[cisza]

Kategoria: O poezji i poetach, pisaniu i czytaniu wierszy.

Wersja archiwalna tematu "[cisza]" z forum O poezji i poetach, pisaniu i czytaniu wierszy.



marco
19-05-2010, 12:13:21
---



           przez sen
           stukot zegara -
           cisza w pudle
marco
19-05-2010, 12:17:24
On 19 Maj, 12:13, marco <marek.sztarbow...@gmail.com> wrote:
>  ---
>
>            przez sen
>            stukot zegara -
>            cisza w pudle

Przeniosłem tutaj, żeby nie podpaść Jerzemu :) Przy okazji
"zapuszkowałem" ciszę ;) Teraz daje nam tajemne znaki o swoim
istnieniu ni to na jawie, ni to we śnie. Czyli tak jak w naturze: jest
a zarazem nie ma jej.
sionek
19-05-2010, 12:29:36
On 19 Maj, 12:13, marco <marek.sztarbow...@gmail.com> wrote:
>  ---
>
>            przez sen
>            stukot zegara -
>            cisza w pudle

Marco,

Kiedy Ty przestaniesz kombinować, a zaczniesz nazywać rzeczy
po imieniu?

za szybą
w starym zegarze  --
cisza

Pozdrawiam,
Grzegorz
marco
19-05-2010, 13:38:36
On 19 Maj, 12:29, sionek <grzegorz.sionkow...@gmail.com> wrote:
> On 19 Maj, 12:13, marco <marek.sztarbow...@gmail.com> wrote:
>
> >  ---
>
> >            przez sen
> >            stukot zegara -
> >            cisza w pudle
>
> Marco,
>
> Kiedy Ty przestaniesz kombinować, a zaczniesz nazywać rzeczy
> po imieniu?
>
> za szybą
> w starym zegarze  --
> cisza
>

Za szybą... to i w nowym zegarze nic nie słychać :) Po za tym co to
jest cisza? Abstrakcyjne pojęcie, podobne ateizmowi: ktoś jest ateistą
bo Go nie ma. Czyli: to brak czegoś stanowi o istnieniu czegoś innego.
Mam komputer bo mógłbym go nie mieć. Na przykład 300 lat temu nikt nie
miał komputera i dopiero pojawienie się pierwszego określiło jego
miejsce, zwłaszcza w MOJEJ rzeczywistości.

      w jadalnym
      zegar dziadka
      zamiast dziadka
sionek
19-05-2010, 13:43:42
On 19 Maj, 13:38, marco <marek.sztarbow...@gmail.com> wrote:

>       w jadalnym
>       zegar dziadka
>       zamiast dziadka

chodzi po pokoju czy siedzi za stołem? ;-)

Pozdrawiam,
Grzegorz
marco
19-05-2010, 14:03:48
On 19 Maj, 13:43, sionek <grzegorz.sionkow...@gmail.com> wrote:
> On 19 Maj, 13:38, marco <marek.sztarbow...@gmail.com> wrote:
>
> >       w jadalnym
> >       zegar dziadka
> >       zamiast dziadka
>
> chodzi po pokoju czy siedzi za stołem? ;-)
>

A choćby i milczy tak samo jak dziadek - niemowa :) W każdym razie
wypełnia miejsce, które wcześniej zajmował w czyjejś świadomości i
życiu dziadek. Wcześniej na ten mało ciekawy i nieatrakcyjny finansowo
dziadkowy zegar rzadko kiedy ktoś zwrócił uwagę. Dopiero poprzez
odejście dziadka z jadalnego Jego Zegar stał się bezcenny, wyjątkowy.
sionek
19-05-2010, 14:20:51
On 19 Maj, 14:03, marco <marek.sztarbow...@gmail.com> wrote:
> On 19 Maj, 13:43, sionek <grzegorz.sionkow...@gmail.com> wrote:
>
> > On 19 Maj, 13:38, marco <marek.sztarbow...@gmail.com> wrote:
>
> > >       w jadalnym
> > >       zegar dziadka
> > >       zamiast dziadka
>
> > chodzi po pokoju czy siedzi za stołem? ;-)
>
> A choćby i milczy tak samo jak dziadek - niemowa :) W każdym razie
> wypełnia miejsce, które wcześniej zajmował w czyjejś świadomości i
> życiu dziadek. Wcześniej na ten mało ciekawy i nieatrakcyjny finansowo
> dziadkowy zegar rzadko kiedy ktoś zwrócił uwagę. Dopiero poprzez
> odejście dziadka z jadalnego Jego Zegar stał się bezcenny, wyjątkowy.

Ależ ja rozumiem, co chciałeś przekazać, tylko że
w tym celu nie używa się słów "zamiast dziadka",
a raczej "po dziadku {został} {tylko}", w którym to
"po dziadku" oznacza nie tylko jego ciało, ale
i głos, wszelkie należące do niego przedmioty, itd.
Słowa w stylu tylko, zamiast, nawet, itd. mają bardzo
mocną moc sugestii - trzeba być jej świadomym
lub ich nie używać ;-)

w jadalnym
wciąż pachnący amforą
zegar dziadka

Pozdrawiam,
Grzegorz
marco
19-05-2010, 14:36:17
On 19 Maj, 14:20, sionek <grzegorz.sionkow...@gmail.com> wrote:
> On 19 Maj, 14:03, marco <marek.sztarbow...@gmail.com> wrote:
>
> > On 19 Maj, 13:43, sionek <grzegorz.sionkow...@gmail.com> wrote:
>
> > > On 19 Maj, 13:38, marco <marek.sztarbow...@gmail.com> wrote:
>
> > > >       w jadalnym
> > > >       zegar dziadka
> > > >       zamiast dziadka
>
> > > chodzi po pokoju czy siedzi za stołem? ;-)
>
> > A choćby i milczy tak samo jak dziadek - niemowa :) W każdym razie
> > wypełnia miejsce, które wcześniej zajmował w czyjejś świadomości i
> > życiu dziadek. Wcześniej na ten mało ciekawy i nieatrakcyjny finansowo
> > dziadkowy zegar rzadko kiedy ktoś zwrócił uwagę. Dopiero poprzez
> > odejście dziadka z jadalnego Jego Zegar stał się bezcenny, wyjątkowy.
>
> Ależ ja rozumiem, co chciałeś przekazać, tylko że
> w tym celu nie używa się słów "zamiast dziadka",
> a raczej "po dziadku {został} {tylko}", w którym to
> "po dziadku" oznacza nie tylko jego ciało, ale
> i głos, wszelkie należące do niego przedmioty, itd.
> Słowa w stylu tylko, zamiast, nawet, itd. mają bardzo
> mocną moc sugestii - trzeba być jej świadomym
> lub ich nie używać ;-)
>
> w jadalnym
> wciąż pachnący amforą
> zegar dziadka
>

Czyli co? - wietrzymy zegar i... żegnaj dziadku :) Ja przynajmniej
odniosłem zapach (odległy jak miejscowość z której przybyła) do żywej
osoby:

      wizyta ciotki -
      pomiędzy nowinkami
      piwo z jałowca
sionek
20-05-2010, 08:26:15
On 19 Maj, 14:36, marco <marek.sztarbow...@gmail.com> wrote:
> On 19 Maj, 14:20, sionek <grzegorz.sionkow...@gmail.com> wrote:

> > w jadalnym
> > wciąż pachnący amforą
> > zegar dziadka
>
> Czyli co? - wietrzymy zegar i... żegnaj dziadku :) Ja przynajmniej
> odniosłem zapach (odległy jak miejscowość z której przybyła) do żywej
> osoby.

