Czytam Ginsberga po ciemku

Kategoria: O poezji i poetach, pisaniu i czytaniu wierszy.

Wersja archiwalna tematu "Czytam Ginsberga po ciemku" z forum O poezji i poetach, pisaniu i czytaniu wierszy.



Iza
22-09-2009, 18:01:38
*Czytam Ginsberga po ciemku*



Czytam Ginsberga po ciemku, chociaż przy rozświetlonym,
jak latarenka ze snu, monitorze.

Marek obraża Boga, a ja nic
nie mam na jego obronę.

Magda płacze, patrząc jak znika
jasny punkt tramwaju, tuż za oknem.

Cień kieliszka przebija szybę jak sopel -
on pierwszy, w tą jeszcze letnią noc, grozi chłodem.

Rafał w Afganistanie robi wszystko
to, czego nam nie opowie.

Nieznośny głód panuje wszędzie,
najbardziej w głowie, więc

czytam Ginsberga po ciemku, chociaż przy rozświetlonym,
jak latarenka ze snu, monitorze.


I.
jacek
23-09-2009, 22:16:05
On 22 Wrz, 18:01, Iza <izabe...@wp.pl> wrote:
> *Czytam Ginsberga po ciemku*
>
> Czytam Ginsberga po ciemku, chociaż przy rozświetlonym,
> jak latarenka ze snu, monitorze.
>
> Marek obraża Boga, a ja nic
> nie mam na jego obronę.
>
> Magda płacze, patrząc jak znika
> jasny punkt tramwaju, tuż za oknem.
>
> Cień kieliszka przebija szybę jak sopel -
> on pierwszy, w tą jeszcze letnią noc, grozi chłodem.
>
> Rafał w Afganistanie robi wszystko
> to, czego nam nie opowie.
>
> Nieznośny głód panuje wszędzie,
> najbardziej w głowie, więc
>
> czytam Ginsberga po ciemku, chociaż przy rozświetlonym,
> jak latarenka ze snu, monitorze.
>
> I.

ładnie, choć nie wiem kto to jest Ginsberg.; pewnie jakiś pisarz.

czytam Ginsberga po ciemku, chociaż przy rozświetlonym
jak latarenka snu monitorze
(ten dwuwiersz tak bym  napisał)

pozdrawiam,
jacek
abner
25-09-2009, 16:01:35
jacek wrote:

(...)
>
> ładnie, choć nie wiem kto to jest Ginsberg.; pewnie jakiś pisarz.
(...)

Ginseng to takie drzewo. Żywa skamielina. W tym sensie P.L. odczytuje
otchłań przyrody.
jacek
26-09-2009, 02:11:01
> Ginseng to takie drzewo. Żywa skamielina. W tym sensie P.L. odczytuje
> otchłań przyrody.

e tam. nie wiem, czy skamielina, ale na pewno żywa,
skoro o nim piszesz. poza tym jakieś znane nazwisko.

pomijając ginsberga sprawdzenie w inecie, ładnie napisałaś:

marek obraża Boga, a ja nic
nie mam na jego obronę

zarówno w linii "a ja nic"; tu dajmy na to, że ja nic na to,
lub też, że ja całkiem nie obrażam, jak też w dokończeniu,
że nie masz nic na bardziej marka niż Boga obronę i także
zaczepiając o domyśloność, że marek jest dla ciebie podobnym do Boga.

co by nie mówić, bardzo fajnie skomplikowanością dopasowany dwuwers..

pozdrawiam,
jacek


Podobne tematy:
Co czytamy?
Co czytamy?
Czy czytamy ze zrozumieniem
Czy czytamy ze zrozumieniem