Zmywarka BOSCH - problem z serwisem

Kategoria: Problemy polskich konsumentow.

Wersja archiwalna tematu "Zmywarka BOSCH - problem z serwisem" z grupy pl.misc.konsumenci



Krzysiek
14 Lis 2007, 10:29
Mam nową zmywarkę BOSCH SGI 45N05EU problem polega na tym, że odgłosy jej
pracy wykraczają daleko poza dźwięki wydawane przez maszyny z którymi  
miałem
doczynienia. Zmywarka wg producenta ma głośność 49dB czyli odgłosy jej  
pracy
nie powinny za bardzo zwracać naszej uwagi (nawet na panelu widnieje napis
SILENT) Jednak kiedy pracuje słychać ją w całym domu nawet na piętrze.(W
necie zmywarki o dużo większej głośności są chwalone za cichą pracę i nie  

to opinie odosobnione) Wezwany serwis stwierdził, że działa prawidłowo i wg
nich nie ma nic niepokojącego jednym słowem żenada. Co można zrobić w takim
przypadku kiedy urządzenie niby jest sprawne jednak zupełnie nie spełnia
naszych oczekiwań, a serwis się wykręca. Nie wierzę w to, że tak ma  
pracować
zmywarka bo inaczej nikt by chyba nie zdecydował się na zakup tego
urządzenia i używanie go w innym pomieszczeniu niż piwnica. Jako klient
płacący nie małe pieniądze za sprzęt było nie było firmy mającej doskonałą
opinię szczególnie za zmywarki mam prawo oczekiwać, że urządzenie będzie
sprawne również pod względem akustycznym.Jeżeli ktoś jest zainteresowany
mogę podesłać mp3 z odgłosami pracy urządzenia.

Będę wdzięczny za pomoc w rozwiązaniu tego problemu.

janist
14 Lis 2007, 15:21
Sposob okreslania halasu zmywarki jest okreslany przez norme. Nie
oznacza on najwiekszego chwilowego halasu ale, mozna powiedziec, ze
sredni. Jesli w Twoim przypadku jest to chwilowa glosna praca w trakcie
cyklu to moze sie okazac, ze TTTM. Jesli zas to jest srednio za glosno
to istnieje duza szansa, ze zmywarka ma jakas wade (albo Ty czuly
sluch), ale raczej to pierwsze. 46dB to cicho jak na zmywarke.
  Nie dawaj sie zbyc przez kolka z serwisu tylko karz mu pisac co
stwierdzil a potem na pismie nie zgodz sie z ta opinie i zadaj naprawy.

pozdrawiam,
janist

b.
21 Lis 2007, 06:48

Mam nową zmywarkę BOSCH SGI 45N05EU problem polega na tym, że odgłosy jej
pracy wykraczają daleko poza dźwięki wydawane przez maszyny z którymi
miałem
doczynienia. Zmywarka wg producenta ma głośność


Mogę potwierdzić to co napisał janist. My mieliśmy podobny problem z pralką
Whirlpool, mimo że przyczyna zapewne inna. Też chodziło o dźwięki, tyle że
nie o głośność a nietypowość tych dźwięków przy wirowaniu (swoją drogą to
była też przyczyna głośniejszego działania urządzenia). Radzę nie odpuszczać
i reklamować do skutku, u nas batalia trwała rok (!!!). Serwisanci nie
potrafili zbytnio określić usterki, a jeden z nich w formularzu
reklamacyjnym opisał że klientowi przeszkadza hałas, który mieści się w
określonej przez producenta normie (poziom hałasu "zmierzył" własnym uchem
:) Nie będę opisywać szczegółów, a jedynie powiem że dopięliśmy swego.
Naprawiono nam w końcu pralkę (polegało to na wymianie całych bebechów,
silnik wymieniano nam już wcześniej: dwa razy) i teraz chodzi cichutko (o
dziwo ciszej niż poprzednio), ale najważniejsze - pozbawiona jest tych
dziwnych piskliwo-piszczących dźwięków przy wirowaniu, które były powodem
naszej reklamacji.

