ZUS - komunikacja e-mail

Kategoria: Podatki w Polsce.

Wersja archiwalna tematu "ZUS - komunikacja e-mail" z grupy pl.soc.prawo.podatki



owl
15 Maj 2007, 06:12
Witam.

chciałabym pewną sprawę w ZUSie wyjaśnić, spytać co konkretnie im
przesłać itp. chciałabym wykorzystać w tym celu e-mail jako najszybszą
i najtańszą formę komunikacji.
natrafiłam jednak na problem braku adresów e-mailowych ZUSu.
ktoś próbował już tego sposobu komunikacji i wie gdzie należy e-maile
wysyłać?

czy podobne problemy (braku adresów e-mailowych) można spotkać też w
innych urzędach (US)?
w GUSie np  pracownicy korzystają z maili i bardzo sprawnie im to
wychodzi. jak jest w innych urzędach?

Kowal
15 Maj 2007, 14:39

Witam.

chciałabym pewną sprawę w ZUSie wyjaśnić, spytać co konkretnie im
przesłać itp. chciałabym wykorzystać w tym celu e-mail jako najszybszą
i najtańszą formę komunikacji.
natrafiłam jednak na problem braku adresów e-mailowych ZUSu.
ktoś próbował już tego sposobu komunikacji i wie gdzie należy e-maile
wysyłać?

Mogę Ci wyjaśnić bo tam pracuje. Nie będę się wdawał w szczegóły gdyż jestem
zobowiązany do zachowania tajemnicy ale powiem coś co jest wszystkim
doskonale wiadome. ZUS jako instytucja ma dostęp do nieograniczonej
informacji na temat każdego ubezpieczonego/płatnika, dane osobowe, miejsce
zatrudnienia, zarobki etc etc. Musimy dbać o to, aby nie została naruszona
ustawa o ochronie danych osobowych, a co za tym idzie mamy bardzo
ograniczony dostęp do Internetu oraz do zewnętrznej poczty elektronicznej.
Nie ma więc możliwości przesyłania tą drogą jakichkolwiek informacji. Powiem
więcej, gdybym miał cokolwiek wysłać do jakiejkolwiek instytucji to dwa razy
bym się zastanowił, bo nie mam 100% pewności czy  czy przesyłka dotrze do
adresata, lub czy nie zostanie po drodze przejęta itp. Na koniec powiem, że
ZUS jako instytucja ustawowo będzie zobligowana do przyjmowania wniosków i
pism w postaci elektronicznej, ale nie będą to wiadomości e-mail. Więcej
informacji niebawem na stronach www.zus.pl

Kow/Ali

cef
15 Maj 2007, 15:34

Kowal wrote:
ktoÂś próbował już tego sposobu komunikacji i wie gdzie należy e-maile
wysyłać?

Mogę Ci wyjaÂśnić bo tam pracuje.
 ZUS jako instytucja ma dostęp do
nieograniczonej informacji na temat każdego ubezpieczonego/płatnika,
dane osobowe, miejsce zatrudnienia, zarobki etc etc. Musimy dbać o
to, aby nie została naruszona ustawa o ochronie danych osobowych, a
co za tym idzie mamy bardzo ograniczony dostęp do Internetu oraz do
zewnętrznej poczty elektronicznej. Nie ma więc możliwoÂści przesyłania
tÂą drogÂą jakichkolwiek informacji. Kow/Ali


Terefere. Udostępniony był kiedyś mail dotyczący
komunikacji elektronicznej i płatnika.
W celu uzyskania odpowiedzi trzeba było w mailu podać
wszystkie dane osobowe, nipy, regony itd - zapewne w tym celu,
żeby wyeliminować pytających sobie ot tak "dla jaj"
I tu się ZUS o nasze dane nie troszczył, tylko życzył sobie, żeby je
przesyłać
w zwykłym mailu. A na dwukrotnie zadane pytanie (podałem wszystkie wymagane
dane)
do dziś się nie doczekałem odpowiedzi
(pytałem w 2003 roku, może jeszcze opracowujecie odpowiedź?)

