Szkoda komunikacyjna- prosze o pomoc(dlugie)

Kategoria: alt.pl.biznes.ubezpieczenia

Wersja archiwalna tematu "Szkoda komunikacyjna- prosze o pomoc(dlugie)" z grupy alt.pl.biznes.ubezpieczenia



Arkadiusz M.
4 Paź 2004, 06:19
Witam

Bardzo proszę o pomoc osoby które znają się na szkodach komunikacyjnych oraz
sposobie ich likwidacji. Potrzebne mi są w miarę pewne informacje, abym mógł
użyć dobrych argumentów. Poniżej przedstawię sytuację i jeśli ktoś może mi
pomóc to będę wdzieczny.

Z soboty na niedziele w nocy trzy dziewczeta wracajac z dyskoteki zabawialy
sie wesolutko w wystawianie betonowych smietnikow na ulice. Niestety ale
mialem tego pecha i trafilem na jeden taki wystawiony betonowy smietnik i
uszkodzilem samochod. Sytuacja wygladala tak, ze wyjezdzajac z ulicy
podporzadkowanej ze stopu, skrecalem w prawo w ulice jednokierunkowa. Po
prawej w narozniku stal budynek a ja siedzac w samochodzie nie moglem
widziec tego smietnika ze wzgledu na to ze lezal przwrocony na bok przez co
nie byl widoczny z poza maski auta. Poza tym padal deszcz, bylo ciemno itd.
Mniejsza o to...
Jakąś chwile wczesniej jak sie okazalo, ktos juz zawiadomil Policję, że owe
dziewczynki w tak wesoły sposób się bawią i dzięki temu zostały zatrzymane i
przewiezione do komendy w celu spisania itd..
Wszystkie trzy byly nietrzezwe, w tym jedna nieletnia z patologicznej
rodziny. Dwie z nich zostaly ukarane mandatami za wykroczenie(za niszczenie
smietnikow) i te mandaty przyjely. trzecia z nich zapewne pozniej zostala
oddana rodzicom, o ile po nią dotarli. Ja zostalem spisany, nie
przesluchiwano mnie, a na moją prośbę zostalem zbadany alkomatem)
Policjanci odmowili podania danych tych dziewczyn, tym samym uniemozliwiajac
mi jakiekolwiek zalatwienie polubownie tej sprawy. Kazano mi isc do swojego
ubezpieczyciela w celu zalatwienia tej sprawy przez fundusz gwarancyjny, ale
w pracownik w ubezpieczalni powiedzial mi że to niemożliwe w tym
przypadku....
A wiec tak: danych tych dziewczyn nie mam, ubezpieczyciel - olewka

Co mam teraz zrobić? Auto uszkodzone znacznie, wstępnie po cenie samych
czesci i robocizny wychodzi mi około 3000zł
Prosze o pomoc, bo nie wiem jakie kroki podjąć i do kogo sie zwrocić. Dodam
że na miejscu zrobilem zdjecia w miejscu zdarzenia, auto w niezmienionym
stanie stoi u mnie pod domem.

pozdrawiam   Arek

Dorota Wink
4 Paź 2004, 13:26
Arkadiusz M. <ark@pf.plnapisał(a):

Witam

Bardzo proszę o pomoc osoby które znają się na szkodach komunikacyjnych oraz
sposobie ich likwidacji. Potrzebne mi są w miarę pewne informacje, abym mógł
użyć dobrych argumentów. Poniżej przedstawię sytuację i jeśli ktoś może mi
pomóc to będę wdzieczny.

Z soboty na niedziele w nocy trzy dziewczeta wracajac z dyskoteki zabawialy
sie wesolutko w wystawianie betonowych smietnikow na ulice. Niestety ale
mialem tego pecha i trafilem na jeden taki wystawiony betonowy smietnik i
uszkodzilem samochod. Sytuacja wygladala tak, ze wyjezdzajac z ulicy
podporzadkowanej ze stopu, skrecalem w prawo w ulice jednokierunkowa. Po
prawej w narozniku stal budynek a ja siedzac w samochodzie nie moglem
widziec tego smietnika ze wzgledu na to ze lezal przwrocony na bok przez co
nie byl widoczny z poza maski auta. Poza tym padal deszcz, bylo ciemno itd.
Mniejsza o to...
Jakąś chwile wczesniej jak sie okazalo, ktos juz zawiadomil Policję, że owe
dziewczynki w tak wesoły sposób się bawią i dzięki temu zostały zatrzymane i
przewiezione do komendy w celu spisania itd..
Wszystkie trzy byly nietrzezwe, w tym jedna nieletnia z patologicznej
rodziny. Dwie z nich zostaly ukarane mandatami za wykroczenie(za niszczenie
smietnikow) i te mandaty przyjely. trzecia z nich zapewne pozniej zostala
oddana rodzicom, o ile po nią dotarli. Ja zostalem spisany, nie
przesluchiwano mnie, a na moją prośbę zostalem zbadany alkomatem)
Policjanci odmowili podania danych tych dziewczyn, tym samym uniemozliwiajac
mi jakiekolwiek zalatwienie polubownie tej sprawy. Kazano mi isc do swojego
ubezpieczyciela w celu zalatwienia tej sprawy przez fundusz gwarancyjny, ale
w pracownik w ubezpieczalni powiedzial mi że to niemożliwe w tym
przypadku....
A wiec tak: danych tych dziewczyn nie mam, ubezpieczyciel - olewka

Co mam teraz zrobić? Auto uszkodzone znacznie, wstępnie po cenie samych
czesci i robocizny wychodzi mi około 3000zł
Prosze o pomoc, bo nie wiem jakie kroki podjąć i do kogo sie zwrocić. Dodam
że na miejscu zrobilem zdjecia w miejscu zdarzenia, auto w niezmienionym
stanie stoi u mnie pod domem.

pozdrawiam   Arek

Jeśli nie posiadasz AC to pozostaje droga z powództwa cywilnego.


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/

Arkadiusz M.
4 Paź 2004, 06:05
Witam

Bardzo proszę o pomoc osoby które znają się na szkodach komunikacyjnych oraz
sposobie ich likwidacji. Potrzebne mi są w miarę pewne informacje, abym mógł
użyć dobrych argumentów. Poniżej przedstawię sytuację i jeśli ktoś może mi
pomóc to będę wdzieczny.

Z soboty na niedziele w nocy trzy dziewczeta wracajac z dyskoteki zabawialy
sie wesolutko w wystawianie betonowych smietnikow na ulice. Niestety ale
mialem tego pecha i trafilem na jeden taki wystawiony betonowy smietnik i
uszkodzilem samochod. Sytuacja wygladala tak, ze wyjezdzajac z ulicy
podporzadkowanej ze stopu, skrecalem w prawo w ulice jednokierunkowa. Po
prawej w narozniku stal budynek a ja siedzac w samochodzie nie moglem
widziec tego smietnika ze wzgledu na to ze lezal przwrocony na bok przez co
nie byl widoczny z poza maski auta. Poza tym padal deszcz, bylo ciemno itd.
Mniejsza o to...
Jakąś chwile wczesniej jak sie okazalo, ktos juz zawiadomil Policję, że owe
dziewczynki w tak wesoły sposób się bawią i dzięki temu zostały zatrzymane i
przewiezione do komendy w celu spisania itd..
Wszystkie trzy byly nietrzezwe, w tym jedna nieletnia z patologicznej
rodziny. Dwie z nich zostaly ukarane mandatami za wykroczenie(za niszczenie
smietnikow) i te mandaty przyjely. trzecia z nich zapewne pozniej zostala
oddana rodzicom, o ile po nią dotarli. Ja zostalem spisany, nie
przesluchiwano mnie, a na moją prośbę zostalem zbadany alkomatem)
Policjanci odmowili podania danych tych dziewczyn, tym samym uniemozliwiajac
mi jakiekolwiek zalatwienie polubownie tej sprawy. Kazano mi isc do swojego
ubezpieczyciela w celu zalatwienia tej sprawy przez fundusz gwarancyjny, ale
w pracownik w ubezpieczalni powiedzial mi że to niemożliwe w tym
przypadku....
A wiec tak: danych tych dziewczyn nie mam, ubezpieczyciel - olewka

Co mam teraz zrobić? Auto uszkodzone znacznie, wstępnie po cenie samych
czesci i robocizny wychodzi mi około 3000zł
Prosze o pomoc, bo nie wiem jakie kroki podjąć i do kogo sie zwrocić. Dodam
że na miejscu zrobilem zdjecia w miejscu zdarzenia, auto w niezmienionym
stanie stoi u mnie pod domem.

pozdrawiam   Arek

seba
5 Paź 2004, 15:47
Witaj

Na ile oceniasz szkode w swoim samochodzie ??
Jesli jest to pow 10 tys zł. to znam firme ktora moze sie zajac twoja sprawa
oczywiscie w sadzie i w tym sie specjalizuje pobieraja oplate w momencie
wygrania sprawy ( 20%) od wart odszkod

Witam

Bardzo proszę o pomoc osoby które znają się na szkodach komunikacyjnych
oraz
sposobie ich likwidacji. Potrzebne mi są w miarę pewne informacje, abym
mógł
użyć dobrych argumentów. Poniżej przedstawię sytuację i jeśli ktoś może mi
pomóc to będę wdzieczny.

