To moze jednak wszystko od poczatku...

Kategoria: alt.pl.milosc

Wersja archiwalna tematu "To moze jednak wszystko od poczatku..." z grupy alt.pl.milosc



Pure6
11 Sty 2004, 05:01
Witam,
Zle podszedlem do poprzednich moich postów..
Ok wiec postaram sie dokladniej okreslic cala sytuacje i zobaczymy czy
bedziecie w stanie cos poradzic...
Znamy sie z dziewczyna od sylwestra, od tej pory spotkalismy sie dwa razy...
Sylwester... poznalismy sie juz po pólnocy, tanczylismy sobie razem,
przytulalismy sie do siebie, ja ja calowalem tu i ówdzie, siedzielismy sobie
razem trzymajac sie za rece i ogólnie bylo bardzo milo...
Potem jakby tak nagle sie urwalo, ona poszla tanczyc z kolezanka, a ja
zostalem sam...
Stwierdzilismy z kumplem ze wracamy do domu, dziewczyny, w tym ona wyszly za
nami i spotkalismy sie znowu na zewnatrz... przytulila sie i tak minela
bodajze kolejna godzina...
Umówilem sie z nia kilka dni pózniej, kilka godzin rozmowy, znowu
przytulania sie... po uplywie jakiegos czasu... znowu czulosc z mojej strony
i tak az do konca...
Natepnym razem to ona mnie zaprosila i znowu sytuacja taka sama... lekka
oschlosc na poczatku, co potem przeszlo dokladnie w to samo... tulenie sie i
trzymanie sie za raczki... i znowu to ja okazywalem duzo wiecej uczuc...
skutecznie utrudnia mi kazde zblizenie... choc moze mi sie tak wydaje, ale
raczej jestem pewny tego co mówie...
Czuje sie tak jakby jej na tym nie zalezalo i wykorzystywala sytuacje zeby
wyskoczyc z domu i z kims pogadac...
Same pólslówka, niby mówi, ze szkoda ze nie martwilem sie gdzie byla
poprzedniego wieczora ale i tak czuje ze to oczywista sciema...
I znowu nic... niewinny calus na dowidzenia i ona wraca do domu...
Trudno uznac to jako zdrowa randke, ale trudno tez powiedziec ze bylo to
spotkanie czysto przyjacielskie...
Oczywiscie spotkamy sie ponownie... ale czy to ma sens...
Cholera sam juz nie wiem...

pzdr
Pure6

Artur Zgadzaj
11 Sty 2004, 06:46
Sam widzisz, że to nie ma sensu, ale to ciągniesz. Albo jest więź, albo to
tylko fikcja. Głową muru nie przebijesz. Ja bym postawił na odkrywanie
siebie i eksperymentowanie. To ma większą wartość, bo przyda sie na
przyszłość. Po cóż wymagać od niej, aby była czymś innym niż jest. Na takiej
fikcji nie można budować stałego, stabilnego związku. Chybocze się już na
samym początku.

Przechodziłem dziesiątki takich miotań się, aż zrozumiałem czego tak na
prawdę chcę i czego szukam. Teraz jestem żonaty od 15 lat i mam wspaniałą
żonę. Musiałem dojrzeć, aby nie szukać tam, gdzie nie należy.

Beiru
11 Sty 2004, 06:59
Artur Zgadzaj:

Albo jest więź, albo to
tylko fikcja.


oczekujesz wiezi po tygodniu ????

Beiru
11 Sty 2004, 06:59
Pure6:

Oczywiscie spotkamy sie ponownie... ale czy to ma sens...
Cholera sam juz nie wiem...


a nie za duzo analizujesz?
podejdz do tego nieco lzej, na spokojnie pobadz w tym jakis czas, bez
specjalnego angazowania sie i sam zobaczysz co wyniknie.
...tylko spokoj. ;)

Artur Zgadzaj
11 Sty 2004, 07:38

| Albo jest więź, albo to
| tylko fikcja.

oczekujesz wiezi po tygodniu ????


Ludzie myślą, że to nastąpi potem, że się przyzwyczaimy. Albo więź jest
teraz, albo nie ma jej wcale. Więź nie oznacza od razu pójścia do łóżka,
pocałunków, odwzajemniania uścisków, czy przysięgania sobie. Więź oznacza
szczerość w relacjach, brak owych obrzydliwych gierek, tego udawania.

Na tym potem często opiera się całe dalsze życie człowieka. Wybory i decyzje
skutkują niezwykle silnie. Potem ludzie miotają sie w małżeństwie, nadal
stosując wobec siebie owe obrzydliwe gry, flirty i zdrady, mówienie "kocham
cię, czemu do mnie nie dzwoniłeś", a z drugiej strony ...

Potem mamy żal do świata, ba do Boga nawet - czemu mnie tak pokarało, za
jakie grzechy? Jak potem cofnąć czas? Jak dalej żyć? Nic już nie jest takie,
jak było. Teraz są małe pytania, ale potem będą wielkie pytania. Dziś są
małe rozterki, ale jutro będą już wielkie rozterki, łzy i brutalność.

