ratujmy ryby!

Kategoria: O rozlicznych genow manifestacjach.

Wersja archiwalna tematu "ratujmy ryby!" z forum O rozlicznych genow manifestacjach.



pozioomek
13-07-2009, 10:46:19
hej, hej,

jak wiecie (lub nie) w półki sklepów TESCO uginają się od produktów z
ryb będących na skraju wyginięcia (na czerwonej liście gatunków
zagrożonych).
Prezes TESCO odmówił podjęcia jakichkolwiek działań w celu ochrony
tychże gatunków (i środowiska). Są wśród nich łososie, dorsze,
halibuty, krewetki a nawet tuńczyk. Nie bądźmy obojętni :)

Wyślicie proszę do niego list z greenpeace.pl/tesko/petycja.html
więcej informacji na greenpeace.pl/tesko/index.html

pzdr,
al.
marecki
13-07-2009, 15:04:48
pozioomek pisze:
> hej, hej,
> 
> jak wiecie (lub nie) w półki sklepów TESCO uginają się od produktów z
> ryb będących na skraju wyginięcia (na czerwonej liście gatunków
> zagrożonych).
> Prezes TESCO odmówił podjęcia jakichkolwiek działań w celu ochrony
> tychże gatunków (i środowiska). Są wśród nich łososie, dorsze,
> halibuty, krewetki a nawet tuńczyk. Nie bądźmy obojętni :)
> 
> Wyślicie proszę do niego list z greenpeace.pl/tesko/petycja.html
> więcej informacji na greenpeace.pl/tesko/index.html
> 
> pzdr,
> al.

Greenpeace to organizacja terrorystyczna i nie mam zamiaru wspierać w 
jakiekolwiek formie.
Jacek Maciejewski
13-07-2009, 21:09:03
Dnia Mon, 13 Jul 2009 15:04:48 +0200, marecki napisał(a):

> Greenpeace to organizacja terrorystyczna

Ale cymbał jesteś :)
-- 
Jacek
marecki
13-07-2009, 21:24:53
Jacek Maciejewski pisze:
> Dnia Mon, 13 Jul 2009 15:04:48 +0200, marecki napisał(a):
> 
>> Greenpeace to organizacja terrorystyczna
> 
> Ale cymbał jesteś :)

Sam jesteś cymbał. Nie da się nazwać inaczej organizacji która dla 
własnych celów wywołuje strach w społeczeństwie i sieje dezinformacje. 
Ratowanie wieloryba który wypadł na brzeg to nie ekologia tylko pokazówka.
Jacek Maciejewski
13-07-2009, 21:41:58
Dnia Mon, 13 Jul 2009 21:24:53 +0200, marecki napisał(a):

>>> Greenpeace to organizacja terrorystyczna
>> 
>> Ale cymbał jesteś :)
> 
> Sam jesteś cymbał. Nie da się nazwać inaczej organizacji która dla 
> własnych celów wywołuje strach w społeczeństwie i sieje dezinformacje. 
> Ratowanie wieloryba który wypadł na brzeg to nie ekologia tylko pokazówka.

No tak, miałem rację. Zresztą przypomniało mi się że już kiedyś wpadłem na
twoje produkcje :(
-- 
Jacek
marecki
13-07-2009, 21:55:11
Jacek Maciejewski pisze:
> Dnia Mon, 13 Jul 2009 21:24:53 +0200, marecki napisał(a):
> 
>>>> Greenpeace to organizacja terrorystyczna
>>> Ale cymbał jesteś :)
>> Sam jesteś cymbał. Nie da się nazwać inaczej organizacji która dla 
>> własnych celów wywołuje strach w społeczeństwie i sieje dezinformacje. 
>> Ratowanie wieloryba który wypadł na brzeg to nie ekologia tylko pokazówka.
> 
> No tak, miałem rację. Zresztą przypomniało mi się że już kiedyś wpadłem na
> twoje produkcje :(

Więc co to jest:
tinyurl.com/l68ntq
tinyurl.com/lewsb7
Nie chcesz chyba powiedzieć że to jest rzeczowa dyskusja.
Jacek Maciejewski
15-07-2009, 09:52:59
Dnia Mon, 13 Jul 2009 21:55:11 +0200, marecki napisał(a):

> Więc co to jest:
> tinyurl.com/l68ntq
> tinyurl.com/lewsb7
> Nie chcesz chyba powiedzieć że to jest rzeczowa dyskusja.

To jest happening. Nie myl tego z terroryzmem. Ani z dyskusją. Co ja cię
zresztą będę uczył - jak do tej pory nic nie zrozumiałeś to jesteś
niereformowalny.
-- 
Jacek
marecki
15-07-2009, 10:52:14
Jacek Maciejewski pisze:
> Dnia Mon, 13 Jul 2009 21:55:11 +0200, marecki napisał(a):
> 
>> Więc co to jest:
>> tinyurl.com/l68ntq
>> tinyurl.com/lewsb7
>> Nie chcesz chyba powiedzieć że to jest rzeczowa dyskusja.
> 
> To jest happening. Nie myl tego z terroryzmem. Ani z dyskusją.
To jest wywoływanie strachu, tym właśnie zajmują się terroryści.


  Co ja cię
> zresztą będę uczył - jak do tej pory nic nie zrozumiałeś to jesteś
> niereformowalny.

