Pekniety blok silnika - co robic?

Kategoria: Samochod nie tylko zza kolka.

Wersja archiwalna tematu "Pekniety blok silnika - co robic?" z grupy pl.misc.samochody



Dominik
4 Gru 2006, 21:15
Witam grupowiczow.

Czy ktos z Was ma pomysl co mozna zrobic z peknietym blokiem silnika?
Pekniecie ma ok 8 centymetow, jest wzdzluz silnika, w jego dolnej czesci
(juz w silniku, nad miska olejowa). Silniki to R6 Volvo, aluminiowy.
Jedyny skutek tego pekniecia to wyciek plynu chlodniczego - ok litr na
tydzien (+/- 300km). Plyn po prostu wycieka pod auto, nic nie
przedostaje sie do oleju. Auto mam od marcc br, przejechalem nim blisko
30kkm i od poczatku byl z nim ten klopot. Podejrzewam pekniecie na
skutek ostatniej ostrej zimy + kiepskiego plynu chlodniczego.
Od zimy auto zrobilo ponad 45kkm i ma sie dobrze.
W zasadzie moglbym nic nie robic - dolewac tylko plynu i liczyc na to,
ze skoro przejechalo 45kkm to przejedzie N x tyle.
Wolalbym jednak miec "bezobslugowe" auto i to w dodatku takie, ktorym
mozna smialo jezdzic w dlugie trasy, w szczegolnosci za granice.

Drugi silnik jest praktycznie nie do kupienia a nie chce robic
partyzantki w stylu zaklejania pekniecia jakims wysokotemperaturowym
silikonem, w obawie przed powiekszeniem sie pekniecia.
Szukam metody na pospawanie tego, najlepiej bez rozbierania silnika.
Te konkretne silniki bardzo zle znosza rozbieranie i ponowne skladanie
(aluminiowa glowica, "mokre tuleje" cylindrowe, etc).

Googlalem w archiwum i wygooglalem "Metalock - szycie silnika" ale nie
moge znalezc nic wiecej. Bede wdzieczny za wszystkie pomysly, namiary i
sugestie co moznaby (i gdzie - lokalizacja bez znaczenia) w tej sprawie
zrobic?

podrawiam

Drookash
5 Gru 2006, 01:33

Googlalem w archiwum i wygooglalem "Metalock - szycie silnika" ale nie
moge znalezc nic wiecej. Bede wdzieczny za wszystkie pomysly, namiary i
sugestie co moznaby (i gdzie - lokalizacja bez znaczenia) w tej sprawie
zrobic?


A może lekko wybierz to pęknięcie jakimś frezem na ręcznej wiertarce
tak aby powstało wgłębienie w które możesz wcisnąć poxylinę.
Jeżeli pęknięcie nie ma wplywu na sztywność bloku (to się okaże)
to jeszcze pojeździsz.

pzdr.
drookash

Adam Płaszczyca
5 Gru 2006, 03:12

wrote:

Czy ktos z Was ma pomysl co mozna zrobic z peknietym blokiem silnika?


Mozna spróbować zespawać.

Tomasz Nowicki
5 Gru 2006, 03:52
Adam Płaszczyca powiada w dniu 2006-12-05 09:12:

 wrote:


 
 | Czy ktos z Was ma pomysl co mozna zrobic z peknietym blokiem silnika?
 
 Mozna spróbować zespawać.
 
 

I to zupełnie spokojnie - miałem podobne pęknięcie w maluchu (też na
dole bloku, tam gdzie jest w miarę chłodno) i po spawaniu jest OK od
sześciu czy siedmiu lat i 45 tys. km (bo tyle mój malec przez ten czas
się przekulał :D - w tym roku zrobił całe z 1000 km - do mechanika i na
przegląd oraz kilka dni jeżdżenia jako samochód zastępczy).

Jak już wspominałem mój szwagier zajmuje się serwisem pomp wtryskowych i
głowic i dość często spotyka się z awariami typu pęknięcie - większość
głowic daje się dobrze pospawać, ale trzeba do tego fachowca z dobrym
sprzętem, nie byle pana Ziutka. Rozmawiałem z nim o tym niedawno, bo nie
chciało mi się wierzyć, że to tak naprawdę działa - ale zapewnił mnie,
że prawidłowo naprawiona głowica jest trwała i może przejechać wiele
tysięcy km. A co dopiero blok.

T.

