Bol po skreconej kostce - co z tym zrobic ?

Kategoria: Od pediatrii do patologii.

Wersja archiwalna tematu "Bol po skreconej kostce - co z tym zrobic ?" z grupy pl.sci.medycyna



Przemek I.
9 Lip 2005, 16:50
Witam.

Kiedys na siatkowce jak dla mnie powaznie skrecilem sobie kostke. Tydzien w  
domu i 3 miesiace bez grania.
Bylo to ponad rok temu. Niestety dzisiaj po przebiegnieciu 4-8 km,
przeplynieciu 1-2km, przejechaniu rowerm 50 km itd ... zaczyna mnie
pobolewac ta noga - kostka znaczy sie. Normlanie po takim wysilku wszystko
chodzilo jak w szwajcarskim zegarku, a teraz musze przerwać i wracac do
domciu. 26 lat a czuje sie jak kuternoga.

Sa jakies metody zeby kostka przestala mnie bolec ? Jakies naswietlania,
albo inne kosmiczne metody ? Co polecacie ?

Noga po skreceniu nie byla w gipsie.

Piotr
9 Lip 2005, 18:31
"Tydzień w domu", to trochę mało, jak na "poważne" skręcenie stawu skokowego
i możliwe, że właśnie płacisz za brak cierpliwości. Tym bardziej, jeśli
jesteś sportowcem, trzeba było sobie zarezerwować miesiąc i przyłożyć się do
rozsądnej rehabilitacji. Aparat więzadłowy został uszkodzony i wrócił "do
siebie" w stopniu zapewniającym prawidłowe funkcjonowanie w "normalnych"
warunkach. Na więcej nie dałeś mu czasu. Zresztą, nawet gdybyś kostki nie
skręcił, to i tak należy się spodziewać, że w tak ekstremalnych warunkach
stawy prędzej czy później zaczną strajkować. Po prostu wbij sobie do głowy i
przyzwyczaj się do następującego faktu: Sport wyczynowy NIE JEST zdrowy i
bardzo często, z czasem prowadzi do choroby.

Co do "kosmicznych metod"...
Spróbuj fizjoterapii. Ma ona z kosmosem jedną wspólną cechę: i z jednym i z
drugim nigdy nic nie wiadomo ;-).

Pozdrawiam
Piotr

Przemek I.
10 Lip 2005, 01:34
Piotr napisał(a):

Sport wyczynowy NIE JEST zdrowy i
bardzo często, z czasem prowadzi do choroby.

Co do "kosmicznych metod"...
Spróbuj fizjoterapii. Ma ona z kosmosem jedną wspólną cechę: i z
jednym i z drugim nigdy nic nie wiadomo ;-).


Dzieki, przejde sie do lekarza. Zobaczymy.
Nie jestem sportowcem - po prostu lubię sport :).