Canada - Rewolucyjne odkrycie w walce z cukrzyca

Kategoria: Od pediatrii do patologii.

Wersja archiwalna tematu "Canada - Rewolucyjne odkrycie w walce z cukrzyca" z grupy pl.sci.medycyna



Sławek SWP
20 Gru 2006, 06:32
Krach na rynku urządzeń i lekarstw dla cukrzyków. Czy koncerny pozwolą
wprowadzić nowy lek, dlaczego Kanadyjczykom udało się ogłosić wyniki TAKICH
badań?

W: News:M09ih.500949$1T2.288971@pd7urf2no,
 Od: Alexander Sharon <a.sha@shaw.ca
 Było:

http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pierwsza_strona_061219/pierwsza_...

MEDYCYNA

Rewolucyjne odkrycie w walce z cukrzyca

Wystarczy jeden zastrzyk, aby sie pozbyc tej cywilizacyjnej choroby.
Kanadyjscy naukowcy rozszyfrowali skomplikowany mechanizm powstawania
cukrzycy. I znalezli prosty sposob jej leczenia

http://www.rzeczpospolita.pl/teksty/pierwsza_strona_061219/pierwsza_s...
Medycyna nowego tysiaclecia

- W calej mojej karierze nigdy nie widzialem czegos takiego. Chore na
cukrzyce myszy w jednej chwili staly sie zdrowe. Nie moglem w to
uwierzyc - mowil uradowany dr Hans Michael Dosch ze Szpitala
Dzieciecego w Toronto tuz po sprawdzeniu efektu swego przelomowego
dla cukrzykow ustalenia. Zespol doktora Doscha odkryl, ze cukrzyce
wywoluje atak wlasnego ukladu odpornosciowego na komorki nerwowe w
trzustce. Wystarczy go zablokowac, aby do pojawienia sie choroby nie
doszlo. Jezeli ten efekt uda sie powtorzyc u ludzi, cukrzyce bedzie
mozna wyleczyc... jednym zastrzykiem.
Niezwykla skutecznosc tej terapii sprawila, ze poczatek badan z ludzmi
zaplanowano juz na styczen. Zanim lek trafi do aptek, minie kilka lat
- zastrzega kanadyjski naukowiec.

Prof. Jan Taton z Katedry i Kliniki Chorob Wewnetrznych i
Diabetologii AM w Warszawie dodaje, ze wyniki badan zespolu prof.
Hansa Doscha przynosza nowa informacje na temat mechanizmu
powstawania cukrzycy. - Przybliza nas do mozliwosci calkowitego
wyleczenia tej choroby, a w tej chwili jestesmy w stanie jedynie
usuwac jej objawy - mowi prof. Taton.
Nowatorska metoda leczenia to wielka nadzieja dla chorych na cukrzyce
typu 1, w ktorej organizm pacjenta nie produkuje insuliny niezbednej
do prawidlowego wykorzystywania glukozy. Insuline trzeba podawac
chorym przez cale zycie - za pomoca zastrzykow.

Szacuje sie, ze na rozne odmiany cukrzycy choruje ok. 5 proc. ludzi na
calym swiecie. W Polsce - ok. 2 milionow. Cukrzyca typu 1 najczesciej
wystepuje w krajach najbardziej rozwinietych - w Ameryce Polnocnej i w
Europie (jeden przypadek na 400 - 500 osob).

W naszym kraju zyje dzis ok. 200 tysiecy ludzi cierpiacych na
cukrzyce typu 1. Coraz czesciej choroba dotyka najmlodsze dzieci. - Pod
koniec lat
osiemdziesiatych liczba chorych dzieci gwaltownie zaczela rosnac,
zapadaja na nia coraz mlodsze , nawet niemowleta - mowi dr Hanna
Trippenbach, diabetolog z Akademii Medycznej w Warszawie. - Mozemy
szacowac, ze jeszcze 20 lat temu mielismy okolo 5 tysiecy przypadkow
cukrzycy u dzieci, dzis mamy juz 12 tysiecy. Nie wiemy, skad sie
wzial ten wzrost. Musialy zadzialac jakies czynniki srodowiskowe -
moze spadek jakosci zywnosci? Podobny trend obserwowany jest tez w
innych krajach - dodala dr Trippenbach.
PIOTR KOSCIELNIAK, i.r., l.k.

