Watykan w II WS

Kategoria: Ludzie, obyczaje, zdarzenia na przestrzeni wiekow.

Wersja archiwalna tematu "Watykan w II WS" z grupy pl.sci.historia



Marcin Orlowski
18 Sie 1999, 03:00
Motto:
"Nie powinniśmy zapominać, że na dłuższą metę Papież i Rzym są większymi
wrogami narodowego socjalizmu niż Churchill czy Roosevelt."
Reinhard Heydrich,
szef Biura Bezpieczeństwa SS

Bardziej szokującym oskarżeniem, niż ogólne stwierdzenie, iż Watykan mógł
uczynić więcej", by pomóc Żydom, jest sugestia jakoby Papież stchórzył wobec
dokonanej przez Gestapo deportacji Żydów rzymskich we wrześniu 1943 r.
Oskarżenie to, dotyczące szczególnego i dobrze udokumentowanego epizodu,
zdaje się nie doceniać wagi ówczesnych wydarzeń. Jednym z dokumentów
przytaczanych jako dowód współpracy Watykanu z Niemcami jest treść depeszy
przesłanej przez niemieckiego ambasadora w Watykanie, Ernsta von
Weizsäckera, na samym początku antyżydowskiej akcji razzia ('łapanka' przyp.
aut.) przeprowadzonej przez komendanta SS Herberta Kapplera: Pomimo nacisków
ze wszystkich stron, Papież nie pozwolił sobie na otwarte potępienie
deportacji Żydów z Rzymu. Choć musi spodziewać się, iż jego postawa spotka
się z krytyką ze strony naszych wrogów i będzie wykorzystana przez kraje
protestanckie i anglosaskie w ich antykatolickiej propagandzie, uczynił
wszystko co mógł w tej delikatnej materii, aby nie rozdrażniać stosunków z
rządem niemieckim i ze środowiskami niemieckimi w Rzymie"21.

Pomocnym będzie tu zapewne przedstawienie kontekstu tej sprawy. Jak to
wykazano na Procesie Norymberskim dwa lata później, von Weizsäckera,
antynazista, prowadził niebezpieczną podwójną grę. Próbował on ochronić
Papieża (który coraz bardziej skrywał swoją opozycję wobec niemieckiej
polityki przed bardzo prawdopodobnym niemieckim odwetem), jednocześnie
występując w roli lojalnego" urzędnika. By tego dokonać, redagował swoją
korespondencję używając stosownych dwuznaczności. Alianccy dyplomaci w
Watykanie byli przekonani, iż w dobrze pojętym interesie Kościoła było, aby
Hitler myślał, iż Papież jest zbyt słaby, aby cokolwiek uczynić.
Zadziwiające, iż współcześni krytycy, jak się zdaje, dali się temu zwieść
bardziej niż naziści. Ale kwestia postaw antyżydowskich w Watykanie nadal
pozostaje otwarta.

W roku 1943 oddziały niemieckie wkroczyły do Wiecznego Miasta, gdyż
faszystowski reżim upadł, a nowy rząd włoski stanął po stronie aliantów. 28
września Kappler zażądał od miejscowej społeczności żydowskiej kontrybucji w
wysokości jednego miliona lirów oraz stu funtów złota. Niespełnienie tego
warunku miało oznaczać podróż w jedną stronę do obozów w Polsce. Żydom udało
się zebrać odpowiednią ilość lirów, ale nie mieli tak wiele tego
drogocennego metalu. W desperacji naczelny rabin Rzymu zwrócił się do
Papieża. Jak pisze protestancki autor Alden Hatch: Pius XII nie wahał się
ani chwili. W ciągu 24 godzin okup zapłacono. Chociaż nigdy nie ujawnił,
skąd pochodziło złoto, wiadomo, iż nakazał stopienie konsekrowanych naczyń,
aby w ten sposób pozyskać środki, by na wzór Chrystusa uczynić ten akt
największej miłości dla wyznawców obcej wiary"22.

W tym samym czasie tysiące Żydów ukrywało się w rzymskich kościołach i
klasztorach, podczas gdy kolejne setki znalazły schronienie w letniej
rezydencji Papieża w Castel Gandolfo23. Dwa lata po wojnie rabin Zolli
nawrócił się na katolicyzm, przyjmując imię chrzestne Papieża Eugenio.

