Tusku w Sandomierzu oberwał w ryja

Kategoria: Funkcjonowanie bankow w Polsce i za granica.

Wersja archiwalna tematu "Tusku w Sandomierzu oberwał w ryja" z forum Funkcjonowanie bankow w Polsce i za granica.



Charlie delta
12-06-2010, 20:04:44
nazimno.salon24.pl/192688,premier-tusk-w-sandomierzu-jak-klamia-media-jak-klamie-wladza
Eneuel Leszek Ciszewski
13-06-2010, 00:33:20
"Charlie delta" cffd4bff-4455-40a8-8be4-568652e07f63@5g2000yqz.googlegroups.com

> nazimno.salon24.pl/192688,premier-tusk-w-sandomierzu-jak-klamia-media-jak-klamie-wladza

Trzeba się spieszyć -- reklama (do której link podałeś) mówi, że oferta ważna jest do 21 czerwca.
A ta Arka to jakaś rewelacja? Ja chyba nie skorzystam...

-- 
   .`'.-.         ._.                           .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....
Krzysiek
13-06-2010, 11:13:24
On 13 Cze, 00:33, "Eneuel Leszek Ciszewski"
<pro...@czytac.fontem.lucida.console> wrote:

> Trzeba się spieszyć -- reklama (do której link podałeś) mówi, że oferta ważna jest do 21 czerwca.
> A ta Arka to jakaś rewelacja? Ja chyba nie skorzystam...

Przynajmniej przeczytałem coś na co wcześniej nie trafiłem w
internecie:)
Eneuel Leszek Ciszewski
13-06-2010, 15:10:28
"Krzysiek" c98c3137-4735-4694-89af-5c55903907fd@a30g2000yqn.googlegroups.com

> Trzeba się spieszyć -- reklama (do której link podałeś) mówi, że oferta ważna jest do 21 czerwca.
> A ta Arka to jakaś rewelacja? Ja chyba nie skorzystam...

: Przynajmniej przeczytałem coś na co wcześniej nie trafiłem w internecie:)

   Budujcie Arkę przed potopem
   Dobądźcie na to swych wszystkich sił!
   Budujcie Arkę przed potopem
   Choćby tłum z waszej pracy kpił!
   Ocalić trzeba co najdroższe
   A przecież tyle już tego jest!
   Budujcie Arkę przed potopem
   Odrzućcie dziś każdy zbędny gest

Moim zdaniem BZ WBK niepotrzebnie (nieetycznie?) bazuje na ludzkim strachu i poezji. :)
Ale Arki trzeba budować -- mnie od maleńkości uczono, że zbiorniki retencyjne są komunistycznym złem!
Jeszcze rok temu podziwiałem_inaczej ogromny zbiornik siemianowski. (52.925463,23.821106)
i zastanawiałem się nad tym, dlaczego zbiornik ten nie tylko nie jest likwidowany, ale
jest pielęgnowany.


Ludzie przynajmniej tak starzy jak ja wiedza o tym, że w dawnych latach wyśmiewano się
z komuchów budujących takie zbiorniki -- wszystkie na jedno, ruskie kopyto. :) Dziś
już wiem na pewno, że te zbiorniki nie sprzeciwiają się bogu i ludziom, ale są wyrazem
rozumnego pojmowania biblijnego ,,czyńcie sobie Ziemie posłuszną'' czy jakoś podobnie. :)

Ale na religiach uczono mnie, że to zło wymierzone przeciwko ludzkości i Bogu, które trzeba zwalczać!!!

Innymi słowy -- naprawdę zalani zawdzięczają swoje położenie ,,weneckie'' duchownym rzymskokatolickim. :)

Akurat Siemianówka była zagłębiem betonu partyjnego (partią wiodącą była wtedy
PZPR -- ideologicznie podlegającą polityce kraju rad robotniczo-chłopskich, czyli
demokratycznego_inaczej) więc ten zbiornik kojarzył się na Podlasiu (szeroko
rozumianym -- na Suwalszczyźnie -- też) z komuchami (a dokładniej z Białorusinami
siłą sadzanych na stołkach partyjnych i państwowych całego kraju PRLi) ale poza
Podlasiem także uważano zbiorniki retencyjne za ewidentne zło, z którym nowe władze
RP (III, IV i kolejnych) miały się uporać poprzez likwidację tychże zbiorników. :)


Gdy w 1997 roku woda spuszczana (celowo i świadomie) niemal zmiatała z powierzchni Ziemi
miasto Nysę, mówiono wprost o tym, jakim złem są te zbiorniki, choć dodawano, że mądrzy
od dawna ostrzegali o zbyt wysokim poziomie wody i prosili o pozwolenie na spuszczanie
wody ze zbiorników znajdujących się przed Nysą -- są tam co najmniej dwa zbiorniki,
albo raczej -- dwa bardzo duże. :) Pozwolenie nie otrzymano.

Gdy nastała powódź, Nysę zalewano nie wodą świeżą, ale zgromadzona niepotrzebnie w zbiorniku.

I takie kwiatki sprawiały, że kolejne władze niekoniecznie przechylnie patrzyły
na budowę wodnych zbiorników retencyjnych.


Kilka dni temu wizytowałem ;) ładne okolice dawnych Prus Wschodnich. :)
Osiedle ładnych domów (i rezydencji) położone parędziesiąt metrów nad wodą. :)
Woda ma sporo miejsca na zalewanie, ale do domów jej raczej ;) daleko.
Dlaczego nie można przebudować starych miast (Sandomierza) wiadomo, ale
dlaczego budowane są dziś domy tuz nad wodami nieuregulowanych (lub źle
uregulowanych) rzek? :)

Tu znowu kłania się komunizm -- za tamtej demokracji (za czasów komuny tak zwanej,
do której teraz zmierzamy, bo okazuje się, że ludziom źle w ,,państwie nieopiekuńczym'')
nie było takiej dowolności co do budowania domów. Jednocześnie były tanie kredyty
(współfinansowane lub wręcz finansowane -- z powodu inflacji) przez państwo.

-=-

BTW wspomnianej Białorusi... Jak wiadomo, to tereny dawnej Litwy, a Litwa chrzciła
się na Zachodzie. Ten stan rzeczy (płacenie tamtejszej ludności na Rzym, zwany dziś
Watykanem) chcą przywrócić duchowni Jana Pawła II (dziś -- wbrew woli papieża,
Benedykta XVI) poprzez zasiedlanie terenów białoruskich przez rzymskich katolików. :)

Pragnę zauważyć, że ludziom trudno rozstać się z ,,wyznaniem'', stąd Białorusini
i Ukraińcy zamiast do Rzeczypospolitej, lgnęli do Rosji, co spowodowało rozpad
tamtego systemu państwowego, chłonącego spokojnie rzymskich katolików, prawosławnych,
greckich katolików, protestantów i całe masy innych Chrześcijan (których nazw nie umiem
wymienić na poczekaniu) i żydów, i muzułmanów...

BTW tych ostatnich -- podlascy muzułmanie są bardzo spokojni i pokojowo nastawieni do rzeczywistości. :)


  www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze_alfabetycznie/kaczmarskiego/a/arka_noego.php

Innymi słowy -- popieram budowanie Arki PRZED potopem, zamiast dopiero po potopie.
Ale niekoniecznie to musi być Arka Noego lub Arka BZWBK. :) Zasiedlanie terenów białoruskich
rzymskimi katolikami doprowadzi pewnego dnia do wojen -- choć trudno w to uwierzyć. :)
O wiele lepszym rozwiązaniem jest przygarnięcie Białorusinów przed otwarciem granic -- wiem,
że Europa na to nie pozwala, ale jednak warto o tym solidnie pomyśleć. :)

Ja bym wolał mieć ojczyznę, w której (jak dawniej) różne religie (i różne narody) żyją w zgodzie.

Na razie zburzono komunizm niepłacący na Kościół i buduje się nowy komunizm, ale już płacący.
Za przemianę ;) tę płacą całe pokolenia Polaków. :) Przy okazji bogacą się cwani, wzywający
innych do miłosierdzia i gromadzący pod siebie. :)

--
^                                        *                        724 w niedzielę było b. dobrze, ale byłem
P    .   . ' . .   .     .         .   .06           .     dni    709 w parku, wśród ludzi, :) co   S  N  P
E                .   . .     .       .                    ---->   700 daje się zauważyć w PEFach,  05 06 07
F   19    22          28   .   . .    05   '   . . .              695 które mi spadły drastycznie  12 13 14
                2526          01  03         .            .`'.-.  680         ._.                     .-.
l       21    24        29  31      04              1213  .'O`-'  670     ., ; o.' eneuel@@gmail.com '.O_'
/           23            30    02              1011      `-:`-'.'661.'.  '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
m  .  20  maj       27        czerwiec    070809         o'\:/.d..646`|'.;. p \ ;'..;,,. ; .,. ; ;...;\|/...
Przemek olowek5-to niepotrzebne@to tez.wp.pl
14-06-2010, 11:35:23
Użytkownik "Eneuel Leszek Ciszewski" <prosze@czytac.fontem.lucida.console> 
napisał w wiadomości news:hv2lca$fbr$1@inews.gazeta.pl...
>
[ciach]

Leszku ale to za komuny wybudowano we Wroclawiu osiedle Kozanow ktorego 
teren byl przez Niemcow przenaczony wlasnie na tereny zalewowe w razie 
czego....
Eneuel Leszek Ciszewski
14-06-2010, 12:47:31
"Przemek" hv4t4v$hsi$1@news.onet.pl

> Leszku ale to za komuny wybudowano we Wroclawiu osiedle Kozanow ktorego teren byl przez Niemcow przenaczony wlasnie na tereny 
> zalewowe w razie czego....