---------------------------------------------------------------------------­-----

Czytaj takze
Cukrzyce mozna pokonac jednym zastrzykiem
http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_061219/nauka/nauka_a_2.html

Cukrzyce mozna pokonac jednym zastrzykiem

Skad sie bierze cukrzyca? Odpowiedz na to pytanie, ktora poznalismy
dzieki odkryciu zespolu kanadyjskich naukowcow, moze byc poczatkiem
rewolucji w terapii tej choroby

Przyczyna jednej z odmian cukrzycy - cukrzycy typu 1 - sa uszkodzone
zakonczenia nerwowe w trzustce. To one powoduja, ze wlasny uklad
odpornosciowy atakuje komorki trzustki i niszczy "fabryke insuliny" w
naszym organizmie. Choc mechanizm ten byl lekarzom znany, dotad
sadzono, ze jest on efektem cukrzycy, a nie jej przyczyna. Prawde
odkryli dopiero specjalisci ze Szpitala Dzieciecego i Uniwersytetu w
Toronto oraz Uniwersytetu Calgary pracujacy pod kierunkiem dr. Hansa
Michaela Doscha.
Eksperymenty prowadzono na myszach, jednak - jak mowi sam kanadyjski
naukowiec - rezultaty byly tak oszalamiajace, ze juz przygotowywany
jest plan badan ludzi obciazonych genetycznie ryzykiem wystapienia
cukrzycy typu 1. Co oznacza w ustach naukowca slowo "oszalamiajace"?
Wstrzykniecie
chorym na cukrzyce myszom bialka blokujacego atak organizmu na
zakonczenia nerwowe wyleczylo zwierzeta "w ciagu jednej nocy" - mowi
dr Dosch. Szczegoly odkrycia przynosi najnowsze wydanie magazynu
"Cell".

Insulinowe wahadlo

Dotad naukowcy nie wiedzieli, co sprawia, ze organizm sam atakuje
komorki trzustki. Zespol dr. Doscha zaobserwowal, ze przyczyna moga
byc uszkodzone komorki nerwowe obecne w tym organie. Uklad
odpornosciowy atakuje komorki nerwowe, a to sprawia, ze zaczyna
brakowac bialek niezbednych do produkcji insuliny.

Kanadyjczycy wczesniej zauwazyli, ze komorki nerwowe w trzustce
wytwarzaja zwiazek chemiczny (neuropeptyd) nazywany substancja P. To
wlasnie ona decyduje o ilosci insuliny wytwarzanej w wysepkach
trzustkowych. Do eksperymentu wykorzystano myszy genetycznie
zmodyfikowane w taki sposob, by zachorowaly na cukrzyce. Jednak gdy u
tych zwierzat naukowcy zniszczyli "wadliwe" zakonczenia nerwowe,
myszy nie zachorowaly. - Przezylismy najwieksza niespodzianke zycia
-mowi o tych badaniach dr Dosch.
Co sie stalo? Okazalo sie, ze u zwierzat genetycznie podatnych na
odpowiednik cukrzycy typu 1 komorki nerwowe produkowaly za malo
substancji P. Komorki trzustki w reakcji na to produkowaly za duzo
insuliny. To powodowalo wyksztalcenie odpornosci na insuline, a sam
organizm przystepowal do niszczenia nadmiernie aktywnych wysepek
trzustki. W efekcie, po pewnym czasie, w organizmie zaczynalo
insuliny brakowac. Zwierzeta zapadaly na cukrzyce. Gdy wadliwe
komorki zniszczono, mechanizm dzialal jak nalezy.

Wtedy dr Dosch sprobowal wyleczyc chore juz na cukrzyce myszy,
podajac im jeden bezposredni zastrzyk substancji P. Zwierzeta
wyzdrowialy po kilkunastu godzinach. Efekt utrzymywal sie przez kilka
miesiecy. - To interesujace i oryginalne obserwacje, ktore moga
otworzyc nowe sciezki leczenia cukrzycy - komentowal dla magazynu
"New Scientist" osiagniecia kolegow David Leslie z brytyjskiego
Centrum Cukrzycy i Medycyny Metabolizmu.

Badania juz od stycznia

Obecnie cukrzyce typu 1 leczy sie przez podawanie insuliny z zewnatrz.
Zwykle uzywa sie do tego strzykawek lub tzw. pior, ale takze
zaawansowanych i skomputeryzowanych pomp insulinowych. Choc potrzebne
urzadzenia sa coraz nowoczesniejsze, bezpieczniejsze i latwiejsze w
stosowaniu, koniecznosc wstrzykiwania sobie preparatow insuliny jest
uciazliwa. Tego typu leczenie trzeba kontynuowac przez cale zycie. To
dlatego jednym z najwazniejszych osiagniec ostatnich lat w leczeniu
cukrzycy obwolano pojawienie sie insuliny "w sprayu" -aerozolu do
inhalacji.
Dokladne badania odkrytego przez Kanadyjczykow mechanizmu rozpoczna
sie juz wkrotce. Zespol dr. Doscha bedzie od stycznia analizowal stan
zdrowia dzieci w rodzinach, w ktorych wczesniej wystepowala cukrzyca
typu 1. Testy potrwaja co najmniej kilka lat - zapowiada dr Dosch.

