Dlaczego wlazy kanalizacyjne sa okragle?

Kategoria: Rozwiazujemy wszelkie inzynierskie zadania.

Wersja archiwalna tematu "Dlaczego wlazy kanalizacyjne sa okragle?" z grupy pl.sci.inzynieria



Tomek
2 Gru 2008, 06:19
| Jest to swoisty test dla mlodych inzynierow, ktorzy winni miec wiedze z
| roznych dziedzin czy dyscyplin naukowych.
|  Moja corka miala te pytania jako sprawdzian jej wiedzy gdy starala sie o
| przyjecie do duzej firmy amerykanskiej. I chyba odpowiedziala dobrze skoro
ja
| przyjeli.

|  Drugie pytanie, ktore jej zadano bylo proste; ile razy duzy arkusz papieru
| mozna poskladac skladajac go na pol, potem to zlozenie znowu na pol itd.
|  I trzecie pytanie: dlaczego gdy jest niz baryczny to bedzie deszcz a jak
| barometr idzie w gore, to bedzie piekna sloneczna pogoda?
|  Odpowiedzi oczywiscie znam, ciekaw bylbym stanu wiedzy naszych,
szczegolnie  
| mlodych inzynierow, zarzadcow, marketingowcow itp.
| Po co najmniej 10 wypowiedziach (odpowiedziach) napisze poprawne odpowiedzi.
| Zapraszam.

Nie jest najgorzej; Wiekszosc Uczestnikow testu, na pierwsze pytanie
odpowiedziala dobrze. Robi sie je okragle z powodu uniemozliwienia wpadniecia
pokrywy do wlazu.
Drugie pytanie tez jest proste i poprawna odpowiedz to 7, gora 8 ale to juz
przy ponadwymiarowym formacie arkusza lub uzyciu specjalistycznego sprzetu.
Jest to niejako praktyczne potwierdzenie znajomosci podstaw zasady dzialania
komputerow, a w szczegolnosci funkcji 2^n. Kazde zlozenie arkusza powoduje
dwukrotne w stosunku do poprzedniego zwiekszenie ilosci stron powstajacej
ksiazki. Po siodmym zlozeniu arkusza powstaje 128 stronicowa ksiazka a
nastepne zagiecie daloby ksiazke o 256 stronach ale wtedy braknie papieru na
jej grzbiet i z tego powodu zagiecie to nie jest mozliwe.
 Na trzecie pytanie nikt poprawnie nie odpowiedzial. Ale dla podreperowania
samopoczucia pisze, ze nawet co poniektorzy a nawet smiem twierdzic wiekszosc
meteorologow nie potrafi na nie poprawnie odpowiedziec mimo, ze na pogodzie
podobnie jak na medycynie wszyscy sie doskonale znamy.
 Otoz moje tlumacznie jest nastepujace. Powietrze skroplone wazy 1.7 t/m3 a m3
wody wazy tylko tone. Ta sama mniej wiecej proporcja wystepuje dla powietrza i
pary wodnej (niewidoczny gaz) w warunkach normalnych. I teraz jesli tej pary
wodnej w powietrzu jest duzo, powiedzmy kilka gramow na m3, to slup tego
powietrza wazy mniej niz powietrza suchego, zatem cisnienie tego nasyconego
para wodna powietrza jest mniejsze od cisnienie wywolanego slupem powietrza
suchego. No i dlatego jak cisnienie jest niskie to oznacza, ze powietrzu jest
duzo pary wodnej, ktora przy zmianie np temperatury moze sie skroplic i moze
byc deszcz a jak cisnienie jest wysokie to deszczu byc ni ma prawa no bo z
suchego nawet Salomon nie naleje.
 Pzdr.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


Jest bardzo źle bo nie zrozumiałeś o co w takiej rekrutacji chodzi. I na dodatek
dorabiasz własną pasująca ideologię. Jest wiele rodzajów włazów a ich kształt
nie ma nic wspólnego z wpadaniem albo nie wpadaniem tylko z konkretnym
zastosowaniem. A arkusz papieru daje się złożyć maksymalnie 7 razy. 8 razy nie
złożysz. To niemożliwe, więc po co piszesz że da się 8 razy. Robili próbę.
Arkusz cienkiego papieru o powierzchni kilku metrów kwadratowych tak składali.
Przy 6 razie skakali po nim a 7 zgięcie było dobijane wózkiem widłowym. O
pogodzie się nie wypowiadam bo się na tym nie znam. Nie wiem czy wiesz ale można
się na czymś nie znać i to nie jest żaden wstyd. Nie znam się jeszcze na geologi
a o wulkanach wiem tylko tyle ze są. Gaszenie pożarów na tankowcach też jest mi
obce. Dziwi mnie ze tyle osób dało się wkręcić w zabawę dla przedszkolaków. Ale
na psychologi tłumu też się nie znam więc tylko mnie to dziwi. Zrozumiał bym
Twoje intencje jak byś napisał że w czasie rekrutacji zadają dziwne pytania. Ale
ja widzę że  na poważnie to zostało potraktowane. Właściwymi odpowiedziami na te
pytania były by również takie
1 żeby łatwiej je było pomalować na czarno
2 kratkowany papier łatwiej się składa bo są linie wzdłuż których można złożyć
3 żebym po barometrze wiedziała który zegarek do sukienki wybrać.
W takich testach chodzi o to żeby wybrać takiego co cokolwiek powie i nie zatnie
się. I żeby wybrać nie za cwanego. Tam było jeszcze wiele innych pytań. To nie
były pytania wymyślone przez tych co je zadają Tylko opracowane gdzieś tam na
potrzeby rekrutacji na takie stanowisko. Pytający nie znali odpowiedzi. Oni
mieli obserwować zachowania pytanych. Na inne stanowiska są opracowane inne
pytania. Na cytowane przez Ciebie pytania nie ma poprawnych odpowiedzi więc nie
możesz ich podać.

