miłość- przyzwyczajenie?

Kategoria: alt.pl.milosc

Wersja archiwalna tematu "miłość- przyzwyczajenie?" z grupy alt.pl.milosc



Calm
13 Paź 2003, 09:42
Czy miłość to tylko przyzwyczajenie do drugiej osoby, czy coś więcej?

                                                     Piotrek

Nika
13 Paź 2003, 09:49

Czy miłość to tylko przyzwyczajenie do drugiej osoby, czy coś więcej?


przyzwyczajenie jest dopiero po czasie...

Machu
13 Paź 2003, 11:26
Dokłądnie, przychodzi z czasem. Jest faza uniesień i frustracji na zmianę.
Potem z miłości rodzi się ogromna przyjaźń, o ile jej nie było wcześniej,
ale to dopiero po kilku latach. Spróbuj w jakiś sposób upiękrzyć miłość.
Więcej spontaniczności mniej monotonii...
Monika
13 Paź 2003, 15:48
nie jestem tego zdania..uwazam ze milosc to nie jest przyzzwyczajenie jesli
sie o nia troszczymy..jesli uczucie jest dla Ciebie w zyciu wazne i cenne to
nawet czas i koleje losu nie sa w stanie go pokonac..milosc jest
niezwyciezona...moja babcia i dziadek to naprawde wspaniala para...do tej
pory jesszcze nie zauwazylam by dopadlo ich milosc przyzwyczajenie..i bardzo
sie z tego ciesze..
..pozdrawiam..zecze wiecej optymizmu zyciowego....monia:)
Iris
13 Paź 2003, 20:59
Monika <malutk@wp.plnapisał(a):

nie jestem tego zdania..uwazam ze milosc to nie jest
przyzzwyczajenie jesli sie o nia troszczymy..jesli
uczucie jest dla Ciebie w zyciu wazne i cenne to
nawet
czas i koleje losu nie sa w stanie go pokonac..milosc
jest niezwyciezona...moja babcia i dziadek to
naprawde
wspaniala para...do tej pory jesszcze nie zauwazylam
by
dopadlo ich milosc przyzwyczajenie


Milosc nie jest przyzwyczajeniem, ale u wiekszosci par
po latach przyzwyczajenie zastepuje milosc. To
przyzwyczajenie nie musi byc zle, w jego tle moze
wystepowac uczucie, tylko jest ono przewartosciowane w
troske, cieplo, zrozumienie, przywiazanie, szacunek.
Gorzej gdy plomienne uczucie wygasa a jego miejsce
zastepuje pustka, rezygnacja, trwanie obok siebie z
roznych zyciowych powodow, lecz najgorzej gdy rodzi sie
niechec, czasem wzajemna, a partnerzy nie moga sie
rozstac.
Piszesz, Moniu, ze milosc jest niezwyciezona. Ale do
tego tanga trzeba dwojga. Sa bowiem sytuacje, kiedy
milosc mozna zabic. Nie wystarcza checi tylko jednej ze
stron, zeby milosc przetrwala, podczas gdy druga strona
wyraznie tego juz nie chce i robi wszystko, by
zniszczyc uczucie partnera. Gratuluje Twojej babci i
dziadkowi:)

Iris
P.S.: po polrocznej przerwie witam znajomych i
nieznajomych grupowiczow:)

barnie
14 Paź 2003, 01:22

| Czy miłość to tylko przyzwyczajenie do drugiej osoby, czy coś więcej?

przyzwyczajenie jest dopiero po czasie...


Jeśli miłość przechodzi w przyzwyczajenie to ja dziękuje. Zawsze wierzyłem
że to sa dwie różne sprawy. Miłść to pewność że zawsze jesteś gotów zrobić
wszystko dla drugiej osoby nie masz z tego powodu zadnych rozterek.
Przeciwnie, dawać komuś, kogo kochasz to cieszyć sie tak jakby się samemu
dostało, widzeć radość w oczach ukochanej to najpiekniejsza nagroda za
wszystkie trudy. To właśnie jest miłość i nie prawda, że potem zamienia sie
w przyzwyczajenie, bo jest wiele starszych osób które mimo wieku ciągle
cieszą sie, ze są razem. I nie chodzi tu o to, że nie chcą być same.
A przyzwyczajenie... to zwykłe przywiązanie: jest mi dobrze. Można sie
przyzwyczaić do danego miejsca, lub osoby. Przyzwyczajenie nie pyta jak jest
tej osobie z nami grunt, to że nam jest dobrze.
Dobra. koniec wykładu.
barnie

Nika
14 Paź 2003, 02:51

Monika <malutk@wp.plnapisał(a):
| nie jestem tego zdania..uwazam ze milosc to nie jest
| przyzzwyczajenie jesli sie o nia troszczymy..jesli
| uczucie jest dla Ciebie w zyciu wazne i cenne to
nawet
| czas i koleje losu nie sa w stanie go pokonac..milosc
| jest niezwyciezona...moja babcia i dziadek to
naprawde
| wspaniala para...do tej pory jesszcze nie zauwazylam
by
| dopadlo ich milosc przyzwyczajenie