Co miałem zrozumieć, póki co ograniczasz się do używania inwektyw, wróć 
jak będziesz chciał podyskutować.
Paweł Bochenek
13-07-2009, 21:51:04
marecki <hyde911@op.pl> napisał(a): 

> Jacek Maciejewski pisze:
> > Dnia Mon, 13 Jul 2009 15:04:48 +0200, marecki napisał(a):
> > 
> >> Greenpeace to organizacja terrorystyczna
> > 
> > Ale cymbał jesteś :)
> 
> Sam jesteś cymbał. Nie da się nazwać inaczej organizacji która dla 
> własnych celów wywołuje strach w społeczeństwie i sieje dezinformacje. 
> Ratowanie wieloryba który wypadł na brzeg to nie ekologia tylko pokazówka.
Eee, niby masz rację ale tak sie nie argumentuje.
Jak się golisz rano to też jest pokazówka i dlatego jesteś terrorystą?
Co złego w pokazówce? Każda "instytucja" która chce funkcjonować w mediach i
docierać do rzeszy odbiorców musi robić pokazówki.
Ratowanie wieloryba to oczywiście nie jest wielka "ekologia" ale takie
działania, które upodmiotowywują rzeczonego wieloryba jest jakimś przełomem w
mentalności Homo. No bo dla większości jest to po prostu góra mięsa lub góra
padliny, więc coś co można zjeść lub po prostu problem do usunięcia, a nie coś
o co należy mysleć w kategoriach ochrony czy tp. Dyskusja nt. czy
bioróżnorodność jest nam potrzebna do szczęścia pozostawię bez dyskusji ;)
pzdr., PB

-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> www.gazeta.pl/usenet/
marecki
13-07-2009, 22:00:45
Paweł Bochenek pisze:
> marecki <hyde911@op.pl> napisał(a): 
> 
>> Jacek Maciejewski pisze:
>>> Dnia Mon, 13 Jul 2009 15:04:48 +0200, marecki napisał(a):
>>>
>>>> Greenpeace to organizacja terrorystyczna
>>> Ale cymbał jesteś :)
>> Sam jesteś cymbał. Nie da się nazwać inaczej organizacji która dla 
>> własnych celów wywołuje strach w społeczeństwie i sieje dezinformacje. 
>> Ratowanie wieloryba który wypadł na brzeg to nie ekologia tylko pokazówka.
> Eee, niby masz rację ale tak sie nie argumentuje.
> Jak się golisz rano to też jest pokazówka i dlatego jesteś terrorystą?
> Co złego w pokazówce? Każda "instytucja" która chce funkcjonować w mediach i
> docierać do rzeszy odbiorców musi robić pokazówki.
> Ratowanie wieloryba to oczywiście nie jest wielka "ekologia" ale takie
> działania, które upodmiotowywują rzeczonego wieloryba jest jakimś przełomem w
> mentalności Homo. No bo dla większości jest to po prostu góra mięsa lub góra
> padliny, więc coś co można zjeść lub po prostu problem do usunięcia, a nie coś
> o co należy mysleć w kategoriach ochrony czy tp. Dyskusja nt. czy
> bioróżnorodność jest nam potrzebna do szczęścia pozostawię bez dyskusji ;)
> pzdr., PB
> 
Może i masz racje. Oczywiście że należy dbać o środowisko, ale niech to 
robią naukowcy a nie banda oszołomów. Oczywiście że trzeba rozmawiać o 
zagrożeniach jakie niesie ze sobą rozwój cywilizacyjny, ale nie straszyć.
Zapominają też że dzięki osiągnięciom cywilizacji, z którą próbują 
walczyć, mogą pozwolić na latanie bez celu po świecie.
marecki
13-07-2009, 22:08:09
marecki pisze:
> Paweł Bochenek pisze:
>> marecki <hyde911@op.pl> napisał(a):
>>> Jacek Maciejewski pisze:
>>>> Dnia Mon, 13 Jul 2009 15:04:48 +0200, marecki napisał(a):
>>>>
>>>>> Greenpeace to organizacja terrorystyczna
>>>> Ale cymbał jesteś :)
>>> Sam jesteś cymbał. Nie da się nazwać inaczej organizacji która dla 
>>> własnych celów wywołuje strach w społeczeństwie i sieje 
>>> dezinformacje. Ratowanie wieloryba który wypadł na brzeg to nie 
>>> ekologia tylko pokazówka.
>> Eee, niby masz rację ale tak sie nie argumentuje.
>> Jak się golisz rano to też jest pokazówka i dlatego jesteś terrorystą?
>> Co złego w pokazówce? Każda "instytucja" która chce funkcjonować w 
>> mediach i
>> docierać do rzeszy odbiorców musi robić pokazówki.
>> Ratowanie wieloryba to oczywiście nie jest wielka "ekologia" ale takie
>> działania, które upodmiotowywują rzeczonego wieloryba jest jakimś 
>> przełomem w
>> mentalności Homo. No bo dla większości jest to po prostu góra mięsa 
>> lub góra
>> padliny, więc coś co można zjeść lub po prostu problem do usunięcia, a 
>> nie coś
>> o co należy mysleć w kategoriach ochrony czy tp. Dyskusja nt. czy
>> bioróżnorodność jest nam potrzebna do szczęścia pozostawię bez 
>> dyskusji ;)
>> pzdr., PB
>>
> Może i masz racje. Oczywiście że należy dbać o środowisko, ale niech to 
> robią naukowcy a nie banda oszołomów. Oczywiście że trzeba rozmawiać o 
> zagrożeniach jakie niesie ze sobą rozwój cywilizacyjny, ale nie straszyć.
> Zapominają też że dzięki osiągnięciom cywilizacji, z którą próbują 
> walczyć, mogą pozwolić na latanie bez celu po świecie.