Konrad Anikiel
2 Gru 2008, 06:34
On 2 Dec, 11:19, "Tomek" <kogute@vp.plwrote:

Na cytowane przez Ciebie pytania nie ma poprawnych odpowiedzi więc nie
możesz ich podać.


No tak, ale tu jest grupa inżynierska a nie nabór mięsa armatniego do
przemiału. Tu nie musisz przed odpowiedzią pytać "a dla kogo to
wywiad?"
Konrad

Lukasz Kozicki
2 Gru 2008, 07:05
tornad napisał/wrote dnia/on  2008-11-30 20:27:

aby byc postepowym uzywa sie tych hektopaskali, niutonow i innego badziewia
zmuszajacego do uwaznego,poprawnego zapisu. A moim zdaniem ta poprawnosc
obciaza nam niepotrzebnie glowe


Kwestia przyzwyczajenia. Ja liczę w kN (lub N) i jak mnie ktoś spyta
ile to będzie ton, to muszę się na chwile skupić.

Pozdr,

Konrad Anikiel
2 Gru 2008, 14:54

Ulf wrote:
Ja za wiekszy problem uznalbym przeliczanie jednostek w momencie kiedy
np w Polsce dostajemy projekt z Anglii np :P Podobnie podejrzewam, ze
projektanci w Anglii maja podobny klopot ze stodowaniem np Eurokodow,
gdzie jednostki sa takie jakie sa - czyli SI.


Rolls Royce wszystko projektuje, produkuje i gdzie może zamawia w calach
i funtach.
Konrad

J. F.
2 Gru 2008, 16:54

Ulf wrote:
| Ja za wiekszy problem uznalbym przeliczanie jednostek w momencie kiedy
| np w Polsce dostajemy projekt z Anglii np :P Podobnie podejrzewam, ze
| projektanci w Anglii maja podobny klopot ze stodowaniem np Eurokodow,
| gdzie jednostki sa takie jakie sa - czyli SI.

Rolls Royce wszystko projektuje, produkuje i gdzie może zamawia w calach
i funtach.


RR lotniczy czy samochodowy ?

Bo mysle ze BMW im nie dostarcza silnikow calowych :-)

J.

PeJot
3 Gru 2008, 01:15
Ulf pisze:

Ja za wiekszy problem uznalbym przeliczanie jednostek w momencie kiedy
np w Polsce dostajemy projekt z Anglii np :P Podobnie podejrzewam, ze
projektanci w Anglii maja podobny klopot ze stodowaniem np Eurokodow,
gdzie jednostki sa takie jakie sa - czyli SI.


A jak jest np. z pasowaniami, jeśli dokumentację z cali przerabia się na
milimetry ?

Konrad Anikiel
3 Gru 2008, 03:42
On 2 Dec, 21:54, J.F. <jfox_xnosp@poczta.onet.plwrote:

| Ulf wrote:
| Ja za wiekszy problem uznalbym przeliczanie jednostek w momencie kiedy
| np w Polsce dostajemy projekt z Anglii np :P Podobnie podejrzewam, ze
| projektanci w Anglii maja podobny klopot ze stodowaniem np Eurokodow,
| gdzie jednostki sa takie jakie sa - czyli SI.

| Rolls Royce wszystko projektuje, produkuje i gdzie może zamawia w calach
| i funtach.

RR lotniczy czy samochodowy ?

Bo mysle ze BMW im nie dostarcza silnikow calowych :-)


Ja mam do czynienia z RR podwodnym. Ale wiem to o całej grupie. Z
doświadczenia potwierdzić nie mogę, bo w życiu bym nie chciał pracować
w takiej firmie, ale w UK każdy porządny inżynier musi mieć w CV jakiś
epizod z RR :-)
Konrad

Konrad Anikiel
3 Gru 2008, 03:45
On 3 Dec, 06:15, PeJot <Pe@02.plwrote:

Ulf pisze:

| Ja za wiekszy problem uznalbym przeliczanie jednostek w momencie kiedy
| np w Polsce dostajemy projekt z Anglii np :P Podobnie podejrzewam, ze
| projektanci w Anglii maja podobny klopot ze stodowaniem np Eurokodow,
| gdzie jednostki sa takie jakie sa - czyli SI.