Nie twierdzę, że komuna nie błądziła. Całym sercem byłem za jej likwidacją
i nie podoba się mi obecne powracanie do komuny. :) Ale czym innym jest
potępianie wszystkiego jak leci, a czym innym potępianie tego, co złe. :)
Dookoła mnie ludzie żyli przekonaniem, że zbiorniki retencyjne są złem
komunistycznym. Teraz widać, że niekoniecznie, a zbiorniki przed Nysą
i osiedle Kozanow we Wrocławiu to przykłady złego podejścia do regulacji
wód polskich. :)

--
^                                                      .            729 Przed tygodniem było b. bardzo, lecz
                                         *               .          719 byłem wśród ludzi, co widać w PEFach
P    .   . ' . .   .     .         .   .06           .       dni    709 które mi spadły drastycznie. N  P  W
E                .   . .     .       .                      ---->   700 Wczoraj miałem trochę :) do 06 07 08
F   19    22          28   .   . .    05   '   . . .    14          690 czynienia z papierosami...  13 14 09
                2526          01  03         .              .`'.-.  680         ._.                     .-.
l       21    24        29  31      04              1213    .'O`-'  670     ., ; o.' eneuel@@gmail.com '.O_'
/           23            30    02              1011        `-:`-'.'661.'.  '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
m  .  20  maj       27        czerwiec    070809           o'\:/.d..646`|'.;. p \ ;'..;,,. ; .,. ; ;...;\|/...
Przemek olowek5-to niepotrzebne@to tez.wp.pl
14-06-2010, 15:04:03
Użytkownik "Eneuel Leszek Ciszewski" <prosze@czytac.fontem.lucida.console> 
napisał w wiadomości news:hv51c9$lm9$1@inews.gazeta.pl...
>
> "Przemek" hv4t4v$hsi$1@news.onet.pl
>
>> Leszku ale to za komuny wybudowano we Wroclawiu osiedle Kozanow ktorego 
>> teren byl przez Niemcow przenaczony wlasnie na tereny zalewowe w razie 
>> czego....
>
> Nie twierdzę, że komuna nie błądziła. Całym sercem byłem za jej likwidacją
> i nie podoba się mi obecne powracanie do komuny. :) Ale czym innym jest
> potępianie wszystkiego jak leci, a czym innym potępianie tego, co złe. :)
> Dookoła mnie ludzie żyli przekonaniem, że zbiorniki retencyjne są złem
> komunistycznym. Teraz widać, że niekoniecznie, a zbiorniki przed Nysą
> i osiedle Kozanow we Wrocławiu to przykłady złego podejścia do regulacji
> wód polskich. :)
>
> --
> ^                                                      .            729 
> Przed tygodniem było b. bardzo, lecz
>                                         *               .          719 
> byłem wśród ludzi, co widać w PEFach
> P    .   . ' . .   .     .         .   .06           .       dni    709 
> które mi spadły drastycznie. N  P  W
> E                .   . .     .       .                      ---->   700 
> Wczoraj miałem trochę :) do 06 07 08
> F   19    22          28   .   . .    05   '   . . .    14          690 
> czynienia z papierosami...  13 14 09
>                2526          01  03         .              .`'.-.  680 
> ._.                     .-.
> l       21    24        29  31      04              1213    .'O`-'  670 
> ., ; o.' eneuel@@gmail.com '.O_'
> /           23            30    02              1011        `-:`-'.'661.'. 
> '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
> m  .  20  maj       27        czerwiec    070809 
> o'\:/.d..646`|'.;. p \ ;'..;,,. ; .,. ; ;...;\|/...
>
Ach to Cie nie zrozumialem- bo w calosci sie z Toba zgadzam z tym co powyzej 
napisales.
Eneuel Leszek Ciszewski
14-06-2010, 15:39:39
"Przemek" hv59c5$njq$1@news.onet.pl

> Ach to Cie nie zrozumialem- bo w calosci sie z Toba zgadzam z tym co powyzej napisales.

W takim razie, jeśli można -- a co sądzisz o pomocy państwa powodzianom?
Należna jest ta pomoc? Może to dobra wola władców? A może obowiązek?
Moim zdaniem państwo powinno zapłacić powodzianom odszkodowania tam,
gdzie miało panować nad wodami i powinno zignorować tych, którzy
mieszkają nad wodami niekontrolowanymi przez państwo. (jeśli ktoś
sam sobie zalał dobytek -- państwu nic do tego)

Następnie -- moim zdaniem państwo powinno ścigać urzędników winnych
zaniedbań związanych z zaistnieniem powodzi. Być może w wielu miejscach
winnym jest tylko Stwórca, :) ale zapewne w wielu miejscach powodzi można
było uniknąć!!!

Moim zdaniem w ogóle można wprowadzić odpowiedzialność za decyzję.
Oczywiście z możliwością ubezpieczenia się od złej decyzji w jakiejś
firmie ubezpieczeniowej. :)


0. Dlaczego cały naród ma płacić za głupotę ,,władców''? :)
1. Co wówczas, gdy Fiskusowi zabraknie pieniędzy? :) (na
   przykład pojawią się cięcia wojskowe, policyjne, strażackie,
   medyczne itp.?)

-- 
   .`'.-.         ._.                           .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....
Przemek olowek5-to niepotrzebne@to tez.wp.pl
14-06-2010, 17:19:16
Użytkownik "Eneuel Leszek Ciszewski" <prosze@czytac.fontem.lucida.console> 
napisał w wiadomości news:hv5bkr$4f3$1@inews.gazeta.pl...
>
> "Przemek" hv59c5$njq$1@news.onet.pl
>
>> Ach to Cie nie zrozumialem- bo w calosci sie z Toba zgadzam z tym co 
>> powyzej napisales.
>
> W takim razie, jeśli można -- a co sądzisz o pomocy państwa powodzianom?
> Należna jest ta pomoc? Może to dobra wola władców? A może obowiązek?
> Moim zdaniem państwo powinno zapłacić powodzianom odszkodowania tam,
> gdzie miało panować nad wodami i powinno zignorować tych, którzy
> mieszkają nad wodami niekontrolowanymi przez państwo. (jeśli ktoś
> sam sobie zalał dobytek -- państwu nic do tego)
>
> Następnie -- moim zdaniem państwo powinno ścigać urzędników winnych
> zaniedbań związanych z zaistnieniem powodzi. Być może w wielu miejscach
> winnym jest tylko Stwórca, :) ale zapewne w wielu miejscach powodzi można
> było uniknąć!!!
>
> Moim zdaniem w ogóle można wprowadzić odpowiedzialność za decyzję.
> Oczywiście z możliwością ubezpieczenia się od złej decyzji w jakiejś
> firmie ubezpieczeniowej. :)
>
>
> 0. Dlaczego cały naród ma płacić za głupotę ,,władców''? :)
> 1. Co wówczas, gdy Fiskusowi zabraknie pieniędzy? :) (na
>   przykład pojawią się cięcia wojskowe, policyjne, strażackie,
>   medyczne itp.?)
>
> -- 
>   .`'.-.         ._.                           .-.
>   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
>   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
>  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....
Sadze ze powinno pomoc tam gdzie to byla jego wina (tzn panstwa czytaj 
urzedasow)- sek w tym ze stwierdzenie takie chocby w sadzie nie przejdzie bo 
jak zwykle nie bedzie winnego (urzednika ktory zaniedbal). Zreszta jak 
ostatnio widac w Polsce rozne rzeczy z ustaw znikaja lub sie pojawiaja i 
nigdy nie ma winnego (chyba jedyna Jakubowska beknela, ale przeciez nie 
tylko ona w tym mieszala).
Powodzi na pewno mozna bylo w wielu miejscach uniknac, ludzie powinni sie 
tez ubezpieczac choc z czego jesli to panstwo ich na kazdym kroku lupie?
Za budowe zbiornikow retencyjnych tez ktos chyba odpowiada ktore winny byc 
zbudowane po powodzi tysiaclecia z 97 ? A winnych nie ma albo najlepiej to 
zaniechano nie przyznajac pieniedzy w budzecie centralnym.