Na pytania ogólne dotyczące  działania programów, SDWI
czy ustaw - bez żadnych danych osobistych moglibyście odpowiadać
bez problemu, ale rozumiem jaki to kłopot :-)

Rafał Wawrzycki
15 Maj 2007, 15:49
Dnia 15 maj 2007 w liście [news:f2cuqv$djn$1@atlantis.news.tpi.pl]
Kowal [lukasz.ko@poczta.fm.fm] napisał(a):

Powiem
więcej, gdybym miał cokolwiek wysłać do jakiejkolwiek instytucji
to dwa razy bym się zastanowił, bo nie mam 100% pewności czy  czy
przesyłka dotrze do adresata, lub czy nie zostanie po drodze
przejęta itp.


Dobre, to co powiedzieć o danych wysyłanych tradycyjną pocztą
:)

szomiz
15 Maj 2007, 15:56

chciałabym pewną sprawę w ZUSie wyjaśnić, spytać co konkretnie im
przesłać itp. chciałabym wykorzystać w tym celu e-mail jako najszybszą
i najtańszą formę komunikacji.


Naiwny. Oni przeciez przelewy z KIR'a ksieguja po dwoch tygodniach. Maile
pewnie by docieraly do adresatow po miesiacu...

sz.

owl
16 Maj 2007, 08:37
On 15 Maj, 20:39, "Kowal" <lukasz.ko@poczta.fm.fmwrote:

Mogę Ci wyjaśnić bo tam pracuje. Nie będę się wdawał w szczegóły gdyż jestem
zobowiązany do zachowania tajemnicy ale powiem coś co jest wszystkim
doskonale wiadome. ZUS jako instytucja ma dostęp do nieograniczonej
informacji na temat każdego ubezpieczonego/płatnika, dane osobowe, miejsce
zatrudnienia, zarobki etc etc. Musimy dbać o to, aby nie została naruszona
ustawa o ochronie danych osobowych, a co za tym idzie mamy bardzo
ograniczony dostęp do Internetu oraz do zewnętrznej poczty elektronicznej.
Nie ma więc możliwości przesyłania tą drogą jakichkolwiek informacji. Powiem
więcej, gdybym miał cokolwiek wysłać do jakiejkolwiek instytucji to dwa razy
bym się zastanowił, bo nie mam 100% pewności czy  czy przesyłka dotrze do
adresata, lub czy nie zostanie po drodze przejęta itp. Na koniec powiem, że
ZUS jako instytucja ustawowo będzie zobligowana do przyjmowania wniosków i
pism w postaci elektronicznej, ale nie będą to wiadomości e-mail. Więcej
informacji niebawem na stronachwww.zus.pl

Kow/Ali


no to super, ale zdaje się że ZUS wcale nie szanuje poczty zwykłej - 3
razy musiałam wysyłać dokumenty (rejestracyjne firmy) i średnio po
miesiącu od każdego wysłania przysyłali kolejne pismo żeby im to samo
wysłać - bo nie otrzymali jeszcze. żeby nie było wątpliwości -
wysyłałam do konkretnego pracownika, podawałam numer pokoju gdzie ma
pismo dotrzeć, więc wszelkie instrukcje gdzie ma list trafić były na
kopercie. ostatecznie wybrałam się do ZUSu i przekazałam dokumenty
sama. ale co się dzieje z trzema kopiami moich dokumentów
rejestracyjnych? zdecydowanie łatwiej i bezpieczniej byłoby przesłać
skany - przynajmniej trafiłyby do konkretnej osoby zamiast ginąć w
olbrzymiej instytucji z setkami listów dziennie i setkami
niekompetentnych urzędników.
brzydzę się tą instytucją, dlatego wolę unikać jakichkolwiek kontaktów
- stąd też e-mail jest najwygodniejszy. ale oczywiście tak zacofana
instytucja mogła tylko wymyślić taki sposób komunikacji - zamiast
ułatwiać życie sobie i płatnikom - tylko je utrudnia - w dodatku
posługując się chybionymi argumentami typu bezpieczeństwo poczty .

n
16 Maj 2007, 09:13
owl napisał(a):

ułatwiać życie sobie i płatnikom - tylko je utrudnia - w dodatku
posługując się chybionymi argumentami typu bezpieczeństwo poczty .