Przepraszam bardzo, ja tylko napisałem wiersz
mający przedstawić tęsknotę za dziadkiem, który
sprzedał swój domek pod miastem, porozdawał
po rodzinie swoje meble i wraz z nową babcią
pojechał szaleć do Stanów.

To Ty, czytelnik, uznałeś, że tęsknota/wiersz
nabierze głębszego wyrazu, gdy zakrwawionym
łzami ostrym toporem przeznaczenia przetnie się
cienką nić żywota biednego dziadka.

Pozdrawiam,
Grzegorz
marco
20-05-2010, 10:29:37
On 20 Maj, 08:26, sionek <grzegorz.sionkow...@gmail.com> wrote:
> On 19 Maj, 14:36, marco <marek.sztarbow...@gmail.com> wrote:
>
> > On 19 Maj, 14:20, sionek <grzegorz.sionkow...@gmail.com> wrote:
> > > w jadalnym
> > > wciąż pachnący amforą
> > > zegar dziadka
>
> > Czyli co? - wietrzymy zegar i... żegnaj dziadku :) Ja przynajmniej
> > odniosłem zapach (odległy jak miejscowość z której przybyła) do żywej
> > osoby.
>
> Przepraszam bardzo, ja tylko napisałem wiersz
> mający przedstawić tęsknotę za dziadkiem, który
> sprzedał swój domek pod miastem, porozdawał
> po rodzinie swoje meble i wraz z nową babcią
> pojechał szaleć do Stanów.
>
> To Ty, czytelnik, uznałeś, że tęsknota/wiersz
> nabierze głębszego wyrazu, gdy zakrwawionym
> łzami ostrym toporem przeznaczenia przetnie się
> cienką nić żywota biednego dziadka.

Zatem i w tym przypadku nie może być mowy o jednoznacznej
interpretacji, a nawet może mieć ona wydźwięk pejoratywny. Rodzina
pamięta dziadka tylko poprzez to, co po nim zostało, ale raz dwa
zapomni (kiedy wywietrzeje zapach amfory) czyj to był zegar.


           świąteczne zakupy --
           za szybą lombardu
           precjoza babci


Pozdrawiam,
marco
Włodzimierz Holsztyński (wlod)
20-05-2010, 11:53:24
--

    zegar
    chodzi
    nie tyka
    cisza
    elektronika

-

:-)

Włodek
marco
20-05-2010, 13:18:22
On 20 Maj, 11:53, Włodzimierz Holsztyński (wlod) <sennaj...@gmail.com>
wrote:
> --
>
>     zegar
>     chodzi
>     nie tyka
>     cisza
>     elektronika
>
> -

Ładne! I można na przeróżny sposób to sobie interpretować.

Pozdrawiam,
marco
RaV
21-05-2010, 22:34:43
W dniu 2010-05-20 10:29, marco pisze:
> On 20 Maj, 08:26, sionek<grzegorz.sionkow...@gmail.com>  wrote:
>> On 19 Maj, 14:36, marco<marek.sztarbow...@gmail.com>  wrote:
>>
>>> On 19 Maj, 14:20, sionek<grzegorz.sionkow...@gmail.com>  wrote:
>>>> w jadalnym
>>>> wciąż pachnący amforą
>>>> zegar dziadka
>>
>>> Czyli co? - wietrzymy zegar i... żegnaj dziadku :) Ja przynajmniej
>>> odniosłem zapach (odległy jak miejscowość z której przybyła) do żywej
>>> osoby.
>>
>> Przepraszam bardzo, ja tylko napisałem wiersz
>> mający przedstawić tęsknotę za dziadkiem, który
>> sprzedał swój domek pod miastem, porozdawał
>> po rodzinie swoje meble i wraz z nową babcią
>> pojechał szaleć do Stanów.
>>
>> To Ty, czytelnik, uznałeś, że tęsknota/wiersz
>> nabierze głębszego wyrazu, gdy zakrwawionym
>> łzami ostrym toporem przeznaczenia przetnie się
>> cienką nić żywota biednego dziadka.
>
> Zatem i w tym przypadku nie może być mowy o jednoznacznej
> interpretacji, a nawet może mieć ona wydźwięk pejoratywny. Rodzina
> pamięta dziadka tylko poprzez to, co po nim zostało, ale raz dwa
> zapomni (kiedy wywietrzeje zapach amfory) czyj to był zegar.
>
>
>             świąteczne zakupy --
>             za szybą lombardu
>             precjoza babci
>
>
> Pozdrawiam,
> marco

"Precjoza" - cóż za kunsztowne słowo; wieki go nie słyszałem/widziałem.

enta kartkówka
kreskuje XXX
kolejne "-óje"

Wersja z mojego podwórka:

enta kartkówka
kolejny "radiator"*
to gladiator

* radiator = kaloryfer, grzejnik

Pozdrawiam,

RaV
sionek
19-05-2010, 13:56:52
On 19 Maj, 13:38, marco <marek.sztarbow...@gmail.com> wrote:


> Za szybą... to i w nowym zegarze nic nie słychać :)

A nie łaska przedstawić tego spostrzeżenia w formie zdziwienia,
sugerując
jednocześnie, że w kwestii wieku biologicznego mamy już z górki?

za szybką
nowego zegarka -
cisza

Pozdrawiam,
Grzegorz
marco
19-05-2010, 13:56:49
On 19 Maj, 12:29, sionek <grzegorz.sionkow...@gmail.com> wrote:
> On 19 Maj, 12:13, marco <marek.sztarbow...@gmail.com> wrote:
>
> >  ---
>
> >            przez sen
> >            stukot zegara -
> >            cisza w pudle
>
> Marco,
>
> Kiedy Ty przestaniesz kombinować, a zaczniesz nazywać rzeczy
> po imieniu?
>
> za szybą
> w starym zegarze  --
> cisza
>