A jak jest np. z pasowaniami, jeśli dokumentację z cali przerabia się na
milimetry ?


To już jest jak tłumaczenie poezji. Rosjanie mieli cały wydział
jakiegos instytutu do przekładania skradzionej przez szpiegów
dokumentacji. Ogólna zasada w przemyśle, że do urządzenia
zaprojektowanego w calach, stawia się calową fabrykę- nie zawsze
ludzie się tego trzymają i niestety boleśnie się przekonują że lepiej
się trzymać :-)
Konrad

PeJot
3 Gru 2008, 03:51
Konrad Anikiel pisze:

On 3 Dec, 06:15, PeJot <Pe@02.plwrote:
| Ulf pisze:

| Ja za wiekszy problem uznalbym przeliczanie jednostek w momencie kiedy
| np w Polsce dostajemy projekt z Anglii np :P Podobnie podejrzewam, ze
| projektanci w Anglii maja podobny klopot ze stodowaniem np Eurokodow,
| gdzie jednostki sa takie jakie sa - czyli SI.
| A jak jest np. z pasowaniami, jeśli dokumentację z cali przerabia się na
| milimetry ?

To już jest jak tłumaczenie poezji. Rosjanie mieli cały wydział
jakiegos instytutu do przekładania skradzionej przez szpiegów
dokumentacji. Ogólna zasada w przemyśle, że do urządzenia
zaprojektowanego w calach, stawia się calową fabrykę- nie zawsze
ludzie się tego trzymają i niestety boleśnie się przekonują że lepiej
się trzymać :-)


Z ciekawości, bo nie zajmuję się tym, to jakie babole wychodzą - silniki
słabsze np ?

Konrad Anikiel
3 Gru 2008, 04:19
On 3 Dec, 08:51, PeJot <Pe@02.plwrote:

Konrad Anikiel pisze:

| On 3 Dec, 06:15, PeJot <Pe@02.plwrote:
| Ulf pisze:

| | Ja za wiekszy problem uznalbym przeliczanie jednostek w momencie kiedy
| | np w Polsce dostajemy projekt z Anglii np :P Podobnie podejrzewam, ze
| | projektanci w Anglii maja podobny klopot ze stodowaniem np Eurokodow,
| | gdzie jednostki sa takie jakie sa - czyli SI.
| A jak jest np. z pasowaniami, jeśli dokumentację z cali przerabia się na
| milimetry ?

| To już jest jak tłumaczenie poezji. Rosjanie mieli cały wydział
| jakiegos instytutu do przekładania skradzionej przez szpiegów
| dokumentacji. Ogólna zasada w przemyśle, że do urządzenia
| zaprojektowanego w calach, stawia się calową fabrykę- nie zawsze
| ludzie się tego trzymają i niestety boleśnie się przekonują że lepiej
| się trzymać :-)

Z ciekawości, bo nie zajmuję się tym, to jakie babole wychodzą - silniki
słabsze np ?


Szybciej się zużywają, jak wciśniesz coś w coś ze żle dobranym
pasowaniem. Przy czym źle dobrane nie musi być z innej bajki-
wystarczy żeby pola tolerancji były przy "tłumaczeniu" przesunięte tu
w lewo, tu w prawo- i już statystyka i prawo Muphyego zadba o to, żeby
nie zawsze szafa grała :-)
Konrad

Michał Grodecki
3 Gru 2008, 11:07
Dnia 2008-12-03 09:51, Użytkownik PeJot napisał:

Konrad Anikiel pisze:
| On 3 Dec, 06:15, PeJot <Pe@02.plwrote:
| Ulf pisze:

| Ja za wiekszy problem uznalbym przeliczanie jednostek w momencie kiedy
| np w Polsce dostajemy projekt z Anglii np :P Podobnie podejrzewam, ze
| projektanci w Anglii maja podobny klopot ze stodowaniem np Eurokodow,
| gdzie jednostki sa takie jakie sa - czyli SI.
| A jak jest np. z pasowaniami, jeśli dokumentację z cali przerabia się na
| milimetry ?

| To już jest jak tłumaczenie poezji. Rosjanie mieli cały wydział
| jakiegos instytutu do przekładania skradzionej przez szpiegów
| dokumentacji. Ogólna zasada w przemyśle, że do urządzenia
| zaprojektowanego w calach, stawia się calową fabrykę- nie zawsze
| ludzie się tego trzymają i niestety boleśnie się przekonują że lepiej
| się trzymać :-)

Z ciekawości, bo nie zajmuję się tym, to jakie babole wychodzą - silniki
słabsze np ?


