Prawdziwe oblicze piekarza

Kategoria: Podatki w Polsce.

Wersja archiwalna tematu "Prawdziwe oblicze piekarza" z grupy pl.soc.prawo.podatki



Samotnik
29 Sty 2008, 15:30
Ja wiedziałem, że to nie jest tak pięknie, jak mówili w mediach.

http://www.mf.gov.pl/dokument.php?const=7&id=64609&dzial=618

Wygląda na to, że pan Gronowski to może i jakieś bułki komuś kiedyś
podarował, ale równie dobrze spora część owych 'podarowanego' pieczywa to była
wymówka na rzecz ukrytego przychodu.

P.S. Trzeba mieć nie po kolei, żeby kombinując z ukrywaniem przychodu
księgować zakupy takiej ilości surowców. Podłożył się jak sto dwa.
Wydaje mi się, że jego bankructwo, to byla selekcja naturalna.

tommyz@op.pl
29 Sty 2008, 15:47
Dnia 29-01-2008 o 21:30:13 Samotnik <samot@WYTNIJ.samotnik.art.pl 
napisał(a):

Ja wiedziałem, że to nie jest tak pięknie, jak mówili w mediach.

http://www.mf.gov.pl/dokument.php?const=7&id=64609&dzial=618

Wygląda na to, że pan Gronowski to może i jakieś bułki komuś kiedyś
podarował, ale równie dobrze spora część owych 'podarowanego' pieczywa  
to była
wymówka na rzecz ukrytego przychodu.

P.S. Trzeba mieć nie po kolei, żeby kombinując z ukrywaniem przychodu
księgować zakupy takiej ilości surowców. Podłożył się jak sto dwa.
Wydaje mi się, że jego bankructwo, to byla selekcja naturalna.


To już dawno było - u Jaworowicz kilka miesięcy temu gostek z MF to czytał.
Zdaje się że z darowizn naliczyli mu ledwo 20k, reszta to sprzedaż  
nieewidencjonowana.

pozdr,
tommyz

Wojtek Malina
29 Sty 2008, 15:54
Użytkownik tom@op.pl napisał:

Dnia 29-01-2008 o 21:30:13 Samotnik <samot@WYTNIJ.samotnik.art.pl
napisał(a):

| Ja wiedziałem, że to nie jest tak pięknie, jak mówili w mediach.

| http://www.mf.gov.pl/dokument.php?const=7&id=64609&dzial=618

| Wygląda na to, że pan Gronowski to może i jakieś bułki komuś kiedyś
| podarował, ale równie dobrze spora część owych 'podarowanego' pieczywa
| to była
| wymówka na rzecz ukrytego przychodu.

| P.S. Trzeba mieć nie po kolei, żeby kombinując z ukrywaniem przychodu
| księgować zakupy takiej ilości surowców. Podłożył się jak sto dwa.
| Wydaje mi się, że jego bankructwo, to byla selekcja naturalna.

To już dawno było - u Jaworowicz kilka miesięcy temu gostek z MF to czytał.
Zdaje się że z darowizn naliczyli mu ledwo 20k, reszta to sprzedaż
nieewidencjonowana.


Ale mozna zapytac czemu tak sie stalo?

Czy to moze nie wina zbyt wysokich podatkow?

Wiem, ze prawo prawem, ale jak si epatrzy, ile panstwo zdziera ci za
kazdym razem skóry z pleców, to az sie plakac chce. Pracujesz, tyrasz, a
taki np. ZUS przez dwea lata kobietom nie przelewa grubej kasy.
Pracujesz, tyrasz, a twoja babcia dostaje 540 emerytury. Gdyby mi
panstwo nei zabieralo podatkow, to babcia dostawalaby ode mnei 3 razy
wiecej miesiac w miesiac.

Panstwo niestety to twój wróg :/

Stasiek G.
29 Sty 2008, 17:14

Użytkownik tom@op.pl napisał:
| Dnia 29-01-2008 o 21:30:13 Samotnik <samot@WYTNIJ.samotnik.art.pl
| napisał(a):

| Ja wiedziałem, że to nie jest tak pięknie, jak mówili w mediach.

| http://www.mf.gov.pl/dokument.php?const=7&id=64609&dzial=618

| Wygląda na to, że pan Gronowski to może i jakieś bułki komuś kiedyś
| podarował, ale równie dobrze spora część owych 'podarowanego' pieczywa
| to była
| wymówka na rzecz ukrytego przychodu.

| P.S. Trzeba mieć nie po kolei, żeby kombinując z ukrywaniem przychodu
| księgować zakupy takiej ilości surowców. Podłożył się jak sto dwa.
| Wydaje mi się, że jego bankructwo, to byla selekcja naturalna.

| To już dawno było - u Jaworowicz kilka miesięcy temu gostek z MF to
| czytał.
| Zdaje się że z darowizn naliczyli mu ledwo 20k, reszta to sprzedaż
| nieewidencjonowana.

Ale mozna zapytac czemu tak sie stalo?

Czy to moze nie wina zbyt wysokich podatkow?

Wiem, ze prawo prawem, ale jak si epatrzy, ile panstwo zdziera ci za
kazdym razem skóry z pleców, to az sie plakac chce. Pracujesz, tyrasz, a
taki np. ZUS przez dwea lata kobietom nie przelewa grubej kasy. Pracujesz,
tyrasz, a twoja babcia dostaje 540 emerytury. Gdyby mi panstwo nei
zabieralo podatkow, to babcia dostawalaby ode mnei 3 razy wiecej miesiac w
miesiac.

Panstwo niestety to twój wróg :/


A jakby to normalny piekarz chciał sprawdzić.....
Policzcie sami na prostym przykładzie:
Do sporządzenia bochenka chleba potrzebujemy - 500g mieszanki (mąka, cukier,
tłuszcze itp.) oraz 500ml wody.
Z takiego wsadu (1kg) otrzymujemy 1 bochenek o wadze ok.0,75kg
Kto chce może przeliczyć na podstawie artykułu ile mąki zakupił i ile z tego
wyprodukował kilogramów pieczywa...

Stasiek G.

Gotfryd Smolik news
29 Sty 2008, 17:11

Dnia 29-01-2008 o 21:30:13 Samotnik <samot@WYTNIJ.samotnik.art.pl
napisał(a):

| Ja wiedziałem, że to nie jest tak pięknie, jak mówili w mediach.

| http://www.mf.gov.pl/dokument.php?const=7&id=64609&dzial=618
[...]
To już dawno było - u Jaworowicz kilka miesięcy temu gostek z MF to czytał.
Zdaje się że z darowizn naliczyli mu ledwo 20k, reszta to sprzedaż
nieewidencjonowana.


wKF: pewnie coś w tym jest, być może i 100% racji.
  Ale primo ktoś całkiem przytomnie (nie pamiętam czy na .prawo czy na
.foto.cyfrowa :) zwrócił uwagę, że to relacja jednej strony, a po
drugie niemal na pewno widziałem iż owa "naliczona" kwota to darowizny
przekazane *dla instytucji charytatywnych*.
  Bułki które piekarz/sklepikarz/ktokolwiek przezkaże biednym *sam*
niestety się nie liczą (nadal, również wg nowelizacji ustawy).
  Musi być fundacja, prezes itp - wtedy jest OK :

pzdr, Gotfryd

Tristan
29 Sty 2008, 19:25
W odpowiedzi na pismo z wtorek, 29 styczeń 2008 23:11
(autor Gotfryd Smolik news
publikowane na pl.soc.prawo.podatki,
wasz znak: <Pine.WNT.4.64.0801292308280.3384@athlon64):

 to relacja jednej strony


I myślisz, że kłamią? I że gość nabijał na kasę, a oni piszą, że nie? Aż
takiego spisku to ja nie przeczuwam... A więc nie nabijał na kasę. Skoro
nie, to albo sprzedawał na lewo albo nikt do jego nory nie chodził. No ale
jeśli nikt nie chodził, to po co gość piekł jak szalony? Od razu z zamiarem
rozdania biednym? No to nie powinien prowadzić DG a Caritas.

Rzecznik Prokurwatury Krajowej
29 Sty 2008, 20:51
Tristan pisze:

I myślisz, że kłamią? I że gość nabijał na kasę, a oni piszą, że nie?


Po kilku głośnych sprawach trzeba odpowiedzieć: TAK, TO MOŻLIWE. Już
wielokronie w tym kraju w sposób urągający logice i przyzwoitości
pomijano ważne dowody.
vide:
- Kluska i JTT załatwieni przez skarbówkę (prawomocnie zakończone
korzystnie dla nich)
- Bestcom i Wieczerzak przez prokuraturę (o uchylenie aresztu dla
właścicieli Bestcomu wnioskowała sama prokuratura; Wieczerzak dostał
nowe zarzuty, gdy prokuratura nie może udowodnić wcześniejszech sprzed
lat, oczywiście kolejny raz wnioskowała o areszt)
- Knosowski przez prokuraturę, sąd i bank wespół (prawomocnie
uniewinniony... dostał wyrok nakazujący zapłatę za pobyt w areszcie!)
- i wiele innych spraw;

takiego spisku to ja nie przeczuwam...


Nie masz instynktu samozachowawczego a coś co nazwać można homo
sovieticus, czyli wiarę w szlachetność organów publicznych a priori i
podanie im.

A więc nie nabijał na kasę.


To jest bardzo prawdopodobne, jednak do czasu prawomocnego zakończenia:
- podatnik ma prawo się bronić;
- administracja publiczna narusza jego dobre imię publikując materiały i
URABIAJĄC opinię publiczną... choć działa zgodnie z prawem;

Bez względu na winę podatnika mam nadzieję, że kwestia ujawnienia
informacji o nim znajdzie finał w Strasbourgu, bo skandalem jest takie
upublicznienia. Postępowania pokazowe niczym za wujka Stalina.

Zaś jeśli uszczuplał podatek to oczywiście mam nadzieję, że poniesie
konsekwencje, bo nie płacąc podatków oszukiwał nas wszystkich.

Rzecznik Prokurwatury Krajowej
29 Sty 2008, 21:08
Samotnik pisze:

http://www.mf.gov.pl/dokument.php?const=7&id=64609&dzial=618


Brakuje informacji o prawomocnym zakończeniu postępowania.

Czy postępowanie zostało prawomocnie zakończone? Czy też to ciąg dalszy
pięknej i stalinowskiej z ducha ustawy o (nie)tajemnicy skarbowej?

Argument użyty jako uzasadnienie ujawnienia informacji o podatniku przez
zakończeniem postępowania (ochrona interesu SP) jest żałosny. Skarb
państwa to skarbonka nas wszystkich a nie obrażalski podmiot, który
chciałby i powinien bronić swoich dóbr osobistych. Jeśli obrona
podatnika nie podoba się skarbowi państwa to niech jego pełnomocnik
strzeli publicznego focha...

tommyz@op.pl
30 Sty 2008, 03:55
Dnia 29-01-2008 o 21:54:33 Wojtek Malina <wojtek_mal@gazeta.pl 
napisał(a):

Panstwo niestety to twój wróg :/


Ja się z Tobą zgadzam, natomiast w obrońcy piekarza pmówią tylko
o tych darowiznach, i że to z darowizn wyszło 200k.

A to nie darowizny, tylko zaradność.

pozdr,
tommyz

Gotfryd Smolik news
30 Sty 2008, 04:40

(autor Gotfryd Smolik news

|  to relacja jednej strony

I myślisz, że kłamią?


  Po pierwsze cytujesz stronniczo (bo zaznaczałem ze to nie moja uwaga)

I że gość nabijał na kasę, a oni piszą, że nie?


...a po drugie wyraźnie odnosiłem się do innego kontestu - tym razem
wyraźnie ja i wprost.
  Być może i "nie nabija" i za to oczywiscie powinien być ukarany.

  Ale nie mniej istotne jest, że podważane jako "szum medialny" informacje
wyglądają na PRAWDZIWE.

  Nawet, jeśli darowane przez niego bochenki stanowią promil tego
co napiekł i miały służyć jako "zasłona dymna" dla przekrętu, to
prawdą pozostaje że zostały "doliczone" do podstawy oVATowania,
a przedstawione "stanowisko" skrzętnie pomija fakt, że US, owszem,
szukał "darowizn", ale *wyłącznie* w postaci przekazania instytucjom
charytatywnym.
  Jakby oszacował kwotę darowizn dokonanych indywidualnie i wyłączył
z "podstawy" to zatkałby dziób wrzaskom - a niestety nie mógł zatkać,
bo "przepis nie przewiduje" :
  Prawda czy nie?

Aż takiego spisku to ja nie przeczuwam... A więc nie nabijał na kasę.


  No to trzeba było za to go od początku ścigać.
  Doliczenie VATu od "indywidualnych darowizn", niestety zgodne z prawem,
dało mu pole do popisu, i w tym jest problem. Również po nowelizacji.

jeśli nikt nie chodził, to po co gość piekł jak szalony? Od razu z zamiarem
rozdania biednym? No to nie powinien prowadzić DG a Caritas.


  Znaczy wychodzi Ci, że korzystniej Caritas prowadzić? ;)
BTW:
  Mi się konstrukcja przepisów dot. takich instytucji nie podoba (z jednej
strony zwolnienia podatkowe, z drugiej brak nakazu publikacji *wszystkich*
danych).
  Dochodzi przez to do takich 'kfiatków' jak przy okazji powodzi w 1997
(przypomnę: któraś gazeta doszukała się, jak to "charytatywni" kupili
samochody osobowe "na akcję", następnie rzecz jasna odsprzedane
w dobrej cenie członkom lub znajomym :).

pzdr, Gotfryd

Tristan
30 Sty 2008, 08:12
W odpowiedzi na pismo z środa, 30 styczeń 2008 02:51
(autor Rzecznik Prokurwatury Krajowej
publikowane na pl.soc.prawo.podatki,
wasz znak: <fnol6t$ml@news.ds.pg.gda.pl):

Po kilku głośnych sprawach trzeba odpowiedzieć: TAK, TO MOŻLIWE. Już
wielokronie w tym kraju w sposób urągający logice i przyzwoitości
pomijano ważne dowody.
vide:
- Kluska i JTT załatwieni przez skarbówkę (prawomocnie zakończone
korzystnie dla nich)


Nie wiem jak JTT, ale Klusek z tego co pamiętam, to nieźle kombinował...
Tyle, że wykorzystywał lukę w prawie, więc z prawnego punktu widzenia był
kryty. Ale że oskubał kasę US to oskubał... :D

- administracja publiczna narusza jego dobre imię publikując materiały i
URABIAJĄC opinię publiczną... choć działa zgodnie z prawem;


A co robią pismaki i mikrofoniaki? Oni w dowolnej sprawie bełkot odstawiając
urabiając opinię dowolnie.

Maddy
30 Sty 2008, 09:04
Tristan pisze:

W odpowiedzi na pismo z środa, 30 styczeń 2008 02:51
(autor Rzecznik Prokurwatury Krajowej
publikowane na pl.soc.prawo.podatki,
wasz znak: <fnol6t$ml@news.ds.pg.gda.pl):

| Po kilku głośnych sprawach trzeba odpowiedzieć: TAK, TO MOŻLIWE. Już
| wielokronie w tym kraju w sposób urągający logice i przyzwoitości
| pomijano ważne dowody.
| vide:
| - Kluska i JTT załatwieni przez skarbówkę (prawomocnie zakończone
| korzystnie dla nich)

Nie wiem jak JTT, ale Klusek z tego co pamiętam, to nieźle kombinował...
Tyle, że wykorzystywał lukę w prawie, więc z prawnego punktu widzenia był
kryty. Ale że oskubał kasę US to oskubał... :D


Oskubał? On? Raczej bronił sie przed nieuzasadnionym preferowaniem
zagranicznych dostawców sprzętu komputerowego.
Sprzęt z zagranicy szkoły mogły kupować z 0% VAtu a polski z 22% VAT.
Dla instytucji, która nie może odliczyć ani grosza VATu jest on czystym
kosztem więc wiadomo jaki był preferowany.