Rozumiem że inne argumenty docierają do biologia a inne do przeciętnego 
Kowalskiego. Ale nie wolno nam dać się zagłuszyć przez ignorantów, 
którzy wywołują spustoszenie w społecznej świadomości.
Paweł Bochenek
13-07-2009, 22:44:42
marecki <hyde911@op.pl> napisał(a): 

> marecki pisze:
> > Paweł Bochenek pisze:
> >> marecki <hyde911@op.pl> napisał(a):
> >>> Jacek Maciejewski pisze:
> >>>> Dnia Mon, 13 Jul 2009 15:04:48 +0200, marecki napisał(a):
> >>>>
> >>>>> Greenpeace to organizacja terrorystyczna
> >>>> Ale cymbał jesteś :)
> >>> Sam jesteś cymbał. Nie da się nazwać inaczej organizacji która dla 
> >>> własnych celów wywołuje strach w społeczeństwie i sieje 
> >>> dezinformacje. Ratowanie wieloryba który wypadł na brzeg to nie 
> >>> ekologia tylko pokazówka.
> >> Eee, niby masz rację ale tak sie nie argumentuje.
> >> Jak się golisz rano to też jest pokazówka i dlatego jesteś terrorystą?
> >> Co złego w pokazówce? Każda "instytucja" która chce funkcjonować w 
> >> mediach i
> >> docierać do rzeszy odbiorców musi robić pokazówki.
> >> Ratowanie wieloryba to oczywiście nie jest wielka "ekologia" ale takie
> >> działania, które upodmiotowywują rzeczonego wieloryba jest jakimś 
> >> przełomem w
> >> mentalności Homo. No bo dla większości jest to po prostu góra mięsa 
> >> lub góra
> >> padliny, więc coś co można zjeść lub po prostu problem do usunięcia, a 
> >> nie coś
> >> o co należy mysleć w kategoriach ochrony czy tp. Dyskusja nt. czy
> >> bioróżnorodność jest nam potrzebna do szczęścia pozostawię bez 
> >> dyskusji ;)
> >> pzdr., PB
> >>
> > Może i masz racje. Oczywiście że należy dbać o środowisko, ale niech to 
> > robią naukowcy a nie banda oszołomów. Oczywiście że trzeba rozmawiać o 
> > zagrożeniach jakie niesie ze sobą rozwój cywilizacyjny, ale nie straszyć.
> > Zapominają też że dzięki osiągnięciom cywilizacji, z którą próbują 
> > walczyć, mogą pozwolić na latanie bez celu po świecie.
> 
> Rozumiem że inne argumenty docierają do biologia a inne do przeciętnego 
> Kowalskiego. Ale nie wolno nam dać się zagłuszyć przez ignorantów, 
> którzy wywołują spustoszenie w społecznej świadomości.

Naukowców też można kupić, obecnie niemal zupełnie tak jak w markecie. To
tylko kwestia ceny, tfu! chciałem powiedzieć wysokości grantu. Ja uważam że im
więcej osób robi jakiś Pi-aR w temacie "ochrona środowiska" tym lepiej.
Ferment musi być, bo to skłania do myslenia. Tak mi się w każdym razie wydaje,
zapytam może jutro na to konto, pana Miecia, co sądzi o wielorybach i
grynpisach ;)
pzdr., PB

-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> www.gazeta.pl/usenet/
Tomasz Minkiewicz
14-07-2009, 12:37:06
On Mon, 13 Jul 2009 20:44:42 +0000 (UTC)
"Paweł Bochenek" <pawelboch.WYTNIJ@gazeta.pl> wrote:

> marecki <hyde911@op.pl> napisał(a): 
> 
> > marecki pisze:
> > > Paweł Bochenek pisze:
> > >> marecki <hyde911@op.pl> napisał(a):
> > >>> Jacek Maciejewski pisze:
> > >>>> Dnia Mon, 13 Jul 2009 15:04:48 +0200, marecki napisał(a):
> > >>>>
> > >>>>> Greenpeace to organizacja terrorystyczna
> > >>>> Ale cymbał jesteś :)
> > >>> Sam jesteś cymbał. Nie da się nazwać inaczej organizacji która dla 
> > >>> własnych celów wywołuje strach w społeczeństwie i sieje 
> > >>> dezinformacje. Ratowanie wieloryba który wypadł na brzeg to nie 
> > >>> ekologia tylko pokazówka.
> > >> Eee, niby masz rację ale tak sie nie argumentuje.
> > >> Jak się golisz rano to też jest pokazówka i dlatego jesteś terrorystą?
> > >> Co złego w pokazówce? Każda "instytucja" która chce funkcjonować w 
> > >> mediach i
> > >> docierać do rzeszy odbiorców musi robić pokazówki.
> > >> Ratowanie wieloryba to oczywiście nie jest wielka "ekologia" ale takie
> > >> działania, które upodmiotowywują rzeczonego wieloryba jest jakimś 
> > >> przełomem w
> > >> mentalności Homo. No bo dla większości jest to po prostu góra mięsa 
> > >> lub góra
> > >> padliny, więc coś co można zjeść lub po prostu problem do usunięcia, a 
> > >> nie coś
> > >> o co należy mysleć w kategoriach ochrony czy tp. Dyskusja nt. czy
> > >> bioróżnorodność jest nam potrzebna do szczęścia pozostawię bez 
> > >> dyskusji ;)
> > >> pzdr., PB
> > >>
> > > Może i masz racje. Oczywiście że należy dbać o środowisko, ale niech to 
> > > robią naukowcy a nie banda oszołomów. Oczywiście że trzeba rozmawiać o 
> > > zagrożeniach jakie niesie ze sobą rozwój cywilizacyjny, ale nie straszyć.
> > > Zapominają też że dzięki osiągnięciom cywilizacji, z którą próbują 
> > > walczyć, mogą pozwolić na latanie bez celu po świecie.
> > 
> > Rozumiem że inne argumenty docierają do biologia a inne do przeciętnego 
> > Kowalskiego. Ale nie wolno nam dać się zagłuszyć przez ignorantów, 
> > którzy wywołują spustoszenie w społecznej świadomości.
> 
> Naukowców też można kupić, obecnie niemal zupełnie tak jak w markecie. To
> tylko kwestia ceny, tfu! chciałem powiedzieć wysokości grantu. Ja uważam że im
> więcej osób robi jakiś Pi-aR w temacie "ochrona środowiska" tym lepiej.

Nie lepiej.

Jeśli się to robi głupio (jak dzieci pozbierają papierki przed szkołą,
to gibbony na Jawie będą szczęśliwsze), niekonsekwentnie (2005 ?
biopaliwa ratują planetę; 2008 ? biopaliwa niszczą płuca planety)
i bez wyczucia skali (jeśli natychmiast nie przestaniecie używać
dezodorantów, to za 5 lat wszystkie pingwiny będą miały raka), skutki
są wprost odwrotne do zamierzonych.

Nie potrafię powiedzieć, jak jest na Zachodzie, gdzie sprawa znacznie
dawniej funkcjonuje w świadomości społecznej, ale w Polsce widzę
wyraźnie rosnącą niechęć do tzw. ?ekologii?. W latach 90. było pod tym
względem znacznie lepiej (pewnie w dużej mierze z racji snobowania się
na Zachód). W tej chwili mam wrażenie, że coraz więcej ludzi słysząc
że coś jest ekologiczne, automatycznie tłumaczy to sobie w mózgu na
?kolejny kant albo idiotyzm?.

Zresztą wystarczy spojrzeć na post otwierający ten wątek ? ?czerwona
lista?, ?półki się uginają?, ?prezes nic nie robi?, halibuty, krewetki,
tuńczyki? standardowe pieprzenie kotka za pomocą młotka, wz. A17.
A słowo kluczowe, które rzeczywiście mogłoby dać ludziom do myślenia ?
ginie w szumie. Spytajcie babcię, jak ocenia światową populację dorsza,
a potem poobserwujcie jej reakcję, jak jej powiecie, że to teraz
zagrożony gatunek.

> Ferment musi być, bo to skłania do myslenia.

Akurat w tej sprawie mnie się zdawa, że ferment, jaki się bezustannie
czyni wokół kwestii ?ekologicznych? skutecznie ludzi do myślenia
zniechęca (?ostatnie 10 razy to było totalne pieprzenie w bambosz,
więc co se mam głowę zaprzątać za 11 razem?).

> Tak mi się w każdym razie wydaje,
> zapytam może jutro na to konto, pana Miecia, co sądzi o wielorybach i
> grynpisach ;)

Nie trudź pana Miecia, możesz spytać mnie ? studiowałem ochronę
środowiska, ale już od lat poza branżą, więc jestem niezłym modelem
wszelkich panówmieciów.
Postaram się nie śmiać za bardzo, gdy będziesz mi tłumaczył, że fakt,
iż Polska nic nie robi w sprawie Japońców zabijających wieloryby, to
tragedia, niedopuszczalne i Musimy Wszyscy Coś Z Tym Zrobić Dla Dobra
Nas Wszystkich I Ziemi, Matki Naszej (i sandwicza kostkowego mamy
sierżanta Colona).

-- 
Tomasz Minkiewicz <tommink@gmail.com>
Paweł Bochenek
14-07-2009, 22:52:06
Tomasz Minkiewicz <tommink@gmail.com> napisał(a): 

> Nie lepiej.
> 
> Je�li si� to robi g�upio (jak dzieci pozbieraj� papierki przed szko��,
> to gibbony na Jawie b�d� szcz��liwsze), niekonsekwentnie (2005 �
> biopaliwa ratuj� planet�; 2008 � biopaliwa niszcz� p�uca planety)
> i bez wyczucia skali (jeĹ�li natychmiast nie przestaniecie używaÄ�
> dezodorantów, to za 5 lat wszystkie pingwiny bÄ�dÄ� miaĹ�y raka), skutki
> s� wprost odwrotne do zamierzonych.
> 
> Nie potrafi� powiedzie�, jak jest na Zachodzie, gdzie sprawa znacznie
> dawniej funkcjonuje w �wiadomo�ci spo�ecznej, ale w Polsce widz�
> wyraźnie rosnÄ�cÄ� niechÄ�Ä� do tzw. â��ekologiiâ��. W latach 90. byĹ�o pod ty
> m
> wzglÄ�dem znacznie lepiej (pewnie w dużej mierze z racji snobowania siÄ�
> na Zachód). W tej chwili mam wrażenie, że coraz wiÄ�cej ludzi sĹ�yszÄ�c
> że coĹ� jest ekologiczne, automatycznie tĹ�umaczy to sobie w mózgu na
> �kolejny kant albo idiotyzm�.