Hinek
5 Gru 2006, 03:56

Użytkownik "Dominik" <rdomi@poczta.fmnapisał

Googlalem w archiwum i wygooglalem "Metalock - szycie silnika" ale nie
moge znalezc nic wiecej. Bede wdzieczny za wszystkie pomysly


Nie znajdziesz w tej sytuacji lepszej metody niz metalock.
Spawanie jest ryzykowne. Wszelkie wciskanie poxyliny od zewnatrz
itp. to partyzantka. Mozesz tez dodac stosownego uszczelniacza do
plynu chlodzacego. Wbrew legendom wiekszosc z tych srodkow dziala
i nie zapycha ukladu chlodzenia. To jednak polsrodek.
Wez pod uwage ze takie pekniecie moze miec na skutek dzialania
karbu tendencje do powiekszania sie.
Pozdr

Hinek
5 Gru 2006, 04:04

Użytkownik "Tomasz Nowicki" <tipsybr@spamhole.comnapisał

I to zupełnie spokojnie - miałem podobne pęknięcie w maluchu (też na
dole bloku,


Taaa, spawanie bloku z malucha i aluminiowego bloku szesciocylindrowego
silnika to zupelnie to samo...
Pozdr

BR
5 Gru 2006, 06:27
Witam!

Szukam metody na pospawanie tego, najlepiej bez rozbierania silnika.
Te konkretne silniki bardzo zle znosza rozbieranie i ponowne skladanie
(aluminiowa glowica, "mokre tuleje" cylindrowe, etc).


W starej książce na temat obsługi samochodów na pekniecia bloku
podawano metodę: nawiercanie wzdłuż pęknięcia, gwintowanie powstałych
otworów
i wkręcanie tam śrub raz przy razie zachodzących na siebie.
Nie wiem na jakich długościach może to działać i czy również w aluminium.
Osobiście postawiłbym
na nowe technologie i wpuścił do układu chłodzenia środek uszczelniający
jak najlepszej firmy. Jak nie pomoże - zawsze można na to szycie silnika się
zapisać.
Pozdrawiam
BR

Adam Płaszczyca
5 Gru 2006, 06:46

wrote:

Wez pod uwage ze takie pekniecie moze miec na skutek dzialania
karbu tendencje do powiekszania sie.


I dlatego metalock jest półśrodkiem. Spawanie powoduje, że szczelina
naprawdę znika.

Adam Płaszczyca
5 Gru 2006, 06:45

wrote:

| I to zupełnie spokojnie - miałem podobne pęknięcie w maluchu (też na
| dole bloku,

Taaa, spawanie bloku z malucha i aluminiowego bloku szesciocylindrowego
silnika to zupelnie to samo...


Zaraz, czy blok malucha nei jest aluminiowy? Bo technologicznie to
naprawdę to samo.

Bartek
5 Gru 2006, 07:39

Witam grupowiczow.

Czy ktos z Was ma pomysl co mozna zrobic z peknietym blokiem silnika?
Pekniecie ma ok 8 centymetow, jest wzdzluz silnika, w jego dolnej czesci
(juz w silniku, nad miska olejowa). Silniki to R6 Volvo, aluminiowy.


Tak sie zapytam..

1. A jestes na 100% pewien ze jest to pekniecie?
Pewnie jest to silnik B6304. Silnik ten zlozony jest z kilku "warstw" - od
dolu: miska olejowa, karter(?), blok, glowica.
W silnikach tych nie stosuje sie tradycyjnych uszczelek, tylko uszczelki w
plynie. Miejsce laczenia jest trudno wykrywalne.

2. A z ktorego roku jest silnik? Znanym problemem rocznikow do 1997 jest
korozja aluminium i przeciekanie blokow spowodowane uzywaniem niewlasciwych
plynow chlodzacych. Bloki po prostu zaczynaja ciec.

Hinek
5 Gru 2006, 08:46

Użytkownik "Adam Płaszczyca" <trzyp@oldfield.pulapka.org.plnapisał

I dlatego metalock jest półśrodkiem. Spawanie powoduje, że szczelina
naprawdę znika.


Spawajac blok wprowadzasz do niego dodatkowe naprezenia. Na skutek
tego moze ulec odksztalceniu. Po spawaniu trzeba go wygrzac i sprawdzic
osiowosc gniazd lozysk glownych. Nigdy jednak nie bedziesz mial
gwarancji ze w przyszlosci sie nie odksztalci. Wiele zalezy od tego
gdzie i jak pekl. W sumie jest to trudna sztuka i wymaga naprawde
dobrych fachowcow.