Rosjanie kopiując B-29 (wyszedł im wtedy Tu-4) solidnie go dociążyli -
skutek przeliczania np. grubości blach poszycia na "najbliższe grubsze
metryczne".

tornad
4 Gru 2008, 12:19
Jest bardzo źle bo nie zrozumiałeś o co w takiej rekrutacji chodzi. I na
dodatek
dorabiasz własną pasująca ideologię. Jest wiele rodzajów włazów a ich kształt
nie ma nic wspólnego z wpadaniem albo nie wpadaniem tylko z konkretnym
zastosowaniem. A arkusz papieru daje się złożyć maksymalnie 7 razy. 8 razy
nie
złożysz. To niemożliwe, więc po co piszesz że da się 8 razy. Robili próbę.
Arkusz cienkiego papieru o powierzchni kilku metrów kwadratowych tak
składali.
Przy 6 razie skakali po nim a 7 zgięcie było dobijane wózkiem widłowym. O
pogodzie się nie wypowiadam bo się na tym nie znam. Nie wiem czy wiesz ale
można
się na czymś nie znać i to nie jest żaden wstyd. Nie znam się jeszcze na
geologi
a o wulkanach wiem tylko tyle ze są. Gaszenie pożarów na tankowcach też jest
mi
obce. Dziwi mnie ze tyle osób dało się wkręcić w zabawę dla przedszkolaków.
Ale
na psychologi tłumu też się nie znam więc tylko mnie to dziwi. Zrozumiał bym
Twoje intencje jak byś napisał że w czasie rekrutacji zadają dziwne pytania.
Ale
ja widzę że  na poważnie to zostało potraktowane. Właściwymi odpowiedziami
na te
pytania były by również takie
1 żeby łatwiej je było pomalować na czarno
2 kratkowany papier łatwiej się składa bo są linie wzdłuż których można
złożyć
3 żebym po barometrze wiedziała który zegarek do sukienki wybrać.
W takich testach chodzi o to żeby wybrać takiego co cokolwiek powie i nie
zatnie
się. I żeby wybrać nie za cwanego. Tam było jeszcze wiele innych pytań. To
nie
były pytania wymyślone przez tych co je zadają Tylko opracowane gdzieś tam na
potrzeby rekrutacji na takie stanowisko. Pytający nie znali odpowiedzi. Oni
mieli obserwować zachowania pytanych. Na inne stanowiska są opracowane inne
pytania. Na cytowane przez Ciebie pytania nie ma poprawnych odpowiedzi więc
nie
możesz ich podać.


Twoja opinie skwituje jednym zdaniem; trudno Cie zadowolnic. Nie kazdy musi
byc geniuszem fizyki, sztuki inzynierskiej czy na wszystkim sie znac. Wiec
moze odpowiesz poprawnie na nastepujace zadanie z dziedziny organizacji i
zarzadzania tym razem.
Wyobraz sobie, ze na przystanku autobusowym siedza trzy osoby.
Stara, kaszlaca i slaba babcia, ktora wymaga jaknajszybszego odwiezienia do
szpitala a autobus nie przyjezdza.
Piekna dziewczyna, ktora chetnie zaliczylbys w poczet.
 I trzecia osoba - Twoj dawny kolega z wojska.
 Wszyscy oni siedza i niecierpliwie wygladaja autobusu, ktory, albo sie zepsul
albo z innych powodow nie przyjezdza.
 I teraz Ty pedziesz swoim luksusowym samochodem sportowym i zauwazasz na
przystanku te trzy osoby. Twoj samochod sportowy, jak to w sportowych
samochodach zwyczaju bywa, ma tylko jedno miejsce obok kierowcy. Zatrzymujesz
sie przy tym przystanku i...
Jaka decyzje podejmujesz, co robisz wiedzac, ze staruszka sie niecierpliwi by
dojechac do szpitala, piekna dziewczyna sie wyraznie nudzi a i Twoj kolega z
wojska tez sie niecierpliwi bo spozni sie na umowiona randke.
Czekam na profesjonalna odpowiedz.
Pzdr.
venioo
4 Gru 2008, 13:14
tornad pisze:

Jaka decyzje podejmujesz, co robisz wiedzac, ze staruszka sie niecierpliwi by
dojechac do szpitala, piekna dziewczyna sie wyraznie nudzi a i Twoj kolega z
wojska tez sie niecierpliwi bo spozni sie na umowiona randke.
Czekam na profesjonalna odpowiedz.


Moge ja, moge moge moge? ;)
Zabieram babcie do szpitala - bedzie wdzieczna, kolega bedzie wdzieczny
bo mogl nawiazac blizszy kontakt z nudzaca sie dziewczyna na przystanku ;)

tornad
4 Gru 2008, 13:31

tornad pisze:
| Jaka decyzje podejmujesz, co robisz wiedzac, ze staruszka sie niecierpliwi
by
| dojechac do szpitala, piekna dziewczyna sie wyraznie nudzi a i Twoj kolega
z
| wojska tez sie niecierpliwi bo spozni sie na umowiona randke.
| Czekam na profesjonalna odpowiedz.

