taka
metoda jest dopuszczalna.

A może świętości narodowych kalać nie wolno, zdrajców trza wieszać, bo czarne
to czarne, a białe - białe?  Kto to wie?

Jeśli jednak obraziłem Twoje uczucia patriotyczne, to bardzo Cię przepraszam;
nie było to moim zamiarem.

Pozdrowienia.

Szkodliwy

KOmiX
8 Paź 2002, 08:00
On 2002-10-08 13:24, Szkodliwy wrote:

Jeśli jednak obraziłem Twoje uczucia patriotyczne, to bardzo Cię przepraszam;
nie było to moim zamiarem.


W zadnym wypadku nic u mnie nie uraziles :-))) Po prostu nie znalazlem
zadnego usmieszka w Twym tekscie i juz uznalem, ze Ty ten... tego...
powaznie o tym wszystkim :-))) Na tej grupie powoli pojawiaja sie opinie
(wyrazane ze smiertelna powaga oczywiscie), ktore wlos na glowie jeza...

No nic, moja wina, ze nie pojalem Twoich zamiarow rozruszania i
sprowokowania psh, jednakze obrales dosc oryginalna IMO metode...

A co do Stasia - uwazam, ze duzo juz nie wymyslimy, co mozna bylo o nim
napisac z pewnoscia napisano. Niewatpliwie byla to postac na swoj sposob
tragiczna, bardzo wieloznaczna jesli chodzi o ocene. Wg mojej, bardzo
subiektywnej opinii cechy im minus przewazaja.

Pzdr

Wiesław Kaniowski
8 Paź 2002, 08:00

A czym sie zajal St. August po wymazaniu Polski z map owczesnej Europy?


Umarł.

| Pamiętajmy, że Czesi poddali się i ocalili "złotą" Pragę, Polacy
natomiast
| wybrali beznadziejną walkę, która doprowadziła kraj do ruiny.
| Dziś nikt nie ma pratensji do naszych braci z południa, ani też nie
uważa, że
| Polska ma dla świata jakieś specjalne zasługi.


Gdyby Polacy postapili tak jak Czesi, to wojna na zachodzie by nie wybuchła,
ZSRR zostałoby pokonane, a z nami i z Czechami naziści mogliby postapić
jakby im się podobało. A po złotej Pradze spacerowaliby sobie teraz
"aryjscy" Niemcy.

Boruta
8 Paź 2002, 08:52

Witam
Ucze sie w Lo i mam jutro lekcje na temat :" Sad na Augustem
Poniatowskim".
Moj nauczyciel, w ramach przygotowania do niej, zadal lekture pt. "spor o
augscie poniatowskim". Jednak bylem juz w 3 bibliotekach i albo tego nie
maja albo juz wypozyczone. Wiec czy moglby mi ktos pomoc, tj. podac jakas
strone w internecie , ew. moze ktos mial juz cos podobnego i pomoze mi
znalesc argumenty na obrone S.A Poniatowskiego ?


Obawiam sie ze ciezko byloby takowe znalezc.

Boruta

KOmiX
8 Paź 2002, 20:28
Użytkownik Wiesław Kaniowski napisał, On 10/8/02 1:55 PM:
| A czym sie zajal St. August po wymazaniu Polski z map owczesnej Europy?
Umarł.


O wlasnie, dobrze powiedziane. Wzial sie i umarl :-)

Gdyby Polacy postapili tak jak Czesi, to wojna na zachodzie by nie wybuchła,
ZSRR zostałoby pokonane, a z nami i z Czechami naziści mogliby postapić
jakby im się podobało. A po złotej Pradze spacerowaliby sobie teraz
"aryjscy" Niemcy.


Moj Ojciec ma takie powiedzonko: jakby i gdyby to by rosly grzyby.
Zupelnie bez sensu sa dywagacje podobne tematy. Jest jak jest i sie
raczej nie zmieni.

Pozdrawiam

Wiesław Kaniowski
9 Paź 2002, 08:40

Moj Ojciec ma takie powiedzonko: jakby i gdyby to by rosly grzyby.
Zupelnie bez sensu sa dywagacje podobne tematy. Jest jak jest i sie
raczej nie zmieni.


Zgadzam się. Ale jak mi ktoś tu chwali Czechów za pokorę wobec hitlerowców,
to wytrzymać nie mogę.

Tomek\(N\)
9 Paź 2002, 14:22

Zgadzam się. Ale jak mi ktoś tu chwali Czechów za pokorę wobec
hitlerowców,
to wytrzymać nie mogę.


