pytanie z serii glupich pytan :) co by tu dalej zrobic ?

Kategoria: Warszawska Giełda Papierów Wartoœciowych, rynek kapitałowy w Polsce.

Wersja archiwalna tematu "pytanie z serii glupich pytan :) co by tu dalej zrobic ?" z grupy pl.biznes.wgpw



chelus
9 Gru 2007, 17:22
Witam
mam pytanie odnosnie co dalej... :) Posiadam akcje na ktorych straciłem 50%
i teraz zastanawiam sie czy je sprzedac czy czekac na lepsze czasy(14zach).
dopoki sie nie sprzeda to niby nie ma straty... i co by tu zrobic . dziekuje
za porady :)
Dieter
9 Gru 2007, 17:28
Strate masz juz teraz, nie oklamuj sie.

D.

mlody_leszcz
9 Gru 2007, 17:50
Trzymać.
skippy
9 Gru 2007, 18:08

Użytkownik "chelus "

Witam
mam pytanie odnosnie co dalej... :) Posiadam akcje na ktorych straciłem
50%
i teraz zastanawiam sie czy je sprzedac czy czekac na lepsze
czasy(14zach).
dopoki sie nie sprzeda to niby nie ma straty... i co by tu zrobic .
dziekuje
za porady :)


Jak akcje drożeją i ich nie sprzedajesz, to nie masz zarobku.
Ale jak leca na pysk - to masz strate czy je sprzedajesz, cz też nie i
niezależnie jakie sobie bzdurne uzasadnienia do wytłumaczenia tego prostego
faktu nie wymyślisz. Skoro nie masz straty, to o co chodzi? W czym problem?

Zastanawiaj się co robić jak jesteś w plecy 5 czy 10 a nie 50%.
Bo jak sie pogodziłes z wtopą do tej pory, to już jedna broszka, czy zlecą
jeszcze o połowę.
50% - masz stalowe cohones, to juz wiemy.

Rada: ucz się i innej nie ma.

p
9 Gru 2007, 18:31

Jak akcje drożeją i ich nie sprzedajesz, to nie masz zarobku.
Ale jak leca na pysk - to masz strate czy je sprzedajesz, cz też nie i
niezależnie jakie sobie bzdurne uzasadnienia do wytłumaczenia tego
prostego faktu nie wymyślisz. Skoro nie masz straty, to o co chodzi? W
czym problem?


Jak dla mnie zarówno koncepcja wirtualnego zysku jak i wirtualnej straty
jest równie błędna. Akcje w pojęciach ekonomii stanowią podstawowy surogat
pieniądza i tak należy je traktować.

pozdrawiam
p

skippy
9 Gru 2007, 18:37

| Jak akcje drożeją i ich nie sprzedajesz, to nie masz zarobku.
| Ale jak leca na pysk - to masz strate czy je sprzedajesz, cz też nie i
| niezależnie jakie sobie bzdurne uzasadnienia do wytłumaczenia tego
| prostego faktu nie wymyślisz. Skoro nie masz straty, to o co chodzi? W
| czym problem?

Jak dla mnie zarówno koncepcja wirtualnego zysku jak i wirtualnej straty
jest równie błędna. Akcje w pojęciach ekonomii stanowią podstawowy surogat
pieniądza i tak należy je traktować.


Dokładnie tak.
Zaproponowana koncepcja jest koncepcją ostroznościową, a nie znieczulającą i
taki był cel "przegięcia" w zakresie wirtualnego zysku.

Kazdy kto grał na fucie nie ma tego typu dylematów dłużej, niż do końca
sesji.

Pozdrawiam

GZ
10 Gru 2007, 02:55
Ile miales inwestycji, ktore daly CI 100 proc.
Jesli uwazasz, ze na tyle duzo by cieprliwie doczekac nastepnej, to byc moze
trzymaj. W przeciwnym wypadku mysl, jak na przyszlosc do tego nie dopuscic
dushek
10 Gru 2007, 05:39
On 10 Gru, 08:55, " GZ" <grz@WYTNIJ.gazeta.plwrote:

Ile miales inwestycji, ktore daly CI 100 proc.
Jesli uwazasz, ze na tyle duzo by cieprliwie doczekac nastepnej, to byc moze
trzymaj. W przeciwnym wypadku mysl, jak na przyszlosc do tego nie dopuscic

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


Dodam jeszcze, że najlepiej sprzedać, kupić coś co "na pewno"
wzrośnie, a 14zach uważnie obserwować, jeśli uważasz, że jest ci coś
winien, to wejdź w niego jak będzie ruszał w górę. Pamiętaj że czas
płynie jak rzeka, a twoja kasa gdzieś się w jakimś zakolu przy jakichś
trzcinach zaplątała.

bodziio
10 Gru 2007, 08:10
Pamiętaj że czas
płynie jak rzeka, a twoja kasa gdzieś się w jakimś zakolu przy jakichś
trzcinach zaplątała.