Moge ja, moge moge moge? ;)
Zabieram babcie do szpitala - bedzie wdzieczna, kolega bedzie wdzieczny
bo mogl nawiazac blizszy kontakt z nudzaca sie dziewczyna na przystanku ;)

--
venioo +Mondeo MkI +LPG +PMS


To, czy mozesz akurat dzis to zalezy od Twojej partnerki. Co prawda "femina
semper parata" ale czasem bywa tzw. wpadka i aby jej uniknac stosuja jakies
tam kalendarzyki...
 A odnosnie odpowiedzi to... nie za trafna; istnieje inna, zapewne dla
wiekszosci zaskakujaca ale dla prawdziwego businessmena znacznie
korzystniejsza. Probuj.
Pzdr.

venioo
4 Gru 2008, 13:33
tornad pisze:

| tornad pisze:
| Jaka decyzje podejmujesz, co robisz wiedzac, ze staruszka sie niecierpliwi
by
| dojechac do szpitala, piekna dziewczyna sie wyraznie nudzi a i Twoj kolega
z
| wojska tez sie niecierpliwi bo spozni sie na umowiona randke.
| Czekam na profesjonalna odpowiedz.
| Moge ja, moge moge moge? ;)
| Zabieram babcie do szpitala - bedzie wdzieczna, kolega bedzie wdzieczny
| bo mogl nawiazac blizszy kontakt z nudzaca sie dziewczyna na przystanku ;)

| --
| venioo +Mondeo MkI +LPG +PMS

To, czy mozesz akurat dzis to zalezy od Twojej partnerki. Co prawda "femina
semper parata" ale czasem bywa tzw. wpadka i aby jej uniknac stosuja jakies
tam kalendarzyki...
 A odnosnie odpowiedzi to... nie za trafna; istnieje inna, zapewne dla
wiekszosci zaskakujaca ale dla prawdziwego businessmena znacznie
korzystniejsza. Probuj.
Pzdr.


Oddajesz auto kumplowi i prosisz go zeby zawiozl babcie do szpitala
(dobry kumpel zrozumie i pomoze w potrzebie i nie ma strachu auta
pozyczyc), a Ty idziesz w tym samym czasie z dziewczyna na randke - i
jak, zdalem?

tornad
4 Gru 2008, 17:04

tornad pisze:
| tornad pisze:
| | Jaka decyzje podejmujesz, co robisz wiedzac, ze staruszka sie
niecierpliwi
| by
| | dojechac do szpitala, piekna dziewczyna sie wyraznie nudzi a i Twoj
kolega
| z
| | wojska tez sie niecierpliwi bo spozni sie na umowiona randke.
| | Czekam na profesjonalna odpowiedz.
| Moge ja, moge moge moge? ;)
| Zabieram babcie do szpitala - bedzie wdzieczna, kolega bedzie wdzieczny
| bo mogl nawiazac blizszy kontakt z nudzaca sie dziewczyna na przystanku ;)

| --
| venioo +Mondeo MkI +LPG +PMS

| To, czy mozesz akurat dzis to zalezy od Twojej partnerki. Co
prawda "femina
| semper parata" ale czasem bywa tzw. wpadka i aby jej uniknac stosuja
jakies
| tam kalendarzyki...
|  A odnosnie odpowiedzi to... nie za trafna; istnieje inna, zapewne dla
| wiekszosci zaskakujaca ale dla prawdziwego businessmena znacznie
| korzystniejsza. Probuj.
| Pzdr.

Oddajesz auto kumplowi i prosisz go zeby zawiozl babcie do szpitala
(dobry kumpel zrozumie i pomoze w potrzebie i nie ma strachu auta
pozyczyc), a Ty idziesz w tym samym czasie z dziewczyna na randke - i
jak, zdalem?

--
venioo +Mondeo MkI +LPG +PMS


No super, zdalbys. Mozesz byc dumny z siebie chociaz to jeszcze za malo aby
zostac milionerem. Ale masz zdolnosci, nie poddales sie lecz w koncu znalazles
poprawne rozwiazanie. Moje gratulacje.

myszek
5 Gru 2008, 06:02

Tomek wrote:
A arkusz papieru daje się złożyć maksymalnie 7 razy. 8 razy nie
złożysz. To niemożliwe, więc po co piszesz że da się 8 razy. Robili próbę.


Ja tez. Ze cwierc wieku temu. Owczesna gazete (duzy format, cienki i
bardzo miekki papier) dalo sie, acz z trudem, zlozyc 8 razy.

pozdrowienia

krzys

Doc
5 Gru 2008, 06:19

| aby byc postepowym uzywa sie tych hektopaskali, niutonow i innego badziewia
| zmuszajacego do uwaznego,poprawnego zapisu. A moim zdaniem ta poprawnosc
| obciaza nam niepotrzebnie glowe

Kwestia przyzwyczajenia. Ja liczę w kN (lub N) i jak mnie ktoś spyta
ile to będzie ton, to muszę się na chwile skupić.


