zderzenie z sarną - czy nadleśnictwo zapłaci odszkod owanie

Kategoria: alt.pl.biznes.ubezpieczenia

Wersja archiwalna tematu "zderzenie z sarną - czy nadleśnictwo zapłaci odszkod owanie" z grupy alt.pl.biznes.ubezpieczenia



JackyX
27 Paź 2004, 15:20
Witam,

Na szczęście nie miałem takiego przypadku, ale jakie są szanse na
wygraną jeśli nie mam AC?
Załóżmy, że wezwana była policja, zwierzę leśne na szczęście nie uciekło
jak się często zdarza, nie było znaku "uwaga zwierzyna leśna"
Pytanie:
1. Czy zgłosić to do firmy w której mam OC by mi opisali samochód,
2.  czy mają taki obowązek opisania pojazdu- wiem, że zgodnie z uwawą
mają jakoś pomóc ale nie jest to sprecyzowane i często całkowicie
olewają natręta. Podobnie gdy sprawcą jest obcokrajowiec ubezpieczony
gdzieś w swoim kraju (w tym przypadku zgłoszenie szkody przyjmą),
zgłasza się taką sprawę u swojego ubezpieczyciela OC a oni nie chcą
opisać samochodu - z łaski zrobią zdjęcia i odsyłają do rzeczoznawcy by
zrobił opis oczywiście na nasz koszt
3. Słyszałem że nadleśnictwa nie chcą płacić, nawet za szkody w
rolnictwie spowodowane przez zwierzęta leśne
4. Słyszałem o takim przypaku że nadleśnictwo zapłaciło ale w tym
konkretnym przypadku poszkodowanym był jakiś prawnik czy sędzia : ) i
sprawa toczyła się w jego sądzie. Ale czy zwykły śmiertelnik ma szanse,
czy znacie takie przypadki

www.odszkodowania.wroclaw.pl
28 Paź 2004, 14:25
Takie sprawy najprościej jest zgłaszać do ubezpieczyciela lokalnego koła
łowieckiego. Oczywiście likwidację można też zgłosić do swojego
ubezpieczyciela, lub poprostu do PZU (największe prawdopodobieństwo strzału
w dziesiątkę). Zgodnie z obowiązującą ustawą zakład ubezpieczeń ma 90 dni na
ustalenie odpowiedzialności, a po tym terminie akta ma przesłać do funduszu,
który ma wypłacić i dalej regresować z polisy jednostki odpowiedzialnej za
zwierzynę na danym terenie.
AD

Witam,

Na szczęście nie miałem takiego przypadku, ale jakie są szanse na
wygraną jeśli nie mam AC?
Załóżmy, że wezwana była policja, zwierzę leśne na szczęście nie uciekło
jak się często zdarza, nie było znaku "uwaga zwierzyna leśna"
Pytanie:
1. Czy zgłosić to do firmy w której mam OC by mi opisali samochód,
2.  czy mają taki obowązek opisania pojazdu- wiem, że zgodnie z uwawą
mają jakoś pomóc ale nie jest to sprecyzowane i często całkowicie
olewają natręta. Podobnie gdy sprawcą jest obcokrajowiec ubezpieczony
gdzieś w swoim kraju (w tym przypadku zgłoszenie szkody przyjmą),
zgłasza się taką sprawę u swojego ubezpieczyciela OC a oni nie chcą
opisać samochodu - z łaski zrobią zdjęcia i odsyłają do rzeczoznawcy by
zrobił opis oczywiście na nasz koszt
3. Słyszałem że nadleśnictwa nie chcą płacić, nawet za szkody w
rolnictwie spowodowane przez zwierzęta leśne
4. Słyszałem o takim przypaku że nadleśnictwo zapłaciło ale w tym
konkretnym przypadku poszkodowanym był jakiś prawnik czy sędzia : ) i
sprawa toczyła się w jego sądzie. Ale czy zwykły śmiertelnik ma szanse,
czy znacie takie przypadki

