przymusowe wymeldowanie i eksmisja bylego meza

Kategoria: Prawo na co dzien - dyskusje, porady, opinie.

Wersja archiwalna tematu "przymusowe wymeldowanie i eksmisja bylego meza" z grupy pl.soc.prawo



Mateusz Dr
19 Kwi 2004, 08:38
Witam.

Mieszkanie (wlasnosciowe prawo do lokalu) jest zajmowane przez 2 osoby: byla
zone i bylego meza po rozwodzie.
Sad w postanowieniu o podziale wspolwlasnosci orzekl ze mieszkanie to nie
wchodzilo do wspolwlasnosci majatkowej malzenskiej i w zwiazku z tym
przysluguje jedynie bylej zonie.
Tymczasem byly maz nadal zajmuje mieszkanie, nie chce sie wyprowadzic i jest
w nim zameldowany.
Nie ma jednak zadnego tytulu do przebywania w nim.

Mam pytanie jak najprosciej rozwiazac problem opuszczenia przez bylego meza
mieszkania?
Wiadomo iz policja ktora mialaby go usunac jako intruza lub ktora on moze
wezwac nie bedac wpuszczonym
przede wszystkim zainteresuje sie meldunkiem w DO.
Czy konieczny bedzie pozew (i efekt w postaci egzekucji eksmisji)?
Najszybsze i najwygodniejsze powodztwo petytoryjne o zaprzestanie naruszan
obecnoscia?

Na jakiej podstawie kierowac wniosek do organu gminy o wymeldowanie (strona:
zona jako posiadajace wlasnosciowe pr. do lokalu) ?
Ustawa o ewidencji ludnosci i dowodach osob. w art. 15 mowi o wymeldowaniu
bez udzialu zameldowanego ale wiaze to z opuszczeniem przez zameldowanego
miejca, tymczasem on caly czas przebywa..

Prosze o wskazowki.

pozdrawiam
mdr

szerszen
19 Kwi 2004, 09:12

a nie moze go zona jako wlascicielka i glowny najemca wymeldowac??

Andrzej Lawa
19 Kwi 2004, 09:19
Mateusz Dr wrote:
Mam pytanie jak najprosciej rozwiazac problem opuszczenia przez bylego meza
mieszkania?
Wiadomo iz policja ktora mialaby go usunac jako intruza lub ktora on moze
wezwac nie bedac wpuszczonym
przede wszystkim zainteresuje sie meldunkiem w DO.


Meldunek nie ma znaczenia. Żona powinna zorganizować na piśmie ten tytuł
własności (wyrok sądu też się przyda) i potem powołać się na Art.193 KK:

Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo
ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego
nie opuszcza podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo
pozbawienia wolności do roku.

Przynajmniej tak to rozumiem: sąd przyznał wyłączne prawo własności, w
tym prawo o decydowania, kto ma prawo w tym mieszkaniu przebywać, żonie,
i ex-mąż (czyli formalnie w tej chwili obcy człowiek) przebywa w
mieszkaniu, w którym przebywać nie ma prawa i odmawia jego opuszczenia
wbrew żądaniom osoby uprawnionej.

Mateusz Dr
19 Kwi 2004, 10:03

a nie moze go zona jako wlascicielka i glowny najemca wymeldowac??

Byla zona..wiec obca prawnie osoba..

Jej tylko przysuguje to ograniczone prawo rzeczowe - mieszkanie
wlasnosciowe.

A moze go samodzielnie wymeldowac?
Nie znalazlem podstawy prawnej do tego..

pozdrawiam
mdr

Mateusz Dr
19 Kwi 2004, 10:04

Użytkownik Andrzej Lawa <alawa_n@lechistan.SPAM_PRECZ.com w wiadomości
do grup dyskusyjnych napisał:c60jl1$2pk@news2.ipartners.pl...

Mateusz Dr wrote:

Mam pytanie jak najprosciej rozwiazac problem opuszczenia przez bylego
meza
mieszkania?
Wiadomo iz policja ktora mialaby go usunac jako intruza lub ktora on
moze
wezwac nie bedac wpuszczonym
przede wszystkim zainteresuje sie meldunkiem w DO.