Właściwie to czemu uważasz, że w NOWYM zegarze nie ma ciszy? :) Otóż
ciekawszą obserwację jest ta, że jest - nawet większa niż w starym,
który już nie chodzi. Dlaczego tak uważam? Wyobraź sobie ,że za oknem
włączył się alarm samochodowy i dopiero po godzinie ktoś pokwapił się
go wyłączyć. "Nareszcie jest cisza!" - podsumowała to zdenerwowana już
nieco małżonka, choć po chwili w tym co nazwała "ciszą" słychać jak na
patelni skwierczą naleśniki i gotuje się woda na herbatę. Po chwili i
te odgłosy zamierają i po mlaszczącej kolacji układasz się do snu..
Wśród ciszy słychać teraz tylko tykot zegara po dziadku na ścianie.
Już prawie usypiasz, kiedy i ten milknie. "Znowu się popsuł... i to po
tygodniu - rano muszę zareklamować go zegarmistrzowi!". Za okna
dochodzi teraz lekki szum drzew, słychać nawet jak stygnąc szepczą coś
do siebie o minionym ciepłym dniu deski w tarasie.
Itd... czyli cisza jako odwrotność matrioszki: mała, większa, wielka
i... coraz to większa.
Jerz
19-05-2010, 14:30:32
Dnia Wed, 19 May 2010 03:29:36 -0700 (PDT), sionek napisał(a):

> On 19 Maj, 12:13, marco <marek.sztarbow...@gmail.com> wrote:
>>  ---
>>
>>            przez sen
>>            stukot zegara -
>>            cisza w pudle
> 
> Marco,
> 
> Kiedy Ty przestaniesz kombinować, a zaczniesz nazywać rzeczy
> po imieniu?
> 
> za szybą
> w starym zegarze  --
> cisza
> 
> Pozdrawiam,
> Grzegorz

Grzegorzu, 
tak się chwilkowo "wetknę" moje re między młot a kowadło 
i rzeknę: 
ciszy nie ma, nawet głuchy człek o tym wie.

A zegar na chodzie, a co dopiero "stary" tyka że hej!

O nim (stary zegar) i ciszy - między innymi byla słynna ;-) 
na caly e-świat moja siedemnastka:


	dwunaste bim bom
	na stole obok książki
	zimna herbata

;-)

-- 
 
Jerz (pozdrawia i zaprasza na www.poezja.exe.pl )
sionek
19-05-2010, 14:36:09
On 19 Maj, 14:30, Jerz <poe...@bez.tego.exe.pl> wrote:

> ciszy nie ma, nawet głuchy człek o tym wie.

A wcale, że bo jest :-P

Jak byłem mały, widziałem taki stary zegar.
W środku była cisza. Pachniała drewnem.

Pozdrawiam,
Grzegorz
Jerz
19-05-2010, 14:48:54
Dnia Wed, 19 May 2010 05:36:09 -0700 (PDT), sionek napisał(a):

> On 19 Maj, 14:30, Jerz <poe...@bez.tego.exe.pl> wrote:
> 
>> ciszy nie ma, nawet głuchy człek o tym wie.
> 
> A wcale, że bo jest :-P

Na taki "argument" tylko łopatkę rzucić i wiaderko ;-)
 
> Jak byłem mały, widziałem taki stary zegar.
> W środku była cisza. Pachniała drewnem.

wszystko jest wzgklędne
a że ścisly nauczyna tak poczyna 
'kiedy małym chlopcem, hej!"

to mięknę! ;-)

już mnie  nie ma.

-- 
 
Jerz (pozdrawia)
marco
19-05-2010, 14:41:50
On 19 Maj, 14:30, Jerz <poe...@bez.tego.exe.pl> wrote:
> Dnia Wed, 19 May 2010 03:29:36 -0700 (PDT), sionek napisał(a):
>
>
>
>
>
> > On 19 Maj, 12:13, marco <marek.sztarbow...@gmail.com> wrote:
> >>  ---
>
> >>            przez sen
> >>            stukot zegara -
> >>            cisza w pudle
>
> > Marco,
>
> > Kiedy Ty przestaniesz kombinować, a zaczniesz nazywać rzeczy
> > po imieniu?
>
> > za szybą
> > w starym zegarze  --
> > cisza
>
> > Pozdrawiam,
> > Grzegorz
>
> Grzegorzu,
> tak się chwilkowo "wetknę" moje re między młot a kowadło
> i rzeknę:
> ciszy nie ma, nawet głuchy człek o tym wie.
>
> A zegar na chodzie, a co dopiero "stary" tyka że hej!
>
> O nim (stary zegar) i ciszy - między innymi byla słynna ;-)
> na caly e-świat moja siedemnastka:
>
>         dwunaste bim bom
>         na stole obok książki
>         zimna herbata
>
> ;-)
>
> --
>
> Jerz (pozdrawia i zaprasza nawww.poezja.exe.pl)

Cześć, Jerzy!
Dwunaste? Mało interesująca lektura, skoro ktoś liczy uderzenia zegara
zamiast myśleć o tym, co przed chwilą przeczytał ;)
Bez liczebnika "...bim bom" brzmi dla mnie bardziej intrygująco (i
wyrywa z zamyślenia)
Jerz
19-05-2010, 15:01:12
Dnia Wed, 19 May 2010 05:41:50 -0700 (PDT), marco napisał(a):

> On 19 Maj, 14:30, Jerz <poe...@bez.tego.exe.pl> wrote:
>> Dnia Wed, 19 May 2010 03:29:36 -0700 (PDT), sionek napisał(a):
>>> On 19 Maj, 12:13, marco <marek.sztarbow...@gmail.com> wrote:
>>>>  ---
>>
>>>>            przez sen
>>>>            stukot zegara -
>>>>            cisza w pudle
>>
>>> Marco,
>>
>>> Kiedy Ty przestaniesz kombinować, a zaczniesz nazywać rzeczy
>>> po imieniu?
>>
>>> za szybą
>>> w starym zegarze  --
>>> cisza
>>
>>> Pozdrawiam,
>>> Grzegorz
>>
>> Grzegorzu,
>> tak się chwilkowo "wetknę" moje re między młot a kowadło
>> i rzeknę:
>> ciszy nie ma, nawet głuchy człek o tym wie.
>>
>> A zegar na chodzie, a co dopiero "stary" tyka że hej!
>>
>> O nim (stary zegar) i ciszy - między innymi byla słynna ;-)
>> na caly e-świat moja siedemnastka:
>>
>>         dwunaste bim bom
>>         na stole obok książki
>>         zimna herbata
>>
>> ;-)
>>
>> --
>>
>> Jerz (pozdrawia i zaprasza nawww.poezja.exe.pl)
> 
> Cześć, Jerzy!

