Rozpuszczalnik do parafiny

Kategoria: Chemia czysta, technologia i inzynieria.

Wersja archiwalna tematu "Rozpuszczalnik do parafiny" z grupy pl.sci.chemia



MurMar
13 Lip 1999, 03:00
Cze
Czy kto  może wie czym rozpu cić parafinę?

Odp. na   mur@friko7.onet.pl

andy_k
13 Lip 1999, 03:00

wrote:

Cze
Czy kto¶ może wie czym rozpu¶cić parafinę?


Benzyna

A. Skwarek
14 Lip 1999, 03:00
MurMar napisał(a):

Cze
Czy kto¶ może wie czym rozpu¶cić parafinę?


A jak juz jestesmy przy rozpuszczaniu parafiny to chcialbym spytac czy
ciekla parafina (taka z apteki) to jakas lzejsza frakcja czy wlasnie
roztwor
w benzynie (bo ze roznia sie dosc znacznie gestoscia w zaleznosci od
wytworcy
zdazylem zauwazyc)? Osobiscie wydaje mi sie iz jest to lzejsza, ciekla
frakcja weglowodorow al moze ktos wie dokladniej.

Posdrawiam
Arkady

Michal Sobkowski
14 Lip 1999, 03:00
"A. Skwarek" wrote:

MurMar napisał(a):

| Cze
| Czy kto¶ może wie czym rozpu¶cić parafinę?

A jak juz jestesmy przy rozpuszczaniu parafiny to chcialbym spytac czy
ciekla parafina (taka z apteki) to jakas lzejsza frakcja czy wlasnie
roztwor
w benzynie (bo ze roznia sie dosc znacznie gestoscia w zaleznosci od
wytworcy
zdazylem zauwazyc)? Osobiscie wydaje mi sie iz jest to lzejsza, ciekla
frakcja weglowodorow al moze ktos wie dokladniej.


Oj, nie masz chyba żyłki eksperymentatora! :-)
Zostaw trochę takiej ciekłej parafiny na powietrzu i zobacz czy co¶ z
niej odparuje - poza stwardnieniem powinna zmniejszyć się masa (bo chyba
higroskopijna nie jest).
Michał

Henryk Rozycki
14 Lip 1999, 03:00

Michal Sobkowski <michael.sobkow@physik.uni-ulm.dewrote:
"A. Skwarek" wrote:

| MurMar napisał(a):

| Cze
| Czy kto¶ może wie czym rozpu¶cić parafinę?

| A jak juz jestesmy przy rozpuszczaniu parafiny to chcialbym spytac czy
| ciekla parafina (taka z apteki) to jakas lzejsza frakcja czy wlasnie
| roztwor
| w benzynie


Raczej to pierwsze :-)

[....]

Oj, nie masz chyba żyłki eksperymentatora! :-)
Zostaw trochę takiej ciekłej parafiny na powietrzu i zobacz czy co¶ z
niej odparuje - poza stwardnieniem powinna zmniejszyć się masa


Sterylizowalem kiedys ciekla parafine termicznie (w suszarce, w kolbie
zamknietej korkiem z waty, temp. 160^oC przez 6 godz. - zgodnie z
zaleceniem podanym w praktycznym podreczniku mikrobiologii). Ubytek
masy byl naprawde niewielki (najwyzej pare %), parafina nieco
zbrunatniala, ale po ostygnieciu nie zestalala sie. Wynikaloby wiec,
ze jest to frakcja weglowodow ropy naftowej o mniejszej masie czast.
niz parafina stala.

Pozdrawiam,

Henryk

 ________________________________________________
/ \   Henryk Rózycki, mailto:hen@biol.uni.torun.pl
|o |   http://www.biol.uni.torun.pl/~henroz              
\_/  ICQ UIN: 10899456                              
/|\_______________________________________________

APodolski
14 Lip 1999, 03:00
IMO to jest olej parafinowy a nie parafina.
Pozdrawiam
A. Skwarek
14 Lip 1999, 03:00
Michal Sobkowski napisał(a):