Meldunek nie ma znaczenia. Żona powinna zorganizować na piśmie ten tytuł
własności (wyrok sądu też się przyda) i potem powołać się na Art.193 KK:

Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo
ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego
nie opuszcza podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo
pozbawienia wolności do roku.

Przynajmniej tak to rozumiem: sąd przyznał wyłączne prawo własności, w
tym prawo o decydowania, kto ma prawo w tym mieszkaniu przebywać, żonie,
i ex-mąż (czyli formalnie w tej chwili obcy człowiek) przebywa w
mieszkaniu, w którym przebywać nie ma prawa i odmawia jego opuszczenia
wbrew żądaniom osoby uprawnionej.

Tak to rzeczywiscie wyglada..

Czyli najprosciej i najlepiej prawo karne i do prokuratury?

pozdrawiam
mdr

Andrzej Lawa
19 Kwi 2004, 10:09
Mateusz Dr wrote:
Przynajmniej tak to rozumiem: sąd przyznał wyłączne prawo własności, w
tym prawo o decydowania, kto ma prawo w tym mieszkaniu przebywać, żonie,
i ex-mąż (czyli formalnie w tej chwili obcy człowiek) przebywa w
mieszkaniu, w którym przebywać nie ma prawa i odmawia jego opuszczenia
wbrew żądaniom osoby uprawnionej.

Tak to rzeczywiscie wyglada..

Czyli najprosciej i najlepiej prawo karne i do prokuratury?


Jeszcze poczekaj na potwierdzenie mojej interpretacji - jestem po
matematyce/informatyce, więc mam tendecję do logicznego i dosłownego
interpretowania, a prawo nie zawsze jest takie proste ;)

wowka
19 Kwi 2004, 10:35

Czyli najprosciej i najlepiej prawo karne i do prokuratury?


no co ty, facet nie popełnił żadnego przestępstwa i każda prokuratura odmówi
wszczęcia pstępowania. Przecież nigdzie ie nie wdzierał tylko legalnie
zamieszkał z żoną.  Żaden policjant nie może go usunąć, jeżeli facet tam
mieszka od dłuzszego czasu, a tak rozumiem, to wyrzucenie go siłą jest
bezprawne i osoba, która to uczyni naraża sie na przegranie sprawy o ochronę
posiadania. Policja nie ma żadnego prawa zeby przyjsć do mieszkania i faceta
wyrzucić. Moze to zrobić tylko komornik, jeżeli oczywiście będzie miał w
ręku wyrok eksmisyjny. Dlatego należy wnieść przeciewko facetowi sprawę o
eksmisję do sądu rejonowego.
W niniejszym przypadku należy przyjać ze żonę i męża łączy umowa użyczenia.

wowka

Andrzej Lawa
19 Kwi 2004, 11:44
wowka wrote:
no co ty, facet nie popełnił żadnego przestępstwa i każda prokuratura odmówi
wszczęcia pstępowania. Przecież nigdzie ie nie wdzierał tylko legalnie
zamieszkał z żoną.  Żaden policjant nie może go usunąć, jeżeli facet tam
mieszka od dłuzszego czasu, a tak rozumiem, to wyrzucenie go siłą jest


Doczytaj Art.193 KK do końca - nie tylko taki, co się siłą wdziera, ale
także taki, co nie ma prawa do przebywania i na żądanie osoby do tego
uprawnionej nie opuszcza lokalu.

[ciach]

W niniejszym przypadku należy przyjać ze żonę i męża łączy umowa użyczenia.


Łączyła, jeśli już - została rozwiązana w momencie rozwodu, a sąd
przyznał wyłączne posiadanie byłej żonie.

wowka
19 Kwi 2004, 11:56

Użytkownik "Andrzej Lawa" <alawa_n@lechistan.SPAM_PRECZ.com napisał w
wiadomości

Doczytaj Art.193 KK do końca - nie tylko taki, co się siłą wdziera, ale
także taki, co nie ma prawa do przebywania i na żądanie osoby do tego
uprawnionej nie opuszcza lokalu.


