Brak podpisu na fakturach korygujących

Kategoria: Podatki w Polsce.

Wersja archiwalna tematu "Brak podpisu na fakturach korygujących" z grupy pl.soc.prawo.podatki



Jagna
3 Paź 2007, 16:56
A ja sobie popiszę, bo co się będę sama cieszyć?;

O tym, że nie trzeba już podpisywać faktur korygujących, gdy mamy
potwierdzenie korekty, choćby poprzez zwrot towarów, to tu już było.

To jest jeszcze jedno fajne coś :)

Dla mnie to news, choć z lipca tego roku, dla Was być może znany.

Otóż WSA Warszawa (III SA/Wa 804/07) w wyroku z dnia 26.7.2007 r. określił,
że:

  1. Jeżeli Podatnik udzielił rabatu i udokumentował to fakturą korygującą
to przysługuje mu prawo do obniżenia obrotu o kwotę wynikającą z tej
faktury.
  2. Podatnik może dokonać powyższego obniżenia w miesiącu wystawienia
faktury korygującej. Do tego celu nie musi posiadać potwierdzenia odbioru
faktury korygującej przez kontrahenta.
  3. Przepis § 16 ust. 4 rozporządzenia wykonawczego VAT z 2005 r. jest
niezgodny z Konstytucją w zakresie, w jakim uzależnia prawo do obniżenia
obrotu w przypadku wystawienia faktury korygującej od posiadania
potwierdzenia odbioru tej faktury.

:)

To, że powód do radości - jasne dla wszystkich. Już nie pierwszy raz sąd
określa, że celem rozporządzenia wykonawczego jest wykonanie ustawy, a nie
jej zmiana.

Intryguje mnie natomiast jedno, czy ten punkt trzeci w tym wyroku można
odnieść do wszystkich faktur korygujących? Nie tylko tych, o które była
"sprawa"?
Komentarze, które znalazłam w sieci zwykle też zawierały znak zapytania.
Czyli były ostrożne.

Mnie się jednak wydaje, że można by zaryzykować i już nie martwić się o
"niemanie" podpisu na wszelkich korektach faktury.

Ostatecznie można się odwołać, bo ponoć sąd zauważył, że sędziowie
podlegają tylko konstytucji i ustawom, zatem jest szansa na przychylność
losu :)

Gotfryd Smolik news
3 Paź 2007, 17:23

A ja sobie popiszę, bo co się będę sama cieszyć?;


  :)

Mnie się jednak wydaje, że można by zaryzykować i już nie martwić się o
"niemanie" podpisu na wszelkich korektach faktury.

Ostatecznie można się odwołać, bo ponoć sąd zauważył, że sędziowie
podlegają tylko konstytucji i ustawom, zatem jest szansa na przychylność
losu :)


IMHO&AFAIK (wnioski z dyskusji tu i na .prawo) wygląda to tak:
- *prawo* jest właśnie takie. Na szczęście idzie o regulacje UE, więc
  jest szansa że MF+posłowie się nie wygłupią prowokując sprawę opartą
  o dyrektywy
- ale *urzędkik* może powołać się na przepisy.

  Inaczej mówiac, nawet mając "wygraną w kieszeni", narażamy się na
postępowanie, postępowanie odwoławcze, proces... :]
  AFAIK istnieje droga wszęcia postępowania (z powodu niezgodności
przepisów) przez urząd, co z tego, jeśli nikomu nie chce się jej
podejmować :]

pzdr, Gotfryd

Jagna
3 Paź 2007, 17:39

IMHO&AFAIK (wnioski z dyskusji tu i na .prawo) wygląda to tak:
- *prawo* jest właśnie takie. Na szczęście idzie o regulacje UE, więc
  jest szansa że MF+posłowie się nie wygłupią prowokując sprawę opartą
  o dyrektywy


niepoprawny optymista ;) Jeśli chodzi o prowokacje, to my raczej lubimy
stawać okoniem (pisząc "my" muszę się niestety przyznać do przynależności
do naszych reprezentantów w sejmie :/)

- ale *urzędkik* może powołać się na przepisy.