Preferując sprzęt z zagranicy to szkoły skubały Państwo.
Kluska miał z tego taka korzyść, że sprzedał więcej komputerów - większy
zysk = większy podatek dochodowy. Gdyby nie kombinacje nie byłoby tej
sprzedaży a więc i podatku dochodowego. W ogóle - nie że jak nie on to
ktoś inny zapłaci.
Przepis narażał skarb państwa na straty nie przez różnych Klusków ale
przez to, że podatek dochodowy dostawca płacił w swoim kraju a nie do
polskiego budżetu z które wszak brały się pieniądze na ów sprzęt.

Bośmy ich wtedy za dużo mieli, prawda? Budżet sie przelewał?

Maddy

Rzecznik Prokurwatury Krajowej
30 Sty 2008, 15:46
Tristan pisze:

Klusek


To miało być śmieszne? Nie jest.

z tego co pamiętam, to nieźle kombinował...


No i Kluska, jak się okaże, wspaniałomyślni nie pozwie Cię, bo ma w
nosie oszołomów stawiających tezy bez poparcia. Tezę tę przed sądem
musiałbyś udowodnić Ty! Przypomnę, że prokuraturze i skarbówce się to
nie udało nawet w najmniejszym stopniu.

...a wracając do jego wspaniałomyślności: zaoszczędzisz koszty procesu,
publicznych przeprosin i ich kosztów oraz nawiązki. No i unikniesz
ośmieszenia.

Tyle, że wykorzystywał lukę w prawie, więc z prawnego punktu widzenia był
kryty.


Homo sovieticus: "kombinował, ale zgodnie z prawem". Jeśli zgodnie z
prawem to co w ogóle bełkoczesz?

Ale że oskubał kasę US to oskubał... :D


Należne podatki nie są US.

| - administracja publiczna narusza jego dobre imię publikując materiały i
| URABIAJĄC opinię publiczną... choć działa zgodnie z prawem;
A co robią pismaki i mikrofoniaki? Oni w dowolnej sprawie bełkot odstawiając
urabiając opinię dowolnie.


A to mają obowiązek przeprowadzić postępowanie w sposób określony
prawem? Bo organy skarbowe jak najbardziej.

Kriss
30 Sty 2008, 17:14

Brakuje informacji o prawomocnym zakończeniu postępowania.

Czy postępowanie zostało prawomocnie zakończone? Czy też to ciąg dalszy
pięknej i stalinowskiej z ducha ustawy o (nie)tajemnicy skarbowej?


Cytat ;
"Aktualnie, w związku z odwołaniem się podatnika od decyzji organu I instancji,
sprawę rozpatruje Izba Skarbowa"

To wynika z tekstu na który się powołujesz.
Jednak z treści komentarza wynika ,że chyba masz na myśli jakieś postepowanie w
sprawie złamania przepisów o tajemnicy skarbowej - jest takowe wszczęte bo
chyba przeoczyłem to wszczęcie a co za tym zakończenie ? Help!

Cytat ;

Mr. Gronowski sam ujawnił to co chciał i uważał za jemu wygodne i pomocne.
Ujawnił swoją tożsamość i dane osobowe , przedmiot kontroli i zakres a raczej
temat sporu z US-em - w zasadzie - jego sprawa - ma prawo. Czy w ramach tegoż
prawa może kłamać i udawać ofiarę bezduszności urzędasów i przepisów , które
preferują podatkowo niszczenie towaru nad rozdaniem potrzebujacym ? Załóżmy ,że
ma takie prawo do kłamstwa - chociaż tak naprawdę na tym etapie postępowania i
w tym charakterze (strony)- raczej ma prawo milczeć a nie kłamać - ale.....
zawsze może zostać oskarżonym - a więc niech mu będzie.
Moim zdaniem facet to albo oszust albo wariat a najprawdopodobiej g.upi oszust.
Oszukiwanie wymaga MYŚLENIA - i jeśli oszust MYŚLI to dba o szczegóły i
drobiazgi nie wspominając o pryncypiach typu zachowanie proporcji i związku
pomiędzy zakupami a produkcją i zapasami.Za g.upotę się płaci. A co
do "tajemnicy skarbowej" - gdyby Mr. Gronowski nie pomawiał i nie kłamał co do
faktów - to nie byłoby przesłanek do "odtajnienia" - a tak - sam się prosił to
ma. Jak Gronowski kłapać o sobie i i tajemnicach to być ok. Jak US broniąc
swojego wizerunku odtajnić bo ustawa przewiduje - to być zły. Na miejscu
Kluski - to byłbym załamany samym faktem próby szukania jakichkolwiek
podobieństw pomiędzy kazusami.

Argument użyty jako uzasadnienie ujawnienia informacji o podatniku przez
zakończeniem postępowania (ochrona interesu SP) jest żałosny. Skarb
państwa to skarbonka nas wszystkich a nie obrażalski podmiot, który
chciałby i powinien bronić swoich dóbr osobistych. Jeśli obrona
podatnika nie podoba się skarbowi państwa to niech jego pełnomocnik
strzeli publicznego focha...