Wszystko się zgadza za wyjątkiem powyższego.
Otóż wcale w latach 90. nie było lepiej.
Na przykładzie mojego otoczenia:
1. nie pali się aż tyle śmieci w piecach c.o. co kiedyś, choć oczywiście dalej
się pali.
2. tylko połowa ludzi wylewa szambo do strumyka, kiedyś robili to wszyscy
3. już nikt nie odważy się zakatować psa czy konia, choć tego drugiego to już
i tak nie ma szansy bo na wsi ich brak
4. "dzwony" na segregację śmieci zapełniają się w miarę nawet tym czym powinny
5. córka pyta się co ze zużyta bateria, ja do tej pory nie mam takiej refleksji
6. po okolicy buszują bobry, podczas gdy kilkanaście lat temu było to zwierzę
mityczne niemal jak jednorożec ;)
7. etc. etc.

Ja wiem że nadmierny szum informacyjny może zabić każdą inicjatywę, ale aż tak
źle nie jest. Te zagadnienia to tak naprawdę margines całego szumu medialnego,
w sam raz soć na wypełnienie luki między jedną reklamą a drugą.  Zresztą, puki
nie wiadomo w jaki sposób najsensowniej promować "ekologię" i co tak naprawdę
jest ważne, to nie ma znaczenia że pojawiają się po drodze jakieś pomyłki. 
pzdr., PB

-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> www.gazeta.pl/usenet/
Tomasz Minkiewicz
15-07-2009, 11:59:28
On Tue, 14 Jul 2009 20:52:06 +0000 (UTC)
"Paweł Bochenek" <pawelboch.WYTNIJ@gazeta.pl> wrote:

> Wszystko się zgadza za wyjątkiem powyższego.
> Otóż wcale w latach 90. nie było lepiej.

Sądzę że przynajmniej w kontekście tego, co wcześniej napisałeś
(o dawaniu do myślenia) ? jednak było. Kiedyś ludzie słysząc, że coś
jest ?ekologiczne?, przynajmniej chwilę się nad sprawą zastanawiali.
W tej chwili po prostu przelatuje im to między uszami.

> Na przykładzie mojego otoczenia:
> 1. nie pali się aż tyle śmieci w piecach c.o. co kiedyś, choć oczywiście dalej
> się pali.
> 2. tylko połowa ludzi wylewa szambo do strumyka, kiedyś robili to wszyscy
> 3. już nikt nie odważy się zakatować psa czy konia, choć tego drugiego to już
> i tak nie ma szansy bo na wsi ich brak
> 4. "dzwony" na segregację śmieci zapełniają się w miarę nawet tym czym powinny
> 5. córka pyta się co ze zużyta bateria, ja do tej pory nie mam takiej refleksji

Wymieniłeś właśnie te rzeczy, o których się głośno mówiło w latach 90.,
gdy była u nas moda na ekologię. Poza tym chyba nie sposób stwierdzić,
w jakim stopniu spopularyzowanie takich zachowań wynika z krajowej
propagandy, a w jakim zwyczajnie z tego, że ludkowie jeżdżą znacznie
częściej na Zachód, widzą jak tam jest i pewne rzeczy przez ?indukcję?
przyswajają. Ja pesymistycznie (a może to właśnie optymizm? :)) sądzę,
że to drugie jest istotniejsze.

> 6. po okolicy buszują bobry, podczas gdy kilkanaście lat temu było to zwierzę
> mityczne niemal jak jednorożec ;)

Ekhm... W 1993 (a może 1994?) pisałem magisterkę z bobrów nad Rawką,
oceniając wielkość ich populacji i jej perspektywy.
Jeśli stwierdzenia lokalsów w rodzaju ?Panie, staw to ja nawet siatką
stalową zabezpieczyłem, ale te cholery i tak przegryzają? są mityczne,
to masz całkowitą rację. ;)

> Ja wiem że nadmierny szum informacyjny może zabić każdą inicjatywę, ale aż tak
> źle nie jest. Te zagadnienia to tak naprawdę margines całego szumu medialnego,
> w sam raz soć na wypełnienie luki między jedną reklamą a drugą.

No właśnie. Między jedną a drugą reklamą, między jednym a drugim
teleturniejem i w rezultacie ludzie zwracają na sprawę taką samą uwagę
jak na teleturniej czy reklamę ? zostaje im ona w pamięci na jakieś
5 minut.

>  Zresztą, puki
> nie wiadomo w jaki sposób najsensowniej promować "ekologię" i co tak naprawdę
> jest ważne, to nie ma znaczenia że pojawiają się po drodze jakieś pomyłki. 

?Nic, że droga wyboista, ważne że kierunek słuszny??
Jednak nie uważam, żeby to było właściwe podejście. Nie przychodzi mi
do głowy żaden przypadek, żeby odległy szczytny cel wystarczył na długo
jako motywator, w sytuacji gdy się na co dzień działa bez głowy i planu.