to typowa sprawa cywilne, prokuratura odmówi wszczęcia postępowania kierując
strony na drogę procesu cywilnego, bo faktycznie mąż żadnego przestępstwa
nie popełnił. Zerknij do komentarza, bo nie będę go tu cytował, tak samo jak
wielu orzeczeń wyjaśniających istotę przestępstwa naruszenia miru domowego.
Łączyła, jeśli już - została rozwiązana w momencie rozwodu, a sąd
przyznał wyłączne posiadanie byłej żonie.


skąd wiesz, że została rozwiazana, Sąd nie mógł przyznać posiadania, bo o
takich rzeczach się nie orzeka przy rozwodzie czy podziale majątku, ustalił
jedynie, że lokal nie wchodzi w skaład majątku dorobkowego, a stanowi
majątek odrębny żony. Nie oznacza to, że facet przebywa tam nielegalnie albo
że umowa użyczenia została rozwiązana.
w każdym razie trzeba wnieść sprawę o eksmisję meża i to problem rozwiaże.

wowka

Andrzej Lawa
19 Kwi 2004, 12:03
wowka wrote:
Doczytaj Art.193 KK do końca - nie tylko taki, co się siłą wdziera, ale
także taki, co nie ma prawa do przebywania i na żądanie osoby do tego
uprawnionej nie opuszcza lokalu.

to typowa sprawa cywilne, prokuratura odmówi wszczęcia postępowania kierując
strony na drogę procesu cywilnego, bo faktycznie mąż żadnego przestępstwa
nie popełnił. Zerknij do komentarza, bo nie będę go tu cytował, tak samo jak
wielu orzeczeń wyjaśniających istotę przestępstwa naruszenia miru domowego.


Cóż, jak wspominałem - jestem matematyk/informatyk i kieruję się przy
interpretacji logiką ;)

Prawo niestety jak widać nie zawsze, więc jednak jakbyś mógł podać ten
komentarz, to byłbym zobowiązany ;)

Łączyła, jeśli już - została rozwiązana w momencie rozwodu, a sąd
przyznał wyłączne posiadanie byłej żonie.

skąd wiesz, że została rozwiazana, Sąd nie mógł przyznać posiadania, bo o
takich rzeczach się nie orzeka przy rozwodzie czy podziale majątku, ustalił
jedynie, że lokal nie wchodzi w skaład majątku dorobkowego, a stanowi
majątek odrębny żony. Nie oznacza to, że facet przebywa tam nielegalnie albo
że umowa użyczenia została rozwiązana.


Jeśli była - to ustnie. Czy coś pomoże wysłanie np. poleconym do niego
wypowiedzenia ustnej umowy, zawartej na czas trwania małżeństwa?

wowka
19 Kwi 2004, 12:14

Użytkownik "Andrzej Lawa" <alawa_n@lechistan.SPAM_PRECZ.com napisał w
wiadomości

Prawo niestety jak widać nie zawsze, więc jednak jakbyś mógł podać ten
komentarz, to byłbym zobowiązany ;)


obojęrnie jaki komentarz do kodeksu karnego, jest ich kilka
Jeśli była - to ustnie. Czy coś pomoże wysłanie np. poleconym do niego
wypowiedzenia ustnej umowy, zawartej na czas trwania małżeństwa?


przyjmuje się, że domowników (np. rodzice - dzieci, maż - żona) łączy umowa
użyczenia, na przykład: żona ma swoje mieszkanie, poznaje męża, pobierają
się i zamieszkuje z nim, w tym momencie nawiązuje się umowa użyczenia. Co po
rozwodzie? Dwie możliwości, można przyjąć, że użyczenie było zawarte na czas
trwania małżeństwa i skoro ustał powód zawarcia umowy (ustało małżeństwo) to
rozwiązała sie również umowa użyczenia. Druga możliwość, to wypowiedzenie
tej umowy, kodeks cywilny nie zawiera szczegółowych rozwiązań w tym
zakresie, niektórzy przyjmują jednak, że można wypowiedzieć podobnie jak
najem. Dlatego przed złożeniem pozwu można pisemnie wezwać pozwanego do
opuszczenia lokalu a nastepnie wnieść pozew. W każdym razie pozew trzeba
wnieść, policja i gmina nic nie pomogą.

wowka

Marcin Debowski
19 Kwi 2004, 20:45

Jeszcze poczekaj na potwierdzenie mojej interpretacji - jestem po
matematyce/informatyce, więc mam tendecję do logicznego i dosłownego
interpretowania, a prawo nie zawsze jest takie proste ;)


Ale to co Ty tu popełniasz to nie błąd wynikły z logicznego
interpretowania a z braku informacji, lub jeśli wolisz brutalniej,
braku wiedzy :)
Milamber
20 Kwi 2004, 03:24

Jeszcze poczekaj na potwierdzenie mojej interpretacji - jestem po
matematyce/informatyce, więc mam tendecję do logicznego i dosłownego
interpretowania, a prawo nie zawsze jest takie proste ;)

Ale to co Ty tu popełniasz to nie błąd wynikły z logicznego
interpretowania a z braku informacji, lub jeśli wolisz brutalniej,
braku wiedzy :)


Najprościej bedzie poczekac aż mąz "wyjdzie" po czym zmienić zamki i go nie
wpuścić. Teraz on bedzie musiał dzwonić po policję:) a wtedy żona zamacha
wyrokiem przysądzającym własność. I panowie policjanci sobie pójdą. Zamiast
3 lat sądzenia się sprawa jest załatwiona.

Gotfryd Smolik news
20 Kwi 2004, 04:59

[...zgadzając się z resztą...]
+ Łączyła, jeśli już - została rozwiązana w momencie rozwodu, a sąd
+ przyznał wyłączne posiadanie byłej żonie.


wKF: IMHO sąd nie może "przyznać prawa posiadania".
 Posiadanie można co najwyżej "stwierdzić". Posiadanie jest IMO
stanem faktycznym i może być np. jak najbardziej bezprawne.
 Mylę się gdzieś ? :)
 Jak dla mnie powinno być "prawo zarządzania" albo "prawo rozporządzania"
(przyznane przez sąd). Zawarte w prawie własności zresztą :)

pozdrowienia, Gotfryd

Andrzej Lawa
20 Kwi 2004, 08:34
Gotfryd Smolik news wrote:
wKF: IMHO sąd nie może "przyznać prawa posiadania".
 Posiadanie można co najwyżej "stwierdzić". Posiadanie jest IMO
stanem faktycznym i może być np. jak najbardziej bezprawne.
 Mylę się gdzieś ? :)
 Jak dla mnie powinno być "prawo zarządzania" albo "prawo rozporządzania"
(przyznane przez sąd). Zawarte w prawie własności zresztą :)


Prawniczy  język trudny szalenie jest ;)

Ale chyba piszesz to, co miałem na myśli ;)

Andrzej Lawa
20 Kwi 2004, 08:35
Marcin Debowski wrote:
Jeszcze poczekaj na potwierdzenie mojej interpretacji - jestem po
matematyce/informatyce, więc mam tendecję do logicznego i dosłownego
interpretowania, a prawo nie zawsze jest takie proste ;)

Ale to co Ty tu popełniasz to nie błąd wynikły z logicznego
interpretowania a z braku informacji, lub jeśli wolisz brutalniej,
braku wiedzy :)


Cóż, na stronie sejmu są tylko 'suche' ustawy, bez komentarzy...

Czy ktoś się ulituje i poda wreszcie ten komentarz?

wowka
20 Kwi 2004, 09:03

Użytkownik "Andrzej Lawa" <alawa_n@lechistan.SPAM_PRECZ.com napisał w
wiadomości

Czy ktoś się ulituje i poda wreszcie ten komentarz?


napisz dokładnie co orzekł sąd, bo ja rozumuję tak: był rozwód, potem był
podziiał majątku dorobkowego i sąd uznał, że mieszkanie stanowi majątek
odrębny żony. Dlatego przy podziale majątku mieszkania po prostu nie wziął
pod uwagę. Żona chce go teraz wyrzucić. Dobrze zrozumiałem?
wiec robi tak: żadnych zagrywek siłowych, typu "zajmujemy mieszkanie pod
nieobecność męża i zmieniamy zamki". Wtey przegramy sprawę o ochronę
posiadania. Policja nic nam nie pomoże bo to nie jej działka. Piszemy po
prostu pozew o ekzmisje i tylko w ten sposób sprawę załatwiamy ostatecznie.
zagrywka siłowa jest bezsensownym pomysłem.

wowka