Szacuje sie, ze na cukrzyce choruje ok. 5 proc. ludzi na swiecie.
Wiekszosc pacjentow ma cukrzyce typu 2 - ocenia sie, ze nawet ok. 85
proc. wszystkich chorych. Cukrzyca typu 1 najczesciej wystepuje w
krajach najbardziej rozwinietych -w Ameryce Polnocnej (ok. 1 osoby na
400) i w Europie (1 osoba na 500). W naszym kraju zyje ok. 200
tysiecy chorych na cukrzyce typu 1.
PIOTR KOSCIELNIAK

---------------------------------------------------------------------------­-----

        Wierze, ze diabetykow mozna bedzie wyleczyc

http://www.rzeczpospolita.pl/teksty/wydanie_061219/nauka_a_2-1.F.jpg
profesor Jacek Sieradzki, prezes Polskiego Towarzystwa
Diabetologicznego PIOTR GUZIK

Rz: Zapowiada sie przelom w walce z cukrzyca?

Jacek Sieradzki : Na cukrzyce typu pierwszego, ktorego dotycza wyniki
kanadyjskich prac, cierpi 10 proc. wszystkich cukrzykow. Znacznie
wieksza czesc, bo az 90 proc., dotknieta jest cukrzyca typu drugiego.
Chocby dlatego trudno mowic o zasadniczym rozwiazaniu problemu tej
choroby. Niemniej jednak kazdy postep w zakresie poznania jej
przyczyn i sposobu leczenia jest niezwykle wazny.

Panscy zagraniczni koledzy nazywaja wyniki tych badan oszalamiajacymi.

Oczywiscie, gdyby sie potwierdzily, bylibysmy o krok blizej do
wyleczenia cukrzycy. Niemniej jednak musimy zdawac sobie sprawe, ze
od badan eksperymentalnych na zwierzetach do klinicznych na ludziach
moze uplynac nawet dziesiec lat.

Czym typ pierwszy cukrzycy rozni sie od drugiego?

Przyczyna powstawania. Pierwszy jest reakcja organizmu na dzialanie
niesprawnych komorek trzustkowych. Drugi jest konsekwencja prowadzenia
nieodpowiedniego trybu zycia, tj. braku wysilku fizycznego czy
otylosci. Wystarczy dbac o siebie, aby az o 60 proc. zmniejszyc
ryzyko zachorowania na cukrzyce typu 2. W przypadku typu 1 jest to
niemozliwe. W tym kontekscie wyniki badan Kanadyjczykow, ktorzy
proponuja stworzenie swoistej szczepionki, maja ogromne znaczenie.

Jakimi sposobami walki z cukrzyca dysponuje dzis medycyna?

Sprowadzaja sie one do jednego: usprawnienia sposobu podawania
insuliny. Dzisiaj tym najbardziej powszechnym jest jej wstrzykiwanie.
Ale w Stanach Zjednoczonych diabetycy moga skorzystac juz z drogi
inhalacyjnej. W Polsce kilkanascie osrodkow prowadzi badania
dotyczace wlasnie tzw. insuliny wziewnej. Na swiecie istnieja dwa
osrodki, gdzie przeszczepia sie chorym wysepki trzustkowe. Ten sposob
walki z cukrzyca utrudnia fakt, ze dla wyleczenia jednej osoby
potrzeba dwoch, trzech dawcow. Prowadzone sa tez eksperymenty nad
wykorzystaniem do tego komorek macierzystych.
Wierzy pan, ze kiedys cukrzyca bedzie wyleczalna?

Oczywiscie, w


...

więcej »

jerzy.mierzyn...@neostrada.pl
20 Gru 2006, 08:02
A ja wiem o uleczalności cukrzycy I i II stopnia juz od 40 lat, tylko wielu
to trudno zrozumieć.
Poniżej wkleiłem kilka stron internetowych, a jest ich tysiące, które są
dowodem uleczalności cukrzycy od dawna!!!
I wierzysz w to, że człowiek, który połyka ogromne ilości cukrowców
(węglowodanów) nagle wyzdrowieje od jednego zastrzyku? Trzeba zupełnie nie
rozumieć biochemii organizmu żeby pisać takie niedorzeczności.
Pozdrawiam Jurek M.


http://www.optymalni.com/Publikacje/Lekarze_o_Cukrzycy/lekarze_o_cukr...


http://www.optymalni.poznan.pl/artykuly-48-p.html


http://www.optymalni.com/Listy_i_Odpowiedzi/Cukrzyca_Typu_II/cukrzyca...


http://zywienie.host.sk/faq.php?id=13


http://www.dobradieta.pl/forum/viewtopic.php?p=32213&sid=7b432c53818f...


http://www.arkadiazdrowia.com/dieta.htm


http://optymaln.republika.pl/DzZach.html


http://optymaln.republika.pl/DzZach5.html


http://www.optyimperium.pl/wywiad2.html


Sławek SWP
20 Gru 2006, 08:28
W: News:embc9o$n7@atlantis.news.tpi.pl,
 Od: Użytkownik <jerzy.mierzyn@neostrada.pl
 Było:

A ja wiem o uleczalności cukrzycy I i II stopnia juz od 40 lat, tylko
...