PS. Psujesz pliterki.

-- 
Tomasz Minkiewicz <tommink@gmail.com>
Paweł Bochenek
16-07-2009, 22:28:51
Tomasz Minkiewicz <tommink@gmail.com> napisał(a): 

> ?Nic, że droga wyboista, ważne że kierunek słuszny??
> Jednak nie uważam, żeby to było właściwe podejście. Nie przychodzi mi
> do głowy żaden przypadek, żeby odległy szczytny cel wystarczył na długo
> jako motywator, w sytuacji gdy się na co dzień działa bez głowy i planu.

Tak sobie mysle, że nic nie wymyślimy ;)
Bo np. pamiętam że na pocz. lat 90 XX w. kampanie "ekologiczne" były równie
abstrakcyjne i jeśli ludzie to kupowali to może dlatego że było to nowe. Ale
już wtedy wszystko było ekologiczne: proszek do prania, benzyna, telewizor,
farba olejna, kosmetyki etc. etc.
Wiec ja nie widzę specjalnej różnicy poza tym, że to było 15 lat temu i wtedy
po prostu inaczej się mówiło, inaczej się pisało artykuły, innne figury
retoryczne etc.
Różnimy się więc jak widzisz, w ocenie. 
Bo wg mnie te "dziwne" kampanie z lat 90. dały jednak jakiś rezultat.
Być może więc obecne "dziwne" działania zaowocują za lat np. 10.

> 
> 
> PS. Psujesz pliterki.
> 

To nie ja, to gazeta.pl/usenet. Nie korzystam z czytnika i raczej nie będę, sory.
pzdr., PB


-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> www.gazeta.pl/usenet/
Paweł W.
24-07-2009, 00:18:45
Paweł Bochenek pisze:
> Tomasz Minkiewicz <tommink@gmail.com> napisał(a): 

>> PS. Psujesz pliterki.
>>
> 
> To nie ja, to gazeta.pl/usenet. Nie korzystam z czytnika i raczej nie będę, sory.
> pzdr., PB

A ja widzę prawidłowe pliterki. Za to w cytatach Twoich wypowiedzi - już 
nie.
Używam Thunderbirda. Może to wina czytnika p.Tomasza ???

Pozdrawiam,
Paweł W.

-- 
"A niektóre dzieci, jak się obrażą, to pokazują innym język. Ja też 
pokazuję, ale ja wtedy mam rację". - Kasia, 4 lata,Newsweek Polska.
piotrpanek
21-07-2009, 11:37:32
Tomasz Minkiewicz pisze:
> On Tue, 14 Jul 2009 20:52:06 +0000 (UTC)
> "Paweł Bochenek" <pawelboch.WYTNIJ@gazeta.pl> wrote:
> 
>> Wszystko się zgadza za wyjątkiem powyższego.
>> Otóż wcale w latach 90. nie było lepiej.
> 
> Sądzę że przynajmniej w kontekście tego, co wcześniej napisałeś
> (o dawaniu do myślenia) ? jednak było. Kiedyś ludzie słysząc, że coś
> jest ?ekologiczne?, przynajmniej chwilę się nad sprawą zastanawiali.
> W tej chwili po prostu przelatuje im to między uszami.
> 
>> Na przykładzie mojego otoczenia:
>> 1. nie pali się aż tyle śmieci w piecach c.o. co kiedyś, choć oczywiście dalej
>> się pali.
>> 2. tylko połowa ludzi wylewa szambo do strumyka, kiedyś robili to wszyscy
>> 3. już nikt nie odważy się zakatować psa czy konia, choć tego drugiego to już
>> i tak nie ma szansy bo na wsi ich brak
>> 4. "dzwony" na segregację śmieci zapełniają się w miarę nawet tym czym powinny
>> 5. córka pyta się co ze zużyta bateria, ja do tej pory nie mam takiej refleksji
> 
> Wymieniłeś właśnie te rzeczy, o których się głośno mówiło w latach 90.,
> gdy była u nas moda na ekologię.

Myślę, że moda modą, ale paradoksalnie (a może wcale nie) właśnie 
dlatego teraz ze świadomością ekologiczną bywa gorzej, że jest lepiej. 
(Podobne zjawisko jest z wiedzą o AIDS, kiedy pojawiło się znienacka na 
przełomie lat 80/90, każdy [taka hiperbola] nastolatek potrafił wymienić 
drogi zakażenia i zachowania w zasadzie niegroźne, typu podanie 
niekrwawiącej ręki. Kiedy sprawa się oswoiła, na przełomie 90/00 ankiety 
wśród nastolatków nt. tej wiedzy wykazały przerażającą niewiedzę, czy 
raczej mniemania.) Na przełomie 80/90 nie trzeba było nikogo specjalnie 
przekonywać do zachowań "ekologicznych", bo wystarczyło powąchać wodę z 
kranu albo wywiesić pranie na balkon, żeby naocznie przekonać się, że 
jest źle. Kiedy ludzie mieli perspektywę picia smakującej chlorem (w 
najlepszym razie) wody i sąsiada chorującego na raka wywołanego 
azbestem, łatwiej przyjmowali, że należy ponieść pewne koszty (choćby 
koszty polegające na zmianie nawyków), żeby się od tego uchronić. Teraz 
woda w kranie może nie wszędzie zachęca do picia na surowo, ale podobno 
już tak naprawdę zbytnio nie szkodzi, a pod postacią zupy czy herbaty 
niewiele się różni od wody ze studni głębinowej [uwaga! sprawdzić czy 
nie rozmawia się ze smakoszem!]. Samochody nie zostawiają za sobą kłębów 
widzialnego i mocno wyczuwalnego dymu. Deszczówka nie powoduje 
żółknięcia, a wiatr czernienia prania. Ślady działalności bobra nie są 
ograniczone dla zapaleńców szukających ich do magisterki (i pechowców, 
którym akurat te nieliczne trafiły się w ogródku). W takiej sytuacji 
argumentacja w stylu "jak nie przestaniemy tego-a-tego, to za dziesięć 
lat wymrzemy" traci na perswazyjności.