Cześć Marku!!

> Dwunaste? Mało interesująca lektura, skoro ktoś liczy uderzenia zegara
> zamiast myśleć o tym, co przed chwilą przeczytał ;)

nie taka nudna ;-)
vide: "zimna herbata"

> Bez liczebnika "...bim bom" brzmi dla mnie bardziej intrygująco (i
> wyrywa z zamyślenia)

też tak myslę ale dwanaście bimbomów
czyli 

bim bom bim bom bim bom bim bom bim bom bim bom 
bim bom bim bom bim bom bim bom bim bom bim bom 

w tym gatunku literackim to by bylo dopiero... kigo! 
tak? 

krótsze bimbomy
 
	bim bom bim bom bim bom bim.... 
	na stole obok książki
         zimna herbata

graficznie i emocjonalnie MO "nie grają".

co? ;-)
 
-- 
 
Jerz (pozdrawia)
marco
19-05-2010, 15:25:00
On 19 Maj, 15:01, Jerz <poe...@bez.tego.exe.pl> wrote:
> Dnia Wed, 19 May 2010 05:41:50 -0700 (PDT), marco napisał(a):
>
>
>
>
>
> > On 19 Maj, 14:30, Jerz <poe...@bez.tego.exe.pl> wrote:
> >> Dnia Wed, 19 May 2010 03:29:36 -0700 (PDT), sionek napisał(a):
> >>> On 19 Maj, 12:13, marco <marek.sztarbow...@gmail.com> wrote:
> >>>>  ---
>
> >>>>            przez sen
> >>>>            stukot zegara -
> >>>>            cisza w pudle
>
> >>> Marco,
>
> >>> Kiedy Ty przestaniesz kombinować, a zaczniesz nazywać rzeczy
> >>> po imieniu?
>
> >>> za szybą
> >>> w starym zegarze  --
> >>> cisza
>
> >>> Pozdrawiam,
> >>> Grzegorz
>
> >> Grzegorzu,
> >> tak się chwilkowo "wetknę" moje re między młot a kowadło
> >> i rzeknę:
> >> ciszy nie ma, nawet głuchy człek o tym wie.
>
> >> A zegar na chodzie, a co dopiero "stary" tyka że hej!
>
> >> O nim (stary zegar) i ciszy - między innymi byla słynna ;-)
> >> na caly e-świat moja siedemnastka:
>
> >>         dwunaste bim bom
> >>         na stole obok książki
> >>         zimna herbata
>
> >> ;-)
>
> >> --
>
> >> Jerz (pozdrawia i zaprasza nawww.poezja.exe.pl)
>
> > Cześć, Jerzy!
>
> Cześć Marku!!
>
> > Dwunaste? Mało interesująca lektura, skoro ktoś liczy uderzenia zegara
> > zamiast myśleć o tym, co przed chwilą przeczytał ;)
>
> nie taka nudna ;-)
> vide: "zimna herbata"
>
> > Bez liczebnika "...bim bom" brzmi dla mnie bardziej intrygująco (i
> > wyrywa z zamyślenia)
>
> też tak myslę ale dwanaście bimbomów
> czyli
>
> bim bom bim bom bim bom bim bom bim bom bim bom
> bim bom bim bom bim bom bim bom bim bom bim bom
>
> w tym gatunku literackim to by bylo dopiero... kigo!
> tak?
>
> krótsze bimbomy
>
>         bim bom bim bom bim bom bim....
>         na stole obok książki
>          zimna herbata
>
> graficznie i emocjonalnie MO "nie grają".
>
> co? ;-)
>
> --

....bim bom
na stole obok książki
zimna herbata

Ja tak to czytam sobie i bardzo mi się taka interpretacja podoba.
Dwunaste? Wytłumaczę, czemu kojarzy mi się z nudną lekturą, zapewne
jakiejś przymusowej, szkolnej książki. Wiadomo, że czytało się je na
siłę, często przysypiając i tu również Peel odruchowo liczy uderzenia
gongu, byle choć chwilę oderwać się od wyziewnego tomiszcza. Jeden,
dwa... wstaje i nastawia wodę w czajniku, trzy cztery... zalewa
wrzątkiem herbatę, pięć sześć... przynosi szklankę i stawia ją koło
swojej nudnej książki, siedem osiem... zastanawia się, co najpierw
zrobić: wypić herbatę, czy też przeczytać jeszcze kilka kartek?
dziewięć dziesięć... postanawia policzyć do końca ileż to razy zabije
gong, jedenaście dwanaście... a więc to już dwunasta! - wykrzykuje
przerażony i nagle ze zdziwieniem odkrywa, że przez ten czas -
pomiędzy jakimś czwartym a dwunastym bim bom jego herbata zdążyła
zupełnie wystygnąć! Jak to, czyżby czas nie płynął zawsze jednakowo? -
zastanawia się zdumiony i odtąd wypożycza same nudne lektury. Z tego
co się orientuję, Peel żyje już jakieś 140 lat a nie zdążył jeszcze
nawet sięgnąć po moje wiersze ;)
Jerz
20-05-2010, 12:50:50
Dnia Wed, 19 May 2010 06:25:00 -0700 (PDT), marco napisał(a):
 
> ...bim bom
> na stole obok książki
> zimna herbata
> 
> Ja tak to czytam sobie i bardzo mi się taka interpretacja podoba.
> Dwunaste? Wytłumaczę, czemu kojarzy mi się z nudną lekturą, zapewne
> jakiejś przymusowej, szkolnej książki. Wiadomo, że czytało się je na
> siłę, często przysypiając i tu również Peel odruchowo liczy uderzenia
> gongu, byle choć chwilę oderwać się od wyziewnego tomiszcza. Jeden,
> dwa... wstaje i nastawia wodę w czajniku, trzy cztery... zalewa
> wrzątkiem herbatę, pięć sześć... przynosi szklankę i stawia ją koło
> swojej nudnej książki, siedem osiem... zastanawia się, co najpierw
> zrobić: wypić herbatę, czy też przeczytać jeszcze kilka kartek?
> dziewięć dziesięć... postanawia policzyć do końca ileż to razy zabije
> gong, jedenaście dwanaście... a więc to już dwunasta! - wykrzykuje
> przerażony i nagle ze zdziwieniem odkrywa, że przez ten czas -
> pomiędzy jakimś czwartym a dwunastym bim bom jego herbata zdążyła
> zupełnie wystygnąć! Jak to, czyżby czas nie płynął zawsze jednakowo? -
> zastanawia się zdumiony i odtąd wypożycza same nudne lektury. Z tego
> co się orientuję, Peel żyje już jakieś 140 lat a nie zdążył jeszcze
> nawet sięgnąć po moje wiersze ;)