Co do pytania "Dlaczego cały naród ma płacić za głupotę ,,władców''?- ja bym 
odwrocil je na pytanie" dlaczego wladcy nie placa wciaz za swoja glupote?

Generalnie chyba to wszystko co sie stalo jest w mej opinii kombinacja 
polakiego spososbu dzialania urzednikow czyli panstwa a z drugiej strony 
nieodpowiedzialnosci ludzi (przyklad nowe domki na Kozanowie we Wrocku) wraz 
z drugiej strony z bieda ludzi ktorych nie stac na ubezpieczenie
Eneuel Leszek Ciszewski
15-06-2010, 00:56:16
"Przemek" hv5h9m$eh9$1@news.onet.pl

> Sadze ze powinno pomoc tam gdzie to byla jego wina (tzn panstwa czytaj
> urzedasow)- sek w tym ze stwierdzenie takie chocby w sadzie
> nie przejdzie bo jak zwykle nie bedzie winnego (urzednika ktory zaniedbal).

A dlaczego tak jest? :) Dlatego, że państwo jest
zbyt silne a niezawisłość sądów w Polsce jest fikcją? :)

> Zreszta jak ostatnio widac w Polsce rozne rzeczy z ustaw znikaja

:)

> lub sie pojawiaja i nigdy nie ma winnego (chyba jedyna Jakubowska
> beknela, ale przeciez nie tylko ona w tym mieszala).

I znów -- dlaczego tak jest? Dlaczego tak rzadko urzędnik wyższego szczebla
zostaje pociągnięty do odpowiedzialności? Gdy Kowalski ukradnie Nowakowi sto
złotych z portfela, będzie liczył się ze ściganiem, sądzeniem i karaniem.
Dlaczego Jakubowska jest chlubnym wyjątkiem? :) Dlaczego w tym kraju
,,władza'' czuje się bezkarnie? -- dzięki czemu jest nieodpowiedzialna,
lub nawet nieuczciwa wręcz.

Dlaczego w tym kraju Komorwski (czy to marszałek, czy po prostu
obywatel Bronisław Komorwski) może sądzić się skutecznie z (czy
to z premierem czy to zwykłym obywatelem, Waldemarem) Pawlakiem,
ale już Jan Kowalski ani z marszałkiem Komorowskim, ani z premierem
Pawlakiem raczej nie może sądzić się? :)

Dlaczego w tym kraju Komorwski czy Pawlak to święte krowy, na dodatek
takie, których nie wolno doić? (a co najwyżej można w nie rzucać
kamieniami i jajkami, jak nie przymierzając w topikowego Tuska)

Dlaczego w innych krajach kanar (kontroler/bileter w autobusie)
może wymierzyć karę premierowi czy prezydentowi a w Polsce jest
to raczej niemożliwe, czy choćby niewskazane? Dlaczego w Szwecji
król płaci mandat za złe parowanie a tu raczej nikt nawet Leppera
nie może ukarać za złe parkowanie? :)


Czy jest to może spuścizna po Rosji carskiej?
Czy może po czasach sprzed Konstytucji 3 maja? :)
(kiedy to nieherbowy był zabijany zupełnie
bezkarnie przez herbowego w majestacie prawa)

> Powodzi na pewno mozna bylo w wielu miejscach uniknac,

W 1997 roku powodzie nawiedziły także kraje ościenne (zalani zostali Niemcy
i Czesi czy Słowacy -- chyba Czesi, ale może mylę się) do naszego, ale teraz
chyba Polska oberwała zdecydowanie najmocniej, co o czymś świadczy.

> ludzie powinni sie tez ubezpieczac

Ponoć (tak mówiła jakaś reprezentantka ubezpieczeniowa w radiu)
składka roczna jest zdecydowanie niższa niż składka na komunikacyjne OC.

> choc z czego jesli to panstwo ich na kazdym kroku lupie?

:) A z czego ja mam żyć? Państwo (w osobie Jerzego Kopani -- komunistycznego
profesora uniwersytetu -- ateisty zatrudnionego na stanowisku profesora w/na
Katedrze Teologii Katolickiej Uniwersytetu w Białymstoku) zabrania :) mi
pracowania zarobkowego, zaś Kościół (w osobie Ozorowskiego, przełożonego
Kopani) stanowisko Kopani potwierdza, dając mi (jako jedyną) drogę, której
mi zabrania na spowiedziach. :)

Dwa złamania (ja twierdzę, że z powodu głodówek spowodowanych brakiem
pieniędzy) palców prawej ręki, rozsypane (brakiem wentylacji) kolana,
astma z pleśnią w łazience -- rozmowy na temat naprawienia wentylacji
nie powiodły się; sądzenie się odpada, bo w Białymstoku sąd nie uzna
mojej racji, gdy nie będę miał silnej pozycji społecznej, a na razie
takiej nie mam. :) Wiem, bo znam dostatecznie dobrze tutejsze
środowisko prawnicze. :) A znam, bo pracowałem na tutejszej uczelni,
która szkoli (i kształtuje postawy) tutejszych prawników.


Mój ojciec nie wygrał sprawy sądowej, choć jego adwersarka
(kobieta-adwersarz) stale/wielokrotnie podawała inną wersję
zdarzeń, na dodatek niektóre jej wersje były niewiarygodne. :)
Sprawa zakończyła się niczym -- nastąpiło przedawnienie :) w czasie
trwania procesu i idące za nim umorzenie sprawy z obciążeniem podatników
(skarbu państwa) kosztami procesu -- sam adwokat ojca wziął 3 tysiące
złotych, zanim został pogoniony za nieudolność prowadzenia sprawy. :)

Dlaczego sprawa przedawnia się w czasie jej trwania?
Tego nie wiem i powtarzam tę rewelację po ojcu -- poszkodowanym,
którego uczyniono winnym. :) Dla mnie to pachnie paranoją. :)

Mnie też czyniono kilkakrotnie winnym ale ja -- byłem wówczas
zbyt cenny dla białostockiej uczelni, więc po wielu bojach
sądowych wygrywałem sprawy przed niezawisłymi ;) sądami białostockimi. :)
Początkowo byłem zdumiony, ale później pojąłem -- a raczej opowiedziano mi to o i owo...


Teraz, zanim rozgromię sądownie administratorów (którzy nawiasem mówiąc mają
na pieńku z tak zwaną połową świata) muszę powrócić :) do pracy na uczelni
państwowej i pokazać na nowo, że warto o mnie dbać tak, jak dbano tam
o mnie kiedyś. :) Problemem jest Kościół, :) który chce ogromnych pieniędzy
(nie tysiąca złotych miesięcznie, nawet nie tysiąca złotych dziennie, ale
znacznie większych) z pewnej firmy, którą ,,wymodlił mi w nocnych czuwaniach''
(ja twierdzę, że księża czuwali, aby nie pierdnąć w czasie modlitwy, ale
oni chyba są innego zdania) a która dla mnie jest zakazana przez... Przez
nich samych. :) (i przez rozsądek)

W roku 2006 miałem administratorów na celowniku -- miałem stuprocentowe
zwycięstwo z zaskoczenia i idące za nim zupełne pokonanie ich, ale ta
okazja została zmarnowana pokojową ugodą. Administratorzy okopali się,
umocnili i zeszli z pozycji stuprocentowej przegranej, wchodząc na inne,
niekorzystne dla mnie. Teraz (bez odpowiedniego wsparcia pozasądowego)
mogę liczyć na długotrwałe walki, które niczego nie przyniosą poza
szarpaniną i stratą pieniędzy podatników. :)

Teraz, aby wygrać, muszę znowu mieć poparcie poza salą rozpraw. :)
Teraz być może będzie trzeba wygrać bez trafienia. :)
Zatopić przeciwnika bez draśnięcia go. :)
Po prostu sędzia orzeknie trafienie z zatopieniem pomimo
braku trafienie -- i koniec sprawy. :) Tak stało się kiedyś,
przed wielu laty. :) Wygrałem, choć (delikatnie ujmując) mogłem
nie wygrać. :)

Sąd zważył, ale nie dowody w sprawie, lecz coś innego.
Byłem ważniejszy od mojego adwersarza. Co więcej -- dybano
na tego rodzaju sprawę, aby ukazać mi, iż warto mi inwestować
w prawników białostockich. :) Wygrałem, zanim złożyłem pozew,
o czym powiedziano mi po wielu latach. :)


Duchowni, stając mi na drodze do pracy na tej uczelni, pozbawili mnie
pewnego uprzywilejowania w tym kraju, bez którego życie jest (jako to
powiedzieć) mniej barwne i mniej zabawne. :) Niby dobrze -- zobaczyłem,
ja żyją prości Polacy, ale na dłuższą metę trudno mi tak żyć. :)