Nie rozpatruję tematu w kategoriach wiary... Media kłamią na różne tematy
więc dopuszczam i tu rozmijanie się z prawdą.
Mnie interesuje - przy założeniu, że ten lek pojawi się kiedyś na rynku -
dlaczego wielkie koncerny zarabiające krocie na leczeniu pozwoliły na
ogłoszenie tej informacji.
Cukrzycy wpłacają olbrzymie kwoty do kas producentów glukometrów, pasków,
igieł, insuliny. Cukrzycy utrzymują ze swoich dobrowolnych składek łóżka w
szpitalach i całe rzesze urzędników.

Chciałbym się dowiedzieć co w zamian będą leczyć...? Czy już wiadomo?

jerzy.mierzyn...@neostrada.pl
20 Gru 2006, 10:01

Użytkownik "Sławek SWP" <skasujdamspietrasiewiczu@wp.plnapisał w
wiadomości

W: News:embc9o$n7@atlantis.news.tpi.pl,
Od: Użytkownik <jerzy.mierzyn@neostrada.pl
Było:
| A ja wiem o uleczalności cukrzycy I i II stopnia juz od 40 lat, tylko
| ...

Nie rozpatruję tematu w kategoriach wiary... Media kłamią na różne tematy
więc dopuszczam i tu rozmijanie się z prawdą.
Mnie interesuje - przy założeniu, że ten lek pojawi się kiedyś na rynku -
dlaczego wielkie koncerny zarabiające krocie na leczeniu pozwoliły na
ogłoszenie tej informacji.


Firmy farmaceutyczne na szczęście kagańca na gębę nie moga założyć wszystkim
oponentom...

Cukrzycy wpłacają olbrzymie kwoty do kas producentów glukometrów, pasków,
igieł, insuliny. Cukrzycy utrzymują ze swoich dobrowolnych składek łóżka w
szpitalach i całe rzesze urzędników.

Chciałbym się dowiedzieć co w zamian będą leczyć...? Czy już wiadomo?


"Nowe" choroby, które stale "powstają". Mimo rzekomego postępu medycyny
lekarze nie radzą sobie z wieloma chorobami, skutki są mylone z przyczyną, a
walka lekarzy polega na uśmierzaniu bólu i walce ze skutkami chorób. W
jednym z powyższych postów pisze 34-letnia kobieta, że zaczyna się
"sypać"... A najgorsze, że ona uważa iż tak musi być... Lekarze mają
kiepskie pojęcie o zdrowej diecie, a więc nie moga skutecznie pomagać
chorym... A nie rozumiem dlaczego nie wyciągają wniosku z procesów
chemicznych, które mówią, że jeżeli jakaś choroba powstała na wskutek
określonych procesów chemicznych, to jest zawsze mozliwość odwrócenia tych
procesów, bo wszystkie procesy działają dwukierunkowo!!! Wyjątek stanowią
procesy już nieodwracalne w organizmie, a te są rzadziej... Ale za to
lekarze potrafią natychmiast wycinać migdały, woreczki żółciowe, ale nigdy
nie powiedzą matce dziecka co dawać jeść żeby wszystkie 3 migdały
"pracowały" do śmierci...
Ucinaja nogi przy chorobie Buergera, stopie cukrzycowej... I na to są też
potrzebne pieniądze, bo cukrzyków przybywa...
Pozdrawiam Jurek M.

ryou.ko
21 Gru 2006, 14:51
jerzy.mierzyn@neostrada.pl napisał(a):

A ja wiem o uleczalności cukrzycy I i II stopnia juz od 40 lat, tylko wielu
to trudno zrozumieć.


A czemu nie zgłosisz się po Nobla, o niedoceniany? :P
W sumie należy Ci sie nagroda, ale Darwina ;]

pzdr.
R*

jerzy.mierzyn...@neostrada.pl
21 Gru 2006, 15:00

jerzy.mierzyn@neostrada.pl napisał(a):

| A ja wiem o uleczalności cukrzycy I i II stopnia juz od 40 lat, tylko
| wielu to trudno zrozumieć.

A czemu nie zgłosisz się po Nobla, o niedoceniany? :P
W sumie należy Ci sie nagroda, ale Darwina ;]


Lekarzowi Kwaśniewskiemu Nobel nie jest potrzebny (choć już kandydował),
wystarczy mu zadowolenie byłych cukrzyków i satysfakcja z tym związana. Jak
jesteś lekarzem, to powinieneś to rozumieć...:)
Pozdrawiam świątecznie Jurek M.