Pamiętasz (znasz?) kawał o wariatach "będących" zegarami?
Potraktuj ten wpis jak chcesz. ;-) 


-- 
 
Jerz (pozdrawia)
marco
20-05-2010, 13:25:53
On 20 Maj, 12:50, Jerz <poe...@bez.tego.exe.pl> wrote:
> Dnia Wed, 19 May 2010 06:25:00 -0700 (PDT), marco napisał(a):
>
>
>
>
>
> > ...bim bom
> > na stole obok książki
> > zimna herbata
>
> > Ja tak to czytam sobie i bardzo mi się taka interpretacja podoba.
> > Dwunaste? Wytłumaczę, czemu kojarzy mi się z nudną lekturą, zapewne
> > jakiejś przymusowej, szkolnej książki. Wiadomo, że czytało się je na
> > siłę, często przysypiając i tu również Peel odruchowo liczy uderzenia
> > gongu, byle choć chwilę oderwać się od wyziewnego tomiszcza. Jeden,
> > dwa... wstaje i nastawia wodę w czajniku, trzy cztery... zalewa
> > wrzątkiem herbatę, pięć sześć... przynosi szklankę i stawia ją koło
> > swojej nudnej książki, siedem osiem... zastanawia się, co najpierw
> > zrobić: wypić herbatę, czy też przeczytać jeszcze kilka kartek?
> > dziewięć dziesięć... postanawia policzyć do końca ileż to razy zabije
> > gong, jedenaście dwanaście... a więc to już dwunasta! - wykrzykuje
> > przerażony i nagle ze zdziwieniem odkrywa, że przez ten czas -
> > pomiędzy jakimś czwartym a dwunastym bim bom jego herbata zdążyła
> > zupełnie wystygnąć! Jak to, czyżby czas nie płynął zawsze jednakowo? -
> > zastanawia się zdumiony i odtąd wypożycza same nudne lektury. Z tego
> > co się orientuję, Peel żyje już jakieś 140 lat a nie zdążył jeszcze
> > nawet sięgnąć po moje wiersze ;)
>
> Pamiętasz (znasz?) kawał o wariatach "będących" zegarami?
> Potraktuj ten wpis jak chcesz. ;-)
>
> --

Zaraz wariaci. Bywają dni, kiedy zegar schodzi ze ściany żeby podejść
do gardła:


           Sylwestrowa Noc -
           dziś zegar tyka
           mnie osobiście


www.youtube.com/watch?v=G-lnKUlILYU&feature=PlayList&p=B27F13EF674246CD&playnext_from=PL&playnext=1&index=40
marco
20-05-2010, 14:15:26
On 20 Maj, 12:50, Jerz <poe...@bez.tego.exe.pl> wrote:
> Dnia Wed, 19 May 2010 06:25:00 -0700 (PDT), marco napisał(a):
>
>
>
>
>
> > ...bim bom
> > na stole obok książki
> > zimna herbata
>
> > Ja tak to czytam sobie i bardzo mi się taka interpretacja podoba.
> > Dwunaste? Wytłumaczę, czemu kojarzy mi się z nudną lekturą, zapewne
> > jakiejś przymusowej, szkolnej książki. Wiadomo, że czytało się je na
> > siłę, często przysypiając i tu również Peel odruchowo liczy uderzenia
> > gongu, byle choć chwilę oderwać się od wyziewnego tomiszcza. Jeden,
> > dwa... wstaje i nastawia wodę w czajniku, trzy cztery... zalewa
> > wrzątkiem herbatę, pięć sześć... przynosi szklankę i stawia ją koło
> > swojej nudnej książki, siedem osiem... zastanawia się, co najpierw
> > zrobić: wypić herbatę, czy też przeczytać jeszcze kilka kartek?
> > dziewięć dziesięć... postanawia policzyć do końca ileż to razy zabije
> > gong, jedenaście dwanaście... a więc to już dwunasta! - wykrzykuje
> > przerażony i nagle ze zdziwieniem odkrywa, że przez ten czas -
> > pomiędzy jakimś czwartym a dwunastym bim bom jego herbata zdążyła
> > zupełnie wystygnąć! Jak to, czyżby czas nie płynął zawsze jednakowo? -
> > zastanawia się zdumiony i odtąd wypożycza same nudne lektury. Z tego
> > co się orientuję, Peel żyje już jakieś 140 lat a nie zdążył jeszcze
> > nawet sięgnąć po moje wiersze ;)
>
> Pamiętasz (znasz?) kawał o wariatach "będących" zegarami?
> Potraktuj ten wpis jak chcesz. ;-)
>

A czy mogę nawet napisać wierszyk? :)


              *** zegar ***

	drugi rok
	odkąd - dokąd
	odszedł ojciec

	został mi po nim
	odkąt - dokąt
	zegar

	mała literka
	w moim sierocym życiu
	nie czyni różnicy
	pięknej sąsiadce

	wspaniały zegar zachwyca się
	jaka szkoda że nie chodzi

              mija wieczór
              noc i rano
              odpowiadam

	ojciec nie pozwolił mi
	oddawać go do zegarmistrza

              powiedział przyjdzie kiedyś
	do ciebie kobieta
	założy mu becik
	i nauczy chodzić
	na nowo
Jerz
20-05-2010, 15:04:54
Dnia Thu, 20 May 2010 05:15:26 -0700 (PDT), marco napisał(a):

> On 20 Maj, 12:50, Jerz <poe...@bez.tego.exe.pl> wrote:

>> Pamiętasz (znasz?) kawał o wariatach "będących" zegarami?
>> Potraktuj ten wpis jak chcesz. ;-)
>>
> 
> A czy mogę nawet napisać wierszyk? :)

W swom wątku mozesz wszystko.

BTW
Znasz ten dowcip (o kiwających się na drzewie wariatach)
czy nie znasz?

> 
> 
>               *** zegar ***
> 
> 	drugi rok
> 	odkąd - dokąd
> 	odszedł ojciec
> 
> 	został mi po nim
> 	odkąt - dokąt
> 	zegar
> 
> 	mała literka
> 	w moim sierocym życiu
> 	nie czyni różnicy
> 	pięknej sąsiadce
> 
> 	wspaniały zegar zachwyca się
> 	jaka szkoda że nie chodzi
> 
>               mija wieczór
>               noc i rano
>               odpowiadam
> 
> 	ojciec nie pozwolił mi
> 	oddawać go do zegarmistrza
> 
>               powiedział przyjdzie kiedyś
> 	do ciebie kobieta
> 	założy mu becik
> 	i nauczy chodzić
> 	na nowo


Nietety mnie zachwyca. 

Aha! 