Kominy mieszkania mają ciągnąć nad dach w ciągu godziny tyle powietrza,
ile jest w całym mieszkaniu (tak mówią normy i polskie, i międzynarodowe)
ale kominiarz przykłada miernik do ozdobnej kratki w kuchni (mogę pokazać
zdjęcia tej kratki) i uznaje, że komin wentylacyjny pracuje niemal poprawnie. :)
Może trochę za mało ciągnie, ale tylko trochę -- jeszcze w normie, skoro daje
mi do podpisania papierek stwierdzający poprawność pracy wentylacji. :)

A ja mam astmę. :) I smród z kominów pracujących odwrotnie.
(mogę pokazać zdjęcia pasków foliowych, ukazujących prace kominów
oraz zdjęcia pleśni na suficie łazienki)


Duchowni (Ozorowski i spółka) to mordercy. :) Muszę prowadzić z nimi wojnę -- prawdziwą
wojnę, w której są zabici. :) Nie przemawia do duchownych żaden język poza językiem
śmierci!!! Bez swojej pozycji nie wygram sprawy przed sądem! Będzie się ona ciągnęła
latami, będzie chłonęła pieniądze (na biegłych i na ekspertyzy) ale nie da efektu -- będę
nadal truty wyziewami z kominów i moczony wilgocią, a na świat przybyłem z reumatyzmem
i bolą mnie stawy od nadmiaru wilgoci. U mnie nadmiar zaczyna się od 40% wilgotności
względnej -- czyli tam, gdzie innym jest jeszcze zbyt sucho! Dopóki czuję się dobrze,
nie czuje różnicy pomiędzy temperaturą 11 stopni Celsjusza a temperaturą 25 stopni
Celsjusza. Gdy dziś (w poniedziałek) tyle (11 stopni) było na zewnątrz, miałem włączoną
w samochodzie klimatyzację, którą wyłączyłem nie dlatego, że było mi za zimno, ale tylko
dlatego, że tak pokazywał termometr i to proponował ;) zdrowy rozsądek oraz rosa na
szybach... Ale nadmiar wilgoci czuję boleśnie -- zwłaszcza w kolanach...

Jeśli uważam, ze jest mi zimno, :) to nieomylny znak, że nadchodzi napad duszności. :)
Czasami zimno mi dlatego, że jestem struty jakimś jedzeniem -- żywię się raczej
dobrze, więc rzadko się truję jedzeniem, ale jak już zatruje się, to mogę mieć
trudności nie przez kilka dni, ale przez kilka tygodni. :)

Z przeciwnej strony -- będąc zdrowym na ciele, mogę włożyć kożuch w gorący
dzień i nie będę czuł się przegrzany. Tak do 26 stopni Celsjusza to dla mnie
żaden upał. :) Dopiero w okolicach 30 stopni Celsjusza robi się ,,przyjemnie'',
ale jeszcze znośnie, o ile dobrze się czuję a upał nie trwa zbyt
długo -- przeca w nocy nie ma upałów. :)

No nic... Wracajmy do spraw ,,państwowych''. :)

> Za budowe zbiornikow retencyjnych tez ktos chyba odpowiada ktore
> winny byc zbudowane po powodzi tysiaclecia z 97 ? A winnych nie
> ma albo najlepiej to zaniechano nie przyznajac pieniedzy w budzecie
> centralnym.

No właśnie -- ktoś w tym kraju odpowiada za regulację rzek?
Za drogi -- tak, za wojsko/obronność -- ponoć tak, ale za rzeki? :)
Jak wpadnie mi samochód w nieoznakowaną dziurę na jezdni -- jest winny
jakiś zarządca drogi. Jak mnie napadnie dziki odyniec z ordy -- jest ktoś winny? :)
Jak zaleje mnie Wisła -- tylko dobroć Tuskowego serca mnie poratuje? :)

To Tuskowa dobroduszność czy powinność państwa, które na czas nie
poskromiło (przecież nie m,ojej, ale państwowej!!) rzeki? :)

Tak się zastanawiam... Może ja za ostro piszę?
W dobie pojednania sąsiedzkiego i dążenia do wspólnej Europy? ;)
Ja tam do Kozaków nie czuję urazy. ;) Lubię ich tańce, stroje, urodę ich dziewcząt... :)

> Co do pytania "Dlaczego cały naród ma płacić za głupotę ,,władców''?- ja
> bym odwrocil je na pytanie" dlaczego wladcy nie placa
> wciaz za swoja glupote?

No tak -- taka była moja intencja? Dlaczego Polacy
nie ścigają władców głupio szafujących ich dobytkiem?!

Urzędnik państwowy to nie Miss Polonia czy inna Królowa Balu. :)
To sługa narodu!!!! (jak przypomina czasami ;) niemiecki papież)

> Generalnie chyba to wszystko co sie stalo jest w mej opinii kombinacja
> polakiego spososbu dzialania urzednikow czyli panstwa a z drugiej strony
> nieodpowiedzialnosci ludzi (przyklad nowe domki na Kozanowie we Wrocku)
> wraz z drugiej strony z bieda ludzi ktorych
> nie stac na ubezpieczenie

Ubezpiecza się nie przed tym, co musi nastąpić, ale przed tym, czego przewidzieć
nie sposób. Niby są ubezpieczenia na życie, a życie na pewno :) zostanie kiedyś
zakończone śmiercią, ale nikt o zdrowych zmysłach nie będzie zawierał polisy
typu -- ubezpieczający się płaci sto złotych rocznie do końca swego życia bez
możliwości zrezygnowania z tego ubezpieczenia, ale jeśli umrze, jego rodzina
dostanie odszkodowanie w wysokości miliona złotych. :) Czy jakakolwiek firma
ubezpieczeniowa zawrze umowę na płacenie odszkodowania komuś, kto zaśnie w ciągu
najbliższego tygodnia? :) Jeśli rzeki w Polsce nie są uregulowane, to składki
ubezpieczeniowe będą bardzo wysokie na terenach zagrożonych -- tak wysokie,
że nie będą chroniły. :)

IMO na niektórych terenach nie należy ubezpieczać się przed powodzią,
ale przed niezaistnieniem cudu ocalenia. ;)

-- 
   .`'.-.         ._.                           .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....
Przemek olowek5-to niepotrzebne@to tez.wp.pl
15-06-2010, 13:00:36
Użytkownik "Eneuel Leszek Ciszewski" <prosze@czytac.fontem.lucida.console> 
napisał w wiadomości news:hv6ciu$hgv$1@inews.gazeta.pl...
>
> "Przemek" hv5h9m$eh9$1@news.onet.pl
>
[ciach]

Leszku ale napisales elaborat!!

Ja sie z Toba zgadzam ze w Polsce aby wygrac w sadzie trzeba byc kims. Sam 
mam przyklad siostry ktora na procesie o odszkodowanie od kontrahenta 
(firmy) za zerwanie kontraktu i gdy przedstawiciel tej firmy publicznie w 
czasie rozprawy przed sedzina przyznal sie ze to jest ich wina ze zerwali 
kontrakt uslyszala w werdykcie ze wina jest rowna po obu stronach!

Moim zdaniem to co opisales wynika z dwoch rzeczy:
1) praktycznie ludzie z aparatu sprawiedliwosci (zwlaszcza sedziowie i 
prokuratorzy) sa bezkarni wobec prawa co wynika miedzy innymi z sitwowego 
charakteru wymiaru "niesprawiedliwosci". Wynika to praktycznie mym zdaniem 
np z braku konkursow na stanowiska sedziow i prokuratorow jak np w USA oraz 
uwolnienia tych zawodow w Polsce
2) system ustrojowy polski jest polaczeniem dwoch "cech" - cech caratu i 
saskich czasow (przedrozbiorowych) oraz cech bizancjum czyli biurokracja 
nade wszystko.

No i zgadzam sie z Toba ze to panstwo jest fikcja (z powodu tego jak dziala)
Pozwolisz ze zakonczymy na tym te dyskusje bo jak o tym wszystkim mysle to 
mi sie kew juz zaczyna gotowac.

Pozdrawiam
Przemek
Eneuel Leszek Ciszewski
15-06-2010, 13:53:42
"Przemek" hv7mgm$kep$1@news.onet.pl

> Leszku ale napisales elaborat!!

Nie, no -- nie mów, że było nudne. ;)
(elaborat powinien być nudny)

> Ja sie z Toba zgadzam ze w Polsce aby wygrac w sadzie trzeba byc kims. Sam mam przyklad siostry ktora na procesie o odszkodowanie 
> od kontrahenta (firmy) za zerwanie kontraktu i gdy przedstawiciel tej firmy publicznie w czasie rozprawy przed sedzina przyznal 
> sie ze to jest ich wina ze zerwali kontrakt uslyszala w werdykcie ze wina jest rowna po obu stronach!

