skrzyzowanie rownozedne - co przy kolizji

Kategoria: Samochod nie tylko zza kolka.

Wersja archiwalna tematu "skrzyzowanie rownozedne - co przy kolizji" z grupy pl.misc.samochody



BartekK
3 Sty 2006, 07:04
akurat kolo mojego domu jest mnustwo skrzyzowan rownozednych (o
ksztalcie T, ja dojezdzam "od dolu" i jade "w prawo"). Aby wyjechac -
musze pokonac ich kilka. Akurat tak sie sklada, sa tez to drogi
jednokierunkowe, a ja wyjezdzajac zawsze jestem z prawej strony. I
wkurza mnie to, jak codziennie nim wyjade na glowna, to na 3
skrzyzowaniach srednio 2 razy ktos wymusza pierszenstwo. Auto mam stare
jak swiat, wypadkow sie nie boje (a i predkosci tu niewielkie sa),
ciekawy jestem kto zostalby winnym jesli bym ktorys raz nie przepuscil
goscia co mi z mojej lewej wyjezdza nawet nie patrzac czy cos jedzie...

Czy bedzie klasycznie przy takiej sytuacji skrzyzowanie rownozedne =
oboje winni niezachowania ostroznosci + spowodowanie kolizji + costam i
oboje po dupie dostaja = nikt niema odszkodowania ?

Czy to ze mam pierwszenstwo jadac z prawej strony goscia, upowaznia mnie
do wjechania na skrzyzowanie ? Ludzie w 80% chyba wogole nie znaja
reguly prawej strony, jak jada prosto, to kazda droga z boku wydaje im
sie podporzadkowana...

Jacek Plumpi
3 Sty 2006, 07:46

akurat kolo mojego domu jest mnustwo skrzyzowan rownozednych (o ksztalcie
T, ja dojezdzam "od dolu" i jade "w prawo"). Aby wyjechac - musze pokonac
ich kilka. Akurat tak sie sklada, sa tez to drogi jednokierunkowe, a ja
wyjezdzajac zawsze jestem z prawej strony. I wkurza mnie to, jak
codziennie nim wyjade na glowna, to na 3 skrzyzowaniach srednio 2 razy
ktos wymusza pierszenstwo. Auto mam stare jak swiat, wypadkow sie nie boje
(a i predkosci tu niewielkie sa), ciekawy jestem kto zostalby winnym jesli
bym ktorys raz nie przepuscil goscia co mi z mojej lewej wyjezdza nawet
nie patrzac czy cos jedzie...

Czy bedzie klasycznie przy takiej sytuacji skrzyzowanie rownozedne = oboje
winni niezachowania ostroznosci + spowodowanie kolizji + costam i oboje po
dupie dostaja = nikt niema odszkodowania ?

Czy to ze mam pierwszenstwo jadac z prawej strony goscia, upowaznia mnie
do wjechania na skrzyzowanie ? Ludzie w 80% chyba wogole nie znaja reguly
prawej strony, jak jada prosto, to kazda droga z boku wydaje im sie
podporzadkowana...

Widzisz nie zawsze sztywne trzymanie się reguł i PoRD jest słuszne. Czasami
trzeba użyć głowy, aby stwierdzić co jest lepsze tzn. czekać w korku lub
przeciskać się na siłę obdzierając samochody czy też przepuścić kogoś kto
powinien nam ustąpić pierwszestwa. Jest to ważne zwłaszcza na osiedlowych,
ciasnych uliczkach, gdzie bardzo często połowa drogi zajęta jest przez
parkujące samochody.

Jacek "Plumpi"

Robert J.
3 Sty 2006, 07:58
ciekawy jestem kto zostalby winnym jesli bym ktorys raz nie przepuscil
goscia co mi z mojej lewej wyjezdza nawet nie patrzac czy cos jedzie...


Masz pierwszeństwo. Wielu kierowców niesłusznie uważa, że skoro jadą prosto
to mają pierwszeństwo. A tu niestety trzeba ustąpić temu wyjeżdżającemu z
prawej, w tym wypadku Tobie :-).
Ludzie w 80% chyba wogole nie znaja
reguly prawej strony, jak jada prosto, to kazda droga z boku wydaje im
sie podporzadkowana...


Dokładnie jest jak mówisz :-). Mi tylko szkoda nowego auta, bo już bym dawno
mógł żyć z odszkodowań... ;-)))
'Tom N'
3 Sty 2006, 08:03
Użytkownik "Robert J." <rob@wp.pl
w wiadomości <news:dpdscn$en9$1@opal.futuro.pl wstukał:
Ludzie w 80% chyba wogole nie znaja
reguly prawej strony, jak jada prosto, to kazda droga z boku wydaje im
sie podporzadkowana...
Dokładnie jest jak mówisz :-). Mi tylko szkoda nowego auta, bo już bym dawno
mógł żyć z odszkodowań... ;-)))


Jak dawno, to i autko nie takie nowe ;)
Robert J.
3 Sty 2006, 08:25
Jak dawno, to i autko nie takie nowe ;)


Auto ma 4 miesiące :-). Mowa o poprzednim aucie ;-).
Toma
3 Sty 2006, 08:27
BartekK <s@drut.org napisał(a):

Mój sąsiad miał już dość puszczania "kolesi", kórdzy wymuszali pierwszeństwo
na tego typu skrzyzowaniach na naszym osiedlu.
Nie wytrzymał i ... kupił Fiata 125p.
Wiem,ze niektórzy nie pochwalą jego postępowania.Można było wytrzymac do
czasu, kiedy na osiedlu wybudowali sie "bogaci ze słomą w butach" i ... co to
nie oni.
Więc sąsiad, grzecznie jeźdzł ( 30 km/h ) , a widząc palanta w nowej furze i
jadącego nie raz duzo szybciej , poprostu wyjeżdzał (bo miał prawo ).
wolniutko. Goscie robili szybko unik.
Czasami kończyło się to,że furki "co to nie my" lądowały na płocie ( budowy )
okropnie zdzierając sobie lakier, a czasmi lekko ktoś stuknął w sąsiada
Fiacika. Oczywiscie były bluzgi i wogóle.
W sumie 18 tego typu "kolizji".
Policja jak tylko słyszała ulicę , to wiedziała kto,co i jak :)))
Wynik działalności sąsiada ?? Jest spokojniej !!!! Wymuszają tylko Ci co się
zagapią lub pierwszy raz przyjeżdzają i szukają numerów lub ulicy, a więc da
się żyć !

Pozdr
Toma

P.S. Nie namawiam do takiej działalności.

P.S.2 Sąsiad już nie ma Fiacika, dał go jakiemuś kuzynowi. A Fiacik był
całkiem całkiem :)))

YaNkEs_69
3 Sty 2006, 08:42

Brawa dla sąsiada :)

PiotR
3 Sty 2006, 09:42

BartekK <s@drut.org napisał(a):

Mój sąsiad miał już dość puszczania "kolesi", kórdzy wymuszali
pierwszeństwo
na tego typu skrzyzowaniach na naszym osiedlu.
Nie wytrzymał i ... kupił Fiata 125p.
Wiem,ze niektórzy nie pochwalą jego postępowania.Można było wytrzymac do
czasu, kiedy na osiedlu wybudowali sie "bogaci ze słomą w butach" i ... co
to
nie oni.
Więc sąsiad, grzecznie jeźdzł ( 30 km/h ) , a widząc palanta w nowej furze
i
jadącego nie raz duzo szybciej , poprostu wyjeżdzał (bo miał prawo ).
wolniutko. Goscie robili szybko unik.
Czasami kończyło się to,że furki "co to nie my" lądowały na płocie (
budowy )
okropnie zdzierając sobie lakier, a czasmi lekko ktoś stuknął w sąsiada
Fiacika. Oczywiscie były bluzgi i wogóle.
W sumie 18 tego typu "kolizji".
Policja jak tylko słyszała ulicę , to wiedziała kto,co i jak :)))
Wynik działalności sąsiada ?? Jest spokojniej !!!! Wymuszają tylko Ci co
się
zagapią lub pierwszy raz przyjeżdzają i szukają numerów lub ulicy, a więc
da
się żyć !

i nkt mu nie wp.....ł
chyba biedni byli ci nowobogaccy
za 100 zl pewnie nie jeden dres by mu przylozyl

PiotR

Toma
3 Sty 2006, 09:55
PiotR <pkl@polbox.com napisał(a):
i nkt mu nie wp.....ł
chyba biedni byli ci nowobogaccy
za 100 zl pewnie nie jeden dres by mu przylozyl
PiotR


Nie każdy mysli i jest taki jak Ty.
To ,że są "nowi" , nie oznacza ,ze są to dresiarze

Pozdr
Toma

BartekK
3 Sty 2006, 10:41
Toma napisał(a):
Policja jak tylko słyszała ulicę , to wiedziała kto,co i jak :)))

A jaki byl werdykt kazdego takiego spotkania towarzyskiego ? kto winny,
kto placi, kto dostaje mandat ?
Rafal...
3 Sty 2006, 11:23

i nkt mu nie wp.....ł


ty chyba też dawno nie dostałeś :/

Rafal...
3 Sty 2006, 11:27
akurat kolo mojego domu jest mnustwo skrzyzowan rownozednych (o
ksztalcie T,


U mnie podobnie i niemało się nasłuchalem bluzg jak wyjeżdżam z drogi z
pierwszeństwem. Strasznie mnie denerwuje to myślenie "prosto, to mam
pierwszeństwo". Niestety nic się nie da z tym zrobić, chyba że metoda na
tego fiata ;-) Pyskują ci bogatsi, gorsze auta przewaznie ustępują
kulturalnie, chyba że ktos nietutejszy...
Trzypion
3 Sty 2006, 11:50

wrote:
pierwszeństwem. Strasznie mnie denerwuje to myślenie "prosto, to mam
pierwszeństwo". Niestety nic się nie da z tym zrobić, chyba że metoda na


Kupic Granadę i zarabiać? :D
Czabu
3 Sty 2006, 13:02

akurat kolo mojego domu jest mnustwo skrzyzowan rownozednych (o
ksztalcie T,

U mnie podobnie i niemało się nasłuchalem bluzg jak wyjeżdżam z drogi z
pierwszeństwem. Strasznie mnie denerwuje to myślenie "prosto, to mam
pierwszeństwo". Niestety nic się nie da z tym zrobić, chyba że metoda na
tego fiata ;-) Pyskują ci bogatsi, gorsze auta przewaznie ustępują
kulturalnie, chyba że ktos nietutejszy...

Ja mam podobna sytuacje kolo domu. Skrzyzowanie T, ja jade "od dołu",
skrecam w lewo. Z prawej strona jest droga wewnetrzna (oczywiscie znaki
widoczne z daleka) - prawie za kazdym razem jakis kretyn albo wymusza
pierwszenstwo, albo z daleka juz trabi ze mu droge zajezdzam. Wszystko
dlatego, ze jeszcze jakies dwa lata temu to bylo skrzyzowanie rownorzedne.
Tepaki nie rozumieja co znaczy znak "droga wewnetrzna". Tak przy okazji -
mozna do tego znaku dolaczyc znak "ustap pierwszenstwa"? Wiem, wiem,
formalnie jest bez sensu, ale moze wtedy by nauczyli sie jezdzic? Do kogo
uderzac? Do drogowcow? A moze do administracji?

Pzdr
Czabu

Rafal...
3 Sty 2006, 18:15

Kupic Granadę i zarabiać? :D


Mam poloneza na zajeżdżenie, nawet myślałem o tym, ale argumenty
zdrowotne przeważają, bo jak mi przypierdzieli z 50km/h w bok to mogę
się uszkodzić, a nie warto.

Rafal...
3 Sty 2006, 18:19
Użytkownik "Czabu" <czabu_WYTNIJ_TO_@_WYTNIJ_TO_op.pl napisał w
wiadomości

[...]
Tepaki nie rozumieja co znaczy znak "droga wewnetrzna". Tak przy
okazji -
mozna do tego znaku dolaczyc znak "ustap pierwszenstwa"? Wiem, wiem,
formalnie jest bez sensu, ale moze wtedy by nauczyli sie jezdzic? Do
kogo
uderzac? Do drogowcow? A moze do administracji?


Nie można, bo z drogi wewnętrznej włączasz się do ruchu. A ze znakiem
"Ustąp..." masz tylko ustąpić pierwszeństwa, a to trochę węższe i
mogłoby się kłócić, choć w tym przypadku poewnie nie, ale jednak bez
sensu. Tak samo nie stawiają ograniczenia prędkości do 20km/h jeśli w
strefie zamieszkania jest próg zwalniający, bo domyślnie jest 20km/h.

Toma
4 Sty 2006, 02:09
BartekK <s@drut.org napisał(a):
A jaki byl werdykt kazdego takiego spotkania towarzyskiego ? kto winny,
kto placi, kto dostaje mandat ?


Naprawdę zadajesz to pytanie czy żartujesz ?

Pozdr
Toma

Trzypion
4 Sty 2006, 06:26

wrote:
Kupic Granadę i zarabiać? :D

Mam poloneza na zajeżdżenie, nawet myślałem o tym, ale argumenty
zdrowotne przeważają, bo jak mi przypierdzieli z 50km/h w bok to mogę
się uszkodzić, a nie warto.


Dlatego Granadę. :D

BartekK
4 Sty 2006, 07:42
Toma napisał(a):
A jaki byl werdykt kazdego takiego spotkania towarzyskiego ? kto winny,
kto placi, kto dostaje mandat ?

Naprawdę zadajesz to pytanie czy żartujesz ?

naprawde, poniewaz juz w zyciu widzialem przedziwne wyroki panow z
palkami oraz sadu... Sam dostalem mandat za to, iz na dwupasmowce na
pasie obok byl karambol i zostalem uderzony samochodem ktory odbil sie
od stojacych juz. "niedostosowanie predkosci do warunkow drogowych,
niezachowanie ostroznosci" i 300zl, a jak nie pasuje - to przyjezdzaj do
sadu na drugi koniec polski pare razy...

rydzo bez_tego
4 Sty 2006, 12:42
Toma napisał(a):
A jaki byl werdykt kazdego takiego spotkania towarzyskiego ? kto winny,
kto placi, kto dostaje mandat ?
Naprawdę zadajesz to pytanie czy żartujesz ?


To przy okazji tak po krotce opisze moją przygodę.

wlasnie sobie ruszylem, przede mną równożędne,
Patrze stoi sobie przy chodniku astra, włączony kierunek w prawo.
Wiem, że koleś ma pierwszeństwo, więc się prawie zatrzymuje.
Koleś zajęty czymś innym - stoi.
No to ja jedynka i ruszam.
Minąłem już skrzyżowanie, słyszę BUM.
Wysiadam a koleś gadka, że równożędne, że on z prawej strony itp.

niby sprawa jasna, ale...

ruszył dopiero jak ja byłem prawie za skrzyżowaniem, więc jak mnie dogonił
to
obaj byliśmy już za skrzyżowaniem - wlnął mnie w prawe tylne dżwi.
Wezwaliśmy policje, bo był uparty i baaaardzo przekonany o swojej racji, bo
mowił, że kiedyś to on nie ustąpił i to była jego wina.
jestem 100% pewny, że wjechał we mnie specjalnie, (tym bardziej, że gadka
była dajesz kasę albo dzwonię po psy) bo liczył, że na jelenia trafił

na koniec:
właśnie dostałem kasę z jego OC
(trochę mało, więc się będę odwoływał)

_______________________________________

Ja   ---                                                    dzwonek
______________                      ____________
                                |              a     /
                                |               s    |
                                |               t     |
                                |                r
                                |                a    |

rydzo bez_tego
4 Sty 2006, 12:44
Toma napisał(a):
A jaki byl werdykt kazdego takiego spotkania towarzyskiego ? kto winny,
kto placi, kto dostaje mandat ?
Naprawdę zadajesz to pytanie czy żartujesz ?


To przy okazji tak po krotce opisze moją przygodę.

wlasnie sobie ruszylem, przede mną równożędne,
Patrze stoi sobie przy chodniku astra, włączony kierunek w prawo.
Wiem, że koleś ma pierwszeństwo, więc się prawie zatrzymuje.
Koleś zajęty czymś innym - stoi.
No to ja jedynka i ruszam.
Minąłem już skrzyżowanie, słyszę BUM.
Wysiadam a koleś gadka, że równożędne, że on z prawej strony itp.

niby sprawa jasna, ale...

ruszył dopiero jak ja byłem prawie za skrzyżowaniem, więc jak mnie dogonił
to
obaj byliśmy już za skrzyżowaniem - wlnął mnie w prawe tylne dżwi.
Wezwaliśmy policje, bo był uparty i baaaardzo przekonany o swojej racji, bo
mowił, że kiedyś to on nie ustąpił i to była jego wina.
jestem 100% pewny (nie tylko ja, ale również niezależny świadek), że wjechał
we mnie specjalnie, (tym bardziej, że gadka
była dajesz kasę albo dzwonię po psy) bo liczył, że na jelenia trafił

na koniec:
właśnie dostałem kasę z jego OC
(trochę mało, więc się będę odwoływał)

_____________________________________

Ja   ---                                                    dzwonek
     ____________                         __________
                                |              a     /
                                |               s    |
                                |               t     |
                                |                r
                                |                a    |

Jacek Plumpi
4 Sty 2006, 14:23
Kupic Granadę i zarabiać? :D
Mam poloneza na zajeżdżenie, nawet myślałem o tym, ale argumenty
zdrowotne przeważają, bo jak mi przypierdzieli z 50km/h w bok to mogę
się uszkodzić, a nie warto.
Dlatego Granadę. :D


Po przejściu Poloneza to z Granady zostanie tylko kupka szmelcu :))))

Jacek "Plumpi"

Trzypion
4 Sty 2006, 16:01

<plumpi@wp.pl wrote:
Dlatego Granadę. :D

Po przejściu Poloneza to z Granady zostanie tylko kupka szmelcu :))))


Wiesz, ja się w sowjej z TIR-em spotkałem...

J. F.
4 Sty 2006, 17:31


Dlatego Granadę. :D

Po przejściu Poloneza to z Granady zostanie tylko kupka szmelcu :))))

Wiesz, ja się w sowjej z TIR-em spotkałem...


No i co ? Stchorzyla i uciekla do rowu :-)

J.

Trzypion
5 Sty 2006, 04:43

<jfox_xnosp@poczta.onet.pl wrote:
Wiesz, ja się w sowjej z TIR-em spotkałem...

No i co ? Stchorzyla i uciekla do rowu :-)


Wcale nie! ;)