wiersz dla Elżbiety

Kategoria: O poezji i poetach, pisaniu i czytaniu wierszy.

Wersja archiwalna tematu "wiersz dla Elżbiety" z forum O poezji i poetach, pisaniu i czytaniu wierszy.



Anna pa,pa
pa , 21-10-2009
córka zmarła nagle. loki, spinki we włosach, falbanki sukienek,
wszystkie lalki - przestały żyć. pomiędzy niedokończonym rysunkiem
a niedojedzonym jabłkiem kwitnął petunie, stalowe ważki, sen za głęboki

zostało po niej: imię, kilka zdrobnień, zapach w fałdkach piżamy.
i odgłos śmiechu jak szklane kulki - spadający ze schodów, w dół,
do piwnicy. aż fundamenty domu wibrują echem.

teraz pije mleko z piotrowego kubka i woła "mamo" nazbyt często,
zbyt głośno. a mama ją ukryła głębiej niż korzenie, kręgi studzienne,
niż łożyska rzek. a rzeki powtarzają: nie ma jej, nie ma.


--
dedykuję Eli K.

Anna pa,pa

-- 
Wysłano z serwisu OnetNiusy: niusy.onet.pl
Włodzimierz Holsztyński (wlod)
21-10-2009, 21:41:00
Prosty, przejmujący, piękny wiersz.

    Włodek
Włodzimierz Holsztyński (wlod)
21-10-2009, 21:43:07
(Literówka - zaplątało się "ł" po "kwitną").

wh
Iza
22-10-2009, 18:08:10
Anna pa,pa pisze:
> córka zmarła nagle. loki, spinki we włosach, falbanki sukienek,
> wszystkie lalki - przestały żyć. pomiędzy niedokończonym rysunkiem
> a niedojedzonym jabłkiem kwitnął petunie, stalowe ważki, sen za głęboki
> 
> zostało po niej: imię, kilka zdrobnień, zapach w fałdkach piżamy.
> i odgłos śmiechu jak szklane kulki - spadający ze schodów, w dół,
> do piwnicy. aż fundamenty domu wibrują echem.
> 
> teraz pije mleko z piotrowego kubka i woła "mamo" nazbyt często,
> zbyt głośno. a mama ją ukryła głębiej niż korzenie, kręgi studzienne,
> niż łożyska rzek. a rzeki powtarzają: nie ma jej, nie ma.
> 
> 
> --
> dedykuję Eli K.
> 
> Anna pa,pa
> 

Przejmujący, liryczny. Tylko Ty tak potrafisz Anno.

I.
Anna pa,pa
pa , 26-10-2009
wersja ostateczna ostatniej (okrojonej) strofy brzmi tak:
  
 teraz pije mleko z piotrowego kubka i woła "mamo". a mama 
 ją ukryła głębiej niż korzenie, kręgi studzienne, niż łożyska rzek.
 a rzeki powtarzają: nie ma jej, nie ma.

--
Anna pa,pa & ziew

-- 
Wysłano z serwisu OnetNiusy: niusy.onet.pl
Włodzimierz Holsztyński (wlod)
27-10-2009, 05:54:02
On Oct 26, 3:10 pm, "Anna pa,pa" <annap...@onet.eu> wrote:
> wersja ostateczna ostatniej (okrojonej) strofy brzmi [...]

Dobre cięcie,

    Włodek
Anna pa,pa
pa , 21-10-2009
> Prosty, przejmujący, piękny wiersz.
> 
>     Włodek

tak? chodzi o to, że córka mojej przyjaciółki skręciła kark,
spadła z kłada (wiesz, takiego samochodziku dla samobójców :(
ona zmarła w styczniu, ale konkretne terminy śmierci 
nie mają znaczenia dla rodziców, 
bo dla nich dziecko nieustająco żyje i nieustająco umiera, cały cykl 
powtarza się co dnia, trzeba brać antydepresanty albo w końcu napisać wiersz
więc przepraszam za flaki i za literówki

pozdrawiam
Anna pa,pa
  

-- 
Wysłano z serwisu OnetNiusy: niusy.onet.pl
Włodzimierz Holsztyński (wlod)
22-10-2009, 02:39:30
On Oct 21, 5:30 pm, "Anna pa,pa" <annap...@onet.eu> wrote:

