Zakochalem sie ..... i to mnie przeraza

Kategoria: alt.pl.milosc

Wersja archiwalna tematu "Zakochalem sie ..... i to mnie przeraza" z grupy alt.pl.milosc



Hudy
22 Sty 2002, 18:57
Wlasnie sie zakochalem, nawet nie wiem czy z wzajemnoscia. Nie moge spac,
nie moge jesc, jestem jakis totalnie popieprzony
Z jednej strony stan jest super ale z drugiej strony to chyba za stary
jestem na takie bajery (30 lat) bo czuje sie jak nastolatek
I jestem przerazony ze nic z tego nie bedzie!! A juz tak twardo stapalem po
tej cholernej ziemi!!

Tom
-------------------------------------------
Jak chcesz odpisac na priv to wywal "no.spam" z mojego adresu
Wanna email me, just remove "no.spam" from my address

Iris
23 Sty 2002, 10:55

Wlasnie sie zakochalem, nawet nie wiem czy z wzajemnoscia. Nie
moge spac,
nie moge jesc


Witaj w klubie:)))

Z jednej strony stan jest super ale z drugiej strony to chyba
za stary
jestem na takie bajery (30 lat) bo czuje sie jak nastolatek
I jestem przerazony ze nic z tego nie bedzie!!


Nie przejmuj sie. To sie zdarza w kazdym wieku, nawet ludziom
starszym. Tyle, ze w kazdym wieku troche inaczej. Nie staraj sie
wychodzic z tego "stanu". Naprawde nie warto:)  Mam nadzieje, ze
Twoja ukochana wkrotce odwzajemni uczucia, czego Ci serdecznie
zycze:))

Pozdrawiam
Iris

Smerf
24 Sty 2002, 03:12
Użytkownik Hudy <justa@wp.pl.no.spamw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:a2ku8u$v@news.tpi.pl...

Wlasnie sie zakochalem, nawet nie wiem czy z wzajemnoscia. Nie moge spac,
nie moge jesc, jestem jakis totalnie popieprzony
Z jednej strony stan jest super ale z drugiej strony to chyba za stary
jestem na takie bajery (30 lat) bo czuje sie jak nastolatek
I jestem przerazony ze nic z tego nie bedzie!! A juz tak twardo stapalem
po
tej cholernej ziemi!!

Tom


A ile ona ma lat?

Smerf
-------------------------------------------------------------------
Każdy ma prawo zmarnować sobie życie.

Hudy
24 Sty 2002, 05:46
tez ma 30 :))
Smerf
25 Sty 2002, 04:09
Użytkownik Hudy <justa@wp.pl.no.spamw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:a2oolu$41@news.tpi.pl...
tez ma 30 :))


A już chciałem Cie mój kolego okrzyczeć, że podrywasz jakieś małolaty ;)))
Bo wiedzieć musisz, że jestem na tego typu sprawy bardzo ale to bardzo
uczulony.

Ale do rzeczy!
Jesteś dorosły, ustatkowany, trzeźwo myślący, mocno stąpający po ziemi (do
niedawna przynajmniej) i poznajesz kobietę ustatkowaną, dorosłą, itp.
Zakochujesz się, bo dotychczas zajęty (czym innym - pracą na ten przykład)
zapomniałeś o drugiej stronie życia - dopada Cię, zaczynasz budzić sią z
myślą o niej, albo z myślą o niej nie móc spać ;) Dlatego nie wiesz co
robić.
Lecz, by nie odbiegając zbytnio od tematu - radzę:
Stary - zaangażuj się w to jak tylko możesz, to najpiękniejszo co miogło Cie
spotkać, wal na przod i nie patrzw tył.
I wiedz, że niektórzy ( ja naprzykład) zazdroszczą Ci z całej siły
zazdroszczą i szcześcia oraz powodzenia życzą.
A wiedz, że odpowiednio wykorzystując wiek i doświadczenie możecie czerpać z
tego związku znacznie więcej niż zakochani 'po uszy' nastolatkowie (nota
bene duża część z nich obecna na tej grupiue - no offence plizzz)

Smerf

Ps. Jeżeli Ty lub ona macie rodziny to odwoluje wszystko co powiedzialem.

