Skad wziac duza bakterię ?

Kategoria: O rozlicznych genow manifestacjach.

Wersja archiwalna tematu "Skad wziac duza bakterię ?" z forum O rozlicznych genow manifestacjach.



Zennon
05-04-2010, 19:34:00
Potrzebuję duża bakterię, żeby pokazać synowi pod mikroskopem. Najlepiej, 
żeby się choć trochę ruszała ;) Nie musi tanczyć i śpiewać. Nie ukrywam, że 
mikroskop to tania plastikowa zabawka z powiększeniami 300x, 600x i 1200x. 
Ktoś mogłby cos doradzić w tej kwestii? Ewentualnie, może być jakieś inne 
zwierzatko, ktore moglo by o w oczach 5 latka udawać bakterię pod 
mikroskopem ;)

Zennon
Jarosław Sokołowski
05-04-2010, 19:53:58
Pan Zennon potrzebuje dużą bakterię, żeby pokazać synowi pod mikroskopem:

> Najlepiej, żeby się choć trochę ruszała ;) Nie musi tanczyć i śpiewać.
> Nie ukrywam, że mikroskop to tania plastikowa zabawka z powiększeniami
> 300x, 600x i 1200x. Ktoś mogłby cos doradzić w tej kwestii? Ewentualnie,
> może być jakieś inne zwierzatko, ktore moglo by o w oczach 5 latka udawać
> bakterię pod mikroskopem ;)


    Raz w jednym instytucie uczeni na wszelkie sposoby
    Robili doświadczenia, jak by tu osłabić mikroby,
    Na przykład jeden uczony budził bakterię śpiączki,
    Szczypiąc tę śpiączkę pęsetką w pośladki, nóżki i rączki.

    Drugi uczony czerwonkę podłączał po pompek i dętek,
    Aż się robiła blada jak jaki biały krętek,
    Krętka natomiast skręcano i rozkręcano biedaczka,
    Od czego był bardziej żólty niż najżółciejsza żółtaczka,

    Odnośnie zaś do żółtaczki, wprowadzono ją w taką rozpacz,
    Że poczerniała zupełnie i była jak czarna ospa,
    Podczas gdy ospę -- tę czarną -- macerowano w wódkach,
    Więc była ciągle na kacu, jak białaczka bialutka...

    A działał wśród tych uczonych Piotr Dreptak, asystent młody,
    Który stosował swe własne, zupełnie odmienne metody,
    I zamiast zarazki dręczyć -- on karmił swoje zarazki
    I ciągle się ich pytał: -- Nie zjecie, zarazki, kaszki?

    No więc zarazki wciąż rosły, wpierw były jak turkucie,
    Potem ogromne jak myszy latały po instytucie,
    Na próżno woźny je z miotłą jak oszalały ganiał --
    Nie dość, że się z niego śmiały, to mu jeszcze wyżerały śniadania.

    Aż kiedy profesorowi przegryzły w aucie resor,
    To wtedy Piotra Dreptaka wezwał do siebie profesor
    I obaj włożyli płaszcze, i poszli się przejść na deptak,
    A pan profesor rzecze: -- Drogi kolego Dreptak,

    Rozumiem że doświadczenia, badani, cacy -- cacy,
    Ale jak dalej tak pójdzie, to ja was wyleję z pracy!
    Rzecz jasna, że ma pan dość duże, ba, szokujące wyniki,
    Lecz rób pan to sobie gdzie indziej, ot, idź pan hoduj tuczniki...

    -- Chwileczkę! -- Piotr Dreptak na to, prędziutko teczkę odmyka
    I z wnętrza wyjmuje bakcyla wielkiego jak królika:
    -- Zobacz pan, profesorze, gdy mamy taką gadzinę,
    Możemy streptomycynę wyrzucić i penicylinę!

    Lekarz przy mikroskopie oczu już niszczyć nie musi,
    Bo bierze to bydlę za szyję i je po prostu dusi...
    I rzeczywiście udusił Piotr Dreptak tego zarazka,
    Więc pan profesor Dreptaka chwalił, całował i głaskał,

    Załatwił mu order, mieszkanie, fiata, Nagrodę Nobla,
    I wszyscy koledzy się zeszli, żeby ten Dreptak to oblał,
    A Dreptak siedzi ponury nad uduszoną zwierzyną
    I szloch mu wyrywa się z piersi, a z oczu łzy wielkie mu płyną...

    -- Dlaczego -- pytają koledzy -- nie chcesz zabawić się z nami?
    -- A bo jak dusiłem Kubusia, to on tak łypał oczkami...
    Tu biedny Dreptak o ścianę uderzył głową trzy razy...
    Oj, można się, można przywiązać i do najgorszej zarazy! 

-- 
Jarek
Piotr Gąsiorowski
05-04-2010, 22:27:48
W dniu 2010-04-05 19:53, Jarosław Sokołowski pisze:

>      Raz w jednym instytucie uczeni na wszelkie sposoby
>      Robili doświadczenia, jak by tu osłabić mikroby ...

Cholera, ubiegłeś mnie. Ten sam klasyk od razu przyszedł mi do głowy :-))

Piotr
papa
05-04-2010, 20:07:26
Mon, 5 Apr 2010 17:34:00 +0000 (UTC), Zennon:

> Potrzebuję duża bakterię, ... Ewentualnie, może być jakieś inne 
> zwierzatko, ktore moglo by o w oczach 5 latka udawać bakterię pod 
> mikroskopem ;)

Weź trochę wody z kałuży. Najlepiej z takiej roztopowej z łąki, rowu.
Jeszcze jest trochę zimno, to najwyżej potrzymaj trochę w domu z kępką
trawy. Woda z naczynia, w którym trzyma się odstałą wodę do podlewania
kwiatków też jest OK. Albo z podstawki doniczki. Albo rozrób w wodzie
trochę ziemi z doniczki. Akwarium. Anything. Zawsze też masz dostęp do
żwawych stworzonek haploidalnych ;) . Albo do nieruchawych
bezjądrowych :) .

-- 
uszanowanie!
Zennon
05-04-2010, 21:00:59
Użytkownik "papa" <papa@du.com> napisał w wiadomości 
news:1q76n8bgnokm5$.1siwt52rj3lq0$.dlg@40tude.net...
> Mon, 5 Apr 2010 17:34:00 +0000 (UTC), Zennon:
>
>> Potrzebuję duża bakterię, ... Ewentualnie, może być jakieś inne
>> zwierzatko, ktore moglo by o w oczach 5 latka udawać bakterię pod
>> mikroskopem ;)
>
> Weź trochę wody z kałuży. Najlepiej z takiej roztopowej z łąki, rowu.
> Jeszcze jest trochę zimno, to najwyżej potrzymaj trochę w domu z kępką
> trawy. Woda z naczynia, w którym trzyma się odstałą wodę do podlewania
> kwiatków też jest OK. Albo z podstawki doniczki. Albo rozrób w wodzie
> trochę ziemi z doniczki. Akwarium. Anything. Zawsze też masz dostęp do
> żwawych stworzonek haploidalnych ;) . Albo do nieruchawych
> bezjądrowych :) .

;) Dzięki ;) A ktoś mi mówił, że woda z pod ogórków też jest ciekawa i 
kefiry ? Prawda to ?

Zennon
papa
05-04-2010, 21:23:27
Mon, 5 Apr 2010 19:00:59 +0000 (UTC), Zennon:

A ktoś mi mówił, że woda z pod ogórków też jest ciekawa i 
> kefiry ? Prawda to ?

Nie powiem Ci. Jeśli chodzi o ogórce to do kiszenia były potrzebne
bakterie mlekowe, ale nie wiem, czy w już ukiszonych ogórkach dalej
są. Jesli chodzi o kefir czy jogurt - zależy jak fabryka go robi a
szczególknie jak "wykańcza". Ale wydaje mi sie, że nawet jak są tam to
raczej ich nie zobaczysz (w obu przypadkach). W każdym razie nie będa
"ganiać". Żyjątka z kałuży będa ostro zasuwać ;) .


-- 
uszanowanie!
Jarosław Sokołowski
05-04-2010, 21:25:35
Pan Zennon napisał:

>>> Potrzebuję duża bakterię, ... Ewentualnie, może być jakieś inne
>>> zwierzatko, ktore moglo by o w oczach 5 latka udawać bakterię pod
>>> mikroskopem ;)
>>
>> Weź trochę wody z kałuży. Najlepiej z takiej roztopowej z łąki, rowu.
>> Jeszcze jest trochę zimno, to najwyżej potrzymaj trochę w domu z kępką
>> trawy. Woda z naczynia, w którym trzyma się odstałą wodę do podlewania
>> kwiatków też jest OK. Albo z podstawki doniczki. Albo rozrób w wodzie
>> trochę ziemi z doniczki. Akwarium. Anything. Zawsze też masz dostęp do
>> żwawych stworzonek haploidalnych ;) . Albo do nieruchawych
>> bezjądrowych :) .
>
> ;) Dzięki ;) A ktoś mi mówił, że woda z pod ogórków też jest ciekawa i 
> kefiry ? Prawda to ?

Lactobacillus, to stworzonko niewielkie. Do tego lepsze będą kwiaty
cięte. Takie co trochę sobie w wazonie postały. A jak już im łodyżka
we wodzie na dole zmięknie, to w ogóle super. Spuścić kroplę z tego
badyla na szkiełko i jazda. Wystarczy powiększenie 300x, by było widać
jak wszystko się rusza i kłębi. Pięciolatkowi można powiedzieć, że
te pierwotniaki -- pantofelki i inna swołocz, to bakterie. Nawet nie
trzeba im wcześniej rzęsek golić -- smarkacz i tak się nie połapie
i będzie zachwycony.

Jarek

-- 
Pewien mieszkaniec gminy Police
mężnie pokonał swoją gruźlicę.
Wpierw ryknął gromko: won stąd, skurwiele!
potem wychylił trzy Actimele
i prątki Kocha zbiegły w panice.


Podobne tematy:
10 powodów za tym, żeby wziąć ślub
Skąd się biorą rozstępy?
10 powodów za tym, żeby wziąć ślub
Przykładowe testy - skąd wziąć?
Przykładowe testy - skąd wziąć?
[FAQ] ID - skąd wziąć ?
[FAQ] ID - skąd wziąć ?