Ja normalnie pracuję na bar i MPa (norma oraz standard firmy wymaga
pierwszej jednostki, a oprogramowanie drugiej). A tu jeden z konsultantów
wymyslił sobie kPa. Niby nic trudnego - przesuwanie przecinka. Ale za to
ile zabawy :)

bartekLTG
5 Gru 2008, 06:22

| Oddajesz auto kumplowi i prosisz go zeby zawiozl babcie do szpitala
| (dobry kumpel zrozumie i pomoze w potrzebie i nie ma strachu auta
| pozyczyc), a Ty idziesz w tym samym czasie z dziewczyna na randke - i
| jak, zdalem?
No super, zdalbys.


O ile o zadanko z włazem mozna sie spierac, to "zadanko"
z przystankiem jest typowym (i znanym w calym internecie;)
zadaniem na sprawdzenie jak zdagujacy kombinuja.
Wlasciwie bylo, bo od jakiegos czasu 'poprawna odpowiedz'
zna zbyt duzo osob.

BTW, po 'poprawnej odpowiedzi' nastepuje ciag dalszy:
podjezdza inny facet w aucie, zabiera dziewczyne a ty
zostajesz sam na przystanku.. (pracownik musi zdawac sobie
sprawe z istnienia i zagrozen jakie niesie konkurencja;p)

pozdrawiam
bartekltg

tornad
5 Gru 2008, 08:20

O ile o zadanko z włazem mozna sie spierac, to "zadanko"
z przystankiem jest typowym (i znanym w calym internecie;)
zadaniem na sprawdzenie jak zdagujacy kombinuja.
Wlasciwie bylo, bo od jakiegos czasu 'poprawna odpowiedz'
zna zbyt duzo osob.

BTW, po 'poprawnej odpowiedzi' nastepuje ciag dalszy:
podjezdza inny facet w aucie, zabiera dziewczyne a ty
zostajesz sam na przystanku.. (pracownik musi zdawac sobie
sprawe z istnienia i zagrozen jakie niesie konkurencja;p)

pozdrawiam
bartekltg


O co sie mozna spierac? Ze sa na swiecie wlazy rozne, kwadratowe i podluzne?
Ja nigdzie nie napisalem ani nawet nie pomyslalem o tym, aby ktos uwazal mnie
za tego, ktory to pytanie wymyslil. Zgodnie z prawda podalem je jako wybrane z
zestawu pytan czy problemow do rozwiazania stawianych tu w USa adeptom
starajacym sie o przyjecie do roboty. Tak do roboty a nie do pracy, gdyz
kryteria przyjmowania do pracy sa tu diametralnie rozne. Do tego trzeba miec
punkty za pochodzenie. Zupelnie podobnie jak bylo i jest u nas. I juz ja sam
zauwazylem.
Oczywiscie, bajeczka z tym przystankiem jest znana, ja po raz pierwszy
uslyszalem ja, no ze 20 lat temu juz bedzie. I tez odpowiedzialem blednie. A
potem rozwazywszy inne alternatywy wpadlem dopiero na wlasciwa. No i chyba
dlatego zadnym tam wielkim bussinesmenem nie zostalem. Nadal zap.. glownie
fizycznie tyle, ze juz za przyzwoita stawke godzinowa.
Ale wbrew naszej tradycji narodowej, czyli tej atawistycznej wrecz zazdrosci
uwazam, ze nalezy starac sie przynajmniej, jaknajszybciej te nasze przywary
wytykac i eliminowac w celu wyzszym, niejako. Zauwazylem fakt, ze jakis Meksyk
czy inny Mameluk nie jest dla naszych tu Rodakow odpowiednim celem zawisci
wszelakiej i utrudniania mu zycia, tylko czesto najblizsza rodzina. Siostra
czy kuzynka nie oszczedzi sil ni srodkow oraz ponadprzecietnej nieraz
inteligencji, aby starannie zadbac o to, bym czasem ja czy moja zona nie
zarabil dolara wiecej niz ona... Tu Hameryce widac to w krystalicznie czystej
wrecz postaci. Ale to temat z innej bajki.
 Ustosunkowujac sie do Twojego uzupelnienia z tym konkurentem, dochodze do
wniosku, iz naturalna niejako odpowiedz mamy zakodowana gdzies gleboko w
podswiadomosci; po prostu nie nalezy marnowac czasu. Natura sobie z tym
radzi... przedwczesnym wytryskiem.
No i nasuwa sie nastepne pytanie: a co, gdy na tym przystanku zjawi sie super
laska, taka, ze kopara opada? Co w tym przypadku ma zrobic nasz bohater?
Wyrwac sie z objec tej, z ktora czeka i rzucic na te nowa czy...
Pzdr.