Marek Li
22 Gru 2006, 08:25

| A ja wiem o uleczalno¶ci cukrzycy I i II stopnia juz od 40 lat,
| tylko wielu to trudno zrozumieć.


Po pierwsze: nie ma cukrzycy pierwszego czy drugiego stopnia - jest
cukrzyca tego lub tego typu (zresztą nie tylko tych dwu pierwszych).
Po drugie: nie oznacza się typów cukrzycy cyframi rzymskimi już od
prawie dekady - używa się w tym celu cyfr arabskich.
Po trzecie: bzdurą jest pisanie o uleczalności cukrzycy - szczególnie
gdy ma się na myśli blisko 90% przypadków, czyli cukrzycę typu 2.

| A czemu nie zgłosisz się po Nobla, o niedoceniany? :P
| W sumie należy Ci sie nagroda, ale Darwina ;]

Lekarzowi Kwa¶niewskiemu Nobel nie jest potrzebny (choć już
kandydował), wystarczy mu zadowolenie byłych cukrzyków i satysfakcja z
tym zwi±zana. Jak jeste¶ lekarzem, to powiniene¶ to rozumieć...:)


Ani on, ani nikt kto głosi podobne poglądy nie dostanie Nobla - w
Komitecie Noblowskim zasiadają na szczęście oświeceni.
Radziłbym też zauważyć, że nie używa się współcześnie pejoratywnie
odbieranego przez samych zainteresowanych określenia cukrzyk - osoby te
od dawna zalecają (co znajduje wsparcie wśród zajmujących się leczeniem
cukrzycy) stosowanie określenia chory na cukrzycę lub ostatnio
propagowane osoba z cukrzycą.
Tak jak nie dostrzegasz niuansów w nazewnictwie, tak i nie widzisz
niuansów dotyczących cukrzycy i jej leczenia - obniżenie glikemii nie
oznacza wyleczenia cukrzycy. Ale dla optymaniaków to niezrozumiała
zawiłość.

Marek Li
22 Gru 2006, 08:33
Użytkownik "Sławek SWP" <skasujdamspietrasiewiczu@wp.plnapisał w
wiadomości

| Wystarczy jeden zastrzyk, aby sie pozbyc tej cywilizacyjnej choroby.
| Kanadyjscy naukowcy rozszyfrowali skomplikowany mechanizm powstawania
| cukrzycy. I znalezli prosty sposob jej leczenia


O tym co powoduje zapalenie wysp trzustkowych będących wstępem do
rozwoju cukrzycy typu 1 było wiadomo lata temu. Odkryli jedynie fragment
tego procesu. Nie jest tajemnicą, że skuteczne zahamowanie procesu
mogłoby spowolnić, opóźnić lub może powstrzymać wystąpienie jawnej
cukrzycy typu 1. Czyli dotyczy jedynie ok. 10% osób z cukrzycą.

Marek Li
22 Gru 2006, 08:41
Użytkownik "Sławek SWP" <skasujdamspietrasiewiczu@wp.plnapisał w
wiadomości

Nie rozpatruję tematu w kategoriach wiary... Media kłamią na różne
tematy więc dopuszczam i tu rozmijanie się z prawdą.
Mnie interesuje - przy założeniu, że ten lek pojawi się kiedyś na
rynku - dlaczego wielkie koncerny zarabiające krocie na leczeniu
pozwoliły na ogłoszenie tej informacji.


Niewątpliwie spisek antykoncernowy:-

Cukrzycy wpłacają olbrzymie kwoty do kas producentów glukometrów,
pasków, igieł, insuliny. Cukrzycy utrzymują ze swoich dobrowolnych
składek łóżka w szpitalach i całe rzesze urzędników.


Chorzxy na cukrzycę gówno wpłacają. Ich leczenie pochłania 10% wydatków
z funduszu. A jest ich niecałe 5%. Na ich leczenie wydaje się więc
więcej 2krotnie niż wpłacają.

Chciałbym się dowiedzieć co w zamian będą leczyć...? Czy już wiadomo?


Nie obawiam się, by miało w najbliższym czasie zabraknąć chorób. Jeśli
kiedykolwiek uda się coś zdziałać w sprawie "wielkich częstych", to
medycyna zabierze sie podejrzewam za skuteczniejsze leczenie
"sierocych", na które brakuje pieniędzy i nie wzbudzają odpowiedniego
zainteresowania z powodu sieroctwa włśnie.