> cały cykl powtarza się co dnia, trzeba brać antydepresanty

To musi byc straszne. W latach szesdziesiatych jedno
moje dziecko, a po osmiu chyba latach mlodsze,
bylo w sytuacji zagrazajacej zyciu. Dlugo mialem
koszmary nocne, nachodzily mnie te sceny i gorsze,
budzilem sie niemal z placzem, nie moglem doliczyc
sie ile mam dzieci, ile mi umarlo... Koszmar. A tu
piszesz o jeszcze nieskonczenie trudniejszej sytuacji.

Teraz jest miejsce na prosta filozofie,
a nuz pomoze, ...

Pozdrawiam,

    Wlodek
ola
22-10-2009, 15:18:11
On Oct 22, 2:39 am, Włodzimierz Holsztyński (wlod)
<sennaj...@gmail.com> wrote:
> On Oct 21, 5:30 pm, "Anna pa,pa" <annap...@onet.eu> wrote:
>
> > cały cykl powtarza się co dnia, trzeba brać antydepresanty
>
> To musi byc straszne. W latach szesdziesiatych jedno
> moje dziecko, a po osmiu chyba latach mlodsze,
> bylo w sytuacji zagrazajacej zyciu. Dlugo mialem
> koszmary nocne, nachodzily mnie te sceny i gorsze,
> budzilem sie niemal z placzem, nie moglem doliczyc
> sie ile mam dzieci, ile mi umarlo... Koszmar. A tu
> piszesz o jeszcze nieskonczenie trudniejszej sytuacji.
>
> Teraz jest miejsce na prosta filozofie,
> a nuz pomoze, ...
>
> Pozdrawiam,
>
>     Wlodek

      To bylo dawno ...

 Dwunastoletnie dorosle dziecko
 zmeczylo sie na spacerze
 z latwoscia przynioslam je
 na rekach.
 W domu patrzalam z trwoga na palce nog:
 dlugie cieniutkie patyczki.

 Lekarze rokowali nadzieje.
 "dla takiego jednego przypadku warto tutaj pracowac"
 mowila siostra.
 Badania byly dobre, zmieniono wiec lekarstwa,
 odpowiednio do wynikow badan.

 Wowczas umarlo.

 Ola
abner
22-10-2009, 15:25:25
On Thu, 22 Oct 2009 06:18:11 -0700, ola wrote:
(...)
> 
>       To bylo dawno ...
> 
>  Dwunastoletnie dorosle dziecko
>  zmeczylo sie na spacerze
>  z latwoscia przynioslam je
>  na rekach.
>  W domu patrzalam z trwoga na palce nog: dlugie cieniutkie patyczki.
> 
>  Lekarze rokowali nadzieje.
>  "dla takiego jednego przypadku warto tutaj pracowac" mowila siostra.
>  Badania byly dobre, zmieniono wiec lekarstwa, odpowiednio do wynikow
>  badan.
> 
>  Wowczas umarlo.
> 
>  Ola

Dla jednego takiego wiersza warto tu przychodzić.
Iza
22-10-2009, 18:06:45
abner pisze:
> On Thu, 22 Oct 2009 06:18:11 -0700, ola wrote:
> (...)
>>       To bylo dawno ...
>>
>>  Dwunastoletnie dorosle dziecko
>>  zmeczylo sie na spacerze
>>  z latwoscia przynioslam je
>>  na rekach.
>>  W domu patrzalam z trwoga na palce nog: dlugie cieniutkie patyczki.
>>
>>  Lekarze rokowali nadzieje.
>>  "dla takiego jednego przypadku warto tutaj pracowac" mowila siostra.
>>  Badania byly dobre, zmieniono wiec lekarstwa, odpowiednio do wynikow
>>  badan.
>>
>>  Wowczas umarlo.
>>
>>  Ola
> 
> Dla jednego takiego wiersza warto tu przychodzić.