"A. Skwarek" wrote:
| A jak juz jestesmy przy rozpuszczaniu parafiny to chcialbym spytac czy
| ciekla parafina (taka z apteki) to jakas lzejsza frakcja czy wlasnie
| roztwor
| w benzynie (bo ze roznia sie dosc znacznie gestoscia w zaleznosci od
| wytworcy
| zdazylem zauwazyc)? Osobiscie wydaje mi sie iz jest to lzejsza, ciekla
| frakcja weglowodorow al moze ktos wie dokladniej.
Oj, nie masz chyba żyłki eksperymentatora! :-)
Zostaw trochę takiej ciekłej parafiny na powietrzu i zobacz czy co¶ z
niej odparuje - poza stwardnieniem powinna zmniejszyć się masa (bo chyba
higroskopijna nie jest).
Michał


Oj, mam ci ja mam, skrzydleczka jak... em, ten tego... zylke
eksperymentatora jeno czasu nie staje a chcialem sie dowiedziec jeszcze
przed wyjazdem. Zreszta gdyby
to byl roztwor parafiny, nie polecano by jej do impregnacji obuwia.
Arkady

A. Skwarek
14 Lip 1999, 03:00

Raczej to pierwsze :-)

[....]
| Oj, nie masz chyba żyłki eksperymentatora! :-)
| Zostaw trochę takiej ciekłej parafiny na powietrzu i zobacz czy co¶ z
| niej odparuje - poza stwardnieniem powinna zmniejszyć się masa

Sterylizowalem kiedys ciekla parafine termicznie (w suszarce, w kolbie
zamknietej korkiem z waty, temp. 160^oC przez 6 godz. - zgodnie z
zaleceniem podanym w praktycznym podreczniku mikrobiologii). Ubytek
masy byl naprawde niewielki (najwyzej pare %), parafina nieco
zbrunatniala, ale po ostygnieciu nie zestalala sie. Wynikaloby wiec,
ze jest to frakcja weglowodow ropy naftowej o mniejszej masie czast.
niz parafina stala.

Pozdrawiam,

Henryk


Tak tez i obstawialem :)
Dzieki za info!
Arkady

poli_merek
14 Lip 1999, 03:00

Henryk Rozycki wrote:

Michal Sobkowski <michael.sobkow@physik.uni-ulm.dewrote:

| "A. Skwarek" wrote:

| MurMar napisał(a):

| | Cze
| | Czy kto¶ może wie czym rozpu¶cić parafinę?

| A jak juz jestesmy przy rozpuszczaniu parafiny to chcialbym spytac czy
| ciekla parafina (taka z apteki) to jakas lzejsza frakcja czy wlasnie
| roztwor
| w benzynie

Raczej to pierwsze :-)

[....]
| Oj, nie masz chyba żyłki eksperymentatora! :-)
| Zostaw trochę takiej ciekłej parafiny na powietrzu i zobacz czy co¶ z
| niej odparuje - poza stwardnieniem powinna zmniejszyć się masa

Sterylizowalem kiedys ciekla parafine termicznie (w suszarce, w kolbie
zamknietej korkiem z waty, temp. 160^oC przez 6 godz. - zgodnie z
zaleceniem podanym w praktycznym podreczniku mikrobiologii). Ubytek
masy byl naprawde niewielki (najwyzej pare %), parafina nieco
zbrunatniala, ale po ostygnieciu nie zestalala sie. Wynikaloby wiec,
ze jest to frakcja weglowodow ropy naftowej o mniejszej masie czast.
niz parafina stala.


Jasne, to co sprzedaja w aptekach to dobrze oczyszczony olej
parafinowy. Podobny stosuje sie do lazn olejowych, ktore mozna
uzywac do 140 deg. C. Pow. 140 nastepuje kraking, wolnorodnikowa degradacja i powolne utlenianie parafiny. Z parafiny wydzielaja
sie CO, CO2, metan, etan itd..
Olej to weglowodory od ok. 11 do 18 atomow wegla w lancuchu,
a stala parafina to weglowodory od 20 do 30 atomow C.

poli_merek.

Grzegorz Szyszlo
14 Lip 1999, 03:00

andy_k wrote:
| Cze
| Czy kto¶ może wie czym rozpu¶cić parafinę?