-------------------------------------------------------------------
Każdy ma prawo zmarnować sobie życie.

Iris
25 Sty 2002, 16:43

Jeżeli Ty lub ona macie rodziny to odwoluje wszystko co
powiedzialem.


A jesli komus rozsypalo sie malzenstwo, choc nadal nim formalnie
sa...moze nawet razem mieszkaja? Czy powinien czekac do rozwodu i
do tej pory wstrzymac z miloscia?

Iris

Smerf
28 Sty 2002, 04:14
Użytkownik Iris <iris@go2.plw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:a2sjii$ri@news.tpi.pl...

A jesli komus rozsypalo sie malzenstwo, choc nadal nim formalnie
sa...moze nawet razem mieszkaja? Czy powinien czekac do rozwodu i
do tej pory wstrzymac z miloscia?

Iris


Nie wiem. To już zupełnie inny temat. Uważam, że osoby, które zdecydowały
sie na małżeństwo poczyniły pewne dosyć znaczące kroki. Cały "urok"
małżeństwa to niemoznosc zrezygnowania z niego ot tak po prostu. Nalezy
walczyc i to z calej sily. I to z odpowoiednim nastawieniem, takim, że to
nie ja jestem najważniejszy.
Ale to inny temat. Kolega sie zakochal przezywa uniesienia a my to o czrnej
stronie.

A ci Iris masz problem?

Smerf

-------------------------------------------------------------------
Każdy ma prawo zmarnować sobie życie.

Iris
28 Sty 2002, 07:25

Uważam, że osoby, które zdecydowały
sie na małżeństwo poczyniły pewne dosyć znaczące kroki. Cały
"urok"
małżeństwa to niemoznosc zrezygnowania z niego ot tak po
prostu. Nalezy
walczyc i to z calej sily. I to z odpowoiednim nastawieniem,
takim, że to
nie ja jestem najważniejszy.

A ci Iris masz problem?


Problemow roznorakich mam wiele...pewnie jak wszyscy:)
Ale w tym wypadku zakonczenie Twojej poprzedniej wypowiedzi
nasunelo mi pytanie, stanowiace de facto oddzielny watek. Czasami
pojawiaja sie takie w wyniku jakiejs dyskusji. I to nie musi byc
problem osobisty. Moze tez dotyczyc osob, z
ktorymi sie stykamy, badz jakis znanych nam sytuacji zyciowych.
Wychodze z zalozenia, ze tego typu grupa nie musi sluzyc
wylacznie poradom. Mozna tez dyskutowac ogolnie.
Iris

Loonie
29 Sty 2002, 09:54

| Jeżeli Ty lub ona macie rodziny to odwoluje wszystko co
powiedzialem.

A jesli komus rozsypalo sie malzenstwo, choc nadal nim formalnie
sa...moze nawet razem mieszkaja? Czy powinien czekac do rozwodu i
do tej pory wstrzymac z miloscia?


IMO tak. Roznie sie w zyciu uklada i jesli nawet do rozwodu nie mozesz
doczekac to znaczy, ze spudlowales straszliwie z malzenstwem i to tylko
twoja wina.

Picio
29 Sty 2002, 13:29
Użytkownik "Loonie" <Loo@nomorespam.wp.plnapisał:

IMO tak. Roznie sie w zyciu uklada i jesli nawet do rozwodu nie mozesz
doczekac to znaczy, ze spudlowales straszliwie z malzenstwem i to tylko
twoja wina.