Uzasadnienie cytat

"W oparciu o nową regulację dotyczącą tajemnicy skarbowej, która weszła w życie
11 listopada 2006r. na podstawie art. 34 ust. 1a-1c ustawy o kontroli
skarbowej, Generalny Inspektor Kontroli Skarbowej wyraził zgodę na ujawnienie
informacji, jak również dokumentów dotyczących postępowania w Przedsiębiorstwie
Wielobranżowym "INKOP-BIS" w Legnicy należącym do pana Waldemara Gronowskiego.
Ujawnienie tajemnicy uzasadnione jest urzeczywistnieniem prawa obywateli do
rzetelnego informowania o działaniach kontroli skarbowej i jawności życia
publicznego."

Jaka obrona podatnika ? On się nie broni tylko wprowadza w błąd i kłamie.

Pzdr- Kriss

Tristan
30 Sty 2008, 17:26
W odpowiedzi na pismo z środa, 30 styczeń 2008 15:04
(autor Maddy
publikowane na pl.soc.prawo.podatki,
wasz znak: <fnq0ho$k8@nemesis.news.tpi.pl):

| Nie wiem jak JTT, ale Klusek z tego co pamiętam, to nieźle kombinował...
| Tyle, że wykorzystywał lukę w prawie, więc z prawnego punktu widzenia był
| kryty. Ale że oskubał kasę US to oskubał... :D
Oskubał? On? Raczej bronił sie przed nieuzasadnionym preferowaniem
zagranicznych dostawców sprzętu komputerowego.
Sprzęt z zagranicy szkoły mogły kupować z 0% VAtu a polski z 22% VAT.


No i fikcyjnie woził sprzęt przez granicę, prawdaż?

Dla instytucji, która nie może odliczyć ani grosza VATu jest on czystym
kosztem więc wiadomo jaki był preferowany.


Wiem, bo moimi klientami są głównie niewatowcy i przez to wat staje się
moim podatkiem. :(

Przepis narażał skarb państwa na straty nie przez różnych Klusków ale
przez to, że podatek dochodowy dostawca płacił w swoim kraju a nie do
polskiego budżetu z które wszak brały się pieniądze na ów sprzęt.


No to jest normalna praktyka przecie w Polsce od zawsze.
Niegdyś dotowaliśmy bratni związek, teraz bratnie stany....

Rzecznik Prokurwatury Krajowej
30 Sty 2008, 18:35
Kriss pisze:

Jednak z treści komentarza wynika ,że chyba masz na myśli jakieś postepowanie w
sprawie złamania przepisów o tajemnicy skarbowej - jest takowe wszczęte bo
chyba przeoczyłem to wszczęcie a co za tym zakończenie ? Help!


Chyba czegoś nie zrozumiałeś. Ujawnienia tajemnicy skarbowej przed
prawomocnym zakończeniem dokonały organy administracji na kilku
szczeblach. Chociaż teraz to legalne... sic!

Rzecznik Prokurwatury Krajowej
30 Sty 2008, 19:16
Kriss pisze:

Na miejscu
Kluski - to byłbym załamany samym faktem próby szukania jakichkolwiek
podobieństw pomiędzy kazusami.


Podobieństwa na obecnym etapie są uderzające:
- obaj są wg. oskarżyciela oszustami
- obaj uszczuplili należny podatek
- obaj zostali uznani winnymi w pierwszej instancji
- w obu przypadkach oskarżyciel ujawnił dużo informacji i uznał, że
wykrył oszusta.

Jedyna odmiana, prócz przedmiotu postępowania, to fakt, że ujawnienia
informacji ws. Kluski nie miały podstaw prawnych a był to kontrolowany
przeciek.

Jednym zdaniem jest to sowiecka kultura prawna w pełni. Czegoś jeszcze
nie rozumiesz?

Ujawnienie tajemnicy uzasadnione jest urzeczywistnieniem prawa obywateli  do
rzetelnego informowania o działaniach kontroli skarbowej i jawności życia
publicznego."


Buehehe. Pokazowe procesy stalinowskie też były "uzasadnione (...)
urzeczywistnieniem prawa obywateli do rzetelnego informowania". Tylko
tak się składa, że narusza dobra osobiste osoby, która zgodnie z prawem
jest do tej pory niewinna.

Jeśli w taki _ułomny publiczny_ sposób broni się podatnik to jestem w
stanie zrozumieć. Jednak reakcji urzędu, który ujawniając informacje
zachowuje się niczym obrażone babsko, nie rozumiem.

Jaka obrona podatnika ? On się nie broni tylko wprowadza w błąd i kłamie.


Podatnik ma się prawo bronić i się aktualnie broni. Rozróżniasz obronę
na drodze prawnej od szumu medialnego?

Jeśli Gronowski przegra to spotka go jeszcze spora kara, zarówno
formalna jak i publicznego ostracyzmu. Jeśli zaś wygra to cały ten cyrk
będzie pomówieniem. Czegoś jeszcze nie rozumiesz przeżarty totalitarnym
systemem prawnym, który obowiązywał w tym kraju przez półwiecze?