Widać, że niewielkie masz pojęcie...

tommyz@op.pl
16 Maj 2007, 09:28
Dnia 16-05-2007 o 15:13:26 \n <x@y.xynapisał(a):

owl napisał(a):

| ułatwiać życie sobie i płatnikom - tylko je utrudnia - w dodatku
| posługując się chybionymi argumentami typu bezpieczeństwo poczty .

Widać, że niewielkie masz pojęcie...


Oh master

Gotfryd Smolik news
16 Maj 2007, 11:40

owl napisał(a):

| ułatwiać życie sobie i płatnikom - tylko je utrudnia - w dodatku
| posługując się chybionymi argumentami typu bezpieczeństwo poczty .

Widać, że niewielkie masz pojęcie...


  Widać ;)
  Już wyjaśniam: oczywiście pierwotną przyczyną takich komentarzy
nie są "szarzy pracownicy ZUSu", ba, nawet sam ZUS - jako jednostka
poddana różnym regulacjom.
  Natomiast owa jednostka jako suma pracowników mających pewien
sposób myślenia, z zastrzeżeniem ze trzeba zacząć "od góry"
(bo podejrzewam że Kowal nie ma w zakresie obowiązków, albo
mówiąc wprost nie płacą mu za przemyśliwanie organizacji
różnych czynności) zachowuje się właśnie tak, jak Ty to komen-
tujesz: "jest tyle przepisów, to lepiej nic nie robić niż
się narazić że się któryś naruszy, poczty nikt się nie czepia,
zawsze dobrze było", zaś praktyka pokazuje że jakby co (nowe
wybory :) to ktoś w myśl porzekadła o kiju i psie się przyczepi
właśnie wprowadzania czegoś nowoczesnego (akurat mi się
nasuwa na myśl taki przypadek, wprowadzenie kart magnetycznych
przez śląską kasę chorych mam na myśli).

  Wracając do ZUSu, może jakiś konkretny argument "przeciw":
  Odpowiedz sobie sam(a), czy istnieje coś takiego jak tajemnica
bankowa, czy prawdą jest że ludzie czują się przywiązani do
swoich pieniędzy (na ogół bardziej niż do danych osobowych)
oraz czy banki internetowe przypadkiem JEDNAK nie działają?
  Da się? - da się.
  Ale bankowi grozi że klient sobie pójdzie "do innego", i to
jest pewnie owa "siła napędowa" że się da.

pzdr, Gotfryd

Kowal
16 Maj 2007, 14:13

Użytkownik "Gotfryd Smolik news" <smo@stanpol.com.plnapisał w


| owl napisał(a):

| ułatwiać życie sobie i płatnikom - tylko je utrudnia - w dodatku
| posługując się chybionymi argumentami typu bezpieczeństwo poczty .

| Widać, że niewielkie masz pojęcie...

 Widać ;)
 Już wyjaśniam: oczywiście pierwotną przyczyną takich komentarzy
nie są "szarzy pracownicy ZUSu", ba, nawet sam ZUS - jako jednostka
poddana różnym regulacjom.
 Natomiast owa jednostka jako suma pracowników mających pewien
sposób myślenia, z zastrzeżeniem ze trzeba zacząć "od góry"
(bo podejrzewam że Kowal nie ma w zakresie obowiązków, albo
mówiąc wprost nie płacą mu za przemyśliwanie organizacji
różnych czynności)