:)

> Moim zdaniem to co opisales wynika z dwoch rzeczy:
> 1) praktycznie ludzie z aparatu sprawiedliwosci (zwlaszcza sedziowie i prokuratorzy) sa bezkarni wobec prawa co wynika miedzy 
> innymi z sitwowego charakteru wymiaru "niesprawiedliwosci". Wynika to praktycznie mym zdaniem np z braku konkursow na stanowiska 
> sedziow i prokuratorow jak np w USA oraz uwolnienia tych zawodow w Polsce

A mnie wydaje się, że ludzie w tym kraju szukają jakiegoś pana nad sobą. :)
Nie są odpowiedzialni, jak nie są odpowiedzialne dzieci, które wiedza o tym,
że nikt ich nie skontroluje. :)

> 2) system ustrojowy polski jest polaczeniem dwoch "cech" - cech caratu i saskich czasow (przedrozbiorowych) oraz cech bizancjum 
> czyli biurokracja nade wszystko.

> No i zgadzam sie z Toba ze to panstwo jest fikcja (z powodu tego jak dziala)
> Pozwolisz ze zakonczymy na tym te dyskusje bo jak o tym wszystkim mysle to mi sie kew juz zaczyna gotowac.

A mnie nic nie gotuje się. :) Termostaty w moim ciele dobrze pracują. :)

Zdrówka. :)

-- 
   .`'.-.         ._.                           .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....

Postscriptum: Menda, jaką jest mój ex-przełożony, przed wielu laty tłumaczyła
              mi zawiłości określenia 'profesor' i 'elaborat'. Jego tłumaczenie
zamieściłem na polszczyźnie. Chyba gdzieś tu -- "Leszek Ciszewski" eneuel@alpha.net.pl
8plh60$88g$1@news.tpi.pl Wówczas jeszcze nie nazywałem go po imieniu, ;) czyli
mendą, a on musiał liczyć się ze mną, gdyż byłem dostatecznie silny. :) Duchowni
Jana Pawła II ślicznie to odmienili -- wypadłem z tego świata niemal na zewnątrz. :)
Od tamtej pory ,,rozmawiam'' z duchownymi różnymi językami. :) (choć nie jestem
poliglotą) I zaprzeczam, że najlepiej rozumieją język wulgarny. :) Najlepiej do
nich przemawiać językiem śmierci i zniszczenia. :) Oni ponoszą (nie wiem, dokąd)
straty, ja tracę czas... Moi rodzice (których rzekomo broniąc, zniszczyli moje
życie) cierpią (i fizycznie, i psychicznie) ja cierpię, duchowni wiele tracą,
ale jeszcze trzymają się jakimś cudem. :) Kopania (czyli ta menda) jest kryty
przez Ozorowskiego i sprzeciwia się mojemu powrotowi do pracy na uczelni, choć
osobiście (oficjalnie i uroczyście, dobrowolnie i z zaangażowaniem) obiecywał
mi (w roku 1998) umożliwienie mi powrócenia do tej pracy, gdy (zgodnie z jego
sugestią) zwalniałem się z pracy. :) Kiedyś gówno niedotrzymujące słowa byłoby
ignorowane i izolowane przez ,,społeczeństwo'', ale teraz jest zbyt silne na
stosowne potraktowanie, gdyż ma ,,plecy'' Kościoła. :) Kościoła, który ze mną
(przeciwko mnie) walczy od lat, który ode mnie brał (hojnie) :) pieniądze,
który mi wiele zawdzięcza i który nie pojmuje (witam kustosza Butwiłowskiego)
dlaczego ja nie służę duchownym, :) choć inni Polacy służą... :) (w tajemnicy
odpowiem -- nie służę, bo nie chcę) :)
Eneuel Leszek Ciszewski
15-06-2010, 13:56:20
"Przemek" hv7mgm$kep$1@news.onet.pl

> Leszku ale napisales elaborat!!

Nie, no -- nie mów, że było nudne. ;)
(elaborat powinien być nudny)

> Ja sie z Toba zgadzam ze w Polsce aby wygrac w sadzie trzeba byc kims.
> Sam mam przyklad siostry ktora na procesie o odszkodowanie od kontrahenta
> (firmy) za zerwanie kontraktu i gdy przedstawiciel tej firmy publicznie
> w czasie rozprawy przed sedzina przyznal sie ze to jest ich wina ze zerwali
> kontrakt uslyszala w werdykcie ze wina jest rowna po obu stronach!

:)

> Moim zdaniem to co opisales wynika z dwoch rzeczy:
> 1) praktycznie ludzie z aparatu sprawiedliwosci (zwlaszcza sedziowie
> i prokuratorzy) sa bezkarni wobec prawa co wynika miedzy innymi z sitwowego
> charakteru wymiaru "niesprawiedliwosci". Wynika to praktycznie mym zdaniem
> np z braku konkursow na stanowiska sedziow i prokuratorow jak np w USA oraz
> uwolnienia tych zawodow w Polsce

A mnie wydaje się, że ludzie w tym kraju szukają jakiegoś pana nad sobą. :)
Nie są odpowiedzialni, jak nie są odpowiedzialne dzieci, które wiedza o tym,
że nikt ich nie skontroluje. :)

> 2) system ustrojowy polski jest polaczeniem dwoch "cech" - cech caratu
> i saskich czasow (przedrozbiorowych) oraz cech bizancjum czyli biurokracja
> nade wszystko.

> No i zgadzam sie z Toba ze to panstwo jest fikcja (z powodu tego jak dziala)
> Pozwolisz ze zakonczymy na tym te dyskusje bo jak o tym wszystkim mysle to mi
> sie kew juz zaczyna gotowac.

A mnie nic nie gotuje się. :) Termostaty w moim ciele dobrze pracują. :)

Zdrówka. :)

-- 
   .`'.-.         ._.                           .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....