> Poza tym chyba nie sposób stwierdzić,
> w jakim stopniu spopularyzowanie takich zachowań wynika z krajowej
> propagandy, a w jakim zwyczajnie z tego, że ludkowie jeżdżą znacznie
> częściej na Zachód, widzą jak tam jest i pewne rzeczy przez ?indukcję?
> przyswajają. Ja pesymistycznie (a może to właśnie optymizm? :)) sądzę,
> że to drugie jest istotniejsze.

No, ale w tej sytuacji mogliby się też opatrzeć na wegetarianizm i inne 
takie zjawiska. Na zachodzie nienoszenie futer czy kampanie typu 
"Ratujmy ryby" są dużo częstsze niż u nas. Również budzą kąśliwe uwagi 
tamtejszych Panówmieciów, ale chyba proporcje są nieco inne. Nie wiem, 
czy to, że napatrują się na segregację śmieci, a nie napatrują na modły 
do jemioły to tylko wynik Naszej Narodowej Przyrodzonej Mądrości. ;-)


pzdr
piotrek
Jacek
27-07-2009, 23:57:40
Paweł Bochenek wrote:
> 6. po okolicy buszuj� bobry, podczas gdy kilkana�cie lat temu by�o to zwierz�
> mityczne niemal jak jednoro�ec ;)

No bobry to są okropne szkodniki jak szczury tylko większe. Zjadają
drzewa, robią tamy zalewając całe lasy. Czemu kółka łowieckie nic z
tym nie robią. Piszmy petycję do ministra ochrony środowiska w sprawie
wyrównania populacji bobrów.
Pozdrawiam
--
ds6.ovh.org/drppl.html - RAR PLAYER
Paweł Bochenek
28-07-2009, 22:32:46
Jacek <turbos11@gmail.com> napisał(a): 

> 
> 
> Pawe=B3 Bochenek wrote:
> > 6. po okolicy buszuj=EF=BF=BD bobry, podczas gdy kilkana=EF=BF=BDcie lat =
> temu by=EF=BF=BDo to zwierz=EF=BF=BD
> > mityczne niemal jak jednoro=EF=BF=BDec ;)
> 
> No bobry to s=B1 okropne szkodniki jak szczury tylko wi=EAksze. Zjadaj=B1
> drzewa, robi=B1 tamy zalewaj=B1c ca=B3e lasy. Czemu k=F3=B3ka =B3owieckie n=
> ic z
> tym nie robi=B1. Piszmy petycj=EA do ministra ochrony =B6rodowiska w sprawi=
> e
> wyr=F3wnania populacji bobr=F3w.

Cóż, w takim razie dobrze że bobry nie mają swojego ministerstwa i swoich
kółek łowieckich. Kto jest większym "szkodnikiem" bóbr czy człowiek to jest
relatywne.
Bóbr to piękne zwierze, niech sobie ścina te wierzby i olchy, na diabła one w
takich ilościach.
Tak naprawdę bobry powinny być płoszone/odławiane gdy zaczynają perforować
wały przeciwpowodziowe bo to powazna sprawa. 
pzdr., PB

-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> www.gazeta.pl/usenet/
piotrpanek
15-07-2009, 10:56:01
Tomasz Minkiewicz pisze:

> 
> Nie potrafię powiedzieć, jak jest na Zachodzie, gdzie sprawa znacznie
> dawniej funkcjonuje w świadomości społecznej, ale w Polsce widzę
> wyraźnie rosnącą niechęć do tzw. ?ekologii?. W latach 90. było pod tym
> względem znacznie lepiej (pewnie w dużej mierze z racji snobowania się
> na Zachód). W tej chwili mam wrażenie, że coraz więcej ludzi słysząc
> że coś jest ekologiczne, automatycznie tłumaczy to sobie w mózgu na
> ?kolejny kant albo idiotyzm?.
> 

Wydaje mi się, że jest to poniekąd konsekwencją skojarzenia ekologizmu z 
jakąś formą szeroko rozumianej lewicowości. Skoro w latach 90 za krytykę 
np. Gazety Wyborczej dostawało się powszechnie obowiązującą etykietkę 
oszołoma, a jednocześnie w gazecie tej można było przeczytać felieton 
proekologiczny, to teraz, gdy walenie w GW stało się nową modą, to przy 
okazji wali się i w inne elementy "propagandy". Skoro jakaś partia 
stawia sobie na celu walkę o prawa gejów czy prawo do aborcji na równi z 
walką o wieloryby, nieużywanie na stadionach krzyżów celtyckich, 
biopaliwa i przeciw energii atomowej, a potem staje do wyborów razem z 
jakimś potomstwem SLD, to ktoś, kto ma większą lub mniejszą niechęć do 
SLD, ma odmienny niż Zieloni stosunek do aborcji itd., automatycznie 
może po stronie wrogiej ideologii postawić wszelkie inicjatywy 
ekologiczne. Takie są niestety koszty aliansów ideologicznych.

pzdr
piotrek
Stokrotka
13-07-2009, 21:27:00
> półki sklepów TESCO uginają się od produktów z
>ryb będących na skraju wyginięcia (na czerwonej liście gatunków
>zagrożonych).

A co ja będę jeść?


-- 
(tekst w nowej ortografi: ó->u, ch->h, rz->ż lub sz, -ii -> -i)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo,
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom. reforma.ortografi.w.interia.pl
marecki
13-07-2009, 21:34:22
Stokrotka pisze:
>> półki sklepów TESCO uginają się od produktów z
>> ryb będących na skraju wyginięcia (na czerwonej liście gatunków
>> zagrożonych).
> 
> A co ja będę jeść?

To jest cała filozofia Greenpeace. Zakazać zabiajania zwierząt, zakazać 
upraw GMO ale wykarmić to by wszystkich chcieli. Jak widzę jakiegoś 
greenpeacowca w telewizji to od razu ciśnienie mi skacze.
16-07-2009, 00:39:31
Jak widzę jakiegoś 
> greenpeacowca w telewizji to od razu ciśnienie mi skacze.

Moze zaduzo fety?:)


-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> www.gazeta.pl/usenet/
Jacek
27-07-2009, 23:49:27
marecki wrote:
> To jest ca�a filozofia Greenpeace. Zakaza� zabiajania zwierz�t, zakaza�
> upraw GMO ale wykarmiďż˝ to by wszystkich chcieli.


Z jednego hektara można wytworzyć więcej kalorii w roślinach
spożywczych niż w mięsie. Czyli bardziej się opłaca karmić ludzi
roślinami. Niż karmić zwierzęta roślinami, a później rośliny
zwierzętami. Zmutowana żywność jest nieprzewidywalna. Mamy zasoby by
wyprodukować żywności dla wszystkich tylko niestarczy forsy na jej
kupienie.

>Jak widzďż˝ jakiegoďż˝
> greenpeacowca w telewizji to od razu ci�nienie mi skacze.

No bo to są pomyleńcy. Mnie najbardziej denerwuje że nie lubią
elektrowni atomowych.
Pozdrawiam
--
ds6.ovh.org/drppl.html - RAR PLAYER
Paweł W.
24-07-2009, 00:10:34
pozioomek pisze:
> hej, hej,
> 
> jak wiecie (lub nie) w półki sklepów TESCO uginają się od produktów z
> ryb będących na skraju wyginięcia (na czerwonej liście gatunków
> zagrożonych).
> Prezes TESCO odmówił podjęcia jakichkolwiek działań w celu ochrony
> tychże gatunków (i środowiska). Są wśród nich łososie, dorsze,
> halibuty, krewetki a nawet tuńczyk. Nie bądźmy obojętni :)
> 
> Wyślicie proszę do niego list z greenpeace.pl/tesko/petycja.html
> więcej informacji na greenpeace.pl/tesko/index.html

Jak są zagrożone wyginięciem, to czemu nie są pod ochroną? Jeśli nie są 
pod ochroną, to rybacy mają pełne prawo je odławiać, a Tesco sprzedawać. 
To chyba jakaś akcja przeciwko Tesco, bo co ta "biedna" firma ma do 
tego??? Jeśli te zwierzęta faktycznie są zagrożone, to raczej 
ministerstwa poszczególnych krajów powinny być atakowane, aby 
ograniczyły kwoty połowowe, czy też wstrzymały na jakiś czas połowy tych 
gatunków do czasu odtworzenia się populacji.
Jeszcze raz - czym Tesco naraziło się Greenpeacowi??? Czy to akcja jak u 
nas z budową masztów telefonii GSM??? Chyba wszyscy znają te filmiki z 
Uwagi, czy innego programu, gdzie za 5 tys zł maszt przestawał być 
śmiertelnym zagrożeniem dla lokalnego systemu i niszczyć siedliska 
lęgowe wyjątkowej w swoim rodzaju gatunku wróbla???

PozdrawiaJm,
Paweł W.

-- 
"A niektóre dzieci, jak się obrażą, to pokazują innym język. Ja też 
pokazuję, ale ja wtedy mam rację". - Kasia, 4 lata,Newsweek Polska.
marta
23-07-2009, 18:02:19
> Greenpeace to organizacja terrorystyczna i nie mam zamiaru wspierać w 
> jakiekolwiek formie.


Popieram 


-- 
Wysłano z serwisu OnetNiusy: niusy.onet.pl


Podobne tematy:
Ratujmy maluchy - jest szansa cofnąć obecną reformę oświaty
Ryby - problem "drapieżnej" gospodarki rybackiej
Ratujmy drzewka!!!!
Ratujmy maluchy - jest szansa cofnąć obecną reformę oświaty
Ryby - problem "drapieżnej" gospodarki rybackiej
Ratujmy drzewka!!!!
Ryby, a zdrowie