"pięknej sąsiadce"

napisałbym:

pięknej-sąsiad
ce

itd.


;-)


-- 
 
Jerz (pozdrawia)
Jerz
20-05-2010, 15:09:28
Dnia Thu, 20 May 2010 15:04:54 +0200, Jerz napisał(a):

> Nietety mnie zachwyca. 
> 
> Aha! 
> 
> "pięknej sąsiadce"
> 
> napisałbym:
> 
> pięknej-sąsiad
> ce
> 
> itd.
> 
> 
> ;-)

Errata:

Niestety mnie nie zachwyca. 

Wybacz, Marku!

-- 
 
Jerz (pozdrawia)
marco
20-05-2010, 15:26:33
On 20 Maj, 15:09, Jerz <poe...@bez.tego.exe.pl> wrote:
> Dnia Thu, 20 May 2010 15:04:54 +0200, Jerz napisał(a):
>
> > Nietety mnie zachwyca.
>
> > Aha!
>
> > "pięknej sąsiadce"
>
> > napisałbym:
>
> > pięknej-sąsiad
> > ce
>
> > itd.
>
> > ;-)
>
> Errata:
>
> Niestety mnie nie zachwyca.
>
> Wybacz, Marku!
>
> --

Nie mam czego wybaczać bo nic nie ma obowiązku Cię zachwycać :)
Chciałem po prostu jakoś jakoś ująć te wszystkie rozmowy inaczej niż
tylko w formie haiku.
Co do rozdzielania sąsiad/ce itd - po co? Konstrukcja i tak kojarzy
się z tykającym zegarem, choć odkąd syn został sam  zegar jego ojca a
teraz jego (no wiesz, genealogia i te sprawy) stoi w miejscu.
marco
20-05-2010, 15:19:54
On 20 Maj, 15:04, Jerz <poe...@bez.tego.exe.pl> wrote:

>
> W swom wątku mozesz wszystko.
>

Ten wątek ("cisza") jest właściwie Twoim, ja tylko chciałem przenieść
wszelakie dywagacje spod Twojego pięknego haiku w jakieś bardziej
ustronne miejsce. Tyle, że  długa nieobecność dała o sobie znać i
zapomniałem postawić # na początku tytułu. W każdym razie - czuj się
tu Jerzy gospodarzem! I nie tylko tu, ale również w każdym z moich
wątków drzwi zostawiam szeroko otwarte :)


              skrzypiące drzwi -
              gdzieś daleko wiatr
              nie zmieścił się w żaglach



> BTW
> Znasz ten dowcip (o kiwających się na drzewie wariatach)
> czy nie znasz?
>
>

Mam nadzieję, że wreszcie opowiesz, zanim umrę z ciekawości lub nie :)
Jerz
20-05-2010, 16:09:38
Dnia Thu, 20 May 2010 06:19:54 -0700 (PDT), marco napisał(a):

> On 20 Maj, 15:04, Jerz <poe...@bez.tego.exe.pl> wrote:

>> BTW
>> Znasz ten dowcip (o kiwających się na drzewie wariatach)
>> czy nie znasz?
>>
>>
> 
> Mam nadzieję, że wreszcie opowiesz, zanim umrę z ciekawości lub nie :)

Nie  umiem opowiadać.
a co dopiero - dowcipy.

najkrócej toto ujmując:
(poza tym trza to "pokazywać")

***************************************************************

Siedzą dwaj wariaci na drzewie i kiwają się
w te i wewte
w te i wewte
w te i wewte
w te i wewte...

- Ty - zwraca jeden do drugiego - którą masz godzinę?

-  Dziesięć po piątej - odowiada drugi.

- O cholera! - pierwszy, zaczyna się kiwać w znacznie szybszym tempie -
   u mnie dopiero za pięć piąta!

**************************************************************************

;-)


Umarłeś z rozczarowania? Co?


-- 
 
Jerz (pozdrawia)
sionek
21-05-2010, 12:32:29
On 21 Maj, 09:02, Włodzimierz Holsztyński (wlod) <sennaj...@gmail.com>
wrote:
>
> > >         dwunaste bim bom
> > >         na stole obok książki
> > >         zimna herbata
>
> > > Jerz
>
> > Dwunaste? Mało interesująca lektura, skoro ktoś liczy uderzenia zegara
> > zamiast myśleć o tym, co przed chwilą przeczytał ;)
> > Bez liczebnika "...bim bom" brzmi dla mnie bardziej intrygująco (i
> > wyrywa z zamyślenia)
>
> Czujnie marco wskazał na usterkę. Bezpretensjonalna, bezpośrednia
> wersja jest czystsza i lepsza:
>
> -
>
>     północne bim-bom
>     w szklance obok książki
>     zimna herbata
>
>                    jerz (po korekcie)
>
>     Włodek

Gdy człowiek zapomina o bożym świecie, w chwili
otrzeźwienia poszukuje informacji pozwalających
mu się zorientować kim jest, gdzie jest, z kim jest
i w końcu, która do jasnego czorta jest w ogóle
godzina.
Prosta arytmetyka jest wtedy bardziej przydatna
niż np. znajomość całkowania i określanie aktualnego
czasu z krzywej ostygania herbaty w kubku.

Dla mnie nie jest to utwór o bim-bomie przerywającym
czytanie. Dla mnie jest to utwór o bim-bomie,
który się rozległ po przeczytaniu książki.

Ja nie traktuję tu liczenia do dwunastu jak błędu,
jak czegoś wymagającego poprawy. Tym bardziej
poprawka dwunastego na północne nie wydaje mi
się poprawką - dla mnie PL nie widzi tarczy zegara,
więc północne byłoby tylko wnioskiem wyciągniętym
z policzenia do dwunastu. Mówienie, że byłoby to
bardziej bezpośrednie jest dla mnie odwróceniem
kota ogonem.

Pozdrawiam,
Grzegorz
Jerz
21-05-2010, 12:38:03
Dnia Fri, 21 May 2010 00:02:04 -0700 (PDT), Włodzimierz Holsztyński (wlod)
napisał(a):

> On May 19, 5:41 am, marco <marek.sztarbow...@gmail.com> wrote:
>> On 19 Maj, 14:30, Jerz <poe...@bez.tego.exe.pl> wrote:
>>
>>
>>> O nim (stary zegar) i ciszy - między innymi byla słynna ;-)
>>> na caly e-świat moja siedemnastka:
>>
>>>         dwunaste bim bom
>>>         na stole obok książki
>>>         zimna herbata
>>
>>> Jerz
>>
>> Dwunaste? Mało interesująca lektura, skoro ktoś liczy uderzenia zegara
>> zamiast myśleć o tym, co przed chwilą przeczytał ;)
>> Bez liczebnika "...bim bom" brzmi dla mnie bardziej intrygująco (i
>> wyrywa z zamyślenia)
> 
> Czujnie marco wskazał na usterkę. Bezpretensjonalna, bezpośrednia
> wersja jest czystsza i lepsza:
> 
> -
> 
>     północne bim-bom
>     w szklance obok książki
>     zimna herbata
> 
>                    jerz (po korekcie)
> 
> -
> 
> Pozdrawiam,
> 
>     Włodek

Wlodku, powyższe Twoje nie jest żadną korektą.
A kilka dni temu pisałem o empatii (nie dla autora)...