Pozdrawiam
b.

Krzysiek
21 Lis 2007, 12:14
Byłbym wdzięczny za podanie więcej szczegółów Twoich bojów z serwisem.  
Każda informacja jest cenna tymbardziej, że pochodzi od osoby która wie  
jak postępować w takich przypadkach. Ja właśnie czekam na kolejny przyjazd  
"fachowców" i czuję, że znowu się skończy na stwierdzeniu że tak ma być.  
Jeżeli nie na grupie to proszę o kontatk na vood@op.pl

Dnia 21-11-2007 o 12:48:33 b. <alebo@interia.plnapisał(a):

| Mam nowÂą zmywarkĂŞ BOSCH SGI 45N05EU problem polega na tym, Âże odgÂłosy  
| jej
| pracy wykraczajÂą daleko poza dÂźwiĂŞki wydawane przez maszyny z którymi
| miaÂłem
| doczynienia. Zmywarka wg producenta ma g³oœnoœÌ

MogĂŞ potwierdziĂŚ to co napisaÂł janist. My mieliÂśmy podobny problem z  
pralkÂą
Whirlpool, mimo Âże przyczyna zapewne inna. TeÂż chodziÂło o dÂźwiĂŞki, tyle  
Âże
nie o gÂłoÂśnoœÌ a nietypowoœÌ tych dÂźwiĂŞków przy wirowaniu (swojÂą drogÂą to
byÂła teÂż przyczyna gÂłoÂśniejszego dziaÂłania urzÂądzenia). RadzĂŞ nie  
odpuszczaĂŚ
i reklamowaĂŚ do skutku, u nas batalia trwaÂła rok (!!!). Serwisanci nie
potrafili zbytnio okreÂśliĂŚ usterki, a jeden z nich w formularzu
reklamacyjnym opisaÂł Âże klientowi przeszkadza haÂłas, który mieÂści siĂŞ w
okreÂślonej przez producenta normie (poziom haÂłasu "zmierzyÂł" wÂłasnym  
uchem
:) Nie bĂŞdĂŞ opisywaĂŚ szczegóÂłów, a jedynie powiem Âże dopiĂŞliÂśmy swego.
Naprawiono nam w koĂącu pralkĂŞ (polegaÂło to na wymianie caÂłych bebechów,
silnik wymieniano nam juÂż wczeÂśniej: dwa razy) i teraz chodzi cichutko (o
dziwo ciszej niÂż poprzednio), ale najwaÂżniejsze - pozbawiona jest tych
dziwnych piskliwo-piszczÂących dÂźwiĂŞków przy wirowaniu, które byÂły powodem
naszej reklamacji.

Pozdrawiam
b.


--
Używam klienta poczty Opera Mail: http://www.opera.com/mail/

b.
22 Lis 2007, 03:46

Byłbym wdzięczny za podanie więcej szczegółów Twoich bojów z serwisem.
Każda informacja jest cenna tymbardziej, że pochodzi od osoby która wie
jak postępować w takich przypadkach. Ja właśnie czekam na kolejny przyjazd
"fachowców" i czuję, że znowu się skończy na stwierdzeniu że tak ma być.
Jeżeli nie na grupie to proszę o kontatk na vood@op.pl