Benzyna


z parafina jest problem w olejach mineralnych stosowanych
w transformatorach. jak olej jest niskiej jakosci to
parafiny jest duzo, i w niskich temperaturach sie wytraca
zatykajac rury w kaloryferach na transformatorach,
przez co chlodzenie jest duzo gorsze.

czyli wniosek, parafina rozpuszcza sie tez w olejach :)
ale kto by chcial uzyc takiego "rozpuszczalnika" :))

Antoni Gozdz
14 Lip 1999, 03:00

poli_merek wrote:
Jasne, to co sprzedaja w aptekach to dobrze oczyszczony olej
parafinowy. Podobny stosuje sie do lazn olejowych, ktore mozna
uzywac do 140 deg. C. Pow. 140 nastepuje kraking, wolnorodnikowa degradacja i powolne utlenianie parafiny. Z parafiny wydzielaja
sie CO, CO2, metan, etan itd..


Jakim cudem CO i metan? Chyba tylko w niepowaznych ilosciach...

Olej to weglowodory od ok. 11 do 18 atomow wegla w lancuchu,
a stala parafina to weglowodory od 20 do 30 atomow C.


Kiedys, dawno temu pracowalem z heksadekanem; przezroczysta ciecz, ale temperatura topnienia gdzies blisko pokojowej, jak pamietam,
bo ciagle trzeba bylo go topic.

T.

poli_merek
15 Lip 1999, 03:00

Antoni Gozdz wrote:

poli_merek wrote:

| Jasne, to co sprzedaja w aptekach to dobrze oczyszczony olej
| parafinowy. Podobny stosuje sie do lazn olejowych, ktore mozna
| uzywac do 140 deg. C. Pow. 140 nastepuje kraking, wolnorodnikowa degradacja i powolne utlenianie parafiny. Z parafiny wydzielaja
| sie CO, CO2, metan, etan itd..

Jakim cudem CO i metan? Chyba tylko w niepowaznych ilosciach...


CO w wyniku niepelnego, powolnego  spalania, a metan to
jeden z produktow krakingu. Jak sie grzeje olej w otwartym
naczyniu pow. 140 to wszystkie te zjawiska zachodza na raz
- rzecz jasna bardzo powoli.

| Olej to weglowodory od ok. 11 do 18 atomow wegla w lancuchu,
| a stala parafina to weglowodory od 20 do 30 atomow C.

Kiedys, dawno temu pracowalem z heksadekanem; przezroczysta ciecz, ale temperatura topnienia gdzies blisko pokojowej, jak pamietam,
bo ciagle trzeba bylo go topic.


No tak, ale w oleju parafinowym jest mieszanina weglowodorow,
ktore sa w sobie nawzajem rozpuszczone. Nie sa to tylko
weglowodory liniowe, ale tez rozgalezione i cykliczne, ktore maja
nizsze temepratury topnienia od analogow liniowych i to czesto
znacznie nizsze.
BTW: czysty heksadekan ma temperature krzepnienia 17.5 deg. C,
wiec w laboratorium musialo byc dosyc zimno :-)

Patrz: "Hydrocarbons in Petroleum", F.D.Rossini, J.Chem.Educ., vol. 37, p. 554 (1960).

poli_merek.

Antoni Gozdz
15 Lip 1999, 03:00

poli_merek wrote:
CO w wyniku niepelnego, powolnego  spalania, a metan to
jeden z produktow krakingu. Jak sie grzeje olej w otwartym
naczyniu pow. 140 to wszystkie te zjawiska zachodza na raz
- rzecz jasna bardzo powoli.


Czyli tak, jak pisalem--w niepowaznych ilosciach.  Oto relewantna <vbghistoryjka: kolezanka z pracy lata temu zajmowala sie degradacja
jakichs zeli silikonowych w kablach optycznych i wykryla slady wodoru metoda headspace GC--niedobrze, niektorzy sie wystrszyli, wodor we
wloknie szklanym powoduje paskudna absorpcje w NIR... tyle, ze byly tego slady rzedu ppm...

BTW: czysty heksadekan ma temperature krzepnienia 17.5 deg. C,
wiec w laboratorium musialo byc dosyc zimno :-)


Yep; akurat gornicy strajkowali; nawet mi rybki w laboratoryjnym akwarium pozdychaly...

T.