--
Pozdrawiam
JackyX


JackyX
28 Paź 2004, 15:34
Dziękuję za odpowiedź, ale interesuje mnie praktyka. Wiem że zgodnie z
prawem za szkodę odpowiada (właściciel zwierzyny) w tym przypadku
powinno to być  koło łowieckie, ale interesuje mnie praktyka. Wasza
odpowiedź świadczy o tym że sami nie jesteście pewni wygranej, bo
inaczej prosilibyście o kontakt i szczegóły sprawy. Wiem że zgodnie z
Polskim prawem za szkodę odpowiada właściciel zwierzymy ale w Polsce są
równi i równiejsi i do tych równiejszyj należy zaliczyć koła łowieckie
(do których należą sędziowie, prawnicy i  sądów). Więc proszę o szerą
odpowiedź czy wato w takiej sytuacji wysępować do sądu czy też nie?
ktos1179
28 Paź 2004, 15:36
Jak nie masz AC to pewnie skończy się na niczym, ewentualnie w sądzie.

Takie sprawy najprościej jest zgłaszać do ubezpieczyciela lokalnego koła
łowieckiego. Oczywiście likwidację można też zgłosić do swojego
ubezpieczyciela, lub poprostu do PZU (największe prawdopodobieństwo
strzału
w dziesiątkę). Zgodnie z obowiązującą ustawą zakład ubezpieczeń ma 90 dni
na
ustalenie odpowiedzialności, a po tym terminie akta ma przesłać do
funduszu,
który ma wypłacić i dalej regresować z polisy jednostki odpowiedzialnej za
zwierzynę na danym terenie.
AD

| Witam,

| Na szczęście nie miałem takiego przypadku, ale jakie są szanse na
| wygraną jeśli nie mam AC?
| Załóżmy, że wezwana była policja, zwierzę leśne na szczęście nie uciekło
| jak się często zdarza, nie było znaku "uwaga zwierzyna leśna"
| Pytanie:
| 1. Czy zgłosić to do firmy w której mam OC by mi opisali samochód,
| 2.  czy mają taki obowązek opisania pojazdu- wiem, że zgodnie z uwawą
| mają jakoś pomóc ale nie jest to sprecyzowane i często całkowicie
| olewają natręta. Podobnie gdy sprawcą jest obcokrajowiec ubezpieczony
| gdzieś w swoim kraju (w tym przypadku zgłoszenie szkody przyjmą),
| zgłasza się taką sprawę u swojego ubezpieczyciela OC a oni nie chcą
| opisać samochodu - z łaski zrobią zdjęcia i odsyłają do rzeczoznawcy by
| zrobił opis oczywiście na nasz koszt
| 3. Słyszałem że nadleśnictwa nie chcą płacić, nawet za szkody w
| rolnictwie spowodowane przez zwierzęta leśne
| 4. Słyszałem o takim przypaku że nadleśnictwo zapłaciło ale w tym
| konkretnym przypadku poszkodowanym był jakiś prawnik czy sędzia : ) i
| sprawa toczyła się w jego sądzie. Ale czy zwykły śmiertelnik ma szanse,
| czy znacie takie przypadki

| --
| Pozdrawiam
| JackyX


ktos1179
28 Paź 2004, 15:38
I sam sobie odpowiedziałeś "są równi i równiejsi" teraz odpowiedz sobie do
której grupy się zaliczasz. Z praktyki wiadomo, że takie sprawy kończą się
na odmowie wypłaty odszkodowania. Brak winnego...