Szyjac uzyskujesz polaczenie szczelne i nie wprowadzasz zadnych
dodatkowych naprezen. To jest naprawde dobry sposob.
Pozdr

Dominik
5 Gru 2006, 08:50

Bartek wrote:
1. A jestes na 100% pewien ze jest to pekniecie?
Pewnie jest to silnik B6304. Silnik ten zlozony jest z kilku "warstw" - od
dolu: miska olejowa, karter(?), blok, glowica.
W silnikach tych nie stosuje sie tradycyjnych uszczelek, tylko uszczelki w
plynie. Miejsce laczenia jest trudno wykrywalne.

2. A z ktorego roku jest silnik? Znanym problemem rocznikow do 1997 jest
korozja aluminium i przeciekanie blokow spowodowane uzywaniem niewlasciwych
plynow chlodzacych. Bloki po prostu zaczynaja ciec.


Dokladnie, jet to B6304, rocznik 97.
Slyszalem o korozji w tych silnikach, ale podobno tyczylo sie to
egzemplarzy do 1995 roku (stare 960).
Widac niestety ewidentne pekniecie wzdluz bloku silnika :(
Widze, ze znasz troche ten silnik, a co za tym idzie pewnie podzielasz
moj pomysl, ze rozbieranie tego silnika (w jakiejkolwiek sprawie) nie
jest dobrym pomyslem? Zastanawiam sie co w takim razie robic dalej..

Klasyczne spawanie odpada, bo do tego trzebaby rozebrac silnik - inaczej
albo sie tego dobrze nie pospawa zdaniem magikow od spawania aluminium.
Nie chce tez pakowac sie w nowy-uzywany silnik...

Chya rzeczywiscie zostaje metalock, czy ktos ma jakies namiary na ludzoi
zajmujacych sie tym? Znalazlem jak na razie tylko jedna firma w Gdyni i
jedna w Koluszkach...

pozdrawian,

Dominik
5 Gru 2006, 08:56

Hinek wrote:
Szyjac uzyskujesz polaczenie szczelne i nie wprowadzasz zadnych
dodatkowych naprezen. To jest naprawde dobry sposob.


Dzieki za odp - widze, ze masz calkiem spora wiedze na ten temat.
Ja rowniez chce uniknac spawania bo po pierwsze nie wierze ze blok sie
nie odksztalci, a po drugie do tego trzeba rozebrac silnik, a ten
konkretny model tego po prostu nie lubi.
Czytalem same dobre opinie o szyciu, nie moge tylko znalezc informcji,
czy w moim przypadku mozna przeprowadzic szycie bez rozbierania silnika?
Tzn na ile jest to inwazyjna metoda - czy sa tylko nawiercane male
otwory od zewnatrz i nastepuje szycie (po lekkim freowaniu pewnie) czy
jednak jest to dosc gleboka i inwazyjna metoda?

No i czy moze masz namiar na kogos w kraju kto sie tym zajmuje?
Jak do tej pory znalazlem tylko dwie firmy, w dodatku w niezbyt
pasujacych mi lokalizacjach...

pozdrawiam.

Adam Płaszczyca
5 Gru 2006, 09:06

wrote:

Spawajac blok wprowadzasz do niego dodatkowe naprezenia. Na skutek


Prawda. Nie ma nic darmo.

tego moze ulec odksztalceniu. Po spawaniu trzeba go wygrzac i sprawdzic
osiowosc gniazd lozysk glownych.


Zależy gdzie i ile się spawało.

Nigdy jednak nie bedziesz mial
gwarancji ze w przyszlosci sie nie odksztalci. Wiele zalezy od tego
gdzie i jak pekl. W sumie jest to trudna sztuka i wymaga naprawde
dobrych fachowcow.


Jak wszystko. Metalock za to nie likwiduje szczeliny, co z kolei może
spowodować jej powiększanie się pod łatą.

Szyjac uzyskujesz polaczenie szczelne i nie wprowadzasz zadnych
dodatkowych naprezen. To jest naprawde dobry sposob.


Gdyby nie mozliwość powiększania się pęknięcia.

Adam Płaszczyca
5 Gru 2006, 09:13

wrote:

nie odksztalci, a po drugie do tego trzeba rozebrac silnik, a ten
konkretny model tego po prostu nie lubi.


Trzeba? Dlaczego?

Hinek
5 Gru 2006, 09:21

Użytkownik "Adam Płaszczyca" <trzyp@oldfield.pulapka.org.plnapisał

Jak wszystko. Metalock za to nie likwiduje szczeliny, co z kolei może
spowodować jej powiększanie się pod łatą.