Trochę zbyt kategoryczne stwierdzenie w kontekście mówienia o winie...
Zawierając związek małżeński nie jesteś przecież w stanie przewidzieć
przyszłości... Posiadasz jedynie [naiwną] nadzieję, że bedzie ona wiecznie
różowa... A życie ma za nic Twoje wyobrażenia...

Picio

Loonie
30 Sty 2002, 05:21

says...

Użytkownik "Loonie" <Loo@nomorespam.wp.plnapisał:

| IMO tak. Roznie sie w zyciu uklada i jesli nawet do rozwodu nie mozesz
| doczekac to znaczy, ze spudlowales straszliwie z malzenstwem i to tylko
| twoja wina.

Trochę zbyt kategoryczne stwierdzenie w kontekście mówienia o winie...
Zawierając związek małżeński nie jesteś przecież w stanie przewidzieć
przyszłości... Posiadasz jedynie [naiwną] nadzieję, że bedzie ona wiecznie
różowa... A życie ma za nic Twoje wyobrażenia...


A jo, nie obwiniam go za to, ze mu sie nie udalo (chociaz...) tylko za
to, ze nie chce probowac tego naprawiac. Nie po to sie zawiera zwiazek
malzenski, zeby potem go sobie ot tak odpuscic i jeszcze przed rozwodem
szukac sobie innych panienek. Naturalnie to tylko wyobrazenie, bo
sam nie bylem w takiej sytuacji wiec moze trudno mi to zrozumiec.

Picio
30 Sty 2002, 06:44
Użytkownik "Loonie" <Loo@nomorespam.wp.plnapisał:

A jo, nie obwiniam go za to, ze mu sie nie udalo (chociaz...) tylko za
to, ze nie chce probowac tego naprawiac. Nie po to sie zawiera zwiazek
malzenski, zeby potem go sobie ot tak odpuscic i jeszcze przed rozwodem
szukac sobie innych panienek. Naturalnie to tylko wyobrazenie, bo
sam nie bylem w takiej sytuacji wiec moze trudno mi to zrozumiec.


Natomiast ja w takiej sytuacji kiedyś byłem; nie chodzi o "panienkę".
Postąpiłem tak, jak sugerujesz i żałuję tego do dzisiaj.
Nie będę wdawał się w szczegóły - tu nie miejsce na to.
Po prostu miej trochę mniej krytycyzmu i nie oceniaj życiowych sytuacji
zbyt pochopnie.

Pozdrawiam

Picio

Maestro / nET#47
30 Sty 2002, 08:49
"leh" <leh.NIELUBISP@z.plnapisał w

| A juz tak twardo stapalem po
| tej cholernej ziemi!!

| Tom
| A ile ona ma lat?
ziemia ? okolo 5 mld ;)


ROTFL!! :))))))

BTW. Test nowej sygnaturki...

hermit
30 Sty 2002, 11:45
A ja wam powiem, ze bylam i jestem w takiej sytuacji ale jako ta druga
strona bylam z czlowikeiem i jestem od prawie 3 lat, ktory byl zonaty.
Kochalam i kocham go caly czas i naprawde zawsze mialam swiadomosc ze to
zwiazek bez sensu i tak nigdy nie bedziemy razem ale cos nas ciagle ciagnelo
do siebie. Nie wiem w tej chwili czlklowiek ten jest po rozwodzie jestesmy
razem, ale to nei jest latwe dla tej  drugiej strony, drugi raz nie
zdecydowala bym sie na taki zwiazek mimo napwrde tego ze bardzo kocham, ale
niestety przez bardzo dlugi okres musialm sie nim dzielic, potem przezywac
jego rozdarcia, rozwod wiecie co po prostu jest to bardzo trudne. Naprawde.
Pozdro


Podobne tematy:
Zakochana697
Zakochana697
Jak to jest być śmiertelnie przerażonym?
Zakochana697
Zakochana697
Jak to jest być śmiertelnie przerażonym?
Zakochani...<3<3