Z soboty na niedziele w nocy trzy dziewczeta wracajac z dyskoteki
zabawialy
sie wesolutko w wystawianie betonowych smietnikow na ulice. Niestety ale
mialem tego pecha i trafilem na jeden taki wystawiony betonowy smietnik i
uszkodzilem samochod. Sytuacja wygladala tak, ze wyjezdzajac z ulicy
podporzadkowanej ze stopu, skrecalem w prawo w ulice jednokierunkowa. Po
prawej w narozniku stal budynek a ja siedzac w samochodzie nie moglem
widziec tego smietnika ze wzgledu na to ze lezal przwrocony na bok przez
co
nie byl widoczny z poza maski auta. Poza tym padal deszcz, bylo ciemno
itd.
Mniejsza o to...
Jakąś chwile wczesniej jak sie okazalo, ktos juz zawiadomil Policję, że
owe
dziewczynki w tak wesoły sposób się bawią i dzięki temu zostały zatrzymane
i
przewiezione do komendy w celu spisania itd..
Wszystkie trzy byly nietrzezwe, w tym jedna nieletnia z patologicznej
rodziny. Dwie z nich zostaly ukarane mandatami za wykroczenie(za
niszczenie
smietnikow) i te mandaty przyjely. trzecia z nich zapewne pozniej zostala
oddana rodzicom, o ile po nią dotarli. Ja zostalem spisany, nie
przesluchiwano mnie, a na moją prośbę zostalem zbadany alkomatem)
Policjanci odmowili podania danych tych dziewczyn, tym samym
uniemozliwiajac
mi jakiekolwiek zalatwienie polubownie tej sprawy. Kazano mi isc do
swojego
ubezpieczyciela w celu zalatwienia tej sprawy przez fundusz gwarancyjny,
ale
w pracownik w ubezpieczalni powiedzial mi że to niemożliwe w tym
przypadku....
A wiec tak: danych tych dziewczyn nie mam, ubezpieczyciel - olewka

Co mam teraz zrobić? Auto uszkodzone znacznie, wstępnie po cenie samych
czesci i robocizny wychodzi mi około 3000zł
Prosze o pomoc, bo nie wiem jakie kroki podjąć i do kogo sie zwrocić.
Dodam
że na miejscu zrobilem zdjecia w miejscu zdarzenia, auto w niezmienionym
stanie stoi u mnie pod domem.

pozdrawiam   Arek


JackyX
11 Paź 2004, 12:04
Jak już napisano pozostaje ci droga sądowa.
Ale ty masz rozwalone auto w grażu i nie wiesz co dalej, a więc oto moje
rady:
- na pewno chcesz naprawić auto i nie czekać z naprawą na zakończeni
sprawy w sądzie więc wynajmij niezależnego rzeczoznawcę który opisze ci
szkodę, czyli napisze które elementy do naprawy a które do wymiany - weź
od niego rachunek. Na podstawie sporządzonego protokołu szkody
naprawiasz auto w warsztacie także na rachunki.
Wynajmujesz adwokata który skieruje sprawę do sądu. W sądzie sprawa
potrwa od pół roku w małym mieście do max 2 lat w dużym mieście. Jak
wygrasz sprawę wszystkie koszta są ci zwracane dlatego zbieraj kwity na
wszystko co tylko możliwe - zresztą adwokat ci powie co i jak.
Jeszcze jedno jeśli te małolaty są córkami jakiś miejscowych szych to
radzę się nad wszystkim zastanowić bo wiadomo że miejscowe tzw. "elity"
do tej grupy zaliczają się wszyscy z sądu nie dadzą zrobić krzywdy
swoim - nawet jeśli 100 świadków powie że to one są sprawczyniami  :)
A jeśli to miejsowy element to i tak kasy od nich nie wyciągniesz.
(chyba że dostają jakieś świadczenia dla bezrobotnych - wówczas komornik
może to zająć)


Podobne tematy:
Proszę o pomoc
ciężko pali jak jest zimny!!! prosze o pomoc
: Prosze o pomoc!!Cos sie dzieje nie tak z moim komputerem!
Prosze o pomoc
Zaginął mój 26-letni brat prosze o pomoc
proszę o pomoc
Asus P552 po zmianie softu ożył ale .... Proszę o pomoc.