Konrad Anikiel
5 Gru 2008, 08:29
On 5 Dec, 13:20, "tornad" <twa@optonline.netwrote:

Ale wbrew naszej tradycji narodowej, czyli tej atawistycznej wrecz zazdrosci
uwazam, ze nalezy starac sie przynajmniej, jaknajszybciej te nasze przywary
wytykac i eliminowac w celu wyzszym, niejako. Zauwazylem fakt, ze jakis Meksyk
czy inny Mameluk nie jest dla naszych tu Rodakow odpowiednim celem zawisci
wszelakiej i utrudniania mu zycia, tylko czesto najblizsza rodzina. Siostra
czy kuzynka nie oszczedzi sil ni srodkow oraz ponadprzecietnej nieraz
inteligencji, aby starannie zadbac o to, bym czasem ja czy moja zona nie
zarabil dolara wiecej niz ona... Tu Hameryce widac to w krystalicznie czystej
wrecz postaci.


Ja już znam parę historii poszukiwania kawałka ziemi nieskażonego
polactwem :-) Zapomnij. Po prostu wspinaj się na drabinę społeczną tak
wysoko, aż będzie ci to wisiało, czy jesteś Polakiem, czy Marsjaninem.
Ale kariera córki w korporacji to tylko zamiana jednego problemu na
drugi, w gruncie rzeczy ten sam...
Konrad

venioo
5 Gru 2008, 09:24
tornad pisze:

| O ile o zadanko z włazem mozna sie spierac, to "zadanko"
| z przystankiem jest typowym (i znanym w calym internecie;)
| zadaniem na sprawdzenie jak zdagujacy kombinuja.
| Wlasciwie bylo, bo od jakiegos czasu 'poprawna odpowiedz'
| zna zbyt duzo osob.

| BTW, po 'poprawnej odpowiedzi' nastepuje ciag dalszy:
| podjezdza inny facet w aucie, zabiera dziewczyne a ty
| zostajesz sam na przystanku.. (pracownik musi zdawac sobie
| sprawe z istnienia i zagrozen jakie niesie konkurencja;p)

| pozdrawiam
| bartekltg

O co sie mozna spierac? Ze sa na swiecie wlazy rozne, kwadratowe i podluzne?
Ja nigdzie nie napisalem ani nawet nie pomyslalem o tym, aby ktos uwazal mnie
za tego, ktory to pytanie wymyslil. Zgodnie z prawda podalem je jako wybrane z
zestawu pytan czy problemow do rozwiazania stawianych tu w USa adeptom
starajacym sie o przyjecie do roboty. Tak do roboty a nie do pracy, gdyz
kryteria przyjmowania do pracy sa tu diametralnie rozne. Do tego trzeba miec
punkty za pochodzenie. Zupelnie podobnie jak bylo i jest u nas. I juz ja sam
zauwazylem.
Oczywiscie, bajeczka z tym przystankiem jest znana, ja po raz pierwszy
uslyszalem ja, no ze 20 lat temu juz bedzie. I tez odpowiedzialem blednie. A
potem rozwazywszy inne alternatywy wpadlem dopiero na wlasciwa. No i chyba
dlatego zadnym tam wielkim bussinesmenem nie zostalem. Nadal zap.. glownie
fizycznie tyle, ze juz za przyzwoita stawke godzinowa.
Ale wbrew naszej tradycji narodowej, czyli tej atawistycznej wrecz zazdrosci
uwazam, ze nalezy starac sie przynajmniej, jaknajszybciej te nasze przywary
wytykac i eliminowac w celu wyzszym, niejako. Zauwazylem fakt, ze jakis Meksyk
czy inny Mameluk nie jest dla naszych tu Rodakow odpowiednim celem zawisci
wszelakiej i utrudniania mu zycia, tylko czesto najblizsza rodzina. Siostra
czy kuzynka nie oszczedzi sil ni srodkow oraz ponadprzecietnej nieraz
inteligencji, aby starannie zadbac o to, bym czasem ja czy moja zona nie
zarabil dolara wiecej niz ona... Tu Hameryce widac to w krystalicznie czystej
wrecz postaci. Ale to temat z innej bajki.
 Ustosunkowujac sie do Twojego uzupelnienia z tym konkurentem, dochodze do
wniosku, iz naturalna niejako odpowiedz mamy zakodowana gdzies gleboko w
podswiadomosci; po prostu nie nalezy marnowac czasu. Natura sobie z tym
radzi... przedwczesnym wytryskiem.
No i nasuwa sie nastepne pytanie: a co, gdy na tym przystanku zjawi sie super
laska, taka, ze kopara opada? Co w tym przypadku ma zrobic nasz bohater?
Wyrwac sie z objec tej, z ktora czeka i rzucic na te nowa czy...
Pzdr.


