moja kolej :-(

Kategoria: alt.pl.milosc

Wersja archiwalna tematu "moja kolej :-(" z grupy alt.pl.milosc



MarFi
24 Sty 2002, 16:04
Chyba w końcu stało się......... zrywamy ze sobą...................... A
może jest jeszcze szansa?
Poradźcie, co bycie zrobili, gdyby wasz(a) partner(ka) popłynęła sobie w
rejs morski najpierw na trzy miesiące, obiecując, że to tylko raz, a potem
po powrocie stwierdza, że wypływa znowu na dwa miesiące, a potem pewnie na
zawsze? Czy to uczciwe? I twierdzić, że się kocha???
LiLiT
24 Sty 2002, 16:10

kocha bardziej rejsy niż ciebie

Jola
24 Sty 2002, 16:37

Użytkownik LiLiT <mickey_rou@wp.plw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:a2pt8n$2b@infinity.net.pl...

kocha bardziej rejsy niż ciebie


Niestety uwazam podobnie. Gdyby kochal Cie mocno i bezgranicznie to nie
wyruszalby w te rejsy.
Nawet jak zerwiecie to nie zaluj tego... wspomnienia pozostana, ale jak
widzisz On Cie chyba nie traktuje powaznie i nie pala do Ciebie takim
goracym uczuciem o jakim jest mowa.


Iris
24 Sty 2002, 16:52

Chyba w końcu stało się......... zrywamy ze


sobą...................... A
może jest jeszcze szansa?
Poradźcie, co bycie zrobili, gdyby wasz(a) partner(ka)


popłynęła sobie w

rejs morski najpierw na trzy miesiące, obiecując, że to tylko
raz, a potem
po powrocie stwierdza, że wypływa znowu na dwa miesiące, a
potem pewnie na
zawsze? Czy to uczciwe? I twierdzić, że się kocha???


Nie zaproponowala Ci, abys z nia poplynal? Masz taka mozliwosc?
Iris

MarFi
24 Sty 2002, 17:00



Małe sprostowanie: mam płeć męską.

--
Pozdrawiam
jola


MarFi
24 Sty 2002, 17:08
Nie zaproponowala Ci, abys z nia poplynal? Masz taka mozliwosc?
Iris


Oczywiście pływaliśmy razem wielokrotnie. Tym razem chodzi o zatrudnienie na
żaglowcu w stałej załodze. Ona ma tam pracę zapewnioną, a ja nie. To znaczy,
nie jest to wykluczone, ale bardzo niepewne. Ona chciałaby załatwić mi tam
pracę. Ale z naszych rozmów wynika, że ona woli pływać choćby i beze mnie.
Jola
24 Sty 2002, 17:16

Użytkownik MarFi <Mar@wp.plw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3c508@news.vogel.pl...

Małe sprostowanie: mam płeć męską.


Upssssss
Przepraszam :((((((
| Pozdrawiam
| jola


MarFi
24 Sty 2002, 17:45

Użytkownik Jola <j@cidernet.plw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3c508@news.vogel.pl...

Użytkownik MarFi <Mar@wp.plw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3c508@news.vogel.pl...

| Małe sprostowanie: mam płeć męską.

Upssssss
Przepraszam :((((((


Nic nie szkodzi.

MarFi
24 Sty 2002, 17:48
 Ale z naszych rozmów wynika, że ona woli pływać choćby i beze mnie.

Wnioskuję sobie z tego, że niewiele dla niej znaczę. Dlatego nawet jakbym
miał możliwość z nią pływać (co było naszym wspólnym marzeniem od zawsze)
teraz nie wiem, czy bym tego chciał.

Iris
24 Sty 2002, 18:04

| Nie zaproponowala Ci, abys z nia poplynal? Masz taka
mozliwosc?

Ona chciałaby załatwić mi tam
pracę. Ale z naszych rozmów wynika, że ona woli pływać choćby i
beze mnie.


Hmm...unowoczesniona wersja odwiecznego problemu zony marynarza.
Jesli Ciebie nie ciagnie do stalego plywania (masz inny zawod,
zainteresowania), to pozostan na ladzie. A reszta zalezy od sily
Waszego zwiazku. To, ze ona chce plywac, nie znaczy, ze nie chce
byc z Tobą. Po prostu ma taka pasje. Jesli ja kochasz, zezwolisz
jej na realizacje tej pasji. Wiem, ze rzadkie spotkania
utrudniaja istnienie w zwiazku. Ale swiat jest otwarty. Mozesz
odwiedzac ja w portach, do ktorych poplynie....i moze byc bardzo
romantycznie:)
Jednak jesli jestes przekonany, ze Twoja dziewczyna powinna byc
stale u Twego boku, a Tobie nie odpowiada plywanie, to Wasz
zwiazek prawdopodobnie nie przetrwa...zwlaszcza, ze - jak wynika
z Twoich slow - ona nie ustapi.
Postaraj sie jeszcze raz z nia porozmawiac....zapytaj jakie ma
plany na przyszlosc w odniesieniu do Was i jak widzi ich
realizacje. Zeglowanie jest dla niej wazne w tej chwili, ale
kobiety rzadko kiedy decyduja sie spedzic na pokladzie wiele lat.
Wczesniej czy pozniej bedzie chciala miec dom i rodzine. Jesli
Wasze wzajemne uczucia sa silne, przetrwaja ten czas.
Ale...powtarzam...wzajemne. W przeciwnym razie lepiej rozstac sie
teraz. Bedzie mniej zludzen, mniejszy bol i szybciej
zorganizujecie sobie wlasne zycie..kazde po swojemu.