W niektórych przypadkach nawet MUSI, choć nie zawsze to robi. Chodzi mi o
zapis w ordynacji art. 199a § 3.
Przejrzałam właśnie dzisiaj orzecznictwo podatkowe z trzech miesięcy
wstecz. W jednej ze spraw, WSA Kraków z tego względu, że US nie wystąpił do
sądu powszechnego w celu rozstrzygnięcia co do ustalenia stosunku prawnego
pomiędzy kontrolowanym Podatnikiem a kontrahentem, wydał wyrok na korzyść
Podatnika, choć cała historia faktycznie grubymi nićmi szyta... (I SA/Kr
296/06)

  Inaczej mówiac, nawet mając "wygraną w kieszeni", narażamy się na
postępowanie, postępowanie odwoławcze, proces... :]


Faktycznie. I tu ta satysfakcja na koniec może być zbyt mała, jeśli
kosztuje nas to zbyt wiele emocji, czasu, pieniędzy.

  AFAIK istnieje droga wszęcia postępowania (z powodu niezgodności
przepisów) przez urząd, co z tego, jeśli nikomu nie chce się jej
podejmować :]


Też cecha narodowa? ;

grzess
4 Paź 2007, 01:32

IMHO&AFAIK (wnioski z dyskusji tu i na .prawo) wygląda to tak:
- *prawo* jest właśnie takie. Na szczęście idzie o regulacje UE, więc
 jest szansa że MF+posłowie się nie wygłupią prowokując sprawę opartą
 o dyrektywy


nie tylko idzie o regulacje UE, warunek posiadania potwierdzenia wynika z
rozporządzenia (!), a nie ustawy i jest podobny wyrok z poprzedniej ustawy
sprzed przystapienia do UE.

grzess

sympatyczna_poczt...@amorki.pl
4 Paź 2007, 04:06

niepoprawny optymista ;) Jeśli chodzi o prowokacje, to my raczej lubimy
stawać okoniem (pisząc "my" muszę się niestety przyznać do przynależności
do naszych reprezentantów w sejmie :/)


dobrze czytam, masz cos wspolnego w tym urzędem na wiejskiej???

Gotfryd Smolik news
4 Paź 2007, 04:11

| IMHO&AFAIK (wnioski z dyskusji tu i na .prawo) wygląda to tak:
| - *prawo* jest właśnie takie. Na szczęście idzie o regulacje UE, więc
|  jest szansa że MF+posłowie się nie wygłupią prowokując sprawę opartą
|  o dyrektywy

nie tylko idzie o regulacje UE, warunek posiadania potwierdzenia wynika
z rozporządzenia (!), a nie ustawy


  Właśnie to mam na myśli, pisząc "posłowie".
  Przed przystąpieniem do UE w takich wypadkach (kiedy NSA orzekał nie
po myśli ministra) MF przedkładało stosowną poprawkę do ustawy
i Sejm RP "po prostu" ją przyklepywał :
  Niestety tak rozumiana "dbałość o procedury" raczej napotykała na
ekhm... zrozumienie wśród posłów.
  W tej chwili takie postępowanie nie przejdzie, bo podatnik zamiast
na niezgodność rozporządzenia z Konstytucją (poprzez przekroczenie
upoważnienia ustawowego) powoła się na niezgodność z regulacjami
międzynarodowymi które obowiązują Polskę, nawet JEŚLIBY ktoś się
wygłupił i wpisał taki wymóg do ustawy :)

pzdr, Gotfryd

Jagna
4 Paź 2007, 04:20

napisał(a):

dobrze czytam, masz cos wspolnego w tym urzędem na wiejskiej???