Widać nie za bardzo wyrażnie.
Trudno. 

BTW
Nie jestem i nie bylem zwolennikiem tłoooomaczenia 
co autor(ka) miał(a) na myśli.

A,  że wierszyk (mój) Tobie nie "odpowiada"...
niech tak zostanie.

 
-- 
 
Jerz (odpozdrawia)
Włodzimierz Holsztyński (wlod)
22-05-2010, 01:22:51
On May 21, 3:38 am, Jerz <poe...@bez.tego.exe.pl> wrote:
>
> A kilka dni temu pisałem o empatii [...]

No-no :-) Widzę, że siebie i swoje bzdurki
traktujesz bardzo powaaaaażnie, jak Grzegorz.

Ododpozdrawiam,

    Włodek
Jerz
22-05-2010, 03:05:20
Dnia Fri, 21 May 2010 16:22:51 -0700 (PDT), Włodzimierz Holsztyński (wlod)
napisał(a):

> On May 21, 3:38 am, Jerz <poe...@bez.tego.exe.pl> wrote:
>>
>> A kilka dni temu pisałem o empatii [...]
> 
> No-no :-) Widzę, że siebie i swoje bzdurki
> traktujesz bardzo powaaaaażnie, jak Grzegorz.
> 
> Ododpozdrawiam,
> 
>     Włodek

Wybacz Włodku ale tym razem mnie nie sprowokujesz
do poważnej - i jak zawsze celnej - riposty.

BTW 
Siebie samego i moich czytelników traktuję zawsze
poważnie.

Nie to co Ty.

Dobrej nocy. :-)

Zieeeeew.
    

-- 
 
Jerz
Włodzimierz Holsztyński (wlod)
22-05-2010, 08:21:35
On May 21, 6:05 pm, Jerz <poe...@bez.tego.exe.pl> wrote:

>
> Wybacz Włodku ale tym razem mnie nie sprowokujesz

Nigdy Cię ośle nie prowokowałem.

> do poważnej - i jak zawsze celnej - riposty.

 :-) :-) - Nabzdyczony dureń!

>
> BTW
> Siebie samego i moich czytelników traktuję zawsze
> poważnie.
>
> Nie to co Ty.

Tym razem masz rację, pępkowiczu! (Minus czytelników).

    Wlod
Jerz
22-05-2010, 13:20:30
Dnia Fri, 21 May 2010 23:21:35 -0700 (PDT), Włodzimierz Holsztyński (wlod)
napisał(a):

> On May 21, 6:05 pm, Jerz <poe...@bez.tego.exe.pl> wrote:
> 
>>
>> Wybacz Włodku ale tym razem mnie nie sprowokujesz
> 
> Nigdy Cię ośle nie prowokowałem.

O! :-)

Dzień dobry, pasterzu. :-)
 
>> do poważnej - i jak zawsze celnej - riposty.
> 
>  :-) :-) - Nabzdyczony dureń!

Cieszę się, że Ci ulgę przynioslem w postaci nocnego
mojego "re". :-) 

>> BTW
>> Siebie samego i moich czytelników traktuję zawsze
>> poważnie.
>>
>> Nie to co Ty.
> 
> Tym razem masz rację, pępkowiczu! (Minus czytelników).

No wreszcie!  :-)
przyznajesz komuś rację, pępeczku e-światka.

Miłego, i obfitego w poczucie auto_humoru, weekendu. :-)

-- 
 
Jerz
Stefan Sokolowski
22-05-2010, 13:37:42
Jerz
> Dzień dobry, pasterzu. :-)

/Pax vobiscum/, Panowie.

Skoro tematem wątku jest cisza, to może przypasuje do niego taki mało
poetyczny opis mojego ostatniego tygodnia.

Jeszcze tylko małe wyjaśnionko dla szczurów lądowych.  Otóż komunikaty
dla ludzi na morzu, nadawane przez Witowo-Radio, zaczynają się od
/all ships/ powtórzonego trzykrotnie.  Ich treścią są ostrzeżenia
nawigacyjne i meteorologiczne, sytuacja baryczna oraz prognozy pogody na
różne części Bałtyku.  A ,,kataryna'' nie ma nic wspólnego z tą
anonimową dziennikarką polityczną zacięcie zachwalającą PiS, tylko tak
mówi się na silnik na jachcie.



KOMUNIKAT

/All ships!  All ships!  All ships!/
                          Do wszystkich, którzy usłyszą
na żaglowcach, i jachtach, i w przystaniach, i w portach!
Ogłasza się na Bałtyk ostrzeżenie przed ciszą!
Prognoza przewiduje zero w skali Beauforta.

Niż się w wyż przenicował od Alandów do Cieśniń,
Neptuna boli trójząb, do łóżka się położył,
rusałki wodne także pogrążone są we śnie --
nie ma kto władczą dłonią żeglarzom wzburzyć morza.

Barometr wlazł na saling.  Lśni jak stygnąca smoła
leniwa martwa fala, co zakryła głębiny.
Horyzont mgłą się zasnuł, szara ciemność dokoła.

Ścichła tęsknota w sercach, co nas po świecie gna,
drętwość w mózgi się wgryza i jazgot kataryny.
Dalsza prognoza: również bezsilne żagle i mgła.