Postscriptum: Menda, jaką jest mój ex-przełożony, przed wielu laty tłumaczyła
              mi zawiłości określenia 'profesor' i 'elaborat'. Jego tłumaczenie
zamieściłem na polszczyźnie. Chyba gdzieś tu -- "Leszek Ciszewski" eneuel@alpha.net.pl
8plh60$88g$1@news.tpi.pl Wówczas jeszcze nie nazywałem go po imieniu, ;) czyli
mendą, a on musiał liczyć się ze mną, gdyż byłem dostatecznie silny. :) Duchowni
Jana Pawła II ślicznie to odmienili -- wypadłem z tego świata niemal na zewnątrz. :)
Od tamtej pory ,,rozmawiam'' z duchownymi różnymi językami. :) (choć nie jestem
poliglotą) I zaprzeczam, że najlepiej rozumieją język wulgarny. :) Najlepiej do
nich przemawiać językiem śmierci i zniszczenia. :) Oni ponoszą (nie wiem, dokąd)
straty, ja tracę czas... Moi rodzice (których rzekomo broniąc, zniszczyli moje
życie) cierpią (i fizycznie, i psychicznie) ja cierpię, duchowni wiele tracą,
ale jeszcze trzymają się jakimś cudem. :) Kopania (czyli ta menda) jest kryty
przez Ozorowskiego i sprzeciwia się mojemu powrotowi do pracy na uczelni, choć
osobiście (oficjalnie i uroczyście, dobrowolnie i z zaangażowaniem) obiecywał
mi (w roku 1998) umożliwienie mi powrócenia do tej pracy, gdy (zgodnie z jego
sugestią) zwalniałem się z pracy. :) Kiedyś gówno niedotrzymujące słowa byłoby
ignorowane i izolowane przez ,,społeczeństwo'', ale teraz jest zbyt silne na
stosowne potraktowanie, gdyż ma ,,plecy'' Kościoła. :) Kościoła, który ze mną
(przeciwko mnie) walczy od lat, który ode mnie brał (hojnie) :) pieniądze,
który mi wiele zawdzięcza i który nie pojmuje (witam kustosza Butwiłowskiego)
dlaczego ja nie służę duchownym, :) choć inni Polacy służą... :) (w tajemnicy
odpowiem -- nie służę, bo nie chcę) :)
Przemek olowek5-to niepotrzebne@to tez.wp.pl
15-06-2010, 21:40:42
Użytkownik "Eneuel Leszek Ciszewski" <prosze@czytac.fontem.lucida.console> 
napisał w wiadomości news:hv7prb$cmm$1@inews.gazeta.pl...
>
> "Przemek" hv7mgm$kep$1@news.onet.pl
>
>> Leszku ale napisales elaborat!!
>
> Nie, no -- nie mów, że było nudne. ;)
> (elaborat powinien być nudny)
>
>> Ja sie z Toba zgadzam ze w Polsce aby wygrac w sadzie trzeba byc kims.
>> Sam mam przyklad siostry ktora na procesie o odszkodowanie od kontrahenta
>> (firmy) za zerwanie kontraktu i gdy przedstawiciel tej firmy publicznie
>> w czasie rozprawy przed sedzina przyznal sie ze to jest ich wina ze 
>> zerwali
>> kontrakt uslyszala w werdykcie ze wina jest rowna po obu stronach!
>
> :)
>
>> Moim zdaniem to co opisales wynika z dwoch rzeczy:
>> 1) praktycznie ludzie z aparatu sprawiedliwosci (zwlaszcza sedziowie
>> i prokuratorzy) sa bezkarni wobec prawa co wynika miedzy innymi z 
>> sitwowego
>> charakteru wymiaru "niesprawiedliwosci". Wynika to praktycznie mym 
>> zdaniem
>> np z braku konkursow na stanowiska sedziow i prokuratorow jak np w USA 
>> oraz
>> uwolnienia tych zawodow w Polsce
>
> A mnie wydaje się, że ludzie w tym kraju szukają jakiegoś pana nad sobą. 
> :)
> Nie są odpowiedzialni, jak nie są odpowiedzialne dzieci, które wiedza o 
> tym,
> że nikt ich nie skontroluje. :)
>
>> 2) system ustrojowy polski jest polaczeniem dwoch "cech" - cech caratu
>> i saskich czasow (przedrozbiorowych) oraz cech bizancjum czyli 
>> biurokracja
>> nade wszystko.
>
>> No i zgadzam sie z Toba ze to panstwo jest fikcja (z powodu tego jak 
>> dziala)
>> Pozwolisz ze zakonczymy na tym te dyskusje bo jak o tym wszystkim mysle 
>> to mi
>> sie kew juz zaczyna gotowac.
>
> A mnie nic nie gotuje się. :) Termostaty w moim ciele dobrze pracują. :)
>
> Zdrówka. :)
>
> -- 
>   .`'.-.         ._.                           .-.
>   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
>   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
>  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....
>
> Postscriptum: Menda, jaką jest mój ex-przełożony, przed wielu laty 
> tłumaczyła
>              mi zawiłości określenia 'profesor' i 'elaborat'. Jego 
> tłumaczenie
> zamieściłem na polszczyźnie. Chyba gdzieś tu -- "Leszek Ciszewski" 
> eneuel@alpha.net.pl
> 8plh60$88g$1@news.tpi.pl Wówczas jeszcze nie nazywałem go po imieniu, ;) 
> czyli
> mendą, a on musiał liczyć się ze mną, gdyż byłem dostatecznie silny. :) 
> Duchowni
> Jana Pawła II ślicznie to odmienili -- wypadłem z tego świata niemal na 
> zewnątrz. :)
> Od tamtej pory ,,rozmawiam'' z duchownymi różnymi językami. :) (choć nie 
> jestem
> poliglotą) I zaprzeczam, że najlepiej rozumieją język wulgarny. :) 
> Najlepiej do
> nich przemawiać językiem śmierci i zniszczenia. :) Oni ponoszą (nie wiem, 
> dokąd)
> straty, ja tracę czas... Moi rodzice (których rzekomo broniąc, zniszczyli 
> moje
> życie) cierpią (i fizycznie, i psychicznie) ja cierpię, duchowni wiele 
> tracą,
> ale jeszcze trzymają się jakimś cudem. :) Kopania (czyli ta menda) jest 
> kryty
> przez Ozorowskiego i sprzeciwia się mojemu powrotowi do pracy na uczelni, 
> choć
> osobiście (oficjalnie i uroczyście, dobrowolnie i z zaangażowaniem) 
> obiecywał
> mi (w roku 1998) umożliwienie mi powrócenia do tej pracy, gdy (zgodnie z 
> jego
> sugestią) zwalniałem się z pracy. :) Kiedyś gówno niedotrzymujące słowa 
> byłoby
> ignorowane i izolowane przez ,,społeczeństwo'', ale teraz jest zbyt silne 
> na
> stosowne potraktowanie, gdyż ma ,,plecy'' Kościoła. :) Kościoła, który ze 
> mną
> (przeciwko mnie) walczy od lat, który ode mnie brał (hojnie) :) pieniądze,
> który mi wiele zawdzięcza i który nie pojmuje (witam kustosza 
> Butwiłowskiego)
> dlaczego ja nie służę duchownym, :) choć inni Polacy służą... :) (w 
> tajemnicy
> odpowiem -- nie służę, bo nie chcę) :)
>
>

Leszku - elaborat mialem na mysli w sensie objetosci :) - nudny nie byl na 
pewno.
Co do ksiezy to coz.....wykonuja swoj zawod i tak jak niektorzy sa z 
powolania tak i sa tacy co sa lasi na kase zaszczyty itp.....i przewaznie im 
wyzszy stolek tym gorzej...
Eneuel Leszek Ciszewski
16-06-2010, 00:47:40
"Przemek" hv8kvt$dl1$1@news.onet.pl

> Leszku - elaborat mialem na mysli w sensie objetosci :) - nudny nie byl na pewno.

   elaborat m IV, D. -u, Ms. ~acie; lm M. -y

   <<zwykle z odcieniem ironicznym: obszerne
   i systematyczne opracowanie na piśmie
   jakiegoś tematu, zagadnienia>>

   łac.

> Co do ksiezy to coz.....wykonuja swoj zawod

Zawód morderców? :) Ich zawodowe zajęcia to (wg Katechizmu)
godne odprawianie mszy świętych i godne udzielanie sakramentów
świętych. :) W objawieniach (nie pamiętam już, jakich, ale
ostatecznie mogę poszukać) Matka Boska zabrania duchownym
zajmowania się i polityką, i gospodarką... Ci ludzie drwią
z Boga. :)

Łasi na pieniądze? chcieli mnie ożenić z prześliczną dziewczyną,
aby pokazać światu, że warto im płacić, ale sypiałbym z jej (mniej
prześliczną) ciocią ,,będącą w stopniu teologa''. :)

Miałem być właścicielem firmy zarabiającej krocie, ale nie ja
miałem te krocie wydawać, lecz rodzina owej dziewczyny i jej cioci. :)


Ponoć po jakimś czasie zgodzono by się na to, abym wrócił na uczelnię
i odebrał to, co dla mnie należne -- pod warunkiem, że byłbym mężem
ww. dziewczyny. Po jakimś czasie zapewne pozwolono by mi nawet na
sypianie z moją żoną -- gdy już zaliczyłaby połowę młodzieńców Europy
i byłaby nieco podstarzała. :) Na pewno po jakimś czasie nie musiałbym
już sypiać z jej ciocią -- najpóźniej po śmierci cioci. :)

Czy miałbym dzieci ze swoją żoną? Jeśli oboje bylibyśmy płodni -- tak,
ale zapładniana byłaby sztucznie, bez kopulowania ze mną, co i dla niej
było kresem okropności, czy choćby nieprzyjemności. :) Być może co któreś
dziecko miałaby z normalnego stosunku seksualnego, ale wówczas -- nie ze mną. :)

Czy ja, po powrocie do pracy na uczelni odzyskałbym swoją pozycję?
Raczej tak -- po powrocie do pracy raczej ;) trudno by było mnie
powstrzymać. :) Ja jestem cierpliwy (uczyli mnie tego na przykład
fotografowie i... księża) i wytrwały w swoich dążeniach. :)

> i tak jak niektorzy sa z powolania tak i sa tacy co sa lasi na kase zaszczyty itp.....i przewaznie im wyzszy stolek tym gorzej...

Benedykt XVI ma najwyższy stołek a jednak jego postępowanie
nijak nie przypomina błądzenia naszych kapłanów. :)

-=-

Dlaczego miałbym ,,obrabiać'' ciocię?
Samul (mój prześladowca) mnie uczył tego, że jeśli mężczyznę
porzuci ślubna żona, to ma on prawo do seksu z innymi kobietami.
Zapewne to ,,prawo'' obowiązuje w kierunku przeciwnym -- kobieta
porzucona przez swego ślubnego męża, ma prawo :) do seksu z innymi
mężczyznami.

Ciocia zaszła w ciążę mając lat 17, wyszła za mąż za ojca swego dziecka,
a po jakimś czasie utraciła z nim jakikolwiek kontakt -- ponoć człowiek
ów zniknął bez wieści.