Krzysztof (Suzuki Kokushu)
22 Gru 2006, 09:05
Marek Li napisał:

O tym co powoduje zapalenie wysp trzustkowych będących wstępem do
rozwoju cukrzycy typu 1 było wiadomo lata temu. Odkryli jedynie fragment
tego procesu. Nie jest tajemnicą, że skuteczne zahamowanie procesu
mogłoby spowolnić, opóźnić lub może powstrzymać wystąpienie jawnej
cukrzycy typu 1. Czyli dotyczy jedynie ok. 10% osób z cukrzycą.


Nie będąc żadną miarą diabetologiem widzę co najmniej takie poważne IMVHO
problemy:
- jaki jest przełożenie z modelu zwierzęcego na człowieka. Mysz jednak
trochę się różni od Franka Śruby, nawet jeśli oboje chorują na cukrzycę.
Nie wiem, niestety, jak adekwatne są modele cukrzycy typu I. Ale raczej z
tym w autoagresywnych chorobach jest średnio.
- cukrzyca insulinozależna rozwija się u człowieka - wbrew pozorom dość
długo. Czy tego typu leczenie będzie skuteczne gdy są już obecne objawy?
Słyszałem o próbach stosowania cyklosporyny, ale jakoś nie o tym, by
powodowała przełom. Tutaj może być podobnie. Może ktoś się wypowie?

Marek Li
22 Gru 2006, 10:05

Nie będąc żadną miarą diabetologiem widzę co najmniej takie poważne
IMVHO
problemy:
- jaki jest przełożenie z modelu zwierzęcego na człowieka. Mysz jednak
trochę się różni od Franka Śruby, nawet jeśli oboje chorują na
cukrzycę.
Nie wiem, niestety, jak adekwatne są modele cukrzycy typu I. Ale
raczej z
tym w autoagresywnych chorobach jest średnio.
- cukrzyca insulinozależna rozwija się u człowieka - wbrew pozorom
dość
długo. Czy tego typu leczenie będzie skuteczne gdy są już obecne
objawy?
Słyszałem o próbach stosowania cyklosporyny, ale jakoś nie o tym, by
powodowała przełom. Tutaj może być podobnie. Może ktoś się wypowie?


Mimo różnic międzygatunkowych rozwój cukrzycy typu 1 (co do zasady) jest
podobny u zwierząt i ludzi - nie widzę jednak w opisywanej ostatnio
sytuacji wielkiego przełożenia na leczenie.
Można próbować oceniać markery które pozwalają przypuszczać z jakim
prawdopodobieństwem rozwinie się cukrzyca (przeciwciała, antygeny HLA)
ale nie są to metody stosowane na skalę masową, jako przesiewowe
(ostatnie - na 2006 rok zalecenia PSD nie zalecają ich, pewnie inne,
narodowe zalecenia też tegoi nie propagują) - w badaniach klinicznych
czasami są pojedyncze programy oceny tych markerów u osób spokrewnionych
(był taki program, może jeszcze jest w Klinice Endokr. w Białymstoku,
jeszcze za czasów prof. Kinalskiej, teraz szefuje klinice prof. Górska).
Na dzisiaj, chyba najlepszym sposobem spowolnienia postępu uszkadzania
komórek beta jest jak najszybsze włączenie suplementacji insuliną.
Niestety nie wiem jak z immunomodulacją w cukrzycy - możliwe, że będzie
szansą w przyszłości, ale wydaje mi się, że większe nadzieje budzą na
dzisiaj pozbawione antygenów komórki beta, które nie są więc podatne na
zapędy układu immunologicznego, opierały się jego działaniu i mogły być
użyte zwłaszcza gdy byłby brak skuteczności działania na immunologię.
Jestem zdziwiony stopniem rozdmuchania sprawy tego badania - naprawdę
nie ma w nim niczego "aż tak odkrywczego". Ale może się mylę?

jerzy.mierzyn...@neostrada.pl
22 Gru 2006, 11:39

| A ja wiem o uleczalności cukrzycy I i II stopnia juz od 40 lat, tylko
| wielu to trudno zrozumieć.

Po pierwsze: nie ma cukrzycy pierwszego czy drugiego stopnia - jest
cukrzyca tego lub tego typu (zresztą nie tylko tych dwu pierwszych).
Po drugie: nie oznacza się typów cukrzycy cyframi rzymskimi już od prawie
dekady - używa się w tym celu cyfr arabskich.
Po trzecie: bzdurą jest pisanie o uleczalno ci cukrzycy - szczególnie gdy
ma się na my li blisko 90% przypadków, czyli cukrzycę typu 2.

| A czemu nie zgłosisz się po Nobla, o niedoceniany? :P
| W sumie należy Ci sie nagroda, ale Darwina ;]

| Lekarzowi Kwaśniewskiemu Nobel nie jest potrzebny (choć już kandydował),
| wystarczy mu zadowolenie byłych cukrzyków i satysfakcja z tym związana.
| Jak jesteś lekarzem, to powinieneś to rozumieć...:)