Alez skad. Konce pekniecia zabezpiecza sie przed dalszym powiekszaniem.
Samo szycie nie polega  na nakladaniu "laty" na pekniecie.
Pozdr

Hinek
5 Gru 2006, 09:56

Użytkownik "Dominik" <rdomi@poczta.fmnapisał

Tzn na ile jest to inwazyjna metoda - czy sa tylko nawiercane male
otwory od zewnatrz i nastepuje szycie (po lekkim freowaniu pewnie) czy
jednak jest to dosc gleboka i inwazyjna metoda?


To by Ci musial fachowiec obejzec. Wierci sie w/g szablonow i montuje
takie specjalne wkladki. Musi byc dostep, tak ze byc moze silnik
trzeba bedzie wyjac. Bez ogledzin nikt Ci nie odpowie co trzeba
zrobic. Nie trzeba wiercic na wylot.

No i czy moze masz namiar na kogos w kraju kto sie tym zajmuje?
Jak do tej pory znalazlem tylko dwie firmy, w dodatku w niezbyt
pasujacych mi lokalizacjach...


Zlecalem swego czasu m.in. naprawe korpusu przekladni zebatej.
Spece przyjechali z Gdanska. Siedzibe maja gdzies na terenie Stoczni
Remontowej. Szylem tez kiedys zabytkowy silnik od Mercedesa 230V.
Minelo od tego czasu 20 lat i jest OK :)
Pozdr

Adam Płaszczyca
6 Gru 2006, 03:27

wrote:

| Jak wszystko. Metalock za to nie likwiduje szczeliny, co z kolei może
| spowodować jej powiększanie się pod łatą.

Alez skad. Konce pekniecia zabezpiecza sie przed dalszym powiekszaniem.


Niestety, bez zmiany struktury materiału nie zlikwidujesz w 100%.

Samo szycie nie polega  na nakladaniu "laty" na pekniecie.


Ale też nie powoduje likwidacji pęknięcia, a również powoduje
powstanie naprężeń.

Tomasz Nowicki
6 Gru 2006, 06:07
Adam Płaszczyca powiada w dniu 2006-12-05 12:45:

wrote:

| I to zupełnie spokojnie - miałem podobne pęknięcie w maluchu (też na
| dole bloku,

| Taaa, spawanie bloku z malucha i aluminiowego bloku szesciocylindrowego
| silnika to zupelnie to samo...

Zaraz, czy blok malucha nei jest aluminiowy? Bo technologicznie to
naprawdę to samo.


Dla takich Hinków skojarzenie kaszla z jakimś 6-cylindrowcem to po
prostu obraza majestatu i łojezu. Do głowy mu nie przyjdzie, że
obciążenia termiczne i mechaniczne bloku malca mogą być przypadkiem
większe niż w tym sześciocylindrowcu :)

T.

Hinek
6 Gru 2006, 08:54

Użytkownik "Tomasz Nowicki" <tipsybr@spamhole.comnapisał

Dla takich Hinków skojarzenie kaszla z jakimś 6-cylindrowcem to po
prostu obraza majestatu i łojezu. Do głowy mu nie przyjdzie, że
obciążenia termiczne i mechaniczne bloku malca mogą być przypadkiem
większe niż w tym sześciocylindrowcu :)


Mnie natomiast bawia "Tomki" nie majace bladego pojecia o rzeczach
o ktorych pisza. Myslisz ze jak uzyjesz pojecia: obciazenia termiczne i
mechaniczne bloku - to juz jestes fachowcem?

Porownaj ksztalt tych blokow. Policz sobie ile lozysk glownych
ma silnik R6, a ile silnik z malucha. Pomysl ktory jest bardziej
wrazliwy na odksztalcenia. Pomysl co spowoduje ewentualne odksztalcenie
bloku z dwoma podporami walu korbowego, a co sie stanie gdy jest
ich siedem. A jak juz wykonasz ten proces  myslowy, moze pojmiesz
o co tu chodzi. Mam jednak watpliwosci czy to Ci sie uda.
Pozdr
EOT

Adam Płaszczyca
6 Gru 2006, 09:05

wrote:

Porownaj ksztalt tych blokow. Policz sobie ile lozysk glownych
ma silnik R6, a ile silnik z malucha. Pomysl ktory jest bardziej
wrazliwy na odksztalcenia.


Malucha bez wątpienia.

Hinek
6 Gru 2006, 09:16
Pekniecie powieksza sie na skutek dzialania karbu. Jak cos
Ci peknie - nawierc z pewnym zapasem material na drodze pekniecia
a zatrzymasz je. Nawiercic musisz "zdrowy material".
Nie chodzi tu o pekniecia wywolane np: wadami odlewniczymi itp.

Kazdy sposob laczenia materialow wprowadza do nich naprezenia.
Nawet klejenie.  Szycie tez wprowadzi naprezenia, ale w wielu
sytuacjach jest najlepszym, lub jedynym mozliwym rozwiazaniem.
Szycie  doskonale sprawdza sie w naprawach skomplikowanych
odlewow. Oczywiscie, nie wszystko mozesz naprawic w tej
technologi. Niekiedy trzeba spawac, a czasem poprostu nic sie
nie da zrobic.
Regeneracja czesci maszyn - to cala masa ciekawych technologi.
Warto sie nimi zainteresowac! Polecam to "technokratom"
Pozdr

Hinek
6 Gru 2006, 09:24

Użytkownik "Adam Płaszczyca" <trzyp@oldfield.pulapka.org.plnapisał

| Porownaj ksztalt tych blokow. Policz sobie ile lozysk glownych
| ma silnik R6, a ile silnik z malucha. Pomysl ktory jest bardziej
| wrazliwy na odksztalcenia.

Malucha bez wątpienia.


Twierdzisz ze wal korbowy podparty na dwoch lozyskach jest
bardziej wrazliwy na odksztalcenie bloku, niz wal podparty
w bloku o siedmiu lozyskach glownych.
No to mozesz sobie tak twierdzic.
Ja juz Cie przekonywac nie bede.
Pozdr

Adam Płaszczyca
6 Gru 2006, 09:45

wrote:

Twierdzisz ze wal korbowy podparty na dwoch lozyskach jest
bardziej wrazliwy na odksztalcenie bloku, niz wal podparty
w bloku o siedmiu lozyskach glownych.


Twierdzę, że silnik malucha będzie bardziej podatny na odkształcenia
niż blok V-ki. Wynika to z o wiele mniejszej sztywności bloku
dwucylindrowej rzędówki.

Ja juz Cie przekonywac nie bede.


Nie masz czym.

Adam Płaszczyca
6 Gru 2006, 09:47

wrote:

Pekniecie powieksza sie na skutek dzialania karbu. Jak cos
Ci peknie - nawierc z pewnym zapasem material na drodze pekniecia
a zatrzymasz je.


O ile zapas jest wystarczający, a tego bez badań defektoskopowych nie
wiesz. Peknięcia nie zawsze ida wzdłuż linii dotychczasowego
pęknięcia.

Nawiercic musisz "zdrowy material".
Nie chodzi tu o pekniecia wywolane np: wadami odlewniczymi itp.


A skąd wiesz czy tutaj nie chodzi własnie o takie?

Regeneracja czesci maszyn - to cala masa ciekawych technologi.
Warto sie nimi zainteresowac! Polecam to "technokratom"


Warto, warto, zapoznaj się.

Hinek
6 Gru 2006, 10:34
Spawofil -fanatyczny i bezkrytyczny zwolennik spawania.
Pozdr
Adam Płaszczyca
6 Gru 2006, 12:42

wrote:

Spawofil -fanatyczny i bezkrytyczny zwolennik spawania.


Klejarz - zwolennik klejenia j.w.

Hinek
6 Gru 2006, 13:07

Użytkownik "Adam Płaszczyca" <trzyp@oldfield.pulapka.org.plnapisał

Klejarz - zwolennik klejenia j.w.


Chcesz o klejeniu....? Temat rzeka. Ale to innym razem.
Narazie pozostane Szyita  (to od szycia)
Pozdr

Tomasz Nowicki
6 Gru 2006, 14:38
Hinek powiada w dniu 2006-12-06 14:54:

Mnie natomiast bawia "Tomki" nie majace bladego pojecia o rzeczach
o ktorych pisza. Myslisz ze jak uzyjesz pojecia: obciazenia termiczne i
mechaniczne bloku - to juz jestes fachowcem?


Bynajmniej - w życiu nie spawałem osobiście nawet dwóch kawałków
żelastwa, a co dopiero aluminiowego bloku silnika. Po prostu powtarzam
to, co wiem od fachowców - np. inżyniera silnikowca z długą praktyką.

o co tu chodzi. Mam jednak watpliwosci czy to Ci sie uda.


Niewątpliwie masz rację, a ja nie - pospawanie bloku malca się uda, a V6
- nie

T.