Eee.. tam :)
tylko tyle, że to kraj demokratyczny, więc skoro wybrani przez nas, to
"nasi", czyli "my"...
Posłowanie to trochę za mało rozwijające zajęcie ;)

Chociaż? Inwigilacje, nagrywanie, nadawanie nowych znaczeń starym słowom...
W sumie to chyba ZBYT rozwijające.
Nie dałabym rady ;)

sympatyczna_poczt...@amorki.pl
4 Paź 2007, 04:36

| dobrze czytam, masz cos wspolnego w tym urzędem na wiejskiej???

Eee.. tam :)
tylko tyle, że to kraj demokratyczny, więc skoro wybrani przez nas, to
"nasi", czyli "my"...
Posłowanie to trochę za mało rozwijające zajęcie ;)


aaaa :) Już myślałem, że będzie "wesoło" tu zaraz. Mielibyśmy bezpośredniego
winnego różnych głupich przepisów. A tak, nadal ich naszybciej w więzieniach
można znalezc...

Jagna
4 Paź 2007, 05:03

napisał(a):

aaaa :) Już myślałem, że będzie "wesoło" tu zaraz. Mielibyśmy bezpośredniego
winnego różnych głupich przepisów. A tak, nadal ich naszybciej w więzieniach
można znalezc...


Chciałeś ze mnie kozła ofiarnego zrobić?!?!? oszzz... Ty! ;

grzess
4 Paź 2007, 10:17

 Właśnie to mam na myśli, pisząc "posłowie".


jestes czlowiekiem silnej wiary wierzac ze projekty ustaw poddanych pod
glosowanie, a przygotowanych przez specjalistow, doradcow i doradcow
doradcow MF dadza do myslenia (zrozumienia) poslom :-)
gdyby jeden z drugim zaplacil z wlasnej kieszeni za zlozony podpis (glos),
ktory kosztowal bedzie podatnikow to moze by sie i zastanowil (nie mylic ze
zrozumieniem)
tak sie kiedys zastanwaialem czy glosujac nad zmiana ustawy np. o vat, choc
1/3 wie za czym glosuje?
pomijam tutaj glosowania wedle klucza partyjnego, gdyz te zapewne sa TYLKO w
interesie polakow :-)

grzess

Jagna
4 Paź 2007, 17:12

|  Właśnie to mam na myśli, pisząc "posłowie".
jestes czlowiekiem silnej wiary wierzac ze projekty ustaw poddanych pod
glosowanie, a przygotowanych przez specjalistow, doradcow i doradcow
doradcow MF dadza do myslenia (zrozumienia) poslom :-)
gdyby jeden z drugim zaplacil z wlasnej kieszeni za zlozony podpis (glos),
ktory kosztowal bedzie podatnikow to moze by sie i zastanowil (nie mylic ze
zrozumieniem)
tak sie kiedys zastanwaialem czy glosujac nad zmiana ustawy np. o vat, choc
1/3 wie za czym glosuje?


że też wtrącę swoje trzy grosze :)
Obawiam się, że Twoje obawy są w pełni uzasadnione. Przedstawiciele narodu
są tacy jacy są.

Teraz przy okazji wyborów można się nasłuchać różnych porównań i analogii.
Mnie spodobało się takie zdanie, że wybierając teraz swoich przedstawicieli
do Parlamentu, stajemy przed takim zadaniem, jak mężczyzna wchodzący do
burdelu by wybrać sobie... żonę.

I jak potem nie mieć wątpliwości o choćby czytanie ze zrozumieniem?

pomijam tutaj glosowania wedle klucza partyjnego, gdyz te zapewne sa TYLKO w
interesie polakow :-)


TYLKO i WYŁĄCZNIE



Podobne tematy:
Brak artykułów na portalu.
Brak Regulaminu !!!!
Podpisy
Jak dodać więcej Usebar\'ów do podpisu??
Regulamin podpisu
Foooty!!! (Podpis & Avatar)
Brak pomysłu na imię?