Nie no ... za myślenie mi płacą ;-) Powiem tak, pracuję w jednym z
Inspektoratów, jestem na stanowisku administratora sieci komputerowej,
obsługuję 120 pracowników i prawie 150 sztuk najróżniejszego sprzętu
komputerowego (drukarki, skanery, lasery, sraty pierdaty) i ... nie mam
dostępu do internetu ;-)
Powiem więcej, pewnie nigdy w życiu nie będę miał, bo zawsze będzie istniało
ryzyko, że poprzez łącze ze światem ktoś się może do mnie podłączyć, a
informacje, które mam w posiadaniu z pewnością nie jednego by
zainteresowały. Taka polityka bezpieczeństwa i ja ... mały szaraczek tego
nie zmienię ;-))

Kowal

Gotfryd Smolik news
16 Maj 2007, 16:40

| sposób myślenia, z zastrzeżeniem ze trzeba zacząć "od góry"
| (bo podejrzewam że Kowal nie ma w zakresie obowiązków, albo
| mówiąc wprost nie płacą mu za przemyśliwanie organizacji
| różnych czynności)

Nie no ... za myślenie mi płacą ;-)


  Ale my tu wymagamy więcej!
  :)

komputerowego (drukarki, skanery, lasery, sraty pierdaty) i ... nie mam
dostępu do internetu ;-)
Powiem więcej, pewnie nigdy w życiu nie będę miał,


....pracę zmienisz... :|

bo zawsze będzie istniało
ryzyko, że poprzez łącze ze światem ktoś się może do mnie podłączyć, a
informacje, które mam w posiadaniu z pewnością nie jednego by
zainteresowały. Taka polityka bezpieczeństwa i ja ... mały szaraczek tego
nie zmienię ;-))


  I to miałem na myśli jako "przemyśliwanie organizacji" :)

  Oczywiście, że z centralnego systemu bazodanowego nie powinno być
"bezpośredniego wyjścia w świat" - tyle, że to nie znaczy iż nie
może go być *w ogóle* (widywałem już różniste rozwiązania, włącznie
z polityką wymuszającą fizyczne przełączanie kompa do innego
gniazdka), zaś dowody (w postaci publicznie dostępnych usług
banków internetowych, *w tym konktaktu z doradcami*) lezą pod
różnymi adresami w dużej ilości.

  Idzie o to, aby oddzielić punkt widzenia "są dane które muszą
pozostać dobrze zabezpieczone" od "żadnych danych nie wolno
przesłać".
  Łączenie tych dwu spraw ze sobą jest, delikatnie mówić,
nieporozumieniem, mniej więcej takim samym jak sławne "zakazy
fotografowania" (w miejscach do których każdy może wejść
albo je sobie obejrzeć, bzdura totalna) które na szczęście
swojego czasu zniesiono (choć są tacy którzy mają pełne
przekonanie że należy coś takiego wprowadzić z powrotem).

  Problemem nie jest to, że sam się do owych "zasad" stosujesz
(pewnie wszyscy by się stosowali, mając nad głową sankcje
dyscyplinarne), tylko to że sam powołujesz się (a najwyraźniej
"\n" na którego post trafiłem chciał coś podobnego
powiedzieć za pomocą ironii) na rgumentację która jest...
no głupia jest.
  A przykład banków doskonale to pokazuje.
  Przyznaje, ze jakby nie działające przykłady komercyjne
(z owymi bankmi na czele) to miałbym kłopot z przekonywaniem,
że to co piszesz o "koniecznej ochronie" ma luki w opisie :)
  Tak, trzeba zadbać np. o weryfikację osoby która się
komunikuje itp. Trzeba. Ale to się DA.
  I nie jest winą osoby przyjmującej zgłoszenia, czyli owego
"szarego pracownika" że "się nie da".