W obronie Czechów, byli krajem kilka razy mniejszym od nas i nie mieli
traktatów o natychmiastowej pomocy z zachodnimi potęgami. Piszę bo staram
się ich zrozumieć, postawy kapitulanckiej nie pochwalam.
Tomek

Mariusz Merta
9 Paź 2002, 16:45
Uchylilbym czapki tylko te pieniadze ktore wzial z kasy carskiej po rozbiorach...

jakos nie moge uwierzyc w ta jego dalekowzrocznosc kiedy likwidowal poselstwa
polskie za granica i kazal poslom wracac do "kraju"

to byl slaby czlowiek i sluzalec carycy
Mariusz Merta

Mariusz Merta
10 Paź 2002, 15:50
A calkiem dawno mozna bylo poczytac listy krola Stasia do carycy...
mozna tez poczytac listy ambasadorow carskich etc., ciekawe dlaczego
ambasadorowie nazywaja tego czlowieka (krola Stasia) "plenipotentem rosyjskim"
gdyby kolega nie wiedzial to "plenipotent" oznacza pelnomocnik
a jesli chodzi o kulture to dlaczego tak niewiele dawal tworcom a kwoty ktore
dawal arcyzdrajcom (np. Poninski) byly kolosalne...
tego chyba w tych pamietnikach sie nie znajdzie...ale wydatki kamery krolewskiej
mowia same za siebie
to byl ordynarny "szpion  carski" i nic tego nie zmieni, chyba ze zaczniemy
mowic o sluzacym inaczej...
prosze poczytac sp. prof. Jerzego Lojka
Mariusz Merta
Slawomir Popiel
12 Paź 2002, 02:24
----- Original Message -----
From: "Szkodliwy" <szkodl@gazeta.pl
Newsgroups: pl.sci.historia
Sent: Tuesday, October 08, 2002 5:27 AM
Subject: Re: Stanisław August Poniatowski

/.../

Proponuję pokazać króla Stasia jako pierwowzór wielu ważnych postaci z
historii Polski, że wymienię choćby Wielopolskiego i generała
Jaruzelskiego
(teoria "mniejszego zła", teoria "jeśli odejdziemy my, to na nasze miejsce
przyjdą inni, gorsi, mniej Polskę kochający").

Znika - jeśli nie zdrajca - to człowiek chwiejny i cokolwiek bezwolny, a
ukazuje się polityk przewidujący na dziesięciolecia, twardy realista,
dbający
o kraj i ludzi nie w słowach, lecz w czynach.
Pamiętajmy, że Czesi poddali się i ocalili "złotą" Pragę, Polacy natomiast
wybrali beznadziejną walkę, która doprowadziła kraj do ruiny.
Dziś nikt nie ma pratensji do naszych braci z południa, ani też nie uważa,
że
Polska ma dla świata jakieś specjalne zasługi.

Dlatego panowie, czapki z głów przed realizmem politycznym króla
Stanisława
Augusta Poniatowskiego.
/../

Nawet moglbym to kupic, gdyby nie abdykacja w Grodnie. Abdykacja doskonale
podkreslila marnosc jego panowania.
sp.

Przepraszam, przycisnelo mi sie i poszlo na prywatny.


Slawomir Popiel
12 Paź 2002, 02:26
----- Original Message -----
From: "KOmiX" <mar_@poczta.nospam.pl
Newsgroups: pl.sci.historia
Sent: Monday, October 07, 2002 9:08 PM
Subject: Re: Stanisław August Poniatowski

/.../
No, moze za jego obrona przemawia jeszcze dzialalnosc jako mecenas sztuk
pieknych, za jego "kadencji" z czesci lbow szlacheckich wyparowala
sarmacka tradycja - umilowanie do swietej wolnosci, warcholstwa i
sobiepanstwa. /.../

Hmm, to co Stanislaw August wydal na mecenat bylo znikoma suma w porownaniu
z pieniedzmi, jakimi obdarzyl samego Branickiego (a nie byl to jedyny
beneficjant Stanislawa).
Natomiast jego rola w tworzeniu Konstytucji 3 maja byla zadna. Zreszta nawet
role dekoracji przekreslil przystepujac do Targowicy.
sp


Wiesław Kaniowski
12 Paź 2002, 08:48

W obronie Czechów, byli krajem kilka razy mniejszym od nas i nie mieli
traktatów o natychmiastowej pomocy z zachodnimi potęgami. Piszę bo staram
się ich zrozumieć, postawy kapitulanckiej nie pochwalam.
Tomek


Rację to Ty jednak masz. Zachodnie potęgi miały ich gdzieś i sprzedały
Niemcom w Monachium. Łatwiej zrozumieć Czechów, niż Francuzów po zajęciu
Nadrenii.



Podobne tematy:
Święto Młodych z okazji św. Stanisława Kostki
"Stygmatyk" Prywatny projekt Augustusa
Święto Młodych z okazji św. Stanisława Kostki
seminarium prof. Stanisława Rośka: koniec zapisów
"Stygmatyk" Prywatny projekt Augustusa
[małopolskie] Szkoła Podstawowa Zgromadzenia Sióstr Augustia
"Stygmatyk" Prywatny projekt Augustusa