W takim razie opiszę mój przypadek. Niczym z programu "Usterka" (wydawało mi
się, że producenci "wyselekcjonowali" specyficznych "fachowców" na potrzeby
programu...) Na początek ważną rzeczą jest przeczytanie warunków gwarancji
(trzeba zapoznać się z naszymi uprawnieniami w przypadku reklamacji). W moim
przypadku pięciokrotna naprawa zapewniała wymianę sprzętu na nowy. A więc...
Po roku bezproblemowego używania pralki Whirlpool, zaczęły wydobywać się z
niej dość dzine dźwięki przy wirowaniu. Zdarzało się to sporadycznie, więc
nikt z nas nie przywiązywał do tego większej wagi. Jednak z czasem pojawiały
się coraz częściej, prawie przy każdym wirowaniu. Były to piskliwe dźwięki
trudne do określenia, coś podobnego do mocno piszczącego paska klinowego w
samochodzie. Z biegiem czasu były one coraz częstsze, głośniejsze,
zmieniające tony - na pewno to nie są typowe dźwięki dla pralki. Zgłosiliśmy
usterkę w serwisie, pan przyjechał, posłuchał i stwierdził, że to pewnie
silnik i trzeba wymienić. Zamówił więc silnik, wymienił i pierwsze wrażenie
było takie, że usterka zniknęła. To była złudna nadzieja, gdyż po pewnym
czasie piszczenia wróciły i wcale nie straciły na mocy.Wezwaliśmy serwis
ponownie, pan powiedział że mogła być cała seria wadliwych silników i trzeba
wymienić ponownie. Tak też uczynił, jednocześnie zapewniając, że w razie
braku poprawy znów trzeba będzie wymienić kolejny silnik (?!) Jak się łatwo
domyślić, naprawa nie przyniosła efektu, ponownie powiadomiliśmy serwis.
Okazało się, że w międzyczasie zlikwidowano serwis gwarancyjny w naszym
mieście, musieliśmy więc czekać na wizytę serwisanta jakiś czas.
Po jego przyjeździe akurat pralka nie chciała wydawać tych swoich "dźwięków"
(o zgrozo!). To było dziwne, bo właściwie przy każdym praniu występowały
(nie wiedzieliśmy wówczas, że gdy pralka jest nieużywana przez pewien okres,
musi minąć jakiś czas, aby na nowo je usłyszeć). Pan zaproponował
nasmarowanie wszystkich dostępnych elementów z tyłu pralki, nie miał jednak
odpowiedniego klucza, aby odkręcić obudowę... Sugerował również, że
przyczyną może być obcieranie się gumowej uszczelki z przodu o drzwiczki i
metalowy bęben (heh, pierwszą moją czynnością przed wezwaniem serwisu była
próba umiejscowienia źródła tych dźwięków - pochodziły one gdzieś z wnętrza
pralki a nie z przodu). Przy próbie odkręcenia obudowy, użył naszych
prywatnych dwóch kluczy, które połamał. Na koniec stwierdził, że nie wie jak
te pralki się rozbiera (aha, wcześniej chciał pralkę przewrócić drzwiczkami
do dołu (!!!) Nasmarował więc (naszym prywatnym sprayem) to co się dało
nasmarować bez rozbierania i wypisał protokół reklamacyjny do producenta, w
którym opisał że pralka jest sprawna (no to się zgadzało), a głośność mieści
się w granicach określonych przez producenta (jego jedynym urządzeniem
pomiarowym tej głośności były jego uszy...) Rzeczywiście nie usłyszał on w
pełni tych "wspaniałych" dźwięków, zaczęły się one troszeczkę pojawiać
jedynie na sam koniec. Jednak nie chciał dłużej czekać i nie przyjął do
wiadomości (co uwidocznił w wypianym protokole), że jest to dopiero
namiastka tego co się z pralki wydobywa.
Po miesięcznym oczekiwaniu na odpowiedź od producenta, okazało się po moim
telefonie, że z serwisu nie dotarła żadna reklamacja, bo akurat w tym dniu