Ani on, ani nikt kto głosi podobne poglądy nie dostanie Nobla - w
Komitecie Noblowskim zasiadają na szczę cie o wieceni.
Radziłbym też zauważyć, że nie używa się współcze nie pejoratywnie
odbieranego przez samych zainteresowanych okre lenia cukrzyk - osoby te od
dawna zalecają (co znajduje wsparcie w ród zajmujących się leczeniem
cukrzycy) stosowanie okre lenia chory na cukrzycę lub ostatnio propagowane
osoba z cukrzycą.
Tak jak nie dostrzegasz niuansów w nazewnictwie, tak i nie widzisz
niuansów dotyczących cukrzycy i jej leczenia - obniżenie glikemii nie
oznacza wyleczenia cukrzycy. Ale dla optymaniaków to niezrozumiała
zawiło ć.


Aha, diabetyk, który przeszedł na żywienie optymalne, przestał brac tabletki
czy przestał wstrzykiwać sobie insulinę, schudł, poprawił nadci nienie na
prawidłowe, cukier ma ok. 6 mg/dll jest  le, wręcz fatalnie? Dziwne
rozumowanie, szczególnie lekarza. I ten diabetyk wie, że jak wróci do
swojego poprzedniego menu, wszystkie choroby wrócą, cukier skoczy na 10
mg/dll lub więcej...
Ja wiem, że żywienie optymalne nie wyleczy komórek beta trzustki, bo to są
zmiany nieodwracalne. Ale kiedy wreszcie niektórzy (niewtajemniczeni)
zrozumieją, że na zywieniu optymalnym pozostałe zdrowe komórki trzustki
wytwarzają prawidłową ilo c insuliny w stosunku do zjadanych 60 g
węglowodanów na dobę. I diabetyk wie, że zjedzenie nawt 100 g węglowodanów,
szczególnie w postaci fruktozy lub cukrów prostych naraża go do powroru do
zażywania tabletek lub wstrzykiwania insuliny. Jaki  diabetyk napisał kiedy  
do lek. Kwa niewskiego list, że jego lekarz-diabetolog powiedział mu, że
powinien i ć do psychiatry, bo przestał przychodzić do niego do poradni po
przej ciu na zywienie optymalne... A ja, czytając to, zastanawiałem się...
kto tu jest chory...:))), ale już nie na cukrzycę...:)
Pozdrawiam Jurek M.

Marek Li
23 Gru 2006, 07:59

Aha, diabetyk, który przeszedł na żywienie optymalne, przestał brac
tabletki czy przestał wstrzykiwać sobie insulinę, schudł, poprawił
nadciśnienie na prawidłowe, cukier ma ok. 6 mg/dll jest źle, wręcz
fatalnie? Dziwne rozumowanie, szczególnie lekarza. I ten diabetyk wie,
że jak wróci do swojego poprzedniego menu, wszystkie choroby wrócą,
cukier skoczy na 10 mg/dll lub więcej...


Gdyby moj pacjent mial tak glikemię i był przytomny, to powinien przyjąć
jak najszybciej glukozę. Nieczęsto jednak ludzie zachowują przytomność w
tak ciężkiej hipoglikemii:-|

Ja wiem, że żywienie optymalne nie wyleczy komórek beta trzustki, bo
to są zmiany nieodwracalne. Ale kiedy wreszcie niektórzy
(niewtajemniczeni) zrozumieją, że na zywieniu optymalnym pozostałe
zdrowe komórki trzustki wytwarzają prawidłową ilośc insuliny w
stosunku do zjadanych 60 g węglowodanów na dobę. I diabetyk wie, że
zjedzenie nawt 100 g węglowodanów, szczególnie w postaci fruktozy lub
cukrów prostych naraża go do powroru do zażywania tabletek lub
wstrzykiwania insuliny. Jakiś diabetyk napisał kiedyś do lek.
Kwaśniewskiego list, że jego lekarz-diabetolog powiedział mu, że
powinien iść do psychiatry, bo przestał przychodzić do niego do
poradni po przejściu na zywienie optymalne... A ja, czytając to,
zastanawiałem się... kto tu jest chory...:))), ale już nie na
cukrzycę...:)