Potrafisz odróżnić obronę określonych reguł prawnych od konkretnego
przypadku?

mvoicem
30 Sty 2008, 19:32

Tristan wrote:
W odpowiedzi na pismo z środa, 30 styczeń 2008 15:04
(autor Maddy
publikowane na pl.soc.prawo.podatki,
wasz znak: <fnq0ho$k8@nemesis.news.tpi.pl):

| Nie wiem jak JTT, ale Klusek z tego co pamiętam, to nieźle kombinował...
| Tyle, że wykorzystywał lukę w prawie, więc z prawnego punktu widzenia
| był kryty. Ale że oskubał kasę US to oskubał... :D
| Oskubał? On? Raczej bronił sie przed nieuzasadnionym preferowaniem
| zagranicznych dostawców sprzętu komputerowego.
| Sprzęt z zagranicy szkoły mogły kupować z 0% VAtu a polski z 22% VAT.

No i fikcyjnie woził sprzęt przez granicę, prawdaż?


ZTCP to on te komputery woził całkiem realnie.

p. m.

my way
31 Sty 2008, 04:34

Ja wiedziałem, że to nie jest tak pięknie, jak mówili w mediach.

http://www.mf.gov.pl/dokument.php?const=7&id=64609&dzial=618


a tu ciąg dalszy tej sprawy:
http://www.podatki.egospodarka.pl/27527,Od-darowizny-trzeba-zaplacic-...

dla nieklikaczy: przegrał przed WSA, zarówno w zakresie pdof i vat

a tu jego komentarz po przegranej:
http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2134.220.0.39.11.1.0....

i krótki cytat z tego artykułu:
"Oczywiście że będę się odwoływał do NSA. Skoro słyszę w sądzie, że nie jest
on od rozpatrywania np. aspektów społecznych, to w końcu musi się znaleźć
ktoś, kto tymi aspektami się zajmie"

to sie nazywa argument :)

pozdrawiam

Maddy
31 Sty 2008, 04:38
Tristan pisze:

W odpowiedzi na pismo z środa, 30 styczeń 2008 15:04
(autor Maddy
publikowane na pl.soc.prawo.podatki,
wasz znak: <fnq0ho$k8@nemesis.news.tpi.pl):

| Nie wiem jak JTT, ale Klusek z tego co pamiętam, to nieźle kombinował...
| Tyle, że wykorzystywał lukę w prawie, więc z prawnego punktu widzenia był
| kryty. Ale że oskubał kasę US to oskubał... :D
| Oskubał? On? Raczej bronił sie przed nieuzasadnionym preferowaniem
| zagranicznych dostawców sprzętu komputerowego.
| Sprzęt z zagranicy szkoły mogły kupować z 0% VAtu a polski z 22% VAT.

No i fikcyjnie woził sprzęt przez granicę, prawdaż?


On je woził fizycznie. Nikt nigdy nawet nie próbował go oskarżyć o
fałszowanie dokumentów celnych (Granica, cło, sad - to było wszak przed
unią, tonę papierów trzeba by podrabiać).
Opłacało się zafundować sprzętowi taką przejażdżkę był dołączyć do kasty
uprzywilejowanych importerów a nie gnuśnieć jako krajowy producent.

Fikcyjny eksport to przestępstwo a Kluska został oczyszczony ze
wszystkich zarzutów. Nie złamał prawa ani razu.

Maddy

Kriss
31 Sty 2008, 11:33

Podobieństwa na obecnym etapie są uderzające:
- obaj są wg. oskarżyciela oszustami
- obaj uszczuplili należny podatek
- obaj zostali uznani winnymi w pierwszej instancji
- w obu przypadkach oskarżyciel ujawnił dużo informacji i uznał, że
wykrył oszusta.
Jedyna odmiana, prócz przedmiotu postępowania, to fakt, że ujawnienia
informacji ws. Kluski nie miały podstaw prawnych a był to kontrolowany
przeciek.

Jednym zdaniem jest to sowiecka kultura prawna w pełni. Czegoś jeszcze
nie rozumiesz?


Tak , nie rozumiem z jakiego powodu ziejesz nienawiścią do mnie i moich
pogladów - jesli nawet nie raczysz treści mojej wypowiedzi przeczytać ze
zrozumieniem. Jak przeczytasz przecierajac przed czytaniem monitor ściereczką
w celu osuszenia z jadu którym plujesz to może doczytasz ,że piszę o
tym ,że"na miejscu Kluski itd... "

| Ujawnienie tajemnicy uzasadnione jest urzeczywistnieniem prawa
obywateli  do
| rzetelnego informowania o działaniach kontroli skarbowej i jawności życia
| publicznego."

Buehehe. Pokazowe procesy stalinowskie też były "uzasadnione (...)
urzeczywistnieniem prawa obywateli do rzetelnego informowania". Tylko
tak się składa, że narusza dobra osobiste osoby, która zgodnie z prawem
jest do tej pory niewinna.

Jeśli w taki _ułomny publiczny_ sposób broni się podatnik to jestem w
stanie zrozumieć. Jednak reakcji urzędu, który ujawniając informacje
zachowuje się niczym obrażone babsko, nie rozumiem.

| Jaka obrona podatnika ? On się nie broni tylko wprowadza w błąd i kłamie.

Podatnik ma się prawo bronić i się aktualnie broni. Rozróżniasz obronę
na drodze prawnej od szumu medialnego?


Zapewniam ,że rozróżniam . Ale kto ten szum wywołał ?