Tak! a Ty pamiętaj że myśl o tym, że przyszłość będzie lepsza jest tylko
iluzją, niezależnie gdzie jesteś i co robisz jest tylko TU i TERAZ ;)

Piotr
10 Gru 2007, 08:21
jak nie wiesz co robić: kupuj ziemię

Pamiętaj że czas
płynie jak rzeka, a twoja kasa gdzieś się w jakimś zakolu przy jakichś
trzcinach zaplątała.

Tak! a Ty pamiętaj że myśl o tym, że przyszłość będzie lepsza jest tylko
iluzją, niezależnie gdzie jesteś i co robisz jest tylko TU i TERAZ ;)


Man-Fred
10 Gru 2007, 09:57
A koszt alternatywny - utraconych możliwości?
| Jak akcje drożeją i ich nie sprzedajesz, to nie masz zarobku.
| Ale jak leca na pysk - to masz strate czy je sprzedajesz, cz też nie i
| niezależnie jakie sobie bzdurne uzasadnienia do wytłumaczenia tego
| prostego faktu nie wymyślisz. Skoro nie masz straty, to o co chodzi? W
| czym problem?

Jak dla mnie zarówno koncepcja wirtualnego zysku jak i wirtualnej straty
jest równie błędna. Akcje w pojęciach ekonomii stanowią podstawowy surogat
pieniądza i tak należy je traktować.

pozdrawiam
p


x
10 Gru 2007, 10:36
Piotr napisał(a):
jak nie wiesz co robić: kupuj ziemię


tu sie zrobila hiperbola...kupowac trzeba bylo  w latach 90.... ja teraz
sprzedaje


Majki
10 Gru 2007, 12:08

Kazdy kto grał na fucie nie ma tego typu dylematów dłużej, niż do końca
sesji.


Oj, tu się Skippy mylisz. Ja gram tylko na fucie, ale na czas poszukiwania  
swojego systemu gry, gram w sposób zastępczy (wprowadzony tylko po to,  
żeby mnie nie kusiło grać czymś nie dokończonym na DT i żeby nie stracić  
za dużo :). Jest to długoterminowa gra na L (z lewarem 3:1 i olbrzymim  
stopem), bo tylko taki system znam który zarabia ciągle na całej hossie.  
Wszystkie zadady wbrew temu co jest tu głoszone, ale doskonale zdaję sobie  
sprawę czym ryzykuję i ryzyko to jest dla mnie akceptowalne.

Co ciekawe na 5x transakcji w tym roku, każda zakończyła się sukcesem.  
Wprawdzie trudno mi mówić o jakimś dylemacie, bo stop i inne zasady są,  
ale chodzi mi o to, że na fut można grać każdą strategią, w szczególności  
tymi z rynku akcji włącznie z przetrzymywaniem strat i uśrednianiem (pod  
warunkiem że uśrednianie nie zwiększa lewaru - czyli jest to przelew nowej  
gotówki). Ja nie uśredniam. Nie przetrzymuję również ;) po prostu mój stop  
1000 pkt. nigdy jeszcze się nie złapał. hehe :) Uznam, że jak się kiedyś  
złapie to koniec dla systemu (może koniec hossy, może nie - punkt do  
przemyślenia co dalej). No i tu się system sprawdził, bo już na siebie  
zarobił. Wraz ze swoją śmiercią, pozostawi mi dodatnie equity. Wiem, że  
wszystko co tu napisałem brzmi "leszczowato", ale wpadłem na razie tylko  
na "leszczowaty" system, który zarabia. Po prostu indeks łatwiej  
przetrzymać niż akcje. Czyli miałem fuksa w tym roku :))

Dieter
10 Gru 2007, 12:17
Pytanie, czy nie lepiej przy tak malym lewarze grac na akcjach, niz zawracac
sobie dupe systemami i futami.

D.

skippy
10 Gru 2007, 12:37

Użytkownik "Majki"
....

Wszystkie zadady wbrew temu co jest tu głoszone, ale doskonale zdaję sobie
sprawę czym ryzykuję i ryzyko to jest dla mnie akceptowalne.


Alez o to mi właśnie biegało.

Pozdrawiam

skippy
10 Gru 2007, 12:39

Pytanie, czy nie lepiej przy tak malym lewarze grac na akcjach, niz
zawracac sobie dupe systemami i futami.


