Pocieszka

Kategoria: alt.pl.milosc

Wersja archiwalna tematu "Pocieszka" z grupy alt.pl.milosc



Andrzej
13 Lut 2002, 14:55
Cześć. Jestem tu nowy. Tak sobie czytam wasze listy i widzę co chwilę to
jakiś(aś) porzucony(a), czy zdradzony(a) albo ma problem bo dziewczyna albo
facet konaktuje się ze swoją ex. Troche mi smutno, że tak dużo ludzi nie
potrafi się ze sobą dogadać. Nie zamierzam się chwalić ani nikogo dołować.
Jestem ze swoją kobietą już prawie 7 lat i cały czas jesteśmy zakręceni na
swoim punkcie. Mam nadzieję, że będzie tak dalej. A dla wszystkich co się
zawiedli mam jedną poradę : olać sprawę. Wiem, że po klikuletnich związkach
jest to trudne ale naprawdę niewarto zadręczać się dla kogoś kto was
opuścił. Mówię to z własnych obserwacji bo wcześniej nie było tak różowo.
Też się pare razy przejechałem ale teraz jest zarypiście. Dlatego proponuję
wszystkim zawiedzionym i oszukanym wcielić w życie przysłowie- Tego kwiatu
pół śiwatu. Szkoda marnowac czas na rozyślania co by bylo gdyby.Weście się w
garść! A jak wasza połowa spotyka się ze swoim(swoją) ex to trzeba temu
komuś delikatnie bejsbolem dać do zrozumienia żeby sobie spasował.
Wyluzujcie czapkę. Trzymajcie się mocno i kaloryfera.
Pure6
13 Lut 2002, 15:53

"Andrzej" <cova@poczta.onet.plwrote in message


Cześć. Jestem tu nowy. Tak sobie czytam wasze listy i widzę co chwilę to
jakiś(aś) porzucony(a), czy zdradzony(a) albo ma problem bo dziewczyna
albo
facet konaktuje się ze swoją ex.


Hmm, fakt faktem, ze piszemy czesciej o tym co nas boli a nie o naszym
szczesciu...

Troche mi smutno, że tak dużo ludzi nie
potrafi się ze sobą dogadać. Nie zamierzam się chwalić ani nikogo dołować.
Jestem ze swoją kobietą już prawie 7 lat i cały czas jesteśmy zakręceni na
swoim punkcie. Mam nadzieję, że będzie tak dalej. A dla wszystkich co się
zawiedli mam jedną poradę : olać sprawę. Wiem, że po klikuletnich
związkach
jest to trudne ale naprawdę niewarto zadręczać się dla kogoś kto was
opuścił. Mówię to z własnych obserwacji bo wcześniej nie było tak różowo.
Też się pare razy przejechałem ale teraz jest zarypiście. Dlatego
proponuję
wszystkim zawiedzionym i oszukanym wcielić w życie przysłowie- Tego kwiatu
pół śiwatu. Szkoda marnowac czas na rozyślania co by bylo gdyby.Weście się
w
garść! A jak wasza połowa spotyka się ze swoim(swoją) ex to trzeba temu
komuś delikatnie bejsbolem dać do zrozumienia żeby sobie spasował.
Wyluzujcie czapkę. Trzymajcie się mocno i kaloryfera.


Dokladnie, doszlem do tej filozofii niejako 3 lata temu i mocno sie jej
trzymam... Najlepiej nie zawracac sobie glowy, bo wielka krzywda sie nam nie
dzieje, kiedy nas ktos porzuca, albo kiedy nas ktos zdradza...
Nie rozumiem po co czasem to tak powaznie traktowac...
Mozna popatrzec z drugiego punktu widzenia, wmowic sobie, ze byc moze to
partner nie zaslugiwal na Ciebie i nie dorosl do waszego zwiazku, a wtedy
wszystko wydaje sie prostsze... :)))

pozdroowka
Pure6

PiterX
13 Lut 2002, 16:01

Mozna popatrzec z drugiego punktu widzenia, wmowic sobie, ze byc moze to
partner nie zaslugiwal na Ciebie i nie dorosl do waszego zwiazku, a wtedy
wszystko wydaje sie prostsze... :)))


Powiem Ci szczeze ze wlasnie takie cos sobie zaczalem wmawiac.. i to
naprawde pomaga... ;) Moze od razu nie jawi sie wszystko w rozowych
barwach.. ale jak tak popatrze na to z perspektywy czasu .. to napewno sobie
uswiadomie..ze trzeba bylo wlasnie cos takiego sobie powiedzec i bede sie
smial ze swojego bolu..

Pozdr.
PiterX

Pure6
13 Lut 2002, 16:03

"PiterX" <pit@interia.plwrote in message


| Mozna popatrzec z drugiego punktu widzenia, wmowic sobie, ze byc moze to
| partner nie zaslugiwal na Ciebie i nie dorosl do waszego zwiazku, a
wtedy
| wszystko wydaje sie prostsze... :)))

Powiem Ci szczeze ze wlasnie takie cos sobie zaczalem wmawiac.. i to
naprawde pomaga... ;) Moze od razu nie jawi sie wszystko w rozowych
barwach.. ale jak tak popatrze na to z perspektywy czasu .. to napewno
sobie
uswiadomie..ze trzeba bylo wlasnie cos takiego sobie powiedzec i bede sie
smial ze swojego bolu..


Takze zycze wszystkim grupowiczom by potrafili podejsc do problemow tak jak
ja i PiterX :))
Obiecuje, ze sie nie zawiedziecie...

pure6

Łukasz
15 Lut 2002, 09:27
Pure6 napisał(a) w dniu 13 lut 2002  tak:

Mozna popatrzec z drugiego punktu widzenia, wmowic
sobie, ze byc moze to partner nie zaslugiwal na Ciebie i nie dorosl
do waszego zwiazku, a wtedy wszystko wydaje sie prostsze... :)))


Tez to sobie w mawiam i nawet czasem w to wierze. Jednak problem
pojawia sie w wtedy, gdy ona jest w mojej obecnosci - wtedy nie
potrafie sobie przetlumaczyc.

cbnet
26 Lut 2002, 09:57
Łukasz:

Tez to sobie w mawiam i nawet czasem w to wierze.
Jednak problem pojawia sie w wtedy, gdy ona jest
w mojej obecnosci - wtedy nie potrafie sobie przetlumaczyc.


Wlasnie, nie kazdy potrafi sie oszukiwac. :\

Pozdrawiam,
Czarek

Łukasz
26 Lut 2002, 11:50
cbnet napisał(a) w dniu 26 lut 2002  tak:

Wlasnie, nie kazdy potrafi sie oszukiwac. :\


Mozna to nazwac oszustwem. Moim zdaniem jednak chodzi o bardzo silna
chec wmowienia sobie danej zasady, mysli itp. Kiedy jestem w domu,
potrafie sobie przetlumaczyc "z nia juz koniec, nie bede sie nia
przejmowal...". Jednak gdy ja widze wszelkie moje mocne postanowienia
legna w gruzach.



Podobne tematy: