jency we wrzesniu 1939 roku

Kategoria: Ludzie, obyczaje, zdarzenia na przestrzeni wiekow.

Wersja archiwalna tematu "jency we wrzesniu 1939 roku" z grupy pl.sci.historia



Bartosz B.
27 Kwi 2004, 10:14
Jakie w zasadzie były kryteria czy praktyka na podstawie której polski
SZEREGOWY żołnierz, który w wyniku Kampanii Wrześniowej znalazł się w
niewoli trafiał do stalagu bądź był zwalniany do domu?
Mój dziadek - żołnierz Armii Poznań dostał się do niewoli po Bitwie nad
Bzurą i został zwolniony. Słyszałem o wielu takich przypadkach żołnierzy z
Wielkopolski bądź Pomorza.
Natomiast żołnierze z Westarplatte postrzelali sobie przez całą wojnę
tylko te 7 dni.

Chyba jakieś znaczenie miało skąd pochodził taki żołnierz (b.zabór
pruski), ale czy tylko?

aro333
27 Kwi 2004, 16:16
Hmmmm wiesz trudno chyba to powiedziec, natomiast dziadek mojej zony z pod
Plocka po bitwie pod Mlawa  przedostal sie do Wawki potem odeslano go do
punktu koncentracji kolo Kowla gdzie dostal sie do niewoli ale
Sowieckiej.Jako zwykly szeregowy w 1940r zostal przekazany wladzom
niemieckim jednak pomimo obiecanek ze zostana zwolnieni , transport z nimi
zatrzymal sie dopiero w Berlinie.A wiec i takie przekazania mialy miejsce i
co ciekawe bez zwolnienia do domu tylko od razu na roboty.
Radoslaw
28 Kwi 2004, 02:11
Dnia 04-04-27 16:14, Użytkownik Bartosz B. napisał:

Jakie w zasadzie były kryteria czy praktyka na podstawie której polski
SZEREGOWY żołnierz, który w wyniku Kampanii Wrześniowej znalazł się w
niewoli trafiał do stalagu bądź był zwalniany do domu?
Mój dziadek - żołnierz Armii Poznań dostał się do niewoli po Bitwie nad
Bzurą i został zwolniony. Słyszałem o wielu takich przypadkach żołnierzy z
Wielkopolski bądź Pomorza.
Natomiast żołnierze z Westarplatte postrzelali sobie przez całą wojnę
tylko te 7 dni.


Były przypadki że oddziały kapitulowały pod pewnymi warunkami.
Jadnym z nich bywała obietnica że szeregowi i podoficerowie
zostaną zwolnieni. Każdy dostawał kartkę z niemieckim tekstem
+ pieczątka i w mundurze wracał do domu. Te "kartki" były
uznawane przez wszystkie niemieckie jednostki.
Jesli czegoś nie pokręciłem to na takiej zasadzie skapitulował
Modlin.

Chyba jakieś znaczenie miało skąd pochodził taki żołnierz (b.zabór
pruski), ale czy tylko?


Tych zwalniano dopiero z oflagów.
Bywało że zwalniano z powodu że ojciec słuzył w niemieckiej (cesarskiej)
armii a bywało ze dopiero po podpisaniu volks listy.

Pozdrawiam

Bartosz B.
28 Kwi 2004, 13:52

Użytkownik "Radoslaw" <rados@poczta.emitel.pl.NO_SPAMnapisał w
wiadomości

Były przypadki że oddziały kapitulowały pod pewnymi warunkami.
Jadnym z nich bywała obietnica że szeregowi i podoficerowie
zostaną zwolnieni.


Czyżby major Sucharski tu też zawalił?

Każdy dostawał kartkę z niemieckim tekstem + pieczątka i w mundurze


wracał do domu.

A fakt, o tych kartkach też słyszałem, tylko właśnie nie wiedziałem jaka
była zasada przydziału.