Milosc nie jest przyzwyczajeniem, ale u wiekszosci par
po latach przyzwyczajenie zastepuje milosc. To
przyzwyczajenie nie musi byc zle, w jego tle moze
wystepowac uczucie, tylko jest ono przewartosciowane w
troske, cieplo, zrozumienie, przywiazanie, szacunek.
Gorzej gdy plomienne uczucie wygasa a jego miejsce
zastepuje pustka, rezygnacja, trwanie obok siebie z
roznych zyciowych powodow, lecz najgorzej gdy rodzi sie
niechec, czasem wzajemna, a partnerzy nie moga sie
rozstac.
Piszesz, Moniu, ze milosc jest niezwyciezona. Ale do
tego tanga trzeba dwojga. Sa bowiem sytuacje, kiedy
milosc mozna zabic. Nie wystarcza checi tylko jednej ze
stron, zeby milosc przetrwala, podczas gdy druga strona
wyraznie tego juz nie chce i robi wszystko, by
zniszczyc uczucie partnera. Gratuluje Twojej babci i
dziadkowi:)


ale czesto zdarza sie tak ze jedna ze stron chce odejsc ale nie moze bo jest
strasznie przyzwyczajona do drugiej i ciezko by jej bylo przyzwyczaic sie do
zachowania czy postepowania jakiejs innej osoby dlatego pozostaje z
przyzwyczajenia...tak mi sie wydaje

Machu
14 Paź 2003, 03:02
Może być i tak, że jedna osoba chce odejść, ale nie chce ranić partnera i
wtedy też jest dramat...
Iris
14 Paź 2003, 05:31
barnie <bar@interia.plnapisał(a):

A przyzwyczajenie... to
zwykłe przywiązanie: jest mi dobrze.


Masz racje, ale nie do konca, Barnie:)
Gdyby przyzwyczajenie bylo tozsame z przywiazaniem,
wystarczyloby jedno okreslenie tego stanu. Ludzie
jednak nie stawiaja miedzy nimi znaku rownosci, a
zasady etyczne wyzej cenia przywiazanie.
Przyzwyczajenie jest blizsze wygodnictwu i/lub biernej
akceptacji pewnego stanu rzeczy. Np.przyzwyczajamy sie:
ze stale ten sam kumpel siedzi obok nas na zajeciach,
ze rano mama szykuje kanapki, ze zona czeka z obiadem,
ze czesze mnie ten sam fryzjer, ze co miesiac
dostaje/zarabiam okreslone pieniadze, ze co sobota ide
na dyskoteke, itd.itd. Tak, jak napisales - jest nam z
tym dobrze. Jesli zdarzy sie,ze z jakis przyczyn nam
tego zabraknie, czujemy zdziwienie, niewygode,
zdenerwowanie, uraze, zlosc. Jestesmy sklonni obarczyc
druga strone wina o zaklocenie dotychczasowego status
quo.
Natomiast przywiazanie zawiera stosunek emocjonalny do
drugiej osoby, pewien rodzaj ciepla, oddania i nasze
wlasne zaangazowanie w celu utrzymania i zachowania
laczacych nas wiezi. Jesli cos sie wydarzy, chcemy
wiedziec dlaczego i dodejmujemy dzialania, by
przywrocic dawne relacje. A nawet wiecej - uprzedzajac
ewentualne nieprzyjemne wydarzenia dbamy, troszczymy
sie o obiekt naszego przywiazania. Wracajac do
przykladow: fryzjer zachorowal, zastepuje go
inny -wyrazamy konwencjonalne slowa wspolczucia, ze
chory, ale w duchu niepokoimy sie, czy ten drugi
uczesze tak dobrze jak zwykl to robic tamten. To
przyzwyczajenie, nie przywiazanie. Nie ma obiadu -
robimy awanture/jestesmy wsciekli, bo powinien byc - to
przyzwyczajenie. Ale jesli, zamiast awantury/gniewu,
zaniepokoimy sie " czy cos sie stalo, moze zle sie
czujesz, w czym Ci moge pomoc" i zglaszamy chec samemu
zrobienia obiadu, to juz jest -co najmniej-
przywiazanie:)
Iris

barnie
14 Paź 2003, 10:39

barnie <bar@interia.plnapisał(a):


[ciach, z szacunkiem]

To, co piszesz jest prawdą. Mnie chodziło tylko o to aby jaskrawo pokazać
różnicę pomiędzy miłością a przywiazaniem. Dobrze, że uzupełniasz moją
wypowiedz.
Dzieki i pozdrowienia.
barnie

Machu
14 Paź 2003, 12:41
Przykłądowo co miesiąc wracasz z wypłatą tą samą drogą po jesteś do niej
przyzwyczajony i dostajesz zawsze w zęby. Już się do tego przyzwyczaiłeś,
ale czy przywiązłeś się do tego, skoro co miesiąc dostajesz w zęby (pytanie
nie dotyczy sado-masohistów)


Podobne tematy:
LEGIA... krótka historia pewnej miłości
Aktor serialu "M jak Miłość"
płatna milość w sopocie
Miłóść
[potrzebuje] miłości
Miłość
trudna, beznadziejna, bezsensowna miłość..