Fotkę owej cioci mogę Ci pokazać. :)

-=-

Co do ateistycznego profesora katedry teologii -- co być powiedział
o profesorze nazistowskim zatrudnionym w ,,katedrze judaistycznej''? :)

Aby było jasne -- Kopania (prof. uniwersytetu) nie krył się ze swoimi
poglądami. Narzucał się swoim rozmówcom prezentowaniem swojej postawy
ateistycznej. Nawet próbował tłumaczyć (po swojemu oczywiście) Pismo
Święte -- z greki na polski. :)

Uważał też, że nie istniej prawda. :) Że nawet nie można zdefiniować
prawdy -- że prawda nie istnieje nawet jako pojęcie czy jako jakiś
wzorzec, choćby i nieosiągalny. Na poparcie swojej tezy podawał
różne definicje (różne -- czyli niespójne, różniące się między
sobą; takie, które nie pasują do siebie, które są sprzeczne
względem siebie) prawdy. :)

Czy tym karmił młodych ludzi wstępujących w życie?
Nie uczęszczałem na zajęcia prowadzone przez niego -- więc nie wiem.
Natomiast przebywałem w jego obecności sporo -- więc wiem, że nie
przepuszczał okazji do wpajania swoich poglądów. :)


Po ostatniej wypowiedzi Leppera (ostatniej, jaką znam, nie w ogóle
ostatniej) zauważam podobieństwo postawy Leppera i Kopani. :)
Lepper chce młodym ludziom dać kredyty na zasadzie -- jeśli
stracisz, to społeczeństwo zwróci w twoim imieniu, a jeśli
(jakimś cudem) zyskasz, to społeczeństwu niekoniecznie na
tym zyska, bo będziesz ulgowo traktowany w płaceniu składek
ZUS czy podatków. :)

Uczenie nieodpowiedzialności młodych ludzi wstępujących w życie
i marnowanie podatków!! Dwa w jednym!!! Sabotaż? Dywersja? Nie
wiem, jak to określić. :)

Kopania, jako dziekan, zmarnował pieniądze, za które można by było
wówczas kupić na tak zwanym wolnym rynku 5 (5 czy 6 -- chyba 5)
mieszkań o powierzchni 64 metrów kwadratowych każde. :) Jak do
tego doszło? Kupił ,,komputery'' -- nie mając o komputerach
pojęcia, ale mając wokoło siebie co najmniej kilka osób, które
były do niego życzliwie ustosunkowane i znały się doskonale nie
tylko na komputerach, ale i na kupowaniu komputerów. :)

Czy ja byłem jedną z tych osób? Czy ja mogłem być wg niego byle kim?
Nie mogłem, bo za mnie ręczyli inni -- profesorowie wyżsi od niego. :)
I ja mogłem wówczas sprzedać uczelni komputery w miejsce tego czegoś
(złom -- to zbyt szlachetne określenie) co kupił Kopania. :) Zarobiłbym
na tym na jedno mieszkanie o powierzchni 64 metrów kwadratowych -- wówczas
jeszcze nie miałem własnego mieszkania. :) (teraz mam dwa)

Czy Kopania wziął wówczas łapówkę związaną z tym zakupem?
Ci, którzy mu to sprzedali, powiedzieli mi ,,prywatnie'',
że nie, ale znali moją sympatię żywiona Kopani, więc być
może po prostu nie chcieli ranić moich uczuć. :)
Śmiali się z człowieka, który przy okazji tego zakupu
otrzymał ,,Video'' (magnetowid) o znikomej wartości
(znikomej w stosunku do wartości transakcji) na dodatek
nieoclone, które trzeba było i tak oddać ,,w prezencie''. :)


Główny sprzedający trafił do pobliskiego wariatkowa. Czy krył
się tam przed sprawiedliwością, czy naprawdę zachorował -- tego
nie wiem. Inny (który mi to opowiadał, twierdząc, że nie zarobił
na tym i że on nie chciał sprzedać aż takiego chłamu) trochę ;)
podupadł -- w moich oczach to osiągnął dno. :) Było mi go żal,
ale że nie był moim znajomym, a jedynie znajomym mego znajomego,
więc nie do mnie należało ratowanie go. Ponadto był jednak
kanalią -- proponował mi (i temu memu koledze ww.) szastanie
pieniędzmi podatników takie, że mnie mdliło. :)

-=-

Czy Kopania mści się na Polakach za nieudane życie (za wyrwanie
z wioski, której się bał panicznie?) czy o coś innego chodziło -- nie wiem.
Tak naprawdę ta uczelnia nie była (może nawet nie jest nadal) zbiorowiskiem
złoczyńców. :) Ludzie tam  mieli sumienia. :) Maziewskiego :) na przykład
gryzło sumienie, gdy jeździł prywatnie uczelnianym Melexem (czy jakoś
tak -- elektrycznym samochodem, a raczej samochodzikiem; na dodatek
zapewne ładowanym uczelonianą elektrycznością) zaś Dobrzyński nie
do końca uznawał swpje prawo do czerpania korzyści materialnych
z ,,kursowania'' (prowadzenia kursów przyuczających) na uczelnianych
komputerach, które (zgodnie z niepisanymi prawami) służyły wszystkim
ludziom -- najpierw studentom ,,grafikowym'' (w czasie regularnych
zajęć) później studentom i pracownikom wydziału, następnie studentom
i pracownikom (w teorii -- pracownicy nie rwali się do tego) innych
wydziałow i na końcu ,,ludziom z ulicy''. :) Kolejność ta pokazuje,
kto miał pierwszeństwo w razie jednoczesnego nadmiaru chętnych. :)
Gdy chętnych nie było za dużo -- mogli korzystać bez ograniczeń.

Niemal bez ograniczeń. Gdy byłem studentem -- nie każdy :) miał
prawa administratora, choć potrzebne hasło było znane powszechnie.
Gdy pracowałem -- nikt :) poza mną nie miał praw administratora i nie
każdy :) miał prawo do gier. Ja prowadziłem ośrodek twardą ręką. :)
(sercem przepełnionym miłością, ale twardym jak skała -- skąd ,,my'' to znamy?)
Wyskoki typu niepotrzebne zajmowanie miejsca (miejsca na dyskach było zawsze
za mało)  były surowo i beznamiętnie karane -- arbitralnym (czasmi brutalnym?)
kasowaniem. :) Miejsce nie było wydzielane, nie było restrykcji ilościowych,
ale na przykład trzymanie na ,,własnych kontach'' tego, co powinno było służyć
wszystkim, lub powielanie uwspólnionych części -- było zabronione. :) Każdy
program (w sensie -- pakiet) był albo friłerowy, ;) albo kradziony -- zazwyczaj
ta ostatnia :) wersja była w użyciu. :) (system był kupiony? -- nie do końca)
Ewenementem był program 'Astat' Andrzeja Stasiewicza. :) Program ten
(cały pakiet, nie jeden EXEk) nie trzymał się reguł ośrodka. :) Każdy,
kto chciał podeprzeć ośrodek swoimi programami był mile widziany -- z tym,
że programy musiały być przerabiane na potrzeby pracy w sieci, czyli
,,wielouserowości''. :) Przeróbek ,,dokonywałem'' ja i ja odpowiadałem za
poprawność przeróbki. Za poprawność przeróbki -- nie zaś za poprawność samego
programu! Powyższe słowa kieruję na przykład do Ekonomistów, którym coś
(kluczowego coś) ,,nie chodziło'' prawidłowo z uwagi na niepoprawne BIOSy,
które można było (na mój koszt -- co proponowałem wielokrotnie) przerobić
na ,,poprawne''. :) Oczywiście rozstając się z pracą, przekazywałem ośrodki
z pełnymi prawami administratora. :) (i z błogosławieństwem -- które nie
na wiele się przydawało)

Kopania (i Ozorowski) to zwyrodnialcy. :) Piszę to świadomie,
nie pod wpływem ,,środków odurzających'' czy zmęczenia. :)

Efekty ich pracy dydaktycznej są koszmarne. :)
Wyrok śmierci za takie marnowanie młodych ludzi -- to łaska, nie kara. :)

-- 
   .`'.-.         ._.                           .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....
Animka
16-06-2010, 02:13:39
A kto widział jak Tusk dostaje w ryja?
Może żona go ugryzla i to jest jego sprawa (rodzinna).


-- 
animka
radekp@konto.pl
15-06-2010, 18:25:48
Mon, 14 Jun 2010 11:35:23 +0200, w <hv4t4v$hsi$1@news.onet.pl>, "Przemek"
<olowek5-to niepotrzebne@to tez.wp.pl> napisał(-a):

> 
> Użytkownik "Eneuel Leszek Ciszewski" <prosze@czytac.fontem.lucida.console> 
> napisał w wiadomości news:hv2lca$fbr$1@inews.gazeta.pl...
> >
> [ciach]
> 
> Leszku ale to za komuny wybudowano we Wroclawiu osiedle Kozanow ktorego 
> teren byl przez Niemcow przenaczony wlasnie na tereny zalewowe w razie 
> czego.... 

A nasza dzielna władza budowała tam dalej po 1997.
Eneuel Leszek Ciszewski
15-06-2010, 19:51:49
<radekp@konto.pl> pbaf169bkuabpt9bogttg33j2l7vf2833s@4ax.com

> Leszku ale to za komuny wybudowano we Wroclawiu osiedle Kozanow ktorego
> teren byl przez Niemcow przenaczony wlasnie na tereny zalewowe w razie
> czego....

: A nasza dzielna władza budowała tam dalej po 1997.

Jak mnie wybierzecie do ,,władz'' -- zabronię budowania na Kozanowie. :)
(i na Kozapelnie też -- nie wiem, jak z resztą faz Ksiezyca) A jeśli mi
znajdziecie tani i dobry nocleg, to przyjadę do Wrocławia, aby wesprzeć
powodzian płaceniem akcyzy paliwowej.

Aktualnie nadaję z parku białostockiego, gdzie jest HotSpot Urzędu Miasta
opłacany z podatków mieszkańców -- między innymi moich podatków. :) Ale ja
korzystam teraz z czyjegoś prywatnego HotSpotu, do którego samodzielnie
(i samosumnie? -- nie, bez przepychanek) podłączył się mój notebook biorąc
za dobrą monetę nazwę/SSID 'linksys'. :)

Urząd Miasta mógłby chyba zaoszczędzić na swoim (wątpliwej niestety jakości)
HotSpocie -- ten prywatny jest jednak lepszy. :) Zaoszczędzone pieniądze można
przekazać powodzianom. :)

Parkowanie (pisanie z parku) jest utrudnione -- żrą mnie pokarmy ptasie,
zwane komarzycami. :) A parkuję, aby wypróbować lek antydepresyjny
produkowany przez farmaceutyczną ;) firmę o nazwie Manta -- lek ma
moc ciągłą 150 W i szczytową (orgazmową?) 300 W -- teraz ciągnę
z akumulatora, zaraz (może zadwa) pójdę do samochodu i podłączę
notebooka do tego leku. :)

-=-

A poważniej o powodziach? :) Jest takie powiedzenie: ,,jak sobie pościelisz,
tak się wyśpisz''. :) Jest i inne: ,,mądry Polak po szkodzie'', które ktoś ;)
przepisał na jakieś takie: ,,Polak i przed szkodą, i po szkodzie -- głupi''.

Władcy ;) nie powinni traktować swej roli jako panowania -- powinni
zdawać sobie sprawę (być świadomymi) tego, że służą ludziom. :) Na
razie władcy ;) polscy uważają, że po prostu mogą rozporządzać
wspólnym mieniem jak swoim własnym. :)

--
^                                                      .              729 Przed tygodniem było b. dobrze, lecz
                                         *               .            719 byłem wśród ludzi, co widać w PEFach
P    .   . ' . .   .     .         .   .06           .     .   dni    709 które mi drastycznie spadły. P  W  Ś
E                .   . .     .       .                        ---->   700 W ostatnią niedzielę miałem 14 15 16
F   19    22          28   .   . .    05   '   . . .    1415          690 do czynienia z papierosami. 21 22 23
                2526          01  03         .                .`'.-.  680         ._.                     .-.
l       21    24        29  31      04              1213      .'O`-'  670     ., ; o.' eneuel@@gmail.com '.O_'
/           23            30    02              1011          `-:`-'.'661.'.  '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
m  .  20  maj       27        czerwiec    070809             o'\:/.d..646`|'.;. p \ ;'..;,,. ; .,. ; ;...;\|/...
Eneuel Leszek Ciszewski
16-06-2010, 12:37:25
"Eneuel Leszek Ciszewski" hv8ejr$274$1@inews.gazeta.pl

> Aktualnie nadaję z parku białostockiego, gdzie jest HotSpot Urzędu Miasta
> opłacany z podatków mieszkańców -- między innymi moich podatków. :) Ale ja
> korzystam teraz z czyjegoś prywatnego HotSpotu, do którego samodzielnie
> (i samosumnie? -- nie, bez przepychanek) podłączył się mój notebook biorąc
> za dobrą monetę nazwę/SSID 'linksys'. :)

> Urząd Miasta mógłby chyba zaoszczędzić na swoim (wątpliwej niestety jakości)
> HotSpocie -- ten prywatny jest jednak lepszy. :) Zaoszczędzone pieniądze można
> przekazać powodzianom. :)

  eneuel.comyr.com/Miastowy_HotSpot/

Pozdrawiam ;) prezydenta Truskolaskiego -- pracownika białostockiej Ekonomii.
Czy moje usługi, świadczone niegdyś Ekonomii (czy uczelni białostockiej w ogóle)
mogły być aż tak złe? (lub choćby na poziomie zbliżonym to tej makabreski?) Na
pewno nie. Jak więc to dzieje się, że Miasto wywala w śmietnik pieniądze podatników? :)
Pierwsza lepsza osoba zestawi lepsze połączenie WiFi niż profesjonaliści zatrudnieni
przez białostocki Urząd Miasta. :)

Oczywiście prezydent Truskolaski (wzorem pedalskiego logo) może zatrudnić (za
pieniądze podatników) profesjonalistów, którzy uznają ten HotSpot za arcydzieło
sztuki łączności bezprzewodowej. :)

Nie dość, że tak zwany świat śmieje się z białostoczan, nazywając ich pedałami
(bo Miasto przyjęło logo niemal identyczne z logiem homoseksualistów) to
i wizytówka miasta, jaką są białostockie Planty, pokazuje denny poziom HotSpotu...
(a przeca ten HotSpot jest przeznaczony przede wszystkim gościom, przyjezdnym)

-- 
   .`'.-.         ._.                           .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....
Przemek olowek5-to niepotrzebne@to tez.wp.pl
15-06-2010, 21:35:26
Użytkownik <radekp@konto.pl> napisał w wiadomości 
news:pbaf169bkuabpt9bogttg33j2l7vf2833s@4ax.com...
Mon, 14 Jun 2010 11:35:23 +0200, w <hv4t4v$hsi$1@news.onet.pl>, "Przemek"
<olowek5-to niepotrzebne@to tez.wp.pl> napisał(-a):

>
> Użytkownik "Eneuel Leszek Ciszewski" <prosze@czytac.fontem.lucida.console>
> napisał w wiadomości news:hv2lca$fbr$1@inews.gazeta.pl...
> >
> [ciach]
>
> Leszku ale to za komuny wybudowano we Wroclawiu osiedle Kozanow ktorego
> teren byl przez Niemcow przenaczony wlasnie na tereny zalewowe w razie
> czego....

>A nasza dzielna władza budowała tam dalej po 1997.

He he Radku po 1989 a na pewno po 1997 to na pewno tam wladza nie budowala 
tylko prywatni ludzie- wladza jedynie wydawala pozwolenia na budowe :)
Eneuel Leszek Ciszewski
16-06-2010, 01:08:46
"Przemek" hv8km0$cl0$1@news.onet.pl

> He he Radku po 1989 a na pewno po 1997 to na pewno tam wladza nie budowala tylko prywatni ludzie- wladza jedynie wydawala 
> pozwolenia na budowe :)

No właśnie! Wydawanie zgody. Wydawanie zgody to nie okazywanie dobrego
humoru czy życzliwości, ale branie na siebie odpowiedzialności. :)
Władcom ;) polskim chyba coś plącze się, jeśli/skoro uważają, że
wydawanie pozwolenia nie ciągnie za sobą odpowiedzialności. :)

Pozwalam -- czyli przemyślałem skutki i w razie wpadki jestem winny. :)
(jestem winny, czyli uważam siebie za winnego i inni mnie uważają za
winnego)

Bywa jednak i tak, że ,,władcom'' (czasami naczelnikowi gminy; czasami
prezydentowi miasta lub nawet państwa; czasami ojcu czy matce lub
nauczycielce) wydaje się, że wydanie pozwolenia (zgody) to okazanie łaski. :)

Ale już termin ,,uzgodnienie'' zazwyczaj jest dobrze pojmowany.
Uzgodnić coś, to nie wymodlić, wypłakać, wyprosić na kolanach :)
zgodę, ale coś ustalić, omówić, przygotować wspólnie -- na przykład
określić warunki zabudowy czy zamieszkania. :) A to przeca pokrewne
słowa -- o ile w słowach płynie krew. ;)

-- 
   .`'.-.         ._.                           .-.
   .'O`-'     ., ; o.'    eneuel@@gmail.com    '.O_'
   `-:`-'.'.  '`\.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....
krzysztofsf
13-06-2010, 21:14:01
Krzysiek pisze:
> On 13 Cze, 00:33, "Eneuel Leszek Ciszewski"
> <pro...@czytac.fontem.lucida.console> wrote:
> 
>> Trzeba się spieszyć -- reklama (do której link podałeś) mówi, że oferta ważna jest do 21 czerwca.
>> A ta Arka to jakaś rewelacja? Ja chyba nie skorzystam...
> 
> Przynajmniej przeczytałem coś na co wcześniej nie trafiłem w
> internecie:)

Na Wolnosc i Kapitalizm rowniez opublikowano tego newsa o Tusku.

www.kapitalizm.org/?action=show_article&art_id=6541


Podobne tematy:
Sandomierz - podziemna trasa turystyczna.
Sandomierz - podziemna trasa turystyczna.