Jednak nawet lewar x3 plus krótkie dają diametralnie inną jakość niż kasowy.

Pozdrawiam

Majki
10 Gru 2007, 12:53

Pytanie, czy nie lepiej przy tak malym lewarze grac na akcjach, niz  
zawracac
sobie dupe systemami i futami.


Dla mnie lewar 3x jest w sam raz i na pewno nie jest mały. Większym nie  
będę grał nigdy, nawet jak będę miał "prawdziwy" system.

Z tego roku 5 transakcji x średnio 200 pkt. daje ponad 70% rocznie brutto  
(13 tys/kontrakt - ale nie oszukujmy się, gram i tak jednym, gdybym w  
poprzednim roku nie stracił na akcjach grałbym już dwoma). Wolę mieć 13  
tys. na koncie na kontrakt niż 40 tys. w akcjach, a różnicę trzymać na  
lokacie (5,5% to już nie jest tak mało jak 3% kiedyś i oprocentowanie  
ciągle rośnie). Poza tym mam jeszcze pewne plany w stosunku do rynku  
terminowego i innych systemów (od tego się zaczęło). No i jest to dla mnie  
wygodne (1 wykres, małe zlecenia, wszyscy piszą o mojej "spółce") :).

Czy lewar 3x jest naprawdę mały? Z jakim Ty Dieter w takim razie grasz  
lewarem?

Majki
10 Gru 2007, 13:12

| Wszystkie zadady wbrew temu co jest tu głoszone, ale doskonale zdaję
| sobie
| sprawę czym ryzykuję i ryzyko to jest dla mnie akceptowalne.

Alez o to mi właśnie biegało.


A to jak tak, to się zgadzam :) Na fut nie ma dylematów, bo wszystko  
trzeba przemyśleć PRZED zajęciem pozycji.

Dieter
10 Gru 2007, 13:25
Uzaleznionym od aktualnie oddalonych reversow.

D.

GiełduGiełdu
10 Gru 2007, 14:25

Oj, tu się Skippy mylisz. Ja gram tylko na fucie, ale na czas poszukiwania  
swojego systemu gry, gram w sposób zastępczy (wprowadzony tylko po to,  
żeby mnie nie kusiło grać czymś nie dokończonym na DT i żeby nie stracić  
za dużo :). Jest to długoterminowa gra na L (z lewarem 3:1 i olbrzymim  
stopem), bo tylko taki system znam który zarabia ciągle na całej hossie.  
Wszystkie zadady wbrew temu co jest tu głoszone, ale doskonale zdaję sobie  
sprawę czym ryzykuję i ryzyko to jest dla mnie akceptowalne.


Co oznacza lewar 3:1? Czy przy kwocie 100 000 zł kupujesze za 30 000 tzn.
kupujesz 10 kontraktów  (10 x 3 000 depozytu) czy tylko jeden kontrakt
(teraaz warta niecałe 40 000zł). Napisz proszę coś więcej o swojej strategii,
kiedy wchodzisz i wychodzisz.

Popieram Twoją opinię, że futy to całKiem inna sprawa niż spólki. Dla mnie
różnica to dużo mniejsze prowizje i shorty.

Pozdrowienia,
GiełduGiełdu

GiełduGiełdu
10 Gru 2007, 14:25

Oj, tu się Skippy mylisz. Ja gram tylko na fucie, ale na czas poszukiwania  
swojego systemu gry, gram w sposób zastępczy (wprowadzony tylko po to,  
żeby mnie nie kusiło grać czymś nie dokończonym na DT i żeby nie stracić  
za dużo :). Jest to długoterminowa gra na L (z lewarem 3:1 i olbrzymim  
stopem), bo tylko taki system znam który zarabia ciągle na całej hossie.  
Wszystkie zadady wbrew temu co jest tu głoszone, ale doskonale zdaję sobie  
sprawę czym ryzykuję i ryzyko to jest dla mnie akceptowalne.


Co oznacza lewar 3:1? Czy przy kwocie 100 000 zł kupujesze za 30 000 tzn.
kupujesz 10 kontraktów  (10 x 3 000 depozytu) czy tylko jeden kontrakt
(teraaz warta niecałe 40 000zł). Napisz proszę coś więcej o swojej strategii,
kiedy wchodzisz i wychodzisz.

Popieram Twoją opinię, że futy to całKiem inna sprawa niż spólki. Dla mnie
różnica to dużo mniejsze prowizje i shorty.