Mozna zrobic tez tak: sportowe auta na 2 miejsca maja zazwyczaj sporo
miejsca na nogi. Wsiada kumpel, jemu na kolana wsiada laska, lasce na
kolana wsiada babcie. Kumpel po wojsku ma kondyche to nie bedzie dla
niego problemem te pare kg na kolanach, dla laski bedziemy "hero" bo
pomagamy staruszce w potrzebie. Wszystkich zawozimy blyskawicznie tam
gdzie chca (zaczynajac od babcinki), w razie zatrzymania przez policje
mamy "stan wyzszej koniecznosci - pedzimy do szpitala" i wszyscy
zadowoleni ;)

BTW. kiedys mialem taki wlasnie samochod i zatrzymalem sie na petli
autobusowej zeby porozmawiac przez telefon. Strasznie deszcz padal, ktos
nagle mi puka w szybe. Otworzylem, a tam babcinka taka pokurczona - czy
ja do kosciola podwioze, bo strasznie pada a w niedziele autobusy rzadko
jezdza". Bylem w szoku ze wogole zdecydowala sie podejsc i poprosic o
cos takiego w czasach przedstawianych w mediach jako "wiek postepujacej
degeneracji mlodzierzy". Oczywiscie podwiozlem, ale wsiadajac prawie
"utonela" w pol-kubelkowym fotelu, samochod nie nalezal do najcichszych
wiec zajechalismy z mega-buczeniem pod kosciol, a pozniej sie babcia
wygramolic nie mogla ;) Na koniec chciala mi zaplacic za podwiezienie,
to powiedzialem, ze starczy jak sie za mnie pomodli :D :D :D

...to takie moje 3 grosze w temacie podwozenia 2 osobowym samochodem z
przystanku ;)

Adam Moczulski
5 Gru 2008, 09:33
bartekLTG pisze:

| Oddajesz auto kumplowi i prosisz go zeby zawiozl babcie do szpitala
| (dobry kumpel zrozumie i pomoze w potrzebie i nie ma strachu auta
| pozyczyc), a Ty idziesz w tym samym czasie z dziewczyna na randke - i
| jak, zdalem?

| No super, zdalbys.

O ile o zadanko z włazem mozna sie spierac, to "zadanko"
z przystankiem jest typowym (i znanym w calym internecie;)
zadaniem na sprawdzenie jak zdagujacy kombinuja.
Wlasciwie bylo, bo od jakiegos czasu 'poprawna odpowiedz'
zna zbyt duzo osob.

BTW, po 'poprawnej odpowiedzi' nastepuje ciag dalszy:
podjezdza inny facet w aucie, zabiera dziewczyne a ty
zostajesz sam na przystanku.. (pracownik musi zdawac sobie
sprawe z istnienia i zagrozen jakie niesie konkurencja;p)


        To jest słabość takich "testów na inteligencję" (oraz powieści
detektywistycznych, że ignorują miliony możliwych uwarunkowań. Kumpel
może być zalany w trupa, laska może mieć syfa, a babcia może być
milionerką pozbawioną spadkobiercy. Niestety optymizm to nie to samo co
inteligencja.

J. F.
6 Gru 2008, 07:06

Tomek wrote:
| A arkusz papieru daje si z o y maksymalnie 7 razy. 8 razy nie
| z o ysz. To niemo liwe, wi c po co piszesz e da si 8 razy. Robili pr b .

Ja tez. Ze cwierc wieku temu. Owczesna gazete (duzy format, cienki i
bardzo miekki papier) dalo sie, acz z trudem, zlozyc 8 razy.


Bo pomijajac wszystko inne - 8 zlozen to juz grubosc 256 kartek,
a wymiary zmniejszone 16 razy.

Nie widze problemu zeby zlozyc wiecej razy, ale papier trzeba cienki,
a plachte stosownie duza.
No i sily tez troche ..

J.

WM
6 Gru 2008, 09:13
Michal Jankowski <mich@fuw.edu.plnapisał(a):

Szwecja miala ruch lewostronny, ale samochody z kierownica z lewej,
jak nasze. <Mimo tego/wlasnie dlategoprzeszla na prawostronny.


Co tam Szwecja i Anglia.
W Krakowie za czasów cesarza Franciszka Józefa był ruch lewostronny,
jak zresztą na terenie Galicji i całych Austrowęgier.

Widać to nawet na zdjęciach z I w.ś.
http://www.greatwardifferent.com/Great_War/Przemysl/Przemysl_Austrian...

Dziwne działa używane były wtedy w twierdzy Przemyśl :)
http://www.greatwardifferent.com/Great_War/Przemysl/Przemysl_Austrian...

WM

myszek
7 Gru 2008, 05:30

"J.F." wrote:
Nie widze problemu zeby zlozyc wiecej razy, ale papier trzeba cienki,
a plachte stosownie duza.


Widze problem na samym rogu (zakladajac, ze kolejne zgiecia sa w
prostopadlych do siebie kierunkach). Robi sie tam zdrowy metlik, prawie
niezaleznie od rozmiarow kartki.

No i sily tez troche ..


To osobny problem: nie sztuka _zlamac_ papier.
Swoja droga, to wydaje sie byc wdzieczny problem do symulacji
numerycznej. Ciekawe, czy ktos to zrobil i z jakim skutkiem?

pozdrowienia

krzys