elektonika i sprzet foto

Kategoria: alt.pl.biznes.ubezpieczenia

Wersja archiwalna tematu "elektonika i sprzet foto" z grupy alt.pl.biznes.ubezpieczenia



Tashi
15 Sie 2005, 19:03
Witam,

Szukam dobrego ubezpieczenia dla fotografa/dzinnikarza.
Slyszalem o zachodnich firmach - dajacych polise z obsluga bezgotowkowa,
jak u nas AC.
Mam do ubezpieczenia sprzet foto o wartosci w sumie 25-30 tys. EU - w
sklad ktorego wchodza aparaty, obiektywy, komputer, akcesoria do jednego
i drugiego. Zwykle nie zabieram ze soba wiecej niz rownwartosc 50-60
tys. pln, ale zdaza mi sie jezdzic po calym swiecie w dziwne miejsca.
Chcialbym miec to ubezpieczone na miejscu (w domu) i w podrozy.

Pozdrawiam,

Marek.

Łukasz [oleśnica]
16 Sie 2005, 15:13
moze by zagadac do jakiegos fachowca, prawnika, speca
w temacie ? nie ma gdzies takich poza internetem ?

skoro są prawnicy wiec i moze tacy by sie znalezli .. :-/

pozdrawiam

Witam,

Szukam dobrego ubezpieczenia dla fotografa/dzinnikarza.
Slyszalem o zachodnich firmach - dajacych polise z obsluga bezgotowkowa,
jak u nas AC.
Mam do ubezpieczenia sprzet foto o wartosci w sumie 25-30 tys. EU - w
sklad ktorego wchodza aparaty, obiektywy, komputer, akcesoria do jednego
i drugiego. Zwykle nie zabieram ze soba wiecej niz rownwartosc 50-60
tys. pln, ale zdaza mi sie jezdzic po calym swiecie w dziwne miejsca.
Chcialbym miec to ubezpieczone na miejscu (w domu) i w podrozy.

Pozdrawiam,

Marek.


Tashi
16 Sie 2005, 17:27
Łukasz [oleśnica] napisał(a):

moze by zagadac do jakiegos fachowca, prawnika, speca
w temacie ? nie ma gdzies takich poza internetem ?

skoro są prawnicy wiec i moze tacy by sie znalezli .. :-/


Juz zagadalem. Dla nich to wszystko baaaardzo niestandardowe - czyli
niechciane. W Polsce najlepiej idzie sprzedaz wódy - proste i nie ma
reklamacji, bo i jak?

Mam na razie 1 oferte. Niezla jak na Polske, slabiutka - jak na swiat.

M.

Brodek
17 Sie 2005, 02:55

Juz zagadalem. Dla nich to wszystko baaaardzo niestandardowe - czyli
niechciane. W Polsce najlepiej idzie sprzedaz wódy - proste i nie ma
reklamacji, bo i jak?
Mam na razie 1 oferte. Niezla jak na Polske, slabiutka - jak na swiat.


To nieprawda, że jest to niechciane tylko w Polsce.
Jak wejdziesz sam, pojedynczo do ubezpieczyciela "z ulicy" w Londynie, czy
Paryżu to dostaniesz taką samą ofertę, co w Polsce czyli nic. Bo "z ulicy"
można ubezpieczyć tylko właśnie występujące powszechnie standardy.

Na Zachodzie, czy w Stanach odpowiednie ramowe programy ubezpieczeń
przygotowują za to w ścisłej współpracy z towarzystwami i przede wszystkim
dla swoich członków różne kluby i stowarzyszenia. Często są to też programy
otwarte w tym sensie, że po spełnieniu pewnych warunków przystąpić może
każdy a członkowie mają tylko dodatkowe zniżki. I w Polsce takie rozwiązania
również są oczywiście możliwe o ile tylko takie w miarę spójne i prężne
środowisko powstanie i jest się w stanie samo, wewnętrznie dogadać i
odpowiednie wymagania stworzyć.
Znam w Polsce programy np. dla nurków (wartość sprzętu nawet indywidualnie
bywa wyższa, umowa obejmuje m.in. transport, losowe uszkodzenia w
użytkowaniu, kradzieże w różnych dzikich krajach na świecie) czy posiadaczy
starych instrumentów (dochodzi problem wyceny; tu pomogła jedna z Akademii
Muzycznych). Dla fotografów też na pewno rozwiązanie by się znalazło. Nie
jest zresztą wcale wykluczone, że gdzieś mniej lub bardziej niszowo już nie
funkcjonuje.

Nie pieprz więc, że w Polsce takich rzeczy się zrobić nie da. Da się zrobić
na dokładnie takich samych zasadach jak gdzie indziej.
A jeśli Ty tego nie potrafisz to rzucaj gównem w siebie na nie w kraj, w
którym żyjesz.

Tashi
23 Sie 2005, 17:24
Brodku Drogi,

Szukam pomocy, po to tu napisalem post.

Nie uwazam, ze rzucam gownem, tylko uwazam, ze wiekszosc z nas zyje w
gownie po uszy. Tylko przyzwyczajenie do smrodu od dziecka powoduje, ze
mamy wrazenie iz jest inaczej.
Na te liste dyskusyjna trafilem wlasnie z pl.rec.foto czyli listy
srodowiskowej fotografow.
Tzw. srodowisko znam dosc dobrze i od "paru" lat. (zapraszam na

| Juz zagadalem. Dla nich to wszystko baaaardzo niestandardowe - czyli
| niechciane. W Polsce najlepiej idzie sprzedaz wódy - proste i nie ma
| reklamacji, bo i jak?
| Mam na razie 1 oferte. Niezla jak na Polske, slabiutka - jak na swiat.

To nieprawda, że jest to niechciane tylko w Polsce.
Jak wejdziesz sam, pojedynczo do ubezpieczyciela "z ulicy" w Londynie,
czy Paryżu to dostaniesz taką samą ofertę, co w Polsce czyli nic. Bo "z
ulicy" można ubezpieczyć tylko właśnie występujące powszechnie standardy.

Na Zachodzie, czy w Stanach odpowiednie ramowe programy ubezpieczeń
przygotowują za to w ścisłej współpracy z towarzystwami i przede
wszystkim dla swoich członków różne kluby i stowarzyszenia. Często są to
też programy otwarte w tym sensie, że po spełnieniu pewnych warunków
przystąpić może każdy a członkowie mają tylko dodatkowe zniżki. I w
Polsce takie rozwiązania również są oczywiście możliwe o ile tylko takie
w miarę spójne i prężne środowisko powstanie i jest się w stanie samo,
wewnętrznie dogadać i odpowiednie wymagania stworzyć.
Znam w Polsce programy np. dla nurków (wartość sprzętu nawet
indywidualnie bywa wyższa, umowa obejmuje m.in. transport, losowe
uszkodzenia w użytkowaniu, kradzieże w różnych dzikich krajach na
świecie) czy posiadaczy starych instrumentów (dochodzi problem wyceny;
tu pomogła jedna z Akademii Muzycznych). Dla fotografów też na pewno
rozwiązanie by się znalazło. Nie jest zresztą wcale wykluczone, że
gdzieś mniej lub bardziej niszowo już nie funkcjonuje.

Nie pieprz więc, że w Polsce takich rzeczy się zrobić nie da. Da się
zrobić na dokładnie takich samych zasadach jak gdzie indziej.
A jeśli Ty tego nie potrafisz to rzucaj gównem w siebie na nie w kraj, w
którym żyjesz.

Brodek
23 Sie 2005, 20:26

www.arcimowicz.com )


Wartość zdjęć znasz sam.
Ze względów sentymentalnych gratulacje za Samotnią w nocy
Od strony technicznej nie cierpię stron, które bez pytania mnie o zdanie
zmieniają ustawienia mojej przeglądarki np. rozwalając mi sie na całym
ekranie, tj. na 1600x1200...

Tyle, ze na przyklad ubezpieczenie wspinaczkowo-ekstremalno-podroznicze
zalatwiam przez czlonkostwo w DAV (Deutsche Alpenverein). Za ok. 100 EU
<ciach
W Polsce  - Polski Zwiazek Alpinizmu - probowal sie dogadac z naszymi


Hmm..
A ilu członków ma DAV a ilu PZA?..
Zwróć też uwagę na dość ciekawy z ubezpieczeniowego punktu widzenia element.
O ile ja się orientuję to DAV ma sporą liczbę "starych" członków, którzy
aktywnie się już nie wspinają lub wspinają mało lub tylko wręcz chodzą po
górach a za to płacą skadki... PZA takich ludzi nie ma prawie wcale.. To
info sprzed paru lat, ale nie przypuszczam, by zaszły dramatyczne zmiany. Z
ubezpieczeniowego punktu widzenia to rzecz ważna, bo oznacza, że w PZA są
niemal sami "szkodowcy" podczas, gdy w DAV większość to wyłącznie "płatnicy
skadek"..

Moj kolega po fachu z Kanady ma sprzet ubezpieczony na 265.000 $C
<ciach
Na koniec rodzynek - rocznie placi skladke 800 $ kanadyjskich.


Bujać to my, ale nie nas.
800$ składki przy 265T$ sumy ubezpieczenia daje stawkę na poziomie 3 promili
lub innymi słowy jedną szkodę totalną na 333 lata (trzecia część
tysiąclecia) lub jedną szkodę minimalną w stosunku do sumy ubezpieczenia
(tak jak draśnięcie lakieru przy ubezpieczeniu samochodu) w wysokości 5T$ (o
której pisałeś) raz na 6 lat.
Sorry, ale to się nie broni w żaden sposób finansowo. A jak sie nie broni
finansowo to znaczy, że czegoś takiego nie ma, bo nie wierzę (Ty chyba też
nie), ze ubezpieczyciel do interesu dokłada.
Poza ewentualnym sponsoringiem oczywiscie..

Zresztą rzuć okiem na oferty znalezione na Googlach:

North American Nature Photography Association
(jak znam życie przynajmniej ładne kilkadziesiąt tysięcy członków, z których
większość to pewnie znów, tak jak w DAV, tylko "płatnicy składek"..)
http://tinyurl.com/c2djs
Stawka 2,3$ za 100$ czyli 2,3% (procenta, procenta a nie promila!!)
Chciałbym też zobaczyć tę ofertę "all risk", bo warunków nie znalazłem za to
częściowe informacje sugerują, że jednak trochę wyłączeń tam jest..
Choćby niewytłumaczalne zaginięcie.. Na polski przekładałoby się to tak, że
jeśli nie ma śladów włamania do zamknietego odpowiednio lokalu lub nie ma
rabunku to z wypaty też nici.
Innymi słowy jeśli w Twojej kradzieży w pociągu (tej na 14T) nie dostałeś
porządnie w głowę (a mam nadzieję ze nie) to nie byłoby wypaty.

ADVERTISING PHOTOGRAPHERS OF AMERICA
(też przypuszczam, że liczba członków to bynajmniej nie tysiąc osób)
http://tinyurl.com/bs3t3
Oferta dla profesjonalistów niestety po pełnej kwotacji więc na szybko
trudno sprawdzić.
Oferta dla studentów (z oczywistych względów tańsza niż dla
profesjonalistów) na poziomie 340-370$ przy maksymalnej sumie ubezpieczenia
25T$, co daje 1,35%. Znów procenta a nie promila... Przy niższych
wartościach sprzętu stawki rosną do poziomu przekraczającego nawet 3%.

Weźmy z kolei jakiś zdzierców z UK:
http://tinyurl.com/9po4c
Nawet nie skomentuję stawek, bo to jakaś tragedia w groszki ze szczególnym
uwzględnieniem OC..

I znów inni specjalisci:
http://tinyurl.com/d6q9k
Dla 25T funtów skadka 1000 funtów na UK i 1258 na EU.
Max suma ubezpieczenia na świat to 15T funtów a składka to 862 funty.
Hm.. Czyżbym w tym wyliczył coś około 5%?....

Reasumując:
Ktoś (znaczy się ten kolega po fachu z Kanady) szpanuje, że potrafi sobie
załatwić coś gratis a Ty się dajesz robić w konia.

Jak na razie PZU proponuje mi ubezpieczenie "bagazu podroznego" na kwote
50.000 pln (czyli ok. 15.150 U$D) na rok za 5% czyli 2.500 pln (zeszli z
ponad 9%).


Nie wiem, co to za pani, która dla Ciebie szuka ubezpieczenia, ale sądząc po
ofercie na ubezpieczeniach kompletnie się nie zna. Co nie wyklucza zresztą
jak najlepszych checi z jej strony..
Szukanie dla Ciebie oferty z zakresu "bagażu podróznego" nie ma sensu. I ze
względu na zakres, i ze względu na cenę.
Oferta powina być oparta na dobrym, i jeszcze dość dokładnie przjrzanym pod
Twoim katem, ubezpieczeniu sprzętu elektronicznego. Tak robi się doś
powszechnie już np. laptopy (choćby mój). Stawka nie będzie raczej znacząco
niższa niż te 5%, ale zakres powinien być odpowiedni. Nie powinno być też
problemem ubezpieczenie pracowni.

Teraz zły czas na przygotowywanie ofert, bo wciąż jeszcze wakacje, ale...

Tashi
24 Sie 2005, 12:39
Dzieki!

Sprawdze tego jegomoscia, co mi we lbie namieszal.

A co do DAV - to nikt nie broni "pezecie" zwiazac sie z PTTK - wtedy
byloby to bardziej podobne do struktury DAV.
Z punktu widzenia ubezpieczajacego czy klienta mnie po prostu drazni
koniecznosc robienia wszystkiego za granica Polski, nawet zakupow. Bo
jesli nie bedziemy kupowac u nas, to oni przestana sprowadzac cokolwiek
- "bo sie nie sprzedaje", a my nie bedziemy mieli gdzie kupowac - i
kolko sie zamyka.
Ale jak mam kupic buty (rozm. 48, "typowy w Niemczech, nawet Czechach a
"nietypowy" w Polsce) albo sprzet na wyprawe, to jade do Drezna , czy
Berlina bo MUSZE. Po obiektywy do NYC, albo do Moskwy, etc...
Wiesz, jest deprymujacy efekt domina - sam widzisz - pani, bedaca
poleconym zawodowcem, nota bene - jedyna osoba, ktora probuje mnie
ubezpieczyc - i tak Twoim zdaniem - robi mase bledow.
A raczej nie powinienem sie zajmowac przez 3 miesiace szukaniem
ubezpieczenia, tylko po wyslaniu 5 maili, odpowiedziach i analizie 30
minutowej kupic to najlepsze.

Jakby nikomu nie zalezalo na profesjonalizmie i jakosci dla niej samej.

 Od strony technicznej nie cierpię stron, które bez pytania mnie o zdanie
 zmieniają ustawienia mojej przeglądarki np. rozwalając mi sie na całym
 ekranie, tj. na 1600x1200...

na szczescie, zawsze mozesz wylaczyc :)

Takie zalozenia przyjalem z grafikiem, tak jak bardzo konkretna jest
grupa docelowa. Tam gdzie ma dzialac - dziala. Przykro mi - wszystkich
nie zadowole, nie zrobi etez wersji HTML dla slabych lacz, itp...

Pozdrawiam,

Marek.

Krzysiek
15 Wrz 2005, 14:42
. Tak robi się doś
powszechnie już np. laptopy (choćby mój). Stawka nie będzie raczej
znacząco
niższa niż te 5%, ale zakres powinien być odpowiedni. Nie powinno być też
problemem ubezpieczenie pracowni.

Pozdrowienia
Brodek


Jeśli to nie tajemnica, to gdzie ubezpieczyłeś laptopa? Mój kolega już
trzeciego kupuje (jest mu konieczny do pracy) i żali się na problemy z
ubezpieczeniem.
Pozdrawiam
Krzysiek



Podobne tematy:
Sprzęt + Miejscówka
Foto czyli pokaż swoja twarz
Sklep ze sprzętem "Zimowe Szaleństwo"!
[foto] M1 Czeladź - Car Show Unlimited
Sprzęt zapasowy
akcesoria i sprzęt do foto
akcesoria i sprzęt do foto