Pozdrowienia,
GiełduGiełdu

Majki
10 Gru 2007, 14:54

<gieldugie@WYTNIJ.gazeta.plwrote:

| Oj, tu się Skippy mylisz. Ja gram tylko na fucie, ale na czas  
| poszukiwania
| swojego systemu gry, gram w sposób zastępczy (wprowadzony tylko po to,
| żeby mnie nie kusiło grać czymś nie dokończonym na DT i żeby nie stracić
| za dużo :). Jest to długoterminowa gra na L (z lewarem 3:1 i olbrzymim
| stopem), bo tylko taki system znam który zarabia ciągle na całej hossie.
| Wszystkie zadady wbrew temu co jest tu głoszone, ale doskonale zdaję  
| sobie
| sprawę czym ryzykuję i ryzyko to jest dla mnie akceptowalne.

Co oznacza lewar 3:1? Czy przy kwocie 100 000 zł kupujesze za 30 000 tzn.
kupujesz 10 kontraktów  (10 x 3 000 depozytu) czy tylko jeden kontrakt
(teraaz warta niecałe 40 000zł). Napisz proszę coś więcej o swojej  
strategii,
kiedy wchodzisz i wychodzisz.

Popieram Twoją opinię, że futy to całKiem inna sprawa niż spólki. Dla  
mnie
różnica to dużo mniejsze prowizje i shorty.

Pozdrowienia,
GiełduGiełdu


Lewar liczę jako stosunek pełnej wartości kontraktu do ilości gotówki  
przeznaczonej na kontrakt (wielkości depozytu nie biorę pod uwagę).  
Wartość kontraktu obecnie to 37 tys. Żeby mieć lewar 3:1 na 1 kontrakt  
przeznaczam 37/3 = 12,5 tys. Czyli za 100 000 kupiłbym trochę mniej niż 10  
kontraktów bo tylko 8. Tak naprawdę to nie wiem czy do tych 12,5 nie  
pownieniem doliczyć depozytu żeby mnie nie wyrzuciło wcześniej niż się  
spodziewam z rynku, bo depozyt musi być uzupełniony czyli 15,5  
tys/kontrakt czyli 100 tys. starczy tylko na 6 kontraktów. Ja osobiście  
gram 13/14 tys. i 1 kontraktem. Nadwyżki wypłacam :)

A o strategii cóż tu dużo pisać. Miała być tymczasowa zanim znajdę lepszą,  
ale prace nad inną trwają i trwają i końca nie widać :) Stop na 1000 pkt,  
take profit na 200 czyli aż boję się to tutaj pisać, bo zaraz każdy powie,  
że to tak nie można :) Ale prawda jest taka, że taki stop nie był możliwy  
do złapania przez całe ostatnie kilka lat. Wychodzę z założenia, że obecne  
transakcje zrekompensują (a już zrekompensowały) mi przyszłą wtopę na 1000  
pkt. Przy takim założeniu jeżeli hossa będzie trwała, system będzie  
zarabiał. Nawet nie jest szczególnie ważna metoda wejścia. Ja tylko nie  
wchodzę na nowych szczytach wszechczasów, czekam na korekty. Wchodzę wtedy  
kiedy tutaj na grupie wszyscy piszą o bessie. Zaciskam zęby, patrzę jak  
spada o kolejne 200 pkt (właściwie to wtedy już nie patrzę, wtedy  
odechciewa mi się giełdy, hehe) a potem czekam aż indeks wyskoczy ponad  
moją cenę zakupu i sprzedaję. Zawsze wyskakuje. Więc jak kiedyś nie  
wyskoczy to zastanowię się nad zmianą strategii z tylko na L na tylko na  
S. Zaletą systemu (to nie jest system wg definicji systemów, to jest  
jednak gra podobna do gry na funduszach akcji) jest to, że jak jest  
długotrwały trend boczny to w zasadzie nic się w nim nie dzieje (nie  
traci), czeka tylko spokojnie na swoje wybicie po 200 pkt. Założenie jest  
proste: indeksy w czasie hossy robią nowe szczyty. I nic więcej.

skippy
10 Gru 2007, 15:25

Użytkownik "Majki"

| Założenie jest  proste: indeksy w czasie hossy robią nowe szczyty. I nic
| więcej.


He he Majki widzę że jesteś na etapie maksymalnego uproszczenia systemu.

Pozdrawiam

Majki
10 Gru 2007, 16:01

He he Majki widzę że jesteś na etapie maksymalnego uproszczenia systemu.


Nooo! :))))

Ale to jest system zastępczy, żeby mnie nie kusiło wchodzić na rynek i  
żebym nie żałował jak są wzrostu że nie gram :)

chelus
10 Gru 2007, 16:47
:) wielkie dzieki za rady. czas pogodzic sie ze strata sprzedac dziadostwo i
wejsc w cos innego :) a moral z tego taki ze kasy trzeb bardziej pilnowac a
nie slepo wierzyc :)
dushek
11 Gru 2007, 04:00
On 10 Gru, 14:10, "bodziio" <bodzio1@gazeta.plwrote:
Pamiętaj że czas
płynie jak rzeka, a twoja kasa gdzieś się w jakimś zakolu przy jakichś
trzcinach zaplątała.

Tak! a Ty pamiętaj że myśl o tym, że przyszłość będzie lepsza jest tylko
iluzją, niezależnie gdzie jesteś i co robisz jest tylko TU i TERAZ ;)


Dobra dobra, tylko decyzje podejmujemy  TU i TERAZ, i od tych decyzji
zależy nasza przyszłość.
Wszystko składa się z decyzji i odpowiedzi świata na tą decyzję. Nawet
percepcja otaczającego świata
rozmywa się w czasie.. ale to dyskusje raczej na wykłady z
kognitywnej :)

tomek
11 Gru 2007, 04:07

Witam
mam pytanie odnosnie co dalej... :) Posiadam akcje na ktorych straciłem 50%
i teraz zastanawiam sie czy je sprzedac czy czekac na lepsze czasy(14zach).
dopoki sie nie sprzeda to niby nie ma straty... i co by tu zrobic . dziekuje
za porady :)

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


sprzedaj to co masz i wejdź za wszystko w WIG20, przecież nie ma prawa spaść
bo i tak wszyscy oglądają się na USA a Bush z Benem nie pozwolą na kolejne
spadki. Raczej będą obniżać stopy do zera byle nie dopuścić do krachu :-)

wiem że to co napisałem jest głupie, ale podobne głupoty obserwuję na
giełdach - brak rozsądku w tym co się obecnie dzieje. Dlatego ja zacząłem
wywalać wszystkie akcje i wracam na lokaty w banku. Stopy u nas rosną więc po
roku wolę pewne 5% niż niepewne 12% z akcji z możliwością -50%
:-)

Maciek Galara
11 Gru 2007, 04:31
Użytkownik "Majki" napisał:

(...)

Na ile pkt. maksymalnie zbliżyłeś się do stopa?
Czemu akurat 1000 pkt ?
Poważnie pytam :-)

skippy
11 Gru 2007, 04:42

Użytkownik "Maciek Galara"

Czemu akurat 1000 pkt ?


Na oko granica depo

Majki
11 Gru 2007, 10:31

Na ile pkt. maksymalnie zbliżyłeś się do stopa?
Czemu akurat 1000 pkt ?
Poważnie pytam :-)


Najbliżej na ostatniej korekcie, bo w tym roku indeks idzie w bardzo  
ładnym kanale i nie mam problemu z trafieniem mniej więcej blisko końca  
korekt na wsparciach żeby kupić L. Ostatnio zmyliło mnie fałszywe wybicie,  
i jestem na L od 3666 na FW20H8 (kupione na którymś tam otwarciu).  
Poprzednie L zarobiło pomiędzy 3705 a 3907, także obecne jest kupione  
niżej niż poprzednie, ale jeszcze nie wróciliśmy na 3900. Nie pamiętam ile  
spadło ale chyba do 3450, czyli zostało jeszcze z 800 pkt. zapasu :)  
Zresztą już odrobiło.

1000 pkt. dlatego, żeby:
1. było więcej niż na korekcie z maja 2006 i korekta ta miała zasięg ponad  
700 pkt.
2. tak jak mówi Skippy, pasuje to również do granicy depo (nie trzymam  
więcej gotówki na koncie, nadwyżki wypłacam) - hehe reklama: metoda stop  
poprzez margin call działa nawet z najbardziej ubogim w zlecenia domem  
maklerskim ;)
3. jeżeli hossa będzie trwała, każda transakcja będzie zyskowna (w tym  
roku tak było)

Sam się dziwię, że każda transakcja jest zyskowna. Ale to wynika z tego,  
że jest ich mało, bo na zysk czeka się z miesiąc.

To naprawdę głupi system, ale skoro działa to pomyślę czy go nie  
rozbudować, może zacznę od dodania break-even do takich sytuacji w jakiej  
jestem teraz (czyli albo 0 albo 200 pkt), chociaż może to obniżyć wyniki  
systemu.



Podobne tematy:
I co dalej???
Najczęstrze pytania
Napisz pytanie do psychologa
mam pytanie do starszych kolegów i koleżanek ....
Pytanie o ustawienia serwera
Przed zadawaniem głupich pytań przeczytaj to
Przed zadawaniem głupich pytań przeczytaj to