była awaria serwera i nikt nie miał świadomości, że wysłanie dokumenty nie
dotarły do producenta (!!!) Po tej interwencji otrzymaliśmy w krótkim czasie
odpowiedź, że nie uznano naszej reklamacji, ponieważ...ble, ble (to co
opisał serwisant). Nie dając za wygraną, wysłaliśmy ponownie pismo do
producenta, z dokładnym opisem o co dokładnie nam chodzi (nie o głośność, a
specyfikę dźwięków, które na pewno nie są typowe dla pralek), opisując
również dokładnie zachowanie serwisanta z trzeciej wizyty ;) Wysłaliśmy i
czekaliśmy. Czekaliśmy. W końcu zniecierpliwieni (po ok. 2 miesiącach)
dzwonimy na infolinię, gdzie sprawdzają że pismo owszem, dotarło ale
odpowiedzi jeszcze nie ma. Podali numer bezpośrednio do działu reklamacji,
gdzie można uzyskać bliższe informacje. Ok, dzwonimy. Włącza się automat
witający i informujący o tym, że połączyliśmy się z działem reklamacji i za
chwilę ktoś podejmie rozmowę. Jakież było moje zdziwienie, gdy czekając
kilka minut, nikt tego telefonu nie odbierał. Kilka kolejnych prób i to
samo. Zdziwienie było tym większe, że to trwało przez dwa dni...ręce zaczęły
mi opadać. W końcu wysłaliśmy faxem żądanie natychmiastowej odpowiedzi
uprzejmie informując, że w przeciwnej sytuacji zapraszamy do sądu
konsumenckiego :)  Po jakimś czasie (ok. 2 tygodni) otrzymaliśmy odpowiedź z
przeprosinami za tak długie oczekiwanie, oraz że ostateczna decyzja zależna
będzie od opinii serwisu, z którym mamy się ponownie umówić.
Przyjechał kolejny serwisant, posłuchał dźwięków z telefonu (nauczeni
poprzednim doświadczeniem, nagraliśmy te "dźwięki" telefonem, a także na
płytę gdyby zaistniała potrzeba dalszego udowadniania naszych racji
producentowi). Nie chciał jednak słuchać ich "na żywo" (pewnie znów szkoda
czasu na czekanie aż w pełni zacznie się wirowanie). Przeprowadził dokładny
wywiad z "pacjentem" czyli nami, po wstępnym założeniu że to pompa -
wykluczył - następnie zaczął dokładnie (bardzo dokładnie) badać uszczelkę
przy drzwiczkach. Wykrył, że jest ona zamocowana trochę nieprawidłowo i
ociera się o bęben podczas pracy pralki, on zamówi i wymieni ją na nową. I
to jest powód naszych "dźwięków" - nie protestowaliśmy, bo w końcu to
"fachowiec" i wie co mówi (hehe). A że to była już czwarta naprawa, więc co
tam, jeszcze tylko jedna i...wymiana sprzętu (zgodnie z gwarancją). Ale
pech, na koniec pan chciał nam chyba udowodnić, że postawił prawidłową
diagnozę i przy otwartych drzwiczkach włączył wirowanie (aby było lepiej
słychać) celowo dociskając gumę do bębna aby wzmocnić intensywność
piszczenia (oczywiste jest, że guma wtedy piszczy), ale pralka zaczęła
wydawać piski rownież.....z wnętrza. Sam usłyszał (i zobaczył) i mina trochę
mu zrzedła :) Zaczął lekko obracać bębnem, usłyszał jakieś leciutkie
terkotanie którego niby nie powinno być (no proszę). Nawiasem mówiąc, my
żadnego terkotania nie wykryliśmy. Zamówił więc cały element z obudową (to
występuje jako całość w komplecie), wymienił....i od tej pory jest OK!!! A
co jeszcze, pralka chodzi ciszej niż poprzednio :)
No i to jest koniec całej histori (wow, trochę długie wyszło ;) Szczęśliwy,
koniec zważając na to, że gwarancja kończy się nam w grudniu, a ostatnia
naprawa była tydzień temu....
Mam nadzieję, że to nasze doświadczenie będzie choć trochę pomocne w
dochodzeniu swoich praw, czasami warto :)

Pozdrawiam
b.