Dziękuję za odpowiedź, ale interesuje mnie praktyka. Wiem że zgodnie z
prawem za szkodę odpowiada (właściciel zwierzyny) w tym przypadku
powinno to być  koło łowieckie, ale interesuje mnie praktyka. Wasza
odpowiedź świadczy o tym że sami nie jesteście pewni wygranej, bo
inaczej prosilibyście o kontakt i szczegóły sprawy. Wiem że zgodnie z
Polskim prawem za szkodę odpowiada właściciel zwierzymy ale w Polsce są
równi i równiejsi i do tych równiejszyj należy zaliczyć koła łowieckie
(do których należą sędziowie, prawnicy i  sądów). Więc proszę o szerą
odpowiedź czy wato w takiej sytuacji wysępować do sądu czy też nie?


seb
29 Paź 2004, 06:50
Dnia: 2004-10-28 20:25,user: www.odszkodowania.wroclaw.pl napisał:

Takie sprawy najprościej jest zgłaszać do ubezpieczyciela lokalnego koła
łowieckiego. Oczywiście likwidację można też zgłosić do swojego
ubezpieczyciela, lub poprostu do PZU (największe prawdopodobieństwo strzału
w dziesiątkę). Zgodnie z obowiązującą ustawą zakład ubezpieczeń ma 90 dni na
ustalenie odpowiedzialności, a po tym terminie akta ma przesłać do funduszu,
który ma wypłacić i dalej regresować z polisy jednostki odpowiedzialnej za
zwierzynę na danym terenie.
AD


A teraz powiedz, na jakiej podstawie ten ubezpieczyciel ma wypłacić
odszkodowanie? Podaj konkretny przepis prawa.
A po drugie - o jakim to funduszu mówisz? PO co PZU ma przesyłać jakieś
akta do funduszu (może chodzi Ci o UFG ???)- skoro przecież samo ma
obowiązek (według Ciebie) wypłaty odszkodowania.
Krótko mówiąc - Twój post to niezły groch z kapustą

www.odszkodowania.wroclaw.pl
29 Paź 2004, 13:08
Witaj "seb". Poniższy cytat z ustawy potraktuj jako odpowiedź.

 U S T A W A z dnia 22 maja 2003 r.
                                   Rozdział 1
                                 Przepisy ogólne
                                    Art. 14.
1. Zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni licząc od dnia
  złożenia przez poszkodowanego lub uprawnionego zawiadomienia o szkodzie.
2. W przypadku, gdyby wyjaśnienie w terminie, o którym mowa w ust. 1,
  okoliczności niezbędnych do ustalenia odpowiedzialności zakładu
ubezpieczeń
  albo wysokości odszkodowania, okazało się niemożliwe, odszkodowanie
wypłaca
  się w terminie 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej
staranności
  wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe, nie później jednak niż w
terminie
  90 dni od dnia złożenia zawiadomienia o szkodzie, chyba że ustalenie
  odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania zależy
od
  toczącego się postępowania karnego lub cywilnego. W terminie, o którym
mowa w
  ust. 1, zakład ubezpieczeń zawiadamia na piśmie uprawnionego o przyczynach
  niemożności zaspokojenia jego roszczeń w całości lub w części, jak również
o
  przypuszczalnym terminie zajęcia ostatecznego stanowiska względem roszczeń
  uprawnionego, a także wypłaca bezsporną część odszkodowania.
3. ...
4. Jeżeli w terminie, o którym mowa w ust. 1 albo 2, zakład ubezpieczeń nie
  ustali ważności umowy ubezpieczenia obowiązkowego, o którym mowa w art. 4
pkt
  1 i 2, osoby odpowiedzialnej za szkodę, właściwym do wypłaty odszkodowania
  jest Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, na zasadach określonych w
rozdziale
  7. W przypadku ustalenia przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny
  odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny
  dochodzi od tego zakładu ubezpieczeń zwrotu wypłaconego odszkodowania.

Dnia: 2004-10-28 20:25,user: www.odszkodowania.wroclaw.pl napisał:
| Takie sprawy najprościej jest zgłaszać do ubezpieczyciela lokalnego koła
| łowieckiego. Oczywiście likwidację można też zgłosić do swojego
| ubezpieczyciela, lub poprostu do PZU (największe prawdopodobieństwo
strzału
| w dziesiątkę). Zgodnie z obowiązującą ustawą zakład ubezpieczeń ma 90
dni na
| ustalenie odpowiedzialności, a po tym terminie akta ma przesłać do
funduszu,
| który ma wypłacić i dalej regresować z polisy jednostki odpowiedzialnej
za
| zwierzynę na danym terenie.
| AD