Pozdrawiam
Iris

Smerf
25 Sty 2002, 04:09
Użytkownik MarFi <Mar@wp.plw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3c507@news.vogel.pl...

Chyba w końcu stało się......... zrywamy ze sobą...................... A
może jest jeszcze szansa?
Poradźcie, co bycie zrobili, gdyby wasz(a) partner(ka) popłynęła sobie w
rejs morski najpierw na trzy miesiące, obiecując, że to tylko raz, a potem
po powrocie stwierdza, że wypływa znowu na dwa miesiące, a potem pewnie na
zawsze? Czy to uczciwe? I twierdzić, że się kocha???


Witaj!
Abstrahując od szczegółow związanych z domniemanym rozstaniem, stwierdzam,
iż:
Nikogo nie można ograniczać, jeżeli ktokolwiek w związku czuje się
ograniczony to niech da sobie spokój, bo to nie zadziała na dłuższą metę.
Ograniczenia są różnego rodzaju, czasem ktoś pali papierosy i to jest
relatywnie łatwe do zaakceptowania. Czasem ktoś lubi sporty ekstremalne i
sam w pewnym momencie powinien zrozumieć, że nie powinien ich uprawiać bo
rodzina itp. Czasme ktoś lubi podróżować- i niech podróżuje, przykro mi bo
wiem, że dłuższe rozstanie jest trudne do zaakceptowania, ale... trzeba,
musisz to zaakceptować. Bo obawiam się, że jeśli tego nie zrobisz to Wasz
związek rozpadnie sie obciążając Was znacznie bardziej, niż w obecnym
czasie.

Zyczę powodzenia

Smerf

-------------------------------------------------------------------
Każdy ma prawo zmarnować sobie życie.

Sooeze
25 Sty 2002, 06:02
"MarFi" <Mar@wp.plwrote in message Wnioskuję sobie z tego, że niewiele dla niej znaczę. Dlatego nawet jakbym
miał możliwość z nią pływać (co było naszym wspólnym marzeniem od zawsze)
teraz nie wiem, czy bym tego chciał.


Czekaj, jesli plywanie jest dla niej pasja a zarazem w jakims stopniu
realizacja
zawodowa nie mozesz myslec w ten sposob. Oczywiscie, ze jedna z
najwazniejszych
rzeczy jest bycie razem, ale czasami przejsciowe plany zawodowe musza
wziasc gore, po to by za troche wam bylo razem lepiej. Nawet jesli nie
chce z Toba plywac to nie znaczy, ze ona do Ciebie nic nie czuje. Moze
po prostu poromawiaj ile by to mialo trwac, jak widzi wasze bycie razem
pozniej, czy podchodzi do wszytskiego powaznie, czy... Sluchaj, ambicja
to piekna rzecz, samorealizacja rowniez. Sam wiem, ze w przeciagu nastepnych
trzech lat bedzie u mnie okres kiedy wyjade do stanow na rok w celu
podniesienia wlasnych kompetencji. Jasne, z jedej strony to rok nie bycia
razem, z drugiej doskonale wiem co robie i zdaje sobie sprawe o ile
bedzie latwiej pozniej zapewnic mi (a zarazem osobie ze mna bedacej)
byt. Nie chcial bym stanac w sytuacji, ze ona do mnie mowi, albo ona
albo staz. Chociaz milosc jest najwazniejsza to mysle, ze nie pozwolil
bym sobie na to, zeby zrezygnowac ze swojego talentu, czy z moich
dazen. Czasami czlowiek ma jasno okreslone cele zyciowe, wie
co chce zdobyc a robisz to zawsze tylko dla siebie. Jednak
wszytsko mozna ze soba pogodzic, wytlumaczyc, dojsc do kompromisow.
Ktos kto kocha zrozumie, wesprze jeszcze w takiej sytuacji.
Staraj sie zawsze wszytso zrozumiec, myslec z jej strony. I jeszcze
jedno, sprawy zawodowe sa istotne dla niej samej, co jesli
zrezygnuje z nich dla Ciebie i nie daj boze wasz zwiazek sie rozleci?
Sa rzeczy, ktore sie robi tylko dla siebie (wlasnie zawodowe) i
z nich sie nie zrezygnuje, bo okreslaja Twoj wlasny byt. Niezaleznie
z kim jestes, bo co bedzie jutro nie wiesz. Ale bedziesz TY.
MarFi
25 Sty 2002, 13:35

Hmm...unowoczesniona wersja odwiecznego problemu zony marynarza.


No właśnie. A to do tego wpływa negatywnie na moją ambicję. Jestem........
żoną marynarza..... :-(((((

Jesli Ciebie nie ciagnie do stalego plywania (masz inny zawod,
zainteresowania), to pozostan na ladzie.


Sęk w tym, że ciągnie...
Miłość do morza, podobnie jak to jest z miłością do ludzi, może łatwo się
przerodzić w nienawiść. Ja obawiam się, że jestem na granicy tych uczuć. Ono
chce mi odebrać kobietę.
MarFi



Podobne tematy:
: Kolej w budżecie
: Kolej w budżecie
Szybka Kolej Miejska
Szybka Kolej Miejska