W krajach okupowanych przez państwa Osi przykłady katolickiego heroizmu i
interwencji ze strony Watykanu mówią same za siebie. Świadectwa niekatolików
wypełniłyby grube tomy, więc trochę szkoda, iż możemy tu przytoczyć tylko
parę przykładów. Według historyka Holokaustu, Raula Hilberga, nuncjusz
papieski na Węgrzech wydał 20.000 paszportów, które pozwoliły żydom i
ochrzczonym nawróconym Żydom opuścić ten kraj przed końcem 1944 roku. Choć
na dużo mniejszą skalę, jednak bardziej poruszające jest świadectwo Sigmunda
Gorsona. Będąc Żydem, który przeżył Auschwitz, a który okazał się
przyjacielem św. Maksymiliana, polskiego franciszkanina, Gorson stwierdził,
iż ludzie (...) dopuścili się najbardziej ohydnych ataków na Kościół
katolicki. Ostatnio na Broadwayu przedstawiano znaną sztukę The Deputy,
oskarżającą Kościół katolicki o wspieranie i współudział w zabijaniu Żydów.
Nie jest to prawdą, a ja osobiście przyjechałem do Nowego Jorku, aby
powiedzieć to autorowi tej nikczemnej sztuki (...). Dwukrotnie uciekałem z
obozów koncentracyjnych, gdy nas transportowano, a potem ukrywałem się wraz
z innymi dziećmi żydowskimi w klasztorach i seminariach. A siostry, które
nam pomagały, były brutalnie gwałcone i mordowane. Jakże można coś takiego w
ogóle powiedzieć? Kościół katolicki w Polsce pomagał nam nieprzerwanie, a
ojciec Kolbe osobiście mnie uratował"24.

Wcześniej wspomniano, iż kard. Sapieha błagał Piusa XII, aby ten unikał
wszelkich jednoznacznych wypowiedzi, które mogłyby pogorszyć sytuację
nie-Niemców w okupowanej Europie. Holandia daje nam smutny przykład tego, co
miało się wydarzyć, gdy takiej rady nie posłuchano. W roku 1943 kler
katolicki połączył swe wysiłki z protestantami, by powstrzymać deportację
ochrzczonych Żydów. Mieli na tym polu wiele sukcesów. Poszli więc o krok
dalej, protestując przeciwko deportacji pozostałej części żydowskiej
populacji. Władze niemieckie poczyniły posunięcia, po których protestanci
umilkli. Księża katoliccy jednak nadal się sprzeciwiali. W rezultacie
naziści i ich sprzymierzeńcy po prostu zintensyfikowali działania
antyżydowskie, deportując nie tylko Żydów, ale też nawróconych na katolicyzm
łącznie ok. 79% żydowskiej populacji więcej niż gdziekolwiek indziej na
Zachodzie. To zdarzenie powinno dać chwilę zastanowienia. Jak zauważa jeden
z ocalonych podczas wspomnianej wcześniej deportacji Żydów rzymskich: Nikt z
nas nie pragnął, aby Papież wypowiadał się otwarcie. Wszyscy byliśmy
zbiegami i nie chcieliśmy, aby na nas zwrócono uwagę. Gestapo tylko by
zwiększyło i zintensyfikowało swoje śledztwo(...). Dużo lepiej dla nas, iż
Papież milczał. Wszyscy tak uważaliśmy i dziś uważamy tak samo" (Lapide, s.
263).

Słowne protesty dały pozytywny efekt w kilku ograniczonych przypadkach i na
ogół wówczas, gdy wychodziły prywatnymi kanałami. Dużo ważniejsza była
rozległa akcja pomocy społecznej Kościoła. Pośród chaosu wojennego w Europie
agencje katolickie otrzymały ok. 100.000 indywidualnych próśb o pomoc, z
czego odpowiedziano na około jedną trzecią. W samym tylko roku 1943 20.000
Żydów odnalazło swoje rodziny poprzez Biuro Informacji Watykańskiej (tamże,
s. 136). Podczas gdy kuchnie watykańskie rozdzielały racje żywnościowe
umierającej z głodu populacji Rzymu i jego przedmieść, papieskie kolumny
samochodowe szły za postępującymi aliantami do samego serca pokonanej
Rzeszy, rozdając paczki żywnościowe i ubrania mieszkańcom niedawno
oswobodzonych obozów. Pośród obdarowanych było pół miliona katolików i
ćwierć miliona Żydów (Anglo-American Committee of Inquiry, Report to the US
Government and His Majesty's Government of the United Kingdom, Washington
1946).