Zgadzam się. Nawet J. Tate by się tego tekstu nie powstydził.
I.
abner
22-10-2009, 20:12:39
On Thu, 22 Oct 2009 18:06:45 +0200, Iza wrote:

(...)
> 
> Zgadzam się. Nawet J. Tate by się tego tekstu nie powstydził. I.

Przepraszam, być może źle zrozumiałem. Czy sugerujesz subtelnie, że 
wiersz Oli jest plagiatem?
Iza
22-10-2009, 21:40:26
abner pisze:
> On Thu, 22 Oct 2009 18:06:45 +0200, Iza wrote:
> 
> (...)
>> Zgadzam się. Nawet J. Tate by się tego tekstu nie powstydził. I.
> 
> Przepraszam, być może źle zrozumiałem. Czy sugerujesz subtelnie, że 
> wiersz Oli jest plagiatem?

Niczego nie sugeruję. Po prostu tekst Oli skojarzył mi się z klimatem 
charakterystycznym dla Tate'a (przynajmniej w moim odbiorze)

I.
ola
23-10-2009, 09:26:03
Znacie ? to przeczytajcie :

Drobny deszcz

Partyjka pokera przeciągnęła się po blady
świt. Przegrałem wszystko, co miałem, a później
jeszcze więcej. Don zaproponował, że mnie podwiezie
do domu, lecz chciałem się przejść. Padał bardzo
drobny, ciepły deszcz. Orzeźwił mnie i zmył ze mnie
poczucie przegranej. Całe życie spędziłem
w tej dzielnicy. Znałem tu wszystkich.
Wszyscy o tym marzą, ale nikt stąd nie ucieknie,
przeszywały mnie spojrzenia, to był mój szczęśliwy dzień.

James Tate z linku:

www.marcinkiewicz.net.pl/?menu=przestrzenie&wiersz=james_tate,_czyli_ruchome_granice_poezji

Dziekuje, Abner, Iza.

Ola
Anna pa,pa
pa , 25-10-2009
>       To bylo dawno ...
> 
>  Dwunastoletnie dorosle dziecko
>  zmeczylo sie na spacerze
>  z latwoscia przynioslam je
>  na rekach.
>  W domu patrzalam z trwoga na palce nog:
>  dlugie cieniutkie patyczki.
> 
>  Lekarze rokowali nadzieje.
>  "dla takiego jednego przypadku warto tutaj pracowac"
>  mowila siostra.
>  Badania byly dobre, zmieniono wiec lekarstwa,
>  odpowiednio do wynikow badan.
> 
>  Wowczas umarlo.
> 
>  Ola


za śmierć dzieci powinno się karać śmierć 


Anna pa,pa

-- 
Wysłano z serwisu OnetNiusy: niusy.onet.pl
Anna pa,pa
pa , 25-10-2009
> > dedykuję Eli K.
> > 
> > Anna pa,pa
> > 
> Przejmujący, liryczny. Tylko Ty tak potrafisz Anno.

dzięki. 

(nie mogłam przyjść na pogrzeb tej dziewczynki,
a teraz mam wyrzuty sumienia. i nie wiem czy ptaki zamilkły
na ten moment, kiedy grudka gliny 
i czy kwiaty przestały pachnić, kiedy ksiądz z uniesionym do nieba
kropidłem cedził ważne formułki,
więc ten wiersz to przymus wewnętrzny, nieustający ucisk w tyle głowy, ech)

pozdrawiam
Anna pa,pa
 

-- 
Wysłano z serwisu OnetNiusy: niusy.onet.pl


Podobne tematy:
Wiersz zaproszenie do pracy
Przepis na wiersz
Moja twórczość - wiersze oraz powieść absurdalna.
Opowiadania, wiersze i felietony - z naszej szuflady
Zapraszam do lektury moich wierszy. Oto one:
Wiersz zaproszenie do pracy
wiersze i opowiadania o królikach