Kobiety lubią swoje gierki - sprawdzają w ten sposób mężczyzn. Tak je się
często wychowuje, tak je uczą owe kolorowe czasopisma. Jednak tego rodzaju
gry i testy w rzeczywistości niczego dobrego nie robią. Motają sytuację
jeszcze bardziej. Obłuda zamiast znikać - rośnie.Wchodząc w to - musisz się
liczyć z tym, że będzie tak i później. Nie miej potem żalu do świata i Boga.

Pewne rzeczy można wyjaśnić teraz, ale potrzeba do tego odwagi i szczerości.
Jeśli teraz się na to nie zdobędzie, nie ma co liczyć na to, że potem samo
się jakoś ułoży. Jeśli któraś ze stron nie jest szczera i otwarta - lepiej
to teraz wyjaśnić zdecydowanie i do końca, aniżeli potem po latach robić to
przed adwokatem lub w cichości w poduszce swej sypialni.

Jeśli ktoś już na początku stosuje fałszywe gry - nie można temu ufać. Gdyby
to chodziło o bilety do kina, byłby to drobiazg, ale jeżeli na tym ma się
oprzeć swoje życie, to lepiej w to nie wchodzić, bez jasnego wyjaśnienia
powodów, bez własnej pewności i przyjęcia na siebie ryzyka.

Artur Zgadzaj

Beiru
11 Sty 2004, 11:14
Artur Zgadzaj:

Jeśli ktoś już na początku stosuje fałszywe gry - nie można temu ufać.


zdecydowanie powinienes zawątkować.

wiesz... takie wizje dla chlopaka po dwu randkach?
wstydzilbys sie :)

Pure6
11 Sty 2004, 12:10

"Beiru" <be@tylko.ggwrote in message


wiesz... takie wizje dla chlopaka po dwu randkach?
wstydzilbys sie :)


Jeszcze jeden monolog Artura i zupełnie się w tym zamotam ;-) hmm...

pzdr
Pure6

Pure6
11 Sty 2004, 12:11

"Beiru" <be@tylko.ggwrote in message


a nie za duzo analizujesz?
podejdz do tego nieco lzej, na spokojnie pobadz w tym jakis czas, bez
specjalnego angazowania sie i sam zobaczysz co wyniknie.
...tylko spokoj. ;)


I to bedzie chyba jedyne i najlepsze wyjscie... poczekac... bo przeciez...
wcale nie jest zle... :-)
Dzieki...

pzdr
Pure6

Beiru
11 Sty 2004, 12:54
Pure6:

Jeszcze jeden monolog Artura i zupełnie się w tym zamotam ;-) hmm...


doswiadczenie calego zycia nie powinno IMO byc odkrywane przy 'byle'
okazji ;)

Pure6
11 Sty 2004, 13:13

"Beiru" <be@tylko.ggwrote in message


doswiadczenie calego zycia nie powinno IMO byc odkrywane przy 'byle'
okazji ;)


Wiem tylko tyle, że wcale mi nie pomógł... ;-) No offence..

pzdr
Pure6

Tomek
13 Sty 2004, 12:09
"Pure6" <pu@interia-no-spam.plnapisał(a):

Natepnym razem to ona mnie zaprosila i znowu sytuacja taka sama... lekka
oschlosc na poczatku, co potem przeszlo dokladnie w to samo... tulenie sie i
trzymanie sie za raczki... i znowu to ja okazywalem duzo wiecej uczuc...
skutecznie utrudnia mi kazde zblizenie... choc moze mi sie tak wydaje, ale
raczej jestem pewny tego co mówie...


Zachowujecie sie jakbyscie mieli 16 lat.
Do dziela!

Annie
15 Sty 2004, 10:02
news:bts03m$a0q$2@atlantis.news.tpi.pl

I to bedzie chyba jedyne i najlepsze wyjscie... poczekac... bo
przeciez... wcale nie jest zle... :-)
Dzieki...


Wlasnie :)
Ja tak na prawde nie wiem w czym problem, w tym, ze nie poszliscie do
lozka? :)
Chyba za szybko czytalam ;)

Pozdrawiam

Pure6
20 Sty 2004, 00:47

"Tomek" <tomaszk@gazeta.plwrote in message


Zachowujecie sie jakbyscie mieli 16 lat.
Do dziela!


Dziwnie to zabrzmi, ale to dla mnie dosc nowa sytuacja... powiedzmy że do
tej pory, nie miałem do czynienia z dziewczyną tak niesmiała.. w pewnym
sensie...

pzdr
Pure6

Tomek
22 Sty 2004, 13:13
"Pure6" <pu@interia-no-spam.plnapisał(a):

Dziwnie to zabrzmi, ale to dla mnie dosc nowa sytuacja... powiedzmy że do
tej pory, nie miałem do czynienia z dziewczyną tak niesmiała.. w pewnym
sensie...


Przeciez to ty jestes niesmialy, przynajmniej tak z tego wynika.



Podobne tematy:
Moro - kto może załatwić? gdzie kupić?
Hmm... A moze zrobimy pseldo rpg w php... ale po sesji...
Każdy może przegrać
może coś na początek
może coś na początek
może coś na początek
może coś na początek