Jednakże najbardziej przekonywujących statystyk dostarcza dyplomata Izraela,
Pinchas Lapide, którego książka The Last Three Popes and the Jews (Trzech
ostatnich Papieży a Żydzi) jest cytowana przez każdego odpowiedzialnego
komentatora pontyfikatu Pacelliego. Korzystając ze zbiorów Instytutu Pamięci
Holokaustu Yad Vashem w Izraelu, Lapide przypisuje Kościołowi uratowanie
800.000 Żydów podczas II wojny światowej (Lapide, s. 212). Lapide stwierdza
następnie, iż liczby odnoszące się do katolików (...) znacznie przewyższają
liczbę tych uratowanych przez wszystkie inne Kościoły, instytucje religijne
i organizacje pomocy razem wzięte" (Tamże, s. 215). Nawet wrogo nastawieni
autorzy, jak John Loftus i Mark Aarons przyznają, iż Papież Pius XII
prawdopodobnie uratował więcej Żydów, niż wszyscy alianci razem wzięci" (The
Secret War Against the Jews, St. Martin's Press 1994).

Można by sądzić, iż testament żydowskiego pisarza, który służył podczas
wojny i miał dostęp do podstawowych dokumentów, winien raz na zawsze
zakończyć prowokowane przez media kontrowersje" wokół postawy Piusa XII.
Niektórzy oponenci próbują podważyć te dowody, sugerując, iż poszczególni
księża i wierni działali niezależnie, a nawet wbrew woli Papieża. Jednakże,
pisze Lapide, takie twierdzenia stoją w sprzeczności z przedstawianym przez
nich obrazem Pacelliego jako autorytarnego prałata trzymającego Kościół w
żelaznym uścisku". Pius XII wiedział co się działo, a naoczni świadkowie to
potwierdzali. Według relacji msgr. Scavizziego, który potajemnie pomagał
Polakom i Żydom w ramach Królewskiej Misji Włoskiej w Krakowie: Na moich
oczach [Pius XII] płakał jak dziecko i modlił się jak święty. (...)
Następnego dnia powierzył mi kilka milionów bardzo wartościowych pieniędzy
które wydrapał z samego dna skarbca, gdyż ofiary nie nadchodziły już, jak
przedtem aby to potajemnie rozdać polskim biskupom, do walki z głodem
(...)"25.

Matthew A. Anger

Maurycy Kulak
19 Sie 1999, 03:00

Marcin Orlowski wrote:


[duże ciach]

Wcześniej wspomniano, iż kard. Sapieha błagał Piusa XII, aby ten unikał
wszelkich jednoznacznych wypowiedzi, które mogłyby pogorszyć sytuację
nie-Niemców w okupowanej Europie. Holandia daje nam smutny przykład tego, co
miało się wydarzyć, gdy takiej rady nie posłuchano. W roku 1943 kler
katolicki połączył swe wysiłki z protestantami, by powstrzymać deportację
ochrzczonych Żydów. Mieli na tym polu wiele sukcesów. Poszli więc o krok
dalej, protestując przeciwko deportacji pozostałej części żydowskiej
populacji. Władze niemieckie poczyniły posunięcia, po których protestanci
umilkli. Księża katoliccy jednak nadal się sprzeciwiali. W rezultacie
naziści i ich sprzymierzeńcy po prostu zintensyfikowali działania
antyżydowskie, deportując nie tylko Żydów, ale też nawróconych na katolicyzm
łącznie ok. 79% żydowskiej populacji więcej niż gdziekolwiek indziej na
Zachodzie. To zdarzenie powinno dać chwilę zastanowienia. Jak zauważa jeden
z ocalonych podczas wspomnianej wcześniej deportacji Żydów rzymskich: Nikt z
nas nie pragnął, aby Papież wypowiadał się otwarcie. Wszyscy byliśmy
zbiegami i nie chcieliśmy, aby na nas zwrócono uwagę. Gestapo tylko by
zwiększyło i zintensyfikowało swoje śledztwo(...). Dużo lepiej dla nas, iż
Papież milczał. Wszyscy tak uważaliśmy i dziś uważamy tak samo" (Lapide, s.
263).


1. "Ochrzczeni Żydzi" to chyba po prostu chrześcijanie. Za żydów uznawali
ich hitlerowcy na mocy ustaw norymberskich, ale nie musimy przyjmować ich
punktu widzenia.

2. Skąd pewniość, że protesty księży w Holandii przyczyniły się do
zintensyfikowania prześladowań? Przeciw wywózkom protestował też np.
arcybiskup Tuluzy.

3. Generalnie zgadzam się, że w 1943(!) roku protesty kościołów były już
nieskuteczne. Dlaczego jednak nie protestowano znacznie wcześniej?
Posunięcia spychajace Żydów do rangi podludzi rozpoczęły się w Niemczech
w 1933 roku, a w dwa lata później, po wydaniu ustaw norymberskich uzyskały
swój pełny kształt. Najpóżniej od 1935 "Żydzi ochrzczeni", podobnie jak
ich nieochrzczeni pobratymcy byli pozbawieni większości praw obywatelskich,
a nawet ludzkich: "Odmawiano im nie tylko większości wygód życiowych,
ale często także rzeczy niezbędnych. W niejednym mieście było trudne albo
nawet niemożliwe, by Żyd kupił coś do zjedzenia. Na drzwiach sklepu
spożywczego, u rzeźnika, piekarza i mleczarza napisy głosiły: | Wstęp
Żydom wzbroniony<<. W wielu aglomeracjach Żydzi nie mogli nawet nabyć
mleka dla małych dzieci. Aptekarze nie sprzedawali im lekarstw. Hotele
odmawiały noclegu. I wszędzie, gdzie by nie poszli, widniały obraźliwe
napisy: | To miasto jest całkowicie zamknięte dla Żydów<< lub | Żydzi
wchodzą tu na swoja odpowiedzialność<<." [W.M.Shirer] Ta opowieść świadka
wydarzeń jest z pewnością nieco przesadzona, ale dobrze oddaje sytuację
do jakiej dażyli naziści. Tymczasem jeszcze w 1936 katolickie pismo
"Klerusblatt" określało ustawy norymberskie jako "niezbędna ochronę
struktury jakościowej narodu niemieckiego".
I tu pytanie do Ciebie: czy sytuacja z lat 1942-45 nie wynika między
innymi z zaniechań Kościoła w latach poprzednich?
Jak określiłbyś znaczenie w Kościele gorliwych propagatorów antysemityzmu
(np. ksiądz Trzeciak, publikujący swoje dzieło o "Protokołach mędrców
Syjonu" w faszystowskich Niemczech)?

Pozdrawiam serdecznie
maurycyk

Marcin Orlowski
19 Sie 1999, 03:00

Maurycy Kulak napisał(a) w wiadomości: <37BBFE9C.EB84E@polbox.com...

Marcin Orlowski wrote:

[duże ciach]
I tu pytanie do Ciebie: czy sytuacja z lat 1942-45 nie wynika między
innymi z zaniechań Kościoła w latach poprzednich?


o Niemczech:
Mysle, ze Kosciol jako taki mogl niewiele zrobic w Niemczech z okresu
1933-1939. Faktycznie byla to lawina na ktora nikt nie mial wplywu.
Ale tak  mozna  to oceniac w skali geopolitycznej, europejskiej czy nawet
samych Niemiec.
Moim zdaniem zabraklo zas zdecydowanych dzialan lokalnych
tam gdzie Kosciol mial najsilniejszy wplyw lub na ukierunkowywanie
dzialan poszczegolncyh dekanatow i ksiezy. Tu z pewnoscia dzialania
Kosciola w tamtym okresie zabraklo.
Czyli nie dzialania polityczne, a silne dzialania lokalne.
Tych dzialan lokalnych zabraklo.

Jezeli chodzi o lata 1939-1942, czy nawet 1945
to efektami dobrymi i zlymi dzialan Kosciola w poprzednich latach
byl wlasnie stosunek chrzescijan w krajach podbitych do Zydow.
Pod pojeciem Kosciola nie rozumiem w tym przypadku
dzialan ksiezy, ktorzy rowniez masowo gineli i byli wysylani do
obozow koncentracyjnych (zginelo 27,2% wszystkich ksiezy).

Jak określiłbyś znaczenie w Kościele gorliwych propagatorów antysemityzmu
(np. ksiądz Trzeciak, publikujący swoje dzieło o "Protokołach mędrców
Syjonu" w faszystowskich Niemczech)?


Maja oni minimalne znaczenie. Uwazam, ze Kosciol sam w sobie w XX
wieku ma bardzo malo pierwiastkow antysemickich. Owszem zdazaly
sie nawet silne osobowosci - ksieza, ktorzy nienawidzili Zydow ale efekty
ich
dzialan rowniez nie wyplywaly ponad spolecznosci lokalne - jedynym
takim przykladem moze byc chyba tylko Tiso, ktory jednakze w pewnym
okresie czasu bardziej byl samodzielnym politykiem niz ksiedzem.