Całkiem co innego jest przyczyną cukrzycy typu 1 i typu 2. Cukrzyca typu
2 jest niejednorodną etiologicznie jednostką. Jest to właściwie (jak
mawiała profesor Kinalska) worek, do którego wrzucono chorych, którzy
mają podwyższony poziom cukru we krwi, nie zważając zbytnio na przyczyny
tego podwyższenia. Z samej definicji jest cukrzyca t 2 chorobą
przewlekłą, postępującą, spowodowaną nieprawidłowym działaniem insuliny
bądź jej wydzielaniem, lub też obiema sytuacjami łącznie.
Jak więc widać okresowo występowanie poprawy glikemii nie oznacza
wyleczenia, bo będą i okresy pogorszenia.
Cukrzyca nie jest też chorobą, w której główną sprawą jest
hiperglikemia. Polska nazwa choroby sugeruje niewłaściwie jakoby
zaburzenie dotyczyło tylko metabolizmu węglowodanów (cukru). Z dużych
badań zgodnych z zasadami EBM wnioski są takie, że (idąc w kolejności od
najbardziej istotnych) najważniejsze jest: 1 - obniżenie LDL, 2 -
podwyższenie HDL, 3 - Obnizenie glikemii (mierzonej jako poziom HbA1c),
4 - Obnizenie ciśnienia skurczowego, 5 - namówienie do zaprzestania
palenia. Jest więc glikemia na trzecim miejscu.
Nie jest rzeczą dziwną, że lekarz nie był w skowronkach na "nowiny"
pacjenta. Albo chory chce być leczony i stosuje się do zaleceń, albo się
do nich nie stosuje - wtedy rozstają się z lekarzem. Trudno oczekiwać,
by lekarz propagował niepolecane przez naukę postępowanie dietetyczne.
Pacjenci muszą mieć świadomość, że leczenie to nie tylko to co im się
należy, ale i przywilej. Pacjent ma swoje prawa, ale i obowiązki -
jednym z obowiązków jest stosowanie się do zaleceń, a te mogą dotyczyć
(i dotyczą) nie tylko przyjmowania leków, ale i trybu życia, diety,
charakteru pracy itd. Niestosowanie się pacjenta do nich i komunikowanie
o tym lekarzowi jest delikatnie mówiąc obraźliwe - dlatego lekarz (z
opisanej sytuacji) również w niewyszukany sposób obraził pacjenta śląc
go do psychiatry. Ja w takich razach po prostu informuję o tym, że to
było nasze ostatnie spotkanie!!!

the...@wp.pl
30 Gru 2006, 05:03
Zauważcie, że jak zwykle w takich przypadkach mamy do czynienia z
szumem medialnym (żeby nie powiedzieć dezinformacją). O ile
informacja na onecie z 26.12 była dość wyważona i mówiła jedynie
o tym, iż cyt. "Dzięki odkryciu opisanemu na łamach pisma "Cell",
naukowcom udało się też na kilka tygodni powstrzymać rozwój
cukrzycy I u gryzoni.", o tyle wcześniej 19.12 rzepka (którą nota
bene zawsze poważałem) zagrała pod publiczkę pisząc cyt.
"Wystarczy jeden zastrzyk, aby się pozbyć tej cywilizacyjnej choroby.
(...) Chore na cukrzycę myszy w jednej chwili stały się zdrowe.".
Oczywiście telewizja podchwyciła ten ton i poszło w eter. Jest chyba
spora różnica pomiędzy "powstrzymać rozwój na kilka tygodni", a "w
jednej chwili zdrowe".

Jako urodzony sceptyk i realista (w Polsce to jedno i to samo)
przyjmuję za prawdziwą informację podaną na onecie i raczej nie
spodziewam się cudownego ozdrowienia po jednym zastrzyku. Co ciekawe,
za pisanie takich tekstów (chćby ich reprint) biorą się całkowici
laicy, którzy bluźnierczo podpierają się autorytetami lekarzy,
manipulując ich oświadczeniami, bądź wyrywają z kontekstu co
ciekawsze kawałki, pasujące do z góry założonego tytułu (z natury
rzeczy rewolucyjnego). Teksty takie - co wiem z doświadczenia - nie
są autoryzowane i stanowią dziennikarskie nadużycie. Ich
wiarygodność jest żadna.

Co ciekawe, porównując tekst z rzepki i onetu, odnoszę wrażenie,
że chodzi o dwa różne odkrycia. Mechanizm powstawania cukrzycy w
rzepce opisano jako atak własnego układu odpornościowego na komórki
nerwowe w trzustce (...?), natomiast na onecie jako zaburzenia w pracy
pewnej grupy neuronów czuciowych unerwiających wysepki trzustki,
które na skutek wrodzonej mutacji genetycznej  wydzielają za mało
substancji P, której niedobór powoduje nadprodukcję insuliny i
reakcję obronną organizmu skierowaną przeciwko komórkom beta.

Tyle na temat rzetelności dziennikarskiej w sprawach tzw.
rewolucyjnych odkryć w medycynie (ale "Cell" warto poczytać).
Jedyna nadzieja w tym, że jednak coś się dzieje. Osobiście nie
podniecam się niczym, co nie weszło na rynek. Przeżyłem już kilka
takich odkryć.

pozdrawiam
AB
PS. Szczęśliwego Nowego Roku!