 - Stefan

-- 
Stefan Sokolowski, Gdansk
inf.ug.edu.pl/~stefan
marco
22-05-2010, 14:42:58
On 22 Maj, 13:37, Stefan Sokolowski <ste...@infDELETE-THIS-ANTISPAM-
JUNK.ug.edu.pl>

> KOMUNIKAT
>
> /All ships!  All ships!  All ships!/
>                           Do wszystkich, którzy usłyszą
> na żaglowcach, i jachtach, i w przystaniach, i w portach!
> Ogłasza się na Bałtyk ostrzeżenie przed ciszą!
> Prognoza przewiduje zero w skali Beauforta.
>
> Niż się w wyż przenicował od Alandów do Cieśniń,
> Neptuna boli trójząb, do łóżka się położył,
> rusałki wodne także pogrążone są we śnie --
> nie ma kto władczą dłonią żeglarzom wzburzyć morza.
>
> Barometr wlazł na saling.  Lśni jak stygnąca smoła
> leniwa martwa fala, co zakryła głębiny.
> Horyzont mgłą się zasnuł, szara ciemność dokoła.
>
> Ścichła tęsknota w sercach, co nas po świecie gna,
> drętwość w mózgi się wgryza i jazgot kataryny.
> Dalsza prognoza: również bezsilne żagle i mgła.
>

Witaj Stefanie :)

....i zdradź, czemu nie umieszczasz tak pięknych wierszy w oddzielnym
wątku? Nie pomyśl, że Cię wyrzucam - tylko szkoda mi, że tak ciężko je
potem odnaleźć po omacku w Google. Ja przynajmniej wiem mniej więcej,
co tu jest grane ;) ale inni, którzy zajrzą przypadkowo widzą kilka
wątków, klikają na pierwszy lepszy i co widzą? Awantura pogania
awanturę. Skąd mogą wiedzieć, że na samym końcu czeka ich perełka?
Zamykają wątek na pierwszej podstronie i nie widząc poezji na
pl.hum.poezja być może już nigdy więcej tu nie zajrzą.

Pozdrawiam serdecznie,
marco
Jerz
22-05-2010, 15:22:45
Dnia Sat, 22 May 2010 05:42:58 -0700 (PDT), marco napisał(a):

> On 22 Maj, 13:37, Stefan Sokolowski <ste...@infDELETE-THIS-ANTISPAM-
> JUNK.ug.edu.pl>
> 
>> KOMUNIKAT
>>
>> /All ships!  All ships!  All ships!/
>>                           Do wszystkich, którzy usłyszą
(...)
> 
> Witaj Stefanie :)
> 
> ...i zdradź, czemu nie umieszczasz tak pięknych wierszy w oddzielnym
> wątku? 

Marku, 
zgadzam się z Twoim powyższym "zarzutem_zapytaniem".

> Nie pomyśl, że Cię wyrzucam - tylko szkoda mi, że tak ciężko je
> potem odnaleźć po omacku w Google. Ja przynajmniej wiem mniej więcej,
> co tu jest grane ;) 

To Twój wątek jest... ;-)


> ale inni, którzy zajrzą przypadkowo widzą kilka
> wątków, klikają na pierwszy lepszy i co widzą? Awantura pogania
> awanturę. 

Awantura? Eee tam, przekomarzanki jeno, któreś zresztą sam sprokurowal.
I dobrze! :-)

> Skąd mogą wiedzieć, że na samym końcu czeka ich perełka?
> Zamykają wątek na pierwszej podstronie i nie widząc poezji na
> pl.hum.poezja być może już nigdy więcej tu nie zajrzą.

A tu się z Tobą nie zgodzę. 
Przy takim "ruchu" w takim otoczeniu każda perelka zabłyszczy.
Nieprawdaż?


		minuta ciszy --
		w tłumie na trybunach
		kaszląca postać


-- 
 
Jerz (pozdrawia)
marco
22-05-2010, 15:54:13
On 22 Maj, 15:22, Jerz <poe...@bez.tego.exe.pl> wrote:

> Przy takim "ruchu" w takim otoczeniu każda perelka zabłyszczy.
> Nieprawdaż?
>
>                 minuta ciszy --
>                 w tłumie na trybunach
>                 kaszląca postać
>

Prawdaż, prawdaż :) Ale nie każdy jest nurkiem, nie każdy potrafi
zanurkować tak głęboko i długo, żeby wyłuskać dla siebie perłę. Jeśli
nawet, to co niektórzy nabawili się już rozedmy płuc ;)
A jednak Twoja odpowiedź mnie satysfakcjonuje:



             ***

	   w chwili wytchnienia
	   od pracy odwiedzam Jerzego

	w piątek czy świątek
	dłubie coś gorączkowo
	a ja pokazuję na drewniany kloc
	przed nim i pytam
	lipa?

	nie odpowiada


                  wracam do pracy
                  uśmiechnięty i pełen zapału
                  bo nic tak nie dodaje sił
	    jak wiara Jerzego
marco
19-05-2010, 14:53:24
On 19 Maj, 14:30, Jerz <poe...@bez.tego.exe.pl> wrote:

> A zegar na chodzie, a co dopiero "stary" tyka że hej!
>
> O nim (stary zegar) i ciszy - między innymi byla słynna ;-)
> na caly e-świat moja siedemnastka:
>

moja siedemnastka...
"Siedmiu dziewczętom z Albatrosa"
płaci alimenty

:))
marco
19-05-2010, 14:58:08
On 19 Maj, 14:53, marco <marek.sztarbow...@gmail.com> wrote:

>
> moja siedemnastka...
> "Siedmiu dziewczętom z Albatrosa"
> płaci alimenty
>

www.youtube.com/watch?v=vs13f_uTTcU

hej, nie obrażaj się, Jerzy :)
Przynajmniej moja siedemnastka była tylko jedna, jak Beata. Ale to
tamte wszystkie dziś bolą.
Jerz
19-05-2010, 15:17:02
Dnia Wed, 19 May 2010 05:58:08 -0700 (PDT), marco napisał(a):

> On 19 Maj, 14:53, marco <marek.sztarbow...@gmail.com> wrote:
> 
>>
>> moja siedemnastka...
>> "Siedmiu dziewczętom z Albatrosa"
>> płaci alimenty
>>
> 
> www.youtube.com/watch?v=vs13f_uTTcU
> 
> hej, nie obrażaj się, Jerzy :)

co? jam obrażliwy człek jest ? ;-)  

> Przynajmniej moja siedemnastka była tylko jedna, jak Beata. Ale to
> tamte wszystkie dziś bolą.


Młodość Marku, ech!


Ta nasza mlodość:

www.youtube.com/watch?v=BdiMTnMe8Yk



-- 
 
Jerz (pozdrawia)
monisiarat@onet.pl
20-05-2010, 12:20:16
Witam,
podziwiam,że w kilku zdaniach potrafił Pan oddać to co czuję się po stracie
kogoś bliskiego.To nie prawda przecież,że czas leczy rany,to rutyna dnia powoli
niszczy pamięć,jednak takie rzeczy właśnie jak przysłowiowy zegarek powodują,że
gdy się na nie natkniemy wspomnienia wracają...pozdrawiam


-- 
Wysłano z serwisu OnetNiusy: niusy.onet.pl


Podobne tematy:
EYE FOR AN EYE - "Cisza" 2009 LP
cisza kurde i cisza to porozmawiajmy xD
Cisza - Premiera 05.02.2010
cisza hallo
EYE FOR AN EYE - "Cisza" 2009 LP
cisza kurde i cisza to porozmawiajmy xD
Cisza - Premiera 05.02.2010