To, ze sie mowilo o tych ksiezach, nie znaczy to, ze mieli oni duzy
wplyw na ksztaltowanie zachowan pro/anty zydowskich.

Marcin O.

Maurycy Kulak
19 Sie 1999, 03:00

Marcin Orlowski wrote:
o Niemczech:
Mysle, ze Kosciol jako taki mogl niewiele zrobic w Niemczech z okresu
1933-1939. Faktycznie byla to lawina na ktora nikt nie mial wplywu.


Racja - to była lawina. Ale właśnie samo to porównanie sugeruje, że na
etapie kilku kamyczków można ja było powstrzymać. Nie piję tu wcale
głównie do Kościoła. Pewnie znasz historię staktku "Saint-Louis"
wypełnionego emigrantami z Niemiec, których żaden kraj (na czele z USA)
nie chciał przyjać. To nieźle obrazuje klimat, jaki panował przed wojna
wokół Żydów.

Ale tak  mozna  to oceniac w skali geopolitycznej, europejskiej czy nawet
samych Niemiec.

Jezeli chodzi o lata 1939-1942, czy nawet 1945
to efektami dobrymi i zlymi dzialan Kosciola w poprzednich latach
byl wlasnie stosunek chrzescijan w krajach podbitych do Zydow.


Czyli - ogromna klęska w kształtowaniu postaw wiernych, a nawet
księży. Nie chodzi mi o to, że zbyt mało osób uratowano - heroizmu
od nikogo nie można wymagać. Chodzi mi o stosunkowo częsta
kolaborację z Niemcami właśnie w tej sprawie (np. Francja Vichy).

Pod pojeciem Kosciola nie rozumiem w tym przypadku
dzialan ksiezy, ktorzy rowniez masowo gineli i byli wysylani do
obozow koncentracyjnych (zginelo 27,2% wszystkich ksiezy).

| Jak określiłbyś znaczenie w Kościele gorliwych propagatorów antysemityzmu
| (np. ksiądz Trzeciak, publikujący swoje dzieło o "Protokołach mędrców
| Syjonu" w faszystowskich Niemczech)?

Maja oni minimalne znaczenie. Uwazam, ze Kosciol sam w sobie w XX
wieku ma bardzo malo pierwiastkow antysemickich.


A ja myślę, że postawy Kościoła w latach międzywojennych i obecnie
bardzo mocno się różnia.

Owszem zdazaly
sie nawet silne osobowosci - ksieza, ktorzy nienawidzili Zydow ale efekty
ich
dzialan rowniez nie wyplywaly ponad spolecznosci lokalne - jedynym
takim przykladem moze byc chyba tylko Tiso, ktory jednakze w pewnym
okresie czasu bardziej byl samodzielnym politykiem niz ksiedzem.

To, ze sie mowilo o tych ksiezach, nie znaczy to, ze mieli oni duzy
wplyw na ksztaltowanie zachowan pro/anty zydowskich.


Czemu? Mowa o osobach prowadzacych zwykle intensywna działalność
publicystyczna, polityczna lub wydawnicza. Reżim hitlerowski w pełni
doceniał wartość takich "poputczików", jak każdy autorytet, którym
mógł wesprzeć swoje działania. Wrogie wobec Żydów teksty Lutra ukazywały
się w III Rzeszy w milionowych nakładach.
Wielu przedwojennych atysemitów zasłużyło się potem ogromnie ratujac
Żydów. Ale wcześniej współtworzyli klimat paranoi, który bardzo faszystom
pomógł.

Pozdrawiam serdecznie
maurycyk

DeStroyer
20 Sie 1999, 03:00

Użytkownik Maurycy Kulak <maury@polbox.comw wiadomości do grup
dyskusyjnych

1. "Ochrzczeni Żydzi" to chyba po prostu chrześcijanie. Za żydów uznawali
ich hitlerowcy na mocy ustaw norymberskich, ale nie musimy przyjmować ich
punktu widzenia.


To zalezy, czy slowo "zyd" odnosi sie do pochodzenia, czy
do wyznania. A to nie jest jednoznaczne.

JGrabowski

Maurycy Kulak
20 Sie 1999, 03:00

DeStroyer wrote:
| 1. "Ochrzczeni Żydzi" to chyba po prostu chrześcijanie. Za żydów uznawali
| ich hitlerowcy na mocy ustaw norymberskich, ale nie musimy przyjmować ich
| punktu widzenia.

