CHolerne PZU - może ktoś pomóc? Podpowiedzieć?

Kategoria: alt.pl.biznes.ubezpieczenia

Wersja archiwalna tematu "CHolerne PZU - może ktoś pomóc? Podpowiedzieć?" z grupy alt.pl.biznes.ubezpieczenia



Piotr
11 Lut 2006, 11:05
Witam,
Chciałbym prosić o pomoc doświadczonych w tym zakresie Grupowiczów. Może
akurat.
Historia:

W lipcu 2004 roku żona kupiła na raty samochód.
Samochód został ubezpieczony w PZU, a polisa wystawiana w firmie ratalnej.
Praktycznie równy rok później / ostatniego dnia ubezpieczenia/ samochód
został skradziony. Prokuratura umorzyła śledztwo.
PZU odmówiło wypłaty odszkodowania.
Powód - nie zdano oryginalnego kluczyka z immobiliserem.
Na moją odpowiedź, że ten model auta nigdy nie był produkowany z
immobiliserem w kluczyku, odpowiedziano, że wpisałem immobiliser oryginalny
i tyle. Odpowiedziałem więc, że jest owszem immobiliser, ale tzw pestka,
którą oddała żona do protokołu.
Przysłano nam protokół, że jest jeden oryginalny kluczyk, oraz w protokole
nic nie ma, że oddała pestkę. Dziwna sprawa.
Dodam tylko, że żona podpisując ubezpieczenia, podawała tylko jakieś oględne
informacje, a pani wypełniająca wniosek robiła to automatycznie. Stąd pewnie
wpis, że immobiliser w kluczyku. Ale PZU to nie interesuje.
Proszę o info, czy jest jakiś sposób, aby zmusić PZU do wypłaty należnego
odszkodowania? Chodzi o 40 tys zl, a firma ratalna rząda spłaty.
Sądziłem, że współpracując z PZU ta firma pomoże nam w jakiś sposób bronić
naszych racji i swoich pieniędzy, ale niestety....

Pozdrawiam
Piotr

Sied@r
11 Lut 2006, 14:29
Piotr napisał(a):
Witam,
Chciałbym prosić o pomoc doświadczonych w tym zakresie Grupowiczów. Może
akurat.
Historia:

W lipcu 2004 roku żona kupiła na raty samochód.
Samochód został ubezpieczony w PZU, a polisa wystawiana w firmie ratalnej.
Praktycznie równy rok później / ostatniego dnia ubezpieczenia/ samochód
został skradziony. Prokuratura umorzyła śledztwo.
PZU odmówiło wypłaty odszkodowania.
Powód - nie zdano oryginalnego kluczyka z immobiliserem.
Na moją odpowiedź, że ten model auta nigdy nie był produkowany z
immobiliserem w kluczyku, odpowiedziano, że wpisałem immobiliser oryginalny
i tyle. Odpowiedziałem więc, że jest owszem immobiliser, ale tzw pestka,
którą oddała żona do protokołu.
Przysłano nam protokół, że jest jeden oryginalny kluczyk, oraz w protokole
nic nie ma, że oddała pestkę. Dziwna sprawa.
Dodam tylko, że żona podpisując ubezpieczenia, podawała tylko jakieś oględne
informacje, a pani wypełniająca wniosek robiła to automatycznie. Stąd pewnie
wpis, że immobiliser w kluczyku. Ale PZU to nie interesuje.
Proszę o info, czy jest jakiś sposób, aby zmusić PZU do wypłaty należnego
odszkodowania? Chodzi o 40 tys zl, a firma ratalna rząda spłaty.
Sądziłem, że współpracując z PZU ta firma pomoże nam w jakiś sposób bronić
naszych racji i swoich pieniędzy, ale niestety....

Pozdrawiam
Piotr


chyba zostaje ci sad

PZU zrobila sie ostatnio firma niezbyt przyjazna klientowi.
W sumie im sie nie dziwie. Ale znajac kilku przedstawicieli PZU z
ktorymi mialem do czynienia to powiem szczerze ze niezbyt mi sie
podobala wspolpraca. Szczegolnie przypominanie przez nich o konczeniu
sie polisy itp. jak sam nie zadzwonie to nigdy nie bylo.

JackyX
11 Lut 2006, 15:58

Powód - nie zdano oryginalnego kluczyka z immobiliserem.
Na moją odpowiedź, że ten model auta nigdy nie był produkowany z
immobiliserem w kluczyku, odpowiedziano, że wpisałem immobiliser
oryginalny  i tyle.


napisz jak dokładnie napisane jest we wniosku z tym immobilajzerem

Odpowiedziałem więc, że jest owszem immobiliser,
ale tzw pestka,  którą oddała żona do protokołu.
Przysłano nam protokół, że jest jeden oryginalny kluczyk, oraz w
protokole  nic nie ma, że oddała pestkę. Dziwna sprawa.


gapiostwo kosztuje. Na każde pismo i przedmot oddany do ZU trzeba mieć
piseme potwierdzenie.

Dodam tylko, że żona podpisując ubezpieczenia, podawała tylko jakieś
oględne  informacje, a pani wypełniająca wniosek robiła to
automatycznie. Stąd pewnie  wpis, że immobiliser w kluczyku. Ale PZU
to nie interesuje.


Można się tłumaczyć, że to praconik ZU się niezna i źle zaznaczył we
wniosku.

z udowodnieniem że ten model nie był produkowany z immobilajzerem w
kluczyku to żaden problem. Nawet to że żona podała we wniosku że jest w
kluczyku, natomiast największy problem to że nie ma potwierdzenia że
przy zgłaszaniu szkody oddała również pestkę (pewnie pracownik ZU
potraktował ten przedmiot jako wisiorek)  Pozatym o ile się nie mylę to
powinna być jeszcze pestka zapasowa.

PZU sugeruje nieudolnie, że kradzież była sfingowana - przed sądem można
wykazać, że sfingować kradzież można bez pozostawiania żadnych śladów.



Podobne tematy:
Wrzeszczaninie, remontuj z głową... Kto może radzić/pomóc???
Szaliki Lechii na reprezentacje może ktoś chce?
Może ktoś wrzuci na forum wykłady z marketingu
: SUB.....moze ktoś sie skusi.Allegro
Wrzeszczaninie, remontuj z głową... Kto może radzić/pomóc???
Moze ktos jeszcze pamieta te zawody ...
Szaliki Lechii na reprezentacje może ktoś chce?