A teraz powiedz, na jakiej podstawie ten ubezpieczyciel ma wypłacić
odszkodowanie? Podaj konkretny przepis prawa.
A po drugie - o jakim to funduszu mówisz? PO co PZU ma przesyłać jakieś
akta do funduszu (może chodzi Ci o UFG ???)- skoro przecież samo ma
obowiązek (według Ciebie) wypłaty odszkodowania.
Krótko mówiąc - Twój post to niezły groch z kapustą

--
seb


www.odszkodowania.wroclaw.pl
29 Paź 2004, 13:15
Witam ponownie. Zapewne zdążyłeś już zauważyć, że nigdy nie prosimy o
kontakt na forum. Forum jest po to by internauci mogli sobie nawzajem
pomagać i wymieniać opinie. Tak też należy traktować moją odpowiedź na Twój
problem. Oczywiście jeśli nie czujesz się na siłach by móc skutecznie
skorzystać z mojej podpowiedzi, to możesz się z nami skontaktować. Moja
wypowiedź została wyraźnie podpisana i nie powinieneś mieć problemu ze
skontaktowaniem się z nami, jeśli tylko będziesz widział taką potrzebę.
Pozdrawiam
Andrzej Dziewierzyński

Dziękuję za odpowiedź, ale interesuje mnie praktyka. Wiem że zgodnie z
prawem za szkodę odpowiada (właściciel zwierzyny) w tym przypadku
powinno to być  koło łowieckie, ale interesuje mnie praktyka. Wasza
odpowiedź świadczy o tym że sami nie jesteście pewni wygranej, bo
inaczej prosilibyście o kontakt i szczegóły sprawy. Wiem że zgodnie z
Polskim prawem za szkodę odpowiada właściciel zwierzymy ale w Polsce są
równi i równiejsi i do tych równiejszyj należy zaliczyć koła łowieckie
(do których należą sędziowie, prawnicy i  sądów). Więc proszę o szerą
odpowiedź czy wato w takiej sytuacji wysępować do sądu czy też nie?


JackyX
30 Paź 2004, 06:34
Cześć,

Jeśli już zdecyduję się na walkę z nadleśnictwem czy też kołem łowieckim
to kto zrobi mi ocenę techniczną uszkodzonego samochodu? Czy firma w
kótej mam OC ma obowiązek opisania mojego samochodu czy też nie? Czy
mogą odmówić przyjęcia zgłoszenia takiej szkody?

seb
30 Paź 2004, 07:13

Witaj "seb". Poniższy cytat z ustawy potraktuj jako odpowiedź.

 U S T A W A z dnia 22 maja 2003 r.
                                   Rozdział 1
                                 Przepisy ogólne
                                    Art. 14.
1. Zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni licząc od
dnia
  złożenia przez poszkodowanego lub uprawnionego zawiadomienia o szkodzie.


i dalej można poczytać w dzienniku ustaw.
A czego to Twoim zdaniem dowodzi?
Może nie zrozumiałeś mojego pytania: chodziło mi o to, z jakiego przepisu
wywodzisz odpowiedzialność cywilną koła łowieckiego (czy w ogóle
kogokolwiek) za taką szkodę?
Poza tym, od kiedy to koła łowieckie mają obowiązek zawierania ubezpieczenia
OC? Tylko wtedy UFG mógłby w ogóle mieć coś do roboty.

seb



Podobne tematy:
Szukam pracy - Fiat Tychy (DOBRZE ZAPŁACĘ)
Szukam pracy - Fiat Tychy (DOBRZE ZAPŁACĘ)
kto zapłaci? uszkodzenie samochodu klienta
"Zderzenia z naturą" - wystawa fotograficzna
Szukam pracy - Fiat Tychy (DOBRZE ZAPŁACĘ)
Szukam pracy - Fiat Tychy (DOBRZE ZAPŁACĘ)
Kia Sorento w testach zderzeniowych