Jeśli Gronowski przegra to spotka go jeszcze spora kara, zarówno
formalna jak i publicznego ostracyzmu. Jeśli zaś wygra to cały ten cyrk
będzie pomówieniem. Czegoś jeszcze nie rozumiesz przeżarty totalitarnym
systemem prawnym, który obowiązywał w tym kraju przez półwiecze?


Piszesz komunały , agresywnie bronisz bliżej nieokreślonej tezy , którą ja
niby podważam a na dodatek obrażasz.
A jednak zamiast wdawać się w pyskówkę odpowiem ;
 Totalitaryzm prawny i stalinowskie pojmowanie praw obywatelskich jak sądzę
jest ci znane z opowieści i ew. literatury. Twój styl i forma wypowiedzi
świadczą o tym ,że jesteś jeszcze b. młodym człowiekiem , radykalnym i o
określonych zapewne dość szerokich poglądach. Trudno ocenić czy agresja jaką
epatujesz jest nastepstwem jakiejś traumy osobistej czy wynika z buty i
niepopartej wiedzą wysokiej samooceny.Dodatkowo - wykazujesz kompletny brak
szacunku dla norm , których starasz sie być pseudoobrońcą a także dla
przeciwników w dyskusji lub osób prezentujacych odmienne choć własne poglądy.
Należę do tej kategorii ludzi , którzy mimo tego ,że mają i przygotowanie
teoretyczne i kilkunastoletnia praktykę zawodową , każdego dnia uświadamiają
sobie jak wiele jeszcze jest pracy i nauki przed nimi i że powiedzenie
sobie "wiem ,że nic nie wiem " - to sukces zrozumienia bezkresu wiedzy i
niemożliwości jej całościowego przyswojenia.
Z tych to powodów okazując szacunek dla pracy , wiedzy i umiejetności
urzędników , kontrolerów , policjantów , prokuratorów , adwokatów , radców
prawnych i sędziów - bez wzgledu na to czy są akurat moimi oponentami czy
nie , czy wygrałem czy przegrałem - okazuję szacunek dla - prawa jako
takiego . Obrażając , deprecjonując oponentów i ich wiedzę - w sytuacji gdy z
nimi wygrywam - jakoś nie czuję dumy .
Szacunek do prawa i jego fundamentalnych zasad nie polega na wrzaskliwie ,
obrażliwie i agresywnie wygłaszanych tyradach i deklaracjach opartych na
specyficznym instrumentalnym uwypuklaniu jednostronnie przydatnych w sprawie
przepisów i subiektywnych odczuć.
Zasady współżycia społecznego, prawo do ochrony dóbr osobistych , domniemanie
niewinności, swoboda wypowiedzi - obowiązują i są dostepne dla każdej ze stron
konfliktu.Być może US- pomawia piekarza , być może piekarz US. Piekarz nie
czekał na decyzje czy wyrok tylko rozpoczął kampanię medialną w obronie swojej
d. - przekonując o swojej niewinności i uczciwości ale także publicznie
oskarżał US o różne sprawy podając jak sie okazuje fałszywe okoliczności
faktyczne.US - wykorzystał prawnie przysługujacą mu mozliwość uzyskania zgody
na zwolnienie z tajemnicy skarbowej uzyskując tym samym mozliwość
uczestniczenia w tej publicznej debacie na prawach równych z piekarzem.
W kontekście ,że ta debata to był mecz do jednej bramki a kłamstwa i
oskarżenia skłoniły niektórych do projektowania zmian przepisów ustawy -
właczenie się w to fiskusa - uwazam za uzasadnione.
W czasach stalinowskich ów piekarz to miałby prawo zabrać głos pod celą w
areszcie sledczym , podczas procesu w ostatnim słowie i zagadać z klawiszem w
drodze na szubienicę. Akta sprawy pozostałyby tajne . Relacja z procesu w
kronice filmowej to chyba jednak nie to samo co udział w programie
publicystycznym i wywiady dla prasy i TVN24.

Potrafisz odróżnić obronę określonych reguł prawnych od konkretnego
przypadku?


Ja tak. A ty ?

Tak się składa , że w oparciu o określone reguły prawne, na codzień bronię w
konkretnych przypadkach i stanach faktycznych. Stan faktyczny w sprawie
Kluski - to ewidentne złamanie zasad - a omawiany ?    

Pzdr-Kriss

Rzecznik Prokurwatury Krajowej
1 Lut 2008, 09:38
Kriss pisze:

Piszesz *komunały*, agresywnie bronisz bliżej nieokreślonej tezy , którą ja
niby podważam a na dodatek *obrażasz*.


Jeśli *się obrażasz* to mnie to nie obchodzi. Nikogo nie pomówiłem ani
nie znieważyłem.

 Totalitaryzm prawny i stalinowskie pojmowanie praw obywatelskich jak sądzę
jest ci znane z opowieści i ew. literatury. *Twój styl i forma wypowiedzi* (...) blabla


Zwracasz uwagę na rzekome komunały samemu nimi szafując? :
Proszę, nie rozśmieszaj.

Wojciech Bancer
1 Lut 2008, 10:20
On 2008-01-31, Kriss <k9966WYTNI@poczta.onet.plwrote:

[...]