  Ale winą ZUSu *jako instytucji"? IMO - tak.
  A przecież o to miał pretensje owl (i o tym pisał cef!).

pzdr, Gotfryd

Maciek
16 Maj 2007, 17:06
Kowal napisał(a):
Nie no ... za myślenie mi płacą ;-) Powiem tak, pracuję w jednym z
Inspektoratów, jestem na stanowisku administratora sieci komputerowej,
obsługuję 120 pracowników i prawie 150 sztuk najróżniejszego sprzętu
komputerowego (drukarki, skanery, lasery, sraty pierdaty) i ... nie mam
dostępu do internetu ;-)
Powiem więcej, pewnie nigdy w życiu nie będę miał, bo zawsze będzie istniało
ryzyko, że poprzez łącze ze światem ktoś się może do mnie podłączyć, a
informacje, które mam w posiadaniu z pewnością nie jednego by
zainteresowały. Taka polityka bezpieczeństwa i ja ... mały szaraczek tego
nie zmienię ;-))


Ciekawe jest to co piszesz, zwłaszcza w kontekście tego, że jesteś tam
administratorem. Znam ludzi pracujących w ministerstwach, gdzie też
trochę tajnych danych się przewala i dostęp do poczty elektronicznej,
czy internetu mają. Oczywiście jest to dostęp mocno ograniczony
(zabezpieczenia różnorakie, często bzdurne), ale jest. Idąc dalej tym
tropem, należałoby wam odciąć telefony, bo pani Hania z panią Kazią może
zostać podsłuchana, gdy podczas kawusi omawiają akurat bardzo ważną
sprawę jednego z waszych zadowolonych klientów.
Kowal
16 Maj 2007, 17:32

Użytkownik "Gotfryd Smolik news" <smo@stanpol.com.plnapisał w


 I to miałem na myśli jako "przemyśliwanie organizacji" :)


Oczywiście owa organizacja od lat jest "chora". Wystarczy oddzielić
infrastrukturę służącą do przetwarzania danych osobowych od tej czysto
biurowo-"wordowo"-"internetowej" i podejrzewam że wszystko dałoby się
zrobić.

 Oczywiście, że z centralnego systemu bazodanowego nie powinno być
"bezpośredniego wyjścia w świat" - tyle, że to nie znaczy iż nie
może go być *w ogóle* (widywałem już różniste rozwiązania, włącznie
z polityką wymuszającą fizyczne przełączanie kompa do innego
gniazdka), zaś dowody (w postaci publicznie dostępnych usług
banków internetowych, *w tym konktaktu z doradcami*) lezą pod
różnymi adresami w dużej ilości.


Nie będę się wypowiadał co do szczegółów naszego systemu informatycznego.
Powiem tylko tyle że na dzień dzisiejszy nie ma takiej możliwości
technicznej.

 Idzie o to, aby oddzielić punkt widzenia "są dane które muszą
pozostać dobrze zabezpieczone" od "żadnych danych nie wolno
przesłać".


O! I to jest świetne stwierdzenie. Problem w tym że lepiej jest ogólnie
chronić wszystko i nie ponosić przez to żadnych kosztów (np. nie
udostępniając internetu), niż płacić za: firewalle, osoby sprawujące nadzór
nad komputerem z dostępem do internetu (prowadzenie ewidencji, kto kiedy
gdzie i po co), antywirusy, antytrojany, antyspyware ... to koszty niestety.

 Tak, trzeba zadbać np. o weryfikację osoby która się
komunikuje itp. Trzeba. Ale to się DA.
 I nie jest winą osoby przyjmującej zgłoszenia, czyli owego
"szarego pracownika" że "się nie da".

 Ale winą ZUSu *jako instytucji"? IMO - tak.
 A przecież o to miał pretensje owl (i o tym pisał cef!).


A da się da! Niestety nie jestem upoważniony do udzielania bliższych
informacji o systemie wymiany korespondencji z ZUS w postaci elektronicznej
ale lada dzień ona ruszy.

Kowal



Podobne tematy:
Pracownik do obsługi e-mail
Awaria serwera www i mail !!!
E-mail Testowy
Komunikacja w naszym mieście
MAIL DO ADMINA
prośba o adres e-mail
Pracownik do obsługi e-mail pilnie poszukiwany