To zalezy, czy slowo "zyd" odnosi sie do pochodzenia, czy
do wyznania. A to nie jest jednoznaczne.

JGrabowski


1. Zwykle słowo "Żyd" odnosi się do pochodzenia, a "żyd" do wyznania.
2. Skoro byli ochrzczeni, to jest chyba jednoznaczne, że byli chrześcijanami?
3. Dodatkowo potwierdza to kontekst, w jakim użyto tego terminu w cytowanym
przez Marcina artykule.
Nie rozumiem skad watpliwości co do terminu.

Pozdrwiam serdecznie
maurycyk

DeStroyer
23 Sie 1999, 03:00

Użytkownik Maurycy Kulak <maury@polbox.comw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:37BDD665.2A9E0@polbox.com...

DeStroyer wrote:

1. Zwykle słowo "Żyd" odnosi się do pochodzenia, a "żyd" do wyznania.


Slusznie ;)

2. Skoro byli ochrzczeni, to jest chyba jednoznaczne, że byli


chrześcijanami?

OK. Byli Zydami chrzescijanami. Albo chrzescijanami pochodzenia
zydowskiego. Ma to jednak znaczenie dla cytowanego fragmentu (p.
nizej).

3. Dodatkowo potwierdza to kontekst, w jakim użyto tego terminu w
cytowanym
przez Marcina artykule.


Kontekst tego tak bardzo nie potwierdza. Dokladnie zdanie brzmi:

W roku 1943 kler katolicki połączył swe wysiłki z protestantami,
by powstrzymać deportację ochrzczonych Żydów. Mieli na tym polu
wiele sukcesów. Poszli więc o krok dalej, protestując przeciwko
deportacji pozostałej części żydowskiej populacji.


Gdyby "ochrzczonych Zydow" zastapic slowem "chrzescijan", to sens
tego fragmentu jednak troche by sie zmienil. Chyba, ze chodzi Ci
o zwrot "Zydow chrzescijan", ale nie rozumiem gdzie tu roznica.

JGrabowski

Maurycy Kulak
23 Sie 1999, 03:00

DeStroyer wrote:
OK. Byli Zydami chrzescijanami. Albo chrzescijanami pochodzenia
zydowskiego. Ma to jednak znaczenie dla cytowanego fragmentu (p.
nizej).

| 3. Dodatkowo potwierdza to kontekst, w jakim użyto tego terminu w
cytowanym
| przez Marcina artykule.

Kontekst tego tak bardzo nie potwierdza. Dokladnie zdanie brzmi:

| W roku 1943 kler katolicki połączył swe wysiłki z protestantami,
| by powstrzymać deportację ochrzczonych Żydów. Mieli na tym polu
| wiele sukcesów. Poszli więc o krok dalej, protestując przeciwko
| deportacji pozostałej części żydowskiej populacji.

Gdyby "ochrzczonych Zydow" zastapic slowem "chrzescijan", to sens
tego fragmentu jednak troche by sie zmienil. Chyba, ze chodzi Ci
o zwrot "Zydow chrzescijan", ale nie rozumiem gdzie tu roznica.

JGrabowski


Może się czepiam, ale najbardziej odpowiadałby mi termin: "chrześcijan
pochodzenia żydowskiego". Dobrze obrazuje on np. sytuację tych osób,
które urodziły się już jako chrześcijanie - tyle, że miały żydowskich
przodków.

Pozdrawiam serdecznie
maurycyk

PS. Przepraszam Cię bardzo - zdaje się, że za pierwszym razem wysłałem to
na Twój adres prywatny.

DeStroyer
24 Sie 1999, 03:00

Użytkownik Maurycy Kulak <maury@polbox.comw wiadomości do grup
dyskusyjnych

PS. Przepraszam Cię bardzo - zdaje się, że za pierwszym razem wysłałem to
na Twój adres prywatny.


Nic nie szkodzi ;))

JG



Podobne tematy:
1/4 MILI - East European Street Legal Challenge & OPP WS
Gmina mediatorem ws dróg i infrastruktury na Osiedlu Morskim
1/4 MILI - East European Street Legal Challenge & OPP WS
UWAGA! Głosowanie nowych uchwał - ws. boksów rowerowych !
Gmina mediatorem ws dróg i infrastruktury na Osiedlu Morskim
UWAGA! Głosowanie nowych uchwał - ws. boksów rowerowych !