świadczą o tym ,że jesteś jeszcze b. młodym człowiekiem , radykalnym i o


Sądząc po tym skąd nadaje (NNTP-Posting-Host: micom.ds.pg.gda.pl),
to myślę, że masz sporo racji.

Kriss
1 Lut 2008, 13:00

Kriss pisze:
| Piszesz *komunały*, agresywnie bronisz bliżej nieokreślonej tezy , którą
ja
| niby podważam a na dodatek *obrażasz*.

Jeśli *się obrażasz* to mnie to nie obchodzi. Nikogo nie pomówiłem ani
nie znieważyłem.

|  Totalitaryzm prawny i stalinowskie pojmowanie praw obywatelskich jak
sądzę
| jest ci znane z opowieści i ew. literatury. *Twój styl i forma wypowiedzi*
(...) blabla

Zwracasz uwagę na rzekome komunały samemu nimi szafując? :
Proszę, nie rozśmieszaj.


Bardzo dziękuje , za ten tekst. Polemika z tobą to perwersyjna czysta
przyjemność i rozkosz intelektualna, o ile oczywiście komuś sprawia
przyjemność ; prostota i infantylizm z dodatkiem agresywnie paranoicznego
szowinizmu z elementami natręctw i fobii- rozmowy z nadętym ,
zindoktrynowanym  i przemądrzałym małolatem populistą z LPR.

Jako ceniący sobie rozrywkę na troszkę jednak innym poziomie niż osiagniety w
tym temacie - wstaję z podłogi i siadam na fotel a to oznacza ,że wracam do
poziomu dyskusji dla mnie naturalnego i cierpliwie czekam tu na ciebie.
Jak spadniesz już z drzewa i zdołasz się podnieść do poziomu krzesła - daj
znać.

Pzdr- Kriss  

tommyz@op.pl
1 Lut 2008, 13:29
Dnia 01-02-2008 o 19:00:44 Kriss <k9966WYTNI@poczta.onet.plnapisał(a):

Jako ceniący sobie rozrywkę na troszkę jednak innym poziomie niż  
osiagniety w
tym temacie - wstaję z podłogi i siadam na fotel a to oznacza ,że wracam  
do
poziomu dyskusji dla mnie naturalnego i cierpliwie czekam tu na ciebie.
Jak spadniesz już z drzewa i zdołasz się podnieść do poziomu krzesła -  
daj
znać.


Austriaccy generałowie mieli za złe Napoleonowi że pokonuje ich postępując  
wbrew prawidłom sztuki wojennej.
Sprawiasz mi wrażenie takiego austriackiego generała, jesteś świetny w tym  
co robisz,
poukładany, z ogromnym zasobem słownictwa i łatwością tworzenia  
wyrafinowanych związków
frazeologicznych.
Jednoczesnie - oceniając wyłącznie Twoje wypowiedzi na tej grupie - jesteś  
niewolnikiem statycznej rzeczywistości.
Był(albo jeszcze jest) taki gość - Lou Gerstner - przyszedł do IBM i  
zmienił świat, nic nie wiedząc o tranzystorach.
Nie trzeba być geekiem od silikonu, żeby rozruszać silikonowego dinozaura  
- wystarczy mieć w sobie energię,
chęć działania, roztoczyć górnolotną wizję i sprecyzować mierzalne cele.
Świata nie zmieniają "niedasiści" Twojego pokroju - tylko ci, którzy nie  
wiedzą że czegoś się nie da.

To takie 3gr od obserwatora wątku - nic nie dodając Rzecznikowi P.K.

pozdr,
tommyz

Jacek_P
1 Lut 2008, 17:29
Kriss <k9966WYTNI@poczta.onet.plnapisal:

Mam nadzieję , że mam ! Jesli nie mam - bo np. to: rektor , dziekan ,
doktorant - to ; pora umierać.


Watpie, aby rektor lub dziekan nadawali z akademika :)
Doktorant - niewykluczone. Ale oni czasem sa nawiedzeni,
u siebie mam kilku takich z mentalnoscia swiezego
maturzysty.

Rzecznik Prokurwatury Krajowej
11 Lut 2008, 03:31
Jacek_P pisze:

Watpie, aby rektor lub dziekan nadawali z akademika :)
Doktorant - niewykluczone. Ale oni czasem sa nawiedzeni,
u siebie mam kilku takich z mentalnoscia swiezego
maturzysty.


Buehehe. Gdy czytam takie bzdury to zaczynam rozumieć zarówno Kluskę,
który machnął ręką na ludzi i wyjechał hodować owce, jak i Einsteinowi,
który wyjawił swoje zdanie nt. rzeczy nieskończonych:
http://www.cytaty.info/cytat,1,1131

Gdy nie ma argumentu na oponenta, to zawsze można bzdurnie dowalić ad
personam.

Skarbówka naruszyła m.in. domniemanie niewinności na etapie postępowania
jeszcze niezakończonego prawomocnie, bez względu na winę piekarza, o
której się nigdy nie wypowiadałem.

Czas wyjechać pasać owce.



Podobne tematy:
Z PAMIĘTNIKA PRAWDZIWEGO MĘŻCZYZNY
Nocna pielgrzymka Piekary Śl - Częstochowa 17/18 IV
Obliczamy !
no i z naszego kolegi wyszła prawdziwa natura
nowe oblicze thez\'a
: Prawdziwe oblicze sceny VK (?)
: Prawdziwe oblicze sceny VK (?)