Wypadek

Kategoria: Prawo na co dzien - dyskusje, porady, opinie.

Wersja archiwalna tematu "Wypadek" z grupy pl.soc.prawo



Mariusz Sawicki
3 Sty 2003, 13:46
Proszę o poradę prawną dotyczącą wypadku spowodowanego przez nietrzeźwego
kierowcę ze skótkiem śmiertelnym.
-jak wygląda procedura zbierania dowodów
-na jakie aspekty sprawy należy zwracać uwagę tym bardziej, ze kierowca
uciekl z miejsca wypadku
Robert Tomasik
4 Sty 2003, 07:40
Ale w jakim kontekście pytasz? Jesteś rodziną pokrzywdzonego, policjantem
(prokuratorem) czy sprawcą.
Kamil Golaszewski
4 Sty 2003, 11:46
Robert Tomasik napisa_(a):

Ale w jakim kontekście pytasz? Jesteś (..) policjantem
(prokuratorem


litości...  ;))

KG

Mariusz Sawicki
4 Sty 2003, 13:31

Ale w jakim kontekście pytasz? Jesteś rodziną pokrzywdzonego, policjantem
(prokuratorem) czy sprawcą.


 Jestem najbliższą rodziną poszkodowanego, a zarazem oskarżycielem
posiłkowym.

Robert Tomasik
4 Sty 2003, 15:54
Po pierwsze konieczne jest ustalenie sprawcy. Z faktu, iż piszesz, że
spowodował wypadek po pijanemu wnoszę, że jego tożsamość jest obecnie znana.
Ważne, jest, by udowodnić, że to on kierował. Jeśli gość się nie przyznaje
(a to też zresztą marny dowód) i nie ma świadków zdarzenia którzy mogliby
stwierdzić kto kierował, to pozostaje zdjęcie odbitek linii papilarnych z
wnętrza samochodu. Stan po spożyciu alkoholu stwierdza się badaniem krwi,
ale pewnie gość dmuchał, więc to też dowód.
Ostatnią kwestią pozostaje odtworzenie przebiegu wypadku. To, że gość był
pijany niekoniecznie musi oznaczać, że ponosi pełna winę za spowodowanie
wypadku, choć jest to okoliczność bardzo poważnie obciążająca. W skrajnym
przypadku może się okazać, że gość zostanie skazany za jazdę po alkoholu i
ucieczkę z miejsca wypadku, a nie za spowodowanie śmiertelnego wypadku - ale
to bardo żadkie i raczej teoretyczne przypadki.
Gotfryd Smolik news
4 Sty 2003, 18:10



[...]

+ Ostatnią kwestią pozostaje odtworzenie przebiegu wypadku. To, że gość był
+ pijany niekoniecznie musi oznaczać, że ponosi pełna winę za spowodowanie
+ wypadku, choć jest to okoliczność bardzo poważnie obciążająca. W skrajnym
+ przypadku może się okazać, że gość zostanie skazany za jazdę po alkoholu i
+ ucieczkę z miejsca wypadku, a nie za spowodowanie śmiertelnego wypadku - ale
+ to bardo żadkie i raczej teoretyczne przypadki.


AFAIK może zostać skazany za "udział w wypadku w stanie nietrzeźwym".
 Nie pamiętam czy od tego czasu ustawa była zmieniana, ale była
taka (opisywana w prasie) sprawa wypadku drogowego (Gliwice,
ul. Pszczyńska) - samochód kierowcy "pod wpływem" stał (prawidłowo)
na czerwonych światłach i ktoś w niego wjechał... :]
 To było krótko po uznaniu "jazdy pod wpływem" za przestępstwo.

 pzdr, Gotfryd

Robert Tomasik
5 Sty 2003, 07:26
Sprawy akurat nie znam, ale chyba nie skazali go za spowodowanie wypadku.
Choć oczywiście skazanie za prowadzenie pod wpływem alkoholu jest oczywiste,
to jednak z art. 178a kk gość dostanie co najwyżej 2 lata (w praktyce pewnie
grzywnę, zakaz prowadzenia pojazdów, no może coś w zawiasach).
Zaś spowodowanie śmiertelnego wypadku pod wpływem albo z ucieczką, to już
sprawa gardłowa. Śmierdzi to bezwarunkową odsiadką i to w granicach do 12
lat. W praktyce widziałem już wyrok 8 lat w podobnej sprawie (kierowca
autobusu PKS, jedna ofiara śmiertelna).
Mariusz Sawicki
6 Sty 2003, 10:41
Witam!

Na wstępie dziękuję za odpowiedź na moje pytanie.
Chciałabym na początku wyjaśnić, że kożystam z komputera męża i stąd jego
nazwisko widnieje w podpisie.
Wracając do sprawy cała procedura zbierania dowodów jest już zakończona i
czekam na rozprawę w sądzie.
Sprawca przyznał się do spowodowania wypadku, lecz twierdzi, że samego
zdarzenia nie pamięta. Pamięta jednakże zdarzenia z przed jak i po wypadku.
( gdyż ukryl samochod).
Biegli psychiatrzy przeprowadzili badanie kierowcy na prośbę prokuratury
ponieważ sprawca był leczony psychiatrycznie w wieku 10 lat ( obecnie ma 31
lat).
W orzeczeniu zostało powiedziane, że był świadomy swojego czynu, lecz nie
był w stanie za niego odpowiadać.
Chciałabym wiedzieć czy i kiedy mogę podważyć taką opinię oraz czy mogę
zarządać powołania nowych biegłych.Obecie sprawca jest na wolności i czeka
na sprawę. Ma bardzo dobrego adwokata a "diabeł" tkwi w szczegółach.
Dziękuję
za pomoc.

Alina Sawicka

Robert Tomasik
6 Sty 2003, 13:32
        No to w tej chwili już wniosków dowodowych składać raczej nie można.
Proponuję wziąć innego adwokata i zgłosić się w sądzie jako oskarżyciel
posiłkowy. Wówczas będziesz miała wpływ na bieg postępowania.
        Trudno mi zająć stanowisko co do rzetelności opisanego biegłego
psychiatry. Teoretycznie jego opinia powinna być wiążąca i bezstronna, ale
... . Jeśli faktycznie istnieją jakieś rozsądne przesłanki do zarzutu, iż
opinia może być nierzetelna, to spróbuj o tym przekonać sąd. Jeśli Ci się
uda, to kwestia nowego biegłego jest otwarta. Biegły musiał jakoś uzasadnić
swoje twierdzenie, że gość był niepoczytalny w chwili popełnienia czynu.
Ciekawe jak to uzasadnił.
        Sprawdź, czy czasem gość nie jest zawodowym kierowcą. Jeśli tak, to
kierowcy tacy przechodzą okresowe badania. Nie są one zbyt dokładne, ale
jeśli był leczony w wieku 10 lat, a później wielokrotnie lekarz uznał go za
zdolnego do prowadzenia pojazdów, to może to świadczyć o tym, że jednak
chyba nie jest trzupkiem. Zresztą związek tamtych zaburzeń ze zdarzeniem
jest raczej ogóle luźny. W aktach wspomniano o nich, albowiem fakt, że ktoś
był leczony psychiatrycznie stanowi podstawę zobowiązującą prokuratora do
powołania biegłego psychiatry. Nie sądzę, by ktoś usiłował tą drogą dowieść,
że jest niewinny, bo leczył się jako dziecko.
        Tak, czy inaczej radziłbym zasięgnąć na miejscu porady jakiegoś
prawnika. Należy zajrzeć w akta postępowania. Może być tam coś, co dla
Ciebie jest nieistotne, a faktycznie może mieć kardynalne znaczenie.


Podobne tematy: